List otwarty do Marszałka Województwa Warmii i ...

IP: 80.51.241.* 18.02.05, 21:39
Wycieli sobie drzewa przy drogach a nas pouczają.Ciekawe czy sadzą je teraz
20 cm ad asfaltu!!??
    • Gość: Krzysztof Kamiński Beszczelność!!! Ludzie mniej ważni od drzew!!! IP: *.lcs.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.05, 21:58
      ZACZYNA MNIE TO WKURZAĆ!!!!! A życie ludzkie to co????? Rękoma i nogami jestem
      za wycinką drzew. Ludzie giną na nich nie tylko z własnej głupoty i fantazji,
      ale także w wyniku nieszczęśliwych zdarzeń. Co mi po drzewie, jak stracę matkę,
      ojca, brata...... itd. itp. Czy wy, dziennikarze gazety wyborczej naprawdę
      uważacie, że temat jest wart kruszenia ołówka!!!!!?????

      MÓJ LIST OTWARTY:

      Droga władzo, proszę o nakazanie wycięcia wszystkich drzew, które stoją bliżej
      niż 2 metry od ruchliwych i wąskich warmińsko-mazurskich dróg!!!!!!!!!!!!!!!!

      Krzysztof Kamiński
      • Gość: student Re: Beszczelność!!! Ludzie mniej ważni od drzew!! IP: *.ols.vectranet.pl 19.02.05, 15:52
        A może należy zakazać jazdy samochodami? Gdyby ludzie nie jeździli to nie
        zabijali by się na drzewach Ja wolę żeby kretyn szalejący samochodem zabił się
        na drzewie a nie w wyniku czołówki z innym samochodem
        >ale także w wyniku nieszczęśliwych zdarzeń
        Nie bardzo też wiem jaki to nieszczęśliwe zdarzenia masz na myśli??
        • gieroy_asfalta Re: Beszczelność!!! Ludzie mniej ważni od drzew!! 19.02.05, 16:20
          Gość portalu: student napisał(a):

          > A może należy zakazać jazdy samochodami? Gdyby ludzie nie jeździli to nie
          > zabijali by się na drzewach Ja wolę żeby kretyn szalejący samochodem zabił się
          > na drzewie a nie w wyniku czołówki z innym samochodem
          > >ale także w wyniku nieszczęśliwych zdarzeń
          > Nie bardzo też wiem jaki to nieszczęśliwe zdarzenia masz na myśli??
          kilkanaście lat temu (na Pomorzu) na drzewie rozbił się autobus bo kierowca
          zasłabł za kierownicą. Zginęło kilu psażerów. Gdyby nie drzewa ten autobus
          zjechałby tylko do rowu albo w pole.
          studencie i wszyscy obrońcy przydrożnych drzew - co powiecie jak ktoś wam
          bliski zginie w takim wypadku? dalej będziecie bronić drzew śmierci?!!
        • Gość: gac Re: Beszczelność!!! Ludzie mniej ważni od drzew!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 08:06
          a jak ci taki kretyn wyjedzie na czołówkę bo musi wyprzedzać na zakręcie ( na
          drodze Olsztyn - Bartoszyce tacy kretyni to standard ) to co zrobisz mądralo -
          chyba tylko trumnę z przydrożnego drzewa
      • Gość: Torrero Re: Beszczelność!!! Ludzie mniej ważni od drzew!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 09:07
        A może znasz statystyki?
        Ile wypadków zdarzyło sie od tego, że rozpędzone auto wpadło na drzewo?
        A ile od tego ,że oszalałe drzewo wskoczyło na samochód?
    • Gość: Ed Re: List otwarty do Marszałka Województwa Warmii IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.02.05, 03:20
      Rozmowę z Panem Marszałkiem nałerży zacząc od jego prezydentowania. Fakt, że
      spuściznę zastał wcale nie kwoecistą, ale po sobie też pozostawił tylko slad
      awansu :)
      • Gość: Harry Re: List otwarty do Marszałka Województwa Warmii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 22:26
        Istotnie wart Pac, Pałaca możnaby powiedzić kierując dyskusję tego typu do
        człowieka takegoż formatu jakim jest niejaki ryński.
        Innym problemem jest pouczanie, co na Mazurach nalezy zrobić, żeby cieciom
        przyjezdnym sie podobało. Korony drzew nad głowami były cenne gdy w XIX wieku
        jeździło sie tymi drogami na furmankach. Koniowi też bylo chłodniej.
        "Dziennikarce" nalezy podpowiedzieć, że drogą niebezpieczną w USA jest dtoga na
        której ginie 2 ludzi na KAŻDE PRZEJECHANE 100 000 000 MIL czyli 165 000 000 km.
        To oznacza, że na 1 000 000 razy przejechaną trasą z Olsztyna do Olecka jeśli
        zdarzą się dwa wypadki smiertelne, trasa ta bedzie już NIEBEZPIECZNA. o CZYM MY
        WOGULE GADAMY BOYS & GIRLS
        • Gość: ol4 Re: List otwarty do Marszałka Województwa Warmii IP: *.ericsson.net 21.02.05, 10:27
          No Renate przesadzilas!!!
          • Gość: old_skul Re: List otwarty do Marszałka Województwa Warmii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 12:07
            Glupie szczeniaki, ta dziennikarka w ciagu wielu wielu lat wiecej dla Polski i
            dla tego regionu zrobila, niz Wy mozecie sobie wyobrazic, sadzac po poziomie
            wypowiedzi na tym forum. I ma ona prawo jak malo kto przypominac i
            przestrzegac. Wy musielibyscie przedtem jeszcze wiele swiata zobaczyc i
            zrozumiec.
            • Gość: abnegat Re: List otwarty do Marszałka Województwa Warmii IP: 80.51.241.* 22.02.05, 21:10
              Jach chce robi@ to niech robi cos dobrego a nie z siebie idiotke.
              • Gość: rrr Re: List otwarty do Marszałka Województwa Warmii IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.05, 23:17
                tiry na tory .dosyć tranzytu przez warmię i mazury,zatruwania
                środowiska 'niszczenia dróg,zabijania tej krainy .panie marszałku .
    • edico Re: red, jesteś okrutny, jak Landaretta Pana hrabi 26.02.05, 02:59
      red 18-02-2005 napisał:

      Drzewa przydrożne należą do krajobrazu Mazur
      A poza drogą przynależą już zapewnie do Unii Europejskiej. Wszak już niektórzy
      nie jedno euro z tej okazji wzięli :))

      > można uwierzyć, że urzędnicy na Mazurach robią wszystko, żeby odstraszać
      > turystów. Najpierw pozwalają na to, żeby właściciele działek uniemożliwili
      > dostęp do jezior...
      Kalumnia, którą można bardzo prosto odwrócić w stosunku do dziennikarzy. Czy
      wiesz, co to jest dziennikarstwo śledcze. Proszę, nie myl tego z hucba
      Wildsteina.
      Czy Wam dziennikarzom 3RP bądź jej politykom potrzebny jest urzędnik, czy też
      jakaś wygiodna ofiara przeistaczająca się w jego postać. Wierz mi drogi tred,
      że wolałem pójść do mniaj grzecznych urzędników za kmuny, niż do nbardziej
      poprawnie ustosunkowanych kpiacych sobie w żywe oczy (LEGES ARTE) w biały dzień
      z petenta. Nie nawijasj więc żyłki w sytuacji, gdy nie wiesz, na jaką rybę
      chcesz rzucić zanętę.

      Po drugie, krytukanctwo i miód przypominać mi zaczyna lokalną prasę. Czyżby GW
      też odeszła od linii, ktorej bazą było 21 postulatów?
      Rozumiem, że pecunia non olet. Ale również nie każdą twarz welon przykryje.

      Do płaczliwego abnegat, który napisał(a):
      > Wycieli sobie drzewa przy drogach a nas pouczają.Ciekawe czy sadzą je teraz
      > 20 cm ad asfaltu!!??
      ZXasadź chociaż polowę drzew tego, co ja w Olsztynie zasdadziłem. Sereg z nich
      zniszczyli - jak przy[piszczam - własnie tacy, jak ty - którzy dzisiaj ochlnęli
      pod czyimś wpływem nie widząc nzjbliższego otoczenia.

      > ... a następnie drogowcy wycinają drzewa przydrożne.
      Nie chronię zapewne czasami pozornych głupot. Wv tej kwestii wolałbym
      podyskutować z jakimś absolwentem Technikum Drogowego, niż absolwentem
      wszystkiego na okrągło. Tobie się wydaje a on wie. Czy absolwencie jakiegoś tam
      ogolniaka wiesz, nz czym polega różnica? (przepraszam za złośliwość)

      Od dziesięciu lat mieszkam na Mazurach
      Po pierwszw, Olsztyn, to nie Mazurymi czas najwyższy, byś sobie to uświadomił.
      A Wystarczy tu tylko odrobina znajomości historii i jedna rozsądna wizyta w
      Muzeum Warmiii i Mazur. Nie mówię tu o attochtonach, których żal mi
      niejednokrotnie, ale tacy jak Tuy noworysze nie mogli by opdslonić pewnych
      kurtyn w miejsce innego powiewania fasl na stepach Akermanu, niz komuś z góry
      się wydawało?

      i staram się reklamować uroki tego krajobrazu w Niemczech.
      Wiesz co, chlopcze? Proszę Cię odpuść sobie te farmazony. Niemcom wcale nie
      [potrzeba reklamować tych terenów, ale w sposób cywilizowany im udostepnić.
      Chyba nie będe w błędzie, gdy powiem, że ci Twoi Niemcy wyjechali z Polski nie
      weczesniej, jak 30 lat temu. Być może dla Ciebie jest to wieczność. Nie dla
      nich. I mówię to bez kozery.

      Wspaniałe aleje starych drzew, których korony zamykają się jak sklepienia w
      katedrze nad pielgrzymem, należą do najważniejszych "znaków firmowych" tego
      rejonu.
      Et cetera,...
      Następny Warmijuk wyrażający swą chcicę zamknięcia tego regionu w skansen.
      Owszem. Jest to możliwe, ale najpierw Łjkę trzeba sprowadzić na ziemię.. Co
      będzie w Olsztynie i okolicach zależy tylko od nas w sensie largo a nie
      wyimaginowanych życzeń przypadkowych imigrantów. Najpierw zróbmy zoś wspolnie
      dla nas wszystkich i poszanujmy to, by mieć odwagę występować z
      noworyszeniowskimi żądaniami.

      W zasadzie nie ma niemieckich folderów turystycznych, przewodników, ani filmów
      pokazujących Warmię i Mazury, w których autorzy nie zachwycaliby się zielonymi
      baldachimami alei.
      Znowu jesteś w błędzie. Ponoć nie ma cenzury, ale ogladałem nie jedne filmy
      chyba nie najgorzej zrobione (niektore z nich nawet w ukladzie translacyjnym
      puszcvzane w naszej TV). Problem polega jednak jest znacznie głębszy, niż
      puszczenie filmu z językiem ashuahili. W każdym bądź razie masz wielkie pole do
      popisu i ja , jako zupełnie przypadkowy Warmiak nie będę miał zupełnie nic
      przeciwko temu, gdy Oolsztyniacy ze stażen 5-ci czy 10-letnim wymienią swoje
      żądania na czynną realizację własnej wizji naszego miasta.. Naprawdę potrrzeba
      nie wielw. Po prostu nie trzeba niszczyć tego, co ma się w swoim otoczeniu.

      > Szpalery drzew przydrożnych należą do krajobrazu Mazur,...
      Dęciarstwo.
      > tak samo jak bociany,
      ???
      > lasy i jeziora.
      Uszanuj je i po prostu 10-letni Olsztyniaku, właśnie ludność napływowa
      zniszczyła ostatnie mszary wodne w Europie na jeziorze Tyrsko.
      Może trocchę skromności w miejsce pouczania?

      > Gdy one znikną, krajobraz utraci wiele ze swojego niepowtarzalnego piękna.
      > Na drogach nie ma już w prawdzie zaprzęgów końskich, którym w gorące dni lata
      > drzewa ofiarowały cień. Ale Mazury są coraz bardziej ulubionym miejscem dla
      > rowerzystów. Dla nich liściasty dach jest samą radością.
      Bez komentarza. Powidz to pobtratymcom .

      > Wiem, że należą się pewne ustępstwa wobec motoryzacji.
      Znowu uderzasz w coś, o czym nie masz pojecie. Zapytwj się o właściwą treść
      melodii, która zaczynała się od słów "Bella duba tarra lanfo...."

      > Ale tylko tam, gdzie budowane są drogi o dużym natężeniu ruchu. Pozostałe
      > drogi muszą swoją ozdobę - drzewa - zachować. A nawet dobrze by się stało,
      > gdyby drzewa ograniczały zapędy niektórych szalejących kierowców.
      Tak, jako kowal, doskonale znam technologie przygotowywania kasrtaczy
      litewskich :))

      > Wle osób na Mazurach żyje z turystyki.
      Być może. Nie mam na tyle rozeznania, by móc jednoznacznie wyciągać wnioski,
      kto z czego żyje. Satysfakcje mam natomiast jedną, że Ci ludzie jednak jeszcze
      i tego typu dywagacje są im naprawdę potrzebne co najwyżej w czasie - prawda
      bardzo spradycznych jeszcze - nocy świętojańskich. Slowiański Perkun, Światowid
      i wielu innych nieznanych boskich postaci nmkitologii Słowian. Popularyzując
      nasze tereny w Niemczech pozwól sobie na chwilę refleksji dotyczących wpływu
      kultury słowiańskiej na wzbogacenie galerii świętych katolickich w niemczech.
      Wiem, że o tym sie nir mówi i do dokumentów na ten temat trudno jest dotrzeć.
      Ale dla kogoś tak pouczającego, sprawy te nie powinny być efektami spożycia
      sporyszu w wizjach św, Jana.

      Wraz z wycinaniem drzew drogowcy podcinają gałąź, na której oni siedzą.
      Jeżeli sadzisz, że drogowcy siedzą na spróchniałych XVIII wiecznych konarach
      drzew zasadzonych przez niejakiego Wilusia, to na pewno masz rację :))

      Renate Marsch, dziennikarka niemiecka
      Publikowała się wcześniej i nie koniecznie w świerszczykach. Rozumiem, że
      poglądów tylko krowa nie zmienia :))

      Zapraszam do współpracy w utrzymaniu uroków naszego mioasta. Niestety,
      rosdzczeniowe krytukanctwo nigdy mi nie odpowiadało. Ccesz coś zrobić z nami,
      przyjdź do nas. Pierwsze piwo leci ze mnie. Gdyby były jakieś wątpliwości,
      powoaj sie na Rttkę, a one będzie już widziała, z kogo skórę zedrzeć :))

      Pozdrawiam róenież Ritkę z upojnym Krakowem!!!
      • Gość: Harry Re: red, jesteś okrutny, jak Landaretta Pana hrab IP: *.olsznet.ec.pl 26.02.05, 10:29
        Jesooo, edico, co za bełkot! A tak w ogóle to o co chodzi....? Ja już nie wiem,
        czy jesteś za wycinką czy przeciw - tyle tego pseudo intelektualizowania rodem z
        Kazika Brakonieckiego w Twoim poście. Vaterland, pradziadek w mudurze Wehrmachtu
        jadący w towarzystwie nienznanej blondynkiw sukni w kwiatki dwukonną bryczką w
        cieniu lipowych alei (zdjęcie stoi na kominku w miedzianej ramce) i cały ten
        lamus emocji i sentymentów wypędzonych? wyjechanych? nie zmienia faktu: na
        przydroznych drzewach giną ludzie. Na drzewach ginie więcej ludzi i więcej
        odnosi ciężkie obrażenia w wypadkach z ich udziałem niż w wypadkach bez udziału
        drzew. To nie jest kwestia poglądów. To są fakty. To nie dotyczy tylko
        szalejących 18-latków w stanie wskazującym. To dotyczy rónież jadącej ostrożnie
        z naprzeciwka rodziny z dwójką małych dzieci. Pomyśl o tym.
      • Gość: e2rdwo Re: red, jesteś okrutny, jak Landaretta Pana hrab IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 09:51
        STOP ŚMIERCI NA PRZYDROŻNYCH DRZEWACH
        Sulęcin, 23.11.2004
        LIST OTWARTY DO PANA PROFESORA DOKTORA HABILITOWANEGO
        ANDRZEJA ZOLLA
        RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH
        Zwracam się do Pana z prośbą o interwencję w sprawie dotyczącej bezpieczeństwa w
        ruchu drogowym. Problem ten jest ważny nie tylko dla mnie, ale także dla wielu
        obywateli korzystających z dróg publicznych w Polsce. Sprawa dotyczy przepisów,
        które zezwalają na uprawianie drzew w bliskiej odległości od krawędzi jezdni.
        Uważam, że przepisy te są niezgodne z Konstytucją RP, naruszają podstawowe prawa
        obywatelskie i przyczyniają się do około 20% łącznej liczby tragicznych wypadków
        na polskich drogach.
        Zwyczaj sadzenia przydrożnych drzew wywodzi się z dawnych czasów, kiedy to
        podróżowano konno, a drogi były nieutwardzone. Wtedy to drzewa wyznaczały linię
        drogi – miało to niemałe znaczenie w nocy czy po obfitych opadach śniegu. W
        czasie wojen drzewa osłaniały ruchy wojsk. Latem cień drzew dawał ulgę w czasie
        upałów. Wtedy to przydrożne drzewa spełniały bardzo pożyteczną rolę. W miarę
        rozwoju motoryzacji, poprawy jakości dróg i wzrostu prędkości podróżowania,
        przydrożne drzewa stawały się coraz większym zagrożeniem w ruchu drogowym, gdyż
        każde wypadnięcie pojazdu z drogi i zderzenie z pniem drzewa przeważnie kończy
        się tragicznie.
        Wypadnięcie z drogi może się przydarzyć każdemu kierowcy, szczególnie młodemu,
        początkującemu, ale ci najbardziej doświadczeni też popełniają błędy. Wystarczy
        chwila dekoncentracji, odwrócenie uwagi, zła ocena stanu nawierzchni, zbyt
        szybkie wejście w zakręt, nagłe hamowanie, przemęczenie, zasłabnięcie, czy nawet
        zaśnięcie za kierownicą. Do wypadnięcia z drogi nie zawsze dochodzi z winy
        kierującego. Często następuje to z winy innych użytkowników dróg np.: gdy pojazd
        jadący z przeciwka wpadł w poślizg, lub gdy ma nagłą awarię i kierowca stracił
        panowanie nad pojazdem, gdy kierowca pojazdu jadącego z przeciwka jest pijany,
        lub zasłabł za kierownicą, gdy niedoświadczony kierowca niebezpiecznie prowadzi
        pojazd, czy zajeżdża drogę. Do tego samego doprowadzić może próba ominięcia
        pieszego, zwierzęcia lub rowerzysty, gdy nagle wtargną na jezdnię. Jeżeli przy
        drodze nie ma drzew, takie sytuacje nie oznaczają zazwyczaj nic groźnego. Pojazd
        ląduje na poboczu, w krzakach lub w polu, a w najgorszym przypadku w rowie.
        Nawet gdy dojdzie do przewrócenia się pojazdu lub tzw. „dachowania”, podróżni
        mają ogromne szanse wyjść z takiej przygody bez szwanku.
        Niestety, zarządcy dróg publicznych w Polsce uprawiają na poboczach, blisko
        krawędzi jezdni miliony drzew, czego efektem jest śmierć lub kalectwo tysięcy
        podróżnych, których pojazd wypadł z drogi.
        Często wypadnięcie z niej spowodowane jest fatalnym stanem nawierzchni. Do
        utraty panowania nad pojazdem i wypadnięcia z drogi może przyczynić się
        nieoznakowana dziura w jezdni, koleina, garb lub wybój, śliska nawierzchnia
        (nawet gdy jest sucho), kałuża, rozlany olej, rozsypany żwir, błoto lub glina
        naniesione na jezdnię przez maszyny rolnicze, czy zła geometria drogi. Dla
        motocyklistów niebezpieczne są nawet poziome znaki na jezdni malowane zbyt
        śliską farbą, czy okruchy hartowanego szkła leżące na jezdni po kolizji. Wypaść
        z drogi możemy również wskutek niemożliwej do przewidzenia nagłej awarii
        technicznej pojazdu np.: nagłe pęknięcie opony w czasie jazdy, pęknięcie drążka
        układu kierowniczego, pęknięcie półosi koła, wyciek w czasie jazdy płynu
        hamulcowego itp. Jeżeli przydarzy się to na drodze, gdzie rosną przydrożne
        drzewa, wówczas te pożyteczne rośliny mimowolnie wykonają makabryczną egzekucję
        na niewinnych użytkownikach dróg. Największy tego typu wypadek z udziałem
        autobusu i drzewa wydarzył się 2.5.1994 pod Gdańskiem. Wskutek pęknięcia opony w
        czasie jazdy, autobus wypadł z drogi i uderzył w przydrożne drzewo. Siła
        bezwładności w zetknięciu z pniem drzewa spowodowała krwawą masakrę, w której
        zginęło około 30 osób.
        Drzewo, rosnące blisko krawędzi jezdni, jest tak samo niebezpieczne, jak
        wojskowa mina przeciwpancerna i podobnie jak mina nie robi nikomu krzywdy,
        dopóki ktoś na nią nie najedzie.
        Czy urzędnikom odpowiedzialnym za nasze drogi, tak trudno porównać skutki
        wypadnięcia pojazdu z drogi na odcinku porośniętym drzewami, do skutków
        identycznego zdarzenia na odcinku wolnym od przydrożnych drzew?
        Przydrożne drzewa powodują wiele zagrożeń w ruchu drogowym. Zasłaniają
        widoczność na poboczach, na zakrętach i łukach jezdni, przed skrzyżowaniami czy
        przejściami dla pieszych.
        Utrudniają swobodny zjazd na pobocze w celu ominięcia niebezpiecznej sytuacji na
        drodze lub nagle zauważonej przeszkody. Utrudniają poruszanie się pieszych,
        rowerzystów i zwierząt poboczem drogi. Utrudniają obsychanie jezdni, a system
        korzeniowy powoduje rozsadzanie nawierzchni. Szybko odrastające gałęzie często
        zasłaniają ważne znaki drogowe, co dla podróżnych nie znających drogi jest
        śmiertelnie niebezpieczne. Do poślizgu i wypadnięcia z drogi może doprowadzić
        warstwa leżących na jezdni liści, pod którą nieraz znajduje się szron. Taki sam
        efekt może spowodować warstwa rozgniecionych owoców dębu lub kasztanowca,
        zwłaszcza po opadach deszczu. Zimą cień rzucany przez gęste konary na jezdnię
        utrudnia stapianie powłoki lodu, co powoduje, że sucha jezdnia na odcinku wolnym
        od przydrożnych drzew niespodziewanie zamienia się w ślizgawicę na porośniętym
        drzewami odcinku drogi.
        Dużym zagrożeniem dla podróżnych są gałęzie leżące na jezdni po burzy, lub
        opadach śniegu.
        Zmuszają one kierujących do gwałtownego hamowania, co grozi poślizgiem i
        wypadnięciem z drogi wprost na drzewo lub do bardzo niebezpiecznego manewru ich
        omijania – co z kolei grozi czołowym zderzeniem z pojazdem jadącym z przeciwka.
        W podobnych okolicznościach doszło do tragicznego wypadku w dniu 17.10.2004 pod
        Lublinem, w którym zginęło kilku sportowców ze Świdnika. Gdyby nie gałąź leżąca
        na jezdni, tej tragedii by w ogóle nie było.
        Drzewa, rosnące blisko jezdni, przyczyniają się do tysięcy tragicznych wypadków
        na polskich drogach. Ale to nie drzewa są winne, gdyż o tym, gdzie one rosną,
        decydują ludzie mający zdolność logicznego myślenia i przewidywania skutków i
        następstw swoich decyzji. Drzewa mogą rosnąć w lesie, w parku, na skwerze czy w
        ogrodzie i cieszyć człowieka swym pięknem, pełniąc jednocześnie wiele
        pożytecznych funkcji. Niestety, mogą też rosnąć na poboczach dróg, siejąc
        niepotrzebnie zniszczenia i kalectwo, cierpienia i śmierć.
        Drzewa rosnące blisko jezdni stwarzają szczególne zagrożenie w czasie silnych
        wiatrów, a zagrożenie to dotyczy nie tylko użytkowników dróg. Gdy prędkość
        wiatru przekroczy 100km/h na jezdnię spadają duże ułamane konary, które mogą
        przygnieść pojazd i ranić lub zabić podróżnych. Gdy prędkość wiatru wzrośnie,
        walą się na jezdnię powyrywane z korzeniami drzewa, całkowicie tarasując drogi.
        Tylko w jednym dniu 18.11.2004 miało miejsce kilka tego typu wypadków: w
        Starogardzie Gdańskim na jadący w kierunku Chojnic samochód upadło przydrożne
        drzewo, zabijając dwie osoby, w Pruszczu Gdańskim drzewo runęło na samochód
        raniąc dwie osoby, w Giżycku drzewo przewróciło się na samochód, zabijając
        osobę, która kierowała pojazdem itd.
        Odblokowywanie zatarasowanych przez powalone drzewa dróg trwa nieraz bardzo
        długo i w tym czasie podróżni zmuszeni są do długich postojów lub objazdów,
        przez co ponoszą straty materialne. Natomiast mieszkańcy miejscowości, do
        których prowadzą zatarasowane drogi, pozbawieni są możliwości korzystania z
        pomocy Pogotowia Ratunkowego, Straży Pożarnej, Policji i innych służb
        ratowniczych. Przykładem może tu być huragan, jaki miał miejsce w rejonie Pisza
        4.7.2002. Silny wiatr powyrywał z korzeniami około tysiąca przydrożnych drzew,
        całkowicie tarasując ponad 250 kilometrów dróg publicznych. Podobne huragany
        wydarzają się w różnych rejonach kraju i w naszym klimacie są zjawiskiem
        całkowicie normalnym. Dlaczego obecnie obowiązujące przepisy pozw
Pełna wersja