Brzeziny: jednak domy zamiast placyku

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 22:39
Istotnie jest problem. Nalezałoby dowieść kto jest autorem paszkwili na
młodzież z Brzezin, która rzekomo nie daje spokoju sąsiadom placu pijąc
alkohol, wulgarnie sie zachowuja, używając narkotyków i jeszcze 123 inne
zakazane rzeczy czyniąc. Może byc to sprawka kilku przybłędów, typowych
nuworyszy, którzy kupili dzialki płacąc po 150 zł/m2 kilka lat temu, jedynie
po to aby mieć adres na Brzezinach, co ich zdaniem ich nobilitowało. Mozliwe,
że nagrywał ktos z ratusza owe "protesty". Istotnie prof. Kopytowski ma racje
ze plac byl od zawsze przeznaczony na objekt rekreacyjny i to w znacznie
wiekszym areale niż jest obecnie. Myslę, że mieszkancy Brzezin zbyt powaznie
traktowali cenzora Miałkowskiego. Jest to zatem wiaderko wody na głowy i
refleksja, że słomy z butów mozna pozbyć się dopiero w III pokoleniu.
    • Gość: łajka Re: Brzeziny: jednak domy zamiast placyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 23:21
      Masz racje Harry jak mówi stare przysłowie "ze wsi wyjdziesz ale wieś z ciebie
      nigdy"
      tak tak panie prezydencie nic pan na to nie poradzi.
      • Gość: Harry Re: Brzeziny: jednak domy zamiast placyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 10:36
        Tak, ta wiadomośc bulwersuje i to z kilku powodów. Po pierwsze, w sposób
        nieuprawniony jakiś absolwent WUMiL, który nigdy w prawdziwej ławce szkolnej
        nie siedział (zziajani asystenci byłej WSP przybiegali do siedziby KW PZPR aby
        dokonać wpisu do indeksu studiujacym zaocznie pryncypialnym towarzyszom) uraga
        poważanemu mieszkancowi Brzezin, profesorowi J. Kopytowskiemu, iż zrobi mu plac
        zabaw pod drzwiami domu, sugerując prywatę w postawie Profesora.
        Po drugie: Wśród mieszkańców Brzezin zawsze górowała zawartośc "pod beretem" od
        zawartości portfela. Dowód: brakuje tam (w częsci starej Brzezin) marmurowych
        słupkow w płotach i innego zewnetrznego blichtru. Istnieje w zamian tego
        poczucie potrzeby stworzenia w osiedlu atmosfery współżycia społecznego, w tym
        posiadania terenów rekreacji czy zabaw dla dzieci. Do tego osiedla przyjeżdżają
        ludzie z zagranicy, gdzie budowa terenu rekreacyjnego jest podstawowym zadaniem
        dla władzy lokalnej, a mieszkancy korzystają z urządzen za darmo ( w ramach
        płaconego podatku od nieruchomosci i innych lokalnych podatków) Ewentualne
        przerzucenie terenu rekreacyjnego w rejon błotnisty, nieużyteczny pod
        budownictwo będzie się wiazało z ogromnym kosztem adaptacji, co przekreśli
        mozliwośc jego powstania.
        30 lat temu gdy budowano Brzeziny, zaplanowano wiele terenów rekreacyjnych.
        Przypomnę, że pomiedzy ul. Wadowskiego i Sczekin - Krotowa istniało bajorko
        które miało byc zasypane odpadami budowlanymi (nadmiary ziemi na placach
        budowów) i przeznaczone na otwarte tereny rekreacyjne. Miasto w formie szantażu
        (czasem e formie podpuchy sąsiedzkiej) doprowadziło do sprzedaży tego terenu na
        zasadzie powiększenia działek, gdzie mieszkańcy za lustro sadzawki placili ceny
        gruntu budowlanego. Nigdy placu rekreacyjnego w tym nmiejscu już nie będzie.
        PO trzecie: jest jakiś napór na kupno spornego terenu. Mam nieodparte wrażenie
        że chodzi o cos innego niż pozyskanie przez miasto 160 tys zł. (zakładam cenę
        sprzedaży 150 zł/m2, a jest tam nieco powyąej 1000 m/2) Może jakiś nuworysz
        chce być mieszkańcem Brzezin. Zadziwiające jest że na 180 osób zebranych
        zaledwie parę było za pozbawieniem osiedla tego terenu. Uważam, że tego typu
        zagrywki są gadaniem "to wrong people and wrong place". Nie jest znana na
        Brzezinach ani jedna rodzina posiadająca kłopoty wychowawcze. Zatem podnoszenie
        spraw o "pijakach, narkomanach itp" mających w rejonie placu swoje gniazda jest
        żenujące.
        Rozważeniu podlega sprawa ewentualnego samorozwiązania sie rady osiedla. Otóż
        ta czwórka "zwolenników" zawiąże nową radę. To że wyobcowaną, nic to. Oni
        wiedzą, że i tak są wyobcowani. Proponuję przyjąc zasadę "jednomyślności" w
        następnym głosowaniu na stanowisko prezydenta miasta. To powinno gostka
        ostudzić, bowiem chęci u niego na to stanowisko w przyszłości co niemiara.
        Pozdrawiam
    • Gość: maciek Re: Brzeziny: jednak domy zamiast placyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 08:50
      jestem mieszkańcem Brzezin i szlag mnie trafił po przeczytaniu tego artykułu.
      Gdzie teraz będziemy mogli chodzić z dziećmi się bawić? Na ulicę? Dlaczego nie
      zostały zlikwidowane wieczorne i nocne biesiady pijaczków. Dlaczego interes 2,
      3 osób wygrał z interesem całego osiedla? Dlaczego....? Dlaczego.....? chyba
      wiem to po prostu kasa dzisiaj. Ale dlaczego nikt nie pomyśli o
      przyszłościowych konsekwencjach takich wyborów. Jeśli nie ma miejsca na zabawę
      na grę w piłkę to różne pomysły przychodzą do głowy, których kosekwecje
      kosztują. Kosztują i to nie mało. No ale cóż podatnicy później i tak zapłacą
      • Gość: Kłaku Mnie poruszył komentarz na 2 stronie dodatku. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 10:59
        Że niedopuszczalne jest, aby młodzież grała tam w piłkę.

        Gdzie ma zatem grać?

        Ile jest w tym mieśćie trawiastych placów odpowiednich do uprawiania tego
        sportu? Jest co prawda kilka wybetonowanych boisk, ale co to za gra na betonie?
        Jestem bramkarzem i granie na betonie nic mi nie da, niczego się nie nauczę, no
        chyba, że zaryzykuje poważne kontuzje, za które wszyscy potem zapłacicie, bo
        jestem ubezpieczony przez szkołę.

        Jeżeli nie mozna grać na placu zabaw to gdzie?

        Podolsztyńskie (i wewnątrz olsztyńskie) łąki odpadają, niedość, że nierówno, to
        trawa po pas. powiecie można wyrównać, a trawę skośić. Słyszałem, że kiedyś
        chłopaki zrobili tak na Hamburgu - zbudowali sobie wymiarowe, trawiaste boisko -
        przetrwało rok, potem miasto (czy też mieszkańcy) zbudowało tam plac zabaw
        (ten ze skate - rynną, która od początku nie nadawała się do użytku). Na
        otarcie łez dla piłkarzy też przeznaczono kawałek (nie wiem czy wymiary są
        wystarczające do halówki). Z tego co pamietam (dawno nie grałem na Hamburgu) to
        nawierzchnia w porónaniu ze starą też pozostawia wiele do życzenia.

        W Anglii chłopaki grają w football, rugby na każdym skwerze, w każdym parku.
        Nie potrzebują boisk, bo nikt ich nie gania z trawników. Wiedzą, że im więcej
        ich będzie grać, tym lepsi się staną, może jeden z tych kiku niepogonionych
        został profesjonalistą? Może strzeli polsce bramkę jesienią na Old Trafford?

        Wszyscy (lub większość) z tych co protestują obejrzą ten mecz, w którym Anglia
        będzie faworytem, a jeżeli wynik okaże się niekorzystny jak jeden mąż
        zakrzykną: Dlaczego u nas nie ma tylu talentów?
        I różnica w sumie przeznaczanej przez naród corocznie na sport nie będzie
        stanowiła całej odpowiedzi.
        W takiej Brazylii czy Afryce też na piłkę nie przeznaczają "kosmicznych" sum.
        Za to grają w gałę gdzie i ile się da.

        U nas nie ma ani pieniędzy, ani możliwości, żeby sobie wyjść i pokopać, bo
        zaraz rozlegają sie krzyki: Idżcie grać gdzie indziej.

        Uważam, że każdy, kto przegania dziaciaki grające w piłkę na meczach
        eprezentacji powinien siedzieć w sektorze zajętym przez przeciwników naszych
        orłów. Jeżeli zaś nazywa siebie kibicem, jest to czysta hipokryzja.
    • Gość: Z Tomaszkowa A ty co k..., elyta, Harry? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 12:08
      Wypuść muchy z nosa, bo zaraz pękniesz. Zamiast mówić o problemie, starasz się
      tu lansować na "rdzennego Brzeziniaka". Jak ktoś ma kasę i go stać, to musi być
      burak. Zamiast pisać takie bzdety, lepiej sam pomyśl, jak to zrobić, żeby cię
      było stać na wyłożenie takiej kwoty za m2, a nie się mądrzysz. Znalazł się
      nienuworysz. Lepiej zastanów się, co zrobić, żeby dzieciaki z osiedla miały się
      gdzie bawić, grać w piłkę, a nie zamiast tego faktycznie chlać, ćpać i nabawiać
      się skrzywienia kręgosłupa i garba. A że sport ma w d... to pan Małkowski
      pokazał już dawno. Lepiej się pokazywać na AZSie lub kiedyś na Stomilu przed
      wyborami (jak wygrywały, bo jak AZS miał problemy to pan M. zniknął, a jak
      padał Stomil to generalnie rzecz biorąc pozwolił, żeby zdechł) niż faktycznie
      coś zrobić dla szeroko rozumianej kultury fizycznej i rekreacji w tym mieście.
      • jasnyprorok Niestety 09.06.05, 13:06
        To jest chore, błędne koło.
        Zabiera Malkowski plac zabaw dzieciom, by sprzedać, jako działki budowlane.
        Uzyskane pieniądze przekaże organizacjom pozarządowym, bo obecne pieniądze w
        całej kwocie przeznaczył na renowację kościoła (nie chodzi o renowację -
        Samowar jak się sypie tak się sypie a miał odebrać obecnemu właścicielowi).
        Okaże się zaś, jaki to z niego dobry "Dziadzia Maroz", bo w końcu dał na
        kościół, da i organizacjom pozarządowym. A dzieci placu zabaw nie będą miały.
        Często jechałem samochodem przez Brzeziny i widziałem grupy dzieci i młodzieży
        na placu. jakże Wam zazdrościłem, że macie zagospodarowane miejsce, bezpieczne
        i ogrodzone. Nie mogą tym się poszczycić nasze blokowiska. Brzeziny to jedno z
        niewielu miejsc, gdzie można pospacerować, czyściutko macie i tak przytulnie.
        Ale możecie posiadać tytuły naukowe, ale niestety nie posiadacie władzy.
        Posiadacie za to jedną z nielicznych cennych rzeczy. Jest to rozum i prawo
        wyborcze. Macie wielu studentów, którym możecie wskazać, gdzie ma Malkowski
        oświatę, dzieci, młodzież i rozwój turystyczny miasta. Gdzie ma Wasze zdanie.
        Tylko uważajcie. Sądzę, że w pewnym momencie wycofa się ze swej nieprzemyślanej
        (lub bardzo mocno przemyślanej) decyzji i nie zlikwiduje placu zabaw. Wtedy to
        zaś ochy i achy - jakiż to prezydent wspaniałomyślny.
        Ale Wy macie przecież cenny rozum i parę różnych doświadczeń w życiu.
        Pozdrawiam
      • Gość: Harry Re: A ty co k..., elyta, Harry? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 13:16
        Złość cie okrutna ogarnęła przyjacielu z pobliskiego Tomaszkowa i ona (ta
        złość) odebrała ci resztkę rozumu. Bo jak skomentowac to pieniactwo w poście,
        gdzie nie ma ani jednego sensownego słowa. Wsółczuje rodowitym
        Tomaszkowianinom, że muszą pomieszkiwac z różnej maści przybłędami z miasta
        Olsztyn, właśnie takimi drobnymi nuworyszami. (grubsi już ochłonęli i starają
        się nie wyróżniac w tłumie). Naprawdę przyjacielu z wioski Tomaszkowo nie mam
        ci czegokolwiek zazdrościć i na szczęscie nie muszę kreowac się na mieszkańca
        Brzezin. Spoko Guy. Have a nice day.
        • Gość: jan Re: A ty co k..., elyta, Harry? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.05, 13:26
          ludzie !!!!! małkowski obiecał już kupcom , żeglarzom .... taki to już
          prezydent ....
    • saskiaplus1 Re: Brzeziny: jednak domy zamiast placyku 09.06.05, 15:15
      Myślę, że teraz jedyna droga to zaskarżenie tej decyzji - do Samorządowego
      Kolegium Odwoławczego? No i trzeba szukać poparcia u radnych... Bo moim zdaniem
      to skandal i najwyraźniej ktoś musi mieć mocne wejście, że Małkowski tak
      bezczelnie złamał publicznie daną obietnicę.
      • Gość: derka Re: Brzeziny: jednak domy zamiast placyku IP: *.olsztyn.mm.pl 09.06.05, 18:15
        Złamas?
        • Gość: Alla Re: Brzeziny: jednak domy zamiast placyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.05, 23:07
          złamas? Za delikatnie ;))))))
    • Gość: jmi Re: Brzeziny: jednak domy zamiast placyku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 09:04
      Dla przypomnienia - to ci sami ludzie walczą z placem zabaw, w każdej błahej
      sprawie wzywają policję, a jednocześnie bezczelnie łamią prawo, dewastując
      brzeg Łyny i zamykając przejście do rzeki. Żal mieszkańców Brzezin, że tacy
      sąsiedzi im się trafili - aroganckie sobki.
Pełna wersja