ballest
10.07.05, 04:04
"Stalin wprawdzie pragnął mieć swój "kusok giermanskoj ziemli", niemniej
zupełnie nie miał pojęcia, co z tym "kąskiem" zrobić. Już wiosną 1945 r.
wyznaczył arbitralnie granicę z Polską (wzdłuż niemal prostej linii), po czym
zaproponował wcielenie okolic Królewca do Litewskiej Socjalistycznej
Republiki Radzieckiej. Ale litewscy komuniści wcale nie chcieli tego "kąska",
gdyż mieli kłopoty z lituanizacją Małej Litwy, czyli okręgu Kłajpedy. Poza
tym sowietyzacja Litwy spotkała się z silnym oporem (partyzantka istniała aż
do końca lat 50.), zaś do czasu wysiedlenia resztek Niemców z Prus Wschodnich
walczyły nieregularne bandy. Były one złożone z wojskowych niemieckich i
dezerterów sowieckich, a także z mścicieli.
Tu mała dygresja: część Litwinów, m.in. powołując się na propozycję Stalina,
żąda przyłączenia obwodu kaliningradzkiego do Litwy. Zwolennikiem tego
rozwiązania jest sam Vytautas Landsbergis.
Wobec oporu litewskich komunistów, Stalin wcielił te ziemie do Rosji.
Utworzył 7 IV 1946 r. obwód kaliningradzki, będący półenklawą Rosyjskiej
Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Radzieckiej. Ziemia ta została
zasiedlona przez osadników wojskowych oraz cywilnych, werbowanych z
najbardziej zniszczonych wojną okolic Rosji (Nowogród Wielki, Psków,
Smoleńsk) i Białorusi. Dziś w obwodzie przeważają Rosjanie, zaś ok. 1/4
ludności stanowią Białorusini. Nawet w końcowym okresie istnienia ZSRR w
obwodzie królewieckim trwały prześladowania religijne i "krzewiono kulturę
świecką". Dopiero po upadku Gorbaczowa mogły powstać pierwsze kaplice
prawosławne. Budowa pierwszej cerkwi w Królewcu, pod wezwaniem Chrystusa
Zbawiciela, jeszcze trwa."
www.opcja.pop.pl/numer0/0bink.html