Święto -"Solidarnosci"-czy "bezrobotnego"?

IP: *.olsztyn.mm.pl 21.07.05, 09:23
Ideały "Solidarności" gdzie One?.Gdzie realizacja "21-postulatów Gdańskich?Co
nam zostało z tych lat-bezrobocie- bezdomność-rozczarowanie.Wszyscy
"rządzą"-lewica -prawica .A nam "robolom- emerytom" coraz
gorzej."Solidarnosci" wznieś się na poziomy -Lud woła!!!
    • Gość: xyz Re: Święto -"Solidarnosci"-czy "bezrobotnego"? IP: *.olsztyn.mm.pl 21.07.05, 09:58
      Cytaty z rubryki "Twoja Trybuna"- "TRYBUNA"
      ---Światowy Związek Żołnierzy AK zdecydował: „S” jest jego spadkobiercą. Im
      bliżej 25-lecia, tym więcej zasług ustala się dla „S”. Uczestnicy Sierpnia '80
      ze zdumieniem przecierają oczy. Ja nie. Uznam nawet za prawdę historyczną, że
      „S” wygrała bitwę pod Wiedniem. Tylko jakoś nikt nie chce się przyznać do
      milionów bezrobotnych. --
      ----„S” zamiast świętować swój jubileusz, winna odprawić requiem. ------
      • Gość: sama Re: Święto -"Solidarnosci"-czy "bezrobotnego"? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.07.05, 10:22
        Można przekraczać granicę ,nie trzeba oddwać paszportu po powrocie z
        zagranicy,w sklepach wszystko jest do kupienia.Mam wyliczać dalej? Jest mi
        b.dobrze w dzisiejszych czasach i jestem wdzięczna "Solidarności" za
        wywalczenie dla mnie i moich dzieci wolności.
        • 2yoo4yoocorne2 Solidarnosc nie zakladala powszechnej szczesliwosc 21.07.05, 10:47
          Celem byla nowa jakosc zycia.Zmiana systemu.Szacunek dla ludzi.Solidarnosc
          nigdy nie mowila o powszechnej szczesliwosci i o 100-procentowym zatrudnieniu
          absolutnie kazdego chetnego do pracy.Tego nie mozna sobie zalozyc w normalnych
          warunkach.O tym decyduje rynek.Niewiele moze rzad,Sejm,partie.Mowie o
          Solidarnosci z roku 1980.Potem juz nigdy nie bylo tej solidarnosci.A obecnie to
          sa tylko wspomnienia,bo ta grupka ludzi podszywajaca sie pod panne S,nie miala
          i nie ma absolutnie nic wspolnego z idea Solidarnosci,jaka wszyscy znamy i
          pamietamy...
    • verdiprati Re: Ciekawe postulaty 21.07.05, 11:31
      Ciekawe postulaty - ale nigdzie nie znalazłem postulatu wprowadzenia gospodarki
      rynkowej.

      8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako
      rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
      9. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku
      wartości pieniądza.
      13. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu
      opanowania sytuacji na rynku).
      14. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 55 lat, a dla mężczyzn do lat 60 lub
      przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na
      wiek.
      18. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie
      dziecka.

    • Gość: sam_sob Re: Święto -"Solidarnosci"-czy "bezrobotnego"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 11:33
      Ideały, jak uczy historia zawsze są dobre dla tych, co umieją je zawłaszczać i
      odpowiednio do własnych celów wykorzystać. Nie jest to domena ludzi prostych i
      uczciwych.
    • Gość: kaiu Re: Święto -"Solidarnosci"-czy "bezrobotnego"? IP: *.olsztyn.mm.pl 22.07.05, 16:47
      Świętowanie 25. rocznicy powstania „Solidarności” to kpina ze społeczeństwa
      • Gość: Alla Re: Święto -"Solidarnosci"-czy "bezrobotnego"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 00:48
        > Świętowanie 25. rocznicy powstania „Solidarności” to kpina ze społe
        > czeństwa
        Baaaaaardzo delikatnie mówiąc
        • sam_sob Re: Święto -"Solidarnosci"-czy "bezrobotnego"? 23.07.05, 07:57
          Gość portalu: Alla napisał(a):

          > > Świętowanie 25. rocznicy powstania „Solidarności” to kpina ze
          > społeczeństwa. Baaaaaardzo delikatnie mówiąc

          Z drobną korektą. Zdecydowana mniejszośc ma powód do zadowolenia z otrzymanych
          prowizji, lokat i stanowisk.
    • Gość: Ed Re: Zupełnie nie tak Matuzalemie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.07.05, 01:41
      To wszystko złożylo się raczej na dobre "warunki hodowlane" dla mamuta.
      Uzyskiwał je w przeciągu ostatniego kilkunastolecia od obu stron, tj.:
      - od strony, która ostatecznie go przegrała, ale do końca liczyła na to, że
      przekupując Kościół uniknie klęski (ten cyrk zapoczątkował Rakowski);
      - od strony, która go wygrała i święcie wierzyła, że pełne usatysfakcjonowanie
      Kościoła zapewni niezniszczalność tej wygranej.

      W efekcie zawiodły rachuby obydwu stron wykorzystujących swoich społecznych
      zwolenników do maksimum swoich możliwości. Za to stan p;osiadanie Kościoła w
      Polsce (materialny i prawny) szybko rozrósł się do niespotykanych we
      współczesnym świecie rozmiarów, zapewniając benificjentom bogate środki
      realizacji dalszych ambicji Kościoła.

      Realizowana polityka "devide et impera" Kościoła wykazała, że poparcie Kościoła
      jest równoznaczne z pocałunkiem śmierci.

      Czy można dojść do jakiegoś innego wniosku oprócz tego, że w Polsce pracuje się
      nie dla demokracji, lecz dla Kościoła Katolickiego?

      Czy w tak zredukowanej roli funkcji Państwa może być lepsza karma dla mutantów
      realizujących swój wzorcowy "modus vivendi"?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja