Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 16:53
Były nauczyciel stojący na czele miasta chyba zapomniał o tej maksymie. Albo
pamięta. Tylko, że wtedy to co robi z oświatą należy nazwać sabotażem.
Niedługo chluba miasta Planeta 11 będzie świeciła pustkami, bo niedouczone
dzieci nie będą wiedziały po co i nie będą czuły potrzeby, żeby tam pójść.
Szkoły zmuszone do oszczędzania
www.wm.pl/Index.php?ct=elk&sct=elk&id=763868
Płatne zajęcia muszą zniknąć z przedszkoli
www.wm.pl/Index.php?ct=olsztyn&sct=olsztyn&id=763856
    • Gość: ojciec Re: Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzież IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 16:55
      Przepraszam. Pierwszy artykuł jest o Ełku.
      • pavlodiablo Re: Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzież 14.09.05, 17:05
        A po co tym dzieciom jakiekolwiek zajęcia, nie wystarczy jak popatrzą na
        kolarzy?
      • Gość: dan Re: Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzież IP: *.olsztyn.mm.pl 14.09.05, 19:40
        Poniższy tekst "Gazety Olsztyńskiej" wyjaśnia wszystko.



        Płatne zajęcia muszą zniknąć z przedszkoli

        Koniec z lekcjami języka angielskiego, tańca towarzyskiego, a nawet gimnastyki
        korekcyjnej w miejskich przedszkolach. To najnowszy pomysł prosto z ratusza,
        który nie przypadł do gustu rodzicom przedszkolaków.

        Dyrektorzy miejskich przedszkoli podczas zeszłotygodniowego spotkania z
        prezydentem miasta dowiedzieli się, że w tym roku szkolnym w godzinach pracy
        przedszkola nie mogą się odbywać żadne dodatkowe zajęcia dla dzieci.

        Rodzice, którzy dowiadują się o tej nowince przy okazji odbywających się w tym
        tygodniu zebrań, nie kryją oburzenia.

        Spotkanie z rodzicami
        - Aż nie mogłem uwierzyć, że ktoś wpadł na taki pomysł. Dlatego zadzwoniłem do
        was - mówi ojciec dziecka (nazwisko do wiadomości redakcji), które uczęszcza
        do Przedszkola nr 13. - Przecież od zawsze dzieci w przedszkolach chodziły na
        różne dodatkowe zajęcia i nikomu to nie przeszkadzało. A teraz, co to ma być?

        Takich telefonów było więcej.
        - Mieliśmy w poniedziałek zebranie z rodzicami i poinformowaliśmy o nowym
        zaleceniu - przyznaje Regina Żuk, dyrektor Przedszkola nr 17. - Nie ukrywam,
        że rodzice byli z tego powodu bardzo niezadowoleni.

        Sami dyrektorzy nie chcą jednak publicznie oceniać tego pomysłu. Ich oficjalny
        komentarz jest wszędzie podobny: jak urząd każe, to się dostosujemy.

        Płatne po godzinach
        Prezydent miasta Jerzy Małkowski przekonuje, że nowe zasady wynikają z chęci
        przestrzegania prawa.
        - Nie może być tak, że my płacimy nauczycielce za pracę, a w tym czasie
        dzieci, którymi powinna się ona zajmować, mają zajęcia z kimś z prywatnej
        firmy. Takie praktyki są niezgodne z prawem i nie mogę na nie pozwolić -
        argumentuje prezydent Małkowski. - Poza tym nie można akceptować także tego,
        że w tej samej grupie są dzieci, które chodzą na przykład na angielski, bo ich
        rodziców na to stać i takie, których rodzice nie mogą sobie na to pozwolić.

        Jerzy Małkowski tłumaczy jednak, że płatne zajęcia w miejskich przedszkolach
        nadal będą mogły się odbywać, tyle że według zmienionych zasad.
        - Płatne zajęcia, organizowane przez zewnętrzne firmy, mogą być organizowane,
        ale już po godzinach pracy przedszkola - wyjaśnia prezydent. - Wtedy wszystko
        będzie w porządku.

        Trudno się dziwić
        Takie podejście do sprawy nie uspokaja ani dyrektorów przedszkoli, ani
        rodziców przedszkolaków. Niezadowolenia nie kryją także osoby, które prowadzą
        płatne zajęcia.
        - Dowiedziałem się o tym dopiero we wtorek. Po pierwsze to o wprowadzeniu
        takich nowych zasad powinno się informować wszystkich zainteresowanych
        najpóźniej w czerwcu, a nie we wrześniu - nie kryje zdziwienia przedstawiciel
        ogólnopolskiej firmy (nazwisko do wiadomości redakcji), która zajmuje się
        organizacją gimnastyki korekcyjnej w przedszkolach. - Po drugie, nie rozumiem,
        jak można pozbawiać rodziców możliwości zadbania o wszechstronny rozwój ich
        pociech. Mam tylko nadzieję, że to zalecenie zostanie uchylone.

        Zdaniem wszystkich zainteresowanych, zezwolenie, żeby płatne zajęcia odbywały
        się po godzinach pracy przedszkola, niewiele zmieni w tej kwestii.
        - Jestem przekonana, że chętnych na lekcje angielskiego o godz. 17 albo nie
        będzie w ogóle, albo będzie bardzo niewielu - uważa dyrektorka jednego z
        przedszkoli. - Trudno się zresztą temu dziwić. Skoro dziecko przychodzi do nas
        o godz. 7 rano to o tej 17 nie nadaje się już absolutnie do nauki. Jest
        najzwyczajniej w świecie zmęczone.


        Adam Pietrzak
        a.pietrzak@gazetaolsztynska.pl

        8 za 20
        Wysokość miesięcznej opłaty za dodatkowe zajęcia wahała się do tej pory w
        przedziale 20-30 zł. Na przykład, za gimnastykę korekcyjną trzeba było
        zapłacić 20 zł. Za taką cenę w ciągu miesiąca dzieci miały 8 godzin
        gimnastyki. Rytmika najprawdopodobniej nie zniknie, ale tylko z tych
        przedszkoli, w których jest opłacana z komitetu rodzicielskiego i uczęszczają
        na nią wszystkie dzieci.---------

        TUTAJ PYTANIE CHYBA NIE RETORYCZNE-JAK DO TEGO MAJĄ SIĘ LEKCJE RELIGI-Z TEGO
        CO WIEM NIE WSZYSCY RODZICE SĄ JEDYNIE SŁUSZNEGO WYZNANIA KATOLICKIEGO?
        SĄ TEŻ ATEIŚCI.

    • Gość: hen Re: Takie .. dot. zajęć dod. w przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 18:14
      dot. zajęć dodatkowych w przedszkolach
      Jego Wysokość - :)- Prezydent Miasta Olsztyna nie zna prawa. To juz kolejny
      przykład totalnego dyletanctwa jego i podległych mu służb prawnych ratusza.
      Chciałbym zobaczyc podstawe prawną, na która się chciałby powołać, bo takiej nie
      znalazłem. A traktowanie dyrektorów przedszkoli jak idiotów weszło w krew
      zarówno jemu, jak i radcom prawnym i urzędnikom Wydziału Edukacji UM w Olsztynie.
      A swoją droga, dlaczego dyrektorzy przedszkoli bezkrytycznie przyjmują pomysły -
      tego nie rozumiem.
      Nikt nie może zakazać czegokolwiek, nie podając podstawy prawnej. Zajęcia
      dodatkowe zostały jasno określone w przepisach dotyczących edukacji najmłodszych
      i prowadzenia przedszkoli. Natomiast Jego Wysokości :) chodzi o to, że firmy i
      osoby zajmujące się realizacją zajęć dodatkowych korzystają "nieodpłatnie" z
      pomieszczeń przedszkolnych - w zamian za to przekazują radom rodziców
      przedszkoli darowizny, których Jego Wysokość :) kontrolować nie może (tzn.
      przejąć do kasy miasta). Zapomniał, że podmioty gospodarcze poza przychodami
      mają równiez coś takiego jak koszty. Dokumentuje się je aktalnie przede
      wszystkim fakturami VAT. Przedszkola nie zajmują się wystawianiem takich
      dokumentów i nie odprowadzają podatków od działalności o charakterze
      gospodarczym, gdyz takiej działalności nie prowadzą.
      Pomysły Jego Wysokości :) znów ukierunkowane są na "poprawianie" czegoś, co
      bezproblemowo istnieje od wielu lat.
      • Gość: hen Pan Prezydent kocha dzieci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 18:48
        A jak to się stało, że urzędnicy UM w Olsztynie dopiero po prywatyzacji jednego
        z przedszkoli na osiedlu Jaroty dowiedzieli się, że obiekt jest własnością
        miasta? Jak zamierzaja odzyskać od Spółdzielni Mieszkaniowej "Jaroty" płacony
        przez wiele lat czynsz w wysokości ponad 4 tysiace złotych miesięcznie?
        Kto w końcu odpowiada za ten burdel?
        • martucha30 Re: Pan Prezydent kocha dzieci... 14.09.05, 19:03
          Dyrektorzy siedzą, jak muchy na g...nie, bo mogą już nie być dyrektorami, chyba
          proste i jasne.
          • Gość: hen Re: Pan Prezydent kocha dzieci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 19:57
            Nieprawda, to urzędnicy wcisnęli im, że są tylko dozorcami miejskiego mienia z
            obowiązkami (nie uprawnieniami) kierowników zakładów pracy. A wynika to z
            używanego w dokumentach określenia "powierzenie obowiązków" dyrektora, a nie
            mianowanie lub powołanie na stanowisko dyrektora placówki oświatowej. Takie
            sobie podporządkowanie, mimo iz niezgodne z treścią ogłaszanych konkursów.
        • muraszka1 Re: Pan Prezydent kocha dzieci... 14.09.05, 20:10
          jezeli prywatyzacja przedszkola lub czegokolwiek,to na wlasnym obiekcie,
          cos tu chyba nie tak w Twoim "doniesieniu"?Czynsz,to pewnie za dostarczane
          cieplo itp.
          • Gość: hen Re: Pan Prezydent kocha dzieci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 20:42
            nie, to nie dotyczy spółdzielni "pojezierze. Taki przypadek to fakt autentyczny
            i do sprawdzenia.
            • martucha30 Re: Pan Prezydent kocha dzieci... 14.09.05, 20:44
              Muraszka i tak nie kuma.
            • muraszka1 Re: Pan Prezydent kocha dzieci... 14.09.05, 20:45
              Hen wyzej piszesz "Jarotach"?
              • muraszka1 Re: Pan Prezydent kocha dzieci... 14.09.05, 20:47
                Martusiu,nie wszystko,co doniesie kolezanka z UM jest prawda,
                to raczej tylko jej prawda:(
              • Gość: hen Re: Pan Prezydent kocha dzieci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.05, 20:52
                Oczywiście. Przedszkole mieści się na terenie "Jarot", sam w taka głupotę
                początkowo nie wierzyłem. Ale to już któryś z kolei znany mi przypadek, kiedy w
                Urzędzie Miasta pracownicy nie wiedza, że dana nieruchomośc należy do miasta.
                To Ty pisałeś, że zapłata mogła dotyczyć np. ciepła itp, a ciepło to "domena"
                "Pojezierza" i tak sobie zażartowałem.
                • muraszka1 Re: Pan Prezydent kocha dzieci... 15.09.05, 06:55
                  czy mowa o przedszkolu w budynku Telekomunikacji?
                  tam miasto corocznie umrzalo nalezny podatek od nieruchomosci,
                  bo Telekomunikacja jest bardzo biedna :(
                  slyszalam,ze w UM jest kontrola,Martusiu mozesz"doniesc" wszystko osobiscie
                  • Gość: hen Re: Pan Prezydent kocha dzieci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 10:31
                    Budynek telekomunikacji jest na Pieczewie. Nie znasz miasta, nie znasz warunków,
                    a nawet z myśleniem masz kłopoty.
                    • muraszka1 Re: Pan Prezydent kocha dzieci... 15.09.05, 11:35
                      jezeli ktos raz pisze"Pojezierze" a innym razem "Jaroty",to faktycznie
                      czytajacy moga miec klopoty z mysleniem,dobrze,ze piszacy ich nie ma ;-)
                      • Gość: enka Re: Pan Prezydent kocha dzieci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 15:28
                        Bydynek Telekomunikacji jest faktycznie na Pieczewie - to ten przedszkola 41
                        zlikwidowanego przez miastoa "wziętego" przez Łubińskiego (teraz Patryk)
                        Budynek należący do Jarot, ale jak się okazało jednak do miasta jest faktycznie
                        na Jarotach (takie dwuoddziałowe przedszkole)
                        Sprawa Pojezierza dotyczy afery z Procykiem i rozliczaniem ciepła na tamtym osiedlu.
                        No, trzeba się orientować w sprawach i aferach miasta a nie na siebie burczeć,
                        ludziska :)
                        I tak jest wesoło
                        • Gość: Alla Re: Pan Prezydent kocha dzieci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 16:04
                          Małkowski oddał teraz kolejny budynek .. tym razem po liceum plastycznym, które
                          przeniósł na piętro budynku po zlikwidowanym gimnazjum (dawna sp17).
      • Gość: Alla Re: Takie .. dot. zajęć dod. w przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 15:57
        Małkowski, Karpowicz, Wydział Edukacji i jego radcy prawni nie muszą znać prawa.
        Wystarczy, że mają "odpowiednie" powiązania rodzinne i finansowe z organami
        nadzoru (Kuratorium, Sądy, prokuratura).
        Mogą WSZYSTKO, bo dyrektorzy, rodzice, nauczyciele, i cały ten "plebs", są w
        Olsztynie pozbawieni możliwości dochodzenia swoich praw.
        Jeszcze troszkę. Zmienia się wkrótce minister sprawiedliwości, edukacji,
        wojewoda i kurator. Może ten nowy "spuści" Małkowską i jej kumpelki z
        kuratoryjnych stołków.
Pełna wersja