SM"Pojeierze"-brak zarzutów RN-dlaczego?

IP: *.olsztyn.mm.pl 11.11.05, 06:33
Dlaczego nie postawiono zarzutów członkom Rady Nadzorczej SM
Pojezierze.Przecież Zenon P. powołał ich aby go pilnowali (nadzorowali).A oni
twierdzą,że wszystko było w porządku.Zenon P twierdzi,że tylko wykonywał
uchwały RN,Władzia,że wykonywała decyzje Zarządu i kto tu odpowiada?Smród
został sierotą?Dlaczego mają odpowiadać tylko Zenon P. i Władysława W.
A art.296 kk nie dotyczy Rady Nadzorczej????Oni przecież o wszystkim
wiedzieli.Akceptowali to (majac w większoći profity z udziału w RN).I tak to
ma zostać?
    • Gość: olsztyniak Re: SM"Pojeierze"-brak zarzutów RN-dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 01:12
      Dlaczego nie postawiono zarzutów członkom Rady Nadzorczej SM
      > Pojezierze.Przecież Zenon P. powołał ich aby go pilnowali (nadzorowali).A oni
      > twierdzą,że wszystko było w porządku.Zenon P twierdzi,że tylko wykonywał
      > uchwały RN,Władzia,że wykonywała decyzje Zarządu i kto tu odpowiada?Smród
      > został sierotą?Dlaczego mają odpowiadać tylko Zenon P. i Władysława W.
      > A art.296 kk nie dotyczy Rady Nadzorczej????Oni przecież o wszystkim
      > wiedzieli.Akceptowali to (majac w większoći profity z udziału w RN).I tak to
      > ma zostać?

      Ja też uważam, że powinni wszystkim członkom RN postawić zarzuty i
      koniecznie!!!! po 30 to może w sądzie za dwa lata coś się utrzyma. Ponadto
      wszystkich tymczasowo aresztować wiadomo jak areszt to znaczy, że winni.
      Przecież nie może tak to zostać.
      • Gość: Fiona Re: SM"Pojeierze"-brak zarzutów RN-dlaczego? IP: *.udn.pl 12.11.05, 11:42
        Czy zarząd spółdzielni działał na szkodę lokatorów?




        Marek Mamoń 11-11-2005 , ostatnia aktualizacja 11-11-2005 21:49

        Częstochowscy policjanci zwalczający przestępczość gospodarczą sprawdzają, czy
        zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej "Jura" nie "przekroczył uprawnień w zakresie
        gospodarki finansowej". A prokuratura szuka poszkodowanych za pomocą ogłoszenia
        prasowego.

        - Uznaliśmy, że ogłoszenie w "Gazecie", najpoczytniejszym dzienniku w mieście,
        będzie najszybszym sposobem dotarcia do jak najszerszej grupy spółdzielców. Nie
        chcemy bowiem w nieskończoność przedłużać postępowania. Dlatego wyznaczyliśmy
        termin zgłaszania się poszkodowanych do końca listopada - mówi Zbigniew
        Chromik, szef Prokuratury Rejonowej Częstochowa Południe.

        O co konkretnie chodzi w tej sprawie? W marcu 2005 roku dwie osoby złożyły do
        prokuratury tzw. zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
        Podejrzanym był zarząd spółdzielni. Oto Jura przestała płacić ciepłowni, mimo
        że lokatorzy regulowali rachunki za centralne ogrzewanie w spółdzielczej kasie.
        Skutkiem tego miały być zimne kaloryfery w mieszkaniach. Teraz policja - pod
        nadzorem prokuratury - bada, czy zarząd spółdzielni nie przekroczył swych
        uprawnień, podejmując decyzję o niepłaceniu dostawcy ciepła, mimo że miał na to
        pieniądze od lokatorów.

        - Zarząd spółdzielni przestał płacić dwa czy trzy lata temu. Właśnie wtedy
        prezes chciał sprzedać ciepłowni węzeł ciepłowniczy na Wyczerpach. Liczył, że
        wartość węzła będzie na tyle wysoka, iż pokryje zobowiązania spółdzielni za
        centralne ogrzewanie, zaś pieniądze lokatorów, już wpłacone za CO, będzie można
        wykorzystać dla innych celów. Tyle że spółka Fortum, która akurat stała się
        właścicielem ciepłowni miejskiej, nie miała zamiaru kupić spółdzielczego węzła.
        W rezultacie nasze długi wobec niej wraz z odsetkami urosły do prawie miliona
        złotych. Władze spółdzielni nie płaciły za dostawy ciepła, chociaż Fortum
        straszył, że nam je odetnie. Nie wykluczam, że ta groźba mogła być spełniona w
        blokach przy ulicy Palmowej - tłumaczy jeden z byłych członków rady nadzorczej
        Jury. - Ta sprawa stanowiła jedną z głównych przyczyn dymisji w czerwcu 2005 r.
        prezesa spółdzielni Edwarda K.

        Początkowo prokuratura nie stwierdziła, aby kierujący spółdzielnią popełnili
        przestępstwo na szkodę jej członków, dlatego w sierpniu 2005 r. postępowanie
        umorzono. Prokuratura wznowiła je po zażaleniu jednej z osób składających
        doniesienie. Zwłaszcza że do tej pory nie wiadomo, gdzie podziały się
        pieniądze, które lokatorzy zapłacili za centralne ogrzewanie, a które nie
        trafiły do spółki Fortum.

        Dopiero niedawno nowym władzom spółdzielni udało się zawrzeć ugodę z
        ciepłownikami. Długi będą spłacanie w ratach przez parę lat.

        Prokurator wzywa

        Prokuratura Rejonowa Częstochowa Południe wzywa wszystkie osoby, które
        wiedziały o tym, że Jura nie odprowadza do firmy Fortum pieniędzy lokatorów za
        CO, a także osoby, które z tego powodu miały kłopoty z dostawą ciepła do
        mieszkań, aby do 30 listopada zgłosiły się do sekcji ds. zwalczania
        przestępczości gospodarczej Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie, ul.
        Popiełuszki 5.

        Nie tylko kodeks karny

        W lipcu tego roku weszły w życie znowelizowane przepisy prawa spółdzielczego.
        Obecnie (mówi o tym art. 58) każdy członek zarządu lub rady odpowiada wobec
        spółdzielni za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z
        prawem lub postanowieniem statutu, zaś za działanie na szkodę spółdzielni grozi
        kara do pięciu lat więzienia oraz grzywna.
        • Gość: Spółdzielca Re: SM"Pojeierze"-brak zarzutów RN-dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 11:55
          tez nie mogę zrozumieć, dlaczego nie wysunieto jeszcze zarzutów w stosunku do
          członków rady nadzorczej.
          Przecież ich psim obowiązkiem była kontrola i nadzór nad poczynaniami zarządu,
          brali za to pieniądze. Jeśli się nie znali, to po jaką cholerę siedzieli w tym
          organie i zgarniali kasę. Skoro głosowali za jakimiś uchwałami szkodliwymi dla
          spółdzielców, to conajmniej się na to godzili, poświadczali nieprawdę,
          przekraczali swoje uprawnienia itp. a więc wszystko podpada pod kodeks karny.
          Jeśli teraz członkowie rady będą mieli postawione zarzuty, to w przyszłosci nie
          będą pchały się do rady jakieś gnojki żeby dostać kilka groszy, akceptować
          usłużnie wszystkie pomysły zarządu i działać tym samym przeciw nam,
          spółdzielcom.
    • Gość: pik Re: SM"Pojeierze"-brak zarzutów RN-dlaczego? IP: *.olsztyn.mm.pl 12.11.05, 17:02
      No własnie dlaczego nie rozlicza się rady nadzorczej?Oni też spijali eliksir
      załatwiając sobie garaże i mieszkania dla rodzin.Ale to wszystko w majestacie
      prawa-poprostu mieli ułatwione dojscie.
      • Gość: Toruńczyk Re: Brak zarzutów RN bo nikt nie zgłosił tej spraw IP: *.torun.mm.pl 12.11.05, 17:30
        y do prokuratury - z urzędu to prokuratura może wszcząć postępowanie, ale musi
        być chociaż postawiony konkretny zarzut RN w prasie. Jak nikt nie zawiadomił
        prokuratury o podejrzeniu popełnienia przez członków / z imienia i nazwiska/ RN
        przestępstwa, to żadna prokuratura nie będzie nikomu z RN stawiała zarzutów.
        Zresztą, jak można się zoreintować z forum, postawiona zarzuty wielu członkom
        spóldzielni w sprawie nieprawidłowosci podczas wyborów do organów spółdzielni,
        to nawet niech wreaszcie tego tematu się kto złapie i powiadomi prokuraturę, że
        jest np. pokrzywdzonym w wyniku działania RN, która wiedząc, że została wybrana
        na podstawie sfałszowanych wyborów, działa na szkodę spóldzielców, jakby nic
        się nie stało..
        • Gość: Taksa Re: Brak zarzutów RN bo nikt nie zgłosił tej spra IP: *.udn.pl 14.11.05, 11:42
          Pozdrawiam Toruńczyka!!!.Proponuję lekturę jak niżej :
          Zenon P. posiedzi dłużej w areszcie






          aw 11-11-2005, ostatnia aktualizacja 11-11-2005 19:51

          Do połowy lutego sąd przedłużył areszt byłemu prezesowi Spółdzielni
          Mieszkaniowej "Pojezierze".



          Zenon P. siedzi od maja. Prokuratura w Elblągu, która prowadzi śledztwo w
          sprawie Pojezierza, już trzy razy występowała o przedłużenie mu aresztu.
          Decyzję zawsze motywowała obawą mataczenia i nowymi zarzutami. W ubiegłym
          tygodniu prokurator zarzuciła spółdzielczemu baronowi, że razem z główną
          księgową Pojezierza, Władysławą W., w 1998 r. bezprawnie eksmitował rodzinę
          Barbary Sz., matki sześciorga dzieci. Kobieta, która była w dziewiątym miesiącu
          ciąży z siódmym dzieckiem, została wyrzucona z rodziną na bruk, choć spłaciła
          całe zadłużenie wobec spółdzielni. Ten sam zarzut w minionym tygodniu
          zaprowadził za kratki także Władysławę W.

          Zenona P. nie przywieziono z Elbląga na czwartkowe posiedzenie w sprawie
          przedłużenia aresztu.

          Dotychczas prokuratura zarzuciła Zenonowi P. m.in. krzywoprzysięstwo,
          fałszowanie spółdzielczych dokumentów, zły wybór oferty przetargowej na zakup
          podzielników ciepła (spółdzielnia miała na tym stracić 950 tys. zł),
          sprzedawanie po zaniżonej cenie olsztyńskim notablom mieszkań w bloku przy ul.
          Dworcowej 48 a (na tym spółdzielnia miała stracić kolejne 950 tys. zł.). Na
          poczet przyszłej grzywny, jaka grozi Zenonowi P., prokuratura zabezpieczyła
          jego dom w Dajtkach.

          • Gość: Toruńczyk Re: Brak zarzutów RN bo nikt nie zgłosił tej spra IP: *.torun.mm.pl 14.11.05, 21:05
            Ja również pozdrawiam i proponuje lektóre poniżej z 2003r. - W olsztynie
            zrobiono juz porzadek z jednym prezesem i jego prawnikami, a u nas w dalszym
            ciągu to się nie udało, bo ludzie boją się jeszcze układów :

            PROCES. Statut SM "Na Skarpie" jest ważny, bo wcześniej...
            Sąd się pomylił
            W środę toruński Sąd Okręgowy uznał, że statut Spółdzielni Mieszkaniowej "Na
            Skarpie jest ważny. Mimo, że uchwalili go delegaci, którzy, jak zawyrokował
            wcześniej ten sam sąd, samowolnie przedłużyli sobie kadencję.
            Jednak sędzia Andrzej Westphal uznał, że wydając pierwszy wyrok "sąd się
            mylił", bowiem nie zostało "przeprowadzone postępowanie dowodowe". - Dlatego
            sąd wyciągnął mylny wniosek - uważa sędzia Westphal.
            Tymczasem powołując się m.in. na ten właśnie wyrok sądu jeden z
            mieszkańców SM "Na Skarpie" domagał się unieważnienia statutu. Statutu, w
            wyniku, którego znacznie większe uprawnienia otrzymał, kosztem rady nadzorczej,
            zarząd spółdzielni. Między innymi na tej podstawie prezes Wojciech Pronobis i
            jego zastępcy uzyskali prawo do podziału SM na grupy członkowskie, na których
            wybiera się delegatów na walne, ustalenie ilości tych delegatów oraz porządku
            obrad ich zgromadzenia. Tymczasem to właśnie walne udziela, lub nie,
            skwitowania zarządowi, czyli rozlicza prezesa i jego zastępców.
            W środę sąd jednak uznał, że wprowadzone owych statutem zmiany "nie
            pozbawiły członków spółdzielni, ani osób trzecich ich praw".
            Reprezentująca "Skarpę" radca prawny Maria Misiak zjawiła się na
            ogłoszeniu wyroku bez togi. Sędzia Westphal nie zwrócił jej jednak uwagi na
            niewłaściwy strój.
            Sprawa się jednak nie kończy. Mieszkaniec "Skarpy" zamierza, bowiem złożyć
            apelację.
            (PAN)
            20 Czerwca 2003
      • Gość: Fiona Re: SM"Pojeierze"-brak zarzutów RN-dlaczego? IP: *.udn.pl 14.11.05, 13:55
        RYNEK WARSZAWSKI
        SPÓŁDZIELNIE Pobierane opłaty nie wystarczają na utrzymanie

        Czy nastąpił zmierzch spółdzielni?


        Niektórzy eksperci wieszczą koniec spółdzielczego budownictwa mieszkaniowego.
        Bogatsze spółdzielnie zaczynają się zajmować działalnością czysto deweloperską‚
        widząc w tym ratunek przed całkowitym upadkiem.


        Drastycznie zmniejszyły się rozmiary budownictwa spółdzielczego: z 68 tys.
        mieszkań oddanych w 1989 r. do 10 tys. w 2004 r. Z 3‚6 tys. spółdzielni
        zarządzających budynkami działalność inwestycyjną prowadzi tylko co dziesiąta i
        są to zwykle realizacje pojedynczych budynków.

        Wymuszona własność
        Niektórzy eksperci uważają‚ że gwoździem do trumny spółdzielczości
        mieszkaniowej było masowe przekształcanie lokatorskiego prawa do lokalu w
        spółdzielcze prawo własnościowe i to za cenę niewspółmiernie niższą od
        rzeczywistej wartości mieszkań. Krytykują też ustawę z 20 stycznia 1990 r.‚
        która wprowadzała zmiany w organizacji działalności spółdzielni mieszkaniowych.
        Ich zdaniem pozbawiła ona spółdzielnie możliwości przedstawiania swojego
        stanowiska podczas podejmowania decyzji państwowych, dotyczących budowy
        mieszkań.

        Podczas ostatniej konferencji mieszkaniowej w Spale Ryszard Jajszczyk‚ dyrektor
        Związku Rewizyjnego Spółdzielczości Mieszkaniowej RP‚ stwierdził‚ że kolejne
        ustawy pogłębiają destabilizację tego sektora budownictwa mieszkaniowego. Jego
        zdaniem trwa wymuszanie przekształceń majątkowych poprzez dążenie do
        wyodrębniania własności lokali mimo znikomego zainteresowania członków
        spółdzielni. - Niepotrzebnie też dano możliwość wymuszania podziału spółdzielni
        nawet przez niewielką grupę członków. Nieporozumieniem jest także poddanie
        spółdzielni mieszkaniowych nadzorowi Ministerstwa Infrastruktury - twierdzi
        Jajszczyk.

        Za mało pieniędzy
        Poważnym źródłem kłopotów spółdzielni mieszkaniowych jest różnica pomiędzy
        prawdziwymi kosztami utrzymania mieszkań a rzeczywistym poziomem wnoszonych
        przez lokatorów opłat.

        Eksperci obliczają‚ że przy obecnych cenach usług mieszkaniowych koszt
        utrzymania lokalu wynosi ok. 200 zł/mkw. rocznie‚ a więc 16‚50 zł/mkw.
        miesięcznie. W mieszkaniu 60 mkw. opłata miesięczna powinna więc wynosić ok.
        tysiąca złotych.

        Tymczasem rzeczywisty poziom wnoszonych opłat jest co najmniej o 40 proc.
        niższy‚ co powoduje‚ że zarządcy budynków spółdzielczych mają wciąż za mało
        pieniędzy na ich utrzymanie. W efekcie zasoby mieszkaniowe ulegają postępującej
        dekapitalizacji. Jednocześnie wzrosły ceny energii i usług komunalnych. W 1989
        r. pochłaniały one 40 proc. opłaty mieszkaniowej‚ w ubiegłym roku już 70 proc.
        W świadomości lokatorów utrwala się więc przekonanie, że wzrostowi ich obciążeń
        wydatkami mieszkaniowymi nie towarzyszy poprawa jakości utrzymania budynków i
        mieszkań. Efektem jest często negatywne nastawienie mieszkańców do władz
        spółdzielni zarządzających ich budynkami.

        EWA ZYCHOWICZ

        --------------------------------------------------------------------------------
        • Gość: hen Re: SM"Pojeierze"-brak zarzutów RN-dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 22:19
          Niech warszawiacy zapytają Zenka, jak Pojezierzu udało się mieć na rachunku
          "wolne środki" w bardzo poważnych kwotach...
      • Gość: gość Re: SM"Pojeierze"-brak zarzutów RN-dlaczego? IP: 81.246.17.* 16.11.05, 10:28
        W Olsztyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej też, opłacana sowicie przez prezesa
        Okulicza Rada Nadzorcza, firmuje wszystkie poczynania zarządu spółdzielni.
        A przypomnę - Okulicz to kolega Procyka z Rady Miasta. No cóż - brakuje tu
        tylko takiej Pani Staroń.
        • Gość: Wars Re: SM"Pojeierze"-brak zarzutów RN-dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 10:45
          Jedna L. Staroń tego bagna nie wyczyści, zwlaszcza, że nie dotyczy to tylko
          spóldzielni w Olsztynie!

          U mnie w Warszawie też są takie numery, w innych miastach podobni. Kiedy
          wreszcie zaczniemy dzialać razem a nie czekać na l. Staroń/ Zwłaszcza, że
          ojciec chresztny mafii prezesowskiej Ryszard Jajszczyk anonsuje konieczność
          podniesienia czynszów, żeby co niektórzy mieli więcej do skradzenia.

          Dlaczego to "gość" piszący o OSM nie może stać się druga Lidia Staroń(pomijam
          płeć)?

          A może nakłonicie L. Staroń do zorganizowania spotkanie spółdzielców w Sejmie,
          sam byłem na takim zorganizowanym w ubiegłym roku przez PiS.
Pełna wersja