Coraz gorzej z dyscypliną na lekcjach

IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.11.05, 03:12
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,3036921.html
    • Gość: awe Re: Coraz gorzej z dyscypliną na lekcjach IP: *.piorunek.pl 29.11.05, 17:02

      Najwięcej przeszkadzaja i maja do powiedzenia te osoby ,które niczym nie moga
      zaimponowac czyt.wiadomościami czy postawą pro-społeczna.Oni tylko żądają od
      rodziców ,nauczycieli i innych nic od siebie w zamian.
    • Gość: luna37 Re: Coraz gorzej z dyscypliną na lekcjach IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 29.11.05, 22:05
      eeee...daj spokój...ostrzegaliśmy już dawno że tak będzie...to słyszeliśmy
      teksty " ale się ona/on czepia.to nie moje dziecko. mój jest taaaaki grzeczny."
      było źle, jest gorzej , a będzie fatalnie! najlepiej to jeszcze obsztorcować
      nauczyciela że dzieci w szkole nie wychowuje....jakby 100% chodzących do szkół
      było sierotami i to na dodatek pełnymi...
      • edico Re: Coraz gorzej z dyscypliną na lekcjach 29.11.05, 22:07
        Jeżeli z malolata robi się pełnoprawnego obywatela bez żadnej odpowiedzialności
        ani własnej ani rodziców, trudno bylo wyobrazić sobie inny finał. Luz, bluz i
        jus :))

        • rita100 Re: Coraz gorzej z dyscypliną na lekcjach 29.11.05, 22:13
          Co najgorsze to ta przemoc jest coraz większa wśród dziewcząt
          • Gość: * Re: Coraz gorzej z dyscypliną na lekcjach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 10:11
            Faktycznie nastolatki potrafią faktycznie wprowadzić w nie małe zdumienie :((
            • Gość: luna37 Re: Coraz gorzej z dyscypliną na lekcjach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 10:57
              to prawda. mają duuuuzo gorsze słownictwo od chłopaków i absolutnie 0
              zahammowań...a potem rodzice zaskoczeni że tak wcześnie zostrają dziadkami i
              tak na prawdę to nie wiadomo kto jest tatusiem....:))
    • ontarian nie no! nie jest jeszcze tak zle 30.11.05, 15:00
      poczekajmy az zaczna chlac i cpac na lekcjach

      troche za bardzo sie z nimi pieprza
      jak ktory za duzo podskakuje
      to ze szkoly na zbity pysk wywalic
      kilku wywala i dyscyplina sie poprawi
      • Gość: Helmi Re: nie no! nie jest jeszcze tak zle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 15:34
        Tak wywalić!!! tylko co po tym?? jak wywalisz to, to będzie łazić po ulicach bo
        przeciez rodzice pracuja i nie maja czasu sie zainteresowac. Może dać większe
        uprawnienia pedagogom np. linijką po łapach albo coś w tym stylu. Nie mówie o
        laniu dzieciaków tylko karceniu, lub jakieś kary finansowe dla rodziców. Nie
        czarujmy się pogadanki to można z końmi przeprowadzać, te przynajmniej stoją
        spokojnie jak sie do nich mówi!!!
        • ontarian Re: nie no! nie jest jeszcze tak zle 30.11.05, 15:53
          Gość portalu: Helmi napisał(a):

          > Tak wywalić!!! tylko co po tym?? jak wywalisz to, to będzie łazić po ulicach
          a niech lazi se takie, moze w koncu do pierdla trafi
          albo w leb od kogos dostanie

          > przeciez rodzice pracuja i nie maja czasu sie zainteresowac. Może dać większe
          kiedys rodzice tez pracowali i malo czasu mieli
          ale az takiej choloty to w szkolach nie bylo

          > uprawnienia pedagogom np. linijką po łapach albo coś w tym stylu. Nie mówie o
          > laniu dzieciaków tylko karceniu, lub jakieś kary finansowe dla rodziców. Nie
          dlaczego nie? jak kiedys mozna bylo w leb gowniarzowi przywalic
          to i dyscyplina lepsza w szkolach byla
          pomimo, ze rodzice bardziej zapracowani byli

    • Gość: * Re: Ambitne plany MEN, czyli chaos w szkołach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 16:42
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3040324.html
      czyli kolejny genialny pomysł berz szans na realizację i odpowiedzialności za
      swą twórczość mieszania tam, gdzie mieszać się nie powinno i zachowywać
      stabilne i jednoznaczne standardy poziomu nauczania.

      Ciągle rozlewane mleko - jak zwykle będą musieli wypijać nauczyciele, ponieważ
      MEN zajęty jest na co dzień radosną twórczością ;((
      • ontarian pomysl nie jest zly, reformowac trzeba 30.11.05, 16:59
        ale niestety, jak zwykle, wszystko rozbija sie o kase
        • rita100 Re: pomysl nie jest zly, reformowac trzeba 30.11.05, 21:02
          Takie zamieszanie jakie zrobiono z reformą edukacji dodatkowo wpływa na agresję.

          • luna37 Re: pomysl nie jest zly, reformowac trzeba 01.12.05, 00:40
            wyjątkowo zgadzam się z ontorianem:))) co prawda tylko częściowo ,a le zawze to
            już coś....;))) wyrzucenie ze szkoły nie jest takie proste ( to po pierwsze) po
            drugie - kary pieniężne dla rodziców za brak nadzowu teoretycznie funkcjonują,
            a w praktyce...cóż...różnie to bywa:) kolejny pomysł naszego "genialnego" od
            wielu lat rządu może zaowocować nie tylko jednym wielkim chaosem ale także tym,
            że nasze dzieci będą jeszcze mniej wiedziały po ukończeniu szkoły niż teraz...a
            już teraz ich wiedza jest prawie żadna...cóż ...czasem czytając różne pomysł
            te "mądre" i te "mundre" , które są proponowane w oświacie ciśnie mi się do
            głowy stwierdzenie które gdzieś kiedyś słyszałam " głupim społeczeństwem
            łatwiej rządzić"
            • Gość: Ed Re: pomysl nie jest zly, reformowac trzeba IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.12.05, 01:59
              luna37 napisała:

              > wyjątkowo zgadzam się z ontorianem:))) co prawda tylko częściowo ,a le zawsze
              > to już coś....;))) wyrzucenie ze szkoły nie jest takie proste (to po
              > pierwsze)
              Ustawa:
              Art. 15.
              1. Nauka jest obowiązkowa do ukończenia 18 roku życia.
              2. Obowiązek szkolny dziecka rozpoczyna się z początkiem roku szkolnego w tym
              roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 7 lat, oraz trwa do ukończenia
              gimnazjum, nie dłużej jednak niż do ukończenia 18 roku życia.
              Całość konstrukcji rozwiązanie jest tak prosta, jak konstrukcja cepa ;((
              Uczeń po prostu musi chodzić do szkoły, bo tak sobie ustawodawca zażyczył
              lekceważąc istniejące możliwości własnych jakże "poważnych" agend zniewolonych
              struktur administracyjnych widzących swe uzasadnienie egzystencji tylko w
              rozwijaniu teorii Parkinsona (nie koniecznie tego od medycyny).
              Koncepcja ciekawa i godna jego autora ministra Handke. Przewartościowuje się
              Mickiewicziwskie "mierz siły na zamiary" na dumnie brzmiące "biznesplany",
              tylko nikt nie odpowiedział, w jakich kategoriach mieszczą się te reformy Menu-
              u. Na pewno są to "reformy" MEN-u, ale MEN - niestety - to wcale nie jest
              jeszcze nawet oświata :))

              > po drugie - kary pieniężne dla rodziców za brak nadzowu teoretycznie
              > funkcjonują, a w praktyce...cóż...różnie to bywa:) kolejny pomysł
              > naszego "genialnego" od wielu lat rządu może zaowocować nie tylko jednym
              > wielkim chaosem ale także tym, że nasze dzieci będą jeszcze mniej wiedziały
              > po ukończeniu szkoły niż teraz...
              Kary pieniężne dla rodziców??? Raczej becikowe :o)) O resztę niech się martwi
              bliżej nie określone państwo :))
              Jak wyżej, ustawa zamknęła tego typu działania w typowe procedury
              administracyjne, co przy bardzo wielu niedomówieniach - delikatnie to
              okreslając, może stworzyć tylko następne niedomówienia - rozstrzygane w trybie
              administracyjnym i pod publiczkę ;((
              Mam wnuka w szkole i jestem gotów dopłacić do jego edukacji stosownie do
              potrzeb istniejących na rynku powiedzmy pracy tylko po to, by utrzymać szkoły
              szkoły na poziomie szkół w swnsie largo a nie szaletów publicznych.
              Nota bene - szkoły prywatne, religijne i wszelkiej innej maści finansowane są
              na takim samym poziomie z budżetu, jak szkoły publiczne. Różnica polega tylko
              na tym, że w szkołach publicznych nie bierze się czesnego za m-ca nauki.

              > a już teraz ich wiedza jest prawie żadna...
              I tu masz rację. Porzteba mi było paru ludzi z wykształceniem średnim
              tyechnicznym a nie przedszkolnym. O reszcie zamilczę.

              > cóż ...czasem czytając różne pomysły te "mądre" i te "mundre" , które są
              > proponowane w oświacie ciśnie mi się do głowy stwierdzenie które gdzieś
              > kiedyś słyszałam " głupim społeczeństwem łatwiej rządzić"
              I tu masz rację. Ostatnie wybory dokonały tego, czego nie mogłem w normalnym
              obiektywnie biznesplanie nawet brać pod uwagę. Widocznie współczesne walory
              nauki mają na celu inne wartości poza zwykłym bytem. Pozostajue tylko pytanie o
              morale społeczeństwa, które chce zwać się demokratycznym w pełni tego słowa
              znaczeniu.

              Jak patrzę na ten cyrk, to przypominają mi się słowa z początku lat 90-tych,
              kiedy ktoś powiedział, że doczekamy się jeszcze życzeń "komuno wróć".
              Nie jestem za powrotem tego typu rozwiązań, ale ciągnięcie tego typu symulacji
              poprawności aktualnych rozwiązań nie napawa mnie optymizmem.
Pełna wersja