felietonista
09.02.06, 13:15
Doradźcie co się bardziej może przydać w naszym mieście - czy szlifowanie
angielskiego z FCE na CAE (robiłam już trochę tłumaczeń i nawet mi się to
podobało) czy raczej zainwestować w nowy język? Wiem, że Olsztyn potrzebuje
ludzi z fancuskim, szczególnie dla Michelina, więc może zamiast szlifować, po
prostu rozwinąć drugi język? Ma ktoś jakieś zdanie, bo ja już nie mogę się
zdecydować.