Polityczna bajka o dobrych kaczorach

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.06, 16:35
Dwa kaczory budują IV Rzeczpospolitą. Pomagają im w tym Indor od paliwa
rolniczego i Bocian od becikowego. To wcale nie Orwellowska historia, ale
bajka powstała na zamówienie sympatyków braci Kaczyńskich


serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3198009.html
    • edico Re: Polityczna bajka o dobrych kaczorach 08.03.06, 20:11
      Zaczyna się dobrze :))
      "W kraju między Karpatami, a Bałtyku wód toniami,
      Między Bugu nurtem modrym, a doliną sinej Odry,
      Gdzieś na północ od Radzynia - zaściankowa leży gmina"
      • Gość: ted Re: Polityczna bajka o dobrych kaczorach IP: *.olsztyn.mm.pl 09.03.06, 15:28
        Bajeczka na czasie a może ktoś napisze o parlamentarzystach?
        • edico Re: Polityczna bajka o dobrych kaczorach 09.03.06, 16:17
          Na tym forum jest kilka osób zupełnie nieźle władającymi pisanymi rymami.
          Pomysł dobry i zaproszenie możemy otworzyć szerokim frontem. A nuż widelec
          bedzie to początek rozwoju jakichś jeszcze nowych talentów?
    • Gość: graża Re: Polityczna bajka o dobrych kaczorach IP: *.barczewo.macrosat.pl 09.03.06, 16:21
      to jest dobre.
      Złotą kaczkę dla autora
      • Gość: sam_sob Re: Polityczna bajka o dobrych komunistach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 17:37
        Kandydat do partii przechodzi mały egzamin - "Powiedzcie nam, towarzyszu, czym
        się różnikapitalizm od socjalizmu?"; "W kapitalizmie ucisk, niewola, nędza,
        nierówność, nienawiść między narodami, wojny, a wsocjalizmie wolność, równość,
        przyjaźń narodów, pokój, dostatek, jedność moralna"; "Bardzo dobrze towarzyszu,
        teraz drugie pytanie: jakie jest główne zadanie stojące przed obozem
        socjalistycznym?"; "Główne zadanie to doścignąć i prześcignąć kapitalizm".
        Ten przykład pokazuje, jak ideologia, którą przymusowo wtłaczano do głów,
        okazała się niepoważna i śmieszna i wystarcza jedynie na bajkopisanie.:))
        • edico Re: Polityczna bajka o dobrych komunistach 09.03.06, 21:49
          Telefon do RM:
          - Od kilku lat postanowiłam walczyć z tymi wstrętnymi wulgaryzmami w języku
          polskim. Na przykład idę przez park i słyszę, jak młodzi ludzie tacy po
          trzynaście, czternaście lat co drugie słowo tylko ku.. i ku...

          No to podchodzę do nich i mówię:
          - Ja wam, gó..arze jedni, zaraz nogi z dupy powyrywam? I wie ksiądz, że to
          skutkuje...
    • edico Re: Polityczna bajka o dobrych kaczorach 10.03.06, 11:07
      "...Kurski, ktory zostal "wywalony" z PiS, za ktorego Kaczor
      "przepraszal", teraz wraca w glorii Pierwszego Sprawiedliwego. Otrzymuje
      wsparcie od szefa klubu parlamentarnego PiS. W tej "nowej" roli powtarza
      szmatlawe insynuacje o rodzinie Tuska i manpulacji "Faktow", robi debili z
      publicznosci, a jednoczesnie ma niemal pewne, ze wejdzie do komisji, ktory
      wymyslil. Sama komisja to osobny temat.
      Za jakis czas (niedlugi pewnie) gnida bedzie ferowala wyroki o ludziach, do
      poziomu ktorych nigdy nie dorosnie."
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=38238878
      • Gość: zhs Re: Polityczna bajka o dobrych kaczorach IP: *.olsztyn.mm.pl 10.03.06, 12:13
        edico-dobrze piszesz.
        • edico Re: Polityczna bajka o dobrych kaczorach 10.03.06, 12:26
          Są to tylko moje prywatne oceny otaczających nas zjawisk i na pewno nie
          pozbawione pewnej dozy subiektywizmu. Pamiętam z okresu dzieciństwea słowa
          dziadka, który mówił mi - pamietaj, abyś nie dał się zwariować natchnionym i
          patrz na wszystko z dystansu. Czy to dobrze robię, nie wiem, ale wydaje mi się,
          że w aktualnej sytuacji w Polsce już nie wiele brakuje do zwariowania. Coraz
          bardziej tracone są wszelkiego rodzaju hamukce i zasady tak niezbędne dla
          funkcjonowania każdego społeczeństwa.
          • edico Re: Kaczyński na salonach 10.03.06, 13:18
            Najpierw, w lutym, z wyciągniętą dłonią na reakcje naszej głowy państwa musiał
            poczekać George Bush. Kiedy prezydent Kaczyński gościł w Paryżu wyraźnie zagapił
            się, kiedy witał go Jacques Chirac.
            W ostatnią środę w próżni zawisła dłoń kanclerz Angeli Merkel. - Shake hand
            (wymieńmy uścisk dłoni) - musiała szepnąć pani kanclerz naszemu prezydentowi,
            który wyraźnie myślami i wzrokiem był zupełnie gdzie indziej.
            • Gość: luna37 Re: Kaczyński na salonach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 13:25
              members.chello.pl/prug/www/WYBORY/od_wydawcy.htm
              a to cała bajka. Szczerze mówiąc jestem....zniesmaczona...
              • edico Re: Kaczyński na salonach 10.03.06, 19:41
                Widzisz, ja jestem z kolei zniesmaczony przerabianiem Polski na Syjon przez
                ludzi skupionych pod sztandarem miłości bliźniego i uczczęszliwiających
                wszystkich innych na siłę swymi breweriami. Znamienitym zjawiskiem (przynajmniej
                na tym forum) jest to, że prezentowany fanatyzm jest chorobą młodości a potem
                nieszczęsnej starości, gdy człowiek znowu powraca do swych dziecięcych lat.

                Nie prawdą jest (co być może generalnie wynikało by z moich postów), że mamy
                najwięcej fanatyków wśród katoloków. Innych także nie brakuje. Ale prawdą jest,
                że w naszych warunkach mamy z nimi najwięcej do czynienia i pod ich sztandarami
                (bazując na zasadzie podobieństw) funkcjonuje wcale nie mała ilość sekciarskiej
                meranżerii rywalizującej między sobą o najwłaściwszą formę wyznawania Boga w
                imię wyimaginowanych zasług i szczęśliwości pozagrobowej.

                Obojętność środowiska katolickiego owocuje właśnie takim pejoratywnym pojęciem
                Polak-katolik nie przysparzając chwały ani katolikom, ani Polakom, a dosłowne
                traktowanie ewangelicznych słów:
                "Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może, ponieważ Go nie widzi ani nie
                zna. Ale wy Go znacie, ponieważ u was przebywa i w was będzie."
                (Jan 14:17)
                przez nie tylko parafialnych proboszczy przyrodzonego wg Kościoła przykazania
                "Co tobie nie miłe, tego drugiemu nie czyń" stawia pod wielkim zapytanień
                istnienie jakiejkolwiek korelacji między świadomością a czynami.

                Człowiek nie wie i zapewne nie dowie się czym lub kim był i jest Bóg, a takie
                stawianie sprawy jest najzwyklejszą głupotą połączoną z bezmyślnym draństwem. I
                tu mamy kolejny przyczynek zjawiska, w którym Kościół zbiera owoce za brak
                umiejętności pozbycia się tych zjawisk skwapliwie zamiatając je pod dyewan, by
                czasem nie stracić twarzy - przy mliczącej aprobacie pozostałych zdających sobie
                z tego sprawę katolików.

                Myślę, że ilość "rozlewanego mleka" ma też swoje uzasadnione granice.
                • Gość: sam_sob Re: O smakach edico IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 06:58
                  edico napisał:

                  > Widzisz, ja jestem z kolei zniesmaczony przerabianiem Polski na Syjon przez
                  > ludzi skupionych pod sztandarem miłości bliźniego i uczczęszliwiających
                  > wszystkich innych na siłę swymi breweriami.

                  Moje zniesmaczenie wynika z podejrzenia, że twoja ideologia wyrasta nie z
                  poczucia sprawiedliwości, ale tylko z zawiści, którą świetnie charakteryzuje
                  rosyjska anegdota - "Pan Bóg mówi do chłopa rosyjskiego: "Dostaniesz wszystko,
                  czego chcesz, twój sąsiad dostanie dwakroć tyle. Czego chcesz?" Chłop mówi: "
                  Panie Boże wyłup mi jedno oko". Więcej znajdziesz w "Mini - wykładach o maxi -
                  sprawach drukowanych na stronach Gazety Wyborczej lub Wydawnictwie Znak Kraków
                  2004.
                  • Gość: poezja polska Re: O nazwie pewnej partii IP: *.olsztyn.mm.pl 11.03.06, 11:39
                    Poszła młoda Maryś na raki,
                    Wygryzły jej pisię szczupaki.
                    Siadła nad potokiem i płacze:
                    Wróć mi moją pisię szczupacze!
                    Z czymże teraz do karczmy chodzić?
                    Czym ja będę parobków zwodzić?
                    Czym ja będę Stacha jednała?
                    Jak zapłacze mać zestarzała.
                    Moja pisia matkę żywiła;
                    Moja pisia mnie ustroiła.
                    Co na świecie z dziewki bez pisi?
                    Pójdą marnie lata Marysi.
                    • edico Re: Łapanka na wolną prasę na Krupówkach 11.03.06, 22:32
                      Straż miejska w Zakopanem na polecenie burgermajstra urządziła na ulicach miasta
                      łapankę na dzieci sprzedające lokalnu Dzienniki Podhalański.
                      www.tygodnikpodhalanski.pl/
                      I tak doczekaliśmy się dalszych kroków bo bolszewizmu w wydaniu PiS.
                      • edico Re: A oto przyczyna 11.03.06, 23:01
                        Sąd zakazał dziennikarzowi "Tygodnika Podhalańskiego" publikacji o współpracy
                        ks. Mirosława Drozdka ze Służbą Bezpieczeństwa. Powód? Obawa o naruszenie dóbr
                        osobistych duchownego.
                        Zakaz wydał Sąd Okręgowy w Nowym Sączu na wniosek kustosza sanktuarium na
                        zakopiańskich Krzeptówkach. Ksiądz Drozdek poczuł się zniesławiony artykułami
                        Jerzego Jureckiego, w których został przedstawiony jako tajny współpracownik SB
                        o kryptonimie "Ewa". Kategorycznie zaprzeczył, aby donosił bezpiece, i w ślad za
                        tym kilka dni temu pozwał do sądu dziennikarza, a zarazem wydawcę "Tygodnika
                        Podhalańskiego". Autorowi publikacji zarzuca kłamstwo i naruszenie dóbr
                        osobistych. W związku z tym zażądał przeprosin w ogólnopolskich mediach i wpłaty
                        10 tys. zł na Caritas. Równolegle wystąpił do krakowskiego oddziału Instytutu
                        Pamięci Narodowej o przyznanie statusu osoby pokrzywdzonej przez SB.
                        - Dziennikarz Jerzy Jurecki nie może w czasie postępowania rozpowszechniać
                        informacji łączących osobę powoda z tajnym współpracownikiem SB o kryptonimie
                        "Ewa". Postanowienie jest skuteczne od podpisania przez sędziego - poinformował
                        wczoraj "Gazetę" Bogdan Kijak, rzecznik Sądu Okręgowego w Nowym Sączu. Według
                        niego zgoda na dalsze ewentualne naruszanie dóbr osobistych księdza kłóciłaby
                        się z założeniami prawa cywilnego. Duchowny wystąpił bowiem o weryfikację do
                        IPN. W ten sposób wystarczająco - zdaniem sądu - uprawdopodobnił to, że
                        dotychczasowe publikacje godziły w jego dobre imię. Ks. Drozdek wcześniej złożył
                        doniesienie do prokuratury, ta jednak odmówiła zajęcia się jego sprawą.
                        Postanowienie sądowe zapadło na zamkniętym posiedzeniu. Zaskoczyło
                        zakopiańskiego dziennikarza. Do wczoraj - jak podkreśla - nie otrzymał
                        oficjalnego zawiadomienia. Dlatego w najnowszym, dzisiejszym, numerze
                        "Tygodnika", nie zabraknie tekstu o ks. Drozdku i reperkusjach, jakie artykuły
                        wywołał na Podhalu. Jak podawaliśmy, do bojkotu czasopisma wezwał prawicowy
                        zarząd Zakopanego i jego sympatycy, których wielokrotnie krytykował "Tygodnik".
                        Ulotki z apelem w tym tygodniu dostarcza poczta do mieszkańców powiatu
                        tatrzańskiego. Oświadczenia potępiające "dziką lustrację" przyjęła także
                        miejscowa rada miasta i władze Związku Podhalan. O zaufaniu do duchownego
                        zapewniała krakowska kuria.
                        Dziennikarz i wydawca "Tygodnika" nie zamierza przepraszać księdza. Zapewnia, że
                        publikacje oparł na wiarygodnych źródła z IPN. Zakaz publikacji to - jego
                        zdaniem - rodzaj cenzury prewencyjnej, kolejna próba ograniczania wolności
                        mediów w Zakopanem po wezwaniu do bojkotu czasopisma.
                        - Nie cofam niczego. Jestem dziennikarzem, mój święty obowiązek to odkrywanie
                        prawdy, nawet gdy jest gorzka i trzeba za nią zapłacić - powiedział Jurecki. -
                        Dobrze, że ksiądz Drozdek poszedł do sądu. Nie mam wątpliwości, że wrogość do
                        mnie skieruje się na funkcjonariuszy SB, kiedy przed sądem ujawnię wszystkie
                        dokumenty.
                        [gazeta.pl, Ireneusz Dańko]
                        • Gość: zyz Re: A to dopiero poczatek IP: *.olsztyn.mm.pl 11.03.06, 23:43
                          A to dopiero początek skłócenia wszystkich ze wszystkimi w narodzie. Taka uroda
                          Czwartej Rzeczypospolitej, którą sami jej fundatorzy określają pogardliwym
                          skrótem "er-pe".
                          Kaczki potrafią, co już kiedyś odkrył Lech Wałęsa!
                          • edico Re: A to dopiero poczatek 13.03.06, 16:50
                            Obawiam się, że masz rację. Wczoraj Dorn dał znowu popis swoistej kultury
                            urzędowania.
                      • Gość: sam_sob Re: Łapanka na wolną prasę na Krupówkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 06:49
                        To ma tyle wspólnego z PiS-em, co osa z prawem do miodu w ule pszczół. Jest
                        zwykłym przejawem głupoty lub świadomego kłamstwa, jako że:
                        "Przekazywanie fałszywych informacji jest, by tak rzec, w porządku natury.
                        Motyl mówi do ptaszka: "ależ ja nie jestem motylem, tylko zwiędłym liściem".
                        Osa mówi do pszczoły, strażniczki ula: "ale ja nie jestem osą, tylko pszczołą,
                        o czym możesz się przekonać, pszczółko dodaje uczenie - za pomocą swoich
                        sensorów olfaktorycznych" (podobno niektóre gatunki os tak czynią). Natychmiast
                        przy tym rzuca się nam różnica między tymi dwoma kłamstwami. Chwalimy motylka,
                        który udając listek, chroni swoje życie przed drapieżnikiem, co go pożreć może.
                        Gorszy nas wszelako osa, która udaje pszczołę, aby się dostać do ula i zrabować
                        pokarm przez pracowite pszczółki nagromadzony".
                        Morał z tego taki: nie bądź osą edico, bo to gorszące zajęcie i przystoi
                        wyłącznie kłamcom w złej wierze!
                        • Gość: z_radyja Kto jest w PiSie, ten ma miód? IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.06, 11:49
                          Tak, zaświadczam, że PiS kłamie tylko w samo_obronie!!!

                          A wszyscy inni kłamią w złej wierze, bo w rzeczywistości chcą sie dostać do pis-
                          ula i zrabować pokarm przez te pracowite pszczółki nagromadzony.

                          Dlatego my z radyja chwalimy motylka, który kłamiąc chroni swoje życie przed
                          drapieżnikiem, co go pożreć może. Gorszą nas wszelako wszyscy inni.
                          • sam_sob Re: Kto jest w PiSie, ten ma miód? 13.03.06, 07:42
                            Gość portalu: z_radyja napisał(a):

                            > Tak, zaświadczam, że PiS kłamie tylko w samo_obronie!

                            A niby przed czym ta samo_obrona w kraju, w którym gwarantowana jest wolność
                            słowa, czyżbyś miał , co do tego wątpliwości?
                            >

                            > A wszyscy inni kłamią w złej wierze, bo w rzeczywistości chcą sie dostać do
                            > pis-ula i zrabować pokarm przez te pracowite pszczółki nagromadzony.

                            Wszyscy inni to zbyt mało precyzyjne określenie by cokolwiek powiedzieć.

                            > Dlatego my z radyja chwalimy motylka, który kłamiąc chroni swoje życie przed
                            > drapieżnikiem, co go pożreć może. Gorszą nas wszelako wszyscy inni.

                            A po czym poznałeś, że jestem z "radyja"? Wolni ludzie nie muszą należeć do
                            niczego i mieć w sprawie własne zdanie, które wyrażają gdy godzi się w ich
                            narodowy interes. Ma to uzasadnienie choćby z uwagi na to, że wiedzą to:
                            "Miejsca na niewiarę będzie zawsze dosyć i zawsze było dosyć, jak od psalmisty
                            wiemy ("rzekł głupiec w sercu swoim: nie ma Boga", Psalm 14,1). To, co z
                            kosmologicznych spekulacji się wyłania, jest przekonujące dla wielu, lecz nie
                            jest zniewalające".
                            • Gość: z_radyja uderz w stół... się odezwie IP: *.olsztyn.mm.pl 13.03.06, 17:20
                              No proszę! Przecież to ja jestem z radyja, a tu sam_sob mnie pyta:

                              > po czym poznałeś, że jestem z radyja ? <

                              Bracie sam_sobie, przedtem cię nie poznałem, ale teraz to już wszyscy wiemy, że
                              ty tez. I po co było się kryć?
                              • Gość: młody+ Re: uderz w stół... się odezwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 20:01
                                Edico-„nuuudziarz” w Iksowie mieszka,
                                zoraną główkę ma ten koleżka
                                Uczy tłumaczy – nikt nie wie, po co!?
                                Kto godny chwały, kto śni się nocą.
                                Plecie androny, czuć go gnuśnością,
                                czym się cechuje?
                                Powtarzalnością!
                                Chrześcijanina czuje z daleka
                                Wszystko w nim widzi - oprócz człowieka.


                                Mędzi bez przerwy, Rydzyk lub papież …
                                i wirtualną jadaczką kłapie.
                                Już forum błaga: "Daj na wstrzymanie",
                                a on wciąż w nową popada manię.
                                Ktoś w necie prosi: "Weź odpuść sobie"
                                A m-Ędzik: "Spadaj, bo właśnie cytacik skrobię!”

                                „Kto mnie popiera, no kto pochwali!?
                                Lepper z Giertychem mnie pokonali!!!”
                                Czuł by się bosko, u siebie, swojsko -
                                gdyby nie problem z wierzącą Polską.
                                Gdy lekceważyć go ktoś próbuje,
                                Armię betonów mobilizuje.
                                Ich nie obchodzi, co sądzą inni,
                                wszyscy wierzący od dziś są winni.
                                Edico wielbi samego siebie,
                                życiowy koszmar – znaleźć się w niebie.
                              • Gość: sam_sob Re: uderz w stół... się odezwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 07:49
                                Z reguły stoły mają nogi i trudno z tym się nie zgodzić normalnym ludziom. W
                                tej sprawie nogi były trzy - trzy osoby - założycielskie - podstawa. Z
                                niezrozumiałych powodów wszyscy uczepili się jednej - o. Rydzyka, dyskryminując
                                w sposób oczywisty pozostałych założycieli. Pytanie zatem istotne jest takie, z
                                jakiego powodu ta dyskryminacja i czepianie niczym rzep psiego ogona jednej?
                                • edico Re: uderz w stół... się odezwie 18.03.06, 20:53
                                  Pewien poseł z partii wiecie której. Zapragnął wyrwać się na chwilę z sejmowych
                                  pieleszy i poszedł się się zabawić z panienką.
                                  W dzielnicy uciech ledwie zatrzymał auto, zaraz podbiegły trzy panienki.
                                  - Ooo, popatrzcie! To pan poseł X.
                                  - Zgadza się, mała. Ile liczysz sobie za noc?
                                  - Jak dla pana, to tylko 100 złotych.
                                  - A ty? - posedł zwraca się do drugiej.
                                  - Jak dla pana posła tylko 50 zł.
                                  - A ty? - poseł pyta trzecią.
                                  - Panie pośle, jeśli pan podniesie mi spódnicę tak wysoko, jak podnosicie
                                  podatki i opuści majtki tak nisko, jak pensje, a pana ... podniesie się tak
                                  szybko jak ceny i będzie mnie pan .....ł tak subtelnie jak potraficie ....ć cały
                                  naród, to będzie pan miał tę noc za darmo!
                                  • Gość: * Re: uderz w stół... się odezwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 21:44
                                    Edico-„nuuudziarz” w Iksowie mieszka,
                                    zoraną główkę ma ten koleżka
                                    Uczy tłumaczy – nikt nie wie, po co!?
                                    Kto godny chwały, kto śni się nocą.
                                    Plecie androny, czuć go gnuśnością,
                                    czym się cechuje?
                                    Powtarzalnością!
                                    Chrześcijanina czuje z daleka
                                    Wszystko w nim widzi - oprócz człowieka.


                                    Mędzi bez przerwy, Rydzyk lub papież …
                                    i wirtualną jadaczką kłapie.
                                    Już forum błaga: "Daj na wstrzymanie",
                                    a on wciąż w nową popada manię.
                                    Ktoś w necie prosi: "Weź odpuść sobie"
                                    A m-Ędzik: "Spadaj, bo właśnie cytacik skrobię!”

                                    „Kto mnie popiera, no kto pochwali!?
                                    Lepper z Giertychem mnie pokonali!!!”
                                    Czuł by się bosko, u siebie, swojsko -
                                    gdyby nie problem z wierzącą Polską.
                                    Gdy lekceważyć go ktoś próbuje,
                                    Armię betonów mobilizuje.
                                    Ich nie obchodzi, co sądzą inni,
                                    wszyscy wierzący od dziś są winni.
                                    Edico wielbi samego siebie,
                                    życiowy koszmar – znaleźć się w niebie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja