Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych babć

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 09:31
Czas na objawienie prawdy:

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3268630.html
Tymczasem Rydzyka nie ma w kraju. Jest za granicą. Nikt nie wie gdzie -
prawdopodbnie wypoczywa.
    • Gość: pluszowy Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 09:48
      Co się stało z częścią świadectw udziałowych NFI, które Radio Maryja zbierało
      na ratowanie Stoczni Gdańskiej?


      Pełnomocnik księdza Króla przynosił kilogramy świadectw w torbach
      turystycznych - wspomina pracownik nieistniejącego już biura maklerskiego
      Eastbrokers (Global Capital Partners). - Świadectw było około pół miliona. Na
      niektórych widniały ręczne dopiski "Dar dla Radia Maryja".

      Ks. Jan Król to główny dziennikarz polityczny toruńskiego radia i TV Trwam.
      Prowadzi audycje z udziałem prezesa Jarosława Kaczyńskiego, premiera i
      goszczących w Toruniu ministrów. Jego sukcesem było "parafowanie" paktu
      stabilizacyjnego wyłącznie przed kamerami toruńskiej telewizji.

      Ks. Król jest też kasjerem Radia Maryja, współwłaścicielem TV Trwam, kwestorem
      toruńskiej uczelni o. Rydzyka i właścicielem 25 proc. akcji giełdowej spółki
      ESPEBEPE.

      To jemu o. Rydzyk przekazał świadectwa NFI zebrane w latach 1997-98 od
      słuchaczy na ratowanie Stoczni Gdańskiej. Ile ich było - zakonnicy nie
      ujawnili. Według naszych informacji - od 600 tys. do miliona. Cena jednego
      wahała się między 60 a 160 zł.

      Część świadectw ks. Król zamienił na akcje NFI. W transakcji pośredniczyło małe
      warszawskie biuro Eastbrokers z ul. Solec. Ks. Król nie zaglądał tam osobiście.
      Działał przez pełnomocnika - inżyniera Aleksandra R.

      Były pracownik Eastbrokers wspomina, że inżynier podpisywał wszystkie zlecenia
      od księdza. W latach 1998-

      -99 Aleksander R. obracał w jego imieniu wielkimi pakietami akcji.

      Ks. Król był wczoraj dla nas nieuchwytny. Inżynier zaś odmówił odpowiedzi na
      pytanie, skąd pochodziły pieniądze na tamte transakcje. - Pierwsze słyszę, że
      pan Król jest z tego radia i że jest księdzem - mówi Aleksander R. - Zawsze gdy
      się widywaliśmy, był po cywilnemu. Skąd pochodziły świadectwa - nawet gdybym
      wiedział, bym nie zdradził.

      Były pracownik biura maklerskiego: - Jan Król i jego pełnomocnik kupowali
      spółki, o których można było przeczytać w gazetach, że dobrze rokują. Nie mieli
      wielkich zysków. Aż pewnego dnia pan R. przyszedł z nowym pomysłem - ESPEBEPE.

      Szczecińskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego trafiło na giełdę w
      1994 r. Akcje kosztowały zrazu ponad 30 zł, potem taniały. W latach 1999-2000
      płacono za jedną między 3 a 10 zł, co oznaczało, że spółkę można było przejąć
      za 5-15 mln zł.

      Ale ESPEBEPE było i jest właścicielem terenów w Szczecinie (np. przy wylotówce
      na Warszawę - ul. Strugi) i w Świnoujściu. Ich wartość to co najmniej 50 mln.
      Do tego spółka ma warte kolejne miliony udziały w firmach zależnych.

      Od 1999 r. Aleksander R. za pośrednictwem Eastbrokers masowo skupował akcje
      ESPEBEPE - na siebie i ks. Króla. Wielkie zakupy podbiły kurs o kilkaset
      procent. Inżynier, aby kupować dalej, podparł się kilkumilionowym kredytem
      inwestycyjnym.

      W 2001 r. roku Jan Król ma już 25 proc. ESPEBEPE, zaś Aleksander R. - 9 proc.
      Obaj zyskują bezwzględną większość na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy.
      Inżynier zostaje szefem rady nadzorczej.

      A spółka tonie. Gigant, który zatrudniał kilka tysięcy ludzi i budował
      autostradę w Czechach, staje się bankrutem. Rosną długi, pracownicy nie dostają
      pensji. W trakcie 2001 r. cena akcji spada trzydziestokrotnie: z 9 zł w marcu
      do 37 groszy w grudniu. W maju 2002 sąd ogłasza upadłość. Zdaniem Aleksandra R.
      pochopnie. - Firma była do uratowania, ale załatwiła ją rządząca lewica z
      powodów politycznych - mówi tajemniczo.

      Władzę nad ESPEBEPE przejmuje syndyk. Ks. Król i jego pełnomocnik tracą
      zainwestowane pieniądze i nadzieje na sprzedaż terenów. Traci ważność m.in.
      sporządzona już umowa wstępna na sprzedaż działki przy ul. Strugi, za którą
      kupiec miał dać 30 mln zł. Akcji ESPEBEPE też nie można sprzedać, bo wycofano
      je z notowań giełdowych.

      Ks. Król i Aleksander R. zostają z niespłaconą czteromilionową pożyczką
      bankową - zastawem pod nią są weksle. Wykupuje je za 2 mln zł Warszawska
      Prowincja Redemptorystów, spłacając część pożyczki. Pieniądze pochodzą z konta
      Radia Maryja.
    • Gość: jacek Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych IP: 82.139.50.* 08.04.06, 10:09
      Tobie też należy się wypoczynek w Tworkowie,Krychnowicach czy coś w tym rodzaju.
      • Gość: plusz Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 10:25
        a co ? dałeś trochę i żałujesz że poszło na szczytny cel: giełdowe spekulacje
        Wielkiego Ojca Króla ;]
        • theedge Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych 08.04.06, 10:49
          a tak sie pracuje za nasze pieniadze, ktore w odroznieniu od tacy tego oszoloma
          Rydzyka musimy placic czy chcemy czy nie bo tak nam kaza socjalisci z SDL czy PiS.
          informacje.wm.pl/?main=11&c=44,3,1523
          • Gość: pluszowy Re: Wiecie co Rydzyk robi z pieniędzmi od waszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 11:22
            też dobre :)
            • edico Re: Ludzie Rydzyka 08.04.06, 12:14
              wiadomosci.onet.pl/1217824,720,kioskart.html
Pełna wersja