Gość: en
IP: *.olsztyn.mm.pl
11.04.06, 16:57
wiadomosci.onet.pl/1304752,11,item.htmlZawrócony z raju
Ojciec Tadeusz Rydzyk musiał skrócić o kilka dni tropikalne wakacje na
hiszpańskiej Teneryfie
Ojcu Rydzykowi zaczął się palić grunt pod nogami, bo Watykan nakazał biskupom
podjęcie ostrych kroków w sprawie jego medialnego imperium. Z kolei media
ujawniły podejrzane operacje finansowe współpracowników ojca dyrektora.
Do ciepłych krajów ojciec Tadeusz Rydzyk (61 l.) wyleciał 2 kwietnia z
asystentem ojcem Grzegorzem Mojem (38. l). Właśnie tego dnia wszyscy Polacy
wracali pamięcią do wydarzeń sprzed roku, kiedy odszedł od nas papież Jan
Paweł II.
Mieli mu za złe, że wyjeżdża
Już na warszawskim lotnisku Okęcie podczas odprawy inni pasażerowie nie
szczędzili pod adresem ojca dyrektora krytycznych uwag. Jeden z nich zarzucił
mu, że za pieniądze biednych ludzi, rok po śmierci Wielkiego Polaka, zamiast
się modlić wyjeżdża na tropikalną wyspę.
Samolot linii Air Europa na Teneryfę przez Gran Canarię był opóźniony.
Podróżowali nim przede wszystkim ci, którzy wykupili wczasy w dwóch biurach
podróży. Ojciec Rydzyk dojechał do samolotu małym busikiem z kilkoma innymi
spóźnionymi turystami. Wszyscy wsiedli tylnymi drzwiami samolotu.
- Nie wszyscy wiedzieli, że on leci z nami. Siedział w tylnej części samolotu.
No i się spóźnił. Kilka osób do niego podeszło chwilę porozmawiać. Witał się i
przedstawiał swojego asystenta. Był miły i sympatyczny. Jeden z pasażerów
zrobił sobie z nim zdjęcie - opowiada jeden z turystów prosząc o zachowanie
anonimowości. - Nie chciał powiedzieć, gdzie się zatrzyma ani po co jedzie na
wyspę.
Na Teneryfie samolot wylądował późną nocą. Z lotniska wszyscy rozjechali się
autokarem do hoteli. Wiadomość o VIP-ie na pokładzie rozchodziła się wśród
polskich turystów. Postanowiliśmy sprawdzić, czy ojciec Tadeusz udał się na
wyspę w sprawach zakonnych. Niestety - w żadnym z zakonów nie spędził ani
jednej doby.
- Nie, u nas nie ma i nie było takiego ojca. Na liście mam tylko niemieckich
zakonników - powiedział nam ojciec Beningo, odpowiadający za wszystkie trzy
zakony w Puerto de la Cruz.
Wyspa to raj dla turystów, szczególnie jeśli ktoś zaszyje się w 5-
-gwiazdkowym hotelu, których jest tam bez liku. W minionym tygodniu
temperatura na wyspie przekraczała 25 stopni Celsjusza. Z dnia na dzień
przybywało turystów.
- Wiem, że ojciec Tadeusz jest na wyspie. Wspominali o tym Polacy, którzy z
nim przyjechali - powiedziała nam jedna z rezydentek biura podróży.
Czarne chmury nad imperium
Ojciec dyrektor codziennie telefonicznie kontaktował się ze słuchaczami Radia
Maryja. Jednak wypoczynek szybko się skończył. W środku urlopu o. Rydzyka
Stolica Apostolska listownie nakazała polskiemu episkopatowi, by ukrócił
polityczne zapędy Radia Maryja.
- Proszę potraktować to jako poważne ostrzeżenie - napisał abp Józef
Kowalczyk, nuncjusz apostolski. Medialne imperium ojca Rydzyka zostało
zagrożone. Postanowił skrócić urlop i wrócił do kraju.
W sobotę padł kolejny cios. "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że najbliższy
współpracownik o. dyrektora stracił na giełdzie kilka milionów zł. Wśród nich
pieniądze ze sprzedaży świadectw NFI, które Radio Maryja zbierało od słuchaczy
na ratowanie Stoczni Gdańskiej.
Wkroczy prokurator?
Według różnych źródeł, o. Rydzyk zebrał na ten cel od kilkudziesięciu milionów
zł do nawet 100 mln dol. Ani złotówka nie trafiła do stoczniowców.
Rozgłośnia nie miała oficjalnego pozwolenia na zbiórkę. Wczoraj minister
sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiedział, że "podda szczegółowej analizie"
doniesienia w sprawie Radia Maryja. Episkopat Polski zajmie się mediami ojca
dyrektora po świętach wielkanocnych.
autor: Piotr Krysiak, TS