na konwencji PO Niesiołowski pluje na Koalicje

21.05.06, 15:41
rzadowa, a diabeł rokita trzyma sztame z rannym lewckim anarchista ,który wielokrotnie napadał na młodych mieszkańców Wa-wy i brał udział w morderstwie młodego punka.napad na niego jest wynikiem porachunku gangów młodzieżowych a próbuje się obciąrzyć nim rząd .Zenada
    • zeeen żenada,żenada,żenada 21.05.06, 15:47
      • zeeen Re: żenada,żenada,żenada 21.05.06, 15:52
        zoologiczna nienawiść do Pis-u, brak jakiegokolwiego planu B po przegranych wyborach ,bezsilna wsciekłość i niemoc w wypowiedziach działaczy Po.
        Jest dobrze
        • zeeen fraszka na grzesia shetyne 21.05.06, 16:17
          nie mojego autorstwa ale działaczy PO
          Fraszka na Grzesia Schetyne, ponoć kulturalnego człowieka.

          Pewien polityk „Kur...a No”
          Miał takie wpływa, że ho ho,
          A gdy wydzierał się na Tuska,
          Ten drżał ze strachu tak jak brzóska,
          Bo nic nie znaczył już w PO,
          A rządził tamten „Kur...a No”.

          Każdego rzucał na kolana,
          By w stopy cmokał go od rana,
          I spychał wprost na samo dno,
          Bo kochał władzę „kur...a no”.

          Na nic nadzieja
          Na nic zjazdy
          Nie zmiotą typa z ciemnej gwiazdy.
          Choć bliska partia mi PO,
          To rezygnuję kur...a no.
    • 999s Re: na konwencji PO Niesiołowski pluje na Koalicj 21.05.06, 16:24
      po co ludzie mają słuchać tego, że gadasz sam do siebie? Idź się leczyć, a nie
      dyskutować ze sobą na publicznym forum
    • zeeen ten gość brał w tym udział 21.05.06, 16:32
      Bitwa skinów z punkami o Barbakan

      Gazeta Wyborcza, 18 kwietnia 2003r.

      Dziesięciu lat więzienia zażądał w czwartek prokurator dla Mirosława B., punka oskarżonego o pobicie na śmierć skinheada przy Barbakanie. Wyrok za tydzień.

      Barbakan i jego okolice to tradycyjne miejsce spotkań subkultur młodzieżowych. Prokurator "zakwalifikował" oskarżonego do punków, ofiarę bójki z 21 sierpnia 2001 r. - do skinów.

      Według oskarżenia wieczorem tego dnia grupa punków zaatakowała skinheada. Według obrony i znajomych oskarżonego było na odwrót - to skini zrobili "najazd" na ich ulubione miejsce spotkań. Otoczyli ich blisko dziesięcioosobową grupą. Jeden z punków został pobity. Nagle któryś z atakujących dostał cios w głowę butelką po piwie. Upadł na granitową kostkę. Wokół jego głowy pojawiła się kałuża krwi. Wtedy padł strzał w powietrze. Całe towarzystwo rozbiegło się.

      Czy strzelał policjant, antyterrorysta, przypadkowy świadek, który o zajściu powiadomił najbliższy patrol policji? Nie wiadomo. Mimo starań sądu nie udało się do niego dotrzeć.

      Adwokat domaga się uniewinnienia Mirosława B. wobec licznych w tej sprawie wątpliwości. Nie wiadomo nawet, czy butelką został zadany cios, czy też poleciała ona ponad głowami walczących tak nieszczęśliwie, że wylądowała na głowie ofiary. Z dokumentacji fotograficznej wynika, że wokół ciała ciężko rannego chłopaka (zmarł po kilku dniach w szpitalu, nie odzyskawszy przytomności) nie było rozprysków szkła.

      Oskarżony w śledztwie przyznał się. Przed sądem jednak odwołał wcześniejsze wyjaśnienia i stwierdził, że do obciążenia się został namówiony przez przesłuchujących go policjantów. Wczoraj podkreślał w ostatnim słowie: - Ponoszę winę za to, że brałem udział w tym zajściu, ale nie uderzyłem butelką, nie jestem bandytą, nie jestem agresywny.

      Wcześniej mówił, że nie cierpi skinów - faszystów.

      Sąd ma do rozważenia trzy możliwe wersje zdarzeń: bójka zakończona pobiciem na śmierć, obrona konieczna lub obrona z przekroczeniem jej granic. Odroczył ogłoszenie wyroku na po świętach.
Pełna wersja