Dodaj do ulubionych

W Hiszpanii płacą za mało naszym bezrobotnym?

14.07.06, 19:40
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
        • Gość: Jaca Znow poszczekiwanie... IP: *.d4.club-internet.fr 15.07.06, 13:56
          .. obroncow ucisnionych.
          Taki placz ze pracy nie ma, a mozna zrobic ze 2-3k na czysto po odjeciu podatkow i kosztow wyzywienia, tylko po co?
          "Nie robim bo sie uj**iem, a na nastepnych wyborach znow zaglosuje na partie, ktora obieca najwiecej prezentow" - cytat obrazujacy topowego bezrobotnego.
              • asmok6 Re: Znow poszczekiwanie... 16.07.06, 13:04
                Gość portalu: Paweł napisał(a):

                > Smutne to, ale to co dla nich jest "psim pieniądzem", u nas jest solidną
                > zapłatą. Sam jestem po studiach i bardziej niż szukać pracy biurowej u nas,
                > opłaca mi się wyjechać za granicę zmywać gary.

                Solidna zaplata to by byla gdyby to bylo w Polsce, zgodnie z polskim kodeksem
                pracy. A tutaj przez miesiac pracujesz po 12-14godzin dziennie, czesc z tych
                godzin w palacym sloncu. Od wynagrodzenia odlicz sobie koszty wyzywienia po
                hiszpanskich cenach. Od calosci koszty przejazdu i uboczne zwiazane z wyjazdem.
                Zostaje faktycznie jakies 400zl za caly ten miesiac. A i to nie na pewno bo
                nigdy nie mozesz miec pewnosci czy wytrzymasz w takich warunkach. Jesli nie
                wytrzymasz to jestes w plecy o bilet w dwie strony.
                No i powiedz mi ilu bezrobotnych stac na taki interes? Jak sie cierpi ma brak
                kasy to sie jej nie pakuje w niepewne inwestycje.
                • sikorka68 Re: Znow poszczekiwanie... 16.07.06, 13:14
                  asmok6 napisał:

                  > Gość portalu: Paweł napisał(a):
                  >
                  > > Smutne to, ale to co dla nich jest "psim pieniądzem", u nas jest solidną
                  > > zapłatą. Sam jestem po studiach i bardziej niż szukać pracy biurowej u na
                  > s,
                  > > opłaca mi się wyjechać za granicę zmywać gary.
                  >
                  > Solidna zaplata to by byla gdyby to bylo w Polsce, zgodnie z polskim kodeksem
                  > pracy. A tutaj przez miesiac pracujesz po 12-14godzin dziennie, czesc z tych
                  > godzin w palacym sloncu. Od wynagrodzenia odlicz sobie koszty wyzywienia po
                  > hiszpanskich cenach. Od calosci koszty przejazdu i uboczne zwiazane z
                  wyjazdem.
                  > Zostaje faktycznie jakies 400zl za caly ten miesiac. A i to nie na pewno bo
                  > nigdy nie mozesz miec pewnosci czy wytrzymasz w takich warunkach. Jesli nie
                  > wytrzymasz to jestes w plecy o bilet w dwie strony.
                  > No i powiedz mi ilu bezrobotnych stac na taki interes? Jak sie cierpi ma brak
                  > kasy to sie jej nie pakuje w niepewne inwestycje.

                  Wyżywienie ok 5 euro na dzień, najdroższy jest dojazd, ale i tu zdarzają się
                  przypadki wytaniania np. w kilka osób jednym samochodem. Zarobek też jest
                  szcunkowy. Jeżeli pracuje się więcej, ma się lepsze pieniądze. Gorzej, jak nie
                  ma pogody. Tak działa ten system.
                • aurita Re: Znow poszczekiwanie... 16.07.06, 13:26
                  > Zostaje faktycznie jakies 400zl za caly ten miesiac.

                  to malo?? a ile taki bezrobotny odklada siedzac w domciu?
                  Kurne ja nie odkladam 400 zl miesiecznie po zaplaceniu wszystkich rachunkow i
                  zarcia...
                  • Gość: mk Re: Znow poszczekiwanie... IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 16:03
                    aurita napisała:

                    > > Zostaje faktycznie jakies 400zl za caly ten miesiac.
                    >
                    > to malo?? a ile taki bezrobotny odklada siedzac w domciu?
                    > Kurne ja nie odkladam 400 zl miesiecznie po zaplaceniu wszystkich rachunkow i
                    > zarcia...


                    Za mało pracujesz, za dużo śpisz.
                    Przyjmij się jeszcze gdzieś, pracuj 14 godzin, to odłożysz, taka jest moja
                    dobra rada:)
          • Gość: asia Re: Znow poszczekiwanie... IP: *.devs.futuro.pl 15.07.06, 22:52
            jakie koszty wyzywienia...
            wini(dobra, bo w Polsce kosztuje 20-25 PLN ;-) 0,50 EUR, makaron 28 centów, sos
            pomidorowy 0,20 EUR za kg, ser edamer 6 EUR za kg, kebab 3 EUR za szt., sok
            jakblkowy 54 centow - Mozecie mydlic oczy ze w Hiszpani jedzebie jest drogie.
            Jest tansze niz w Polsce, tak jak buty i ubrania i markowe kosmetyki. srednio
            10 PLN na tuszu do żęs, 5 PLN na lakierze do paznokci czy 5 Pln na farbie do
            włosow...ale Hiszpanie zarabiaja 3x wiecej niz my
            • nagly-atak-spawacza Re: Znow poszczekiwanie... 16.07.06, 07:59
              Gość portalu: asia napisał(a):

              > jakie koszty wyzywienia...
              > wini(dobra, bo w Polsce kosztuje 20-25 PLN ;-) 0,50 EUR, makaron 28 centów, sos
              >
              Nikt ci za 400 zł zysku ,nie bedzie pracował
              Za 400zł czystego zysku ,to na budowie mozna pracować ,albo w sklepie ,albo
              zająć sie handelkiem i na ryneczku zarobić
              • danieldaniel Zbior winogron 16.07.06, 08:59
                Dziwia mnie te wszystkie krytyczne reakcje. Jako student jezdzilem na zbior
                winogron bo byl to jedyny sposob zebym mial kase na nauke i nie tylko. Praca
                ciezka ale w Polsce w zadnym wypadku nie mialem szans tyle zarobic nawet
                pracujac na budowie.
                A teraz : niewolnicza praca, biali murzyni, 2000-3500 zl na czystko to za malo?!
                Dla ktorego bezrobotnego to malo? Widac nikt z tych leni na ktorych teraz
                podatki place nigdy prawdziwej biedy nie zaznal.
                • nagly-atak-spawacza Re: Zbior winogron 16.07.06, 09:01
                  danieldaniel napisał:

                  > Dziwia mnie te wszystkie krytyczne reakcje. Jako student jezdzilem na zbior
                  > winogron bo byl to jedyny sposob zebym mial kase na nauke i nie tylko. Praca
                  > ciezka ale w Polsce w zadnym wypadku nie mialem szans tyle zarobic nawet
                  > pracujac na budowie.
                  > A teraz : niewolnicza praca, biali murzyni, 2000-3500 zl na czystko to za malo?
                  > !
                  > Dla ktorego bezrobotnego to malo? Widac nikt z tych leni na ktorych teraz
                  > podatki place nigdy prawdziwej biedy nie zaznal.

                  Konczyłeś zapewne jakiś humanistyczny kierunek ,bo liczeniem cos nie tego u
                  ciebie
                    • nagly-atak-spawacza Re: Zbior winogron 16.07.06, 09:32
                      danieldaniel napisał:

                      > skonczylem medycyne i biotechnologie. Nie mam problemow z rachunkami

                      A wiec,za żywność sie płaci,a że pola truskawkowe sa w oddaleniu ,płaci sie za
                      żywność dowożoną (najczęściej oszukują i zawyżają ceny ).
                      Zarobisz tyle ile zbierzesz kobiałek ,zapewne 170 zł na dzień to zarobi
                      człowiek cyborg ,albo 12 godzinne tyranie w polu.
                      Na pewno powrót ze zbiorów do Polski to już na własny koszt ,ale jak z
                      przyjazdem do Hiszpanii tego w artykule nie napisali ,pewnie tu też haczyk.
                      Zbieranie truskawek.. ,to tak jak dla chłopa proponować prace w biurze ,a dla
                      biurowej pracę w polu .W Polsce ludzie na wszystkim sie znają. A na koniec
                      ,takich inteligencików po historii ,lub biologii po tygodniu pracy całych w
                      bąblach z pola traktorem będą ściągać .
                      • Gość: jood Re: Zbior winogron IP: *.fampa.clk.net / *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 11:56
                        Chyba u ciebie jest nietęgo z czytaniem, a przynajmniej rozumieniem tekstu.
                        Praca jest przy zbiorze winogron, a nie truskawek, i zarobić można na czysto
                        2500 - 3000 zł. Te truskawki i 400 zł to fakty wyczytane zapewne z sufitu przez
                        jednego z takich właśnie klasycznych bezrobotnych leni, którym zawsze będzie
                        coś źle, jeżeli ich praca nie będzie polegała na zbieraniu góry pieniędzy ze
                        złotej tacy, na jakiej byłyby mu przyniesione do domu, wprost na kanapę przed
                        telewizorem.

                        Bezrobocie w Polsce to fikcja.
                        • nagly-atak-spawacza Re: Zbior winogron 16.07.06, 12:21
                          Gość portalu: jood napisał(a):

                          > Chyba u ciebie jest nietęgo z czytaniem, a przynajmniej rozumieniem tekstu.
                          > Praca jest przy zbiorze winogron, a nie truskawek, i zarobić można na czysto
                          > 2500 - 3000 zł. Te truskawki i 400 zł to fakty wyczytane zapewne z sufitu przez
                          >
                          Jeżeli ktoś jedzie zbierac owoce ,to jest zbieraczem owoców :cytrusy ,oliwki
                          ,winogrona .
                          Co będą zbierać i w jakich warunkch ,to sie dowiedzą na miejscu . Na czysto 25
                          tyś :) he
                          • Gość: mk z innej beczki IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 18:39
                            ciekawe kim jest ta pismaczka, która wyskrobała artykuł?
                            Niec zgadnę - może to osoba po ciężkich zaocznych studiach politologicznych:)
                            Przyszła na staż do gazety, dostaje wierszówkę, ma nadzieję, że ją kiedyś
                            zatrudnią, w co raczej wątpię patrząc ile wysiłku wkłada do swej pracy - cały
                            artykuł napisany po jednej rozmowie z babą w urzędzie...
                            Może tak jak inni doradzają powinna rzucić w cholerę to pismactwo i pojechać do
                            tej Hiszpanii?
                • asmok6 Re: Zbior winogron 16.07.06, 13:09
                  danieldaniel napisał:

                  > Dziwia mnie te wszystkie krytyczne reakcje. Jako student jezdzilem na zbior
                  > winogron bo byl to jedyny sposob zebym mial kase na nauke i nie tylko. Praca
                  > ciezka ale w Polsce w zadnym wypadku nie mialem szans tyle zarobic nawet
                  > pracujac na budowie.

                  Po pierwsz to nie wszyscy sa mlodymi zdrowymi studentami.

                  > A teraz : niewolnicza praca, biali murzyni, 2000-3500 zl na czystko to za malo?

                  A po drugie to nie na czysto tylko brutto. Po odjeciu kosztow to bardzo malo.

                  > !
                  > Dla ktorego bezrobotnego to malo? Widac nikt z tych leni na ktorych teraz
                  > podatki place nigdy prawdziwej biedy nie zaznal.

                  Bezrobotni to nie tylko mlodzi zdrowi lenie. Ba, smiem nawet twierdzic ze takich
                  jest zdecydowana mniejszosc. A dla przykladowej bezrobotnej samotnej matki z
                  dzieckiem to po pierwsze malo, a po drugie za daleko. Bardziej sie oplaca
                  zarobic 200 zl na jedzenie a czynszow rachunkow i innych takich po prostu nie
                  zaplacic.
                  • amhu Re: Zbior winogron 16.07.06, 13:21
                    A po drugie to nie na czysto tylko brutto. Po odjeciu kosztow to bardzo malo.
                    =========
                    Netto, czyli po odliczeniu podatku. A kosztow to kolega w Polsce nie ma?
                    Jedzonka nie kupuje, za mieszkanie, energie elektryczna, przejazdy do
                    pracy,..... nie placi?
                    Ow brak zainteresowania ZORGANIZOWANYMI wyjazdami do pracy za granica jest dosc
                    prosty: na czas pracy tzw. bezrobotni traca w kraju wszelkie przywileje i
                    benefity. A po co, skoro zachowujac socjal moga na czarno pracowac w kraju lub
                    za granica?
                    • nagly-atak-spawacza Re: Zbior winogron 16.07.06, 13:47
                      amhu napisała:

                      > A po drugie to nie na czysto tylko brutto. Po odjeciu kosztow to bardzo malo.
                      > =========
                      > Netto, czyli po odliczeniu podatku. A kosztow to kolega w Polsce nie ma?
                      > Jedzonka nie kupuje, za mieszkanie, energie elektryczna, przejazdy do
                      > pracy,..... nie placi?
                      > Ow brak zainteresowania ZORGANIZOWANYMI wyjazdami do pracy za granica jest dosc
                      > prosty: na czas pracy tzw. bezrobotni traca w kraju wszelkie przywileje i
                      > benefity. A po co, skoro zachowujac socjal moga na czarno pracowac w kraju lub
                      > za granica?
                      >
                      Poziom zatrudnieia w Polsce ,to jest około 50 % ,tu na forum piszą o jakiś
                      zasiłkach ,socjałach,które ktos tam ma dostawać ,widać ,że wielu zwyczajnie
                      nigdy nie pracowało :),albo nie zainteresowało sie na co ida ich pieniądze z
                      podatków .
                  • Gość: mk Re: Zbior winogron IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 16:25
                    Policzmy ile trzeba wpłacić by dostać zasiłek dla bezrobotnych, który
                    przysługuje po 3 latach pracy:
                    ZUS co miesiąc, jakieś 600 = 21600,
                    podatek dochodowy, powiedzmy, że 200 co miesiąc = 7200.
                    Razem 28 800 zł.
                    Nie liczę ubezpieczenia zdrowotnego i wypadkowego.
                    Zasiłek po 3 latach pracy wynosi (dokładnie nie wiem) około 350 zł na rękę
                    wypłacane przez pół roku, to razem 2100 zł.
                    Czyli państwo polskie i tak jest do przodu na sumę 5100 licząc wyłącznie
                    różnicę pomiędzy wpłaconym podatkiem dochodowym, a wypłaconym zasiłkiem.
                    Jeżeli policzyć ZUS + podatek - zasiłek to wyjdzie około 26 700 zł.
                    I jak w takiej sytuacji można gadać o socjale w Polsce?
          • tofik79 Re: Kto lubi pracować - to albo już wyjechał, alb 16.07.06, 10:47
            Zgadzam się w 100%!!! Ja bym nawet doprecyzował - ci co coś potrafią robić (nie zawsze lubią) mają pracę bez problemów w Polsce lub wyjechali. Bezrobocie w Polsce to mit. Z tych 19% bezrobotnych to albo szara strefa albo śmierdzace lenie i ofermy. Jedynym skutecznym sposobem na pozbycie sie tego problemu to likwidacja zasiłku dla bezrobotnych, pozbawienie prawa bezrobotnych to darmowej opieki medycznej (albo jej ograniczenie do podstawowych usług med.) i zweryfikowanie i pozbawienie renty 75% "cięzko chorych" rencistów.
            • sikorka68 Re: Kto lubi pracować - to albo już wyjechał, alb 16.07.06, 11:24
              tofik79 napisał:

              > Zgadzam się w 100%!!! Ja bym nawet doprecyzował - ci co coś potrafią robić
              (nie
              > zawsze lubią) mają pracę bez problemów w Polsce lub wyjechali. Bezrobocie w
              Po
              > lsce to mit. Z tych 19% bezrobotnych to albo szara strefa albo śmierdzace
              lenie
              > i ofermy. Jedynym skutecznym sposobem na pozbycie sie tego problemu to
              likwida
              > cja zasiłku dla bezrobotnych, pozbawienie prawa bezrobotnych to darmowej
              opieki
              > medycznej (albo jej ograniczenie do podstawowych usług med.) i
              zweryfikowanie
              > i pozbawienie renty 75% "cięzko chorych" rencistów.

              Brak słów... Życzę, aby ciebie dopadło bezrobocie i to wtedy, gdy spełnią się
              te twoje wizje.
              • tofik79 Re: Kto lubi pracować - to albo już wyjechał, alb 16.07.06, 18:29
                A co to było K.L.A?
                Wyrażenie "piłowanie mordy" oznacza ze nie mam racji? Zagazować to nie raczej. Ale jak obiboki bedą mieli do wyboru zdechnać w smrodzie z głodu albo nauczyć sie PODAWAC cegły na budowie za 1500 pln to myslę ze bezrobocie sie szybko zmniejszy... Sorry, żyjemy w kraju w którym jest milion ludzi po studiach i którzy nie za bardzo potrafią robic cos konkretnego (poza bazgroleniem po forach) i oczekują ze ktos im da prace za 3000 pln. A koleś po studiach nie zniży sie przeciez do ukladania kafelków... W bogatych krajach ludzie pracują w zawodach na ktory jest popyt i za ktore sa dobre pieniadze. A jak takiego nie mają to sie przekwalifikowują a nie płacza w kącie ze ich nikt nie chce.
      • Gość: darmozjady Re: W Hiszpanii płacą za mało naszym bezrobotnym? IP: *.wszplock.pl / *.c152.petrotel.pl 16.07.06, 01:12
        nie opłaca się bezrobotnemu a mi sie tym bardziej nie opłaca płacic na takiego
        pseudobezrobotnego. koniec z pieniędzmi za darmo. lepiej nic nie robic i
        dostawac kase to sie opłaca tylko nie mnie bo to z moich podatków.lepiej żyz na
        koszt społecz3ństwa i wymyślac powody by nic nie robic a to praca ciężka, a to
        malo płatna, a to nie będzie kapitalista pluł nam w twarz, nie będzie taki
        dorabiał bauerów. co urwa jest , nie robisz nie jesz no i nie pijesz
        oczywiście . zaraz upska by ruszyli.
        • Gość: Marta50 Re: W Hiszpanii płacą za mało naszym bezrobotnym? IP: *.pools.arcor-ip.net 16.07.06, 01:13
          Odpowiadasz na :

          Gość portalu: darmozjady napisał(a):

          > nie opłaca się bezrobotnemu a mi sie tym bardziej nie opłaca płacic na takiego
          > pseudobezrobotnego. koniec z pieniędzmi za darmo. lepiej nic nie robic i
          > dostawac kase to sie opłaca tylko nie mnie bo to z moich podatków.lepiej żyz na
          >
          > koszt społecz3ństwa i wymyślac powody by nic nie robic a to praca ciężka, a to
          > malo płatna, a to nie będzie kapitalista pluł nam w twarz, nie będzie taki
          > dorabiał bauerów. co urwa jest , nie robisz nie jesz no i nie pijesz
          > oczywiście . zaraz upska by ruszyli.
          **************************
          Polska przestrasza a spoleczenstwo szokuje!!!!
        • Gość: ewa Re: W Hiszpanii płacą za mało naszym bezrobotnym? IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.06, 02:25
          Kurde, ludzie płacący na bezrobotnych. O czym wy mówicie. Mam 26 lat jestem
          szczupłą dziewczyną, mam 5 letnią córeczkę. Od 4 lat jężdzę do Niemiec
          (konieczność)na szparagi.I nie życzę takiej pracy żadnemu z płacących podatki
          na mnie. Po 2 dniach uciekł by z pola tylko by się kurzyło za nim. Czy ktoś
          widział jak schodzą paznokcie od rycia w ziemi. Kto wie jak to wygląda przez 60
          dni chodzić w pozycji niewyprostowanej napewno by takich głupot nie wypisywał.
          Ludzie jadą na polu praktycznie na środkach przeciwbólowych stosowanych przy
          bólach nowotworowych. Inaczej nikt tego nie jest w stanie wytrzymać (mówię o
          osobach 30-50 lat) Żadne śmieszne euro nie wynagrodzi zdrowia które się traci
          każdego dnia. Znam też zbiory (oliwki, winogrona, cytrusy - Grecja się kłania).
          Kto nie był niech się niewypowiada. Jakie przywileje ma bezrobotny? Zasiłek?
          Chyba żartujecie. Jak można obrażać bezrobotnych że to lenie. Bo masz robotę
          załatwioną przez tatusia lub wujka, a nie masz zadnych do niej kwalifikacji. A
          może skończyłeś jakieś śmieszne studia na które jedynym kryterium przyjęć była
          opłata wpisowego?. Takich pseudo inteligentów faktycznie jest teraz fuul.
          Proszę znajdzcie osobę młodą która nie studiuje. Czyżby średnia naszej
          inteligencji tak bardzo poszła w górę, czy może poziom uczelni...Miałam okazję
          pracować z nowostudentami, którzy z wyzszością spoglądali na plebs ze średnim
          lub niedaj boże zawodowym. Bo oni studiują, tatuś płaci za szkołę. Ty jesteś
          zerem bo tatusia nie było stać na opłacenie dalszej nauki. Poziom wykształcenia
          wychodził już przy pierwszej potrzebie wykazania się znajomością angielskiego.
          Jeśli student ostatniego roku nie potrafi porozumieć się na poziomie ucznia
          szkoły podstawowej, to znaczy że jest napewno dobrze. I teraz taki inteligencik
          ma prawo w jednym rzędzie stawiać meneli z prawdziwym bezrobotnym bo ten ma
          przyjemność mieszkać na Mazurach. Sprawa urzędów pracy to też fajny temat.
          Nagłaśniane są oferty które nie interesują pracowników urzędu i ich rodzin wraz
          ze znajomymi. O tych naprawdę atrakcyjnych żaden z bezrobotnych się niedowie.
          Pozdrawiam niebezrobotnych, bezrobotnych którzy zamierzają wyjechać za granicę
          zapraszam na moją stronę o pośrednikach - oszustach www.oszukany.prv.pl .Sory
          za błędy, styl itp ale nie posiadam wykształcenia pozwalającego na bycie
          ponad... właśnie bezrobotnym Ewa
      • Gość: warszawiak Re: W Hiszpanii płacą za mało naszym bezrobotnym? IP: *.kl.amwaw.edu.pl 16.07.06, 08:51
        Zbieralem winogrona przez 7 lat, ale we Francji. Srodowisko super. Niesamowici
        studenci ( i nie tylko) z calego swiata. W jednej winnicy zbior sie konczy -
        trzeba przeniesc do rejonu bardziej na polnoc. Znam ludzi co zbierali przez
        ponad 2 miesiace - zaczeli kolo granicy z Hiszpania a skonczyli kolo granicy z
        Niemcami. Robota ciezka - jak kazda na polu - ale wspomnienia super.
      • tludzki4 Re: W Hiszpanii płacą za mało naszym bezrobotnym? 16.07.06, 14:39
        mam lat 60. byłe z zawodu inzynierem chemi. wiedzę jeszcze posiadam do uzytku
        TOWARZYSKIEGO. kilkakrotnie byłem na zasiłku. miałem działalność. bezrobocie
        jest w dużej części zagadnieniem PSYCHICZNYM. nie można samemu w pojedynkę
        odbić się od bezwartości i niepotzrebnosci. i dlatego proponuję ludziom z
        olsztyńskiego JECHAĆ na miesiąc lub dwa celem ZMIANY PSYCHIKI.
        • 1europejczyk dla chleba Panie dla chleba i gory porzucic trzeba 15.07.06, 20:52
          Jakby rodziny bezrobotnych nie mialy co do geby wlozyc tak jak to bylo w XIX i
          na poczatku XXw w Iralndi to by pojechali a tak to tylko pracujac "na czarno"
          narzekaja ze zapomogi sa za male, ze sa oszukiwani, ze za daleko, ze sie nie
          oplaci ze nie lubia konkurencji Arabow itd...........
          Polak zawsze musi byc cwanszy: tyle ze w koncowym rozrachunku za te polskie
          cwaniactwo placa przyszle pokolenia Polakow !
        • koszalek_opalek1 Re: ZMP piętnuje bumelantów? 15.07.06, 20:53
          > Co wy tutaj macie za problem? Czy teraz jest obowiązek jeździć do pracy do
          > Hiszpanii?

          Może go nie być. Ale dlaczego ja obowiązkowo mam utrzymywać tych bezrobotnych?
          Może oni mnie poutrzymują dla odmiany? Też mają dwie nogi i siedzenie.
            • Gość: pingu Re: ZMP piętnuje bumelantów? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.07.06, 00:24
              > A może ty koszłku-gupałku powiesz w jaki sposób utrzymujesz tych bezrobotnych?
              > Od dawna w Polsce nie ma zasiłków i bezrobotni nic nie dostają.

              zamiast zaczniesz przezywac pomysl: to nie kosztuje.
              kto placi za szpital, szkole, w koncu kto placi za asfalt na drodze, dla
              bezrobotnego i jego rodziny. w koncu to tez kosztuje i wszyscy z tego korzystaja.

              a brak chetnych po prostu oznacza, ze na ta prace nie ma chetnych bo sie
              najwyrazniej nie oplaca. (za niska oferta. znaczy ze w polsce tak zle nie
              jest, no nie?
              • Gość: była bezrobotna Re: ZMP piętnuje bumelantów? IP: *.acn.waw.pl 16.07.06, 08:19
                Niezupełnie.
                Oznaczać też może, że ryzyko jest zbyt duże.
                Nie czytałeś artykułów na ten temat? Jak polskich niewolników pilnują uzbrojeni
                strażnicy, pilnując zwłaszcza, żeby na policję nie donieśli?
                Może też oznaczać, że trudno jest wziąć dziecko ze sobą, albo zostawić je w
                kraju bez opieki.

                Jeśli idzie o utrzymywanie bezrobotnych, to utrzymuje ich rodzina, nie Ty. Ty
                co najwyżej płacisz większą składkę zdrowotną. Z dróg nie korzystają, bo
                samochodów nie mają.

                Wyjeżdżam. Znowu. Nie do owoców. Mam zawód pozwalający w każdym cywilizowanym
                kraju żyć dużo powyżej średniej. W każdym, ale nie w Polsce. Wróciłam, tu nie
                mogę znaleźć pracy, a to co zarabia mąż nie bardzo nam starcza. Tym razem
                wyjeżdżamy na dłużej - trzyletni kontrakt. Oczywiście całą rodziną. Efekt
                pewnie będzie taki, że moje dziecko będzie kiedyś pracowało, bezrobocia się nie
                będzie bało, ale na Twoją emeryturę już nie zapracuje. Masz dzieci? Czy
                będziesz, żeby się tak wyrazić Twoim językiem, emerytem-pasożytem? Kto Was -
                mądrali podobnych do mnie parę lat temu - utrzyma kiedy się zestarzejecie?
                Wiesz, jeśli dana osoba potrafi znaleźć pracę wszędzie, tylko nie w jednym
                konkretnym kraju, to z tym krajem jest coś nie tak, a nie z tą osobą. Tylko że
                nie każdy jest w stanie wyjechać, sam spróbuj, najlepiej obciążony potomstwem...
                • cabernet.merlot Re: ZMP piętnuje bumelantów? 16.07.06, 09:28
                  Gość portalu: była bezrobotna napisał(a):

                  > Niezupełnie.
                  > Oznaczać też może, że ryzyko jest zbyt duże.
                  > Nie czytałeś artykułów na ten temat? Jak polskich niewolników pilnują uzbrojeni
                  >
                  > strażnicy, pilnując zwłaszcza, żeby na policję nie donieśli?
                  >

                  Za granica to trzeba znac _jezyk_, zeby moc sie porozumiec nie tylko
                  z jakims tam nadzorca na polu, i wiedziec jak sie komunikowac z miejscowymi
                  instytucjami gdy sie wejdzie w konflikt z takim pracodawca.
                  Dzieki jezykowi mozna n.p. dowiedziec sie co nieco o sprawkach
                  takiego pracodawcy od miejscowych (takze od mediow)
                  Gagatek moze juz byc niezle oslawiony w okolicy a cudzoziemcy
                  moga o tym nic nie wiedziec.

                  Najtrudniej z tym jest u wyjezdzajacych po raz pierwszy i liczacych
                  na to, ze jezyka to oni sie naucza na miejscu, "ze sluchu".
                  No, juz tam ich naucza, "ze sluchu".

                  Ich problemem jest to, ze dotra tylko do najgorszego elementu,
                  gdyz tylko taki bedzie sie nimi interesowal.
                  Jeszcze wiekszym problemem jest to, ze nie beda potrafili
                  odroznic elementu lepszego od gorszego, nie beda wiedzieli kto jest
                  kto i co to za gagatek. Bedzie im sie wydawalo, ze jakis mafioso,
                  ktory tam sie poobijal ze 2-3 lata to miejscowy (bo tak "swietnie"
                  mowi po hiszpansku)


                  Trzeba tez znac miejscowe instytucje i wiedziec gdzie ich szukac
                  (do tego potrzebny jest oczywiscie jezyk) Jezyk powinien byc miejscowy
                  by mozna sie porozumiec jako tako z kazdym.
                  Jezyk miedzynarodowy, taki jak angielski nie wystarczy.
                  Jest dobry dla turystow albo specjalistow, ktorym potrzebni sa tylko
                  tacy, ktorzy tez ten jezyk znaja.

                  Potrzebna jest tez pewna ilosc pieniedzy by w razie czego moc sie uniezaleznic
                  od takiego pracodawcy. Pieniadze i paszport moga byc ukradzione.
                  Dlatego lepszy by byl jakis wynajety schowek w banku czy innymi
                  miejscu (moze sie umowic kilka osob by pokryc koszty)
                  i koniecznie metoda natychmiastowego kontaktu z rodzina
                  na sytuacje naglego zagrozenia odporna na brak pieniedzy czy paszpotu
                  czy nawet utrate telefonu komorkowego.
                  Moze to byc jakas miedzynarodowa karta prepaid z darmowym numerem
                  dostepu i wystarczajaca iloscia oplaconego czasu, telefon typu "collect", skype,
                  e-mail. Taka osoba powinna miec ustalona metode otrzymania pieniedzy na powrot
                  i wiedziec gdzie je moze szybko odebrac.

                  Najlepsza w tej roli bylaby jakas uczciwa, nie zlodziejska, instytucja,
                  wiec lepiej prywatna dobroczynna lub nawet platna w rozsadnych granicach, niz
                  panstwowa, bo panstwo, to wiadomo, zlodziej na zlodzieju i zlodziejem pogania.

                  Jest jednak grozba, niezaleznie od tego, ze moze byc trudno tyle warunkow
                  spelnic, ze jesli ktos moze sie tak zabezpieczyc czy byc przez kogos
                  zabezpieczony, to moze przestac odczuwac skomplikowanie swojej sytuacji
                  i czuc sie zbyt pewny siebie, a wskutek tego poddac sie (skwitowac) pod
                  byle presja (jest przeciez zabezpieczony).
                  Wtedy oczywiscie potrzebuje od kogos pieniedzy, potem ich nie ma z czego oddac
                  i na nastepna eskapade juz nie bedzie mial ich skad wziac, bo kto pozyczy
                  takiemu, kto jezdzi i wraca z niczym?

                  Taki sposob myslenia, niestety pojawia sie dosc czesto.
                  Niektorzy ludzie, ktorzy n.p. wykupia sobie czlonkowstwo w AAA
                  natychmiast zapominaja zatankowac na czas, bo
                  skoro ich ktos zabezpiecza na okazje awarii
                  to mozna nie bac sie spodowodania awarii samemu.

                  Tacy, ktorzy maja dobre ubezpieczenie zdrowotne albo samochodowe, zaczynaja sie
                  leczyc na wszystko, na co choruja i nie choruja albo obijaja samochod
                  o to co im stoi na drodze bo "ubezpieczenie placi".
                  A potem, skladka rosnie i klnie sie system.
                  • sikorka68 Re: ZMP piętnuje bumelantów? 16.07.06, 10:20
                    > > Nie czytałeś artykułów na ten temat? Jak polskich niewolników pilnują uzb
                    > rojeni
                    > >
                    > > strażnicy, pilnując zwłaszcza, żeby na policję nie donieśli?

                    To są pojedyńcze przypadki. Znam kilka osób, które wyjeżdżały na takie krótkie
                    kontrakty. Sama też byłam. Nikogo nie pilnował żaden uzbrojony strażnik.
                    Znać język, to przydatna rzecz, lecz na takich kontraktach mało kto zna. Ja nie
                    znałam , tylko angielski, i jakoś dałam sobie radę. W takich grupach zawsze
                    jest ktoś, kto zna język, którym posługuje się pracodawca. Taki klient ma wtedy
                    najlepszą fuchę. Jest to praca ciężka i o ośmiu godzinach pracy dziennie- to
                    raczej można zapomnieć. To jest praca w rolnictwie, a roślinki nie czekają.
                    Trzeba zbierać na czas. Ja zbierałam jeszcze dodatkowe zlecenia. Byłam
                    wykończona, ale kasę też przywiozłam. Miesiąc wycięty z życiorysu, ale się
                    opłaciło.
                • cabernet.merlot Re: ZMP piętnuje bumelantów? 16.07.06, 09:40
                  Gość portalu: była bezrobotna napisał(a):

                  > Niezupełnie.
                  > Oznaczać też może, że ryzyko jest zbyt duże.
                  > Nie czytałeś artykułów na ten temat? Jak polskich niewolników pilnują uzbrojeni
                  >
                  > strażnicy, pilnując zwłaszcza, żeby na policję nie donieśli?
                  > Może też oznaczać, że trudno jest wziąć dziecko ze sobą, albo zostawić je w
                  > kraju bez opieki.
                  >
                  > Jeśli idzie o utrzymywanie bezrobotnych, to utrzymuje ich rodzina, nie Ty. Ty
                  > co najwyżej płacisz większą składkę zdrowotną. Z dróg nie korzystają, bo
                  > samochodów nie mają.

                  Korzystaja. Korzysta chocby panstwo, ktore utrzymuje caly sytem, w ktorym sa
                  i oni. Korzysta zluzba zdrowia, w ktorej oni sie lecza, korzystaja szkoly,
                  korzystaja ci, ktorzy tamtych zaopatruje etc.

                  To sa wlasni te luki w bilansie.
                  To jest to co powoduje zdziwienie typu: W Polsce PKB na glowe
                  jest ok. 50% sredniej w UE a zarobki nie sa 50%.
                  Mowi sie oczywiscie o zarobkach netto.
                  Nie sa gdyz sa wieksze podatki idace n.p. na duza
                  ilosc przedwczesnych emerytow. Z koleji ci przedwczesni emeryci
                  i bezrobotni nie wytwarzaja przeciez produktow czy serwisow,
                  ktore inni mogliby kupic, wiec nie mozna puscic wiekszej ilosci
                  pieniedzy w obieg.

                  Panstwo jest z koleji na dorobku a pewne minimum wydatkow musi ponosic
                  bardziej w proporcji do ilosci ludnosci niz do dochodu narodowego
                  i tym wiecej musi wydawac na rozbudowe majatku trwalego im mniej go ma
                  w porownaniu z bogatymi od dawna krajami.

                  Nie chodzi mi o zastanawianie sie kogo obarczac wina a kogo nie
                  ale o fakty. O to, ze sa jakies kszty, ktorych nie bierze sie
                  pod uwage najczesciej przez ignorancje i z tego powodu popelnia bledy.
                  Bledy natomiast kosztuja.

                  • ambl Re: ZMP piętnuje bumelantów? 16.07.06, 15:17
                    cabernet_meriot:"państwo jest z kolei na dorobku"Te kure..kie państwo jest na
                    dorobku chyba od czasów przed rozbiorowych rządzone przez róznych złodziei i
                    kanalie no i przede wszystkim czerwonych
                  • Gość: mk Re: ZMP piętnuje bumelantów? IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.06, 17:39
                    jeżeli już się można do czegoś doczepić to do utrzymywania Urzędów Pracy - ja
                    wiem jak wyglądają (elegancko!) i ile ludzi płaszczy tam d...ska, na jakich
                    stanowiskach: kierownik, wicekierownik, radca prawny (!), 2 (!) osoby w
                    informacji, do przyjmowania podpisów 5 okienek i pięć osób, przy czym terminy
                    wyznaczone są na jeden dzień, tak, że przez jeden dzień są kolejki, przez
                    pozostałe spokój, doradca zawodowy (mgr), główna księgowa, kilkanaście
                    pospolitych urzędniczek i do tego stado stażystów, głównie krewnych i znajomych
                    królika.
                    I to wszystko w trzypiętrowym budynku w 50-ciotysięcznej gminie!
                    Te urzędy są zupełnie niepotrzebne, a już na pewno nie w takiej formie.

                    Na początku lat 90-tych zasiłki przysługiwały wszystkim, nawet absolwentom, ale
                    bezrobotny nie mógł odmówić przyjęcia proponowanej przez urząd pracy.
                    I było to dobre rozwiązanie, choćby dlatego, że urzędnikom zależało na
                    wynajdywaniu pracy dla bezrobotnych, a obecnie nie robią zupełnie nic.
                    • Gość: gość23 Re: ZMP piętnuje bumelantów? IP: 194.204.136.* 26.07.06, 11:44
                      Czytając Twoją wypowiedź zaśmiewałam się do łez. Nic nie wiesz, ani o
                      strukturze urzędu, ani o pracy w takiej instytucji. Podejrzewam, iż masz jakieś
                      15 lat i to o czym piszesz usłyszałaś/eś gdzieś podczas niskiego lotu
                      rodzinnych pogawędek.
                      "ile ludzi płaszczy tam d...ska, na jakich
                      > stanowiskach: kierownik, wicekierownik" - cytat godny kompletnego ignoranta.
                      Nie bronię urzędników, ale zawsze bronię ludzi przed głupotą innych - ponieważ
                      głupota to najgroźniejsza broń. Jeżeli następnym razem będziesz chciał/ała
                      kogoś obrazić to zastanów się dwa razy. Gratuluję.......:)
                • urbanskaewa Re: ZMP piętnuje bumelantów? 18.07.06, 02:45
                  Witam była bezrobotna.
                  Pięknie ujełaś i trafiłaś w samo sedno. Styl wypowiedzi singli, singelek czy
                  tym podobnych wynalazków płacących podatki na bezrobotnych jest załosny.
                  Pozdrawiam byłą bezrobotną i życzę powodzenia za granicą. Ewa
    • Gość: tommy Re: W Hiszpanii płacą za mało naszym bezrobotnym? IP: *.server.ntli.net 15.07.06, 17:19
      Pani Brzezinskiej proponuje ten wyjazd do Hiszpanii, placa wiecej niz za
      wierszowke w tym lokalnym dodatku. Radze uderzyc sie w glowe, bo napisala pani
      wszystko od dupy strony. Nie uwaza pani, ze praca powinna byc w Polsce dla
      wyksztalconych jak i nie, a nie na koncu Europy? Co to za rewelacja, do
      wpisania w cv, czy szybkiego kursu odchodzania? Nie dajmy sie zwariowac i
      biurwy z urzedow wyslijmy na truskawki... nedznych redaktorow tez.
      • amhu Re: W Hiszpanii płacą za mało naszym bezrobotnym? 16.07.06, 13:33
        A jakie kwalifikacje maja owi bezrobotni narzekajacy na niskie stawki by
        oczekiwac wiecej niz 5 euro za godzine? Moze sa biotechnologami, informatykami,
        wysmienitymi glazurnikami, hydraulikami.....? Otoz nie! To najczesciej osoby z
        wyksztalceniem co najwyzej podstawowym i czesto bez jakichkolwiek umiejetnosci.
        Calym wiec swym zyciem nie zasluzyli na stawke wieksza niz 5 euro za godzine.

      • Gość: mirek jak jestem bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 19:58
        to biore każdą robote dzięki której moge trochę zarobić. Natomiast
        nasi "bezrobotni" nauczyli sie niepracować, bo po co?. Dostana zasiłek, dodatki
        mieszkaniowe, inne z opieki społecznej, do tego organizacje charytatywne itd. i
        uzbiera się tego wiecej niż pensja niewykwalifikowanego robotnika. Więc po co
        pracować? Ale to jest wina systemu, gdzie państwo okrada pracujacych aby za
        pomocą uprawianej przez siebie demagogii część rozdac innym, a reszte zachowac
        dla siebie.
        • Gość: wanda Re: jak jestem bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 20:55
          Jak to taki luksus,to idz na zasilek i do pomocy spolecznej po
          jalmuzne,zobaczysz jakim dla nich jestes smieciem.Pokazą ci miejsce w szeregu.
          A co do ofert w Hiszpanii.Srednio rozgarnieta osoba powinna rozumiec,ze taki
          wyjazd sporo kosztuje,a do czasu otrzymania wyplaty zyc i jesc tez trzeba.Aby
          wyjechac,musieli by sie zapozyczyc.Po miesiącu tyrania na czysto zostaną nędzne
          grosze,ktore tu,na miejscu rowniez mozna zarobic zbierając i sprzedając runo
          lesne np.Widze,ze niektorym brak wyobrazni,a nowobogactwo w glowach
          przewraca.Mozna miec wiele i wszystko stracic jednego dnia bez swojej
          winy.Niektorym takie doswiadczenie by sie przydalo.
        • Gość: mk Re: jak jestem bez pracy IP: *.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.06, 20:57
          e tam, d..a jasiu, zasiłek przysługuje co 8-memu zarejestrowanemu
          bezrobotnemum, a ponieważ można dostać go dopiero po 3 latach pracy (wtedy
          najniższy - 300-coś na rękę) i otrzymuje się go tylko pół roku przeważnie,
          można uznać, że bezrobotni sami na niego zapracowali.
          Dodatków mieszkaniowych to nikt nie daje z tego co wiem, może jakieś z pomocy
          społ. na dzieci są przekazywane, ale na dorosłych to pewnie nie.

          Wyjaśnienie kwestii dlaczego nie chcą pracować powinna zająć się ta
          propagandowa gazeta, bo wg mnie wcale powodem nie są jakieś mityczne zasiłki.
          Ja domyślam się, że ci bezrobotni mają jakieś swoje sposoby na przeżycie, może
          kradną, może zbierają złom, może jakieś dorywcze zajęcia, a może mają po prostu
          jakiś ogródek ze studnią i krowę i z tego żyją. To tylko domysły, bo nie znam
          tych terenów.
          Wiem jak to robią w wałbrzyskim i na Śląsku, jak jest tam powinna napisać
          Gazeta.
          Warto by było też zauważyć, że ktoś kto jest długo bez pracy popada w marazm i
          taka eskapada jest dla niego nie do wyobrażenia, nie mówiąc, że zapewne należy
          posiadać spory szmal na wyjazd (skąd wziąść?).
          ===
          Prawda jest jak Gazeta: Wybiórcza.
      • Gość: Marta50 Re: 170 zł dziennie za bezrobotnego bierze pośre IP: *.pools.arcor-ip.net 15.07.06, 21:16
        Odpowiadasz na :
        areopag napisał:
        Nasza władza widać wyraźnie zrobiła z nas niewolników Europy !
        > TAKIEJ WŁADZY PODZIĘKUJMY!!!
        ***********************
        tu przyznam ci 100% racji.
        Nie tylko wasz rzad ale takze wy sami przyczyniliscie sie do tego.
        Zniszczyliscie wasz rynek pracy, niszczycie tez rynek pracy poza granicami kraju.
        Teraz macie pretensje do Hiszpanow czy innych? Miejcie pretensje tylko i
        wylacznie do samych siebie!!!!
    • Gość: RE Tendencyjne artykuly wyborczej IP: 80.72.196.* 15.07.06, 20:01
      Po raz kolejny Gazeta stara sie dowiesc ze bezrobotni w Polsce nie chca
      pracowac - BZDURA !!! tendencyjne artykuly chyba na zamowienie rzadu ...bo
      inaczej wyjasnic tego nie umiem - po ostatnim artykule o bezrobociu w Slupsku -
      w ktorym sam mieszkam - sprawdzilem - podane przez Wyborcza przyklady sa
      wyssane z palca - nie wiem czy dziennikarz chcial zarobic pare groszy za
      artykul - bo to teraz modnie pisac o tym iz bezrobotni nie chca pracowac -
      sprawdzilem bylem u wskazanych w artykule osob (pracodawcow) i zaden z nich nie
      chcial zatrudnic nowych osob - a juz na pewno nie na takich warunkach jakie
      opisywala wyborcza - owszem jakis dziennikarz u nich byl ale to byla luzna
      rozmowa - w zaden sposob nie zautoryzowana...
    • Gość: Karol W Hiszpanii robią głupków z naszych. I Wy też? IP: *.olsztyn.mm.pl 15.07.06, 20:09
      Byłem w Hiszpanii na zbiorze winogron w ubiegłym roku. Porównałem moje wrażenia
      z ojcem który był we Francji w latach 80-siątych. To są dwie różne opowieści.
      Dochodzi upokorzenie i wyzysk. Niektórym to może odpowiadać... Urodzili się
      niewolnikami. I innego wyjścia nie widzą.
      Ale za parę złotych też można zachowywać się niegodnie będąc urzędnikiem czy
      redaktorem, ale to też jest jakaś forma niewolnictwa - wobec obowiązujących
      trendów na piep..nie władzy.
      • cabernet.merlot Re: wy aroganckie glupki!!!? 16.07.06, 08:48
        Gość portalu: zaorac was napisał(a):

        > jak mozna zarobki za granica przeliczac na zlotowki? 3 czy cztery euro na
        > godzine to placa najemnych niewolnikow, za takie pieniadze na zachodzie nikt ni
        > e
        > kiwnie palcem,

        Kiwnie za niewiele wiecej, n.p. w USA i jeszcze ciagna
        z innych krajow by kiwac. Poniewaz osiedlaja sie na stale
        wiec musza sobie zapewnic za podobne pieniadze utrzymanie
        calej bazy zyciowej gdyz nie maja zadnej do ktorej
        mogliby po miesiacu wrocic w kraju pochodzenia
        a wiec n.p. mieszkan, opieki zdrowotnej czy chocby komunikacji,
        ktore sa bez porownania drozsze niz w Polsce.

        I jeszcze sobie chwala narzekajac na rodakow pozostalych w kraju,
        ze im sie cos takiego nie podoba.

        4 Euro/ to jest na dzien dzisiejszy $5.06

        www.dol.gov/esa/minwage/america.htm
        Oczywiscie nie kazdy musi kiwac palcem za tyle.
        Kto ma lepsza prace albo sposobnosc znalezienia lepszej,
        ten nie musi kiwac za takie pieniadze.

        Ale kto musi ten kiwa, a jesli mu to nie wystarcza
        to musi wydluzyc swoj czas pracy i pracuje w wiecej
        niz jednej robocie.

        Trzeba wiedziec, ze w Ameryce w razie choroby, nie
        ma dlugich zwolnien lekarskich czy bezplatnej opieki
        zdrowotnej. Wrocic do kraju pochodzenia za ocean,
        by sie leczyc z grypy czy zlamanej nogi nie bardzo mozna,
        z roznych powodow.

        Ci, ktorzy w Polsce utozsamiaja liczbe bezrobotnych
        z liczba ludzi ktorych mozna zatrudnic do jakiejkolwiek pracy
        popelniaja pewien elementarny logiczny blad:

        Wydaje im sie, ze kazdy kto w danym momencie jest bez pracy
        jest bez zadnej wartosci albo musi miec takie poczucie jakby byl,
        nie ma prawa miec zadnych planow na przyszlosc czy ambicji
        i musi sie bezwolnie potoczyc gdy go ktos popchnie do najnizej
        platnej pracy aby przezyc do jutra.


        Tak moze byc, ale tak nie musi byc. Nie kazdy aktualnie
        bez zajecia musi byc bez srodkow do zycia czy zadnych perspektyw
        na lepsza prace i to niezaleznie od tego czy dostanie jakis zasilek
        czy nie. Tacy ludzie widza bezrobotnych jako grupe bez zadnej struktury
        zawodowej a wlasciwie jako jakis omnipotentny zawod mogacy i muszacy isc do
        kazdej pracy. Kazdy jako tako rozgarniety wie, ze tak nie jest.
        Takie stawianie sprawy to czysta demagogia.

        Gdy sie szuka ludzi do konkretnej pracy to sie nie liczy liczby ludzi
        w ogole bezrobotnych czy udajacych bezrobotnych tylko ludzi bezrobotnych
        naprawde szukajacych wlasnie takiej pracy i wlasnie taka prace mogacych
        albo muszacych wykonywac. Zawsze i w kazdym kraju tak jest i tak bylo.

        Tych, ktorzy nie moga lub nie musza danej pracy wykonywac
        liczyc nie nalezy!

        > dlaczego polak ma to robic, jestescie trzecim swiatem, republika
        > uposledzonych?


        A dlaczego kto inny ma to robic?

        W czym Polska jest lepsza od trzeciego swiata jesli nie
        ma okazji do zarobku lepszego niz w trzecim swiecie?
        Przypisywanie sobie jakiejs nieuzasadnionej wyzszosci
        nie prowadzi do zadnych przydatnych wnioskow.

        Na czym niby polega wyzszosc?
        Na samozwanczym obwolaniu sie lepszymi od trzecioswiatowcow?

        Podobienstwa Polski do trzeciego swiata:

        W Polsce szerzy sie zjawisko t. zw. "wlascicieli parkingow"
        czyli samozwanczych "strozow", ktorzy zawlaszczaja bezplatne
        publiczne parkingi. Domagaja sie haraczu od parkujacych
        pod grozba uszkodzenia samochodu.

        Skorumpowana i nisko oplacana policja nie bierze ich za
        przyslowiowa d... by ich nauczyc rozumu i wybic im z glowy
        oddawanie sie takiemu "zajeciu".


        Podobne zjawisko jest od dawna znane n.p. w Meksyku
        gdzie jest to szanowany w niektorych kregach zawod,
        przechodzacy z ojca na syna.


        System jest za slaby i nie ma pieniedzy by wchlonac
        n.p. do wiezienia takich malych zlodziejaszkow.

        Natomiast mieszkancy takiego kraiku sa wystarczajaco
        bezczelni by wypominac n.p. Amerykanom posiadanie
        wystarczajacej ilosci srodkow by takich ptaszkow
        trzymac za kratkami. Nazywaja to barbarzynmstwem
        amerykanskiego systemu, ktory jest rzekomo strasznie
        represyjny, wobec "ludzi".
    • Gość: cwaniak Ale to w Hiszpanii IP: 217.97.193.* 15.07.06, 20:31
      a wiadomo że tam są koszty życia wyższe, nie wiadomo czy pracodawca uczciwy i
      może jakieś "obozowe" warunki pracy i w sumie po podliczeniu wszystkiego wątpię
      żeby to było warte zachodu, zarobi się na pewno ale nie 170pln dziennie jak w
      tytule - to tylko chwyt reklamowy. Gdyby dawali analogiczną pracę w Polsce to
      tabuny chętnych by okupowały UP; bezrobotni też potrafią liczyć:-))
      • Gość: Uga-buga Re: Ale to w Hiszpanii IP: *.dbln.cable.ntl.com 15.07.06, 21:16
        Zapewniam cie ze 40 eur dziennie to gowno nie pieniadze. To ze Polacy sami robia
        z siebie Meksyk Europy to juz zalosc bierze, ale to ze ci, ktorzy tego nie robia
        dostaja zjebe od jakies tepej idiotki, ktora siedzi wygodnie na fotelu i bandy
        skretynialych forumowiczow to sie po prostu noz w kieszeni otwiera....
      • maria333 Re: W Hiszpanii płacą za mało naszym bezrobotnym? 16.07.06, 00:19
        Gość portalu: areq napisał(a):

        > ..lenie,pasożyty,złodzieje zawsze głosowały na SLD...
        > BTW nie każdy ma możliwość zostawienia rodziny i wyjechać na miesiąc daleko
        od > Polski

        To kto głosował na pisokomunę i Leppera, z jego "800zł dla bezrobotnych bez
        własnej winy", tj. głównie dla cwaniaków, głupków i nierobów ?

        Sami uczciwi i pracowici...

      • hadassa79 Cwaniaki!!!!!!! 15.07.06, 21:03
        Sami sobie jedzcie z tej Warszawy i innych metropolii za pól - darmo harować! 43
        euro za cały dzien pracy? I do tego koszty podróży i wyżywienie na miejscu z
        własnej kieszeni? Podurnieliście już chyba na całego. Teraz nie trzeba żadnych
        pośredników złodziei żeby wyjechać legalnie i zarabiać po 80 euro na dzien. 40
        to ja zarabiałam 6 lat temu, nielegalnie, z wiktem i opierunkiem do tego. Nóż mi
        się w kieszeni otwiera jak czytam takie brednie. A od Warmii, Mazur i
        tamtejszych tubylców wara!!!