Gość: Wkurzona
IP: 80.51.224.*
03.08.06, 14:57
Też niestety jestem z Warszawy. Niestety, bo tu juz nie ma warszawiaków
tylko "warszawiści", ale idąca w świat opinia dotyczy warszawiaków, a nie
tych, którzy są winni. Ja co roku jestem nad Nidzkim: śmieci zakopuję, w
jeziorze nie zmywam, śpię o zmierzchu i podziwiam weekendowe szaleństwa
mieszkańców pobliskiego Pisza, które i tak pójdą na konto warszawiaków.
Ludzie! Przecież cham to cham, a kretyn to kretyn i nie ma to żadnego związku
z Warszawą, Piszem czy dowolnym innym miastem!
Nacjonalizm bijący ze szpalt tej gazety jest przerażający!
pozdrawiam