Gość: Muszkieter (nr 7)
IP: *.olsztyn.mm.pl
24.09.06, 14:40
Wybrałem się, rozejrzałem i oceniłem. To fakt, że przyzwyczajeniami bardziej
jestem za małymi sklepami. W hipermarketach robię tylko zakupy celowane, tzn.
takie, które nie psują się leżąc dłużej i wyraźnie tańsze niż w innych
sklepach. Dzisiaj poszedłem dla zwykłego szpanu – chciałem zobaczyć ten słodki
(cukrowy) szał.
Fakty:
1. Na dziewięć obejrzanych patelni aż sześć miało uszkodzony teflon.
2. Waga na drobiowym oszukiwała każdego (ilu?) klienta 0 13 deka. Pusta już
miała tyle na wskaźniku. Facet poszedł na inną wagę i zrobił awanturę…
3. Na stanowisku drobiowym unosi się fetor zaparzonego mięsa. Jeszcze nie
wiem, jak to się ma do jego smaku…
4. Panga po 10.99 ale, o ile znam zawartość tej ryby, to jest to zemsta
Wietnamczyków za francuską okupację Wietnamu…
5. Na paragonie mam trzy pomyłki.
Ostatecznie nie mówię „nie”- za tydzień sprawdzę jeszcze ceny win.
Ubawił mnie fakt następujący. Bambo na rybnym zamiast uczyć się ze swej
pierwszej czytanki, uczył przyszłą sprzedawczynię. Rugał ją ostro przy
ludziach. Na zapleczu mógłby robić to samo, ale bał się zapewne posądzenia o
molestowanie…