Gość: wyborca
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.11.06, 08:59
Olsztyn – procesy gnilne.
Miasto jak inne. Prezydent Jerzy Czesław Małkowski, wcześniej SLD, obecnie
bezpartyjny, w nadchodzących wyborach znów zabiegający o poparcie lewicy dba
o interesy własne i osób zaprzyjaźnionych. Ma dla nich zlecenia, a przede
wszystkim posady. Małżonki lub mężowie policjantów, prokuratorów, sędziów
muszą gdzieś pracować.
Ręka rękę myje
– Tylko od nas czworo zarabia na chleb w spółkach komunalnych – szybko liczy
zaprzyjaźniony prokurator. – Przetrzymano na samorządowej posadzie siostrę
byłego prokuratora okręgowego. Teraz jest asesorem w sądzie. To nasz jedyny
asesor, który zdał egzamin zaledwie na czwórkę i dostał etat.
Żadne zawiadomienie o przestępstwie miejscowej władzy, które rozpatrywano w
Olsztynie, nie zakończyło się aktem oskarżenia. Sukcesy wieńczyły śledztwa
zlecane innym prokuraturom. Choćby dotyczące budowy miasteczka wodnego. Pod
tym pretekstem władze Olsztyna wyrzuciły przez okno górę pieniędzy („NIE” nr
46/2005).
Media lokalne nie pełnią funkcji kontrolnej. Po pierwsze – otrzymują
ratuszowe ogłoszenia. Po drugie – są matrymonialnie powiązane z układem
władzy. Żony i mężowie żurnalistów muszą gdzieś pracować.
Milczenie przerwał ktoś, kto miał wiedzę, a nie miał wyboru. Układ za mocno
nadepnął mu na odcisk. Może to być Zenon Procyk, do niedawna wszechwładny
prezes olsztyńskiej spółdzielni mieszkaniowej. Przez kilka lat go
podsłuchiwano aż postawiono mu 16 zarzutów. Przesiedział za kratami 8
miesięcy.
Procyk jest dziś nikim. Żyje z diety radnego i wynajmu mieszkania.
Stowarzyszenie pokrzywdzonych
Pokrzywdzeni przez ratusz niedawno zebrali się do kupy. Chcieli się nazwać
Stowarzyszenie Ofiar Panującego Reżimu? Stowarzyszenie Osób Pokrzywdzonych
przez Władze Olsztyna? Stanęło na Po Prostu Olsztyn bez Czesława Jerzego
Małkowskiego. Wśród członków 15 głośnych nazwisk – od Pawła Abramskiego i
Andrzeja Starkiewicza po Jadwigę Branczewską i Rafała Capigę.
Mecenas Abramski był senatorem AWS. Przyszedł do Małkowskiego z propozycją
korupcyjną. Chodziło o zmianę planu zagospodarowania kilku hektarów, przez co
wzrosłaby wartość ziemi. Miał proponować 2 mln zł łapówki. Na którymś z
kolejnych spotkań prezydent wystawił gościa policji.
Andrzej Starkiewicz to prezes Star-Turistu. Niedawno zrównano z ziemią
siedzibę jego firmy. O tym piszę osobno.
Branczewska miała sklep. Zakapowała prokuraturze, że Małkowski przyjmował od
niej luksusowe alkohole, słodycze i kawę. W zamian obiecał ułatwienia w
biznesie. Mógł pomóc, nie pomógł. Po wziątki przychodził z żoną albo sam,
zawsze przed świętami. Raz zdarzyło się, że gościniec zawiózł syn pani Jadzi.
Zdaniem kobiety zmienił właściciela towar o wartości co najmniej 33 tys. zł.
Rafał Capiga doradzał ostatniemu wojewodzie warmińsko-mazurskiemu Leszkowi
Szatkowskiemu. Był liderem młodych w SLD. Aresztowano go na 5 dni przed
zjazdem partii. Oskarżający, który miał dać Capidze szmal w zamian za
obietnicę pracy, przed zawiadomieniem organów ścigania konsultował się z
prezydentem Małkowskim.
– Układ jest prosty. Kto daje mieszkanie szefom policji, którzy przyjeżdżają
do Olsztyna „z Polski”? Małkowski. Tak rozpoczyna się budowa układu
zależności – opowiada wtajemniczony.
– Otrzymałem od policji propozycję: zezna nam pan coś na wojewodę albo
Kowalskiego (wojewódzki szef SLD) to pana wypuścimy do domu – tłumaczy Capiga.
Grzechy nieodpuszczone
Pytam Rafała Capigę, czy jego stowarzyszenie złożyło doniesienie o
powiązaniach organów sprawiedliwości z samorządem. Odpowiada wymijająco.
– Pewnie będziemy przesłuchiwani w tej sprawie – mówi. – Gromadzimy dokumenty.
Co jest do opowiedzenia oprócz piętnastu prywatnych historii członków
stowarzyszenia?
Warto wrócić do historii dziecka, które Małkowski potrącił na pasach. Kości
ofiary były połamane, a te goją się dłużej niż 7 dni. Za podobne przestępstwo
olsztyński sąd skazał mojego znajomego na półtora roku więzienia w
zawieszeniu. Sprawa Małkowskiego, wówczas przewodniczącego rady miasta, o
którym było wiadomo, że nazajutrz po wyroku ma zostać prezydentem, została
warunkowo umorzona. Prokurator nie wniósł apelacji.
Warto wrócić do zniknięcia gromady akt w jednej z miejscowych prokuratur.
Lista takich sprawek mogłaby być długa. Żeby jednak nie promować akcji
odgrzewania kryminalnych kotletów sprzed lat, rozpoczętej przez Kaczorów,
szczególnie gorąco wnoszę o zbadanie wypadku, który spowodował samochód
Wiesława Nałęcza, radnego Olsztyna, szefa Rady Wojewódzkiej Unii Pracy.
Skandal dzieje się tu i teraz. Był trup, winnego nie ma („NIE” nr 49/2005).
Jest to tym pilniejsze, że Cezary Kamiński, szef Prokuratury Rejonowej w
Szczytnie, która spartoliła śledztwo, niedawno awansował na prokuratora
okręgowego w Olsztynie.