Emeryci 4 zł. podwyżki

IP: *.ols.vectranet.pl 06.01.07, 01:27
Kartoflanka i kaszanka.TVN 24
    • Gość: emeryt Re: Emeryci 4 zł. podwyżki IP: *.olsztyn.mm.pl 06.01.07, 07:00
      Dokladnie tak ma byc jak piszesz!!!!Zenada!!!!!!A sobie biora premie po
      kilkanascie milionow i jest wszystko ok.Zalosne to11PRECZ Z PIS!!!!!!
      • Gość: pik Re: Emeryci 4 zł. podwyżki IP: *.olsztyn.mm.pl 06.01.07, 10:14
        Przeczytajcie wzmiankę w dzisiejszym "Fakcie" parlamentarzyści chcą zabrać z ZUS
        40 baniek i przeznaczyć na budowę Świątyni opatrzności bożej w W-wie.Wcześniej
        przeznaczyli 20 baniek ale nie mogą "ruszyć" bo porzebna jest ustawa o
        finansowaniu .Ciekawe?
    • Gość: mak Emerycie-rencisto -"Zyta"Ci współczuje-rozumie? IP: *.olsztyn.mm.pl 06.01.07, 10:27
      Na pierwsze kartoflanka na drugie kaszanka

      Nie będzie waloryzacji rent i emerytur

      Tak będzie wyglądało menu wielu emerytów i rencistów. Do starej biedy będą
      musieli dodać nową, bo w wyniku kłótni między panią minister finansów a panią
      minister pracy, a także na skutek ogólnej indolencji rządu, w budżecie nie ma
      pieniędzy na obiecaną waloryzację rent i emerytur.

      Według wyliczeń Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, zafundowane w
      tym roku społeczeństwu przez koalicję PiS, Samoobrony i LPR podwyżki kosztów
      utrzymania sprawią, że życie podrożeje o ok. 100 zł miesięcznie. Tymczasem ZUS
      wypłaci emerytom i rencistom podwyżki świadczeń na poziomie 4-6 zł. To jawne
      szyderstwo, bo drożeje w zasadzie wszystko, na co emeryci swoje skromne
      pieniądze przeznaczają: żywność, leki, gaz, prąd i czynsze.

      OPZZ już w listopadzie ub.r. ostrzegał Zytę Gilowską przed taką sytuacją.
      Minister finansów związkowcom nawet nie odpowiedziała. W jej imieniu arogancki
      list wysłała im pani wiceminister Elżbieta Suchocka-Roguska. Wytłumaczyła, że za
      ten skandal odpowiadają posłowie. Jej zdaniem brak pieniędzy na godziwą
      waloryzację „potwierdził ostatecznie Sejm RP, uchwalając w dniu 15 grudnia 2006
      roku ustawę budżetową na rok 2007, w której nie znalazły się brakujące środki –
      700 mln zł – na wyższą waloryzację”.

      Co jednak w tym czasie robił rząd? Ano brał się za łby i darł koty! Szczególnie
      panie Gilowska z Kalatą. Szło właśnie o waloryzację. Kalata chciała ją wyliczyć
      na w miarę godziwych warunkach – inflacja plus przynajmniej 20 proc. realnego
      wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Jednak skrajnie liberalna Gilowska woli
      myśleć o podwyżkach cen, a nie o podwyżkach dla emerytów. Kłótnia między paniami
      trwała i trwała. Na nic się zdały apele OPZZ – największej w Polsce centrali
      związkowej – rząd pieniędzy dla emerytów nie znalazł.

      Efekt jest taki, że Gilowska postawiła na swoim, a Kalata jest na wylocie. Huczy
      już o tym, że Jarosław Kaczyński wyrzuci ją z rządu na fali prowadzonego właśnie
      „przeglądu ministerstw”. Kalata już się boi. Do tego stopnia, że wczoraj w ogóle
      nie było mowy, by skomentowała zaistaniałą sytuację, by powiedziała, czy jest
      jeszcze jakaś szansa na godziwe emerytury w tym roku, albo żeby w ogóle coś
      emerytom i rencistom powiedziała. Biuro prasowe ministerstwa konsekwentnie przez
      cały dzień odprawiało nas z kwitkiem.



      ***



      Wstydu nie macie!

      W 2002 r. – za rządu Leszka Millera – wybuchła dzika awantura o waloryzację,
      która wtedy była na poziomie 4,30 zł. Jednak rząd Millera był bezradny, gdyż
      taka „waloryzacja” była wynikiem mechanizmu odziedziczonego razem z
      90-miliardową dziurą budżetową po poprzednikach. Posłowie ówczesnej opozycji,
      dzisiaj będący w zapleczu rządu Jarosława Kaczyńskiego, bezlitośnie jednak
      wykorzystali sytuację i grzmieli „świętym oburzeniem”. – Panie Premierze! W
      stosunku do emerytów i rencistów, weteranów pracy, tych, którzy odbudowywali
      Polskę, dzisiaj zachowuje się pan poniżej chamstwa, dając im po 2-3 zł podwyżki
      emerytury – krzyczał w lipcu 2002 r. podczas debaty sejmowej Józef Cepil, wtedy
      z Samoobrony, dziś planktonowy poseł popierający rząd PiS-u.

      W 2005 r., na krótko przed wyborami, rolę zatroskanego o los najuboższych
      przepięknie odegrał także poseł Cymański. – To nie może być tak, że za
      transformację i przemiany płacą tylko najsłabsi, płacą emeryci i renciści! –
      łkał. – Jak wygląda prawdziwy koszyk emeryta, ile tam jest biletów do kina,
      ubrań, pieniędzy na wyjazdy, transport? Tam jest, proszę Państwa, duża pozycja
      leków, których ceny wzrastają błyskawicznie, tam jest cukier, którym trzeba
      posłodzić herbatkę emerycką, tam jest wołowina, tam jest troszeczkę pieniążków.
      Chcę powiedzieć, że jest wzrost kosztów utrzymania, są wreszcie koszty czynszu
      wraz z kosztami ciepła, które rosną szybciej niż ten wskaźnik. I co? Lewica tego
      nie widzi? Wstydu po prostu nie macie – wołał wtedy Cymański... No i co teraz?
      Buzia w ciup? W sprawie wstydu poseł też nie ma nic do powiedzenia?



      ***



      Powiedzieli „TRYBUNIE”

      Bez solidarności, bez litości
      Jan Guz, przewodniczący OPZZ: – Nie ma zrozumienia w kierownictwie rządu dla
      trudnego położenia emerytów i rencistów. Wzrost świadczeń emerytalnych w
      granicach 4-6 zł to jest skandal. Martwić musi jednak nie tylko sytuacja
      emerytów. Praktycznie zerowy będzie wzrost płac w szeroko rozumianej budżetówce.
      Szczególnie pochylić się trzeba nad szeroką grupą nauczycieli. Władza nic nie
      daje, tylko zabiera. Odczujemy to w tym nowym roku bardzo mocno. Ta władza
      starszych ludzi wręcz wpycha w biedę, a młodych wypycha na emigrację.


      Słowa, słowa, słowa
      Wiesława Taranowska, wiceszefowa OPZZ: – Na naszych oczach pęka mit prosocjalnej
      polityki braci Kaczyńskich. Są tylko słowa, słowa, słowa. Sytuacja jest bardzo
      trudna. Kłótnia dwójki ministrów doprowadziła do sytuacji, w której waloryzacji
      nie będzie, bo żadne nie chce ustąpić. Jak rozumiem, pani minister Kalata
      realizuje program PiS-owski, który mówił o godziwym życiu dla emerytów. Pani
      minister Zyta Gilowska woli iść w innym kierunku i oszczędzać pieniądze. A
      poziom życia ludzi w „solidarnym państwie” braci Kaczyńskich jest coraz gorszy.
      GUS cały czas alarmuje, że społeczeństwo ubożeje, a najgorzej żyje się emerytom
      i rencistom. Nie wykupują nawet leków, bo nie są w stanie, a co dopiero mówić o
      godziwym życiu. Jestem zbulwersowana tą sytuacją.

      (*)Jan Złotorowicz
      • Gość: loco Re: Emerycie-rencisto -"Zyta"Ci współczuje-rozumi IP: *.olsztyn.mm.pl 06.01.07, 12:37
        A dajcie wy spokój tej nieszczęsnej Zycie! Ona od dawna mówi dokładnie to,
        czego chce Jarosław Kaczyński. Jest dla niego takim piorunochronem
        przed "gniewem ludu." Tak to sobie ustawił, temu słuzyło to wczesniejsze
        upokorzenie Zyty...
        • Gość: bb Re: Emerycie-rencisto -"Zyta"Ci współczuje-rozumi IP: *.ols.vectranet.pl 06.01.07, 21:45
          Nawet emeryci zostali oszukani.A sobie nie żałują niczego.
          Handel stołkami,stacje na rządanie,kominowee pensje,przepisy z sufitu ,koalicja
          z seksmaniakami.Po to by trwać.A emeryci mogą głodni chodzić.
          • Gość: emeryt Re: Emerycie-rencisto -"Zyta"Ci współczuje-rozumi IP: *.olsztyn.mm.pl 10.01.07, 12:39
            Gratulujemy Państwu wyboru

            Senacki skok na pieniądze emerytów i rencistów

            Dzięki senatorom Prawa i Sprawiedliwości już wkrótce Świątynia Opatrzności Bożej
            może przejść na utrzymanie emerytów, rencistów, karmiących matek, obłożnie
            chorych i kombatantów. Stanie się tak, jeżeli Senat przyjmie serię poprawek do
            ustawy budżetowej, ograbiających Fundusz Ubezpieczeń Społecznych z 93,5 mln zł.

            Politycy chcą, aby oprócz kościelnego molocha, z tego Funduszu, a więc z
            emeryckich pieniędzy, finansować jeszcze Inspekcję Handlową, budowę dróg,
            prokuraturę i zabytki. Ale i emeryci nie zostaną pozostwieni sami sobie, o nie!
            Też dostaną w tym roku podwyżki – 4-6 złotych.

            Ale po kolei. Senat planuje przeznaczyć na Świątynię Opatrzności Bożej w
            warszawskim Wilanowie 40 mln zł. PiS nie odda jednak duchowieństwu swoich
            pieniędzy, tych, które co roku dostaje od państwa w ramach partyjnych subwencji,
            lecz sięgnie po środki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Właśnie z tego Funduszu
            państwo finansuje m.in. emerytury, renty, zasiłki macierzyńskie, opiekuńcze,
            chorobowe, pogrzebowe, świadczenia rehabilitacyjne, ryczałty energetyczne dla
            kombatantów i dodatki kombatanckie. Niewykluczone, że wkrótce także budownictwo
            sakralne. Państwowa dotacja na Świątynię Opatrzności Bożej pochodzić ma z
            pieniędzy, jakie państwo co roku dopłaca do FUS, aby mógł on wykonywać swoje
            zadania. W tym roku planowano, że ta dopłata dla emerytów i rencistów wyniesie
            ponad 21 mld zł. Dzięki radosnej twórczości najpierw posłów, a teraz senatorów
            prawicy, środki te zostaną obcięte o ok. 600 mln zł. Rzekomo prosocjalne i
            lansujące program „solidarnego państwa” Prawo i Sprawiedliwość traktuje bowiem
            FUS jak wielki worek, z którego można wyczarować pieniądze na co się chce.

            Senacka komisja zabrała więc emerytom 32 mln zł na zwiększenie ogólnej rezerwy
            budżetowej. Jest to rezerwa w bezpośredniej dyspozycji rządu i premiera. Kolejne
            4 mln zł ma dostać minister transportu na cele związane z „budową, przebudową,
            remontem, utrzymaniem, ochroną i zarządzaniem infrastrukturą transportu
            lądowego”. Kolejne 3 mln emeryckich złotych pójść może na utrzymanie
            prokuratury. Ratownicy górscy i wodni dostaną z FUS 2 mln zł. Inspekcja Handlowa
            – prawie 3,8 mln zł, a na wdrożenie ustawy o drogowych spółkach specjalnego
            przeznaczenia najbiedniejsi oddadzą 4 mln zł. Z pieniędzy FUS ma być
            sfinansowana nawet ochrona zabytków w woj. śląskim – 6,5 mln zł.

            Trzeba jednak sprawiedliwie powiedzieć, że senatorowie kończą jedynie to, co
            zaczęli ich koledzy posłowie. Pod koniec grudnia ub.r. posłowie PiS, LPR i
            Samoobrony zabrali bowiem FUS ok. 500 mln zł. Sfinansowano z tego m.in.
            obietnice wyborcze Andrzeja Leppera, przeznaczając 110 mln zł na ubezpieczenia
            upraw rolnych. 19 mln zł poszło na zwiększenie wydatków Urzędu Rejestracji
            Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. 15 mln zł
            pochłonął program „TIR-y na tory”, a 12 mln zł budowa siedziby Wydziału Nauk
            Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego. No i jeszcze 10 mln zł poszło na polskie
            placówki zagraniczne.

            Jeśli jeszcze jacyś emeryci i renciści nie rzucili gazetą o podłogę i nie poszli
            po krople uspokajające, to możemy dopowiedzieć, że to za ich 10 mln zł
            sfinansowany będzie pana Giertycha program „Zero tolerancji dla przemocy w
            szkole”. Natomiast powody do dumy mogą mieć przewlekle chorzy – ich pieniądze
            zarezerwowano na remont Teatru Starego w Lublinie (9 mln zł) i na budowę hali
            widowiskowo-sportowej na terenie Politechniki Koszalińskiej (także 9 mln zł). Co
            prawda może się zdarzyć, że osoby potrzebujące rehabilitacji będą musiały się
            postarać o pieniądze na rehabilitantów poza FUS, ale za to pękną z dumy,
            wiedząc, iż PiS-owska ekipa załatwiła 6 mln zł na przygotowanie Polski do Expo
            2008 w Saragossie, Expo 2010 w Szanghaju i promocję Wrocławia, ubiegającego się
            o organizację Expo 2012. Kombatantom wprawdzie będzie trochę trudniej znaleźć
            pieniądze na rachunki za elektryczność, ale jesteśmy pewni, iż dostatecznie
            ogrzeje ich informacja, że za 2 mln zł państwo zmodernizuje kolejkę krzesełkową
            na Skrzyczne.


            ***



            Powiedzieli „TRYBUNIE”

            FUS jest zadłużony

            Anita Błochowiak, posłanka SLD:
            – Parlament zabiera FUS pieniądze, mimo że fundusz jest zadłużony na 4 mld zł.
            Jeżeli FUS będzie jeszcze bardziej zadłużany przez kolegów z PiS-u, to zagrożona
            będzie waloryzacja. Fundusz będzie bowiem musiał zaciągać wysokooprocentowane
            kredyty komercyjne, czego efektem stanie się jeszcze większe zadłużenie.
            Dlaczego parlamentarzyści upatrzyli sobie FUS? Ponieważ pod koniec tamtego roku
            budżetowego było mnóstwo niewykorzystanych rezerw, np. 416 mln zł „becikowego”.
            Rządząca ekipa zaplanowała wydatki, których nie zrealizowała. Mogła by
            oczywiście o te nadwyżki zmniejszyć deficyt budżetowy, ale nie zrobiła tego.
            Przekazała natomiast 580 mln zł na zobowiązania wymagalne Skarbu Państwa, czyli
            na zadłużony po uszy FUS. Następnie po czterech dniach pieniądze przeznaczone na
            FUS rozdysponowano na poprawki w Sejmie, a teraz też w Senacie.


            Szlag trafia
            Jerzy Przybylski, szef katowickiego Stowarzyszenia Obrony Praw Emerytów i Rencistów:
            – Szlag człowieka trafia. To wielkie barbarzyństwo w stosunku do emerytów i
            rencistów. Towarzystwo wzajemnej adoracji przegłosuje niestety wszystko, co
            chce. Trzeba będzie poczekać do lata, bo dziś nie da się wyprowadzić ludzi na
            Warszawę. Górników się boją, robotników się boją, nauczycieli się boją, a nas
            nie. Rząd powinien się podać do dymisji, bo przy takim rządzie będziemy mieli
            gorzej niż tuż po wojnie.

            (*)Piotr Skura
            • Gość: J Re: Emerycie-rencisto -"Zyta"Ci współczuje-rozumi IP: *.olsztyn.mm.pl 10.01.07, 12:47
              To jest cholernie chore!!!!!!!!!i wola o pomste!!Sobie wszystko a emerytowi-
              ochlapy!!!Rzad do dymisji bo przy tym rzadzie bedzie gorzej niz zaraz po wojnie.
              • bystra2000 Re: Emerycie-rencisto -"Zyta"Ci współczuje-rozumi 10.01.07, 13:58
                Możemy wyjść na ulice .
                Górnicy wzięli do rąk kilofy i oskardy
                MY weżmiemy co kto może .
    • Gość: PTAK Re: Emeryci 4 zł. podwyżki IP: *.olsztyn.mm.pl 10.01.07, 17:56
      Nie ważni sa emeryci-nauczyciele ważna jest idea budowy świątyni.
      Kiedy" tanie" państwo "kaczorów" zrealizuje swoje obietnice.
      • Gość: Rem Re: Emeryci 4 zł. podwyżki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 19:37
        A Ty wierzysz w obietnice? Jeszcze się nie nauczyłeś życia? To kiedy się
        nauczysz? Nie wierz w obietnice OK? I następnym razem już nie wracajcie do
        tematu kto co i ile Wam obiecał bo to już nudne... :) :) :)
    • Gość: ted Re: Emeryci 4 zł. podwyżki IP: *.olsztyn.mm.pl 13.01.07, 17:23
      Gosiewski-uzdrowiciel emerytów?
      emerytury.onet.pl/1464815,wiadomosci.html
    • Gość: pik Re: Emeryci 4 zł. podwyżki IP: *.olsztyn.mm.pl 16.01.07, 11:40
      Rząd nie wypełnił swoich obietnic w sprawie waloryzacji rent i emerytur -
      uważają posłowie SLD. - Jarosław Kaczyński pod koniec 2006 r. obwieścił rodakom,
      że to był najlepszy rok, jeśli chodzi o minione 17-lecie. Z pewnością emeryci i
      renciści nie będą mogli podzielić tej opinii, pomimo wielu obietnic i mamienia
      ich w różny sposób - powiedziała wiceprzewodnicząca KP SLD, Izabela
      Jaruga-Nowacka, na konferencji prasowej, przypominając, że w podsumowaniu 100
      dni rządów obecnego premiera, deklarowano wzrost rent i emerytur na poziomie
      inflacji plus 20-proc realnego wzrostu płac, podczas gdy ostatecznie
      zaakceptowano jedynie 5 proc.- Jak to się ma do partycypacji osób najuboższych
      we wzroście gospodarczym? Nie sądzę, żeby byli oni skłonni podzielić opinię
      premiera Kaczyńskigo, że był to dobry rok, skoro wykluczono ich z tego
      "solidarnego" państwa - dodała Jaruga-Nowacka.

      Co więcej rząd nie tylko nie wypełnia swoich obietnic, lecz również nie dopełnia
      swoich obowiązków. Jak zauważyła wiceprzewodnicząca Klubu do tej pory nie
      uchwalono jeszcze ustawy o waloryzacji rent i emerytur, co więcej ani na
      obradach właściwych komisji, ani też podczas debaty sejmowej nie pojawiła się
      minister Kalata, żeby przedstawić stanowisko rządu i ministerstwa pracy i opieki
      społecznej, którym kieruje w tej sprawie, która w tym czasie była w "Radiu Maryja".

      - Pan premier Kaczyński po przeglądzie kadr wydał bardzo dobre opinie swoim
      ministrom. Ta dzisiejsza sytuacja, to że pan minister Gosiewski mówi, że
      zderzają się dwie możliwości, świadczy o tym, że rząd w ogóle nie zauważył, że
      jest stała, ogromna grupa ludzi, która takiego wsparcia finansowego i
      skorzystania ze wzrostu dochodu narodowego naprawdę potrzebuje. Nie wystąpił z
      żadną inicjatywą w tej sprawie. Natomiast projekt naszego Klubu Sojuszu Lewicy
      Demokratycznej złożony był w marcu 2006 r. i do tej pory nie umiał rząd się do
      tego projektu odnieść, ani nie zaproponował własnego rozwiązania - podkreśliła
      wiceprzewodnicząca KP SLD.

      12.01.2007
Pełna wersja