Dodaj do ulubionych

Wyrzucona za 2,77 zł

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 20:47
Gazetko, gazetko, wiem że dla tej pani to ważny temat życiowy, ale dlaczego
redakcja gazety wybórczo wybiera wiadomości z strony internetowej i mimo
nagłośnienia w internecie przegranej sprawy MPECo 2 miliony zł w SN z
spółdzielcami z pojezierza nic na ten temat nie pisze. A może trzeba umówic
się na spotkanie z prezydentem, zarządem MPEC, adwokatem tej spółki i opisać
sprawę sądową. Czyżby z ten temat z jakiś przyczyn był niewygodny dla
niezależnej redakcji lokalnej gazety wyborczej, jak długo można chować głowę
w pisaek i udawać, że nic się nie stało.
Obserwuj wątek
      • Gość: Hela Re: Wyrzucona za 2,77 zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 21:35
        Jakoś wyraźnie nikt nie przejął się losem pani Urszuli.
        Przykład pani Urszuli to pokazówka dla reszty personelu. Miała pecha i tyle.
        A swoją drogą kolega, który wsadził ją na minę to fajny gość. Świetny. Musi się
        doskonale czuć ze sobą. Taka gnida wioskowa. Ale przystosowany do życia . Więc
        pewnie nie ma na ten temat żadnych refleksji i przemyśleń.
        • halev Re: Wyrzucona za 2,77 zł 11.01.07, 11:49
          > A swoją drogą kolega, który wsadził ją na minę to fajny gość. Świetny. Musi się
          > doskonale czuć ze sobą

          Może po prostu lubi od czasu do czasu kogoś zakapować. Chyba sporo ludzi miało i
          ma u nas takie nietypowe hobby.

          Najgorsze jest to, że przez jednego takiego palanta ludzie tracą wiarę i
          zaufanie do innych. Smutne.
          • Gość: ania Re: Wyrzucona za 2,77 zł IP: 62.29.133.* 26.01.07, 11:40
            Kazdy ochronarz za donos dostaje kase. Ochroniarzom nie nalezy ufac a tym
            bardziej sie z nimi spoufalać. Bzdura jest kontrola koncowa , przy ktorej i tak
            ochrona nie sprawdza dokładnie , czesto zdarza sie ze klienci zostawiaja towar
            na kasie i ochroniarz tego nie zauwaza ze cos sie nie zgadza, a czesto to
            tylko udaja ze sprawdzaja. Za kazdy nie skasowany towar albo skasowany za duzo
            ochroniarz wypisuje kasjerce karteczke za jedna taka kartke ma 1 zł . Im wiecej
            kartek tym mniej punktów premiowych i mniejsza premia. Nie nalezy nikomu ufac
            tym bardziej ochronie. Ochroniarz napisał raport i dostał z tego kase.
      • pal666 Re: Wyrzucona za 2,77 zł 13.01.07, 08:24
        ja jestem po stronie p. Urszuli, jest tylko jeden mały szczegół: to pani Urszula
        jest zobowiązana udowodnić przed sądem bezskuteczność oswiadczenia woli z powodu
        groźby ze strony przedstawiciela pracodawcy. Rozumiem, że dyrektor postawił jej
        tę bandycką alternatywę na zebraniu ogólnym załogi i może jeszcze w obecności
        mediów. A może się mylę ?
    • Gość: Poinformowany Połakomiła się na ciasto za 2,77 IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 10.01.07, 21:35
      Droga Ulu zapomniałaś dodać, iż osoba której zaproponowałaś ciasto nie zgodziła
      się na zakup ciasta rezygnując z 2 zł i proponowała ci abyś wykonała telefon do
      głównego kasjera, który mógłby ci wyjaśnić, że możesz przyjąć bon 50 zł za zakup
      48 zł bez żadnych dla ciebie konsekwencji (tak robią zresztą wszystkie markety w
      Olsztynie). A ty mimo wszystko nabiłaś tej osobie ciasto, czyli połakomiłaś się
      na 2 zł albo inaczej na ciasto za 2,77 ?????? Zapomniałaś dodać jaki produkt
      nabiłaś na kasę - produkt za którego sprzedaż masz premię.
            • Gość: noname Re: Połakomiła się na ciasto za 2,77 IP: 80.68.35.* 11.01.07, 14:43
              jezeli poinformowany ma racje to mozna tylko pogratulowac kasjerce pomyslowosci, sama sie wpuscila w kanal robiac to dla wlasnego uzytku a teraz chce zeby jak najbardziej naglosnic sprawe bo jest jasne ze kazdy kto przeczyta ten artykul bedzie strasznie oburzony sposobem zwolnienia z pracy tej Pani. Tylko jest jedna wazna rzecz, nie trzymala sie przepisow a po to sa tworzone w danej firmie zeby ich przestrzegac. Jesli poinformowany chce tylko wywolac burze to bardzo mi przykro z powodu tej Pani ale jezeli nie to wszyscy dali sie nabrac. I jezeli ktos ma cos do powiedzienia na ten temat to zapraszam a jezeli tylko tyle co poprzedniczka ktora strasznie sie zbulwersowala postep poinformowanego to takim osobom moze juz podziekujemy.
      • Gość: cc Re: Połakomiła się na ciasto za 2,77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 23:34
        Gość portalu: Poinformowany napisał(a):

        > Droga Ulu zapomniałaś dodać, iż osoba której zaproponowałaś ciasto nie
        zgodziła
        > się na zakup ciasta rezygnując z 2 zł i proponowała ci abyś wykonała telefon
        do
        > głównego kasjera, który mógłby ci wyjaśnić, że możesz przyjąć bon 50 zł za
        zaku
        > p
        > 48 zł bez żadnych dla ciebie konsekwencji (tak robią zresztą wszystkie
        markety
        > w
        > Olsztynie). A ty mimo wszystko nabiłaś tej osobie ciasto, czyli połakomiłaś
        się
        > na 2 zł albo inaczej na ciasto za 2,77 ?????? Zapomniałaś dodać jaki produkt
        > nabiłaś na kasę - produkt za którego sprzedaż masz premię.

        Ta informacja zmienia obraz zdarzenia i wyjaśnia przyczynę zwolnienia.
        Najgorsi są ci dziennikarze, którzy pisząc posty na forum próbują udawać
        czytelnków
        • Gość: KotekMiałMłotek Re: Połakomiła się na ciasto za 2,77 IP: 62.29.133.* 11.01.07, 08:45
          > Ta informacja zmienia obraz zdarzenia i wyjaśnia przyczynę zwolnienia.

          I tu sie z toba zgadzam.Ale oczywiscie nasze kochane spoleczenstwo bedzie nadal
          sie litowac nad wspaniala pracownica makro nieslusznie zwolniona.Brak wam
          ludzie obiektywizmu.
          > Najgorsi są ci dziennikarze, którzy pisząc posty na forum próbują udawać
          > czytelnków
          Wlasnie, juz kiedys byla podobna sprawa na forum, z ta roznica, ze na samym
          koncu dziennikarka napisala post wyjasniajacy powod rozkrecenia sprawy.
          A tu trwa robienie z forumowiczow debili..
          • hecer Re: Połakomiła się na ciasto za 2,77 11.01.07, 11:54
            tez mam takie wrazenie: po co kolega z pracy mialby leciec na skarge? Z czystej
            zlosliwosci, jak to jest tu przedstawiane? Niekoniecznie. A poza tym, dlaczego
            dala mu ciasto za 4.77? Moze dlatego ze od tego kasjerka ma premie? Jak brakuje
            2zl to mozna chyba dorzucic cos za 2zl, nawet w Makro.

            Dziwie sie tylko ze firma jest az tak pryncypialna zeby zwalniac z takich
            powodow.. Ze kasjerka doliczyla sobie pare punktow do premii i kupila ciasto za
            2.77 zamiast zaplacic 4.77...
      • Gość: elwu Re: Do Poinformowanego IP: *.adsl.inetia.pl 11.01.07, 00:33
        Czyli rozumiem, że strata Makro to te 2 zł z których kolega-klient zrezygnował,
        a kasjerka mimo to dorzuciła ciastko za 4,77 i zgodziła się założyć brakujące
        2,77, tak aby bon za 50 zł. został w całości wykorzystany. Ale czy ciastko
        trafiło do klienta (jeśli tak to nie widzę w tym nic złego), czy do kasjerki?
      • olias ścierwo 11.01.07, 11:38
        wyjątkowa ścierwo ma swojego obrońcę? czy to to samo ścierwo? A tą "drogą" to
        sobie daruj, nawet kozy z takimi nie chcą przyjemności.
        p.s. może byś podał wyliczenie na jaką to premię od 2 zł połakomiła się
        wyrzucona przez kapusia kobieta.
        Gdy będziecie ścierwa żreć dizsiejszy obiad - wspomnijcie że jej dzieci może
        właśnie dzis są nieco głodne. smacznego, ścierwa.
        • katon42 Re: ścierwo 11.01.07, 14:43
          W zasadzie to nie znoszę postów obscenicznych i bluzgających, ale w
          przypadku "oliasa" to zgadzam się z nim w całej rozciągłości,bo aby się tak
          zeszmacić jak podstawiony kapuś to trzeba już być wyzutym ze wszelkich ludzkich
          odruchów. Czy ten kapuś to zatracił już wszelką ambicję aby się zgodzić na
          kapowanie ( lub inaczej "podpie..nie") swoich kolegów i koleżanek. Jak nisko
          upadł kierownik, który za kilka większych groszy chce się wykazać przed
          zagranicznym pracodawcą i wywalić za taki bzdet kobietę, dla której tych kilka
          nędznych groszy ( bo wiadomo jakie są wynagrodzenia w zagranicznych marketach)
          stanowiło podstawę utrzymania. Żyjęjuż na tym świecie dostatecznie długo aby
          pamiętać czasy stalinowskie, Gomułki, Gierka - ale nie pamiętam takiego
          zeszmacenia się części naszych rodaków. Może czas pomyśleć nad ich
          resocjalizacją.
          • Gość: noname Re: ścierwo IP: 80.68.35.* 11.01.07, 14:52
            Olias Ty pajacu ... czy jedyna rzecza jaka nauczyli Cie w wiosce w ktorej mieszkasz jest obrazanie ludzi, wydaje Ci sie ze zostales rzecznikiem tej Pani, jej obronca i wielkim sojusznikiem. Napisz cos powaznego i z sensem - to sie nazywa dyskusja a nie udajesz oburzonego i wymyslasz innym. A nie pomyslales ze jezeli jest to gosc z ochorny to mogl dostac takie polecenie. I jezeli on tego nie zrobi to jego wywala, a jezeli kirownik na to przymknie oko i to wyjdzie najaw to jego wywala. Wiec zastanow sie szanowny Oliasie czy jestes taki swiety i masz prawo obrazac innych.
            • Gość: Krecik Re: ścierwo IP: 69.37.3.* 11.01.07, 18:40
              Sam pracowalem kiedys jako kasjer w Makro... tyle ze w Warszawie i jako mlody
              chlopak, 8 lat temu...
              Prawda jest taka, ze sa rozni kasjerzy, rozni kierownicy... a pracownikow w tym
              sklepie traktowano troszke jak zlodziei, portfele zostawialo sie w depozycie -
              bo w przypadku posiadania wiekszych pieniazkow przy sobie i zlozenia donosu
              przez klienta przyjete bylo zalozenie, ze to pieniadze klienta... obmacywanie
              (raczej dla picu a nie naprawde) przy kazdym wchodzeniu na gore (stolowke albo
              do szatni)... ale ogolnie atmosfera (wtedy) nie byla taka zla...

              Osobiscie nie do konca wierze w to co napisali w tym artykule... mysle ze ta
              pani nieco mija sie z prawda (a tzw. dziennikarze tego nie sprawdzili)...
              Dlaczego?:
              - bony (kupony, itp.) mozna realizowac nawet jezeli zrobi sie zakupy ponizej
              ich wartosci, tyle tylko, ze nie dostaje sie reszty...
              - ktos podal wyzej link do poprzedniego posta tej pani... pisze ta pani
              osobiscie i wlasnorecznie, ze tego dnia miala i tak +2.40... moze sie myle ale
              nie sadze ze ta pani dolozyla z wlasnej kieszeni do tych zakupow...
              prawdopodobnie raczej z kieszeni klientow... moze grosze ale zawsze... ja
              pracowalem tam 7 miesiecy i nie zdarzylo mi sie miec roznicy w kasie wiekszej
              jak kilka-kilkanascie groszy (glownie dlatego ze ktos tam nie chcial grosza lub
              2 reszty),
              - nie wiem czy ten system jeszcze funkcjonuje, ale kiedys zeby dostac premie
              trzeba bylo m.in. wyrobic odpowiednia ilosc jednostek (tzn. sprzedac
              odpowiednia ilosc towaru), nie bylo istotne czy sa klienci czy nie... rankingi
              byly raczej prowadzone w skali sklepu, a nie kraju... ale wnioskuje ze moze
              faktycznie jak ktos napisal wyzej tej pani moglo zalezec, zeby sprzedac wiecej
              (sama pisze w swoim poscie ze byla 4 w kraju, wiec musiala sprzedawac duzo)...

              moze ta pani czuje sie nieco pokrzywdzona, moze ma racje, moze nie ale ja widze
              pewne niescislosci wym artykule... ciekawy tez jestem jak zachowywaliby sie ci
              wszyscy pieniacze z tego forum, gdyby ta Pani zeby skonczyc dzien na
              plusie "pomylila sie" i nie wydala im 5 zl reszty...

              P.S. gwoli scislosci... bylem lubiany przez wiekszosc klientow, czasami
              zdarzalo sie ze stawali do mnie w kolejce jak inne kasy byly wolne, czy
              czestowali jedzeniem... dlaczego ? bo nigdy nie oszukiwalem, w pracy sie nie
              obijalem i obslugiwalem ich szybko i rzetelnie...
              ale klientow, ktorzy nie byli ze mna fair, tzn. probowali cos przemycic pod
              wozkiem, albo miedzy zakupami, czy wcisnac falszywke traktowalem bezwzglednie,
              tzn. wezwaniem glownego kasjera, czego nastepstwem bylo wezwanie policji i
              sprawa w sadzie... nie bylo zadnego tlumaczenia... dlaczego? zeby Ci co maja
              zamiary nie fair(tzn. pozbawic mnie premii) czy walnac po kieszeni(falszywki
              byly potracane z pensji w wysokosci 100%) omijali mnie szerokim łukiem.
              • Gość: zwolniona kasjerka Re: ścierwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 19:12
                > - bony (kupony, itp.) mozna realizowac nawet jezeli zrobi sie zakupy ponizej
                > ich wartosci, tyle tylko, ze nie dostaje sie reszty...

                Owszem zgadza się, ale...............nie w okresie świątecznym!!!!!!! Gdzie
                ludzi full, a główni kasjerzy jak maszynki obsługiwali klientów. Owszem można
                się zrzec reszty, ale to trwa troszkę, a uwierzcie - kolejka myła po prostu
                MEGA.


                nie sadze ze ta pani dolozyla z wlasnej kieszeni do tych zakupow...
                > prawdopodobnie raczej z kieszeni klientow... moze grosze ale zawsze... ja
                > pracowalem tam 7 miesiecy i nie zdarzylo mi sie miec roznicy w kasie wiekszej
                > jak kilka-kilkanascie groszy (glownie dlatego ze ktos tam nie chcial grosza
                lub 2 reszty),

                Otóż zdziwię cię - Z WŁASNEJ TOREBKI BĘDĄC NA PRZERWIE W SZATNI


                > - nie wiem czy ten system jeszcze funkcjonuje, ale kiedys zeby dostac premie
                > trzeba bylo m.in. wyrobic odpowiednia ilosc jednostek (tzn. sprzedac
                > odpowiednia ilosc towaru), nie bylo istotne czy sa klienci czy nie...
                rankingi byly raczej prowadzone w skali sklepu, a nie kraju... ale wnioskuje ze
                moze faktycznie jak ktos napisal wyzej tej pani moglo zalezec, zeby sprzedac
                wiecej (sama pisze w swoim poscie ze byla 4 w kraju, wiec musiala sprzedawac
                duzo)...


                OWSZEM TEN SYSTEM NADAL OBOWIĄZUJE!!! Tygodniowo każda naj kasjerka otrzymuje
                nagrody za najwoiększą ilość sprzedanego towaru sugerowanego. No cóż i tu
                zadziwię............ mając dorzucić coś do rachunku - po prostu wzięłam to co
                leżało najbliżej. Powiedziałam mu, że albo weźmie sam coś doniesie za 2 zł [
                jednak i tak juz klienci z tyłu jeszcze troche to by go zjedli] albo weźmie
                ciasto. więc powiedział oki. Nie zastanawiałm się i nabiłam. Potem okazało się
                że nie ma gotówki............ - a dalej juz wiecie jak było.

                I to cała filozofia!!!!!!!!!! Tak dla wiadomości - on złożył raport o
                popełnieniu błędu, a w raporcie uwzględnił mą wypowiedź, która dla pani
                Dyrektor była podstawą [śmieszną] do zwolnienia. a nawet nasz regulamin nie
                przewiduje takiej kary porządkowej. Po wszystkim dopiero teraz kierownictwo
                zrozumiało że zostały podjęte za ostre kroki.......

          • Gość: cuk-szyk Re: ścierwo IP: *.chello.pl 12.01.07, 01:13
            jak by mi wcisneła takie ciastko bez mojej woli i nawet dopłacała x zł to tys
            bym ją podał
            ps. a może kolega tylko wyraził swą opinię o ciastku nie chcacy przy
            przełożonych bo też ciacha nie chciał a dostał? i to ponagliło całą sprawę?
            szczegółów nie znajem!

              • Gość: noname Re: ścierwo IP: 80.68.35.* 12.01.07, 14:30
                czy Ty jestes naprawde tak ograniczony czy tylko lubisz byc w wiekszosci i mocno w grupie zeby przypadkiem nic Ci sie nie stalo. Po co sie odzywasz na forum skoro nic konkretnego nie masz do powiedzenia. Troche za pozno sie urodziles chlopcze, pokolenie pospolitego ruszenia w walce z bezprawiem i uciskiem juz sie skonczylo (chociaz za sprawa naszego rzadu wraca). Trzeba miec argumenty zeby cos powiedziec. Jezleli nie masz to zapisz sie naszych pieknych populistycznych partii i wtedy bedzie mogl krzyczec bzdury i obrazac kazdego. A wracajac do sprawy to jestes zebujacy i smieszny. Wroc do komiksow i basniowego swiata i nie zajmuj sie rzeczami ktorych nie rozumiesz.
      • Gość: lucylla Re: Połakomiła się na ciasto za 2,77 IP: *.bioz.unibas.ch 11.01.07, 13:14
        Pracowalam kilka miesiecy w Tesco jako kasjerka i takie sytuacje czesto sie
        zdarzaly. Problem polega na tym, ze (przynajmniej w Tesco) nie mozna zakonczyc
        transakcji (kasa fiskalna sie nie otworzy), dopoki nie zostanie osiagnieta lub
        przekroczona dokladna wartosc talonu, a nalezy nabic forme zaplaty (gotowka,
        talon lub karta platnicza).Klienci o tym powinni wiedziec, przynajmniej
        teoretycznie, poniewaz wisza informacje, czesto jednak dowiaduja sie przy kasie.
        Najczesciej nie ma wtedy czasu na latanie po hali i dobieranie produktow do tej
        kwoty, ludzie w kolejce zaczynaja sie wkurzac (oczywiscie zawsze winna jest
        kasjerka), wiec oferujemy im rzeczy lezace blisko przy kasie, np. takie ciasto.
        Czasem sa to rzeczy klientowi zbedne, ale godzi sie, bo nie chce mu sie chodzic
        i szukac na sile. Kasjerce kompletnie zwisa, co klient wybierze, regule
        dotyczaca talonow ustalil supermarket i nie moze nic na to poradzic. Wiec
        glupota jest mowienie o jakichs prowizjach za wciskanie klientowi towaru. Jezeli
        kwota jest mala, powiedzmy kilka zlotych, zwykle dobiera sie batoniki albo
        zapalki (10 groszy za pudelko)i po problemie, kazdy jest zadowolony. Jezeli jest
        wieksza, nigdy nie proponowalam stosu pie..k, tylko raczej czekalam, az
        klient doniesie cos, co sam wybral. Co do dokladania do kasy: z tym moze byc
        problem, bo przed przerwa zwykle robi sie wysylke pieniedzy i wtedy stan kasy
        musi sie zgadzac. Kasjerki nie moga miec przy sobie pieniedzy, co prawda
        sprawdzane sa po opuszczeniu kasy a nie przed. Ja bym raczej nie dokladala.
        Kasjerka popelnila blad, ale miala dobre intencje, a sytuacje wymusily reguly
        ustalone przez pracodawce i zwalniac ja za to jest ostatnim swinstwem. A juz w
        ogole brak slow, zeby opisac chamstwo tego donosiciela. Nalezy po prostu zmienic
        zasady co do korzystania z talonow i wszystkim wyjdzie to na dobre.
      • Gość: trzezwy DuPeK, donosiciel za 2zł i jeszcze tlumaczy racje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 14:08
        Premia za ciasto? i to mial byc powód blędu Uli?!?
        JAKA szkoda na rzecz firmy? Ciasto poszło!
        Klient został obsłużony i zaoferowano mu pomoc.

        Donosicielu - jesteś TRAGICZNY!
        Bywasz kiedykolwiek szczęśliwy?

        "Bóg to Polaka: Dam Ci wszystko co zechcesz, ale pamiętaj,
        twój sąsiad dostanie 2 razy więcej.
        Polak: Panie Boże, wykol mi łaskawie jedno oko."
      • kryzak101 Re: Połakomiła się na ciasto za 2,77 11.01.07, 14:20
        A dlaczego markety nie wydaja reszty? Moze wreszcie skonczyc z tym naciaganiem
        klientow. Kupuje bon za 100 zlotych i place 100 zlotych. Potem ide do marketu i
        koniecznie musze wziac towar za 100 zlotych albo musze doplacic jesli wezme za
        101 zlotych. Dlaczego jesli wezme za 99zlotych to market nie wyda mi reszty.
        Przeciez nic by im sie nie stalo jakby oddali pieniedze ktore juz wzieli. Poza
        tym mozna tez zrobic kredyt. Na przyklad mam bon za 100 zl wiec moge kupic za 50
        zlotych, market odejmuje mi 50zlotych i mam do wykorzystania 50 zlotych na
        nastepne zakupy.
        Dlaczego markety szanuja tylko swoje pieniadze a nie pieniadze klienta. Dlaczego
        ja mam im darowac swoje 2 zlote?
        • Gość: Paweł Z tymi talonami nie jest tak prosto IP: *.crowley.pl 11.01.07, 14:57
          > Dlaczego markety szanuja tylko swoje pieniadze a nie pieniadze klienta. Dlaczeg
          > o
          > ja mam im darowac swoje 2 zlote?

          Dlatego, ze taka jest ich oferta. Znasz ja, akceptujesz. Nie musisz kupowac
          talonu. Jesli go bierzesz to znaczy, ze akceptujesz warunki.

          A powody dla ktorych pieniedzy sie nie zwraca czesto nie bywaja tak proste:

          - Talon o wartosci 100 zl w wielu sklepach jest nieco tanszy niz 100 zl. Czasem
          na przyklad zaklady pracy negocjuja rabaty. Wydajac talon w produktach sklep nie
          traci. Wydajac w gotowce to juz czysta strata.

          - Kwestie ksiegowo-podatkowe. Sprzedany talon jest ksiegowany jako sprzedaz
          (talonu) i wliczany w przychod. Towary brane na talon nie sa ksiegowane jako
          sprzedaz, ale jako koszty uzyskania przychodu (sprzedaz talonu). Jesli klient
          wezmie mniej produktow niz wartosc talonu to wszystko jest jeszcze OK - koszt
          uzyskania przychodu byl mniejszy, ale jesli klientowi dodatkowo zwracana jest
          gotowka to pojawia sie niezaksiegowana kwota, ktora nie wiadomo jak rozliczyc
          (nie moze byc tak, ze bez zadnego dokumentu i podatkow firma wyplaca komukolwiek
          gotowke z kasy). Byloby to mozliwe dopiero poprzez korekte uprzednio
          wystawionego dokumentu sprzedazy na talon do faktycznie wykorzystanej kwoty, ale
          to juz znaczaco komplikuje caly proces.


          Na koniec same kwestie marketingowe.
          Dzial marketingu/sprzedazy marketu wprowadzajacy, promujacy i sprzedajacy talony
          ma cel sprzedac talony o okreslonych wartosciach. Sensownosc tej strategii
          bylaby duzo mniejsza, gdyby dzial sprzedazy z chwila wydania talonu nie wiedzial
          czy zarobil dla marketu 100 zl czy 2,49 zl (bo przeciez klient moglby tylko
          wciaz paczke gum do zucia i prosic o wydanie reszty).


          Na zakonczenie.
          Oferta jest oferta. Klient ja akceptuje, co oznacza, ze market nie musi zwracac
          talonow.
          • kryzak101 Re: Z tymi talonami nie jest tak prosto 12.01.07, 08:29
            Zaplata nie jest rownoznaczna ze sprzedaza. Sprzedaz nastepuje w momencie
            wydania towaru. Wtedy naliczany tez jest VAT z takze towar jest zdjety z stanu
            magazynowego i zaksiegowany w koszty. Takze wtedy nastepuje tez rozliczenie
            talonu. Ja nie widze tu zadnego problemu.
            Stwierdzenie ze taka jest oferta i koniec to nie jest dobre marketingowe podejscie.
            Dziwne ze w innych krajach jakos sobie z tym radza. Mozna kilka razy isc do
            sklepu i po prostu odejmuja kwote zakupow od wartosci talonu albo wydaja reszte.
            Sam sobie zaprzeczasz mowiac ze taka byla umowa bo dali rabat firmie. Wlasnie
            taka byla umowa ze daja talon wartosci 100 a nie na przyklad 90. Dlaczego jak
            jest 110 to trzeba placic a jak jest 90 to trzeba stracic. Ta umowa jest dosc
            jednokierunkowa. I nawet nie chodzi o te pare groszy tylko o zasade.
            Poza tym mnie jako klienta nie musi obchodzic jakie problemy ma firma z
            zaksiegowaniem talonu. To nie moj problem. W koncu market sprzedajac talon ma
            pewnosc ze sprzedadza towar bo przeciez inny sklep tego nie przyjmie. Wiec
            powinni umawiac sie tak zeby zachecac ludzi do kupowania talonow a nie odwrotnie.


            • Gość: gosc Re: Z tymi talonami nie jest tak prosto IP: *.autocom.pl 13.01.07, 11:58
              bonow w makro sie nie kupuje bony wewnetrzne sa realizowane tylko iwylacznie w
              makro sa to bony ktore dostaja pracownicy przed swietami i za sprzedaz
              sugerowana oraz klienci za duze obroty w makro , dlatego sie nie wydaje reszty w
              gotowce bo to jest "darmowy bon "a nie kupiony,i bonow nie wymienia sie na
              gotowke. przed swietami sa bardzo duze kolejki a klienci bardzo nerwowi i kazde
              chwilowe zatrzymanie przy kasie jest denerwujace . kasjer stara sie jak
              najlepiej i jak najszybciej obsluzy klientow.pomyslcie ze podobnych sytuacji
              zatrzymujacych przy kasie jest kilka a to towar ze zle widocznym kodem a to
              towar wyjety ze zbiorczego opakowania lub brak metki a kasjer przez 8 godzin
              musi wysluchiwac narzekan klientow bo klientowi wydaje sie ze kasjer przyszedl
              do pracy obslurzyc tylko jego a takich klientow ma mase za dzien i dlatego stara
              sie zapobiegac takim sytuacjom jak najlepiej i wyszlo tak jak wyszlo dziwie sie
              dyrektorce ze zwolnila kasjerke przeciez dolozylaby te pieniadze za "kolege"
              zawsze mowicie zeby realizowac bony w calosci bo jak jest nawet groszowa roznica
              to potem jest tyle wyjasniania i papierkowej roboty dla kierownictwa kas ze
              lepiej aby cos dobrac a przed swietami nie ma na to czasu aby gonic po hali ze
              tez kierowniczka nie stanela w obronie podwladnej.a jak klienci vipy kradna na
              kilka tysiecy to co robi gora ? pozwala im dalej robic zakupy zamiast zabrac im
              karte nie bo to sa klienci a pracownik to zero.jest mi bardzo przykro ze w
              sytuasjach podbramkowych pracownik jest zawsze przegrany chocby mial racje .
    • Gość: Zły Wyrzucona za 2,77 zł IP: 62.29.133.* 11.01.07, 11:23
      Z tej dyskusji wynika, że ktoś został skrzywdzony, ale dokładnie nie wiadomo
      KTO i dlaczego. Jeśli to była prowokacja "dziennikarska", to głupia i
      szkodliwa. Takich juz mamy "dziennikarzy" jakich sobie wychowaliśmy. Z moich
      wieloletnich doświadczeń wynika, że osoby mieniące sie dziennikarzami cierpia
      od dawna na nieuleczalna chorobę, mianowicie na trzy podane im fakty (nawet na
      piśmie) potrafią przekrecić co najmniej DWA!!! To smutne, bo kwalifiuje ich do
      tzw łże-elit.
      • pioksi Re: Wyrzucona za 2,77 zł 11.01.07, 12:08
        niekoniecznie musi to być prowokacja dziennikarska. We wszystkich marketach (i
        to nie tylko w Olsztynie) są specjalnie podstawiane osoby w celu sprawdzenia
        jak pracują kasjerzy. Np. w opakowania od tańszych towarów wkładają droższe
        itp. Tak niestety jest chociaż tego nie popieram.
    • olias Nazwisko kapusia!!!! 11.01.07, 11:32
      niech ktoś do cholery poda nazwisko kapusia. To aż nieprawdopodobne. Takie
      bydlątko (bydło przepraszam; zna kto inne określenia żeby nie obrażać rogacizny
      i świń?). więc taki KAPUŚ ma chodzić i nikt nie będzie wiedział komu plunąc pod
      nogi?
      Proszę nazwisko kapusia!!!!!!! Pracownicy marketu - przecież go znacie.
          • Gość: CC Pracodawca jest nieracjonalny IP: *.chello.pl 11.01.07, 16:36
            lub pisząc wprost: głupi. Celem taki "prowokacji" jest przecież ujawnienie złych
            pracowników, oszustów, złodziei. Tymczasem - jeśli artykuł mówi prawdę - p.
            Urszula była dobrym pracownikiem, a brakujące 2,77 uzupełniła. Co więcej,
            zachowała się tak, jak każdy sprzedawca powinien się zachować: skusiła klienta
            do zakupu, choć mógł on przecież zrezygnować, gdy usłyszał, że nie może zapłacić
            bonem za niższą cenę. Stąd prosty, logiczny wniosek, że pracodawca zwolnił
            dobrego pracownika za nic. W zamian przyjmie do pracy nową osobę, której
            uczciwość będzie musiał dopiero sprawdzić.

            Co więcej, nie dość że nie osiągnął swojego celu (znalezienie oszusta), to
            jeszcze pogorszył sytuację, bo teraz GW o nim pisze w niekorzystnym świetle.
            Menedżerowie Makro powinni zastanowić się, czy działalność dyrektora tego
            marketu rzeczywiście przynosi pozytywne skutki.
            Chłodna analiza zachowania w tym konkretnym przypadku raczej nie skłania do
            takiego wniosku.
            • Gość: ja Re: Pracodawca jest nieracjonalny IP: 217.153.180.* 11.01.07, 16:48
              Zapewniem Cię że managerowie Makro mają to głęboko w poważaniu jak i wszystkich
              pracowników hal. Oni liczą się tylko sami dla siebie i prześcigają w wymyślaniu
              coraz to głupszych procedur.
              (wiadomość sprawdzona Makro jest zrzeszone w grupie w której pracuję) i na
              codzień spotykam się z nieracjonalnymi pomysłami tej sieci...
              • Gość: k Re: Pracodawca jest nieracjonalny IP: *.ds.pg.gda.pl 11.01.07, 23:12
                > Zapewniem Cię że managerowie Makro mają to głęboko w poważaniu jak i wszystkich
                >
                > pracowników hal. Oni liczą się tylko sami dla siebie i prześcigają w wymyślaniu
                >
                > coraz to głupszych procedur.
                > (wiadomość sprawdzona Makro jest zrzeszone w grupie w której pracuję) i na
                > codzień spotykam się z nieracjonalnymi pomysłami tej sieci...

                miałem ta (nie)przyjemność pacować w Makro,właśnie w Olsztynie.
                PRzytoczę tekstpana Ryszada jednego ze wspaniałych szefów
                A powiedział on tak do pracownika któy ustawił klapki w koszu pod innym katem
                niz jemu się podobało :"Nie jesteś od myślenia tylko od roboty"
      • Gość: Zuzia2005 Re: Nazwisko kapusia!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.07, 16:11
        Makro we Wrocławiu było kiedyś najfajniejszym z supermarketów. Miła obsługa,
        dobre ceny i doskonała atmosfera zakupów. Ale to już dawno se zmieniło.Kilka
        razy poprzestawiali wszystko na sali, trudno znaleźć kupowane zawsze produkty i
        obsługa też już nie taka sama. Widać działają jakieś odgórne wytyczne i kapusie
        latają po sali. To wyczuwa się widać intuicyjnie. Już od roku omijam tan market.
    • pcc6 Wyrzucona za 2,77 zł 11.01.07, 11:37
      To nie był pracownik monitoringu tylko zwykła wsza. A wiecie, co się robi z
      wszami? Tępi np. poprzez rozgniatanie!
      Słów brakuje! Proszę o podanie podstawy prawnej, co tyczy się jak to
      określono "fałszowania kasy". Nie widzę tutaj przesłanek popełnienia
      wykroczenia a co dopiero przestępstwa !!!
      • zigzaur Re: Wyrzucona za 2,77 zł 11.01.07, 13:04
        Prywatna sprawa?

        Prywatne sprawy załatwia się po fajrancie i na neutralnym terenie. A nie przy
        użyciu sprzętu kasowego pracodawcy.

        Nikt nie oskarża tej kasjerki o kradzież czy przywłaszczenie. Jedynie o
        spowodowanie bałaganu w systemie księgowym. Usunięcie tego bałaganu jest kosztowne.

        Kilka razy już napisałem: nie zwalniać tylko lekko ukarać. Zwolnienie i
        zatrudnienie nowej pracownicy to też duże koszty.
        • Gość: Tomek Re: Wyrzucona za 2,77 zł IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 11.01.07, 21:51
          > Kilka razy już napisałem: nie zwalniać tylko lekko ukarać. Zwolnienie i
          > zatrudnienie nowej pracownicy to też duże koszty.

          Może i market popełnił błąd, uznając, że nie opłaca się już tej pani zatrudniać.
          Ale - jego pieniądze, jego prawo (powinno być). Koszty zwolnienia i zatrudnienia
          nowej na pewno wzięli pod uwagę.
    • takajednaania Troche z innej beczki ale tez o marketach. 11.01.07, 11:47
      Swego czasu udałam się do Saturna by kupić na gwizdkę synowi kino domowe.
      Wybrałam stosowne - Onkyo - za dość wysoką cenę i udałem się z kwitem od
      sprzedawcy do kasy. Tam realizowanie zapłaty zostało zatrzymane przez
      ochroniarza, który miał wątpliwości co do danych znajdujących się na kwitach
      wystawionych przez sprzedawcę. Zachowywał sie arogancko i to nie tylko wobec
      mnie ale także wobec sprzedawcy i kasjera. Gdy czas zażartej dyskusji
      przekroczył 5 minut po prostu zostawiłam ten pie..ik - zrezygnowałam z zakupu
      i pojechałem do konkurencji.
      I żeby było jasne: to ochroniarz był winny całego zamieszania. Sprzedawca i
      kasjer byli mili, uczynni i życzliwi.
      • Gość: władek Re: Wyrzucona za 2,77 zł IP: *.mofnet.gov.pl 11.01.07, 11:54
        Art. 52 kodeksu pracy :

        § 1. Pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy
        pracownika w razie:

        1) ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych,

        2) popełnienia przez pracownika w czasie trwania umowy o pracę przestępstwa,
        które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku, jeżeli
        przestępstwo jest oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem,

        3) zawinionej przez pracownika utraty uprawnień koniecznych do wykonywania
        pracy na zajmowanym stanowisku.

        A kazać się tak wytłumaczyc o godz. 20 na TVP 1 dyrekcji Makro z tego. Może
        będzie troche porzadku wiecej jak tak dla przykładu się zrobi raz.
      • kuzka6 "Wydalona" z Makro Bielany Warszawa ! 12.01.07, 12:56
        Witam!Jestem pracownikiem BANKU,który w MAKRO udziela kredytów ratalnych i
        wydaje karty kredytowe "Makro".Pracowałam w Makro Bielany od otwarcia (21
        listopada).Niestety zatrudniono nadgorliwą ochronę,która traktowała
        nas,pracowników banku jak przestępców!!!Nie pozwalano NICZEGO wnieść do biura
        banku,siedziałyśmy bez wody i jedzenia 12h,wyłączono nam ogrzewanie.Co chwila
        ochrona groziła wyrzuceniem z hali,jedna z kierowniczek Makro groziła nam
        zwolnienie z pracy!! >zatrudnia mnie bank,zwalnia Makro...;-?< Ostatecznie ja
        zostałam "wydalona" z Makro Bielany 7.12.2006 dla przykładu,że nie żartują!!!
        Pytam teraz:co zrobi Makro,gdy pracownicy banku się zbuntują na takie "zasady"?
        zmienią ochronę Solid z MakroBielany czy rozwiążą umowę z Bankiem??
        • Gość: Makro Bielany Re: "Wydalona" z Makro Bielany Warszawa ! IP: 217.153.180.* 12.01.07, 14:59
          Żałosna jesteś koleżanko-lalunio. Jakoś pozostali pracownicy Banku pracują i
          wszystko jest ok. Lepiej byś posłuchała ich komentarzy na Twój temat. Te
          zarzuty są komiczne (zwłaszcza z tym ogrzewaniem). A to, że do spożywania
          posiłków jest kantyna dla pracowników to chyba nic nowego w większości firm.
          Proponuję poskarżyć się mamie i iść na podwórko poskakać w gumę.
          • kuzka6 Re: "Wydalona" z Makro Bielany Warszawa ! 12.01.07, 16:24
            Hm...Gościu Makro Bielany...Najwyraźniej jesteś przyzwyczajnony pracować w
            takich skandalicznych warunkach.Pewnie Solid Security? Ach,współczuję,te 24
            godzinne zmiany bez możliwości podrapania się po pupie nawet...No tak,ale z
            podstawowym (niepełnym) wykształceniem napewno nie liczysz na nic
            innego.Kantyna dla pracowników - Ty zapewne jadasz w wychodku? przykro mi
            niezmiernie.A propos pracowników Banku - może Tobie się wydaje,że jest wszystko
            w porządku.Ale poprostu wszyscy mamy już dosyć popieprzonych ochroniarzy i
            idiotów z zarządu Makro.Pozdrawiam i życzę przyjemnej pracy o suchym pysku.
            P.S.Radzę zapoznać się z kodeksem pracy - poznasz nareszcie swoje praca
            pracownika
            • Gość: Makro Bielany Re: "Wydalona" z Makro Bielany Warszawa ! IP: *.itpp.pl 13.01.07, 19:50
              Dziewczynko (wiem o kogo chodzi, więc moge tak stwierdzić) - Tobie do Zarządu
              Makro jak Kaczyńskiemu do Schwarzenegera! Rozpieszczone bachory po studiach co
              to chciałyby pracować w marmurach. Trzeba było sie uczyć a nie siedzieć w
              placówce podrzędnego banku. Wielka sztuka wbić dane 2 klientów na dzień. Choc
              dla ciebie to pewnie było wyzwanie! A kodeksu mnie nie ucz bo skonczyłem kilka
              szkół więcej niż ty, mimińcóreczko. Na podwórko i skakać w gumę. Pewnie też nie
              potrafisz...
              • Gość: Gość Specjalny ;-P Re: "Wydalona" z Makro Bielany Warszawa ! IP: *.aster.pl 15.01.07, 20:15
                Heh...No no!taka wykształcona pani(ew.pan lub...babochłop),a taka niekulturalna...Aż żal bierze.Oczywiście gratuluję ukończenia tylu szkół,nie wnikając jakie to szkoły...Napewno cały ten wysiłek przyczynił się do uzyskania wymarzonej pracy za biureczkiem w "akwarium" podrzędnego Makro Bielany!Czy gdzieś tam...Brawo!Takich obywateli IV RP się chwali! Pozwól,że nie zniżę się do twojego poziomu i daruję sobie głębszy komentarz.Podpowiem tylko:poczytaj historię Banku na rynku światowym i "historyjkę" makro...A jeśli lubisz "skakać w gumę" to śmiało,nie krępuj się!Może nikt nie zwróci uwagi,że już ponad cztery dychy w dupie...;-P A! Nie wiedziałeś(-aś),że nie musisz kończyć trzech szkół,by poznać kodeks pracy?yyhh...No coż.Pozdrawiam! Miłej imprezy życzę!
                P.S.Miej jaja Schwarzenegerze!Ujawnij się! ;-)
    • Gość: euro67 Inspekcja parcy skorumpowana IP: *.adsl.proxad.net 11.01.07, 11:56
      Nie jest tajemenica ze Inspekcja Pracy w PRLu III jest mocno skorumpowana -
      dostaje granty od duzych sieci i popieraja ich (vide ostatniua sprawa Tesco w
      Dzienniku). Tu tez kobieta zostala moralnie zaszczuta i zmuszona do podpisania
      swistaka (jak np. jakis Wielgus) dlatego IP powinno rozpatrzyc odwolanie
      kobiety od przymusu podpisania rozwiazania umowy.
      A swoja drogajest informacja GW jest sprawdzona, to prosilbym bardzo o podanie
      dokladnych dany ch TEJ SPRZEDAJNEJ SZUI ktora doniosla aby jej tez umilic zycie
      przez ostracyzm.