Dodaj do ulubionych

Grzechy Ojców na nas i na nasze dzieci! !!!

23.01.07, 10:04
Grzechy Ojców na nas i na nasze dzieci!
Tak mówili i tak czynili nasi dziadowie i pradziadowie! Mało kto chyba
jeszcze pamięta o tym iż istniał w Warszawie jeszcze w XIX stuleciu
obyczaj ,iż tłuczono w dzień 3 maja szyby w domach zdrajców z Targowicy!
Właściciele pałaców z pokorą wstawiali nowe szyby a swoim życiem i czynami
zmazywali hańbę swoich dziadów i pradziadów . Tak to społeczeństwo wymuszało
na swoich elitach poprawne a adekwatne zachowanie do ich pozycji społecznej

Dzisiaj ten obyczaj odszedł w zapomnienie to dobrze bo czas już nie ten a
kamień zastąpiły środki masowej komunikacji


Kecaw wyznający pogląd iż moje czyny są posagiem dla moich dzieci i wnuków
a ich czyny są spadkiem dla ich wnuków i prawnuków

Z radosnym kwa kwa
Obserwuj wątek
    • edico Re: Kościół wchodzi w wielki kryzys 23.01.07, 13:44
      "Podejrzewam, że obok spraw lustracyjnych, które już wypływają, możemy się
      niedługo spodziewać pęknięcia muru, zza którego wyłoni się fala kościelnych
      grzechów obyczajowych. Szacuje się, że około 30 procent członków zgromadzeń
      męskich to osoby o rozmaitych skrzywieniach".
      (Kazimierz Kutz)

      Myślę, że te nieszczęsne 30% może dotyczyć nie tylko tych zgromadzonych, ale
      także i najzwyklejszych luzaków :))
        • edico Re: Kościół wchodzi w wielki kryzys 23.01.07, 20:04
          Nie pocieszaj się środowiskową ułudą. Świeccy w całej swojej historii nigdy na
          taką skalę i przez tyle lat nie urządzili takiej rzezi, jaką sprezentowało
          ludzkości chrześcijaństwo niosąc obłudnie swą miłość na ustach.
          • kecawa Re: Kościół wchodzi w wielki kryzys 24.01.07, 08:48



            edico napisał:

            > Nie pocieszaj się środowiskową ułudą. Świeccy w całej swojej historii nigdy na
            > taką skalę i przez tyle lat nie urządzili takiej rzezi, jaką sprezentowało
            > ludzkości chrześcijaństwo niosąc obłudnie swą miłość na ustach.









            Więc co powiesz na aktywność świeckich w czasach Juliusza Cezara - 1/3
            populacji Galii wymordowana?. 1 milion istnień to chyba całkiem sporo ? Nie
            wspomnę o eksperymentach Stalina i Pol-Pota lub pana Mao! Czy śadzisz iż i oni
            byli fortpoczniami Chrystusa ?

            serdeczności kecaw
            • akant_ol Kościół coraz bardziej wchodzi w wielki kryzys 10.01.15, 10:40
              Coraz częściej już nie tylko widać, ala sam Krk przyznaje się, że znajduje się obecnie w kryzysie. Naprawy szuka niestety tylko w coraz większej indoktrynacji religijnej dla coraz młodszych dzieci. Wprowadził religię do szkół i to nawet licealnych, wprowadził ocenę z religii na świadectwie maturalnym, a ostatnio nawet żąda zdawania religii jako przedmiotu z matury.

              Kryzys KK ma jednak inne zupełnie przyczyny. Zdesydowana wiejskość pochodzenia kleru i większości wiernych odcisnęła w ostatnich latach przykre piętno na polskim katolicyzmie. Spowodowane jest przede wszystkim wynoszeniem się kleru ponad ludzi, niskim poziomem wykształcenia księży oraz posiadaniem przez Kościół majątku, przez co sam stał się niewolnikiem swego bogactwa. Powstaje coraz większa rozwartość między postępami w nauce, a religią nawiązującą uparcie do ciemnego średniowiecza. Kościół powinien w seminariach oprócz wątpliwej jakości teologii wprowadzić wykłady z ewolucji i teorii względności. Teoria względności jest już wiedzą potwierdzoną doświadczalnie i stanowi nowoczesne zrozumienie wszechświata bez uciekania się w tworzenie przez Watykan coraz to nowych cudów czy świętych. Teoria względności wyjaśnia w jaki sposób powstaje rzeczywistość i jak działa grawitacja, a taką wiedzę powinien mieć każdy człowiek nawet o niskim intelekcie.
              Fundamentalną siłą i najważniejszą we wszechświecie, to siła grawitacji, która kształtuje wszystko we wszechświecie - galaktyki, gwiazdy,planety, księżyce, cały kosmos, a także nas samych. Trzeba wiedzieć, że grawitacja wynika z zaburzenia czasoprzestrzeni przez materię.
              Trzeba rozumieć dlaczego Księżyc nie spadnie na Ziemię, bo spada w zagiętą czasoprzestrzeń przez masę Ziemi. Trzeba rozumieć, że grawitacja to ruch prostoliniowy w zagiętej czasoprzestrzeni. Obecnie nauka wyjaśniła jak powstała materia i za to przyznano nagrodę Nobla. Taka wiedza jest potrzebna każdemu, by mógł zrozumieć otaczającą rzeczywistość itd. bez bajeczek o tchnieniu ducha.

              Inaczej będzie traktowany ksiądz, który taką wiedzę posiada, a inaczej taki, co tylko pierniczy o diabłach i aniołach i grzechu pierworodnym. Inny autorytet wiedzy księdza jest potrzebny dla religijnej dewotki, a inny dla religijnego wykształconego człowieka. Tego nie da się już zmienić bez względy na sposoby uprawianej retoryki, okopywania się pod maską pobożnej skromności czy wyprowadzania ataków na rzeczywistość pod różnymi wezwaniami czy hasłami.

              Trolując tu na forum swoim piso-moheryzmem kecawo robisz nie tylko z siebie człowieka małej miary, ale także ze swego zaściankowego intelektualnie środowiska.
        • privus Pakujesz się w kryzys, ale własnej głupoty kecawo 24.01.15, 21:36
          kecawa napisał:

          > Edico Kościól to my.
          A konkretnie, to kto to jest te "my"???
          Czy chcesz się zabawiać w katolickiego interpretatora Dziadów Mickiewicza? Mickiewicz to co napisał czy powiedział o Kościele zrobił to dawno w sposób jasny nawet dla najbardziej otępiałego absolwenta niedzielnej szkółki. Robisz z siebie zwykłego durnia ubierającego się w cudze piórka.

          > Więc to iż jest wiele w nim nieprawości mnie nie zaskakuje!
          Wytłumacz więc, na jakiej zasadzie Kościół znany z wielu nieprawidłowości uzurpuje sobie prawo do pouczania i ścigania innych?

          > Lecz zawsze jest o te dwie mniej niż u świeckich!
          Czego o dwie mniej i jakie to ma znaczenie dla oceny ludzi Kościoła?

          > Aczkolwiek zgorszenie jest nieporównywalne
          Może secyzuj, w jakich to warunkach i kiedy zgorszenie wywoływane przez sługi Boga i Kościoła mogą być porównywalne ze zgorszeniem wywoływanym przez innych.
      • Gość: loco Grzechy kaczek odpokutują nasze dzieci? IP: *.olsztyn.mm.pl 23.01.07, 20:57
        Juz się zaczyna obsypywanie innych swoimi grzechami? Kecawie, grunt
        przygotowujesz na chwilę, kiedy kaczki zaczna swoje grzechy i zaniedbania na
        potomnych zwalać?
        Bo gdy za kilka lat te ich grzechy i zaniedbania wylazą, to dopiero się
        zacznie! Krach systemu emerytalnego, krach finansów publicznych. Niech na nasze
        dzieci i wnuki spadnie, tak? Bo na razie to jeszcze siłą rozpędu idzie..."póki
        my żyjemy? a po nas chocby potop" To takie rzeczy masz na mysli, wielki
        kaczysto, kiedy śpiewasz hymn narodowy i flagą powiewasz?
      • kecawa Re: Grzechy Ojców na nas i na nasze dzieci! !!! 24.01.07, 08:50

        Gość portalu: Księga_Urodzaju napisał(a):

        > > natarczywie mogą poprosić o spadek „Waszą jebniętość”.


        Wulgarność akceptowalna przez Ciebie jest świadectwem Twoim i tym sposobem
        posagiem w jaki wyposarzasz swoich bliskich!!Oni zaś zaniosą to w następne
        pokolenia a te w następne! Czy nie jest Ci smutno iż będziesz mieć takowe
        dzieci i takowe wnuki?


        serdeczności kecaw
            • venus99 słuchaj durniu! 24.01.07, 17:39
              zacznij rozróżniać rz od ż, u od ó.
              przestań kręcić i kłamać.
              jesteś normalnym nieukiem i analfabetą.ja się znęcam nie nad dyslektykiem tylko
              nad głąbem, który nie potrafi pisać w ojczystym języku.kecawa, spadaj durniu.
              • Gość: hen Re: słuchaj durniu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 20:45
                venus99, nie znęcaj się nad bliźnim. To bardzo nieładne, zwłaszcza, że nie jest
                niczemu winien.
                To któryś z jego przodków musiał bardzo, ale to bardzo narazić się Panu Bogu. A
                On, kiedy już musi kogoś ukarać (a wg słów kecawego będących cytatem z bardzo
                starego dzieła, kara dotyczy również następnych pokoleń) to najpierw odbiera
                takiemu rozum.
              • kecawa Re: słuchaj durniu! 24.01.07, 20:56
                Moja miła wulgaryzujesz! Jest to nie dopuszczalne! Nie czyń innemu tego co
                tobie nie miłe


                serdeczności kecaw - Pro publico bono to co piszesz i język jakim to
                przedstawiasz nie jest! Czy epatując się tymi słowy nie popadasz w
                dychotomię ze swoją kobiecością

                Serdeczności z radosnym kwa kwa
                • edico Trochę biblijnych nauk dla kecawy 15.02.15, 17:28
                  Czytając Biblię warto zwrócić uwagę na występujące wątki wskazujące na to, że Bóg oddzielił światłość od ciemności!!!!!!

                  Bardzo odważne stwierdzenie.

                  Ale przyjmijmy to biblijne założenie, że ta światłość została rzeczywiście oddzielona od ciemności!!!! I co z tego wynika? Ano Bóg zamieszkał w światłości, (ale obejmuje całość światłości i ciemności). Niech i tak będzie. Tam rozwijało się bardzo dobre życie doskonałego człowieka i wszelkich istnień (I i II cykl rozwoju). Tam, to znaczy gdzie? W światłości czy w ciemności?
                  Nie ma jednak róży bez kolców i dymu bez ognia. Istniało również zagrożenie (przez kogo stworzone?), o którym Bóg poinformował (chodzi najwyraźniej o jabłko Ewy), czego jednak człowiek nie posłuchał. I w ten sposób pojawił się kolejny III cykl rozwoju: połączenie dobra (światła) i zła (ciemności). W efekcie wyszedł z tego szary, niedoskonały świat, w którym jest światło i ciemność oraz wszystkie możliwe cienie i jego odcienie.

                  W Biblii znajduje się świetny przykład (często mylnie tłumaczony i mylnie podawany za przykład na to, że Jezus nie lubił zwierząt. Jest to niezgodne z prawdą. Dotyczy to legionu duchów wychodzących z człowieka i wchodzących do świń, które następnie pędzą do wody. Przykład jest o tyle świetny i godny zauważenie, ponieważ pokazuje jednocześnie kilka płaszczyzn tego światła i ciemnosci. Między innymi to, że nawet złe duchy mogą być zbawione po zetknięciu się z wodą. A także świnie mogą być zwierzętami czystymi. Temu ostatniemu trudno jest zaprzeczyć.

                  Legion duchów chciał żyć (co jest bardzo ważne dla następstw wydarzeń) i prosił Jezusa aby ich nie odsyłał do otchłani. Legion duchów prosił więc - bo prosząc uznał Go od tej pory za swojego Pana - i przez zanurzenie w wodzie legion stał się odtąd duchami światłości, działającymi na Jego rzecz.
                  Przykład duchami i świniami jest na tyle zapładniający, że można o nim pisać bardzo długo rozpatrując go na wszelkie możliwe strony i odmieniając na kolejne przypadki. Istotnym w tym przekazie jest to, że pokazanot tu ciało niewidzialne (duchy) i widzialne (świnie) - obydwa zbawione.

                  Czy jesteś w stanie kecawo (dla pełniejszego zrozumienia) powiedzieć, na jakim etapie wędrówki tego ducha jesteś?
    • akant_ol Za Targowicę wieszano zdrajców biskupów 10.01.15, 11:53
      o czym zapewne nie wiesz, bo wątpię, byś mógł się doczytać.

      „Zaskoczony uchwaleniem dnia 3 maja 1791 roku konstytucji, nuncjusz papieski, Saluzzo, natychmiast donosił do Rzymu, że ustawa majowa była zamachem stanu dokonanym przy udziale aprobującego tłumu, a więc miała pozór rewolucji.”

      Zwracając się do papieża, nuncjusz zalecał wstrzymanie się od sformułowań, które mogłyby pochwalić lub aprobować Konstytucję 3go maja. Nazywał też H.Kołłątaja, St.Staszica i Scypiona Piattolego (osobisty sekretarz króla) „jakobinami i złymi duchami króla.” Kuria rzymska i polski kler obawiali się, że Polacy nie poprzestaną na Konstytucji, lecz pójdą dalej – wzorem rewolucji francuskiej – pozbawią wszelkich funkcji państwowych, zlikwidują przywileje kleru, położą rękę na jego majątku, a księży przeniosą na państwowe pensje. Co już częściowo miało miejsce po uchwaleniu w roku 1789 przez Sejm Wielki ustawy przeznaczającej dochody z diecezji krakowskiej na wojsko polskie. Zaborcy zaś gwarantowali Kościołowi nienaruszalność praw i dóbr.

      Papież Pius VI dał więc Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej rozbioru, kierując 24.02.1792 r. brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazwał ją heroiną stulecia i sławił jej podboje. Wśród nich wymienił pierwszy rozbiór Polski.

      Katarzyna II zareagowała na Konstytucję, wspierając polskich przeciwników reform, magnatów (ultrakatolicki beton) i dostojników kościelnych, którzy 27 kwietnia 1792 roku zebrali się w Petersburgu (!) i ogłosili manifest unieważniający Konstytucję 3go maja oraz wzywający Rosję do zbrojnej interwencji w Polsce. W celu zatajenia faktu, że spisek zawiązano w Petersburgu manifest opatrzono datą 14 maja i ogłoszono w Targowicy na Ukrainie.

      Głównymi działaczami spisku byli:
      Franciszek Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki i Seweryn Rzewuski
      oraz biskupi:
      Józef Kossakowski, Ignacy Massalski, Wojciech Skarszewski i Michał Roman Sierakowski, który pełnił funkcję naczelnego kapelana konfederacji.
      Papież Pius VI pobłogosławił targowicę i wyraził życzenie:
      "aby stworzenie konfederacji stało się początkiem niewzruszonej spokojności i szczęścia Rzeczypospolitej" (ups!!!).

      Gdy w nocy z 18 na 19 maja wojska rosyjskie wkroczyły do Polski, stutysięcznej armii carskiej Polska mogła przeciwstawić tylko 50 tys. żołnierzy. Rzym uznał wkroczenie wojsk rosyjskich do Polski za dobra nowinę, gdyż targowica gwarantowała utrzymanie przywilejów kleru, a nawet powierzała mu cenzurowanie książek. Dlatego nuncjusz Saluzzo otrzymał papieskie polecenie nakłonienie króla, aby jak najrychlej do targowicy przystąpił.
      Pomimo dwukrotnej przewagi liczebnej najeźdźcy, w pierwszej potyczce do jakiej doszło pod Zieleńcami wojska księcia Józefa Poniatowskiego odniosły zwycięstwo. Ale jak to się mówi: „jedna jaskółka wiosny nie czyni”. Przewaga Rosjan i niedofinansowanie polskiej armii przyniosły z góry przewidziany efekt.

      Wśród powieszonych nie zabrakło biskupa inflanckiego Józefa Kossakowskiego (1738-1794).
      Zarzut pierwszy mówił, że oskarżeni „zupełnie i całkowicie na usługi potencji zagranicznej obcej rosyjskiej zaprzedali się”, a niektórzy z nich pobierali od dworu rosyjskiego pensje. Znaleziono kwity podpisane przez biskupa Kossakowskiego, że wziął od ambasady rosyjskiej za kwartał w 1789 r. 750 czerwonych złotych i w 1790 r. za kwartał 750 złotych.
      Drugie oskarżenie głosiło, że przystąpił do konfederacji targowickiej na Litwie.
      Trzecie, że był współsprawcą sejmu grodzieńskiego i przyczynił się do drugiego rozbioru Rzeczpospolitej.
      Zarzut czwarty oskarżał postawionych przed sądem o bezprawne przywłaszczenie sobie różnych tytułów w Rzeczpospolitej, a piąty powtarzał innymi słowy zarzut pierwszy. Na koniec ogłoszono wyrok, skazujący wszystkich obwinionych na śmierć przez powieszenie. Wyrok odczytany został ludowi, który zareagował entuzjazmem i oklaskami.

      Kiedy prowadzono go do szubienicy, tłum szarpał go, bił, pluł na niego, zdzierał z niego odzienie. Biskup krzyczał przez całą drogę, że obok niego zawisnąć powinni inni. Wspominał m.in. biskupa płockiego Szembeka, biskupa poznańskiego Okęckiego i prymasa Polski Michała Poniatowskiego.

      Za zdrajcę lud Warszawy uważał również królewskiego brata, prymasa Polski Michała Poniatowskiego (1736-1794). Stanisław August przerażony pisał do Kościuszki, że na ulicach stolicy słyszy się piosenkę, w której padały słowa: „my krakowiacy nosiem guz u pasa, powiesiem sobie króla i prymasa”. W nocy z 27 na 28 czerwca 1794 r. przed pałacem prymasa postawiono szubienicę. Jej widok, mówi jedna z wersji opowieści, miała przyprawić prymasa o takie przerażenie, że zmarł.

      Kolejnym kościelnym agentem, ukaranym śmiercią, był biskup wileński Ignacy Massalski (1727-1794), powieszony 28 czerwca. Rankiem tego dnia pod pałacem, w którym był więziony, pojawiło się pospólstwo, którego liczbę oceniano na od kilkuset do kilku tysięcy. Straż w obliczu napierającego tłumu dała drapaka i lud stolicy wdarł się do więzienia. Pierwszym, na którego natrafiono, był biskup chełmiński Skarszewski (potem prymas Polski od 1824 r.), którego zostawiono w spokoju.

      Czy dopisać coś jeszcze do twoich moherowej głupoty???
          • edico Zaśnięcie rozumu w Duchu Świętym 24.01.15, 22:37
            Ciała wiernych leżą bez ruchu w rzędzie na zimnej posadzce. Młodzi ludzie padają na ziemię jeden po drugim po dotknięciu przez kapłana. Rytmiczny śpiew oparty na kilku powtarzających się słowach wprowadza w trans nawet tych, którzy jeszcze nie poddali się omdleniu. To obrzędy wyznawców Ahura Mazdy w mrocznej jaskini w Mezopotamii 2,5 tys. lat temu? Ekstaza czcicieli bogini Kali w starożytnych Indiach? Nie. To rekolekcje dla gimnazjalistów w kościele farnym w Gostyniu w Wielkopolsce. Data: 14 marca 2014 roku. To po nich przygodni przechodnie mogli zobaczyć niezwykłą scenę - grupy uczniów wychodzących ze świątyni chwiejnym krokiem i z błędnymi oczyma.

            Matka jednej z gimnazjalistek: - Moja córka zemdlała. Od tamtej pory codziennie płacze. Co mam z tym zrobić?

            Ojciec 14-latka: - Jestem wściekły na kościół, a jeszcze bardziej na szkołę. Tam był nauczyciel. Sprawdzał obecność. Widział sztywne ciała uczniów leżące na zimnej posadzce. Nie zareagował. Lokalna prasa milczy. Kuratorium milczy. A to się nadaje do prokuratury. Została naruszona nietykalność cielesna naszych dzieci.

            Jedna z gimnazjalistek: - Było cudownie. Chcę to powtórzyć.

            Sami księża hipnotyzowanie wiernych nazywają zaśnięciem albo spoczynkiem w Duchu Świętym. Na YouTubie można obejrzeć, jak wygląda to w praktyce. Na jednym z filmów kamera pokazuje fragment kościoła. Słychać monotonny śpiew z powtarzającymi się słowami: Jezus Chrystus jest Panem, alleluja, Jezus Chrystus jest Panem, alleluja. Alleluja, alleluja alleluja.... Ksiądz długo, w skupieniu trzyma dłonie na czole wiernych. Potem wierni, podtrzymywani przez innych, osuwają się bezwładnie na ziemię i zastygają tam w dziwnych pozach. To samo można oglądać na pokazach hipnotyzerów. Ale tam nie padają wyjaśnienia, jakie usłyszeć można na tym samym filmie z ust katolickiego księdza: To Pan Bóg tak czyni.

            Ksiądz ten poucza, jak odróżnić spoczynek spowodowany przez Boga od obalenia na ziemię przez Szatana. W pierwszym przypadku w człowieku jest spokój, w drugim drżenie i lęk. Proste? Niezupełnie. Bóg też może wywołać drżenie i lęk w człowieku, a dopiero później wprowadzić go w stan spoczynku. Po co? Żeby wypędzić złego ducha z opętanego ciała. Ojciec 14-latka z Gostynia nie ma nic przeciwko religii w szkole, nie chce jednak, żeby z jego syna wypędzano złe duchy w czasie lekcji. I żeby w wyniku pedagogicznych zabiegów chłopak tracił przytomność.

            Czy ocierające się o egzorcyzmy praktyki, w czasie których uczniowie tracą świadomość, muszą wlewać się tak swobodnie do państwowych szkół? A jeśli już muszą - bo w naszym kraju urzędnicy szkolni czują się podwładnymi urzędników kościelnych - to czy ich zalew nie powinien być równoważony nauką krytycznego myślenia i umiejętności empirycznego badania świata?

            To może zapewnić tylko jeden przedmiot - filozofia. Nie etyka, która bada, co jest dobre, a co złe, i to, na jakiej podstawie możemy tak twierdzić. Nie katecheza, która jest w wielu aspektach przeciwieństwem filozofii. To niedopuszczana do szkół filozofia jest przedmiotem, dla którego nie ma tabu, który nie wzdraga się przed żadnym doświadczeniem, ale wyposaża swoich uczniów w umiejętność krytycznej analizy tego doświadczenia.

            Kościół ma prawo chwytania się hipnozy jako środka, który zatrzyma odpływ wiernych, bo hipnoza nie jest w Polsce zakazana. Ale młody człowiek chodzący do gimnazjum też powinien mieć pewne prawa. Na przykład do tego, by dobrowolnie i świadomie - a nie pod presją niewychylania się z tłumu i z zajęć szkolnych - przystępować do eksperymentów na własnym ciele i umyśle. I by móc te eksperymenty krytycznie interpretować i uczynić przedmiotem swoich dociekań. A nie słyszeć, że właśnie dotknął go Duch Święty.

            A jeśli nie dotknął - bo uczeń nie poddał się działaniu hipnozy - to znaczy, że brakuje mu łaski Boga.
    • edico Grzechy Ojców kecawy na olsztyńskim komunalnym 02.01.21, 15:46
      w tajemnicy, po cichu i z ...
      > Z radosnym kwa kwa

      Przekonany dotąd byłem, że grzechy są czymś przyjemnym i dopiero z przyjemności rodzi się radość. Ale jak widać u niektórych wcale to nie jest takie jednoznaczne.

      Czy katolicy nie powinni wiedzieć gdzie został pochowany Wielki Książe polskiego Kościoła katolickiego?

      Przed śmiercią pozbawiono przywileju pochówku w katedrze. Od początku wiadomo było, że nie zostanie pochowany we Wrocławiu. Tamtejsza kuria przekazała także, że "na prośbę najbliższych zmarłego informacja o czasie i miejscu pochówku nie będzie podawana do wiadomości publicznej".
      Po śmierci abp. Henryka Gulbinowicza Wrocław i Białystok odebrały kard. Gulbinowiczowi tytuły honorowego obywatela.

      Kard. Gulbinowicz († 97 l.) został pochowany w wielkiej tajemnicy w Olsztynie, a w jego pogrzebie uczestniczyła zaledwie garstka osób. Podejrzany o przestępstwa seksualne były metropolita wrocławski spoczął w rodzinnym grobowcu na cmentarzu komunalnym w Olsztynie.

      www.fakt.pl/wydarzenia/polska/olsztyn-kard-henryk-gulbinowicz-pochowany-w-tajemnicy-w-grobowcu-rodzinnym/bvxdy9k#slide-1
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka