Stopień wanadalizmu

04.05.03, 07:48
Właśnie wróciłam z psem-sunią ze spacerku i choc spacerek sie udal, to smutek
mnie wielki ogranął.
Otóż mieszkam na warszawskich Bielanach w paskudnych blokowiskach, ale za to
przy slicznych, właśnie wyremontowanych stawach, wokół których zorganizowano
ławeczki, plac zabaw dla dzieci, wiaty, stoły pingpongowe itp. Dla ludzi,
żeby mieli gdzie posiedziec i nacieszyć sie wiosna, a przy okazji życiem.
Tymczasem cóż ja widze rano, po wczorajszym wieczorze i nocy. Na świeżo
posainej i zieloniutkiej trawie porozrzucane papiery, opakowania, resztki
jedzenia, miliony petów, ślady po ognisku (!), a więc i wypalona w tym
miejscu trawa, setki butelek po piwie i nie tylko, a niektóre porozbijane na
dropbne kawałki walaja sie przy huśtawkach dla dzieci, przy zdejżdżalniach,
na trawnikach.
Do oczyszczonego dopiero stawu ktos powrzucał nie tylko butelki, ale
zawartość kilku koszy na smieci wraz z nimi samymi.
Nie będe dalej opisywac tego, co zobaczyłam, bo szkoda pieknego dnia. Ale
smutno, bardzo smutno mi sie zrobiło.
Mam jedynie nadzieje, że u Was (w Olsztynie, Krakowie, Poznaniu, Elblągu itp)
stopień wandalizmu jest mniejszy, niz w naszej ukochanej stolicy.
---
<<<~~~~~~~~~~~>>>
---
<<<~~~~~~~~~~~>>>
    • bpkw Re: Stopień wanadalizmu 04.05.03, 09:49
      brzoza2 napisała:

      > Mam jedynie nadzieje, że u Was (w Olsztynie, Krakowie, Poznaniu, Elblągu itp)
      > stopień wandalizmu jest mniejszy, niz w naszej ukochanej stolicy.



      Nie sądzę. Debilizm i chamstwo nie ma konkretnego adresu.
      • mika_1 Re: Stopień wanadalizmu 04.05.03, 20:18

        Debilizm i chamstwo nie ma konkretnego adresu.


        Tu się z Tobą zgodzę - bandy kretynów i prymitywów znajdą się wszędzie i to jest smutne. Ucinać takim łapy i tyle!!!
    • Gość: Andulka Re: Stopień wanadalizmu IP: *.chello.pl 04.05.03, 10:20
      Brzoza, Wawrzyszew pewnie? A tuż obok kwiat warszawskiej młodzieży we wiodącym
      w tym kwiaciarstwie Wrzecionie?
      Wiesz, lubię oglądać w Eurosporcie zawody kolarskie, różne Tour de... Nie
      patrzę na kolarzy tylko na miasta i miasteczka, wsie i lasy. Takie to wszystko
      schludne...Nie wiem, co się z tym narodem w ciągu 10 lat stało, dlaczego taka
      masa ludzi cofnęła się do poziomu neandertalczyka (choć to porównanie jest
      chyba dla neandertalczyka obraźliwe).
      Demokracja fajna rzecz ale nie zaszkodzi czasem wziąć towarzystwo za mordę.
      Kaczor niestety nie jest Giulianim... Tylko potrząsał szabelką a nawet i tę
      szybko schował :(
      Zresztą akurat co do niego, nie miałam złudzeń :)))
      • bpkw Re: Stopień wanadalizmu 04.05.03, 19:47
        Gość portalu: Andulka napisał(a):

        > Kaczor niestety nie jest Giulianim... Tylko potrząsał szabelką a nawet i tę
        > szybko schował :(
        > Zresztą akurat co do niego, nie miałam złudzeń :)))



        Ja też...
    • Gość: Leica Re: Stopień wanadalizmu IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.03, 08:45
      Chamstwem i debilizmem zawsze przewyzszalismy nie tylko EUROPE.
      • Gość: lustro Re: Stopień wanadalizmu IP: 213.76.143.* 06.05.03, 09:42
        W WDK cała Łyna jest zarzucona wszelkiego rodzaju śmieciami. A na Wojska
        Polskiego - stawek, totalna załamka. Nawet jakieś wiadra ocynkowane, o
        butelkach i śmieciach nie wpominając. Cóż, jak kiedyś mówiłam niektórzy ludzie
        jeszcze ciągle myślą, że myślenie boli.
        • inka28 Re: Stopień wanadalizmu 06.05.03, 11:27
          A ja mam prostą (za prostą?) zasadę. Nie wymagam od innych, ale od siebie. Mnie
          chamstwo autentycznie odbiera mowę. Ostatnio grałam w kosza na jednym z
          krakowskich osiedli. Obok siedział tzw. kwiat młodzieży polskiej. Było gorąco,
          zmęczyłam się i usiadłam na ławeczce obok naszych rzeczy. W tej chwili
          podchodzi do mnie czterech młodzieńców i jeden mówi: "słuchaj, tak wyszło, że
          musimy wam zwalcować wodę". I zabierają butelkę mineralnej. Po prostu
          zapomniałam języka w gębie. Co robić? Przecież to zwykła kradzież, ale wzywać
          kogoś do butelki wody mineralnej? Niska szkodliwość czynu. No i co robić? Na
          razie znalazłam jedną odpowiedź - wymagać od siebie.
          • bpkw Re: Stopień wanadalizmu 06.05.03, 20:15
            inka28 napisała:

            > A ja mam prostą (za prostą?) zasadę. Nie wymagam od innych, ale od siebie.
            Mnie
            >
            > chamstwo autentycznie odbiera mowę. Ostatnio grałam w kosza na jednym z
            > krakowskich osiedli. Obok siedział tzw. kwiat młodzieży polskiej. Było
            gorąco,
            > zmęczyłam się i usiadłam na ławeczce obok naszych rzeczy. W tej chwili
            > podchodzi do mnie czterech młodzieńców i jeden mówi: "słuchaj, tak wyszło, że
            > musimy wam zwalcować wodę". I zabierają butelkę mineralnej. Po prostu
            > zapomniałam języka w gębie. Co robić? Przecież to zwykła kradzież, ale wzywać
            > kogoś do butelki wody mineralnej? Niska szkodliwość czynu. No i co robić? Na
            > razie znalazłam jedną odpowiedź - wymagać od siebie.



            Jestem z natury gadułą, ale teraz zabrakło mi słów...
            • mika_1 Re: Stopień wanadalizmu 06.05.03, 22:30
              Inko droga, myśle, ze w takies sytuacji każdemu zabrakłoby słów. Tu (to szczególna sytuacja) mogę podpisać się pod tym, co stwierdził Bpkw...
              Wymagajmy od siebie, od naszych dzieci, wnuków... Może za jakiś czas zrobi się lepiej...
              • inka28 Re: Stopień wanadalizmu 07.05.03, 12:56
                Nie wiem jak to napisać, ale jakoś dziwnie cieszy mnie to, że zareagowalibyście
                podobnie. Bo ja sobie długo wyrzucałam, że jestem po prostu tchórzem... Ale
                normalni, kulturalni ludzie są chyba wobec chamstwa bezradni. A już w takiej
                sytuacji... :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja