ochery kontra układ -powieść naszych czasów cz1

IP: *.ols.vectranet.pl 04.04.07, 20:00
MOHERY kontra UKŁAD cz.1 - „A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści”
„To byłoby COŚ” – powiedział zamyślony INKWIZYTOR. Siedzieli przy wielkim dębowym stole w pokoju pełnym antyków. Podłoga z czarnego dębu wspaniale komponowała się z pozostałymi meblami. Stary mosiężny żyrandol z czasów międzywojennych dopełniał wrażenia – ktoś, kto wszedłby do tego pokoju czułby się, jakby był na spotkaniu najwyższego szczebla w międzywojennej Polsce. W takim pokoju gości mógłby przyjmować sam Józef Piłsudski. Jednak oni spotkali się w tajemnicy...

Mieszkanie nie było własnością żadnego z nich i obaj bardzo dbali o dyskrecję. Trzecie piętro, stara kamienica, drzwi zwyczajne, niczym się nie wyróżniały. Po prostu zwykłe mieszkanie. Z okien piękny widok na Rynek Starego Miasta w Warszawie. Zima w 2007r. była wyjątkowo ciepła, więc śniegu na Starówce jak na lekarstwo. Za to ludzi na rynku dużo. Będą musieli chyba poczekać do wieczora, aby nikt ich nie zauważył.



INKWIZYTOR siedział w fotelu z dłońmi złożonymi jakby w modlitwie. Wiek około 60 lat, we włosach widać było siwiznę, wąsy, broda, dość szczupła sylwetka, skupiony i zacięty wyraz twarzy. Naprzeciw niego siedział duchowny. Był to człowiek w podobnym do INKWIZYTORA wieku, o dość okrągłej sylwetce i twarzy, jednak nie można powiedzieć, aby był jakoś szczególnie gruby. Miły, dobrotliwy uśmiech rysował się na jego twarzy, a całość dobrotliwego wyglądu dopełniały lekko przyciemniane okulary. Spokojny, opanowany jak na duchownego przystało. Włosy znacznie mniej siwe od INKWIZYTORA (może używał jakiejś farby), a nad nimi można by się dopatrzyć jasnej poświaty. „Czyżby aureola” – przemknęło przez myśl INKWIZYTOROWI – „Nie, chyba to tylko przywidzenie” – za chwilę odrzucił tą fantazyjną myśl.


INKWIZYTOR w dalszym ciągu siedział zamyślony i patrzył na wielkie zdjęcie powieszone na ścianie i napis ponad nim. Zdjęcie sprzed kilkunastu lat przedstawiało dużo wtedy młodszego INKWIZYTORA, a także ówczesnego premiera oraz obecnego w pokoju duchownego. Widać, że mieszkanie należało do kogoś, kto popierał sprawę o którą wspólnie walczą całym sercem. Powyżej zdjęcia umieszczony był, napisany pięknymi złoconymi literami, krótki tekst.




„To byłoby COŚ” powtórzył INKWIZYTOR myśląc i patrząc na napis nad zdjęciem. „O czym mówisz ?” zapytał zdziwiony duchowny, który nie bardzo rozumiał o co chodzi rozmówcy. „To byłoby COŚ, gdyby udało się zrealizować kiedyś nasze szczytne ideały” - tu INKWIZYTOR znacząco spojrzał na napis nad zdjęciem.




Z tej odległości duchowny, mimo nienajlepszego wzroku, z łatwością mógł odczytać tekst nad zdjęciem „A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści”




Duchowny obruszył się na słowa INKWIZYTORA. „Ależ Mój Drogi INKWIZYTORZE ! Kościół sprzeciwia się wyraźnie karze śmierci. Papież był jej zawsze przeciwny. Mi wystarczyłoby, gdyby ich wszystkich wsadzili do więzień lub wysłali na roboty publiczne !”.


„Faktycznie, masz rację OJCZE_DYREKTORZE. Zagalopowałem się nieco. Ale sam wiesz, że czasem nie można inaczej. Gdy UKŁAD nas atakuje, na siłę musimy odpowiedzieć siłą”. „Tak” – odpowiedział OJCIEC_DYREKTOR - „rozumiem Twoją determinację Drogi INKWIZYTORZE, po latach posuchy i rządów UKŁADU wreszcie mamy iskierkę nadziei na lepsze jutro”.


CDN...



P.S. Wszystkie postaci w powyższym miniopowiadaniu są całkowicie fikcyjne, jakiekolwiek skojarzenia z osobami w rzeczywistym świecie są całkowicie przypadkowe i wynikają wyłącznie ze zbyt bujnej wyobraźni czytającego.

Palestrina2005
    • Gość: zeeen Re: ochery kontra układ -powieść naszych czasów c2 IP: *.ols.vectranet.pl 04.04.07, 20:01
      MOHERY kontra UKŁAD cz.2 - ISKIERKA NADZIEI
      Faktycznie, w Polsce pojawiła się iskierka nadziei. Po raz pierwszy od dłuższego czasu UKŁAD stracił władzę. W wyborach powszechnych zwyciężyła siła reprezentująca tradycyjny ruch narodowo-patriotyczny PRAWI_I_SOLIDARNI. Skończyły się rządy POLSKIEJ_ZJEDNOCZONEJ_PARTII_REKREACYJNEJ, prezydent „MAGISTER” ustąpił ze stanowiska.


      POLSKA_ZJEDNOCZONA_PARTIA_REKREACYJNA próbowała się bronić i wystawić własnego kandydata na prezydenta – PUSZCZĘ. Ale wywiad MOHERÓW (organizacji walczącej z UKŁADEM), którym szefuje już od dawna OJCIEC_DYREKTOR znalazł haki na kandydata UKŁADU. Jak to mawiał OJCIEC_DYREKTOR – „gdzie diabeł nie może tam babę pośle” – wysłał więc swoich agentów i znalazł odpowiednią kobietę, która przedstawiła odpowiednie haki. PUSZCZA musiał wycofać się z wyborów i wrócić do swojej posiadłości w lesie. Po spacyfikowaniu PUSZCZY zostało dwóch kandydatów – popierany przez OJCA_DYREKTORA wspaniały i prawy kandydat – KACZOR_JACEK oraz drugi kandydat – liberał (na sam dźwięk tego słowa OJCU_DYREKTOROWI robi się niedobrze) – KACZOR_DONALD. KACZOR_DONALD to była dziwna postać – taki „wilk w owczej skórze”. Niby katolik – to dobrze, ale jednocześnie – liberał - to bardzo źle. No i nie miał tak wrogiego stosunku do UKLADU jak KACZOR_JACEK. To spowodowało, że OJCIEC_DYREKTOR nie miał wątpliwości – należy poprzeć KACZORA_JACKA.


      Po tym jak PRAWI_I_SOLIDARNI wygrali wybory parlamentarne rozgorzała bardzo ostra kampania prezydencka. Wydawało się, że wygra KACZOR_DONALD – wskazywały na to wszystkie znaki na niebie i ziemi. Lecz nagle do akcji wkroczył znany członek partii PRAWI_I_SOLIDARNI – BULTERIER. Był to dawny dziennikarz, zaprawiony w bojach i słownych utarczkach. Mało kto był mu w stanie dorównać w szermierce słownej. BULTERIER publicznie ogłosił, że pra, pra, pra….. pradziadek KACZORA_DONALDA pomagał Krzyżakom w bitwie pod Grunwaldem. Tak wielką plamę w historii rodziny KACZORA_DONALDA ciężko było zmyć. Na nic dały się wyjaśnienia KACZORA_DONALDA, że jego pra, pra, pra …. pradziadka Krzyżacy siłą wcielili do zbrodniczego Zakonu, że pod Grunwaldem nikogo nie zabił, ponieważ na samym początku bitwy uciekł z pola walki i złapali go do niewoli Litwini Jagiełły, a potem wiódł spokojny i godny żywot. Te wyjaśnienia nic nie pomogły. Wyborcy odwrócili się od KACZORA_DONALDA i wybory wygrał KACZOR_JACEK.




      Potem rozpoczęły się rozmowy nad stworzeniem koalicji. Wszyscy myśleli, że premierem zostanie KACZOR_PLACEK lecz niespodziewanie premierem został KRZYWOUSTY. KACZOR_DONALD urażony po przegranych wyborach nie wszedł do koalicji rządzącej i rozpoczął ciche negocjacje z UKŁADEM. Do dziś tak naprawdę do końca nie wiadomo, jakie są jego powiązania z UKŁADEM. Wiadomo, że część ludzi w jego partii takich jak AKSAMITNY_KAPELUSZ widzi sens w koalicji z PRAWYMI_I_SOLIDARNYMI. Jednak są i tacy (jak BUFETOWA), którzy zdecydowanie stawiają na układ z UKŁADEM.




      OJCU_DYREKTOROWI zawsze jednak marzyła się koalicja ludowo-narodowa. PRAWI_I_SPRAWIEDLIWI oraz dwie mniejsze partie – SAMEWEKSLE reprezentująca kółka rolnicze oraz osoby, które nie spłacają długów zaciągniętych u „złodziejskich lichwiarzy” (jak nazywa ich przywódca tej partii CHŁOP_NA_SOLARIUM) oraz LIGA_ENDECKA reprezentująca środowiska narodowe. Przywódca ligi WYSOKI_EDUKATOR stawia jako główny cel działania LIGI_ENDECKIEJ wybudowanie w Polsce jak największej liczby pomników Romana Dmowskiego. Jeden w Warszawie już wybudowano, ale to dopiero początek ekspansji pomników w Polsce.




      Dzięki licznym staraniom OJCA_DYREKTORA oraz wszystkich członków organizacji MOHERY udało się doprowadzić do koalicji PRAWI_I_SPRAWIEDLIWI - SAMEWEKSLE - LIGA_ENDECKA. Rząd zwalczył w Polsce bezrobocie, a Polskę zamienił w kraj mlekiem i miodem płynący. Mimo tych wszystkich niewątpliwych zasług, rząd był ciągle atakowany przez UKŁAD. Każde działanie rządu było torpedowane przez UKŁAD, który nie chciał stracić wpływów, które przez lata posiadał. Na czele UKŁADU stał USZATEK – bajecznie bogaty człowiek, dawny rzecznik prasowy komunistycznego rządu. USZATEK - właściciel lewackiego i prawie pornograficznego czasopisma „Ooooooo….Taaaaaaak” (sam tytuł pokazuje, że jest to zakonspirowana pornografia). MOHERY wielokrotnie starały się o delegalizacje czasopisma, ale bezskutecznie. Nawet wpływy OJCA_DYREKTORA na nic się zdały wobec potęgi i siły USZATKA, szefa UKŁADU. USZATEK miał wielu popleczników – byłego prezydenta „MAGISTRA”, ponętną „LUB_CZASOPISMA” (którą MOHEROM udało się ostatnio spacyfikować), PUSZCZĘ (byłego kandydata na Prezydenta), a także obecnego szefa POLSKIEJ_ZJEDNOCZONEJ_PARTII_REKREACYJNEJ – CZERWONEGO_WILCZKA oraz największego „Europejczyka” w Polsce – KOZIOŁKA. Głównym pomagierem UKŁADU w propagandzie był WYBIÓRCZY, redaktor dużej gazety.




      Ostatnio UKŁAD poprzez WYBIÓRCZEGO ostro zaatakował koalicję, wykorzystując oskarżenia „DZIEWICY” przeciw jednemu z członków SAMOWEKSLI – WIEJSKIEMU_DON_JUAN’OWI o to, że jest ojcem urodzonych niedawno trojaczków. Co prawda WIEJSKI_DON_JUAN złożył w sądzie zaświadczenie lekarskie, iż jest impotentem, ale to nie do końca przekonało opinię publiczną, która pisała o jego licznych romansach. Pomimo wyrzucenia z partii WIEJSKIEGO_DON_JUANA afera nie cichła Dopiero zdecydowana kontrakcja MOHERÓW spacyfikowała próbę obalenia rządu. Pomimo to OJCIEC_DYREKTOR udzielił po tym fakcie ostrej reprymendy CHŁOPU_NA_SOLARIUM, po której przywódca SAMOWEKSLI musiał rozpocząć kolportaż ulotek informujących działaczy swojej partii aby nie łamali jednego z dziesięciu przykazań. Dostało się też działaczce OGNIKI_W_OCZACH, za próby samowoli w działaniu nie skonsultowanej z MOHERAMI.


      A więc w bólach, ale OJCU_DYREKTOROWI udawało się jakoś trzymać w kupie koalicję rządową i przeciwdziałać atakom UKŁADU.
    • Gość: zeeen mochery kontra układ -powieść naszych czasów c3 IP: *.ols.vectranet.pl 04.04.07, 20:04
      MOHERY kontra UKŁAD cz.3 - "Decydująca batalia ?"
      A więc w bólach, ale udawało się jakoś trzymać w kupie koalicję rządową i przeciwdziałać atakom UKŁADU. Teraz jednak rozgrywała się decydująca batalia...
      Wróćmy do tajnego spotkania w mieszkaniu na Rynku Starego Miasta w Warszawie…
      „INKWIZYTORZE, dlaczego nie opublikowałeś pełnego raportu ?” – zapytał OJCIEC_DYREKTOR siedzącego w dalszym ciągu w fotelu i wpatrującego się w zdjęcie INKWIZYTORA.
      „Chciałem, ale KACZOR_PLACEK mi nie pozwolił. Powiedział, że zbyt mało jest dowodów. Kazał szukać dalej i opublikować za kilka miesięcy pod tytułem Raport 2 – Reaktywacja” – odpowiedział INKWIZYTOR. KACZOR_PLACEK, który zastąpił KRZYWOUSTEGO na stanowisku premiera był najważniejszą osobą wśród PRAWYCH_I_SOLIDARNYCH.
      „Ach ten KACZOR_PLACEK, populista, ciągle tylko w te sondaże patrzy, przecież mają dobre notowania, nie powinni się bać. A jak UKŁAD zaatakuje i w sondażach spadną to ja pomogę – jak zawsze” – OJCIEC_DYREKTOR nie potrafił czasem zrozumieć tych PRowych gierek. Najbardziej drażnił go w tym KRZYWOUSTY – miły facet, może w przyszłości nawet prezydentem zostanie – ale to jego ciągłe martwienie się o dobry wizerunek denerwowało OJCA_DYREKTORA. Czasem trzeba być twardszym. Zresztą KRZYWOUSTY nie chciał pomocy OJCA_DYREKTORA w Warszawie, że niby Warszawiacy tacy liberalni i że źle to wpłynie na sondaże KRZYWOUSTEGO. I jak skończył ? Agenci UKŁADU zrobili mu sabotaż z nocnym dzwonieniem do Warszawiaków i poległ w wyborach przegrywając z BUFETOWĄ. A przecież OJCIEC_DYREKTOR oferował mu swoją pomoc – nawet 7 agentów MOHERÓW chciał delegować specjalnie do tej misji…
      „No, niestety nie mam dowodów na wszystko co wiemy o UKŁADZIE. Zresztą niech Ojciec zobaczy nawet to co już opublikowałem wzbudziło ostre ataki red. WYBIÓRCZEGO i jego codziennej gazety – oskarżają mnie o zdradę stanu” powiedział cicho INKWIZYTOR.
      „Nic się nie bój, mam najlepszych prawników, zresztą Trybunał Stanu też niedługo odzyskamy”. OJCIEC_DYREKTOR uśmiechnął się tylko – czyżby INKWIZYTOR, zaprawiony w bojach weteran – bał się ? Nie, to niemożliwe. To najbardziej bezkompromisowy człowiek, największy przyjaciel MOHERÓW. Być może kiedyś nawet zostanie przywódcą tej organizacji i przejmie po nim pałeczkę.
      „A więc co jeszcze wiecie, a nie macie dowodów ?” – zapytał ostrzej OJCIEC_DYREKTOR
      „No cóż, wiemy o „MAGISTRZE” jego tajnych knowaniach z bohaterami programu „Tańczenie z Gwiazdeczkami”, a także - to już będzie bomba - o jego szwajcarskiej spółce K&K która współpracuje z Schreoderem i Putinem przy Rurze Bałtyckiej, wiemy też o „LUB CZASOPISMA” ale ona jest już i tak pogrążona więc nie ma sensu tego wyciągać, wiemy też o PUSZCZY ale on w tej chwili również jest niegroźny”
      OJCIEC_DYREKTOR zaśmiał się donośnie „Nie mów mi rzeczy, o których bardzo dobrze wiem. Myślisz, że moi agenci zbijają bąki – to wasze WRS (WOJSKOWE_REAKCJE_SPECJALNE) jest dziurawe jak sitko – wszystko z niego wycieka. Powiedz mi lepiej o archiwum, które znajduje się na V piętrze. O drugiej szafie LEŚNICZEGO”
      - „To OJCIEC_DYREKTOR wie o tej drugiej tajnej szafie ?”
      - „Oczywiście, że wiem o istnieniu drugiej szafy. Ale nie wiem co tam jest”
      - „Jest Ojciec pewny, że w tym mieszkaniu nie ma podsłuchu”
      - „Jasne, że jestem pewny – moja agentka sprawdzała to mieszkanie trzy razy”
      - „To dotyczy USZATKA, to sprawa zagrażająca bezpieczeństwu narodowemu, a nawet bezpieczeństwu NATO”
      - „A więc mów mój drogi INKWIZYTORZE o co chodzi ?”
      - „Może lepiej napiszę na kartce, Ojciec przeczyta i spalimy w kominku – tak dla bezpieczeństwa” - „Dobrze, mój synu…”
      INKWIZYTOR wyjął z marynarki stary wysłużony długopis i zapisał informację. Zajęło mu to zajęło całkiem długą chwilę. OJCIEC_DYREKTOR był już nieco zniecierpliwiony, kiedy INKWIZYTOR podał mu karteczkę.
      OJCEC_DYREKTOR przeczytał kartkę, zbladł i zakrzyknął „Wielkie Nieba, muszę natychmiast jechać do Torunia i zwołać zebranie RADY_MOHERÓW. To naprawdę sprawa nie cierpiąca zwłoki”.
      OJCIEC_DYREKTOR pospiesznie dopił kawę. Robiło się już ciemno, więc mogli bezpiecznie opuścić mieszkanie.
      „Najpierw wyjdę ja, a za pół godziny Ty mój drogi INKWIZYTORZE. Czy nie kręcą się w okolicy jacyś agenci BUFETOWEJ”.
      Teraz INKWIZYTOR się zaśmiał „Nieeee, wszyscy agenci BUFETOWEJ dzień i noc siedzą w Ratuszu i blokują wejście – pilnują, aby nikt jej nie wyrzucił z Ratusza po tej ostatniej aferze, gdy zapomniała złożyć w terminie swoje świadectwa z przedszkola i szkoły podstawowej oraz oświadczenia majątkowego dziadka i prababci. Za to może stracić urząd, niektórzy mówią, że właściwie już straciła. Więc nie ma czasu na szpiegowanie, tak jest zajęta sobą”.
      - „OK., a więc do zobaczenia INKWIZYTORZE”.
      OJCIEC_DYREKTOR szybkim krokiem opuścił mieszkanie, ubrany tak, aby przeciętny człowiek nie mógł rozpoznać jego twarzy. Kilkaset metrów dalej stał samochód z szoferem WŁADYSŁAWEM. WŁADYSŁAW, lat 61, to wielki miłośnik ROZGŁOŚNI_OPŁATKOWEJ OJCA_DYREKTORA. Poznali się, gdy WŁADYSŁAW, kilka lat temu zadzwonił do ROZGŁOŚNI_OPŁATKOWEJ i opowiedział o swoich problemach z alkoholem oraz zamiłowaniem do piractwa drogowego. Z alkoholizmu udało się go wyleczyć, a jako pirat drogowy stał się znakomitym szoferem OJCA_DYREKTORA, wyprowadzając często w pole szpiegów UKŁADU.
      OJCIEC_DYREKTOR wsiadł na tylne siedzenie samochodu, pięknego Jaguara XJR. Powszechnie wszyscy mówili, że OJCIEC_DYREKTOR jeździ Maybachem, jednym z najdroższych samochodów świata. Ale była to tylko złośliwa plotka, rozpowszechniana przez UKŁAD w celu zdyskredytowania OJCA_DYREKTORA. Faktycznie jeden z miłośników ROZGŁOŚNI_OPŁATKOWEJ z Polonii Amerykańskiej zaofiarował Ojcu Maybacha, ale Ojciec odmówił, prosząc aby w zamian ten hojny człowiek przekazał darowiznę na rzecz ROZGŁOŚNI_OPŁATKOWEJ. OJCIEC_DYREKTOR jako duchowny był osobą bardzo skromną. Oczywiście jako szef MOHERÓW, ROZGŁOŚNI_OPŁATKOWEJ oraz telewizji KLASZTOR nie mógł jeździć autobusami i konieczny był samochód z szoferem. OJCIEC_DYREKTOR osobiście wizytował więc dealerów nowych samochodów aby znaleźć odpowiednio skromny a zarazem funkcjonalny samochód. Wybór padł na nowego Jaguara XJR. W wyposażeniu OJCIEC_DYREKTOR otrzymał oczywiście wspaniałą skórzaną tapicerkę, a za dodatkową opłatą kuloodporne szyby z regulowanym przyciemnieniem. I ten skromny samochód w zupełności wystarczył na jego potrzeby.
      Szofer WŁADYSŁAW obrócił się i powiedział – „Teren czysty. Przed chwilą dzwoniła nasza agentka i potwierdziła. Gdzie jedziemy ?”
      „Do Torunia !” odparł OJCIEC_DYREKTOR i pogrążył się w głębokiej zadumie…


    • Gość: zeeen Re: ochery kontra układ -powieść naszych czasów c4 IP: *.ols.vectranet.pl 04.04.07, 20:06
      Pomnik ofiar UPA w Warszawie. Niech „polityczna poprawność” nie zmienia i nie cenzuruje historii…
      Dziś Gazeta.pl opublikowała artykuł pod tytułem „W stolicy stanie makabryczny pomnik ofiar UPA?”. Wpisałem się pod tym artykułem, a następnie mój wpis zniknął. Gazeta stwierdziła po namyśle, że nie wolno komentować tego artykułu pod nim. Cóż, piszę więc na blogu, bo nie podoba mi się wymowa tego artykułu. W imię „poprawności politycznej” nie powinno się cenzurować historii.
      Stosunki z Ukrainą mamy obecnie bardzo dobre. Bardzo mnie to cieszy i jestem za naszą dalszą dobrą współpracą. Czy jednak w imię tych dobrych stosunków powinniśmy cenzurować polsko-ukraińską historię ?
      Mieliśmy już przykład takiej „politycznej poprawności”. Film „Ogniem i Mieczem” był bardzo „politycznie poprawny”. W filmie nie znalazły się właściwie żadne elementy z książki, które w jakimś bardzo negatywnym świetle stawiałyby Chmielnickiego i jego powstanie. Wycięto też z filmu bitwę pod Beresteczkiem, która kończyła książkę i pokazywała wygraną Polaków. Zapewne w imię „poprawności politycznej” i dobrych stosunków z Ukrainą nie oddano całości ducha książki Sienkiewicza.
      No, trudno, można powiedzieć wizja reżysera, wiele powieści było zmienianych na potrzeby kina, telewizji itd.
      W sprawie pomnika jest inaczej. Gazeta próbuje przez negatywną wymowę artykułu dać swój negatywny głos w sprawie pomnika – że jest zbyt drastyczny.
      Faktem jest jednak, że w walkach Polska – UPA było brutalnie. Sama Gazeta podaje, że zginęło ok. 100 tys. Polaków, z czego w Wołyniu 60 tys. Gwałcono i mordowano podobno nawet ciężarne kobiety, zabijano dzieci. Ale Gazeta twierdzi, że pomnik jest „zbyt makabryczny”… Cóż widocznie „poprawność polityczna” zastąpiła myślenie u ludzi w Gazecie.
      Pomnik jest zaprojektowany na podstawie autentycznego zdjęcia (co pisze sama Gazeta), a więc oddaje prawdziwą, makabryczną sytuację, która kiedyś się zdarzyła się.
      Taki pomnik - pomnik ofiar UPA - powinien wstrząsać, aby ludzie pamiętali do czego prowadzi nienawiść. I nie może być tak, że w imię „poprawności politycznej” powinniśmy niektóre sprawy przemilczeć, a historię cenzurować i mówić tylko o sprawach, o których wygodnie jest mówić.
      Ciekawe jakby się Gazeta zachowała, jakby podobny pomnik pokazywał hitlerowskie zbrodnie ?
      Czy w imię dobrych stosunków z Niemcami i „politycznej poprawności” także powinniśmy zakazać nauki w szkołach o obozach koncentracyjnych, ponieważ jest to (tu zacytuję słowo z Gazety) makabryczne ?
      Czy w imię pojednania i koalicji LiD, czyli - Demokraci–SLD powinniśmy zapomnieć o zbrodniach komunistów, Katyniu, a także o mordowaniu żołnierzy AK, zabójstwie ks. Popiełuszki, mordowaniu i biciu opozycjonistów i innych zbrodniach z okresu PZPR ?
      Bo idąc tropem myślenia Gazety, należy cenzurować historię i nie pokazywać, przemilczeć pewne fakty w imię „poprawności politycznej” i dobrych stosunków z innymi państwami, grupami ludzi itd.
      Jednak moim zdaniem to droga do nikąd, która prowadzi jedynie do ograniczenia wolności słowa i demokracji…

    • Gość: zeeen Re: ochery kontra układ -powieść naszych czasów c4 IP: *.ols.vectranet.pl 04.04.07, 20:09
      MOHERY kontra UKŁAD cz. 4 - "Geniusz Zła"
      Duża głowa, wielkie uszy… tak najkrócej można by go scharakteryzować. USZATEK - główny dowódca UKŁADU. Niewątpliwie „super inteligentny gość” jakby powiedział jeden z polskich aktorów. Podobno mierzono mu kiedyś IQ i wyszło 183, co niewątpliwie jest wynikiem znakomitym, prawie tak znakomitym jak wynik Sharon Stone. Siedział sobie w domu przy kominku i przeglądał gazety. Dom urządzony z niezwykłym przepychem w nowoczesnym i ekstrawaganckim stylu. W architekturze domu jak i wystroju poszczególnych pokoi widać było jednak elementy realnego socjalizmu, do którego jak powszechnie wiadomo był on bardzo przywiązany.
      „Hmmmm, ale te ptaszyska sobie poczynają, niedługo zaprowadzą tu Ptaszystan” mamrotał pod nosem przeglądając gazety z coraz większą niechęcią. „Dobrze że moi koledzy po fachu robią dobrą robotę i ośmieszają ich na każdym kroku”.
      Spojrzał na stojącego obok laptopa – właśnie dostał maila z nowym numerem swojego czasopisma „Oooooo… Taaaaaak”. Odłożył gazety i zaczął przeglądać. Zdenerwowany sięgnął po telefon i zadzwonił do nadawcy maila.
      -„Co to k… ma być, PIEROT, te fotki są za spokojne, dajcie większy biust tej kobiecie na pierwszej stronie. A te dowcipy o ptaszorach za lekkie – trzeba bardziej wulgarnie – napiszcie coś o sodomii – najlepiej o KACZORZE_PLACKU i jego kocie. I wymyślcie jakąś seksaferę może tym razem z nekrofilią… Za co ja Wam płacę matoły ? Jak brakuje Ci dobrych zdjęć PIEROT, to sam zdejmij spodnie i pstryknij sobie fotkę – powiedział wkurzony USZATEK
      - Ależ Panie USZATKU przecież wymowa czasopisma jest i tak bardzo ostra. Nasi dystrybutorzy i kioski nie będą chciały dystrybuować tego, a OJCIEC_DYREKTOR znowu zrobi bojkot” – wyszeptał przerażony PIEROT.
      - Przecież mam haki na dystrybutorów. Ten OLGIERD, prezes, wiem o jego romansach, o GRZEGORZU też wiem jak się zabawia. Nic mi nie mogą zrobić. Muszą sprzedać i wyrobić target, bo ich zniszczę. O twoich przekrętach też wiem PIEROT. A więc jak poprawicie ?
      - Poprawimy, Panie USZATKU, poprawimy – powiedział najwyraźniej przestraszony PIEROT.
      - No, to rozumiem. I tak trzymać – USZATEK rozłączył się, rzucił na fotel najnowszy, najbardziej bajeranci nowy model Nokii na fotel i westchnął „Z kim ja muszę pracować”…
      USZATEK wrócił do przeglądania prasy. Teraz wziął się za GAWĘDZIARZA_WYBIÓRCZEGO. No tak – dalej piszą o „DZIEWICY”, jej trojaczkach i WIEJSKIM_DON_JUANIE. Ale to już przebrzmiała afera – nie udało się nią rozbić rządu. UKŁAD musi wymyślić coś nowego. Chwycił za swój telefon.
      - Cześć WYBIÓRCZY, to ja USZATEK
      - CzCzCz..Cześć UUUSZATEK, to jjjja, WY…WY…WYBIÓRCZY.
      - No właśnie sobie czytam twojego GAWĘDZIARZA_WYBIÓRCZEGO. Słuchaj z tej seksafery to już nic nie będzie. Co mieliśmy ugrać to już ugraliśmy. Musisz wymyślić coś nowego.
      - Aaaa…ale wwwwwiiiiiesz k..... Pre..preeeeestiż GAWĘDZIARZA_WYBIÓRCZEGO i k..... prepre…prestiż „DZIEWICY” wymaga żeby zamknąć tą pier.... sssspprawę i kogoś cho...chociaż k..... WI…WIEJSKIEGO_DON_JUANA k.... uuummmoczyć.
      - No dobra to go sobie umaczaj, WYBIÓRCZY, ale znajdź mi jakąś nową aferę z rządem.
      - Juju…już k..... nad tyyym my…myślę, drogi U…USZATKU…
      - OK, byleby szybko, a co tam się dzieje na mieście, wiesz coś ?
      - Po…podobno k..... nnnn…noooowy wowo…wojewoda, ten prawicowy ku...., szy....szykuje się na BUFETOWĄ…
      - Kiedy ma nastąpić atak ?
      - W ciącią….ciągu kiiiiilku dddddni, k..... jego m....
      - OK poślę jej do pomocy moich dwóch najlepszych ludzi MAN_GOLDA i SCLA_VUSA. Trzymaj się WYBIÓRCZY !!!!
      Dwie godziny później u USZATKA byli już dwaj jego najlepsi agenci MAN_GOLD i SCLA_VUS.
      - Słuchajcie jeszcze dzisiaj pojedziecie do Ratusza do BUFETOWEJ i pokierujecie jego obroną na wypadek ataku WOJEWODY. Wzmocnijcie blokady, posterujcie ludźmi aby odpowiednio ustawili umocnienia, bo z tego co wiem zrobione są dość amatorsko. Co tam słychać na mieście ?
      - Wczoraj spotkali się na starówce INKWIZYTOR I OJCIEC_DYREKTOR…. – powiedział SCLA_VUS
      - I ja jeszcze nic o tym nie wiem. O czym mówili ? – zdenerwował się USZATEK
      - Nie wiadomo, nie założyliśmy podsłuchu w mieszkaniu… - powiedział zawstydzony MAN_GOLD
      - To zróbcie coś !!! – jeszcze bardziej wkurzył się USZATEK
      - Wysadzić mieszkanko ? – zaproponował nieśmiało MAN_GOLD
      - Nie... szkoda tracić dobrą okazję, niech myślą, że nic nie wiemy – powiedział zamyślony USZATEK - a tymczasem niech MAN_GOLD założy tam podsłuch. Ale na razie jedźcie do BUFETOWEJ, szybko !!!!
    • Gość: zeeen Re: ochery kontra układ -powieść naszych czasów c IP: *.ols.vectranet.pl 04.04.07, 20:11
      MOHERY kontra UKŁAD cz. 5 - Obrona „Częstochowy” (Ratusza)
      Warszawski Ratusz inny niż zwykle. Wszystkie okna pozabijane deskami, drzwi zablokowane. Nowa Prezydent Miasta, Pani BUFETOWA, zarządziła, że pracownicy mają spędzać w Ratuszu 24 godz. na dobę i pilnować, aby przypadkiem WOJEWODA nie odebrał jej stołka. Nie wszystkim pracownikom podobał się ten pomysł, część mówiła, że nie jest on zgodny z prawem pracy ale ci zostali szybko zastraszeni przez agentów USZATKA – MAN_GOLDA i SCLA_VUSA, którzy pomagali BUFETOWEJ.Ratusz wyglądał jak twierdza gotowa do obrony. Oczywiście obsługiwano interesantów ale w niezbyt dogodny sposób – wszystkie dokumenty przynoszone do Ratusza należało wkładać przez szpary między deskami blokującymi okna. Pracownicy rozpatrywali wnioski, a następnie w określonym terminie interesant musiał się zgłosić i odebrać dokumenty również przez szpary w deskach blokujących okna Ratusza. Wszystko było to bardzo uciążliwe, ale BUFETOWA pilnowała swojego stołka.
      Około południa BUFETOWA siedziała sobie wygodnie na stołku przy komputerze i czytała wiadomości na stronie GAWĘDZIARZA_WYBIÓRCZEGO. „WYBIÓRCZY robi dobra robotę. Popiera mnie i stara się ośmieszyć moich przeciwników” – pomyślała BUFETOWA - „Oby tak dalej to może uratuję swój stołek. Ale to dopiero początek. Już niedługo będę kandydować na Prezydenta RP. Obrzucę wszystkich błotem i wygram. Dobrze, że teraz USZATEK przysłał mi MAN_GOLDA i SCLA_VUSA do pomocy bo bez nich ciężko byłoby uratować mój stołek”.
      Później weszła na forum GAWĘDZIERZA_WYBIÓRCZEGO – jej nadworny płatny propagandzista SEDES dobrze wykonywał swoją pracę – pisał posty krytykujące rząd i wszelkie próby odebrania jej stołka.
      BUFETOWA jak na Prezydenta Warszawy przystało siedziała na pięknym, wygodnym, miękkim stołku. Stołek miał piękne, misternie wykonane, złocone nogi, a siedzisko było wyjątkowo miękkie i pokryte czerwonym jedwabiem. Na siedzisku stołka złotymi nićmi wyhaftowane zostały litery w starym stylu, z których można było przeczytać „to jest STOŁEK_PREZYDENTA_WARSZAWY, symbol władzy w Warszawie”. Utrata tego stołka oznaczałaby więc dla BUFETOWEJ ostateczną utratę stanowiska Prezydenta Warszawy.
      Nieszczęśliwie dla BUFETOWEJ po wyborach zapomniała ona złożyć w terminie do odpowiednich władz swojego świadectwa z przedszkola i szkoły podstawowej oraz oświadczenia majątkowego swojego dziadka i prababci. Za to poważne uchybienie w świetle polskiego prawa przewidzaina była kara - utrata STOŁKA_PREZYDENTA_WARSZAWY. Jednak według BUFETOWEJ prawo to było niesprawiedliwe, ponieważ stołek nalezał jej się - wygrała go w wyborach.
      Dlatego też już od kilku dni BUFETOWA nie wychodziła z Ratusza i starała się ciągle pilnować swojego stołka.
      Nagle rozległy się krzyki. BUFETOWA odwróciła wzrok, zaczęła nasłuchiwać i kurczowo trzymać się STOŁKA_PREZYDENTA_WARSZAWY, na którym siedziała. Do pokoju wpadł SEDES, jej oddany współpracownik
      – „Pani BUFETOWO, WOJEWODA jest przed Ratuszem i chce Panią pozbawić stołka”.
      Bufetowa zamarła i jeszcze silniej, jeszcze bardziej kurczowo zaczęła się trzymać stołka, aby z niego nie spaść.
      Przed Ratuszem faktycznie było duże zamieszanie. Nowy WOJEWODA wraz ze swoimi ludźmi stanął przed drzwiami wejściowymi do Ratusza.
      WOJEWODA zapukał do drzwi i donośnym głosem ogłosił „BUFETOWO !!!! W imieniu Jaśnie Nam Panującego Premiera RP, Nieustraszonego, Najdzielniejszego i Najsprawiedliwszego ze Sprawiedliwych Wodza PRAWYCH_I_SOLIDARNYCH, KACZORA_PLACKA, wzywam Cię do oddania mi STOŁKA_PREZYDENTA_WARSZAWY”.
      Nastała długa cisza, a następnie z oddali dał się słyszeć głos BUFETOWEJ „Nie oddam !!!!!!!! Należy mi się !!!!!”
      Na to WOJWODA mógł zrobić tylko jedno rozpoczął wyważanie drzwi. Jednak nie przewidział że drzwi były potrójnie obite i umocnione. Dodatkowo pracownicy przeszkoleni przez agentów USZATKA lali z okien wrzątek na ludzi WOJEWODY.
      Wojewoda zarządził więc wyważanie okien, ale to było także trudne.
      BUFETOWA, z zapartym tchem oglądała wszystko przez monitor podłączony do kamer, w dalszym ciągu kurczowo trzymając się obiema rękami STOŁKA_PREZYDENTA_WARSZAWY na którym siedziała.
      Do pokoju wpadł SEDES – „Wzięli drabiny !!! Chcą wdrapać się na dach” – zakrzyknął.
      „Cóżżżż ja terrraz pocznę ???” zakrzyknęła BUFETOWA – „Mój stołek jest w niebezpieczeństwie. Wołaj MAN_GOLDA i SCLA_VUSA niech wdrapią się na dach i zepchną drabiny”.
      SEDES szybko wypadł z pokoju i razem z MAN_GOLDEM i SCLA_VUSEM wszedł na dach i zaczął przewracać drabiny, po których wspinali się ludzie WOJEWODY.
      WOJEWODA patrząc co się dzieje stwierdził, że nic dzisiaj nie zdziała. Trzeba się wycofać, przegrupować siły i zaatakować ponownie, gdy będzie miał odpowiedni plan. Po kilkunastu minutach prób z drabinami zarządził odwrót.
      BUFETOWA triumfowała. Siedąc i w dalszym ciągu trzymając się kurczowo swojego stołka krzyczała z radości. Jej STOŁEK_PREZYDENTA_WARSZAWY na razie jest bezpieczny.
      WOJEWODA musiał natomiast przełknąć gorycz porażki. Wsiadł do swojej limuzyny i napisał smsa o następującej treści: „Panie Premierze, melduję niewykonanie zadania”….
    • Gość: zeeen Re: ochery kontra układ -powieść naszych czasów c IP: *.ols.vectranet.pl 04.04.07, 20:13
      MOHERY kontra UKŁAD cz. 6 - Kralikowy plan zamachu na kota
      KRALIK to był dobry SBek. Bił, inwigilował, pozyskiwał Tajnych Współpracowników, rozpracowywał, przesłuchiwał i wszystkie SBckie prace wykonywał bardzo sumiennie. Jak powiedziałby CZERWONY_WILCZEK, szef POLSKIEJ_ZJEDNOCZONEJ_PARTII_REKREACYJNEJ to porządny człowiek.
      Obecnie KRALIK to 75 letni emeryt SBcki. Mieszka w pobliżu Zatoki Czerwonych Swiń w Warszawie, gdzie swoje mieszkanka posiada wielu prominentnych działaczy z dawnych lat. Mieszkanko zwykłe, urządzone w starym, komunistycznym stylu. Stary telewizor, meble, kuchnia. KRALIK, jako człowiek stary, nie przywiązywał już wagi do takich spraw. Jego wysoka emerytura – 5 tys. złotych „na rękę”, za zasługi w PRL wystarczała mu na wszystkie potrzebne wydatki. Utrzymanie mieszkania, działki, wypady z kolegami na działkę na wódeczkę, czasem na rybki na Mazury, oraz do poPRLowskich ośrodków w górach i nad morzem. Tam z kolegami wspominali „dobre stare czasy”, zakrapiając wspomnienia dużą ilością wódki.
      Pozostałe pieniądze (a zostawało ich sporo bo KRALIK nie miał zbyt wiele potrzeb) dawał swojej córce. Kupił jej mieszkanie, załatwił posadę wiceprezesa w jednej z dużych spółek i urządził życie. Teraz KRALIK ma kolejne oczko w głowie. Jest nim wnuczka, która właśnie kończy studia. Już niedługo spotka się ze swoimi starymi kolegami z SB, aby zapytać jaką pracę mogliby jej załatwić. KRALIK ma nadzieję, że jego wnuczka, jako że jest osobą po studiach swoją pierwszą pracę rozpocznie na stanowisku Dyrektora.
      I wszystko byłoby pięknie gdyby nie rok 2005. „Wtedy do władzy doszły te przeklęte ptaszory” – mruczał KRALIK. I się zaczęło. Już rozpoczeły się podchody, żeby zwolnić córkę KRALIKA ze stanowiska wiceprezesa. A przecież jego córka to świetny fachowiec, nawet maturę skończyła. Towarzysze z SB mają coraz mniej do powiedzenia i coraz mniej kontaktów. A ptaszory wyciągają jakieś teczki, dyskredytują pracę SBków, dyskredytują stan wojenny. „Jak tak można ????” KRALIK nie mógł uwierzyć w tak wielką ludzką nienawiść.
      Ale czarę goryczy przelała sytuacja, która wydarzyła się w Wigilię 2006r. Oto, jak donosi GAWĘDZIARZ_WYBIÓRCZY w Wigilię kot KACZORA_PLACKA przemówił ludzkim głosem. I co powiedział ? Oczywiście, kot antykomunisty też jest antykomunistą. Kot premiera KACZORA_PLACKA podobno podczas całej kolacji wigilijnej powiedział tylko jedno zdanie „Trzeba zmniejszyć SBkom emerytury do 700 zł miesięcznie”. I już w lutym Sejm zaczął się poważnie nad tą propozycją zastanawiać.
      Dla KRALIKA był to ostateczny policzek i obraza, której przełknąć nie mógł. Jego 5000 tys. złotych emerytury pozwala na w miarę godne życie. Ale 700 zł miesięcznie ?
      „Jak można być tak okrutnym, jak można tak upodlić człowieka, toż to faszystowskie działania, to gorsze niż faszystowskie tortury, dostawać tylko 700 zł miesięcznie” – pomyślał wściekły KRALIK.
      Tego było już za wiele. Postanowił wysłać list do kota KACZORA_PLACKA. Do listu dołączył zdechłą rybę (w nadziei, że kot się zatruje) oraz 3 kule „jedna dla twojej kociej matki, druga dla ojca, trzecia dla Ciebie Ty parszywy futrzaku” napisał wściekły KRALIK.
      I rozpoczął planowanie akcji „Zabić kota Kaczora”….
    • Gość: zeeen Re: ochery kontra układ -powieść naszych czasów c IP: *.ols.vectranet.pl 04.04.07, 20:14
      MOHERY kontra UKŁAD cz. 7 – Towarzysz ŁYSY_OLI zakapował (tygodnik „PROSTO_W_PYSK” ujawnia taśmy)
      Była 6 rano. „MAGISTER” wylegiwał się smacznie w swoim łóżku w 800 metrowym apartamencie w „Zatoce Czerwonych Świń” w Warszawie – największym apartamencie w tym rejonie Warszawy. Nagle zadzwonił telefon (najnowszy, zrobiony na specjalne zamówienie „MAGISTRA” model Nokii). „MAGISTRA” coś tknęło (zazwyczaj nie rozmawiał przez telefon tak rano) i odebrał. - „MAGISTER”, słucham… - powiedział zaspany „MAGISTER”. - Dzień dobry, jestem dziennikarzem tygodnika „PROSTO_W_PYSK”, właśnie opublikowaliśmy taśmy z wyznaniami Pana kolegi ŁYSEGO_OLIEGO, w których mówi wiele interesujących rzeczy na temat Pana i Pańskich Towarzyszy z POLSKIEJ_ZJEDNOCZONEJ_PARTII_REKREACYJNEJ. - „Co mówi ?” – powiedział zaskoczony „MAGISTER”- „to pewnie nic wielkiego” – pomyślał. - „Czy to prawda – rzekł dziennikarz – że w czerwcu ubiegłego roku wykupił Pan za 5 mln dolarów wycieczkę na rosyjską stację kosmiczną „Mir” ? Jeśli tak to skąd miał Pan na to pieniądze ? Z pensji ? Niemożliwe… - „Ależ to… (tu „MAGISTER” zająknął się) .. nieprawda…co to za bzdury ?” - „Czy to prawda – kontynuował dziennikarz – że ma Pan 800 metrowy apartament w Wilanowie ? Czy to prawda, że kupił Pan Zamek pod Warszawą oraz niedawno wykupił na własność XVII i XVIII piętro w Pałacu Kultury i Nauki ?” - „To absolutna nieprawda. Bzdury. Podam Was za to do sądu. Kończę tą żałosną rozmowę” – powiedział zdenerwowany „MAGISTER” i natychmiast wszedł na stronę internetową czasopisma „PROSTO_W_PYSK”… i zobaczył…
      Po kilku minutach „MAGISTER” zadzwonił do CZERWONY_WILCZKA, obecnego młodego szefa POLSKIEJ_ZJEDNOCZONEJ_PARTII_REKREACYJNEJ.
      „Cześć, to ja „MAGISTER” możemy pogadać” – zapytał „MAGISTER”
      „Słuchaj teraz nie mam czasu, właśnie przyszła nauczycielka, mam dwugodzinne korepetycje z angielskiego, ale później pogadamy” – powiedział bardzo zatroskany i zdenerwowany CZERWONY_WILCZEK. O nim również napisał tygodnik „PROSTO_W_PYSK” – ŁYSY_OLI powiedział, że WILCZEK nie zna ani jednego słowa po angielsku. Ale sprytny CZERWONY_WILCZEK postanowił go przechytrzyć. Podczas korepetycji na pewno nauczy się kilkudziesięciu słów po angielsku – a więc stwierdzenie ŁYSEGO_OLIEGO, że CZERWONY_WILCZEK nie zna ani jednego słowa w tym języku przestanie być prawdzie. Jakby jeszcze podczas korepetycji WILCZKOWI udało się nauczyć paru zdań – będzie można mu nadać w mediach wizerunek prawdziwego poligloty, co osłabi wymowę skandalu…
      Kilka godzin później „MAGISTER” spotkał się w siedzibie POLSKIEJ_ZJEDNOCZONEJ_PARTII_REKREACYJNEJ z CZERWONYM_WILCZKIEM, KOLEGĄ_JENIFER_LOPEZ, BOROWIKIEM, oraz kolejnym znanym działaczem partii Panem SZMA_SZAMBO.
      Zaczął „MAGISTER” – „ŁYSY_OLI nas zakapował. Wygadał wiele tajemnic partii. Pierwsza sprawa - trzeba wywalić z partii tego zdrajcę i kapusia.”
      „Jak on tak mógł ? Niestety ŁYSY_OLI zawsze po kieliszku mówił prawdę. Nie powinien był pić z ludźmi spoza partii” – powiedział wściekły SZMA_SZAMBO - „I jeszcze powiedział, że CZARNY_RYCERZ z komisji bankowej robi dobrą robotę i ujawnił, że torpedowaliśmy prace komisji z obawy, że ujawnią nasze przekręty” – jeszcze bardziej wkurzony dodał SZMA_SZAMBO.
      „I zakapował, że nie znam angielskiego. Ja – prawdziwy i nowoczesny człowiek Zjednoczonej Europy. Jak ja się teraz nauczę w kilka dni tego trudnego języka ? Chociaż moja korepetytorka powiedziała, że jak na pierwszy raz dobrze mi poszło” – mruknął CZERWONY_WILCZEK.
      „Po pierwsze – kontrakcja. Trzeba się temu przeciwstawić. Od dzisiaj na CZERWONEGO_WILCZKA będziemy mówić CZERWONY_WILCZEK_POLIGLOTA – aby tym samym osłabić wymowę ataków na naszą partię” – powiedział „MAGISTER”
      „A co ja mam zrobić, zakapował mojego synalka” – zapłakał KOLEGA_JENIFER_LOPEZ.
      „Ty siedź cicho i tak Cię opinia publiczna nie lubi – gorzej z BOROWIKIEM, o którego kampanii wyborczej naopowiadał ŁYSY_OLI” – powiedział „MAGISTER”.
      „Spoko, spoko, poradzę sobie, odszczeka wszystko i będzie OK. Mnie lubią. Gorzej z Tobą „MAGISTRZE” – ty miałeś zjednoczyć lewicę, być kołem zamachowym w planie USZATKA, w naszej kampanii powrotu do władzy w Polsce. Apartament i Zamek łatwo będzie ukryć. Ale po co Ci były te wakacje na stacji kosmicznej „Mir” i po co kupowałeś te dwa piętra Pałacu Kultury i Nauki ?” – zapytał wyraźnie zdenerwowany BOROWIK
      „Cholera, Rosjanie trzymali to w ścisłej tajemnicy, ale wygadałem się przy wódzie, jak piłem z ŁYSYM_OLIM, jednak prasa tego nie udowodni, wszystko jest dobrze zakamuflowane. A piętra Pałacu Kultury i Nauki – moja córka chciała tam trenować do konkursu „Tańczenie z Gwiazdeczkami” i mieć ładny widok na centrum Warszawy, córce się nie odmawia… faktycznie mój błąd” – zasmucił się „MAGISTER” – „No dobra, zaraz konferencja prasowa, a potem jedziemy wszyscy do USZATKA, aby omówić plany UKŁADU na następny tydzień”.
      „I błagam Cię „MAGISTRZE” powiedz swojej żonce, żeby już więcej nie występowała w tym TVM „Prestiż” i nie opowiadała ludziom jak elity jedzą gruszki trzema widelcami – bo ludzie się z niej śmieją” – błagalnym głosem zaproponował BOROWIK…
      CDN...
    • Gość: zeeen Re: ochery kontra układ -powieść naszych czasów c8 IP: *.ols.vectranet.pl 04.04.07, 20:17
      MOHERY kontra UKŁAD cz. 8 – Towarzysz ŁYSY_”BRZYTWA”_OLI – zdrajca Polski Ludowej
      Piękny wiosenny wieczór. Dom USZATKA w Warszawie. Zebranie prominentów UKŁADU. Obecni byli „MAGISTER” oraz członkowie POLSKIEJ_ZJEDNOCZONEJ_PARTII_REKREACYJNEJ - CZERWONY_WILCZEK_”POLIGLOTA”, KOLEGĄ_JENIFER_LOPEZ, BOROWIK, a także SZMA_SZAMBO. Przewodniczącym zebrania był oczywiście redaktor czasopisma „Oooooo… Taaaaaak”, szef UKŁADU – USZATEK, oraz dwóch jego najlepszych agentów MAN-GOLD i SCLA-VUS. Zaczął złośliwie USZATEK: - „Słyszeliście ? ŁYSY_OLI powiedział, że od tej pory będzie jak brzytwa i zmienia nazwisko na ŁYSY_”BRZYTWA”_OLI.” - „To s….syn… Myśli, że jak będzie „Brzytwa”, to zyska uznanie w oczach mediów. Dobre zagranie wizerunkowe. To cholerny spryciarz” – powiedział zdenerwowany CZERWONY_WILCZEK_”POLIGLOTA” nerwowo przeglądając w międzyczasie „Angielski dla początkujących”. - „Co więc zrobimy z tym ŁYSYM_”BRZYTWĄ”_OLIM ?” – zapytał SZMA_SZAMBO - „Zdradził Polskę Ludową, zdradził nasze ideały PRLu, zdradził partię, ujawnił nasze tajemnice, pogrążył nas. Za to powinien być najwyższy wymiar kary” – grzmiał KOLEGĄ_JENIFER_LOPEZ. - „Może wysadzić mu mieszkanie ?” – zaproponował nieśmiało agent USZATKA - SCLA-VUS (a miał doświadczenie w tego typu działaniach) - „Ja bym powiesił go za jęzor, a potem starym, polskim zwyczajem „Jaremy” Wiśniowieckiego, nabił żywcem na pal” – jeszcze bardziej wyrafinowaną metodę ukarania ŁYSEGO_”BRZYTWY”_OLIEGO zaproponował drugi z zaufanych agentów – MAN_GOLD.
      „Chłopcy…. spokojnie” – powstrzymał te zapędy USZATEK – „Chcecie zrobić z „BRZYTWY” bohatera narodowego. Nie zasłużył na to. Musimy skompromitować go inaczej. Ja wystąpiłem już w mediach i powiedziałem, że jest niewiarygodny. Musimy go dyskredytować i starać się powiedzieć, że to prowokacja PRAWYCH_I_SOLIDARNYCH. Pamiętacie jak OJCIEC_DYREKTOR odparł nasz atak z taśmami, w których wystąpiła posłanka SAMOWEKSLI - OGNIKI_W_OCZACH, gdy posłowie PRAWYCH_I_SOLIDARNYCH chcieli ją zwerbować ? Wydawało się, że to koniec PRAWYCH_I_SOLIDARNYCH, a oni się wybronili, dzięki pomocy OJCA_DYREKTORA. Teraz my także musimy powiedzieć, że to prowokacja, inwigilacja i tak dalej…
      - „To ja powiem, że mnie podsłuchują. I że to zamach na demokrację”- nieśmiało zaproponował „MAGISTER”
      - „Bardzo dobry pomysł. Ludzie zaczną się nad Tobą litować Towarzyszu „MAGISTRZE” – pochwalił ten pomysł USZATEK.
      - „Zaatakujmy też CZARNEGO_RYCERZA z Komisji Bankowej. Powiedzmy, że jest w konszachtach z biznesmenem GUZEM. Bo inaczej Komisja Bankowa zacznie działać pełną parą i nasz UKŁAD leży i kwiczy” – powiedział SZMA_SZAMBO.
      - „Znakomity pomysł, przekażę odpowiednie materiały WYBIÓRCZEMU” – zadowolony odparł USZATEK.
      - „A co z tym zdrajcą ŁYSYM_”BRZYTWĄ”_OLIM ?” – zapytał „MAGISTER”.
      - „Spokojnie, nastraszymy go najpierw (tu wymownie spojrzał na MAN_GOLDA), żeby przypadkiem nie przeszedł do SAMOWEKSLI, bo to byłaby nasza klęska …. ale CHŁOP_NA_SOLARIUM i tak raczej go nie przyjmie… w każdym razie zostawcie to mnie …” - zaśmiał się USZATEK.
      - „Cóż, mamy sytuacje kryzysową w naszym UKŁADZIE” – powiedział CZERWONY_WILCZEK_”POLIGLOTA” tak, aby zaznaczyć swoją obecność na spotkaniu. Tak naprawdę zajęty był książką „Angielski dla początkujących”…
      - „Towarzyszu „MAGISTRZE”. Po mieście chodzą plotki, że Ciebie również nagrał ochroniarz GUZA. Byłeś u GUZA ? Piliście, rozmawiałeś z nim ?” – zapytał zatroskany USZATEK.
      - „Niestety byłem. Miał znakomitą wódeczkę i zakąski, więc dałem się skusić, mój błąd. No i trochę mu się zwierzałem ze swoich kłopotów. Nie wiem czy mnie nagrali. Byłem pijany i bełkotałem, więc mam nadzieję, że nawet jak mnie nagrali to niewyraźnie wyszło i nie da się tego odtworzyć. W pokoju grała też muzyka, co dodatkowo pewnie utrudniło nagranie. Po tej imprezie rzygałem i zataczałem się dwa dni, tak jak wtedy na Ukrainie…” – powiedział ze wstydem „MAGISTER”…
      - „To niewybaczalny błąd… Mówiłeś mu o tych dwóch piętrach Pałacu Kultury i Nauki, które kupiłeś ? Jeśli potwierdzą się nagrania ŁYSEGO_”BRZYTWY”_OLIGO to leżymy !!!!!! Co w ogóle powiedziałeś GUZOWI !!!!!????? – wściekły krzyknął Uszatek…
      „MAGISTER” aż zadrżał i cicho wyszeptał:
      „Nnnooo, na pewno się ten mój bełkot nie nagrał…. Powiedziałem mu ……”
    • Gość: zeeen mochery kontra układ -powieść naszych czasów c9 IP: *.ols.vectranet.pl 04.04.07, 20:18
      MOHERY kontra UKŁAD cz. 9 – „MAGISTER” u psychoanalityka
      Zaraz po naradzie UKŁADU w domu USZATKA „MAGISTER” udał się do swojego psychoanalityka, doskonałego specjalisty od nerwic i wszelkich fobii PROFESORA_KONONOWICZA, wybitnego autorytetu w dziedzinie psychoanalizy. Przytulny, duży pokój PROFESORA_KONONOWICZA pełen książek Freuda, Junga i innych autorytetów psychologii wzbudzał szacunek każdego pacjenta. Stawki za sesje terapeutyczne były wysokie, ale co tam… „MAGISTER” mógł sobie pozwolić. - „Dzień dobry Panie „MAGISTRZE”, proszę, proszę, mój ulubiony pacjent” – z zachwytem zawołał PROFESOR_KONONOWICZ – „Był Pan chyba umówiony na jutro, ale nie szkodzi, mam akurat czas. Proszę się położyć na kozetce i powiedzieć, co się stało, że przyszedł Pan do mnie wcześniej Panie „MAGISTRZE”. „MAGISTER” położył się na kozetce i ciągle daleki od stanu relaksu wyszeptał: - „IV RP mnie prześladuje. Wydaje mi się, że mnie podsłuchuje nawet we śnie… Boję się, ciągle oglądam za siebie i śnią mi się koszmary”….
      - „Czy mógłby mi Pan powiedzieć coś więcej. Jak wyglądają te koszmary ?” – powiedział łagodnie PROFESOR_KONONOWICZ.
      - „A więc IV RP za mną chodzi i mnie podsłuchuje. Czasem nawet mnie bije…” – powiedział ciągle przerażony „MAGISTER”
      -„Czy ta IV RP to jakaś organizacja, duch czy też przybiera postać materialną ?” – zapytał zaintrygowany PROFESOR_KONONOWICZ.
      - „Taaaak, IV RP przybiera w moich koszmarach postać materialną. To Matka-Polka z krzyżem na szyi i pięciorgiem dzieci. Ciągle za mną chodzi i mnie śledzi, a jej dzieciaki ciągle mnie podsłuchują i mówią, że wkrótce ujawnią moje wszystkie przekręty …” – żalił się „MAGISTER”
      - „Mówił Pan, że dochodzi też do kontaktów fizycznych w Pańskich snach” – pytał dalej Profesor
      - „Taaak, to było wczoraj. Matka-Polka podeszła do mnie, powiedział „Ty wstrętny komuchu” i walnęła z całej siły torebką, a potem jej pięcioro małych dzieci mnie dopadło i zaczęło kopać w kostki” – „MAGISTER” przypominając sobie ten straszny sen zaczął łkać…
      - „Spokojnie, spokojnie, myślę, że nie lubi Pan tej Matki-Polki i generalnie krzyż oraz pięcioro dzieci wskazuje, że ma Pan negatywny stosunek do katolickiego modelu rodziny, co może być wynikiem jakiegoś głęboko skrywanego w podświadomości urazu z dzieciństwa. Potrzebna będzie hipnoza. Czy zgadza się Pan ?” –zapytał PROFESOR_KONONOWICZ.
      - „Ależ oczywiście Panie Profesorze. Aby uwolnić się od tego koszmaru jestem gotów zrobić wszystko !!!” – zapewnił MAGISTER.
      - „A więc zaczynajmy, niech Pan patrzy w ten kołyszący się, mały sierp i młot. Pana powieki robią się ciężkie, coraz cięższe, zasypia Pan i wyobraża sobie dawne czasy PRLu. Teraz proszę cofnąć się do młodości, do początków szkoły podstawowej. Czy stało się wówczas coś ważnego, coś co dotyczyłoby kościoła ?”
      - „Taaak – powiedział pogrążony w hipnozie „MAGISTER” – jest „1 Maja” idę w pochodzie. Podchodzi do mnie członek PZPR i daje piękny czerwony krawat z napisem „Niech żyje Stalin”, założyłem go, bo bardzo mi się podobał. Po pochodzie szedłem do domu i po drodze spotkałem grubego księdza z parafii, którego zawsze się bardzo bałem. „Gdzie ty łazisz mały gamoniu” – powiedział ksiądz – „pewnie byłeś na tym komunistycznym pochodzie. Uważaj, bo źle skończysz. Zostaniesz komunistą-ateistą, a oni wszyscy idą do piekła”. Wtedy ksiądz zauważył mój krawat z napisem „Niech żyje Stalin” – „Co to jest ?” – zakrzyknął ksiądz - „natychmiast wyrzuć to plugastwo, oddaj mi to” – wyszarpał mi mój piękny krawat i opluł „tfu… to morderca” – powiedział ksiądz. Chciałem wziąć krawat, szarpnąłem go z powrotem, ale ksiądz znowu mi go wyszarpał „Spalę ten plugawy komunistyczny krawat” – powiedział ksiądz. W pobliżu szedł jednak młody SBek, wyjął pistolet i zabił niedobrego księdza, a mi oddał mój piękny, czerwony krawat z napisem „Niech żyje Stalin”. „Cześć chłopcze, nazywam się KRALIK, służę w SB, proszę to Twój krawat. I pamiętaj, zawsze szanuj Władzę Ludową, a jak dorośniesz zapisz się do partii, a nie pożałujesz”. Wziąłem krawat do domu, własnoręcznie uprałem i nosiłem z dumą. Od tego czasu nienawidziłem kościoła i gdy skończyłem 18 lat zapisałem się do partii”. – wyszeptał, będący pod wpływem hipnozy „MAGISTER”…
      - „Teraz policzę do trzech i klasnę. Obudzi się Pan i zapamięta wszystko, co mówił. Raz… dwa….trzy…. pobudka Panie „MAGISTRZE””…. – łagodnym głosem PROFESOR_KONONOWICZ wybudził „MAGISTRA” z hipnozy.
      - „I co ???” – zapytał „MAGISTER”
      - „To wyjaśnia sprawę. Traumatyczne przeżycia z dzieciństwa spowodowały Pańską nienawiść do kościoła i prawicowego stylu życia. A teraz, gdy prawica doszła do władzy ma Pan potworne lęki. Boi się Pan, że zemszczą się na Panu za tego księdza, ponieważ podświadomie czuje się Pan winny jego śmierci”. – powiedział PROFESOR_KONONOWICZ.
      - „Co mam zrobić ????” – zapytał przerażony „MAGISTER”
      - „Zapisze Panu leki. Poza tym musi się Pan wygadać – proszę zwołać konferencję i powiedzieć, że ktoś Pana podsłuchuje. To poprawi Pana samopoczucie” – poradził PROFESOR_KONONOWICZ.
      Jak profesor doradził, tak „MAGISTER” zrobił (tym bardziej, że już wcześniej u USZATKA „MAGISTER” miał pomysł, aby właśnie w ten sposób zaatakować PRAWYCH_I_SOLIDARNYCH – upiecze zatem dwie pieczenie przy jednym ogniu). Następnego dnia „MAGISTER” zwołał konferencję prasową i oświadczył:
      - „Czuję się podsłuchiwany przez IV RP”…
      CDN...
    • Gość: zeeen mochery kontra układ -powieść naszych czasów c10 IP: *.ols.vectranet.pl 04.04.07, 20:20
      MOHERY kontra UKŁAD cz. 10 – OJCIEC_DYREKTOR – genialny strateg i wizjoner
      Wspaniała posiadłość pod Toruniem, 20 hektarów pięknej, częściowo zalesionej ziemi otoczonej wysokim murem. W środku duży, dwupiętrowy budynek (mający dodatkowo siedem niewidocznych pięter pod ziemią) oraz pomieszczenia gospodarcze i mały kościół. To wszystko składało się siedzibę Moherów zwaną CENTRUM_MOHERÓW. INKWIZYTOR zawsze mówił OJCU_DYREKTOROWI, że siedziba Moherów powinna być skromniejsza, lepiej zakonspirowana. Ale OJCIEC_DYREKTOR wiedział swoje. „I tak wywiad UKŁADU doskonale wie gdzie jest nasza siedziba” – twierdził OJCIEC_DYREKTOR. Dodatkowo za kościołem OJCIEC_DYREKTOR miał małą wyrzutnię międzykontynentalnych rakiet balistycznych z ładunkami jądrowymi. To na wypadek, gdyby Putinowi lub jakiemuś nacjonaliście rosyjskiemu przyszło do głowy zaatakować Polskę. OJCIEC_DYREKTOR nie będzie się przecież prosił o pomoc Amerykanów, tylko sam szybko i skutecznie odpowie uderzeniem odwetowym w samo centrum Moskwy. Ale to tylko takie ubezpieczenie, na wszelki wypadek…
      OJCIEC_DYREKTOR przechadzał się korytarzami swojego Centrum, chodząc z pokoju do pokoju i instruując kolejnych pracowników w ich działaniach dla dobra Polski. Dawno nie było go w Toruniu, więc miał wiele spraw do omówienia ze swoimi pracownikami.
      Właśnie wszedł do małego pokoiku na trzecim piętrze pod ziemią. W pokoju można było zobaczyć jak młody, wychudzony seminarzysta, w wielkich okularach, których szkła były grube jak denka od butelek wina, siedział przy komputerze i grał w internetowe szachy.
      OJCIEC_DYREKTOR zdenerwowany krzyknął:
      - „PALESTRINA, znowu się ochrzaniasz. Dziś na forum GAWĘDZIARZA_WYBIÓRCZEGO wpisałeś tylko 20 postów, a UKŁAD nie próżnuje. Wpisali już chyba ze 200 postów obrażających nasz rząd. Nie obijaj się tylko zacznij pisać. Za trzy godziny mam mieć co najmniej 100 postów na forum”.
      - „OJCZE_DYREKTORZE ja tylko na chwilę zrobiłem sobie przerwę” – rzekł zmieszany PALESTRINA – „właśnie rozgrywam krótką partię szachów z OJCEM_PRESENTATION z Francji, nie mogłem mu przecież odmówić”.
      - „Oj, PALESTRINA, PALESTRINA, musisz się bardziej starać, przecież nosisz imię po słynnym katolickim kompozytorze, a to zobowiązuje” – odpowiedział zniechęcony OJCIEC_DYREKTOR – „a z OJCEM_PRESENTATION z Francji nigdy nie wygrasz. To wybitny szachista. Tylko ja czasami potrafię go pokonać”.
      OJCIEC_DYREKTOR wyszedł pospiesznie z pokoju. Za chwilę miał spotkanie RADY_MOHERÓW. Wsiadł do windy i przejechał szybko na poziom „-7”. Na tym piętrze mieścił się wielki schron przeciwatomowy oraz pokój narad. Pozostali członkowie RADY_MOHERÓW siedzieli już przy stole. Stół oczywiście nie był okrągły, aby nie przywodzić na myśl haniebnych czasów. Razem z OJCEM_DYREKTOREM członków Rady było sześciu. Znany ze swoich antykomunistycznych działań szef nowych, zrekonstruowanych WRS (WOJSKOWE_REAKCJE_SPECJALNE), które zostały wcześniej przez niego zlikwidowane – INKWIZYTOR siedział koło OJCA_DYREKTORA po jego prawej stronie. Po lewej stronie nieokrągłego stołu siedział znany ze swojego umiłowania do Ojczyzny KSIĄDZ_HENRYK, przez długie lata zaangażowany w działalność opozycyjną. KSIĄDZ_HENRYK czasem mówił za dużo i sprawiał tym wiele kłopotów MOHEROM. W RADZIE_MOHERÓW bardziej był za zasługi (ostatnio wsławił się budową pięknego, bursztynowego ołtarza), bo myślenie strategiczne nie było jego mocną stroną. Dwa kolejne krzesełka były puste, ponieważ dwaj członkowie Rady z powodu ważnych obowiązków w terenie nie mogli przybyć na spotkanie. OJCIEC_DYREKTOR poinformuje ich o ustaleniach na osobnych spotkaniach. Na końcu stołu naprzeciwko OJCA_RYDZKA siedział młody duchowny, zdecydowanie najmłodszy w całej RADZIE_MOHERÓW. Wiek około 30 lat, wysoki, ciemne włosy, dumna twarz. Wyjątkowo inteligentny człowiek, twardziel, zajadły antykomunista, oddany sprawie. W przyszłości być może zostanie szefem RADY_MOHERÓW, bo ma do tego jak najlepsze predyspozycje.
      - „Otwieram zebranie RADY_MOHERÓW” – powiedział jak zwykle OJCIEC_DYREKTOR na początku spotkania.
      - „Zacznijmy od tego, że UKŁAD ma kłopoty – kontynuował OJCIEC_DYREKTOR – po ujawnieniu taśm z wyznaniami ŁYSEGO_”BRZYTWY”_OLIEGO siły popierające UKŁAD znacznie spadły w sondażach. ŁYSY_”BRZYTWA”_OLI uświadomił ludziom, że UKŁAD to jedno wielkie bagno. Pogrążył i „MAGISTRA” i CZERWONEGO_WILCZKA_”POLIGLOTĘ”, którzy długo będą musieli pracować nad poprawą swojego wizerunku, a „MAGISTER” być może już nigdy nie odzyska dawnych sił”.
      Następnie OJCIEC_DYREKTOR spojrzał z dumą na młodego duchownego, siedzącego na końcu nieokrągłego stołu i powiedział:
      - „To Twoja zasługa OJCZE_GALBA. Znakomicie to rozegrałeś podkupując ochroniarza GUZA i przesyłając taśmy do mediów. Publikacja tygodnika „PROSTO_W_PYSK” zrobiła wielkie spustoszenie na lewicy. Jeszcze kilka takich działań, a UKŁAD zachwieje się w posadach. Znakomita robota OJCZE_GALBA.”
      - „Robię tylko to, co do mnie należy, dla dobra Polski” – odpowiedział z dumą OJCIEC_GALBA.
      - „Wszyscy Ci dziękujemy. Słyszałem, że jest możliwość jeszcze bardziej uderzyć w UKŁAD, a konkretnie w CZERWONEGO_WILCZKA_”POLIGLOTĘ”, szefa POLSKIEJ_ZJEDNOCZONEJ_PARTII_REKREACYJNEJ ?” – zapytał OJCIEC_DYREKTOR.
      - „Tak – odpowiedział OJCIEC_GALBA – CZERWONY_WILCZEK_”POLIGLOTA” szuka dobrego nauczyciela angielskiego, po tym jak ŁYSY_”BRZYTWA”_OLI ujawnił, że WILCZEK nie umie ani jednego słowa po angielsku. Obecnie uczy go jakaś znana nauczycielka z Irlandii, ale zastanawiamy się czy nie można mu kogoś podstawić, kto nauczy go np. slangu z biednych nowojorskich dzielnic. Później, jak WILCZEK wyskoczy z nowojorskim slangiem na konferencji prasowej, totalnie się skompromituje. WILCZEK to teraz otwarta księga jeśli chodzi o język angielski. Nie połapie się, gdy będziemy uczyć go slangu.”
      - „Nad tym musimy się jeszcze zastanowić. Nie jestem przekonany czy to dobry pomysł. CZERWONY_WILCZEK_”POLIGLOTA” zawsze może się wytłumaczyć, że w ten sposób chciał lepiej zrozumieć biednych i jeszcze gotów pozyskać część naiwnego, socjalnego elektoratu. Może lepiej nie ryzykować…” – zastanawiał się OJCIEC_DYREKTOR – „ale koniec już z „BRZYTWĄ”. Zebraliśmy się w innej sprawie. INKWIZYTORZE – przekaż proszę informacje, o których mówiłeś mi na spotkaniu w Warszawie.”
      - „Pierwsza sprawa, mniej ważna, ale bardziej pilna. „MAGISTER” i jego szwajcarska spółka K&K współpracuje z Schroederem i Putinem przy Rurze Bałtyckiej. Chciałem informację tą dać w raporcie z likwidacji WRS, ale niestety nie mam na to pewnych dowodów. Chciałbym jednak zdobyć dowody i umieścić tą kwestię w „Raporcie 2 – Reaktywacja”.” – zaczął INKWIZYTOR
      - „Znakomity pomysł – powiedział zadowolony OJCIEC_DYREKTOR – czy mamy kogoś w Szwajcarii, kto zajmie się tą sprawą ?”.
      - „W Szwajcarii niestety ostatnio straciliśmy naszego agenta – smutnym głosem rzekł KSIĄDZ_HENRYK – i mamy z tym pewien problem”.
      - „W Monachium mieszka OJCIEC_SILESIUS – odpowiedział OJCIEC_GALBA – to całkiem blisko. Mógłby się przejechać do Szwajcarii i zbadać sprawę”.
      - „Dobrze, niech więc OJCIEC_SILESIUS zajmie się tą sprawą – powiedział OJCIEC_DYREKTOR - a teraz najważniejsza sprawa. INKWIZYTORZE, opowiedz nam o drugiej szafie LEŚNICZEGO i informacjach na temat USZATKA”.
      - „A więc muszę ze smutkiem poinformować, że USZATEK i jego najbardziej zaufani ludzie z UKŁADU pracują nad projektem, który zagraża naszemu bezpieczeństwu narodowemu – rozpoczął poważnym, pełnym ni
    • edico Re: Dekalog Odnowionej RP 05.04.07, 00:17
      10 Przykazań Odrodzonej Rzeczypospolitej

      1. Polska jest krajem neutralnym światopoglądowo
      2. Konkordat stawiający Naszą Ojczyznę w niekorzystnym stosunku do Watykanu
      będze renegocjonowany
      3. Religia zostanie wycofana z szkół państwowych a katecheci jej uczący będą
      opłacani ze śrdoków Kościoła
      4. Wstrzymane zostaną wszelkie dodatcje budżetowe przyznawane na Kościół i
      instytucje z nim związane
      5. Duchowieństwo i Kościół Polski będzie opodatkowany za używanie gruntów i inne
      działalności tak jak pozostałe przedmioty gospodarcze i obywatele tego kraju
      6. Duchowieństwo będzie podlegało wyłącznie sądom polskim jeśli czyn zostanie
      popełniony na terytorium RP
      7. Kościół będzie utrzymywał się wyłącznie z składek swoich wiernych, dozwolone
      będzie opodatkowanie się na rzecz Kościoła na zasadach ogólnych dotyczących
      darowizn i przekazywania środków na instytucje pozarządowe
      8. Właścicielem dóbr kultury polskiej będących w użytkowaniu Koscioła pozostanie
      państwo Polskie.
      9.Media kościelne będą działały na zasadach ogólnie przyjetych dla mediów
      niepublicznych
      10.Będzie obowiązywał zakaz działalności politycznej Kościoła
      wiadomosci.onet.pl/1,15,11,29141095,80075430,3717296,0,forum.html
      • Gość: zeeen Re: Dekalog Odnowionej RP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.07, 10:25
        Towarzyszu Edico !proponuje nie napręzac sie ,wypuścic powietrze i przyjąć do
        wiadomości niektóre fakty.Te 10 przykazan weszłyby w życie tylko wtedy gdybyś
        ty i tobie podobni byli Bogiem co na razie bogu dzięki wam nie grozi.
        Alleluja i do przodu jak mawia wiadomy Ojciec
        • edico Re: Dekalog Odnowionej RP 05.04.07, 11:56
          Macie racje Jego Świątobliwość :))
          Zawsze to lepiej żyć i uprawiać swoje hobby na koszt innych, niż samemu ponosić
          konsekwencje własnych wizji.
    • Gość: zeeen mochery kontra układ -powieść wspolczesna cd IP: *.ols.vectranet.pl 05.04.07, 18:13
      na dalszą częsć tej ekscytujacej literatury zapraszam na stronkę autora;
      palestrina2005.blox.pl/html
Pełna wersja