Deubekizacja po mojemu...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.07, 09:30
Mam wątpliwości, czy to, co obecna władza chce uzyskać wprowadzając
deubekizacje, mieści się w naszej kulturze prawnej, ale przecież nic
prostszego, jak zdefiniować na nowo pojęcie „kultury prawnej”. Można przecież
odciąć się od pępowiny tradycji i stworzyć nową kościelną tradycję… Mimo
jednak wątpliwości, odczuwam przemożną potrzebę wdrożenia tego procesu. I nie
powstrzymuje mnie w tym nawet to, że może się okazać, iż byłem jakimś
niejawnym kapusiem, bo to chyba w tych sprawach nigdy nie wiadomo. Byłem
członkiem SD a tam podobno wszyscy donosili do Wielkiego Brata. Inaczej
niszczyli domiarami podatkowymi. W ten sposób nie dorobiłem się niczego.
Dlaczego pojawiła mi się taka potrzeba? Pracuję razem z byłym esbekiem i mimo,
że jest to jakieś jednostkowe doświadczenie, to sytuacja przepełnia mnie
zdziwieniem, bo na jaw wychodzi istota nie tyle konkretnego człowieka, co
istota tej formacji. Opiszę to w etapach.
Najpierw około roku sondował poglądy wszystkich pracowników. Z wszystkimi się
zgadzał, czyli miał ponad trzydzieści twarzy. Gdy pracownicy połapali się, co
jest grane, to objawił się jako ostry zwolennik SLD. Udzielał się, agitował, a
ponieważ został kierownikiem, to również paru pracowników zmusił do
członkostwa. Na krótko, ale jednak. Następnie zaczął się okopywać, to znaczy
wykorzystał sytuację, by wolne miejsca obsadzić swoimi. Mamy więc kilku
esbeków (z dużymi emeryturami) i kilku pracowników młodych, donoszących tylko
jemu. Gdy już doprowadził do piekła w pracy i zostało to postawione jako
problem u dyrekcji, to wydawało się, że upadł ostatecznie. Ale nie. Czymś
zagrał wobec dyrekcji, bo nie tylko nic nie stracił, ale poszerzył swoje
zarządzanie. Awansował! Sytuacja w pracy jest beznadziejna i demoralizująca
dla młodych.
Bywa tak, że przychodzą do nas petenci i mówią: „kogo wy tu macie, on mnie
brutalnie przesłuchiwał w stanie wojennym…” Co wy na to?
Po dwudziestokrotnym takim pytaniu, my na to: niech wreszcie ktoś przeprowadzi
tę deubekizację… do cholery! I rzeczywiście wyrzucić nie tylko ubeków, ale
także resocjalizować tych, którzy im ulegli. To jest choroba samych podstaw
cywilizacji. Może i są potrzebne takie służby, ale nie wolno ich spuszczać z
łańcucha (do cywila), nawet na noc.
Uprzedzam! Nie należę do PISu i nie jestem ich zwolennikiem. Nie należę też do
PO. Jestem wolny, chociaż, jak widać, niekoniecznie.
    • Gość: Audi Re: Deubekizacja po mojemu... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.04.07, 19:21
      ...Wit , jestem zdecydowanie twego zdania :o)
      • Gość: M Re: Deubekizacja po mojemu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.07, 21:09
        A ja sie zlustrowałem...
        lavira.pl/lustracja
        • Gość: pik Re: Deubekizacja po mojemu... IP: *.olsztyn.mm.pl 06.04.07, 21:19
          A ja mam to w "życi" i innym to radzę-kolejny temat zastępczy-pisiorów
    • Gość: olo Wit, bredzisz cos.......... IP: *.chello.pl 06.04.07, 21:49
      Byłes członkiem SD i dlatego nie dorobiłes się. Otóż znam kilku członków SD
      którzy się znakomicie urzadzili. Przykład chocby Hanny S. Oznacza to, że jesteś
      coenki Bolek. Teraz padło pracowac Ci z byłym SBkiem. Znowu niefart. I niczym
      się w tej pracy nie zajmujesz jak obserwowaniem i analizowaniem zachowania się
      SBka. W głowie / Twojej / nie miesci się jak ten obiekt Twojej obserwacji się
      ustawia / tzn okopuje /Mało tego, doprowadził do piekła w pracy.I wygrał czyli
      awansował. Tu moja watpliwośc: a może to Ty jesteś ponownie tym cieniasem mało
      wydajnym, mało aktywnym, pasywnym. On nie bo taką miał przecież pracę. Gdyby
      jak Ty siedział i baki zbijał nawet z SB wyleciał by na zbite ryło. Oczywiście
      donosisz uprzejmie / jako wierzący i praktykujący / z troska o morale młodych
      pracowników.Mało tego, przyszło do Ciebie już dwudziestu petentów których ów SB
      przesłuchiwał. Komu Misiu chcesz wciskać. Znowu Ci nie wychodzi o marzy Ci się
      deubekizacja czyki zwalnianie stołków? A Ty tam pragniesz wskoczyć? Fe,
      paskudny charakterek wynika z Twojego postu. Charakterek mendy....
      • Gość: Wacław Re: Wit, bredzisz cos.......... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.07, 11:32
        Olo, nie masz racji z dwóch powodów:
        1.Nigdy nie warto uogólniać, ale mimo mielicznych (nie znam takich) porządnych
        esbeków, cała ich masa zasługuje na określenie ludzi o skrzywionej psychice.
        Krzywił ich system, któremu musieli się oddać całkowicie, bo inaczej nie byliby
        przydatni, i krzywiły ich zadania, które musieli wykonywać, a ze względu na duże
        pensje wykonywali, najczęściej ochoczo. Gdyby im po przewrocie pozwolono w
        spokoju dotrwać do naturalnej..., i gdyby sami nie pchali się na afisz, to
        zapewne nie byłoby sprawy. A może byłaby... Problem w tym, że Ci panowie
        wtargnęli do cywila i okazało się, że król jest nagi. Nawet gorzej, że to jest
        trup i śmierdzi. Rozkłada przy tym wszystko wokół.
        2.Olsztyn to małe miasto i wiele się wie ze wględu na zasiedzenie. Domyślam się
        opisywanej sytuacji i identyfikuję osoby. To może tak być, jak opisano. To
        wyjątkowo wredna postać w byłych służbach. Gdyby uogólnić cechy tego człowieka i
        powiedzieć, że wszyscy esbecy są tacy, to byśmy ich naprawdę skrzywdzili.
        Tak więc olo, nie szafuj mendami, jeśli od gnidy nie odskoczyłeś zbyt daleko.
        • Gość: olo Re: Wit, bredzisz cos.......... IP: *.chello.pl 07.04.07, 21:14
          Dlaczego nie warto uogulniać - nie wiem? Nie pisałem o tzw porządnych esbekach -
          więc nie wiem o co ci chodzi.Nie znam wysokości pensji w SB ale wydaje mi się
          ze były srednie, podobne do wojska, mo, czy innych słuzb. System nie krzywił.
          Systemowi oddac się całkowicie - co to oznacza / a niecałkowicie to jak?/. SBecy
          nie wtargnęli z własnej woli do cywila. Ktoś ich tam skierował / nie oceniam
          tego dobrze zrobił czy nie / a oni, ci esbecy, w tym cywilu musieli jakoś życ.
          Tak więc medzisz waćpan niekonkretnie, bez związku aby tylko własną zółć wylac.
          Rozumiem twoje rozterki. Lat przybywa
    • Gość: natanek Re: Deubekizacja po mojemu... IP: *.olsztyn.mm.pl 06.04.07, 21:57
      Wit, czy to przypadkiem nie pasuje do tego kurdupla Sobola i jego sfory?
    • kecawa Re: Deubekizacja po mojemu... 06.04.07, 21:57
      Ładnie i zgrabnie napisane

      kecaw
      • Gość: z_forum Re: Deubekizacja po mojemu... IP: *.olsztyn.mm.pl 07.04.07, 16:23
        kecawa napisał:

        > Ładnie i zgrabnie napisane


        A tutaj informacje z forum:
        >>> Konfidenci Gestapo, członkowie band UPA i poakowskiego podziemia mordujący
        chłopów, nauczycieli, żołnierzy, napadający na wioski, urządzający
        pacyfikacje – to osoby, które znalazły się na sporządzonej przez Instytut
        Pamięci Narodowej „liście represjonowanych” przez Polskę Ludową w latach 40.
        i 50. Liście prawdziwych bohaterów IV RP.

        Na swojej stronie internetowej IPN umieścił „Indeks represjonowanych w PRL z
        powodów politycznych” przez sądy wojskowe w pierwszych latach istnienia
        socjalistycznego państwa. Znalazło się na niej ponad 3600 nazwisk. Większość
        opisano w specjalnym „kwestionariuszu osoby represjonowanej”. Dzięki temu
        można się dowiedzieć, kto – zdaniem IPN – zasługuje na miano „osoby
        represjonowanej” przez wraży „komunistyczny system totalitarny”. Wystarczy
        przejrzeć listę, by włos zjeżył się na głowie.

        Duża część zewidencjonowanych to członkowie różnych organizacji podziemnych,
        jak np. Wolność i Niezawisłość, Narodowe Siły Zbrojne, Narodowe Zjednoczenie
        Wojskowe, którzy dopuścili się zwykłych przestępstw kryminalnych, w tym
        brutalnych napadów i morderstw. Dla przykładu Wojciech A. (WiN) w latach 1946-
        1948 w powiecie włodawskim napadał na spółdzielnie produkcyjne i kradł
        artykuły spożywcze. Represjonowany „bohater” w maju 1947 r. zrabował z pewnej
        spółdzielni 16 litrów wódki i 34 butelki piwa. Jan Ch. (WiN) obrabował w
        powiecie łomżyńskim lekarza, przewodniczącego miejscowej Rady Narodowej i
        inspektora gruntowego. IPN wpisał go na „listę represjonowanych”, mimo że sam
        przyznał, iż działalność Jana Ch. była „raczej niepolityczna”. „Grupa miała
        charakter bandycko-kryminalny i trudniła się głównie rabunkami” – napisał zaś
        IPN w kwestionariuszu „represjonowanego” Władysława Cz., odpowiedzialnego
        m.in. za 25 napadów na osoby prywatne i pięć zabójstw funkcjonariuszy MO.
        Janusz B. został zaliczony do „represjonowanych” mimo zrabowania z kościoła
        kielichów mszalnych i napaści na księdza. Widocznie zaważyło to, iż
        uczestniczył w kilku atakach na posterunki MO, likwidując jednego z
        milicjantów. Sam IPN przyznał, że „nie ma całkowitej pewności co do celów
        grupy”, w której on działał. Wydaje się bowiem, że „celem były pospolite
        rabunki, napady zaś na funkcjonariuszy MO służyć miały zdobyciu broni
        ułatwiającej dokonywanie przestępstw pospolitych”.

        Wśród „prześladowanych” nie brakuje członków NSZ. Bronisław B., dowodząc
        jednym z oddziałów NSZ w powiecie sanockim, odpowiadał za zabójstwa kilku
        milicjantów. Kazał też swoim ludziom zabić paru członków PPR, napadł na
        oddział Wojska Polskiego, zabijając kilku żołnierzy, aż w końcu spacyfikował
        kilka ukraińskich wiosek. Eugeniusz D. (także NSZ) brał za to udział w
        zabójstwie 194 mieszkańców wsi Wierzchowiny w pow. chełmskim.

        Na „indeks represjonowanych” trafił Aleksander D., funkcjonariusz WUBP, który
        pijany zastrzelił w Hajnówce pięciu zatrzymanych, a następnie zaczął
        ostrzeliwać okoliczne budynki i przypadkowych przechodniów. Do bohaterów
        nowych czasów aspiruje też Bogdan B., członek „nielegalnej organizacji
        młodzieżowej” w Poznaniu, który razem z kilkoma kolegami porwał działacza
        Związku Walki Młodych. W podziemiach jednego ze zburzonych klasztorów
        zamordowali go przez „zadanie mu (...) szeregu uderzeń rękojeścią ciężkiego
        pistoletu amerykańskiego »colt« w głowę”.

        Były AK-owiec Bronisław A. w ramach walki z ustrojem zabił „pełnomocnika
        reformy rolnej”. Eugeniusz A. po dezercji z Wojska Polskiego we wrześniu 1946
        r. napadł na dom działacza Stronnictwa Ludowego, któremu ukradł krowę i 3,5
        tys. zł. Innemu działaczowi PPR po napadzie zrabował paczkę papierosów.
        Zygmunt Ch., były dowódca aresztu Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa
        Publicznego w Lublinie, w maju 1945 r. zdezerterował do WiN-u. Wcześniej
        ukradł z pozostającej pod jego pieczą kasy depozytowej WUBP 80 tys. zł,
        zegarki i biżuterię. Potem napadł na kilka posterunków MO i zabił dwóch
        żołnierzy Armii Czerwonej. Wstąpił też do WiN-u. Wacław C., członek Legionów
        Rewolucyjnych im. Józefa Piłsudskiego, brał udział w zabójstwie buchaltera
        gminnej spółdzielni – zadźgał go nożem, popularną „finką”. W czasie wojny
        prawdopodobnie współpracował z niemieckim okupantem.

        Zresztą na „liście represjonowanych” nie brakuje kolaborantów i agentów
        hitlerowskich służb bezpieczeństwa. Polska Ludowa bowiem – jak się okazuje –
        prześladowała m.in. Józefa E., który od sierpnia 1939 r. służył w
        hitlerowskiej armii, a od września 1945 r. w „niemieckiej grupie
        partyzanckiej”, czyli Werwolfie, w okolicach Lidzbarka Warmińskiego. Podobnie
        ma się sytuacja z Czesławem F., który w czasie okupacji był agentem Gestapo i
        SD, denuncjując 44 osoby.

        Szokujące jest również, że do „prześladowanych” IPN zaliczył członków band
        UPA. Bogdan A. jako członek UPA uczestniczył w 1946 r. w napadzie na trzech
        Polaków, których bestialsko zamordowano. Lubomir B., instruktor wojskowy w
        kureniu „Rena”, brał zaś udział w co najmniej 16 starciach z MO i WP oraz
        sześciu podpaleniach.


        • edico Re: Deubekizacja po mojemu... 07.04.07, 22:31
          Rydzyk im powiedział, że Kaczor jest cacy i dobrze robi, więc reszta spraw ich
          nie interesuje :)
    • Gość: rakow Re: Deubekizacja po mojemu... IP: *.olsztyn.mm.pl 10.04.07, 20:12
      Nie ulega wątpliwości, że urządzamy sobie tu prywatne łowy. Bezkrwawe
      oczywiście. (Po prostu Paintball). Jeśli tak, to zbliżamy się do pierwszej
      farby. Wit podał pewne informacje, które doprowadzają do „człowieka” - zwierza.
      Idę po tropie SLD. Jest taki człowiek z przeszłością, który, jak wieść niesie,
      sprawował pieczę nad wszystkimi współpracownikami służb. Rozprowadzał ich po
      stanowiskach. Podobno sprzyjał mu w tym prezydent miasta, osoba wiodąca w dawnym
      SLD. Nie da się ustalić prawdy w tym względzie, ale faktem jest, że z nadania
      prezydenta ów facet został przewodniczącym rady nadzorczej pewnej miejskiej
      spółki. I mimo, że był przewodniczącym rady nadzorczej to pracownicy spółki
      chcieli go podać do sądu za psychoterror, czego nawet adwokaci nie mogli
      zrozumieć (Kodeks Spółek Handlowych!). Było to tak kompromitujące, że prezydent
      odwołał całą radę nadzorczą. Dalej nie znam sprawy, ale wszystko jest możliwe,
      mimo gnidolenia przez niejakiego olo, który albo wie o kogo chodzi i zawzięcie
      kryje, albo nie zna faktów i gnidoli. Z tekstu wynika, że to pierwsze, czyli
      jest kolegą po przeszłości. Potwierdza to również fakt, że mentalność mendy zna
      z autopsji.
      • edico Re: Bela duba tara lango 11.04.07, 00:53
        Prawo IV RP? A CO TO JEST?
        • Gość: z_forum glątwa IP: *.olsztyn.mm.pl 11.04.07, 02:45
          Z forum:

          >>> Dzięki kaczorom i pisowi młodzi ludzie mają niepowtarzalną szansę poczuć,
          na czym polegała glątwa komuny: ten klimacik inwigilacji, nieustannego
          poszukiwania jakiegoś wroga, "układów", sił rozmaitych "co to im woda na młyn".
          Zrozumieć tę wściekłą i żywiołową niechęć, jaką budzą mordy "polityków" w
          telewizji. Poskręcać się od mowy-trawy: nonsensownej, napuszonej, pełnej
          jakiejś nieokreślonej agresji i żółci, groteskowej i potwornej zarazem,
          powykręcanej od błędów i lapsusów językowych, dziwnych słów i fraz-wytrychów.
          Kaczory i Wasserman to są dosłownie figury z muzeum figur woskowych
          bolszewizmu, tyle że czarnego. Pełno tam w pisie takich figur, takich miernych-
          wiernych, usłużno-agresywnych sekretarzy partyjnych i urzędasów rady narodowej.
          Stalinowskiego ministra spraw zagranicznych, Wiaczesława Mołotowa, nazywano w
          kołach dyplomatycznych "iron ass". Okazuje się, że to postać ponadczasowa i
          ponadustrojowa, którą tabunami można oglądać w pisowskim gabinecie
          postkomunistycznych figur woskowych.
          Wchłaniajcie dzieciaki ten klimat to poczujecie, jak to było w komunie.
          Oglądajcie pilnie te wykopaliska typów z czasów gomułkowszczyzny, te
          pterodaktyle, jaszczury i przedpotopowe szczypawki.
        • Gość: fina76 Re: Bela duba tara lango IP: *.olsztyn.mm.pl 11.04.07, 17:41
          A ja zastosuję powiedzenie Owidiusza: bella gerant fortes, tu, Pari, semper ama”
          - niech mężni prowadzą wojny, ty, Parysie, kochaj niezmiennie! Każdy wie, jak to
          się skończyło i przypuszcza jak to się skończy. Większość domyśla się, jakie to
          zwycięstwo pod Bliźnią odniesiemy i że napiszemy nową kaczyseję… Nic to…Pari,
          semper ama.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja