Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych?

IP: *.ols.vectranet.pl 23.04.07, 07:53
Autorka artykułu chyba trochę przesadziła...To prawda,że w Olsztynie nie
ma "wypasionego"placu zabaw,ale nie uważam by moje dziecko(Marta,lat 3)miała
z tego powodu czuć się gorsza od dzieci z innych miast.Mamy całe mnóstwo
pięknych miejsc w których dzieci mogą się świetnie bawić-chociażby salony
zabaw dla dzieci.Jeśli tylko rodzic chce to może zapewnić w naszym mieście
rozrywkę swojemu dziecku.Jeśli oczywiście chce...
    • Gość: mama Re: Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 08:13
      Tak, tylko salony zabaw sa platne, nie kazdego na to stac, a po drugie: zabawa w
      dusznym, przepelnionym salonie, gdy na zewnatrz piekne slonce, nie kazdego
      cieszy... Moje dziecko- prawdopodobnie jak kazde w tym wieku- jest zaprzysieglym
      fanem placow zabaw, coz z tego, jesli wiekszosc straszy uszkodzonymi sprzetami i
      kocimi/psimi kupami w piaskownicy.
      • Gość: * Re: Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: 212.160.172.* 23.04.07, 08:48
        Nie pamiętam z artykułu, czy w Wa-wie to wszędzie takie super place robią. Czy
        Pani redaktor trafiła na taki jeden i teraz generalizuje. Wa-wa jest duża i
        zapewne ten opisany plac/place to tylko kropla w morzu innych "strasznych"
        placów zabaw.
        Czy ktokolwiek zwraca właścicielom psów, żeby ich nie wprowadzali na plac zabaw?
        Czy ktoś nęka władze spółdzielni/wspólnot mieszkaniowych, że place są słabo
        wyposażone, albo w złym stanie?
        Wcale nie uważam, że plastikowe zabawki na placu zabaw są super, a drewniane
        nie? W Poznaniu przy Malcie jest jeden wielki ciąg różnych placów zabaw dla
        dzieci. Z drewnianymi zabawkami (podobnego typu jak u nas), nieogrodzony.
        Bardzo fajny (moje dzieci bardzo fajnie się tam bawiły). Czy na tej podstawie
        mam napisać, dlaczego dzieci w Olsztynie nie mają takich fajnych placów zabaw z
        drewnianymi zabawkami?
        Czego chcemy jednego na każda dzielnicę wielkiego ogrodzonego placu zabaw?
        Wielu małych pogradzanych placów zabaw, z ograniczoną liczbą zabawek (na małych
        placach nie da się wielu zabawek ustawić, bo dookoła każdej z nich obowiązuje
        jakaś strefa bezpieczeńtswa)? Na pewno nie generalizowania. Że wszystkie dzieci
        w Wa-wie to mają super, a wszystkie dzieci w Olsztynie źle.
        • redakcja.olsztyn Re: Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? 23.04.07, 11:43
          Gość portalu: * napisał(a):

          > Nie pamiętam z artykułu, czy w Wa-wie to wszędzie takie super place robią.
          Czy
          > Pani redaktor trafiła na taki jeden i teraz generalizuje.

          Autorka listu nie jest dziennikarką, jest zwykła matką, która napisała list do
          Gazety.
    • Gość: olsztynianka nie tylko plac zabaw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 08:59
      W Olsztynie brak nie tylko placu zabaw. Pomysleć, że miasto wojewódzkie ma tylko
      jeden stary PRLowski basen kryty. Żenada. Nie wiem, kto wybierał obecnego
      prezydenta, ale wiem, że nie zasługuje na drugą kadencję - dla Olsztyna w
      pierwszej kadencji nie zrobił nic, no pomijając kilka spraw, za które można się
      tylko wstydzić (zaniechanie budowy zakładu utylizacyjnego, malwersacje przy
      budowie aqua parku widmo i wiele innych)
    • Gość: olaso3 Re: Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 09:05
      Mieszkałam w Warszawie 6 lat, od 2 w Olsztynie. Mam dwoje dzieci - 5 i 1,5
      roku. Z łezką w oku wspominam czasy, gdy z, wówczas 2-3 letnim synkiem,
      chodziłam na place zabaw w Warszawie. Nie mogę zaręczyć, że wszystkie są tak
      piękne, jak ten w parku Żeromskiego, ale większość rzeczywiście ma nowe,
      drewniane zabawki i najważniejsze - jest tam CZYSTO!!! Przy moim bloku również
      był plac zabaw, na którym piaskownica była zasłaniana na noc specjalną folią,
      podobną do basenowej. Zasada była prosta - rodzice, którzy ostatni wychodzili z
      placu, zasłaniali piaskownicę i już. Pod tym względem Olsztyn wypada żenująco -
      psy na placach zabaw, na które nikt nie zwraca uwagi, wszędzie pety i rozbite
      butelki. Co z tego, że drewniane zabawki, skoro trzeba chodzić krok w krok za
      dzieckiem i usuwać mu "przeszkody" z drogi i nie ma świeżeg piasku w
      piaskownicy? Salony zabaw pod względem czystości również pozostawiają wiele do
      życzenia, przerobiliśmy obydwa. Ale nie ma wyjścia, latem tam nie chodzimy, ale
      zimą? I nie piszcie mi tylko, że jestem fochowatą Warszawianką, bo to nie o to
      tu chodzi. Zresztą, każdy kto ma dzieci, to zrozumie. Mam zamiar zadzwonić
      dzisiaj do swojej spółdzielni i zapytać o sprzątanie placów zabaw, bo odkąd tu
      mieszkam, to jeszcze nie widziałam, żeby go sprzątali.
      • Gość: mama2latki Re: Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: *.olsztyn.mm.pl 23.04.07, 09:48
        Ja też mieszkałam kilka lat w Warszawie i bardzo mi odpowiadały nowoczesne i
        zadbane place zabaw. Często bywałam z córeczką w Parku Ujazdowskim :-)
        Ostatnio na dobrze wyposażony i zadbany plac zabaw natknęłam się w ... Bisztynku
        - tylko 60 km od Olsztyna :-(
        • Gość: olaso3 Re: Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.07, 10:47
          My też tam często chodziliśmy, ze względu na tą nawierzchnię :) A sam plac
          zabaw w Ujazdowskim robiła firma z Gromu, koło Olsztyna.
      • Gość: babajackowa Re: Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: *.ols.vectranet.pl 23.04.07, 11:20
        Mam psa ale nigdy nie pozwalam mu wchodzić na plac zabaw ale ze zgrozą patrzę
        kiedy inni puszczają tam swoje pupile na 4 łapach a mamusie z dziećmi siedzą w
        piaskownicy lub obok i udają,że nie widzą.Tylko zdecydowana reakcja innych
        uświadomi nierozgarniętym właścicielom zwierząt,że plac zabaw jest tylko i
        wyłącznie dla dzieci.
    • Gość: Olsztyniak Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: *.ols.vectranet.pl 23.04.07, 12:11
      Cóż, jestem Olsztyniakiem już tylko z urodzenia. Wyniosłem się z Olsztyna ponad
      3 lata temu i, niestety nie żałuję tej decyzji. Olsztyn z winy lokalnych władz,
      ale także władz krajowych, jest omijany szerokim łukiem. Nie ma tu żadnych
      inwestycji, nowych firm, dróg (naprawa 16-tki to dla mnie skandal - żeby tak
      marnować pieniądze...), a place zabaw, to błahostka, o którą najłatwiej zadbać.
      Mieszkałem przez ponad rok w małej mieścinie, w Płońsku. Widziałem, jak
      wybudowano tam na jedynym większym osiedlu przepiękne boisko, ze sztuczną murawa
      i oświetleniem. Widziałem, jaki piękny basen tam mają (ze zjeżdżalniami, sauną,
      salą gimnastyczną i siłownią). I to wszystko w 20 tyś. sennym, miasteczku. A tu
      miasto wojewódzkie, prawie 200 tyś. mieszkańców i taka sama senność, jak w
      Płońsku i takie same osiągnięcia: 1 basen (BEZ BAJERÓW!!!!), kilka boisk, śmiech
      na maksa.

      Ale powiem szczerze, jak uważam: sami sobie wybraliśmy takie władze. Taki jest
      wybór tutejszych mieszkańców.
      Powoli przestaję się tym przejmować. Do Olsztyna przyjeżdżam do Rodziców,
      głównie w wakacje, nad jeziora. Na pewno nie chcę tu wrócić na stałe, gdyż 27
      lat w tym mieście to i tak długo. Z tego co widzę, to coraz więcej ludzi
      podejmuje wysiłek i opuszcza Olsztyn. Kierunki są różne: Irlandia, Warszawa,
      Anglia, Trójmiasto, nawet Australia. Ciekaw jestem kto tu zostanie za 20 lat....
    • Gość: sceptyk Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 17:44
      słuchajcie dalej szczucia Naszego dziennika, Posłow w sejmie na Spółdzielczość
      ostatnią ostoją obrony przed kaminicznikami i tymi którzy w ramach wspólnot
      powstałych na cmentrzysku Spółdzielni realizują ustawowe zamkniecie barier dla
      realizacji programu ulice wasze kamienice nasze w ramach pochodnego skutku tzw
      uwłaszczenia Spółdzielców

      dlatego od kilku lat wymienia się osiagających faktyczne sukcesy prezesów
      Spółdzielni o niesemickim pochodzeniu na tych o właściwych nosach i pochodzeniu

      dlatego przywraca się w spółdzielczości mieszkaniowej stosunki kadrowe z lat
      1948- 1961

      a nie będziecie mieli do kogo zgłaszać swoich postulatów,

      tak dalej
    • Gość: profesor Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: *.ols.vectranet.pl 25.04.07, 11:38
      Dzieci olsztyńskie nie są gorsze od innych. Mają tylko gorszych rodziców, którym
      wystarcza bylejakość. Może władze miejskie obudzą się ze snu zimowego i coś
      zmienią. Szybciej jednak postawią tablice na rogatkach miasta "OLSZTYN-SKANSEN
      PRL-U WITAMY" .
      • Gość: Doktor Re: Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: *.olsztyn.mm.pl 26.04.07, 08:31
        Autorka tego listu wcale nie przesadziła. Niepełnosprawny nie zrozmie
        niepełnosprawnego, zdrowy chorego, a stary pryk rodzica, który ma małe dziecko.
        I taki urzędnik nie wie dlaczego dziecko potrzebuje nowoczsnego placu zabaw a
        nie jakiś ochłopawów w postaci jeden zjeżdżalni i konika na sprężynie. W
        dzisiejszych czasch to śmiech na sali
        • Gość: gość Doktor IP: *.olsztyn.mm.pl 26.04.07, 12:14
          A nie uważasz, że urzędnik też może być rodzicem?
          Ja nim jestem, i jestem również matką. Chciałabym, aby w naszym mieście były
          super place zabaw, ścieżki rowerowe, czyste plaże i parki. Jednak oprócz dbania
          o najbliższe otoczenie ( np. zwyczajne nie wyrzucanie śmieci na ulicy, uczenie
          dziecka dbania i sznowania przyody)niewiele mam do powiedzenia w tej kwestii-
          nie ja podejmuję decyzje na co przeznaczane sa pieniądze z miejskiej kasy.
          Proszę więc nie wrzucać wszystkich urzędników "do jedego worka" i robić z nich
          jakieś cyborgi, które nie są rodzicami, nie żyją w tym mieście i nie znają jego
          realiów, nie zależy im na niczym.
        • Gość: adg Re: Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: *.mosar.pl 27.04.07, 00:35
          Gość portalu: Doktor napisał(a):
          > I taki urzędnik nie wie dlaczego dziecko potrzebuje nowoczsnego placu zabaw a
          > nie jakiś ochłopawów w postaci jeden zjeżdżalni i konika na sprężynie

          Urzędnik wydaje takie decyzje, jakie są po myśli jego przełożonego. To jest
          żelazna zasada wynikająca z unormowan prawnych.
    • Gość: garfield3 Re: Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: *.aster.pl 01.05.07, 23:00
      Warszawa z przyległościami ma ponad 2 mln mieszkańców, czyli ok. 10-krotnie
      więcej od O. To pwinno oznacza, że różnego atrakcje powinny by zwielokrotnione.
      Niestety nie są.
      Opisywany jako wzór Park Żeromskiego jest faktycznie wzorem. Nie jest jednak
      powodem do naszej dumy. 15 mln EUR dostalimy od UE w okresie przedakcesyjnym.
      Park który stawał się chaszczowiskiem wypiękniał, a na plac zabaw przyjeżdża
      pół Wa-wy. W ciepłe popołudnia jest tyle ludzi, że małe dzieci nie mogą się
      dopchac do atrakcji. Poza tym podobny poziom reprezentuje Park Ujazdowski
      (także podłoże z kolorowego tartanu), lecz to równieź rezultat renowacji parku
      przed kilkoma laty.
      Ponadto jest jakaś liczba zamkniętych ogródków na zamkniętych osiedlach
      mieszkaniowych od Kabat po Tarchomin. Informacja dla niewiedzących: w Wa-wie
      takich osiedli jest ok. 350, w Berlinie ok. 5 (!).
      Liczbę nowoczesnych ogólnodostepnych ogródków oceniam na 7-8. Na 2 mln
      mieszkańców...
      To nie Olsztyn jest zacofany. My wszyscy jeszcze jestemy w lesie. Ale z
      pewnością walczcie o takie place zbaw jak w P. Żeromskiego.
      No i nie zapominajcie, że o tzw. rzut beretem macie jeziora i prawdziwą
      przyrodę.Z stąd trzeba jechac 3 godziny...
      • Gość: babajackowa Re: Czy olsztyńskie dzieci są gorsze od innych? IP: *.ols.vectranet.pl 02.05.07, 08:55
        Nie ceni się tego co jest pod nosem.
Pełna wersja