Dodaj do ulubionych

LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka??

IP: *.ols.vectranet.pl 09.07.07, 19:06
Witam..
Jestem absolwentka V liceum w olsztynie i kiedy juz je skonczylam z ulga moge poweidziec jak to w rzeczywistosci wyglada. Niby najlepsze liceum w olsztynie?? dyrekcja chwali sie ze wszyscy w tym roku zdali mature.. tak.. tylko ze kilkanascie przy malej pomocy amnestii giertycha. ja napisalam ja dobrze i dostalam sie na studia lekarskie do bialegostoku tlyko dlatego ze rodzice placili za prywatne lekcje... fizyka chemia i biologia oraz angielski laczny koszt ok 10 tys zl? to po co wogole chodzic do szkoly skoro i tak "nauka" tam nie daje zadnego efektu...
mysle ze uwage nalezy zwrocic na nauczycieli... hmmm... bez komentarza
chemica jesli jzu byla na lekcji to ciezko szlo jej prowadzenie. kiedys zazyla nas tekstem ze nie bedzie robic z nami tematu ( reakcje redoks- o ktoreych nikt nic nie wiedzial) bo stwierdzila ze skoro wszyscy chodza na kursy to jzu to umiemy... aha tylko ze nie wszyscy na nie chodza bo ich po prostu nie stac!!!!
biologica- no tak... na ogol nie prowadzila lekcji bo ja glowa bolala gdyz byla biedaczka meteopatka... kiedys zapytala sie nas co robi zle czemu jej nie sluchamy ( ja w sumie jej nigdy nie slyszalam bo cos brzeczala pod nosenm). odezwal sie jeden chlopak z mojej klasy mowiac ze nauczycielka nie jest zupelnie do lekcji przygotowana. ona stwierdzila ze nie ejst tu OD ROBIENIA NAM WYKLADOW Z BIOLOGII- hm... to od czego jest bo ja juz nic nie rozumiem
fizyca- a jednoczesnie wychowawca( POZDRAWIAM PANIA B. OBYSMY SIE JUZ NIGDY NIE SPOTKALY NA TAKICH RELACJACH :D;D;D) w olsztynie to ja wszyscy znaja. gdy laskawie zechciala poprowadzic kolko fizyczne na ktore zaczelo chodzic z 20 osob ale tak jakby jej nic nie wyszlo bo nic nie tlumaczyla.. zostaly 2 osoby a potem nikt. wiec jak sadze mowi to samo za siebie. jej bezczelne obrazanie i zniewazanie uczniow i NAWET RODZICOW. twierdzila ze nic nie robimy tylko jak glupi latamy na te korki. NO COZ KOCHANA ALE BEZ NICH TO MY TEJ MATURY NIE ZDALIBYSMY. CO JAK CO ALE TY TO SIE JUZ O TO POSTARALAS PROWADZAC LEKCJE W TAK BEZNADZIEJNY SPOSOB.
jakbysmy zdali mature zle- nauczyciele mieliby racje ze sie nei uczylismy. teraz jak zdalismy ja dobrze- szczyca sie ze to oni nas nauczyli.
mowiac szczerze to robili wszystko tylko nie uczyli.
naprawde odradzam wybieranie klasy biologiczno chemicznej w tej szkole.
zmarnowany czas i nerwy. nic dobrego z tego nie bedzie
Obserwuj wątek
      • Gość: Grundi Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 20:42
        Tekst bardzo mnie zaszokował! Otóż chodzę do LO V i w tym roku
        jestem w kalsie maturalnej i nie mogę poprzeć opini autora tematu.
        Szkoła ponadgimnazjalna, czyli Liceum, technikum itp. są
        niobowiązkowe i jeśli nie chcesz się uczyć możesz nie chodzić i
        opierniczać się w domu. Otóż na nauczycieli w LO V nie można
        narzekać. Moim zdaniem są to kompetentni nauczyciele i umiejący
        przekazać wiedzę. Szanowny Pan Profesor S. jest nauczycielem, który
        umie przekazać wiedzę w sposób "łopatologiczny" i wymaga dużo. Ale
        skoro wymaga dużo to chyba nie można tego odbierać jako coś złego.
        To znak, że czegoś uczy? Pani Profesor K. (nauczycielka matematyki)
        moim zdaniem do matury przygotowuje w sposób przemyślany i bardzo
        efektywny (zresztą wszystko widać po wynikach matury). Mam nadzieję,
        że przez takie zawistne opinie o LO V, szkoła nie starci swojej
        dobre reputacji, którą tworzymy MY uczniowie swoją pracą w szkole i
        postawą w życiu codziennym.
        Pzodrawiam Grundi.
    • ravendom Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? 09.07.07, 21:33
      To ja może troche z innej strony opowiem. Też jestem absolwetnem V LO i co moge
      powiedzieć... Chodziłem do klasy mat-inf. Maturę zdawałem z matematyki i
      geografii. Dodatkowe zajęcia dla maturzystów z geografii prowadził Pan S. (kto
      chodził do V wie o kogo chodzi). Maturę zdałem dobrze. Fakt - byli tacy co im
      poszło lepiej, ale tacy są zawsze. Z mojej klasy najwyżej kilka osób chodziło
      na jakieś płatne korepetycje, aczkolwiek skłonny byłbym nawet powiedzieć, że
      nikt. Jak czytam o maturzystach co wywalają kupę kasy na korki to się
      zastanawiam, czy to mój rocznik taki zdolny, czy może późniejsze roczniki takie
      nieudolne.
      Osobiście uważam, że do matury zostałem przygotowany tak dobrze jak sam sobie
      na to zapracowałem, aczkolwiek miałem kolege z klasy biol-chem, który także
      chodził na korki i tak samo robili jego znajomi więc nie będę się wypowiadał na
      temat tego profilu. 3 lata spędzone w LO V to czas do którego chętnie wracam
      pamięcią i nie żałuję, że wybrałem własnie to liceum (troche żałując, że wogole
      zdecydowałem się na liceum, a nie na technikum, ale to już co innego).
    • kecawa Re:Co to za ptak, który gniazdo swe kala 10.07.07, 07:45
      Nie wiem jak tam było z nauczaniem!? Lecz wiem jak jest z Twoim wychowaniem!
      Czy zwalisz i to na szkołę czy na swój dom ?
      Jedyną okolicznością łagodzącą jest zapewne Twój młody wiek- będzie jeszcze
      czas gdy wstydzić się będziesz tego postu!
      • Gość: eloooooooooo Re:Co to za ptak, który gniazdo swe kala IP: *.ols.vectranet.pl 10.07.07, 10:14
        no zabawna jestes. bo nie jest to jedynie moja opinie lecz 90% mojej klasy. faktycznie moja wina ze nauczyciel wyzywa klase od osob ktore do nieczego sie nie nadaja i moga tylko sprzatac ulice, doprowadza uczniow do placzu, a takze przychodzi na lekcje smierdzacy skacowany i polprzytomny. nie mowie ze wszyscy byli okropni bo moge wymienic co najmniej 6 osob ktore sa naprawde swietnymi nauczycielami i sa niesamowite. mowie tylko ze akurat w tej szkole na tym profilu biolchem zebralo sie wiele nienadajacych sie do tej pracy osob. ja mowge wymienic 4 conajmniej. mysle ze gdybys spedzila tam jeden dzien w mojej klasie z moimi nauczycielami sluchajac ich wywodów i sarkastycznych stwierdzen lub widzac jak nic nie robia, my marnujemy czas a oni dostaja za to pieniadze to tez doprowadzilo by sie do szalu
    • Gość: wuj absolwenta Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 11:00
      Mój bratanek dwa lata temu skończył "piątkę", ten sam profil. Bez żadnych
      korków, douczania i z biegu dostał się na medycynę do Gdańska.
      Kłania sie spiskowa teoria dziejów, jeśli się nie chce za bardzo uczyć na
      bieżąco, jeśli do szkoły i pod górkę i pod wiatr, to najlepiej zwalić na
      nauczyciela. Kecawa ma rację. Jesteś beznadziejna.
      • Gość: dentystka Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: 212.2.99.* 10.07.07, 11:10
        a ja zgadzam sie całkowicie z opinia dotyczaca tej szkoly-jestem
        dentystka ,skonczylam studia,ale tylko i wylacznie dzieki korepetycjom zdalam
        na studia.Skonczylam w prawdzie to rewelacyjne liceum pare lat temu,ale nie
        sadze,zeby cokolwiek w tej szkole sie zmieniło-zwlaszcza,jesli czytam info
        dotyczace pani od biologii,ktora kazała nazywac sie "pania profesor":_)))
        jestem na 100 % przekonana,ze mowa o mojejj obludnej wychowawczyni;-) nie
        przejmuj sie eloooo;-) po latach i tak beda sie chlubic,ze to dzieki niem
        skonczylas studia i dzieki nim pracujesz w zawodzie lekarza;-)blahahahah- wiesz
        jaka to satysfakcja uswiadomic ich po latach osobiscie?;-) pozdrawiam i zybe
        konsekwencji w dzialaniu;-)
    • Gość: olaf Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: *.olsztyn.mm.pl 10.07.07, 13:15
      Ja V LO ukonczylem 8 lat temu. Wtedy dyrektorem byl pan D., obecny radny, kto
      chodzil do "piatki" ten wie, co ten czlowiek soba reprezentowal bedac
      dyrektorem szkoly. Moim koszmarem z V LO byla moja "wychowawczyni", szanowna
      pani dr H., ktora na zaebraniach mowila rodzicom ze ich dzieci to prostytutki i
      narkomani, szkoda slow... Najlepiej bylo na fizyce u pani P.- prawie cala klasa
      zagrozona ocena niedostateczna, choc na innych przedmiotach zagrozen bylo o 90%
      mniej, wiec to swiadczy o poziomie nauczania. Jesli chodzi o moje przygotowanie
      do matury to nie moge narzekac, panią F. od polskiego wspominam bardzo dobrze
      choć wymagala bardzo duzo, ale wyszlo to tylko na dobre. Najlepszym
      nauczycielem za moich czasow byl z pewnościa pan S. od geografii, oby wiecej
      takich nauczycieli, to bylbym spokojny o poziom szkolnictwa w Giertychlandzie.
      Drugim nauczycielem ktorego moge wyroznic to wuefista pan K., trener
      kajakarstwa, super gosc. Milo wspominam takze pania G. od niemeickiego.
      Ogolnie milo wspominam nauke w LO V, a znajomosci zawarte utrzymuje do dzisiaj.
      • joi_88 Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? 11.07.07, 23:40
        Wątpię, żeby można było zarzucić takie 'zachowania' wszystkim szkołom.
        Owszem, w każdej znajdą się jakieś ewenementy, jednakoż powiedzmy sobie wprost
        LOV jest szkołą śmieszną, a na pewno nie dbającą o uczniów(nie twierdzę, że
        wszyscy nauczyciele są beznadziejni). Słyszałam, że "uczą" tam nauczyciele po
        'odsiadce' w szpitalu psychiatrycznym. Mówiono mi o przypadkach, w których
        nauczycielka stanęła na oknie i próbować skoczyć! Nauczyciel od geografii
        posiada frustrujący uczniów cytat na ścianie w swojej klasie, dający do
        zrozumienia, że 'żywi stamtąd nie wyjdą' (bądź coś w tym stylu).
        Na matematyce kobieta tłumaczy w sposób tak niezrozumiały, ze ludziom odechciewa
        się prowadzić zeszytu!
        Tak, są ludzie mądrzejsi lub mniej inteligentni, ale to nie uprawomocnia nas do
        osądów, czy ktoś jest glupi, bądź nie! Wszyscy jesteśmy sobie równi, a
        obowiązkiem tych cholernych nauczycieli jest pomóc uczniom w taki sposób, ażeby
        nie musieli szukać pomocy poza szkołą!!!!!!!!!! Szkoła jest po to BY UCZYĆ. Nie
        wiem, może się mylę?!
        Co innego, gdy uczeń (za przeproszeniem) opieprza się cale 2 lata przed maturą a
        w 3 klasie idzie na korki by nadrobić zaległości...
        Żeby chodzić na lekcje dodatkowe, bo nauczyciela widzi mi się polega na olewaniu
        swoich podopiecznych i nie wywiązywaniu się ze swoich obowiązków - TO JEST
        SZCZYT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Uczę sie w lo4 i osobiście uważam, że mam świetnych nauczycieli. Niektórzy są
        dziwni, ale nikt nie jest idealny.
        Mam o Tyle szczęście, ze zawsze trafiałam na genialne polonistki. Nigdy nie
        widziałam tak zabieganej kobiety, jaką moja aktualna nauczycielka. Zawsze można
        na nią liczyć! Jest wspaniała i uczynna. Mimo, że zapewne nie ma na nic czasu,
        jeśli czegoś bym potrzebowała NA PEWNO BY MNIE WSPOMOGŁA! Tak samo nauczycielka
        j.angielskiego... Może nie tłumaczy idealnie, jednak jeśli ktoś czegoś nie
        rozumie, chce pomóc. Nauczyciel biologii fenomenalny, b. na luzie, tak samo jak
        i od historii (szkoda, że odszedł na emeryturę)... mogłabym tak wymieniać i
        wymieniać... LO4 TO SZKOLA DLA UCZNIóW! a lo5 to przeklęte ppozerstwo...
        POWIERZCHOWNA RENOMA! Wykształciła się chyba tylko przez nowy budynek, bo z
        pewnością nie kadra pedagogiczna czyni te szkołę jedną z lepszych. Tu chodzi o
        ludzi, o ludzi z ambicjami. Nauczyciele zapewne nie mają nic do tego. Wszędzie
        tak jest, bo to my uczniowie tworzymy historię swoich szkol... Mówi się o
        nauczycielach tylko i wyłącznie za NASZĄ SPRAWĄ! Gdyby nie my, nauczycieli nie
        mieli by sensu bytu. . .

        tyle z mojej strony...


        i nie zarzucajcie z laski swojej, że dziewczyna odkryła się z tym po maturze...
        Rzuciłaby mięsem w twarz takiemu RZEKOMEMU profesorowi i sami domyślcie sie co
        by się stało... WYDALENIE ZE SZKOŁY! W końcu żyjemy w wolnym kraju, prawda?
        • Gość: ojasia Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: 80.54.233.* 12.07.07, 13:24
          Sończyłam V LO 10 lat temu, maturę z biologii zdałam bez korków, czy kursów
          przygotowawczych, na studia się dostałam. Może wtedy były inne czasy, bo jak
          nie patrzeć to sporo lat mineło. Naukę w tej szkole wspominam dobrze,
          szczególnie wymienianego już tutaj Pana S. (geografa) oraz Pana W. (anglistę i
          mojego wychowawcę), co prawda wychowawca nazywał nas czasami "bandą fizoli",
          ale dzisiaj wspominam to z łezką w oku.
          Reasumując, autorowi wątku przydałoby się chyba trochę dystatnsu, bo na oceny
          maturalne pracuje się przez cały okres liceum, a nie tylko w ostatniej klasie.
          Podobnie na egzaminy na studia- uczymy się przez cały czas, a nie pół roku
          przed. Wtedy to faktycznie może być ciężko. natomiast jeśli nie odpowiada nam
          kadra dydaktyczna szkoły, czy metody nauczania, to przecież szkół średnich w
          Olsztynie jest kilka- zawsze można zmienić. No chyba że szkoła zaczyna nam się
          nie podobać w ostatniej klasie, wtedy to faktycznie problem.
          Pozdrawiam
            • Gość: nieojasia Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: 88.156.63.* 12.07.07, 18:58
              LO V zaczynało na ulicy Wańkowicza w Szkole Podstawowej nr 25 - obecnie mieści
              się tam również LO IX. Niektóre osoby wypowiadają sie bardzo negatywnie o tej
              szkole. Nie zgadzam się z ich wypowiedziami.Należało by zapytać wszystkich
              absolwentów co sądzą o danej szkole, a nie szargać jej imię w pojedynczych
              wypowiedziach.Moim zdaniem jest to bardzo nowoczesna szkoła na miarę XXI-go
              wieku.Wspaniały gmach i wyposażenie. Robi wrażenie przyjaznej dla ucznia.Kto
              chce się uczyć i wie czego chce, to sukces będzie zależał tylko od niego
              samego, a nie szkoły.Mam tam wielu znajomych - nikt nie narzeka.W ten sposób
              można zniesławić każdą szkołę i wyrządzić krzywdę wielu ludziom.Bądźmy bardziej
              obiektywni.
          • Gość: ***** Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: *.ols.vectranet.pl 17.12.07, 23:08
            Właśnie jestem w 1 klasie lo5...Musze przyznać, że nauczyciele są wykształceni i
            zachęcają do nauki...no cóż-może nie wszyscy. Albo są i tacy, którzy zachęcają
            za bardzo, zadając tyle prac domowych, że trzeba siedzieć po nocach żeby to
            skończyć;/
            Jestem pewna co do tego,że powinni przystopować z zamęczaniem nas na śmierć
            klasówkami i odpowiedziami.
            Lubię panią L. od bioli, świetnie tłumaczy, Pan S. też bardzo fajny. Ale dzisiaj
            była klasówka i nie wspominam tego czasu dobrze:P
            Niektórzy nauczyciele tłumaczą tragicznie,ale mogłabym podać co najwyżej 3...
            Hmm apropos korków...nie chodzę, póki co, mam nadzieję, że nie zajdzie taka
            potrzeba:)
            Pozdroooo dla wszystkich z LO5!!!
        • ravendom Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? 15.07.07, 17:41
          No więc skoro się tam nie uczysz to czemu osądzasz, że to "śmieszna szkoła".
          Nauczyciel geografii, profesor S., ma w sali cytat z 'Nieboskiej Komedii',
          który odstraszyć może tylko wyjątkowo nieoczytanych, nieposiadających poczucia
          humoru i wrażliwych. Ja wspominam akurat Pana Profesora S jako jednego z
          najfajniejszych nauczycieli w moim życiu.
          A plotki, że uczyła tam kobieta po psychiatryku też słyszałem, jeszcze za
          swojej edukacji w LOV. Nie wiem, czy to prawda (domyślam, się o kogo chodzi)
          ale ta babka juz tam ponoć nie pracuje. A nawet jeśli się leczyła
          psychiatrycznie to raczej chodziło o jakas depresje a nie zaburzenia maniakalne
          więc tematu nie ma. W karte zdrowia zaglądać nie będę.
    • Gość: Lethaldosefifty Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: 195.136.174.* 15.07.07, 12:16
      Widzę, że autorem jest ktoś z mojej klasy... Moge z czystym sumieniem
      potwierdzić, że tak twierdzi znakomita większość. Myślę, że gdybym nie chodził
      na żadne dodatkowe zjęcia, to bym maturę zdał na połowe tego, co mam teraz... A
      i tak na moje wymarzone studia medyczne mi zabrakło punktów... Jako, że nieźle
      napisałem maturkę z anglika to napisze: imho sad but true... Jak ktoś nie
      wierzy, to mu odpowiem: seeing is believing :D
    • Gość: absolewntka Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.07, 17:03
      dziewczynko to co tu napisałaś świadczy tylko źle o Tobie.nie chciało sie ucyć?
      tak to jest wśród zepsutych dieciaków, wine trzeb na kogoś zwalić. jesteś troche
      za młoda żeby to zrozumieć,ale powinnas pamiętac afere z "forum". Nauczyciele są
      na tyle inteligentni( moge cie zapewnic) ze z łatwościa dowiedzą sie o
      informacjach o tobie choćby po IP a obrażanie kogokolwiek w takim miejscu jest
      niedozwolone. nawet nie masz odwagi sie podpisac, hhehe
    • Gość: bea Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 23:25
      nie chodzi tu o obwinianie innych za wlasne slabosci... Skoro lekcje nie byly
      prowadzone,uczniowie musieli zdobywac wiedze w inny sposob.na dodatkowych
      zajeciach przeciez musieli wlozyc sporo wysilku w nauke by osiagnac rezultaty
      pozwalajace dostac sie na medycyne w pierwszej turze.
      Ciezko byloby osiagnac taki wynik gdy przez 3 lata w klasie o profilu biol-chem
      byly 3 zmiany nauczyciela chemi<!> wlasnie.A fizyka byla jedynie w zakresie
      podstawowym.
      Jesli zas mowa o systematycznosci... gdy trzeba uczyc sie samemu<skoro nie
      mozliwe jest wyniesienie wiedzy z lekcji>to nazywa sie nauka eksternistyczna,a
      nie nauka w liceum.


      Do absolwentów:
      1.kadra ulegla zmianie
      2. juz od dluzszego czasu liceum nie trwa 4 lat ale 3 a material trzeba
      przerobic z uczniami ten sam...

      elooooooo gratulacje osiagniecia statusu studenta na amg :)i oczuwiscie weny i
      inwencji ;) a z meteopatka to nie bylo zupelnie tak,wychodzila chyba z zalozenia
      ze jestesmy doroslymi ludzmi,ktorzy wiedza czego chca... Pamietam jej zapal
      jeszcze w 1 klasie,pozniej sie rozczarowala naszym podejsciem <lekcewazacym,
      chba nie zaprzeczysz..?!>do niej i jej przedmiotu...

      PS. LoV chyba nigdy nie bylo najlepszym liceum w ols?
    • Gość: Gtz Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 20:57
      No to miałaś po prostu pecha, koleżanko, skoro trafili Ci się tacy nauczyciele.

      Często tak jest, że jednej klasie dobiorą świetnych nauczycieli, a w przypadku
      innej nastąpi totalna pomyłka. Na pewno masz rację co do pani B. ;]

      Ja narzekać nie mogę ;] chyba, że na lekcje z panią L., ale cóż... ;D


      W ogóle nie rozumiem jak uczeń LO4 może się wypowiadać na temat nauczycieli z
      LO5... I jak śmie źle mówić o panu S.!


      Bless yall... Pokój! ;d
    • Gość: zielak Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 16:28
      do Autorki: Nikt Ciebie nie trzymal tam na sile, w Olsztynie jest duzo innych
      szkol na ktore moglas sie zdecydowac, a nie przez 3 lata sie "meczyc";] Ja
      ukonczylem ta szkole rok przed Toba, i mature z matmy,geo, angola zaliczylem po
      80-100%(na roz.) bez zadnych dodatkowych zajec podnoszacych moje komeptencje w
      wybranych kierunkach, bylem w klasie o profilu biol. i wiekszosc osob zaliczylo
      biologie z wysokim wynikiem na maturze korzystajac tylko z lekcji. Pamietac
      powinnas, ze maturzysta przygotowuje sie w domu do matury, a nauczyciele tylko
      moga pomoc, podpowiedziec, na kierowac ucznia chcacego wzbogacic swoja
      wiedze.Nikt za Ciebie tego sam nie zaliczy. Uzalaj sie dalej gdzie tylko mozesz
      oraz zycze powodzenia na medycynie.
    • Gość: maturzystka Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: 88.156.63.* 18.09.07, 17:47
      uważam że po obu stronach jest racja. Większość kadry
      nauczycielskiej Vlo to fantastyczni ludzie którzy 'kupują' ucznia
      własną osobowością i podejściem do sprawy przy czym przede
      wszystkim nie zapominaja o obowiązku nauczyciela i prowadzą lekcje
      w taki sposób że chcąc nie chcąc chce nam sie uczyć ( z
      pozdrowiniami dla Pana S.,Pani M od polskiego i pani C. od fizyki
      tez sie załapie;)). Niestety są też tacy którzy (nawet może mimo
      sczerych chęci)uczyc nie umieją. Nię będe trzepać nazwiskami bo nie
      nie ma sensu kogoś oczerniać. Nie chodzi tu o brak wiedzy ze strony
      tych nauczieli tylko o podejście do uczniów. Wydaje mi sie że
      młodzież po prostu nie szanuje wykładowców którzy dają sobie wejść
      na głowe, stawiają piątki za ładny zeszyt czy sami gubią sie w
      swoich wypowiedziach. U takiego nauczyciela przestaje sie słuchać,
      myśleć, interesować przedmiotem i co za tym idzie w parze- uczyć.
      Faktycznie nie powinno sie zwalać winy na nauczycieli ale nie na tym
      rzecz polega żeby samemu w domu wertować od poczatku książki. W
      końcu po coś do szkoły sie chodzi.
      Moim zdaniem dobry nauczyciel to taki który po prostu ma jaja,
      stwarza sympatyczna atmosfere na lekcji a zarazem potrafi tak
      dokopać że 4 godziny snu to jest naprawde dużo. Takiej kadry
      wszystkim życze.
      Ja miałam farta i z przedmiotów maturalnych mam konkretnych
      nauczycieli, a co do reszty lekcji- taktuje jako 45minutową przerwe.
      Zawsze znajdą się tacy nauczyciele którzy nie powinni uczyć i to
      zapewne nie jest tylko problem LOV. Niestety mało co można z tym
      zrobić, bo póki taki nauczyciel dosłownie nie trzepnie ucznia pałką
      w łeb albo nie zacznie rzucać krzesłami po klasie - dyrekcja nie ma
      niego haka. Trzeba wtedy zagryźć zęby i więcej pracować samemu. To
      owiele trudniejsze ale wszystko jest do zrobienia.

      pzdr 3GIE ;)
    • Gość: Aś :D Re: LOV- szkoła i nauczyciele- wielka pomyłka?? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.07, 20:42
      Co do lo 5 ;] mmm.. tak jak zielak napisal.. nikt w naszej szkole
      Cie na siłe nie trzymał. Nie podobało się? Trzeba było iść do lo2, 1
      czy 4 ... a może nie chcieli Cie tam?

      Co do matury.. część zalezy od nauczycieli.. ale większość od nas
      samych. Jeżeli uczeń chce się nauczyć.. a nauczyciel nie umie
      opanować klasy czy coś.. to powinien usiąść w pierwszej ławce i
      śledzić lekcje.. dzięki temu i reszta klasy bedzie miała luzik i on
      się może nauczyc... ja jestem na profilu historia-wos.. jednak częśc
      uczniów zdaje biologię,geografię,matematykę.. po prostu staramy sie
      w pewnym sensie to uszanować.. a i oni się tym interesują.. z tego
      co zauważyłam.. na tych ' maturalnych' przedmiotach.. siedzą w
      pierwszych ławkach i się uczą.. bo oni chcą. Gdybyś chciała.. to
      nawet sama w domu nauczyłąbyś się na maturę.. i dostała tam gdzie
      chciałaś.
      Wszystko zależy od nas samych.

      Co do wypowiedzi uczennicy z lo 4 .. widziałaś na własne oczy? Byłaś
      w klasie P. S ? Widziałaś jak Pan Profesor prowadzi lekcje? Chyba
      nie bardzo.. to samo co do psychiatryka hyh.. Twoja wypowiedź jest
      oparta na jakiś plotkach.. skoro na plotkach opierasz opinię o
      innych .. życzę Ci powodzenia w życiu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka