Wyprawa do źródeł rzeki Łyny

IP: 88.156.63.* 03.08.07, 21:14
Zanim sie coś napisze, warto trochę pouczyć się, by bzdetów nie pisać.
1. Erozja wsteczna nie polega na płynięciu wody z dołu do góry!!!Proszę sobie
przeczytać hasło w wikipedii!
2. Nazwisko prof. Kobendzy też trzeba umieć odmienić prawidłowo, głaz jest
poświęcony prof. Kobendzy, a nie Kobendze, jak napisane zostało w artykule.
Nie wspomnę o umiejetności posługiwania sie poprawna polszczyzną: "teren
rezerwatu łaczy się z legendami"
No i jeszcze jedno, do rezerwatu prowadzą znakowane szlaki turystyczne, warto
je poznać.
Dyletanctwo nie popłaca.
    • Gość: zolo Re: Wyprawa do źródeł rzeki Łyny IP: *.centertel.pl 04.08.07, 07:29
      Pytanie: czemu nie ma o szlakach? Czyżby szanowna redaktorzyn(k)a jechała po
      tych opisywanych borah samochodem albo autobusem? Którym szlakiem chodziła?

      Coś mi tu śmierdzi.. pewnie pisała zza biurka, bo (pi pi pi) nie chciało jej
      się ruszyć!

      A artykuł chyba nie zachęca do odwiedzenia miejsca, tylko jest jakimś zbiorem
      legend.

      Niech Pani odda staż w gazecie innym, swój trzeba skończyć - Waś kończ wstydu
      oszczędź!

      • Gość: ktosik Re: Wyprawa do źródeł rzeki Łyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 10:01
        No, ale jest piekna atmosferga w gazetce. Brawo koledzy, trzymajcie tak dalej a
        nagroda Wojciechowskiej was nie minie.
        • Gość: kacper Re: Wyprawa do źródeł rzeki Łyny IP: 213.73.2.* 04.08.07, 14:29
          może kilka fotek przybliży źródła Łyny :-) byłem tam w tym roku :-) polecam
          pieszo :-) www.kacprzycki.pl/foto/2007-06-24-zrodla-lyny/

          Najlepiej osobiście zobaczyć - krajobrazy miejscami niczym z gór :-) zawsze
          godne polecenia :-)
          • Gość: prezes Re: Wyprawa do źródeł rzeki Łyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 16:16
            Brawo Kacper,znamy sie z innej dzialalnosci,mam mnostwo zdjec ze Zrodel
            Łyny,macie racje ze nalezy tam pojechac zeby "cos" napisac ale kazdy orze jak
            moze.Jestem z Olsztyna i jezdze "tam" rowerem,dojezdzam do Zgnilochy autem i
            dalej przez Jablonke do ZRODEL ŁYNY,powrot przez Swaderki i Kurki,polecam!!!
            • Gość: kacper Re: Wyprawa do źródeł rzeki Łyny IP: 213.73.2.* 04.08.07, 20:45
              Prezes - konkretna wyprawa - respekt :-)

              I pozdrawiam - zachęcając wszystkich do czynnego wypoczynku :-)
    • Gość: mx Re: Wyprawa do źródeł rzeki Łyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 22:46
      Bardzo słuszna uwaga. Ze swej strony polecam autorce na przyszłość pieszą
      wędrówkę którymkolwiek ze szlaków przed napisaniem artykułu, co pozwoli uniknąć
      w przyszłości nie tylko wskazanych przez Em błędów. Co się dzieje z regionalną
      redakcją GW jest coraz trudniej zrozumieć.
    • Gość: ja to się kacper z prezesem... IP: *.olsztyn.mm.pl 06.08.07, 20:54
      ...polizali po uznaniach. prezesie: odleglosciowo wyprawa niekrotka,
      niedluga. poza tym w wiekszosci widze asfalty? kacper: za to akurat
      respekt wygląda mi na klakierstwo. a artykuł rzeczywiście
      beznadziejny. kiedyś ktoś napisał o wyjeździe do cerkiewnika. było
      ciekawiej, pomimo kilku niedociągnięć, bo była relacja z
      rzeczywistego wyjazdu. szlak jest fajny, głównie przez swoją
      odległość i okolice przez które prowadzi, ale jak to wiekszość
      szlaków, idzie na łatwiznę, drogami, nikt się nie wysili w
      wytyczenie ścieżek. wiele szlaków przebiega tuż obok pięknych
      miejsc, ale o nie nie zawadzi, bo się komuś nie chciało tego
      pokazać. już wielo-wielokrotnie się o tym przekonałem. w takich
      przypadkach nie powinna funkcjonować nazwa szlaki piesze tylko
      szlaki rowerowe. no, ale miejsce ładne, intencja pewnie też
      szlachetna, a ja się użalam. zapraszam na niemal 50km spacerek
      zielonym szlakiem. a jak ktoś zna okolice to niech modyfikuje. np
      okolice jeziora ustrych. po co łazic asfaltem? :) pozdrawiam
      piechurów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja