Ludzie nie wiedzą, jak blisko jest śmierć

IP: *.ols.vectranet.pl 28.08.07, 21:48
ale cos tu sie kupy nie trzyma. do kogo krzyknela autorka zagle luz, skoro
plynela sama? i jak wywrocony jacht na sniardwach, kolo wysp gdzie jest bardzo
plytko (jak sama pisze autorka)nie zaczepil masztem o dno?
    • Gość: jagoda Ludzie nie wiedzą, jak blisko jest śmierć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 22:01
      ale tydzien temu chmura byla doskonale widoczna, burza nie
      przysza "znikad", a wielu skipperow nie chcialo wyplywac, czekajac
      na rozwoj pogody
    • Gość: u Re: Ludzie nie wiedzą, jak blisko jest śmierć IP: *.zeto.olsztyn.pl 29.08.07, 08:36
      i jeszcze najpierw nie ma siły żeby wejść na burtę, potem jak już jest u kresu
      sił, to nagle wchodzi (chyba) bez problemu?

      Ale jeśli to prawdziwa historia, to współczuję, a zarazem cieszę się że
      skończyła się dobrze
    • Gość: Xerad Bezmyslni ludzie nie wiedzą,jak blisko jest śmierć IP: 57.66.193.* 29.08.07, 08:55
      "Nagle ni stąd, ni zowąd - bez znaków ostrzegawczych - rozpętało się
      piekło."

      No bez przesady - na 30min wczesniej bylo wiadomo, ze ostro
      przywieje, jak ktos nie patrzy na niebo i ma wszystko gdzies to sie
      nie dziwne...

      "Żagle luz!" - krzyknęłam, puszczając żagle i wybierając rollfoka,
      grot dziko zatańczył wokół masztu. Wystarczył ułamek sekundy oporu
      wiatru na żaglach, żeby wicher przewrócił łódź. Wprawdzie skoczyłam
      z impetem na nawietrzną..."

      Od 15 min zagle powinny byc juz opuszczone !! Jakie zagle luz ?? Nie
      dziwie sie, ze jacht sie wylozyl - nie mial innego wyjscia - trzeba
      bylo wogole darowac sobie skakanie i luzowanie... Po co sie meczyc...

      "Wzruszenie ścisnęło mnie za gardło i nagle, ni stąd ni zowąd,
      pojawiła się spójna myśl: "W Ełku, 20 km stąd, Jan Paweł II odprawia
      teraz mszę św. Tak niedaleko stąd, a ja umieram! Ojcze święty,
      pobłogosław" - udało mi się jeszcze wyszeptać."

      ... no commnets, tu to pojechalas bez trzymanki...

      Pozdrawiam wszystkich nieodpowiedzialnych...
    • Gość: gość System ostrzegania powinien być? IP: *.olsztyn.mm.pl 29.08.07, 14:54
      Tragedia akwenach Mazurskich jezior pokazała iż nie istnieje żaden system
      "wczesnego ostrzegania" żeglarzy-użytkowników sprzętu wodnego -rybaków amatorów
      przed nagłymi zmianami pogody- warunkami meteo.
      Ofiarność WOPR-u i innych służb w przypadku zagrożenia to nie wszystko.
      Warto chyba wywołać dyskusję na ten temat ?
      System można by awangardowo-piorytetowo przetestować na niektórych akwenach
      pojezierza Warmińsko-Mazurskiego
      Np w Giżycku na j.Niegocin -ewentualnie w rejonie Mikołajek.- lub na j. Śniardwy
      w rejonie Okartowa.
      Proponuję umocować na najwyższych punktach- zazwyczaj są to topy masztów
      flagowych -banderowych przystani.-portów-kei.
      W "terenie" na wejściach -wyjściach z kanałów,mostach ,śluzach -przybrzeżnych
      słupach energetycznych ,oraz w zamieszkałych posesjach przybrzeżnych
      wykorzystując przychylność mieszkańców.- tzw "koguty"-policyjne-lotniskowe-o
      migającym kolorze światła czerwonego .
      Całość odpowiednio estetycznie obudować-podłączyć zasilanie.
      System działał by następująco:
      W wydziale kryzysowym dyżuruje -czuwa całodobowo Dyżurny Miasta.
      On uzyskawszy sygnał o zagrożeniu meteo-zbliżającej się burzy- silnym wietrze.
      Natychmiast przekazywał by informacje drogą radiowa -telefoniczna bosmanom
      portów-przystani- dyżurnym ratownikom WOPR i innym służbom na wodzie(Straż
      Miejska-policja -Straż Pożarna-Wodne karetki medyczne itp.
      Mógłby też sam włączać "system" bezpośrednio ze swego stanowiska przyciskiem
      "radiowym"-co przy obecnym stanie techniki jest możliwe ale podraża koszty
      "inwestycji"?
      Można by tez do tego wykorzystać lokalne rozgłośnie radiowe-telewizyjne.(komunikaty)
      Bosman lub osoba upoważniona otrzymawszy sygnał o zbliżających się zmiennych
      warunkach meteo-sztormie -silnym wietrze
      włączał by czerwonego-migającego "koguta"
      Sygnał w kolorze czerwonyn -nakazywałby wszelkim pływającym na akwenie
      jednostkom- bez zwłoczny -natychmiastowy powrót do portu-przystani lub
      schronienie się na brzegu w zwiazku z rychłym niebezpieczeństwem- nakazywał
      skiperom obowiązek egzekwowania założenia kapoków przez załogę.
      Nakazywał WOPR -służbom wodnym Policji -Straży Miejskiej- dyżurnym na akwenie
      ekipom ratowników -płetwonurków straży Pożarnej -Wodnym karetkom medycznym
      pełną gotowości do niesienia pomocy.
      Czy system się sprawdzi na akwenach regionu pojezierza
      Warmińsko-Mazurskiego-warto sprawdzić- spróbować -odpowiednio
      zaadoptować-poprawić -zmodyfikować.
      Czy to ma być jeden "kogut"- czy dwa- latarnia -jaki ewentualnie ma emitować
      kolor światła -pozostawiam fachowcom?
      Wystarczy żeby czytelnie ostrzegało.- i to jak najszybciej.
      Nie robienie nic-narzekanie-znaczy "nic"?
      Wydłuża okres bezradności- braku "wodnego systemu wczesnego ostrzegania?
      Z wodą -żywiołem niema żartów.
      Z żeglarskim pozdrowieniem
      • being28 Re: System ostrzegania powinien być? 29.08.07, 15:13
        Na j. Śniardwy płynąc po szlaku wodnym uderza się o kamienie, a w czasie burzy nie ma gdzie uciec. Więc trzeba zacząć od podstaw, jak oczyszczenie szlaku czy pozbycie się sieci rybckich, system ostrzegania to daleka droga. Po co syrena lub latarnia jeżeli mam do wyboru wywrotkę lub rozbcie się na kamieniach?
        • Gość: d Re: System ostrzegania powinien być? IP: *.icm.edu.pl 31.08.07, 12:48
          being28 napisał:
          > Na j. Śniardwy płynąc po szlaku wodnym uderza się o kamienie..

          bez przesady, gdzie jak plyniesz po szlaku na sniardwach uderzasz w kamienie? chyba jednak troche zboczyles z tego szlaku :),
          a apropo opowiadania to jezeli ktos opisuje ze z flauty w moment zrobilo sie 10B, to moja odpowiedz jest taka ze kazda z tych lekkich niekilowch lajbek mazurskich rypnie do wody - oczywiscie faktycznie jezli zajedzie taki zjawisko: flauta..10sek...10B (a nie wiem czy to mozliwe bez zadnych oznak)
          • Gość: bosman Re: w domu na kanapie, to wszyscy są mądrzy IP: *.160.232.33.olsznet.ec.pl 31.08.07, 13:24
            Racja - przy nagłym szkwale o sile 10B, każda mazurska łajba na pełnych żaglach
            rypnie jak nic (nawet spora część morskich miałaby kłopoty z głębokimi
            przechyłami).

            Takie anomalie pogodowe zawsze się zdarzały i są faktem. Czasami można
            przeczytać opinie ludzi którzy pływali przez 30 lat, przebyli setki tysięcy mil
            (także morskich) i nagle zaskoczył ich taki szkwał "znikąd", jakiego nigdy nie
            widzieli.

            W ciepłym domciu, już po fakcie, każdy jest mądry co należano zrobić. Prawda,
            tak mi się wydaje, jest taka, że wypadki chodzą po ludziach i tyle. To, że
            nadciągają ciemne chmury jeszcze nie znaczy, że będzie silny wiatr - często
            niebo jest ciemne, leje jak z cebra, a wiatru ani odrobinę. Siedzenie cały dzień
            w kapokach przy 30 stopniach ciepełka, też do najprzyjemniejszych nie należy.

            Wchodząc na pokład jachtu ludzie muszą sobie zdawać sprawę, że to nie są wczasy
            pod gruszą (nawet na Mazurach). Żywioły jak wiatr i woda coraz częściej są
            nieprzewidywalne, a takie białe szkwały zdarzają się co roku (zwykle obejmują
            jednak tylko jakąś część jeziora i wywalą zaledwie kilka łajb, więc się o tym
            nie pisze). Albo godzimy się na pewne (stosunkowo niewielkie) ryzyko przy
            uprawianiu żeglarstwa, albo powinniśmy spędzać wolny czas w ogródku.

            ps. Oczywiście nie bronię tych, którzy ignorują wszelkie normy bezpieczeństwa, a
            takich "amatorów żeglarstwa" niestety coraz więcej (taka załoga może jednak
            zaszkodzić tylko samej sobie).
      • Gość: bosman Re: System ostrzegania powinien być? IP: *.160.232.33.olsznet.ec.pl 31.08.07, 13:30
        Nie znam się na tego typu instalacjach, ale czy nie prościej byłoby wykorzystać
        istniejące syreny alarmowe, jakie są w każdym miasteczku? Określiłoby się jakiś
        konkretny sygnał i tyle - dźwięk się mocno niesie po wodzie, a miasteczek na
        Mazurach sporawo, to myślę, że każdy żeglarz by takie coś usłyszał.

        Nie sądzę aby to pomogło we wszystkich nagłych zmianach pogody, ale zawsze to
        coś, co zwiększa bezpieczeństwo.

        pozdro
    • Gość: Mors Ludzie nie wiedzą, jak blisko jest śmierć IP: *.chello.pl 08.09.07, 15:14
      Zbigniewa Nienackiego i jego przygody "Pana Samochodzika" czyta się
      z dużą dozą przyjemności. Tekst tej Pani już tak nie do końca... Co
      Autorka i komu chciała tym tekstem udowodnić?...
Pełna wersja