Gość: fiki-miki
IP: *.olsztyn.mm.pl
17.09.07, 02:55
1. Pan Marcin Wojciechowski napisał: "Efekt promocyjny jest na pewno
wart tych 300 tys. zł budżetu miasta". O ile przeczytałem solidnie
budżet miasta zamieszczony w BIP U.M.Olsztyn, to nie znalazłem
takiego kosztu. Koszty te są rozproszone po wielu rodziałach i
paragrafach i nie wyspecyfikowane, prawdopodobnie jednostki
organizacyjne i wydziały nigdzie nie mają też wyspecyfikowanych
kosztów związanych z organizacją TDP. Można je tylko odszukać
czytając odpowiednio uważnie treść faktur.
2. Niezainteresowanych mieszkańców wyścigiem jest znacznie więcej
niż zainteresowanych, co po prostu widać na ulicach.
3. Sławy w TDP nie jadą. Sławy teraz jadą w Hiszpanii wraz z
pierwszym garniturem stacji tv i dziennikarzy; kolarzy i
dziennikarzy nie interesują miejscowości przez które jadą -
interesuje ich tyko kolacja i spanie, po etapie mają wszystkiego
dosyć.
4. Dzienniarze w czasie transmisji podają nieprawdziwe nierzadko
wiadomości nt. Olsztyna - śmiechu warte!
5. O wiele więcej radości przyniosłoby choćby przeznaczenie tych
pieniędzy na pomoc społeczną. Choć z niej nie muszę korzystać,
cieszyłbym się z takiego przenaczenia pieniędzy wielokrotnie
bardziej. (Bogaty dziennikarz nie zrozumie biednego mieszkańca
Olsztyna).
6. Wymiernych i niewymiernych korzyści z TDP żadne miasto po prostu
nie ma !!! Jedyna korzyść to pokazanie w tv prezydentów miast - to
jest jeden z elementów ich kampanii wyborczej.
7. Na szczęście w przyszłym roku TDP jedzie z Warszawy do Krakowa i
dzięki temu nie będzie w Olsztynie uroczystego wyrzucania co
najmniej 300 000 zł w błoto.