mobydickzolsztyna
19.11.07, 14:43
Tak się składa, że ostatnio do Olsztyna (z podolsztyńskiej wsi) mogę
przyjeżdżać wyłącznie we wtorki.
Chcę obejrzeć "Katyń". Nie wyobrażam sobie, abym go nie obejrzał.
Podszedłem do tego chyba rozsądnie: - najpierw pewnie będzie wielki tłok, więc
trzeba go cierpliwie przeczekać.
Zauważyłem wreszcie, że ilość seansów się zmniejsza. W zeszły wtorek już tylko
o 10:00 i 17:30.
Co to może znaczyć?
Chyba jedynie to, że już jest tylko po paru chętnych na seans (bywałem już
kiedyś na takich "kameralnych" seansach).
Więc zatelefonowałem około 8:00 po rezerwację.
ANI JEDNEGO WOLNEGO MIEJSCA!
Jutro znów wtorek, więc już w przeddzień dzwonię po rezerwację.
Już na JUTRO: - ANI JEDNEGO WOLNEGO MIEJSCA!
A seans jest już tylko JEDEN dziennie, o 10:00.
Czy ktoś ilość seansów zmniejsza, jeśli nie jest w stanie zaspokoić POPYTU,
sprzedać bilety WSZYSTKIM chętnym?
Jeśli Ktokolwiek z Was idzie dziś do Heliosa na cokolwiek, to proszę: -
przyjrzyjcie się, czy na WSZYSTKIE seanse pchają się komplety Widzów?
Bo to jeszcze jako tako by tłumaczyło EKONOMICZNY sens tego dziwnego zjawiska.
Nie sam potrafię wymyślić takiego wytłumaczenia, które by mnie samego przekonało:
- GŁUPOTA? No chyba nie, bo głupi menadżerowie sami się eliminują z rynku,
- NKWD-owskie sentymenty w zarządzie kina? No nie, to tak głupie, że zęby bolą.
Ale więc: - CO ZA PRZYCZYNA u licha?
U "źródła" dowiedzieć się nie sposób, bo telefon tylko do kasjerek. Nie mogły
potwierdzić, że i w NASTĘPNY wtorek będzie jeszcze wyświetlany "Katyń".
Bidule mnie pytały "dlaczego tak ostro pan do Nas mówi? To nie nasza wina!".
Fakt, że gniew mi włosy podnosił, ale od wulgarności się wstrzymałem, a
PRAWDZIWI "winowajcy" jak zwykle są schowani za murem telefonicznej
anonimowości i mają mnie, szaraka - gdzieś!
Pytanie do "teoretyków wolnego rynku":
- jak to jest z tą "niewidzialną ręką"?
Kino tak, czy owak płaci za wynajętą kopię filmu.
Klient już drugi tydzień, na kolanach, z pieniędzmi w zębach, błaga sprzedawcę
o towar, który leży na półce
- a dostaje ŻÓWNO!
Jeśli TAK działa kapitalistyczna, niewidzialna ręka rynku, to choć jestem
zajadłym anty-komuchem, to jestem ZMUSZONY do przyznania pewnych społecznych
zalet socjalistycznej Gospodarce Planowej.
Nie sądziłem, że kiedykolwiek wypowiem TAKIE słowa!