Dodaj do ulubionych

Radni lustrują nieżyjącego pisarza

IP: *.gprs.plus.pl 23.11.07, 20:30
Pan Waldemar Zwierko? A kto to jest?! Nie znam tego Pana? Czy to ten
Pan, który chciał dostać się do Rady Nadzorczej Piskiej
Sklejki "kuchennymi drzwiami"? Jeśli tak, to po takim wyczynie i
kompromitacji znanej w całym kraju, powinien na zawsze odejść z
polityki. Nie jest godny sprawowania mandatu radnego. Brak pojęcia o
historii Olsztyna dodatkowo kompromituje Waldemara Z. Amen.
Obserwuj wątek
    • Gość: W.Zwierko Re: Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 20:47
      Nie miałem przyjemności uczyć się z książek pana Wakara, jak i
      większość osób mieszkających w Olsztynie. Jeżeli autor i
      komentatorzy ośmieszają moją propozycję uzyskania informacji z IPN w
      sprawie Pana Wakara, to czy tak samo nazwą śmiesznością to, że
      Prezydent Olsztyna składa wniosek do IPN o sprawdzenie patronów
      olsztyńskich ulic? Czy śmiesznością nazwą to, że w sprawie
      kandydatów na honorowych obywateli Olsztyna też zasięgano opinii
      IPN? Autorzy projektu uchwały powinni przygotować obszerną
      informację o panu Wakarze i to oni powinni przedłożyć nam informację
      z IPN. Dopiero wtedy byli by przygotowani do złożenia wniosku.
      Nikt z nas nie wie czy Pan Wakar nie miał niechlubnej przeszłości,
      tak samo jak studenci pana Smoczyńskiego urodzeni np. w 1980 roku
      nie wiedzieli o jego niechlubnej przeszłości. Chciałbym zaznaczyć,
      że nikt z pozostałych radnych komisji nie zgłosił obiekcji do mojego
      wniosku i został on przyjęty jednomyślnie.
      Uważam, że naturalną koleją rzeczy jest to, iż należy takie
      informacje uzyskać, sprawdzić dogłębnie każdą osobę, nawet tą którą
      osobiście znamy i szanujemy, jeżeli mamy stawiać komuś pomniki to po
      to aby stały ku ich pamięci, a nie po to aby je za chwilę
      likwidować, bo wtedy będziemy dopiero ośmieszeni. Jest to w naszym
      dobrze pojętym interesie.

      pozdr
        • mobydickzolsztyna Re: Radni lustrują nieżyjącego pisarza 23.11.07, 21:27
          Z Andrzejem Wakarem (Synem) uczyłem się w jednej klasie.
          Literackie Dzieło Ojca (z Którym dane mi było kiedyś, mnie "szczawikowi",
          wymienić uścisk dłoni) szanuję.

          Jednak, jako wierzący - pamiętam, że Jezus schylił głowę przed Janem,
          udzielającym Mu chrztu w Jordanie.
          Jan się wzbraniał, bo WIEDZIAŁ o braku potrzeby chrztu.
          TAK TRZEBA! - rzekł Chrystus.

          TAK TRZEBA!

          To dość prosty MODEL wyboru moralnego.
          Taki - do przemyślenia nawet dla Niewierzących.
        • anda555 Re: Radni lustrują nieżyjącego pisarza 23.11.07, 21:41
          No nie, czytam i oczom nie wierzę. Kogoś tu nieźle porąbało. Dalibyście spokój
          zmarłym. A jak sie okaże,że był zarejestrowany jako TW ( o to nietrudno,
          fałszerstwa były na porządku dziennym i wszyscy to wiedzą, potwierdza to także
          wódz pana Zwierki - przecież wasz premier ma sfałszowaną teczkę)? Będzie
          proces? Weź się pan panie Zwierko do roboty, bo na razie cieniutkie efekty pracy
          Rady Miasta. Mieszkańców Olsztyna wasze harce obchodzą tyle co zeszłoroczny
          śnieg ( to takie przysłowie, gdyby pan nie wiedział, bo braki w edukacji widzę
          tu ewidentne. Mieszkańcy chcieliby mieć pracę, spokój,sprawną komunikację,
          ścieżki rowerowe, baseny i mieć pewność, że radni robią to co do nich należy.
          • Gość: A.K. No właśnie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.07, 09:51
            A kto mawiał, bo już nie pamiętam , czyż nie bogobojni chrześcijanie?
            "O zmarłych albo dobrze albo wcale"! Co mi z tego przyjdzie, gdybym się
            dowiedział ze był TW! Czyż bym miał wyrzucić wszystkie jego książki z domowej
            biblioteki(egzemplarzy "Olsztyn 1353-1945 mam 3 - 2 w domu , 1 w pracy)i
            zastąpić książkami niejakiego Żwierki!?!?. Odwaga staniała rozum podrożał, panie
            Żwierko!
      • venus99 Re: Radni lustrują nieżyjącego pisarza 23.11.07, 21:35
        Trochę mnie dziwi panie radny,ze jak prezydent robi głupoty to pan
        tez musi.A juz odwoływanie sie do instytucji o tak miernej reputacji
        jak IPN dodatkowo pana pogrąża.
        I tak między nami mówiąc-jak pan mysli,czy normalnych ludzi
        interesuje grzebanie w tych sprawach?
      • Gość: * Re: Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.07, 11:14
        Panie Zwierko, znacznie słuszniej i rozsądniej by było, gdyby
        wypowiadał się Pan tylko w swoim imieniu a nie większości
        Olsztyniaków. Jeżeli upolityczniony IPN ma zastępować Pańską wiedzę
        na temat Andrzeja Wakara i tamtych czasów, to wypada tylko
        rzeczywiście współczuć. Znam ten okres z autopsji a nie bajeczek i t
        pod różnym względem. Andrzej Wakar wnióśł swój dorobek do kultury
        rzeczywistej dla tego miasta i regionu a nie urojonej poddawanej
        zmiennym wahaniom jakiegoś modernistycznego lobby. I zrobił to w
        czasach, które nie były usłane płatkami róż.

        Skoro nie stać Pana na zachowanie dystansu zarówno do czasów
        mininych jak i obecnych, proszę nie wypowiadać się w moim imieniu
        tym bardziej, że Olsztyn z tamtych czasów zna Pan co najwyżej z
        opowiadań.
    • Gość: Pokrzywdzony Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 21:54
      Jeśli współpracę ze służbą bezpieczeństwa PRL uznamy za obciążającą
      sumienie zwykłego obywatela to KAZDE wyróżnienie w formie trwałego
      elementu (pomnik, partonat w nazwie ulicy itp) musi byc POZBAWIONE
      jakichkolwiek przesłanek o zaistnieniu w/w obciążenia. Nie ma
      znaczenia jakie i ile książek dana osoba napisała i ile osób sie
      dorobkiem zmarłego zachwyciło (im więcej tym wiadomość negatywna
      będzie trudniejsza do zniesienia).
      Oczywiscie 99 na 100 spośród zyjących zaprzecza faktom (często
      niepodwazalnym)o istnieniu swojej współpracy i bycia cząstka
      agentury. Niezyjących już o zdanie nie zapytamy i nie będziemy tego
      rozstrząsali. Wiedzę na TAK trzeba jednak mieć.
      Wspólpraca z SB nigdy nie była pozbawiona złudzeń o krzywdzie
      wyrządzonej innym ludziom. Krzywdą taką nie musiały (i nie były)
      tortury, czy nawet więzienie. Brak awansów, odmowy wydania paszportu
      z "ważnych powodów natury państwowej" - której to odmowy nigdy nie
      uzasadniano, były czaem ciosami nie do zniesienia.
      Bolesnym wydarzeniem była sprawa Hrabiego Dzieduszyckiego z
      Wrocławia. Hrabia miał tę przewagę, że mógł jeszcze ofiary
      przeprosic i błagać o wybaczenie.Trudnym do odpowiedzi jest fakt czy
      uczyniłby ten akt skruchy gdyby nie istniał IPN. Olsztyńska sprawa
      ma nieco inny wymiar.
      Zatem byłbym ostroznym w wylewaniu pomyj na głowy radnych.
      Komentator dalej zreszta zaprzecza swoim atakom przyznając że nalezy
      fakt zaczerpnięcia wiedzy z archiwów IPN wprowadzić jako stały
      element procedury honorowania zasług. Wszystko przez ten PRL i jego
      zasady wychowania społeczeństwa.
    • Gość: vz Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 22:10
      I tu mamy problem. Jak oceniać popularnego pisarza, który jako człowiek pióra
      bez wątpienia zasłużył się dla popularyzacji wiedzy historycznej, jako
      nie-pisarz był natomiast zaprzysięgłym komuchem, który w czasach stanu wojennego
      prowadził na ochotnika proces polityczny? Zauważcie, że jedno drugiego nie
      wyklucza. Można być sympatycznym facetem, ale mieć beznadziejne poglądy
      polityczne. Jeśli się jeszcze jest do tego oportunistą - "współpraca" z władzą
      gotowa. Nie mam oczywiście na myśli Andrzeja Wakara. O wielu jeszcze żyjących
      historykach olsztyńskich mówi się "na mieście", że to "komuchy".
      Co oceniać: ich dorobek naukowy czy kręgosłup moralny?
      Bardzo wielu ludzi na pomniki się nie nadaje. Może tak mniej pomników, a więcej
      tablic pamiątkowych?
    • Gość: Sowa Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 22:17
      Wcale bym się nie zdziwił, gdyby jednak śp. Andrzej Wakar - według INP - w jakiś
      sposób był umoczony we współpracę ze strukturami PRL. Może nie jako
      współpracownik SB, ale przecież był dyrektorem wydawnictwa "Pojezierze", a to
      znaczy, że ta instytucja, jak każda inna państwowa, miał swojego "opiekuna" z
      SB. A ten "opiekun" na pewno przychodził oficjalnie do szefa firmy i jest
      kwestią otwartą, czy nie odnotował go np. jako jakiegoś konsultanta czy inny
      kontakt operacyjny. No i co? Czy to go splami w oczach wiernych czytelników? I
      czy oni będą mieli możliwość wniknąć w motywy takiego postępowania? Wątpię, na
      co IPN dał wiele przykładów wyznając jedyną prawdę - esbecką. Nieprawda jest
      także to, co mówi prof. Kasparek, jakoby członków PZPR nie werbowali. A Marek
      Siwiec czy wielu innych, choć się wypierają? Ważna jest tutaj empatia, czyli
      wczucie się w sytuację tych, którzy byli w przeważającej większości zmuszani do
      takich, a nie innych zachowań. Tymczasem to oni, często jako ofiary systemu, są
      osądzani, natomiast sprawcy śmieją się teraz w zaciszu domowych pieleszy. Ich
      prawda znów zwycięża!!! I to nie radny Zwirko jest problemem, ale nasza postawa
      wobec trudnej przeszłości.
      • Gość: Agata Re: Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 23:14
        Przesadzasz gościu o nicku "Karambol", czyzbys kiedys w takowym
        (karambolu) uczestniczył i pozostały ślady. Mysle że dyskusja na tym
        forum juz przez kilka osób myslących bez zacietrzewienia została
        ukierunkowana. Pozostały "ćwoki" na których nie ma siły.
        Jest oczywistym, że w owym czasie szefem wydawnictwa musiał być
        człowiek "z układu i sprawdzony na swój sposób". Chcielibyśmy aby
        śp. Andrzej Wakar był wyjątkiem. Jesli nim sie okaże, będzie nam
        śmielej czapke przed pomnikiem zdejmować.
        Istotnie Pan Kasparek mija sie z prawdą jakoby cłonków PZPR nie
        werbowano. Zwłaszcza po 1982 roku gdzie wielu z nich tkwiło lub
        sympatyzowało z opozycja i byli wymarzonymi objektami do
        zagospodarowania przez SB.
        Nad zmarłymi dyskutujmy z powagą. Choćby dlatego że nie mają szans
        się usprawiedliwić, przeprosić.
        Zaincjowana nagonka na radnych jest jednak oznaką nadwrażliwości w
        sprawie autorytetów i jest absolutnie bezzasadna. Wniosek o zbadanie
        przeszłości przez IPN padl równiez podczas procedury nadania
        Honorowego Obywatela Olsztyna dla pana Jarmułowicza. Wniosek
        oczywiście zasadny ale nie był zrealizowany (raczej z pośpiechu)
        bowiem padł na kilka dni przed zaplanowana uroczystoscia. Pozostaje
        zyć z nadzieją że ta nominacja była nieposzlakowana.
        • Gość: Agat Re: Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.olsztyn.mm.pl 24.11.07, 07:56
          Droga agatko. A pan Kasparek to nie jest gośc z ukladu? Przeciez
          zajmunmje się , jak sam pisze XIX wiekiem, więc skąd taki fachowi9ec
          od Polski Ludowej, móglyb ktos zapytac. A czy nie wystarczy, że w
          ogóle zajmuje sie historią i jest z ukladu? Przeicez do nie
          przekreśła pana kasparka. Tak jak nie przekreśla wakara, tylko
          dlatego, że był z ukladu. To kto miał byc: szewc czy inny "prosty
          człowiek" o nieposzlakowanej opinii? A z tymi partyjnymi, to
          oczywiście szef IPN nie ma racji, bo i partyjni byli kapusiami.
          • Gość: vz Re: Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 10:13
            Większość pisarzy i historyków w czasach PRL-u wspierało "system". Nie trzeba
            zaglądać do teczek IPN. Można to wykazać analizując ich twórczość, w dużym
            stopniu propagandową i pisaną na zamówienie władzy. Dzisiaj poprzedni "ustrój
            państwowy" może nam się słusznie (niesłusznie?) nie podobać. Czy to coś złego,
            że wymienieni działali zgodnie ze swoim "sumieniem" i przekonaniami? Wszystko
            zależy naszej oceny poprzednich czasów. Oni ten "raj" budowali.
            Coś całkiem innego to współpraca z SB.
            Nie jest prawdą, że "wszyscy Polacy to złodzieje". Tak samo nie jest prawdą, że
            wszyscy dawali się złamać i szli na współpracę. Odmowa kosztowała więcej niż
            złożenie podpisu. Ilu ludzi wyrzucono z uczelni, ile karier zostało złamanych
            lub przerwanych na samym początku z tego tylko powodu, że ktoś konsekwentnie
            odmawiał współpracy z SB i donoszenia na kolegów. Ich nazwisk dziś przeważnie
            nie znamy. Nie trafili na świecznik. Nie zostali doktorami nauk, znanymi
            profesorami, popularnymi pisarzami...
            Nie wnioskuję, żeby stawiać pomniki tym, którzy się nie zeszmacili. Bardzo źle z
            nami będzie, gdy zaczniemy stawiać pomniki normalności. Zacznijmy tylko po
            prostu odróżniać czarne od białego.
    • Gość: Em Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.ols.vectranet.pl 23.11.07, 23:27
      Sprawa pierwsza: co pan radny wie o mieście, o którym decyduje, jeżeli nie
      czytał historii miasta napisanej przez A.Wakara. Trawestując słowa prof.
      Bartoszewskiego, ten pan radny jest radmatołkiem.
      Sprawa druga: obrzydzenie budzi we mnie próba grzebania w życiorysie zmarłego
      człowieka, przecież nie może on sie bronić, składać wyjaśnień.
    • Gość: Sowa Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 13:30
      Poczytałem sobie dzisiaj resztę wpisów i - gwoli wyjaśnienia - dodaję:
      1) W drugim wydaniu książki "Olsztyn. Dzieje miasta", wydanej po śmierci Autora
      dzięki zabiegom Jego Żony Anny - napisano, że po przybyciu w 1945 r. z W-wy do
      Okręgu Mazurskiego "zajmował różne stanowiska w administracji państwowej i
      samorządowej, najpierw w Bartoszycach, następnie w Olsztynie, gdzie zamieszkał
      na stałe w 1949 roku. Od tej pory realizował w sposób niezwykle konsekwentny
      swoje humanistyczne i historyczne pasje, a także wykazywał się wyjątkowymi
      zdolnościami organizacyjnymi". Przeszło 20 lat był (?!) AW był redaktorem
      naczelnym i dyrektorem Wydawnictwa "Pojezierze". Ukazało się tam w tym czasie
      mnóstwo dzieł, a wiekopomne dzieło AW o Olsztynie w 1971 r. Ma on na swoim
      koncie również monografie innych miast, ale także - wspólnie z prof. Wrzesińskim
      - monografię "Gazety Olsztyńskiej", tej prawdziwej, przedwojennej, a nie
      przyszywanej.
      2) W latach. 80-tych obiło mi się o uszy, jak to dr A. Wakar przewoził bibułę z
      Zachodu, więc warto byłoby ten wątek również zbadać, a przeciez są świadkowie,
      byli pracownicy "Pojezierza", jak też zapewne przyjaciele, autorzy czy
      wreszcie... cenzorzy!
      3) Z zadowoleniem, jak któraś z internautek, przyjmuję rozwój tej dyskusji, w
      której zacietrzewienie stanowi i nieuctwo stanowi margines. Do tego marginesu,
      niestety, zaliczam radnego Zwirkę - nie wiem nawet, kto to taki, ale na tym
      forum skompromitował się totalnie twierdząc, że nie czytał dzieł Wakara,
      podobnie jak wielu olsztynian. szanowny Panie Radny, może i wielu nie
      przeczytało, tak jak nie przeczytało "Ulissesa", "Według Judasza", "Kubusia
      Puchatka" czy nawet "Raz w roku w Skiroławkach" (czy Pan zna autorów?). Ale to
      Pan jest radnym Olsztyna, a nie oni.
      4) Samo w sobie sprawdzanie kandydata na pomnik nie jest zapewne naganne, ale
      trzeba to było zrobić wcześniej i dyskretniej, a nie roztrząsać "ku uciesze
      gawiedzi", przy czym - na co wskazują te wpisy - sam się do tej gawiedzi zaliczam.
      • Gość: sowa2 do sowy IP: 195.141.76.* 24.11.07, 13:48
        ja znalazłem więcej szczegółów o pracy w administracji państwowej i
        samorządowej.. nie przekłamuj człowieku..

        Urodził się w Warszawie. Tam ukończył szkołę i rozpoczął studia historyczne na
        Uniwersytecie Warszawskim. Był członkiem Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej.
        W 1945 roku zamieszkał w Bartoszycach, gdzie przez trzy lata pełnił funkcję
        wicestarosty i przewodniczącego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej. W styczniu
        1949 roku Andrzej Wakar przeniósł się do Olsztyna i rozpoczął pracę w Zarządzie
        Miejskim. W latach 1952 – 1956 był sekretarzem Zarządu Wojewódzkiego Towarzystwa
        Wiedzy Powszechnej. W tym okresie powrócił do tematyki historycznej. Debiutował
        w 1954 roku publikując szkic historyczny „Kultura Warmii i Mazur w dobie
        Odrodzenia”. Podjął też przerwane studia. Ukończył je w 1962 roku. Pracował w
        redakcji miesięcznika „Warmia i Mazury” oraz tygodnika „Panorama Północy”. Był
        jednym z współzałożycieli Stowarzyszenia Społeczno – Kulturalnego „Pojezierze”,
        a w latach 1966 –1987 redaktorem naczelnym i dyrektorem Wydawnictwa
        „Pojezierze”. Angażował się również w działania polityczne. Andrzej Wakar
        opublikował kilkanaście opowiadań o tematyce regionalnej, a także reportaże z
        Kuby. Napisał szkice o wybitnych Warmiakach i Mazurach, o plebiscycie i polskim
        szkolnictwie. Jest autorem książki „Olsztyn 1353 – 1945”, pracy „Przebudzenie
        narodowe Warmii 1886 – 1893” oraz artykułów naukowych i popularnonaukowych.
        Wiele starań włożył w badanie dziejów „Gazety Olsztyńskiej” w okresie 1886 –
        1918. Zostały one uwieńczone doktoratem w 1988 roku , a także publikacją
        zamieszczoną w monografii „Gazeta Olsztyńska 1886 – 1939”. Andrzej Wakar był
        inicjatorem wydawania serii monograficznej „Z dziejów miast i powiatów”. Wiele
        publikacji opracował edytorsko. Zmarł w Olsztynie.
    • Gość: trefl Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.olsztyn.mm.pl 24.11.07, 16:52
      Niektórych radnych opanowała "głupawka" olsztyńska pospolita.Nowo wybrany
      senator chce lustrować ulice-grupa "niezaradnych" lustrować pamięć nie żyjącego
      pisarza-historyka.Porąbało ich? Gdzie byli wcześniej?
      Tak naprawdę to żaden z aktualnych rajców nie dorasta Wakarowi do pięt.I ma
      rację w swoim felietoniku - "Tak Myślę" w Gazecie Olsztyńskiej z dnia 24bm- Pani
      red.Ewa Mazgal co w pełni akceptuje .Polecam- "niezaradnym".Może nastąpi dopływ
      "olejum" .Szanowni radni jak nie macie co robić zajmijcie sie aktualnymi
      kosztami wywozu śmieci w Olsztynie-zlustrujcie rachunek ekonomiczny PGM-u a
      zyskacie aplausz żyjących. Grzebanie sie w g..... przeszłości chyba już mineło ?
    • Gość: W.Zwierko na koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.07, 21:55
      Poziom dyskusji niektórych "odważnych" chowających się za dziwnymi nickami w tym
      wątku jest żenujący, a wręcz skandaliczny. Rozumiem poruszenie tych, którzy są
      wielbicielami Pana Wakara. Temat jest sztucznie nadmuchany przez GW. Kwestia
      projektu uchwały jest dla mnie sprawą proceduralną i tyle. Nadal uważam, że
      takie sprawy powinny być dokładnie weryfikowane. Wniosek o informację z IPN to
      nie jest kwestią pisowskiego fanatyzmu. Jest to kwestia pewnych zasad, które
      powinny obowiązywać na stałe w formie uchwały. I taki też projekt uchwały
      dotyczący powstawania pomników osób zasłużonych dla Olsztyna przedstawię. Taki
      również jest mój pogląd na tego typu sprawy. Głównie wynika on z tego, iż
      członkowie mojej rodziny walczyli w Armii Krajowej - Okręg Nowogródzki, w
      wojskach Andersa (też pod Monte Casino), mój dziadek uciekał przed zsyłką na
      Syberię.
      Jestem kresowiakiem i nie będę nigdy popierał działań, które będą wynosiły na
      piedestał ludzi, będącymi twarzami poprzedniego reżimu. Na pomniki zasługują
      ludzie nieskazitelni. I takim zapewne jest Pan Wakar czytając wypowiedzi
      historyków IPN.
      Co do kwestii twórczości Pana Wakara. Być może jest grupa osób, która zna ją na
      pamięć tzw. fanatycy (kilku w tym wątku się odezwało), jest grupa osób, która ją
      czytała, jest grupa osób, która jej nie czytała. Nie uważam, abym musiał znać
      życiorysy wszystkich znanych Olsztyniaków i ich dorobek życiowy każdego z
      osobna, nawet jako radny. Jeżeli komuś taki stan rzeczy się nie podoba może
      przyszłych wyborach oddać głoś na osobę wybitnie w tym względzie ukierunkowaną.
      Każdy ma wolny wybór. Tak, więc proszę nie oceniać mojej osoby przez taki
      pryzmat – będzie mi miło.
      Nie trzeba znać literatury Wakara, aby znać historię Olsztyna. Przez szacunek
      dla jego osoby nie mam zamiaru dalej ciągnąć tego wątku.

      Pozdrawiam
      • Gość: detritus Re: na koniec IP: *.ols.vectranet.pl 24.11.07, 23:11
        Z poważaniem - bez Wakara wiele kart historii Olsztyna byłoby nadal czystych.
        Proszę mi pokazać jedno źródło, które mówi o historii naszego miasta (za
        wyjątkiem publikacji, które pojawiły się stosunkowo niedawno a ktore tez nie
        siegaja tak gleboko). No bardzo prosze.
        Podobnie można powiedzieć o Koperniku - gdyby nie on, kto inny by opisal ideę
        ruchu planet (która, mam nadzieję, pan radny zna).
        Szanowny Panie radny, w naszym miescie ma pomnik osoba, ktora wedlug dociekan
        niektorych historykow wspolpracowala z wrogim w swoim czasie wywiadem. Ma ulice
        swojego imienia, ma liceum swojego imienia. I co z tego?
        Szanowny Panie radny, gdybysmy pozostawili tylko pomniki i ulice ludzi
        nieskazitelnych, nie pozostalby zaden! Ludzie sa ludzmi. Nawet na Jagielle mozna
        znalezc haczyk. Kazdy ma swoje slabosci. Pijak - narkoman - zdrajca: mają swoje
        ulice w naszym mieście. Poza tym, prosze sobie wyobrazic teoretyczna sytuacje,
        ze za 50 lat triumfuje komunizm: Pan bedzie zdrajca!
        Uwazam, ze pomniki i ulice naleza sie za konkretne dokonania, nie za to, co
        robili w międzyczasie pod wplywem obecnej wladzy.
        Uwazam, ze Wakarowi nalezalby sie pomnik nawet, gdyby wspolpracowal ze
        sluzbami PRL. Ze wzgledu na prace, jaka wykonal przy odkrywaniu historii naszego
        (w tym pana, panie radny) miasta. A ktora, dla osoby interesujacej sie miastem
        (w tym, niestety, nie pana, panie radny), jest nieoceniona.
        A pan panie radny, jako osoba reprezentujaca miasto, przed otwarciem
        szanownych ust powinna sie dowiedziec, kim jest osoba o ktorej sie mowi.
        Myslenie, jak i czytanie, panie radny, nie boli. Wbrew pozorom.
        A szacunkiem do Wakara osoby przy "zamykaniu watku" prosze sobie geby nie
        wycierac. W koncu - czy mozna miec szacunek do osoby ktorej sie nie zna?

        Z poważaniem,

        Łukasz Matyjasek
        Niegdys elektorat PiS. I nigdy więcej.
      • Gość: antymenel Re: na koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 10:33
        Panie radny, a co do tego wszystkiego ma przeszłość pana rodziny?Mój
        przodek był wojem Bolesława Chrobrego.Pochodzenie kresowe nie
        usprawiedliwia zapasci umysłowych.Jeżeli jednak pana dziadek w
        obawie przed zsyłką sam uciekł na Syberię to ja już niczemu się nie
        dziwię.
    • Gość: jakiś radny Re: Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 11:50
      oj Walduś boli głupota co ? pewnie bardzo boli, ale cóż - zacznij
      wreszcie samodzielnie myśleć. Słuchaj starszych, bardziej
      doświadczonych / nie myślę tu o Szmicie i Tandyraku/, to może coś z
      Ciebie jeszcze b ędzie kiedyś można zrobić. Nikt nie jest głupszy
      niż jest - Ty też nie. Więc zacznij mniej mówić, albo przynajmniej
      pomyśl zanim się nzdecydujesz na mówienie...
      • Gość: glon olsztyński Re: Radni lustrują -pomyślcie realnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.07, 15:52
        Co do (nie)znajomości książek p. Wakara przez p. Zwierko -oj
        wstyd .... Ja nie jestem starcem a te prace znam . Ale jest coś co
        mnie niepokoi . Otoż p . Wakar mieszkał sobie kilkadziesiąt lat w
        willi w samym centrum -kiedyś to były najlepsze adresy w mieście .
        Tak się jednak składa że ta okolica -E . Plater i Kościuszki -
        zostala brutalnie (lokatorów wywalono Oni zajęli te wille , obok
        mieszkał szef UB ), zasiedlona ok. 1950 -go przez Ub -eków. Nawet
        domy na bocznych uliczkach opróżniano z "niepewnych "-biada komuś z
        AK czy "złej " klasy społecznej . Pana Wakara jakoś dopuszczono
        do "specyficznej " okolicy - czyli musiał być przynajmniej
        akceptowany przez "wiadomych " towarzyszy ...Tego rodzaju przydziały
        lokalowe w głębokim PRL-u nie działy się przypadkiem ... . No może
        mial jakiegoś wujka w UB lub komitecie PZPR ... .
        • Gość: antymenel Re: Radni lustrują -pomyślcie realnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 18:42
          Znam osobiście rodzinę mieszkającą przy ul.E.Plater w sposób
          ewidentny powiązaną z AK, uczestników powstania warszawskiego.Nie
          podejrzewam żeby mieli wujka w UB albo w komitecie.Nie dajmy się
          zwariować.Czy IPN będzie wystawiał zaświadczenie moralności na
          podstawie adresu.
          ps.na całe szczęście okazuje się, że księża w Polsce są
          czyści.Ewidentny cud!!!
          • mobydickzolsztyna Re: Radni lustrują -pomyślcie realnie 27.11.07, 19:20
            Gość portalu: antymenel napisał(a):
            > Znam osobiście rodzinę mieszkającą przy ul.E.Plater w sposób ewidentny
            powiązaną z AK, uczestników powstania warszawskiego.

            Taaaaaaaaak!
            Pewne Osoby, przed sam fakt zamieszkania, są w stanie podnosić rangę, czy wręcz
            "uwiarygadniać" ulicę, przy której mieszkają.

            Przypuszczam, że Współmieszkańcy ulicy, przy której zamieszkuje we Wrocławiu
            jego Honorowy Obywatel, Wojciech hrabia Dzieduszycki, czują się tym zaszczyceni
            i chwalą się tym przed swymi znajomymi?
            pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Dzieduszycki_%28artysta%29
            "... w obozie jenieckim, w którym zorganizował obozowy teatr, a później w obozie
            koncentracyjnym Groß-Rosen. Skazany tam na karę śmierci, uniknął wyroku ponieważ
            został rozpoznany jako śpiewak operowy ..."

            Tak, dopóki jesteśmy Ludźmi:
            - Zacnymi,
            - NIE-Zacnymi
            - oraz NIE-Rozpoznanymi
            mile jest widziana OSTROŻNOŚĆ ocen.

            Zresztą - STĄD właśnie coraz modniejsza ostatnio "chwila zadumy" przed
            wyniesieniem na cokoły - żyjących i już wspominanych tylko.

            Jeśli "chwilą zadumy" obejmować będziemy WSZYSTKICH, także i Tych których
            WIELKOŚĆ jeszcze bardziej, po tej "chwili", WZROŚNIE - to (stosowana
            powszechnie) nie będzie Nikomu ona UWŁACZAJĄCĄ!
    • Gość: T. Abacki Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.olsztyn.mm.pl 27.11.07, 20:41
      Oto fragment sylwetki Andrzeja Wakara z książki Tadeusza Orackiego "Twórcy i
      działacze kultury w województwie olsztyńskim w latach 1945-1970", opublikowanej
      w Wydawnictwie "Pojezierze" w 1975 r. (s.185): "Wakar Andrzej (ur. 30 XI 1920
      Warszawa), historyk, popularyzator historii, publicysta, redaktor, edytor,
      działacz społeczno-polityczny. Studia historyczne ukończył na UW (mgr 1962). W
      1945 brał udział w organizowaniu administracji polskiej w woj. olsztyńskim i
      pracował na kier. stanowiskach w radach narodowych. 1952-1955 sekretarz Zarządu
      Wojewódzkiego TWP w Olsztynie, współzałożyciel czasopisma "Warmia iMazury" (od
      1956 red. działu historycznego, 1958-1963 sekretarz redakcji), 1963-1966
      dziennikarz "Panoramy Północy", 1956-1960 czł. egzekutywy KW PZPR,
      współzałożyciel SSK "Pojezierze" i długoletni czł. władz stowarzyszenia. Czł.
      OBN. Redaktor wielu wydawnictw historycznych, kilku roczników kalendarzy
      regionalnych (1956-1961). Od 1966 red. naczelny, a od 1969 dyr. i red. naczelny
      wydawnictwa SSK "Pojezierze". - Itd, itp. Sylwetkę sporządził T. Oracki we
      współpracy z autorem. - T. Abacki
    • Gość: Radca Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 20:57
      Panie Tadeuszu, skoro był Pan autorem tej notki biograficznej, to chyba Pan
      potwierdzi, że Andrzej Wakar trochę dłużej, niż "krótko", był w PZPR? A to by
      przeczyło publicznej wypowiedzi szefa IPB prof. Kasparka, jakoby AW był "krótko"
      w partii. A nie mógł być "krótko", jeśli cztery lata był członkiem KW PZPR,
      ponieważ na członków KW nie brali kandydatów PZPR. Nie czepiam się, że był, bo
      było wielu, ale dlaczego szef IPN, historyk i chyba nawet jakiś dziekan ważnego
      wydziału UWM przekłamuje historię? To jak ja mam wierzyć IPN, jeśli nie mówi
      prawdy nawet w taki prostych kwestiach? Komu w ogóle ja mam wierzyć?
      • rita100 Re: Radni lustrują nieżyjącego pisarza 27.11.07, 23:22
        Czyli jesteście za lustracją Andrzeja Wakara, ma się zrozumieć i Pan Radny miał
        rację i miał prawo o to poprosić. Tak to zrozumiałam z wypowiedzi.

        Motto Mobydicka:
        "Zresztą - STĄD właśnie coraz modniejsza ostatnio "chwila zadumy" przed
        wyniesieniem na cokoły - żyjących i już wspominanych tylko.
        Jeśli "chwilą zadumy" obejmować będziemy WSZYSTKICH, także i Tych których
        WIELKOŚĆ jeszcze bardziej, po tej "chwili", WZROŚNIE - to (stosowana
        powszechnie) nie będzie Nikomu ona UWŁACZAJĄCĄ!"
        • Gość: ritter Re: Radni lustrują nieżyjącego pisarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 07:36
          Zgadzam się z Ritą. Wszyscy naskoczyli na Zwierkę po jego niefortunnej
          wypowiedzi, a wydaje się, że radny intencje miał dobre i cel słuszny. Mówiąc, że
          "Nie znam tego pana. Zanim ustawimy mu pomnik, powinniśmy mieć informacje na
          jego temat z IPN" przekazał jasno i zrozumiale, że nie zna PRL-owskiej
          przeszłości Andrzeja Wakara i postuluje jej sprawdzenie. Intencja słuszna, bo o
          AW krążą po mieście najprzeróżniejsze plotki. Mnie kiedyś ktoś z jego "dobrych
          znajomych" przekonywał, że studia wyższe autora popularnej monografii Olsztyna
          były fikcją, co akurat uznałem za kompletną niedorzeczność, ale jakieś głupie
          wątpliwości pozostały. Podobnych pogłosek np. związanych z "działalnością
          polityczną" AW jest wiele, więc warto je chyba teraz wyjaśnić.
          Wracając do prof. Kasparka - wydaje mi się, że w środowisku historyków nikomu
          nie zależy na "pluciu do własnego gniazda", więc i rzetelność przeprowadzanej
          przez nich lustracji staje pod znakiem zapytania.
          Na koniec. Jeśli dowiemy się nawet o jakichś niezbyt chlubnych kartach z
          życiorysu Andrzeja Wakara - czy to rzuci jakiś cień na jego twórczość, czy
          przestaniemy czytać jego książki, a przede wszystkim "Olsztyn 1353 - 1945" ? Nic
          lepszego przecież dotąd dla tzw. przeciętnego czytelnika nie napisano. Nie
          przebili Wakara nawet "zjednoczeni autorzy" wydanej już w wolnej Polsce
          monografii "Olsztyn 1353 - 2003" (która niestety tylko we fragmentach jest
          dobra, ogólnie bardzo słaba, pełna błędów, "koniunkturalna" i jeszcze bardziej
          "polityczna" niż dzieło Wakara). Nawet jeśli Andrzej Wakar był "czerwony"
          oceniajmy Go wedle jego twórczości, nie wedle jego przekonań politycznych!
            • Gość: stan Re: A jednak coś w tym jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.07, 20:13
              Glon miał rację !!!! P . Wakar był w KW PZPR - a więc nic dziwnego
              że dostał locum w willi w centrum miasta(w tym czasie jak się tam
              panioszył moją rodzinę "zagęszczono" w jakiejś ruderze bo mieli
              kilka metrów nadmetrażu-robiono tak masowo w latach 50 -tych ) -a co
              do pobliskiej rezydencji szefa UB -to fakt że tam mieszkał wraz ze
              świtą . Wiem to od starych olsztyniaków . A może p. Wakar wpadał do
              niego na pokerka ??? Tak po sąsiedzku . Co do studiów tego geniusza -
              ukończyl je po 30 -tce (! ) mimo że od wojny minęło paręnaście
              latek .. . W dodatku "studiował "już jako szycha PzpR. Mam znajomych
              co studiowali w tym czasie i opowiadali jak tacy towarzysze
              się "natężali " Czysty śmiech . Był z moim teściem na roku taki
              jeden -wykładowcy w zębach przynosili mu indeksy ....Podobno
              zalatwił przydział jednemu prof ( mieszkanie ? ) efekt taki że
              studiował realnie może pół roku i wyszedł mgr .. . Tak było .. .
          • rita100 Re: Radni lustrują nieżyjącego pisarza 28.11.07, 21:12
            Dziękuje ritter, całkowicie się i ja z Tobą zgadzam. Wszyscy naskoczyli na
            Radnego, kiedy faktycznie miał rację. I nawet dobrze, ze o tym pomyślał, by
            przeciąć nić spekulacji, która się teraz toczy, a wcześniej czy później, ktoś by
            zadał to pytanie pokazując na pomnik - a kto to jest ?
            Tym bardziej, że Andrzej Wakar wbrew oczekiwaniom nie jest tak bardzo znany. Ja
            najczęsciej spotkałam się w pisanych przez Niego posłowiach , wstępach -
            szczególnie do wydań o Kętrzyńskim.
            A żył i tworzył w czasach szczególnych - dlatego głupie jest stwierdzenie przez
            innych Forumowiczów, ze Kopernika tez niech zlustrują, albo ulice.
            Tu o nic nie chodzi, chodzi o prawdę. Nikt przecież nie jest przeciw pomnikowi.
            A Olsztynowi szczególnie ta prawda jest potrzebna.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka