Znasz li ten Olsztyn v.2.

02.08.03, 00:18
Z uwagi na długość otwierania się wątku, założyłem następną wersję z małym
dopiskiem.

Wśród wielu różnych pięknych miast
to jedno wzbudza szybsze serca bicie
tu może płynie wolniej czas
i wolniej się rozbudza życi
Kurantów z wieży słychać głos
i Łyna cicho płynie
Komarów dźwięki oraz os
Gra olsztyniątko na pianinie
Zaułków tajemniczych stos
Rankiem porannych pełen ros
Mgła w zakamarkach ginie
I kroplą niknie w Łynie
A kajakarz sobie płynie
Marząc że płynie w winie
Za zdrowie Łyny pije
Niech żyje i się wije
I niech nigdy nie zgnije
Liść co na ziemię lekko opadł
Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
Olsztyna kolorem są jego ludzie
I entuzjastów mała garstka
Co dbają o to by Olsztyn żył
(O! W końcu wers i o Olsztynie)
A nocą kiedy gwiezdny pył
Rozprasza mroki Ratuszowej
Księżyc często do niej wył
Gdy schylał nad nią swoją głowę
II
Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
Czekają na Ciebie otwarte ramiona
Może i trafi się tu Tobie mąż
Może i trafić się piękna żona
A jeśli nie żona i nie mąż
To Wielka Brama czeka wciąż
A jak już znajdziesz drugą duszę
I na kobiercu staniesz z nią
To jak tradycja nowa (chyba?) każe
Przez wszystkie mosty przejedź wnet
A ukaże się wysoka wieża ratusza
która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
Mimo , że słońce chciało się schować
Lecz się nie schowało
Z nami zostać chciało
Tak jest tu pięknie
Dusza w nas mięknie
Tak trwać
III
W zamkowych murach legenda drzemie
A popłynęłaby z nurtem Łyny
Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
zasiliły te piękne dziewczyny
Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
a krasne ich lica - tak znane na świecie
Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
wciąż myśląc o swojej kobiecie
Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
By zbierać tam w lesie malinki
Czasem rumieniec na twarzy wykwita
Gdy słyszy chłopców docinki
To natura - tak to piękno nas wita
i cieszą się bardzo dziewczynki.
I wraca do domku dziewczynka z malinką
A mamuś tak dziwnie spogląda
A dziewcze skruszone z niewinną minką
wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
Alergia to mamuś od drzewek pylących
co kwitną na Wojska Polskiego
Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
nie studzi już woda z Krzywego
Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
Do starych zabytków zawitała kostucha
Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
IV
Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
Każdy kto w Olsztynie się zjawił
To piękno widział dookoła
Właśnie tutaj swe serce zostawił
A tej historii Polska jest korzeniem –
Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
A każdy treść zostawił tu życia,
W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
Kopernika gwiazdą się mieni.
    • Gość: rita Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 23:38
      Z uwagi na długość otwierania się wątku, założyłem następną wersję z małym
      dopiskiem.

      Wśród wielu różnych pięknych miast
      to jedno wzbudza szybsze serca bicie
      tu może płynie wolniej czas
      i wolniej się rozbudza życi
      Kurantów z wieży słychać głos
      i Łyna cicho płynie
      Komarów dźwięki oraz os
      Gra olsztyniątko na pianinie
      Zaułków tajemniczych stos
      Rankiem porannych pełen ros
      Mgła w zakamarkach ginie
      I kroplą niknie w Łynie
      A kajakarz sobie płynie
      Marząc że płynie w winie
      Za zdrowie Łyny pije
      Niech żyje i się wije
      I niech nigdy nie zgnije
      Liść co na ziemię lekko opadł
      Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
      Olsztyna kolorem są jego ludzie
      I entuzjastów mała garstka
      Co dbają o to by Olsztyn żył
      (O! W końcu wers i o Olsztynie)
      A nocą kiedy gwiezdny pył
      Rozprasza mroki Ratuszowej
      Księżyc często do niej wył
      Gdy schylał nad nią swoją głowę
      II
      Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
      Czekają na Ciebie otwarte ramiona
      Może i trafi się tu Tobie mąż
      Może i trafić się piękna żona
      A jeśli nie żona i nie mąż
      To Wielka Brama czeka wciąż
      A jak już znajdziesz drugą duszę
      I na kobiercu staniesz z nią
      To jak tradycja nowa (chyba?) każe
      Przez wszystkie mosty przejedź wnet
      A ukaże się wysoka wieża ratusza
      która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
      Mimo , że słońce chciało się schować
      Lecz się nie schowało
      Z nami zostać chciało
      Tak jest tu pięknie
      Dusza w nas mięknie
      Tak trwać
      III
      W zamkowych murach legenda drzemie
      A popłynęłaby z nurtem Łyny
      Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
      zasiliły te piękne dziewczyny
      Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
      a krasne ich lica - tak znane na świecie
      Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
      wciąż myśląc o swojej kobiecie
      Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
      Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
      Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
      By zbierać tam w lesie malinki
      Czasem rumieniec na twarzy wykwita
      Gdy słyszy chłopców docinki
      To natura - tak to piękno nas wita
      i cieszą się bardzo dziewczynki.
      I wraca do domku dziewczynka z malinką
      A mamuś tak dziwnie spogląda
      A dziewcze skruszone z niewinną minką
      wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
      Alergia to mamuś od drzewek pylących
      co kwitną na Wojska Polskiego
      Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
      nie studzi już woda z Krzywego
      Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
      Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
      Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
      A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
      Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
      To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
      Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
      Do starych zabytków zawitała kostucha
      Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
      Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
      I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
      IV
      Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
      Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
      Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
      Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
      Każdy kto w Olsztynie się zjawił
      To piękno widział dookoła
      Właśnie tutaj swe serce zostawił
      A tej historii Polska jest korzeniem –
      Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
      To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
      Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
      Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
      A każdy treść zostawił tu życia,
      W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
      Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
      Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
      Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
      Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
      Kopernika gwiazdą się mieni.
      Komnata jak w wawelskim salonie
      Swoją ciekawą historię ci powie.




      • Gość: koza Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 23:40
        Chyba sie rozplacze!
        • Gość: rita Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 03.08.03, 23:01
          Wśród wielu różnych pięknych miast
          to jedno wzbudza szybsze serca bicie
          tu może płynie wolniej czas
          i wolniej się rozbudza życi
          Kurantów z wieży słychać głos
          i Łyna cicho płynie
          Komarów dźwięki oraz os
          Gra olsztyniątko na pianinie
          Zaułków tajemniczych stos
          Rankiem porannych pełen ros
          Mgła w zakamarkach ginie
          I kroplą niknie w Łynie
          A kajakarz sobie płynie
          Marząc że płynie w winie
          Za zdrowie Łyny pije
          Niech żyje i się wije
          I niech nigdy nie zgnije
          Liść co na ziemię lekko opadł
          Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
          Olsztyna kolorem są jego ludzie
          I entuzjastów mała garstka
          Co dbają o to by Olsztyn żył
          (O! W końcu wers i o Olsztynie)
          A nocą kiedy gwiezdny pył
          Rozprasza mroki Ratuszowej
          Księżyc często do niej wył
          Gdy schylał nad nią swoją głowę
          II
          Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
          Czekają na Ciebie otwarte ramiona
          Może i trafi się tu Tobie mąż
          Może i trafić się piękna żona
          A jeśli nie żona i nie mąż
          To Wielka Brama czeka wciąż
          A jak już znajdziesz drugą duszę
          I na kobiercu staniesz z nią
          To jak tradycja nowa (chyba?) każe
          Przez wszystkie mosty przejedź wnet
          A ukaże się wysoka wieża ratusza
          która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
          Mimo , że słońce chciało się schować
          Lecz się nie schowało
          Z nami zostać chciało
          Tak jest tu pięknie
          Dusza w nas mięknie
          Tak trwać
          III
          W zamkowych murach legenda drzemie
          A popłynęłaby z nurtem Łyny
          Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
          zasiliły te piękne dziewczyny
          Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
          a krasne ich lica - tak znane na świecie
          Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
          wciąż myśląc o swojej kobiecie
          Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
          Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
          Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
          By zbierać tam w lesie malinki
          Czasem rumieniec na twarzy wykwita
          Gdy słyszy chłopców docinki
          To natura - tak to piękno nas wita
          i cieszą się bardzo dziewczynki.
          I wraca do domku dziewczynka z malinką
          A mamuś tak dziwnie spogląda
          A dziewcze skruszone z niewinną minką
          wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
          Alergia to mamuś od drzewek pylących
          co kwitną na Wojska Polskiego
          Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
          nie studzi już woda z Krzywego
          Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
          Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
          Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
          A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
          Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
          To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
          Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
          Do starych zabytków zawitała kostucha
          Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
          Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
          I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
          IV
          Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
          Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
          Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
          Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
          Każdy kto w Olsztynie się zjawił
          To piękno widział dookoła
          Właśnie tutaj swe serce zostawił
          A tej historii Polska jest korzeniem –
          Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
          To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
          Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
          Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
          A każdy treść zostawił tu życia,
          W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
          Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
          Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
          Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
          Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
          Kopernika gwiazdą się mieni.
          Komnata jak w wawelskim salonie
          Swoją ciekawą historię ci powie.
          Turyści patrzą i podziwiają
          Basztę zamkową piekną i wysoką mają.
          • oso1 Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. 04.08.03, 01:47
            Gość portalu: rita napisał(a):

            Wśród wielu różnych pięknych miast
            to jedno wzbudza szybsze serca bicie
            tu może płynie wolniej czas
            i wolniej się rozbudza życi
            Kurantów z wieży słychać głos
            i Łyna cicho płynie
            Komarów dźwięki oraz os
            Gra olsztyniątko na pianinie
            Zaułków tajemniczych stos
            Rankiem porannych pełen ros
            Mgła w zakamarkach ginie
            I kroplą niknie w Łynie
            A kajakarz sobie płynie
            Marząc że płynie w winie
            Za zdrowie Łyny pije
            Niech żyje i się wije
            I niech nigdy nie zgnije
            Liść co na ziemię lekko opadł
            Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
            Olsztyna kolorem są jego ludzie
            I entuzjastów mała garstka
            Co dbają o to by Olsztyn żył
            (O! W końcu wers i o Olsztynie)
            A nocą kiedy gwiezdny pył
            Rozprasza mroki Ratuszowej
            Księżyc często do niej wył
            Gdy schylał nad nią swoją głowę
            II
            Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
            Czekają na Ciebie otwarte ramiona
            Może i trafi się tu Tobie mąż
            Może i trafić się piękna żona
            A jeśli nie żona i nie mąż
            To Wielka Brama czeka wciąż
            A jak już znajdziesz drugą duszę
            I na kobiercu staniesz z nią
            To jak tradycja nowa (chyba?) każe
            Przez wszystkie mosty przejedź wnet
            A ukaże się wysoka wieża ratusza
            która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
            Mimo , że słońce chciało się schować
            Lecz się nie schowało
            Z nami zostać chciało
            Tak jest tu pięknie
            Dusza w nas mięknie
            Tak trwać
            III
            W zamkowych murach legenda drzemie
            A popłynęłaby z nurtem Łyny
            Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
            zasiliły te piękne dziewczyny
            Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
            a krasne ich lica - tak znane na świecie
            Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
            wciąż myśląc o swojej kobiecie
            Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
            Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
            Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
            By zbierać tam w lesie malinki
            Czasem rumieniec na twarzy wykwita
            Gdy słyszy chłopców docinki
            To natura - tak to piękno nas wita
            i cieszą się bardzo dziewczynki.
            I wraca do domku dziewczynka z malinką
            A mamuś tak dziwnie spogląda
            A dziewcze skruszone z niewinną minką
            wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
            Alergia to mamuś od drzewek pylących
            co kwitną na Wojska Polskiego
            Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
            nie studzi już woda z Krzywego
            Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
            Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
            Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
            A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
            Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
            To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
            Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
            Do starych zabytków zawitała kostucha
            Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
            Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
            I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
            IV
            Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
            Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
            Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
            Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
            Każdy kto w Olsztynie się zjawił
            To piękno widział dookoła
            Właśnie tutaj swe serce zostawił
            A tej historii Polska jest korzeniem –
            Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
            To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
            Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
            Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
            A każdy treść zostawił tu życia,
            W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
            Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
            Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
            Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
            Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
            Kopernika gwiazdą się mieni.
            Komnata jak w wawelskim salonie
            Swoją ciekawą historię ci powie.
            Turyści patrzą i podziwiają
            Basztę zamkową piekną i wysoką mają.
            Rzuć grosik do studni, co na dziedzińcu zamkowym
            Odpowiada echem spotkań z poezyją
            Szczęście Ci przyniesie i zawsze tu wrócisz
            Tu, gdzie ludzie za Twe zdrowie, szklaneczkę wypiją
            • Gość: rita Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 22:31
              Wśród wielu różnych pięknych miast
              to jedno wzbudza szybsze serca bicie
              tu może płynie wolniej czas
              i wolniej się rozbudza życi
              Kurantów z wieży słychać głos
              i Łyna cicho płynie
              Komarów dźwięki oraz os
              Gra olsztyniątko na pianinie
              Zaułków tajemniczych stos
              Rankiem porannych pełen ros
              Mgła w zakamarkach ginie
              I kroplą niknie w Łynie
              A kajakarz sobie płynie
              Marząc że płynie w winie
              Za zdrowie Łyny pije
              Niech żyje i się wije
              I niech nigdy nie zgnije
              Liść co na ziemię lekko opadł
              Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
              Olsztyna kolorem są jego ludzie
              I entuzjastów mała garstka
              Co dbają o to by Olsztyn żył
              (O! W końcu wers i o Olsztynie)
              A nocą kiedy gwiezdny pył
              Rozprasza mroki Ratuszowej
              Księżyc często do niej wył
              Gdy schylał nad nią swoją głowę
              II
              Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
              Czekają na Ciebie otwarte ramiona
              Może i trafi się tu Tobie mąż
              Może i trafić się piękna żona
              A jeśli nie żona i nie mąż
              To Wielka Brama czeka wciąż
              A jak już znajdziesz drugą duszę
              I na kobiercu staniesz z nią
              To jak tradycja nowa (chyba?) każe
              Przez wszystkie mosty przejedź wnet
              A ukaże się wysoka wieża ratusza
              która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
              Mimo , że słońce chciało się schować
              Lecz się nie schowało
              Z nami zostać chciało
              Tak jest tu pięknie
              Dusza w nas mięknie
              Tak trwać
              III
              W zamkowych murach legenda drzemie
              A popłynęłaby z nurtem Łyny
              Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
              zasiliły te piękne dziewczyny
              Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
              a krasne ich lica - tak znane na świecie
              Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
              wciąż myśląc o swojej kobiecie
              Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
              Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
              Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
              By zbierać tam w lesie malinki
              Czasem rumieniec na twarzy wykwita
              Gdy słyszy chłopców docinki
              To natura - tak to piękno nas wita
              i cieszą się bardzo dziewczynki.
              I wraca do domku dziewczynka z malinką
              A mamuś tak dziwnie spogląda
              A dziewcze skruszone z niewinną minką
              wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
              Alergia to mamuś od drzewek pylących
              co kwitną na Wojska Polskiego
              Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
              nie studzi już woda z Krzywego
              Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
              Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
              Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
              A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
              Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
              To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
              Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
              Do starych zabytków zawitała kostucha
              Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
              Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
              I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
              IV
              Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
              Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
              Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
              Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
              Każdy kto w Olsztynie się zjawił
              To piękno widział dookoła
              Właśnie tutaj swe serce zostawił
              A tej historii Polska jest korzeniem –
              Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
              To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
              Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
              Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
              A każdy treść zostawił tu życia,
              W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
              Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
              Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
              Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
              Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
              Kopernika gwiazdą się mieni.
              Komnata jak w wawelskim salonie
              Swoją ciekawą historię ci powie.
              Turyści patrzą i podziwiają
              Basztę zamkową piekną i wysoką mają.
              Rzuć grosik do studni, co na dziedzińcu zamkowym
              Odpowiada echem spotkań z poezyją
              Szczęście Ci przyniesie i zawsze tu wrócisz
              Tu, gdzie ludzie za Twe zdrowie, szklaneczkę wypiją
              Zagrają, zaśpiewają i Ty z nimi zanucisz
              A potem oklaski, oklaski Ci oso wielkie biją.




              -------------------------------------------------------------------------
              • oso1 Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. 05.08.03, 00:49
                Wśród wielu różnych pięknych miast
                to jedno wzbudza szybsze serca bicie
                tu może płynie wolniej czas
                i wolniej się rozbudza życi
                Kurantów z wieży słychać głos
                i Łyna cicho płynie
                Komarów dźwięki oraz os
                Gra olsztyniątko na pianinie
                Zaułków tajemniczych stos
                Rankiem porannych pełen ros
                Mgła w zakamarkach ginie
                I kroplą niknie w Łynie
                A kajakarz sobie płynie
                Marząc że płynie w winie
                Za zdrowie Łyny pije
                Niech żyje i się wije
                I niech nigdy nie zgnije
                Liść co na ziemię lekko opadł
                Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
                Olsztyna kolorem są jego ludzie
                I entuzjastów mała garstka
                Co dbają o to by Olsztyn żył
                (O! W końcu wers i o Olsztynie)
                A nocą kiedy gwiezdny pył
                Rozprasza mroki Ratuszowej
                Księżyc często do niej wył
                Gdy schylał nad nią swoją głowę
                II
                Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
                Czekają na Ciebie otwarte ramiona
                Może i trafi się tu Tobie mąż
                Może i trafić się piękna żona
                A jeśli nie żona i nie mąż
                To Wielka Brama czeka wciąż
                A jak już znajdziesz drugą duszę
                I na kobiercu staniesz z nią
                To jak tradycja nowa (chyba?) każe
                Przez wszystkie mosty przejedź wnet
                A ukaże się wysoka wieża ratusza
                która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
                Mimo , że słońce chciało się schować
                Lecz się nie schowało
                Z nami zostać chciało
                Tak jest tu pięknie
                Dusza w nas mięknie
                Tak trwać
                III
                W zamkowych murach legenda drzemie
                A popłynęłaby z nurtem Łyny
                Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
                zasiliły te piękne dziewczyny
                Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
                a krasne ich lica - tak znane na świecie
                Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
                wciąż myśląc o swojej kobiecie
                Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
                Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
                Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
                By zbierać tam w lesie malinki
                Czasem rumieniec na twarzy wykwita
                Gdy słyszy chłopców docinki
                To natura - tak to piękno nas wita
                i cieszą się bardzo dziewczynki.
                I wraca do domku dziewczynka z malinką
                A mamuś tak dziwnie spogląda
                A dziewcze skruszone z niewinną minką
                wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
                Alergia to mamuś od drzewek pylących
                co kwitną na Wojska Polskiego
                Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
                nie studzi już woda z Krzywego
                Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
                Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
                Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
                A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
                Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
                To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
                Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
                Do starych zabytków zawitała kostucha
                Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
                Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
                I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
                IV
                Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
                Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
                Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
                Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
                Każdy kto w Olsztynie się zjawił
                To piękno widział dookoła
                Właśnie tutaj swe serce zostawił
                A tej historii Polska jest korzeniem –
                Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
                To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
                Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
                Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
                A każdy treść zostawił tu życia,
                W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
                Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
                Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
                Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
                Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
                Kopernika gwiazdą się mieni.
                Komnata jak w wawelskim salonie
                Swoją ciekawą historię ci powie.
                Turyści patrzą i podziwiają
                Basztę zamkową piekną i wysoką mają.
                Rzuć grosik do studni, co na dziedzińcu zamkowym
                Odpowiada echem spotkań z poezyją
                Szczęście Ci przyniesie i zawsze tu wrócisz
                Tu, gdzie ludzie za Twe zdrowie, szklaneczkę wypiją
                Zagrają, zaśpiewają i Ty z nimi zanucisz
                A potem oklaski, oklaski Ci oso wielkie biją.
                Jam tylko oso, choć są też oso-bistości
                Jam wierszokleta - oni jegomości
                Lecz cóż bym zdziałał bez Waszej pomocy
                sam bym wyglądał - jak wół do karocy
                Bo bez Was - me myśli błądzą po ziemskim padole
                nie są takie jasne, jak karty na stole
                Lecz nie popełni dziewka żadnego mezaliansa
                Gdy z dziką rozkoszą postawi mi pasjansa
                Kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości
                Cóż, gdy kogoś pcha do kart i ma takie żądze
                Kto ma szczęście w kartach, ten ma miłość za pieniądze.




                • Gość: rita Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.08.03, 22:53
                  Wśród wielu różnych pięknych miast
                  to jedno wzbudza szybsze serca bicie
                  tu może płynie wolniej czas
                  i wolniej się rozbudza życi
                  Kurantów z wieży słychać głos
                  i Łyna cicho płynie
                  Komarów dźwięki oraz os
                  Gra olsztyniątko na pianinie
                  Zaułków tajemniczych stos
                  Rankiem porannych pełen ros
                  Mgła w zakamarkach ginie
                  I kroplą niknie w Łynie
                  A kajakarz sobie płynie
                  Marząc że płynie w winie
                  Za zdrowie Łyny pije
                  Niech żyje i się wije
                  I niech nigdy nie zgnije
                  Liść co na ziemię lekko opadł
                  Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
                  Olsztyna kolorem są jego ludzie
                  I entuzjastów mała garstka
                  Co dbają o to by Olsztyn żył
                  (O! W końcu wers i o Olsztynie)
                  A nocą kiedy gwiezdny pył
                  Rozprasza mroki Ratuszowej
                  Księżyc często do niej wył
                  Gdy schylał nad nią swoją głowę
                  II
                  Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
                  Czekają na Ciebie otwarte ramiona
                  Może i trafi się tu Tobie mąż
                  Może i trafić się piękna żona
                  A jeśli nie żona i nie mąż
                  To Wielka Brama czeka wciąż
                  A jak już znajdziesz drugą duszę
                  I na kobiercu staniesz z nią
                  To jak tradycja nowa (chyba?) każe
                  Przez wszystkie mosty przejedź wnet
                  A ukaże się wysoka wieża ratusza
                  która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
                  Mimo , że słońce chciało się schować
                  Lecz się nie schowało
                  Z nami zostać chciało
                  Tak jest tu pięknie
                  Dusza w nas mięknie
                  Tak trwać
                  III
                  W zamkowych murach legenda drzemie
                  A popłynęłaby z nurtem Łyny
                  Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
                  zasiliły te piękne dziewczyny
                  Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
                  a krasne ich lica - tak znane na świecie
                  Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
                  wciąż myśląc o swojej kobiecie
                  Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
                  Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
                  Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
                  By zbierać tam w lesie malinki
                  Czasem rumieniec na twarzy wykwita
                  Gdy słyszy chłopców docinki
                  To natura - tak to piękno nas wita
                  i cieszą się bardzo dziewczynki.
                  I wraca do domku dziewczynka z malinką
                  A mamuś tak dziwnie spogląda
                  A dziewcze skruszone z niewinną minką
                  wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
                  Alergia to mamuś od drzewek pylących
                  co kwitną na Wojska Polskiego
                  Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
                  nie studzi już woda z Krzywego
                  Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
                  Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
                  Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
                  A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
                  Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
                  To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
                  Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
                  Do starych zabytków zawitała kostucha
                  Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
                  Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
                  I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
                  IV
                  Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
                  Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
                  Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
                  Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
                  Każdy kto w Olsztynie się zjawił
                  To piękno widział dookoła
                  Właśnie tutaj swe serce zostawił
                  A tej historii Polska jest korzeniem –
                  Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
                  To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
                  Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
                  Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
                  A każdy treść zostawił tu życia,
                  W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
                  Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
                  Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
                  Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
                  Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
                  Kopernika gwiazdą się mieni.
                  Komnata jak w wawelskim salonie
                  Swoją ciekawą historię ci powie.
                  Turyści patrzą i podziwiają
                  Basztę zamkową piekną i wysoką mają.
                  Rzuć grosik do studni, co na dziedzińcu zamkowym
                  Odpowiada echem spotkań z poezyją
                  Szczęście Ci przyniesie i zawsze tu wrócisz
                  Tu, gdzie ludzie za Twe zdrowie, szklaneczkę wypiją
                  Zagrają, zaśpiewają i Ty z nimi zanucisz
                  A potem oklaski, oklaski Ci oso wielkie biją.
                  Jam tylko oso, choć są też oso-bistości
                  Jam wierszokleta - oni jegomości
                  Lecz cóż bym zdziałał bez Waszej pomocy
                  sam bym wyglądał - jak wół do karocy
                  Bo bez Was - me myśli błądzą po ziemskim padole
                  nie są takie jasne, jak karty na stole
                  Lecz nie popełni dziewka żadnego mezaliansa
                  Gdy z dziką rozkoszą postawi mi pasjansa
                  Kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości
                  Cóż, gdy kogoś pcha do kart i ma takie żądze
                  Kto ma szczęście w kartach, ten ma miłość za pieniądze.
                  Miłość za pieniądze ?- to nie Olsztyn Piekny !
                  Jego niewykły urok i magia to czar przepiękny.








                  • thor_tr Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. 06.08.03, 10:39
                    Wśród wielu różnych pięknych miast
                    to jedno wzbudza szybsze serca bicie
                    tu może płynie wolniej czas
                    i wolniej się rozbudza życi
                    Kurantów z wieży słychać głos
                    i Łyna cicho płynie
                    Komarów dźwięki oraz os
                    Gra olsztyniątko na pianinie
                    Zaułków tajemniczych stos
                    Rankiem porannych pełen ros
                    Mgła w zakamarkach ginie
                    I kroplą niknie w Łynie
                    A kajakarz sobie płynie
                    Marząc że płynie w winie
                    Za zdrowie Łyny pije
                    Niech żyje i się wije
                    I niech nigdy nie zgnije
                    Liść co na ziemię lekko opadł
                    Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
                    Olsztyna kolorem są jego ludzie
                    I entuzjastów mała garstka
                    Co dbają o to by Olsztyn żył
                    (O! W końcu wers i o Olsztynie)
                    A nocą kiedy gwiezdny pył
                    Rozprasza mroki Ratuszowej
                    Księżyc często do niej wył
                    Gdy schylał nad nią swoją głowę
                    II
                    Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
                    Czekają na Ciebie otwarte ramiona
                    Może i trafi się tu Tobie mąż
                    Może i trafić się piękna żona
                    A jeśli nie żona i nie mąż
                    To Wielka Brama czeka wciąż
                    A jak już znajdziesz drugą duszę
                    I na kobiercu staniesz z nią
                    To jak tradycja nowa (chyba?) każe
                    Przez wszystkie mosty przejedź wnet
                    A ukaże się wysoka wieża ratusza
                    która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
                    Mimo , że słońce chciało się schować
                    Lecz się nie schowało
                    Z nami zostać chciało
                    Tak jest tu pięknie
                    Dusza w nas mięknie
                    Tak trwać
                    III
                    W zamkowych murach legenda drzemie
                    A popłynęłaby z nurtem Łyny
                    Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
                    zasiliły te piękne dziewczyny
                    Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
                    a krasne ich lica - tak znane na świecie
                    Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
                    wciąż myśląc o swojej kobiecie
                    Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
                    Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
                    Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
                    By zbierać tam w lesie malinki
                    Czasem rumieniec na twarzy wykwita
                    Gdy słyszy chłopców docinki
                    To natura - tak to piękno nas wita
                    i cieszą się bardzo dziewczynki.
                    I wraca do domku dziewczynka z malinką
                    A mamuś tak dziwnie spogląda
                    A dziewcze skruszone z niewinną minką
                    wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
                    Alergia to mamuś od drzewek pylących
                    co kwitną na Wojska Polskiego
                    Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
                    nie studzi już woda z Krzywego
                    Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
                    Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
                    Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
                    A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
                    Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
                    To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
                    Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
                    Do starych zabytków zawitała kostucha
                    Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
                    Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
                    I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
                    IV
                    Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
                    Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
                    Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
                    Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
                    Każdy kto w Olsztynie się zjawił
                    To piękno widział dookoła
                    Właśnie tutaj swe serce zostawił
                    A tej historii Polska jest korzeniem –
                    Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
                    To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
                    Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
                    Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
                    A każdy treść zostawił tu życia,
                    W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
                    Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
                    Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
                    Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
                    Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
                    Kopernika gwiazdą się mieni.
                    Komnata jak w wawelskim salonie
                    Swoją ciekawą historię ci powie.
                    Turyści patrzą i podziwiają
                    Basztę zamkową piekną i wysoką mają.
                    Rzuć grosik do studni, co na dziedzińcu zamkowym
                    Odpowiada echem spotkań z poezyją
                    Szczęście Ci przyniesie i zawsze tu wrócisz
                    Tu, gdzie ludzie za Twe zdrowie, szklaneczkę wypiją
                    Zagrają, zaśpiewają i Ty z nimi zanucisz
                    A potem oklaski, oklaski Ci oso wielkie biją.
                    Jam tylko oso, choć są też oso-bistości
                    Jam wierszokleta - oni jegomości
                    Lecz cóż bym zdziałał bez Waszej pomocy
                    sam bym wyglądał - jak wół do karocy
                    Bo bez Was - me myśli błądzą po ziemskim padole
                    nie są takie jasne, jak karty na stole
                    Lecz nie popełni dziewka żadnego mezaliansa
                    Gdy z dziką rozkoszą postawi mi pasjansa
                    Kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości
                    Cóż, gdy kogoś pcha do kart i ma takie żądze
                    Kto ma szczęście w kartach, ten ma miłość za pieniądze.
                    Miłość za pieniądze ?- to nie Olsztyn Piekny !
                    Jego niewykły urok i magia to czar przepiękny.
                    V
                    Przysiądz na dziedzińcu twierdzy Olsztyna
                    Wsłuchaj się w szepty,które niesie Łyna
                    A dostrzeżesz dyskretny urok grodu tego
                    Z wieku na wiek,z dnia na dzień piękniejszego
                    • Gość: rita Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 06.08.03, 21:46
                      Wśród wielu różnych pięknych miast
                      to jedno wzbudza szybsze serca bicie
                      tu może płynie wolniej czas
                      i wolniej się rozbudza życi
                      Kurantów z wieży słychać głos
                      i Łyna cicho płynie
                      Komarów dźwięki oraz os
                      Gra olsztyniątko na pianinie
                      Zaułków tajemniczych stos
                      Rankiem porannych pełen ros
                      Mgła w zakamarkach ginie
                      I kroplą niknie w Łynie
                      A kajakarz sobie płynie
                      Marząc że płynie w winie
                      Za zdrowie Łyny pije
                      Niech żyje i się wije
                      I niech nigdy nie zgnije
                      Liść co na ziemię lekko opadł
                      Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
                      Olsztyna kolorem są jego ludzie
                      I entuzjastów mała garstka
                      Co dbają o to by Olsztyn żył
                      (O! W końcu wers i o Olsztynie)
                      A nocą kiedy gwiezdny pył
                      Rozprasza mroki Ratuszowej
                      Księżyc często do niej wył
                      Gdy schylał nad nią swoją głowę
                      II
                      Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
                      Czekają na Ciebie otwarte ramiona
                      Może i trafi się tu Tobie mąż
                      Może i trafić się piękna żona
                      A jeśli nie żona i nie mąż
                      To Wielka Brama czeka wciąż
                      A jak już znajdziesz drugą duszę
                      I na kobiercu staniesz z nią
                      To jak tradycja nowa (chyba?) każe
                      Przez wszystkie mosty przejedź wnet
                      A ukaże się wysoka wieża ratusza
                      która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
                      Mimo , że słońce chciało się schować
                      Lecz się nie schowało
                      Z nami zostać chciało
                      Tak jest tu pięknie
                      Dusza w nas mięknie
                      Tak trwać
                      III
                      W zamkowych murach legenda drzemie
                      A popłynęłaby z nurtem Łyny
                      Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
                      zasiliły te piękne dziewczyny
                      Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
                      a krasne ich lica - tak znane na świecie
                      Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
                      wciąż myśląc o swojej kobiecie
                      Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
                      Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
                      Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
                      By zbierać tam w lesie malinki
                      Czasem rumieniec na twarzy wykwita
                      Gdy słyszy chłopców docinki
                      To natura - tak to piękno nas wita
                      i cieszą się bardzo dziewczynki.
                      I wraca do domku dziewczynka z malinką
                      A mamuś tak dziwnie spogląda
                      A dziewcze skruszone z niewinną minką
                      wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
                      Alergia to mamuś od drzewek pylących
                      co kwitną na Wojska Polskiego
                      Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
                      nie studzi już woda z Krzywego
                      Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
                      Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
                      Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
                      A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
                      Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
                      To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
                      Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
                      Do starych zabytków zawitała kostucha
                      Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
                      Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
                      I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
                      IV
                      Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
                      Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
                      Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
                      Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
                      Każdy kto w Olsztynie się zjawił
                      To piękno widział dookoła
                      Właśnie tutaj swe serce zostawił
                      A tej historii Polska jest korzeniem –
                      Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
                      To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
                      Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
                      Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
                      A każdy treść zostawił tu życia,
                      W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
                      Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
                      Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
                      Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
                      Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
                      Kopernika gwiazdą się mieni.
                      Komnata jak w wawelskim salonie
                      Swoją ciekawą historię ci powie.
                      Turyści patrzą i podziwiają
                      Basztę zamkową piekną i wysoką mają.
                      Rzuć grosik do studni, co na dziedzińcu zamkowym
                      Odpowiada echem spotkań z poezyją
                      Szczęście Ci przyniesie i zawsze tu wrócisz
                      Tu, gdzie ludzie za Twe zdrowie, szklaneczkę wypiją
                      Zagrają, zaśpiewają i Ty z nimi zanucisz
                      A potem oklaski, oklaski Ci oso wielkie biją.
                      Jam tylko oso, choć są też oso-bistości
                      Jam wierszokleta - oni jegomości
                      Lecz cóż bym zdziałał bez Waszej pomocy
                      sam bym wyglądał - jak wół do karocy
                      Bo bez Was - me myśli błądzą po ziemskim padole
                      nie są takie jasne, jak karty na stole
                      Lecz nie popełni dziewka żadnego mezaliansa
                      Gdy z dziką rozkoszą postawi mi pasjansa
                      Kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości
                      Cóż, gdy kogoś pcha do kart i ma takie żądze
                      Kto ma szczęście w kartach, ten ma miłość za pieniądze.
                      Miłość za pieniądze ?- to nie Olsztyn Piekny !
                      Jego niewykły urok i magia to czar przepiękny.
                      V
                      Przysiądz na dziedzińcu twierdzy Olsztyna
                      Wsłuchaj się w szepty,które niesie Łyna
                      A dostrzeżesz dyskretny urok grodu tego
                      Z wieku na wiek,z dnia na dzień piękniejszego
                      Dostojnie po schodach wejdż na tą Basztę
                      Nagroda cię czeka chyba największa
                      Ujrzysz miasto, jeziora , lasy i resztę
                      Wtenczas docenisz to , co Olsztyn upieksza.



                    • lustroo Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. 08.08.03, 07:24
                      thor_tr napisał:

                      > Wśród wielu różnych pięknych miast
                      > to jedno wzbudza szybsze serca bicie
                      > tu może płynie wolniej czas
                      > i wolniej się rozbudza życi
                      > Kurantów z wieży słychać głos
                      > i Łyna cicho płynie
                      > Komarów dźwięki oraz os
                      > Gra olsztyniątko na pianinie
                      > Zaułków tajemniczych stos
                      > Rankiem porannych pełen ros
                      > Mgła w zakamarkach ginie
                      > I kroplą niknie w Łynie
                      > A kajakarz sobie płynie
                      > Marząc że płynie w winie
                      > Za zdrowie Łyny pije
                      > Niech żyje i się wije
                      > I niech nigdy nie zgnije
                      > Liść co na ziemię lekko opadł
                      > Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
                      > Olsztyna kolorem są jego ludzie
                      > I entuzjastów mała garstka
                      > Co dbają o to by Olsztyn żył
                      > (O! W końcu wers i o Olsztynie)
                      > A nocą kiedy gwiezdny pył
                      > Rozprasza mroki Ratuszowej
                      > Księżyc często do niej wył
                      > Gdy schylał nad nią swoją głowę
                      > II
                      > Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
                      > Czekają na Ciebie otwarte ramiona
                      > Może i trafi się tu Tobie mąż
                      > Może i trafić się piękna żona
                      > A jeśli nie żona i nie mąż
                      > To Wielka Brama czeka wciąż
                      > A jak już znajdziesz drugą duszę
                      > I na kobiercu staniesz z nią
                      > To jak tradycja nowa (chyba?) każe
                      > Przez wszystkie mosty przejedź wnet
                      > A ukaże się wysoka wieża ratusza
                      > która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
                      > Mimo , że słońce chciało się schować
                      > Lecz się nie schowało
                      > Z nami zostać chciało
                      > Tak jest tu pięknie
                      > Dusza w nas mięknie
                      > Tak trwać
                      > III
                      > W zamkowych murach legenda drzemie
                      > A popłynęłaby z nurtem Łyny
                      > Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
                      > zasiliły te piękne dziewczyny
                      > Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
                      > a krasne ich lica - tak znane na świecie
                      > Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
                      > wciąż myśląc o swojej kobiecie
                      > Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
                      > Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
                      > Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
                      > By zbierać tam w lesie malinki
                      > Czasem rumieniec na twarzy wykwita
                      > Gdy słyszy chłopców docinki
                      > To natura - tak to piękno nas wita
                      > i cieszą się bardzo dziewczynki.
                      > I wraca do domku dziewczynka z malinką
                      > A mamuś tak dziwnie spogląda
                      > A dziewcze skruszone z niewinną minką
                      > wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
                      > Alergia to mamuś od drzewek pylących
                      > co kwitną na Wojska Polskiego
                      > Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
                      > nie studzi już woda z Krzywego
                      > Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
                      > Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
                      > Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
                      > A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
                      > Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
                      > To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
                      > Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
                      > Do starych zabytków zawitała kostucha
                      > Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
                      > Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
                      > I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
                      > IV
                      > Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
                      > Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
                      > Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
                      > Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
                      > Każdy kto w Olsztynie się zjawił
                      > To piękno widział dookoła
                      > Właśnie tutaj swe serce zostawił
                      > A tej historii Polska jest korzeniem –
                      > Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
                      > To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
                      > Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
                      > Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
                      > A każdy treść zostawił tu życia,
                      > W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
                      > Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
                      > Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
                      > Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
                      > Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
                      > Kopernika gwiazdą się mieni.
                      > Komnata jak w wawelskim salonie
                      > Swoją ciekawą historię ci powie.
                      > Turyści patrzą i podziwiają
                      > Basztę zamkową piekną i wysoką mają.
                      > Rzuć grosik do studni, co na dziedzińcu zamkowym
                      > Odpowiada echem spotkań z poezyją
                      > Szczęście Ci przyniesie i zawsze tu wrócisz
                      > Tu, gdzie ludzie za Twe zdrowie, szklaneczkę wypiją
                      > Zagrają, zaśpiewają i Ty z nimi zanucisz
                      > A potem oklaski, oklaski Ci oso wielkie biją.
                      > Jam tylko oso, choć są też oso-bistości
                      > Jam wierszokleta - oni jegomości
                      > Lecz cóż bym zdziałał bez Waszej pomocy
                      > sam bym wyglądał - jak wół do karocy
                      > Bo bez Was - me myśli błądzą po ziemskim padole
                      > nie są takie jasne, jak karty na stole
                      > Lecz nie popełni dziewka żadnego mezaliansa
                      > Gdy z dziką rozkoszą postawi mi pasjansa
                      > Kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości
                      > Cóż, gdy kogoś pcha do kart i ma takie żądze
                      > Kto ma szczęście w kartach, ten ma miłość za pieniądze.
                      > Miłość za pieniądze ?- to nie Olsztyn Piekny !
                      > Jego niewykły urok i magia to czar przepiękny.
                      > V
                      > Przysiądz na dziedzińcu twierdzy Olsztyna
                      > Wsłuchaj się w szepty,które niesie Łyna
                      > A dostrzeżesz dyskretny urok grodu tego
                      > Z wieku na wiek,z dnia na dzień piękniejszego
                      Popatrz na wszystko swoimi oczami
                      Potem je zamknij by błądzić myślami
                      O tym co było i o tym co będzie
                      I o tym jak pięknie w Olsztynie jest wszędzie
                      I czy nie mam racji
                      Gdy mówię zamknij oczy
                      Pogrąż się w kontemplacji
                      Nasz Olsztyn, prawda, że uroczy?

                      • Gość: rita Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 09.08.03, 20:59
                        > Wśród wielu różnych pięknych miast
                        > to jedno wzbudza szybsze serca bicie
                        > tu może płynie wolniej czas
                        > i wolniej się rozbudza życi
                        > Kurantów z wieży słychać głos
                        > i Łyna cicho płynie
                        > Komarów dźwięki oraz os
                        > Gra olsztyniątko na pianinie
                        > Zaułków tajemniczych stos
                        > Rankiem porannych pełen ros
                        > Mgła w zakamarkach ginie
                        > I kroplą niknie w Łynie
                        > A kajakarz sobie płynie
                        > Marząc że płynie w winie
                        > Za zdrowie Łyny pije
                        > Niech żyje i się wije
                        > I niech nigdy nie zgnije
                        > Liść co na ziemię lekko opadł
                        > Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
                        > Olsztyna kolorem są jego ludzie
                        > I entuzjastów mała garstka
                        > Co dbają o to by Olsztyn żył
                        > (O! W końcu wers i o Olsztynie)
                        > A nocą kiedy gwiezdny pył
                        > Rozprasza mroki Ratuszowej
                        > Księżyc często do niej wył
                        > Gdy schylał nad nią swoją głowę
                        > II
                        > Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
                        > Czekają na Ciebie otwarte ramiona
                        > Może i trafi się tu Tobie mąż
                        > Może i trafić się piękna żona
                        > A jeśli nie żona i nie mąż
                        > To Wielka Brama czeka wciąż
                        > A jak już znajdziesz drugą duszę
                        > I na kobiercu staniesz z nią
                        > To jak tradycja nowa (chyba?) każe
                        > Przez wszystkie mosty przejedź wnet
                        > A ukaże się wysoka wieża ratusza
                        > która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
                        > Mimo , że słońce chciało się schować
                        > Lecz się nie schowało
                        > Z nami zostać chciało
                        > Tak jest tu pięknie
                        > Dusza w nas mięknie
                        > Tak trwać
                        > III
                        > W zamkowych murach legenda drzemie
                        > A popłynęłaby z nurtem Łyny
                        > Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
                        > zasiliły te piękne dziewczyny
                        > Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
                        > a krasne ich lica - tak znane na świecie
                        > Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
                        > wciąż myśląc o swojej kobiecie
                        > Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
                        > Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
                        > Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
                        > By zbierać tam w lesie malinki
                        > Czasem rumieniec na twarzy wykwita
                        > Gdy słyszy chłopców docinki
                        > To natura - tak to piękno nas wita
                        > i cieszą się bardzo dziewczynki.
                        > I wraca do domku dziewczynka z malinką
                        > A mamuś tak dziwnie spogląda
                        > A dziewcze skruszone z niewinną minką
                        > wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
                        > Alergia to mamuś od drzewek pylących
                        > co kwitną na Wojska Polskiego
                        > Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
                        > nie studzi już woda z Krzywego
                        > Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
                        > Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
                        > Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
                        > A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
                        > Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
                        > To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
                        > Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
                        > Do starych zabytków zawitała kostucha
                        > Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
                        > Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
                        > I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
                        > IV
                        > Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
                        > Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
                        > Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
                        > Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
                        > Każdy kto w Olsztynie się zjawił
                        > To piękno widział dookoła
                        > Właśnie tutaj swe serce zostawił
                        > A tej historii Polska jest korzeniem –
                        > Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
                        > To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
                        > Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
                        > Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
                        > A każdy treść zostawił tu życia,
                        > W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
                        > Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
                        > Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
                        > Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
                        > Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
                        > Kopernika gwiazdą się mieni.
                        > Komnata jak w wawelskim salonie
                        > Swoją ciekawą historię ci powie.
                        > Turyści patrzą i podziwiają
                        > Basztę zamkową piekną i wysoką mają.
                        > Rzuć grosik do studni, co na dziedzińcu zamkowym
                        > Odpowiada echem spotkań z poezyją
                        > Szczęście Ci przyniesie i zawsze tu wrócisz
                        > Tu, gdzie ludzie za Twe zdrowie, szklaneczkę wypiją
                        > Zagrają, zaśpiewają i Ty z nimi zanucisz
                        > A potem oklaski, oklaski Ci oso wielkie biją.
                        > Jam tylko oso, choć są też oso-bistości
                        > Jam wierszokleta - oni jegomości
                        > Lecz cóż bym zdziałał bez Waszej pomocy
                        > sam bym wyglądał - jak wół do karocy
                        > Bo bez Was - me myśli błądzą po ziemskim padole
                        > nie są takie jasne, jak karty na stole
                        > Lecz nie popełni dziewka żadnego mezaliansa
                        > Gdy z dziką rozkoszą postawi mi pasjansa
                        > Kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości
                        > Cóż, gdy kogoś pcha do kart i ma takie żądze
                        > Kto ma szczęście w kartach, ten ma miłość za pieniądze.
                        > Miłość za pieniądze ?- to nie Olsztyn Piekny !
                        > Jego niewykły urok i magia to czar przepiękny.
                        > V
                        > Przysiądz na dziedzińcu twierdzy Olsztyna
                        > Wsłuchaj się w szepty,które niesie Łyna
                        > A dostrzeżesz dyskretny urok grodu tego
                        > Z wieku na wiek,z dnia na dzień piękniejszego
                        Popatrz na wszystko swoimi oczami
                        Potem je zamknij by błądzić myślami
                        O tym co było i o tym co będzie
                        I o tym jak pięknie w Olsztynie jest wszędzie
                        I czy nie mam racji
                        Gdy mówię zamknij oczy
                        Pogrąż się w kontemplacji
                        Nasz Olsztyn, prawda, że uroczy?
                        Drzewa, jeziora, grzyby i zioła
                        Które się na Warmii krzewicie
                        Zdrowe, zielone, wysokie dookoła
                        Słuchajcie mieszkańców wołań !
                        Olsztynie, gdy dostaniesz się w głupie ręce
                        Jak rządzą, zobaczysz najprędzej
                        Nikt tak jak oso Cię nie zrozumie ;-)
                        Choć każdy w krąg próbuje i usiłuje.




                        • Gość: rita Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.08.03, 21:50
                          > Wśród wielu różnych pięknych miast
                          > to jedno wzbudza szybsze serca bicie
                          > tu może płynie wolniej czas
                          > i wolniej się rozbudza życi
                          > Kurantów z wieży słychać głos
                          > i Łyna cicho płynie
                          > Komarów dźwięki oraz os
                          > Gra olsztyniątko na pianinie
                          > Zaułków tajemniczych stos
                          > Rankiem porannych pełen ros
                          > Mgła w zakamarkach ginie
                          > I kroplą niknie w Łynie
                          > A kajakarz sobie płynie
                          > Marząc że płynie w winie
                          > Za zdrowie Łyny pije
                          > Niech żyje i się wije
                          > I niech nigdy nie zgnije
                          > Liść co na ziemię lekko opadł
                          > Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
                          > Olsztyna kolorem są jego ludzie
                          > I entuzjastów mała garstka
                          > Co dbają o to by Olsztyn żył
                          > (O! W końcu wers i o Olsztynie)
                          > A nocą kiedy gwiezdny pył
                          > Rozprasza mroki Ratuszowej
                          > Księżyc często do niej wył
                          > Gdy schylał nad nią swoją głowę
                          > II
                          > Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
                          > Czekają na Ciebie otwarte ramiona
                          > Może i trafi się tu Tobie mąż
                          > Może i trafić się piękna żona
                          > A jeśli nie żona i nie mąż
                          > To Wielka Brama czeka wciąż
                          > A jak już znajdziesz drugą duszę
                          > I na kobiercu staniesz z nią
                          > To jak tradycja nowa (chyba?) każe
                          > Przez wszystkie mosty przejedź wnet
                          > A ukaże się wysoka wieża ratusza
                          > która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
                          > Mimo , że słońce chciało się schować
                          > Lecz się nie schowało
                          > Z nami zostać chciało
                          > Tak jest tu pięknie
                          > Dusza w nas mięknie
                          > Tak trwać
                          > III
                          > W zamkowych murach legenda drzemie
                          > A popłynęłaby z nurtem Łyny
                          > Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
                          > zasiliły te piękne dziewczyny
                          > Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
                          > a krasne ich lica - tak znane na świecie
                          > Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
                          > wciąż myśląc o swojej kobiecie
                          > Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
                          > Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
                          > Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
                          > By zbierać tam w lesie malinki
                          > Czasem rumieniec na twarzy wykwita
                          > Gdy słyszy chłopców docinki
                          > To natura - tak to piękno nas wita
                          > i cieszą się bardzo dziewczynki.
                          > I wraca do domku dziewczynka z malinką
                          > A mamuś tak dziwnie spogląda
                          > A dziewcze skruszone z niewinną minką
                          > wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
                          > Alergia to mamuś od drzewek pylących
                          > co kwitną na Wojska Polskiego
                          > Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
                          > nie studzi już woda z Krzywego
                          > Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
                          > Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
                          > Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
                          > A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
                          > Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
                          > To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
                          > Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
                          > Do starych zabytków zawitała kostucha
                          > Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
                          > Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
                          > I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
                          > IV
                          > Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
                          > Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
                          > Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
                          > Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
                          > Każdy kto w Olsztynie się zjawił
                          > To piękno widział dookoła
                          > Właśnie tutaj swe serce zostawił
                          > A tej historii Polska jest korzeniem –
                          > Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
                          > To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
                          > Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
                          > Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
                          > A każdy treść zostawił tu życia,
                          > W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
                          > Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
                          > Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
                          > Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
                          > Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
                          > Kopernika gwiazdą się mieni.
                          > Komnata jak w wawelskim salonie
                          > Swoją ciekawą historię ci powie.
                          > Turyści patrzą i podziwiają
                          > Basztę zamkową piekną i wysoką mają.
                          > Rzuć grosik do studni, co na dziedzińcu zamkowym
                          > Odpowiada echem spotkań z poezyją
                          > Szczęście Ci przyniesie i zawsze tu wrócisz
                          > Tu, gdzie ludzie za Twe zdrowie, szklaneczkę wypiją
                          > Zagrają, zaśpiewają i Ty z nimi zanucisz
                          > A potem oklaski, oklaski Ci oso wielkie biją.
                          > Jam tylko oso, choć są też oso-bistości
                          > Jam wierszokleta - oni jegomości
                          > Lecz cóż bym zdziałał bez Waszej pomocy
                          > sam bym wyglądał - jak wół do karocy
                          > Bo bez Was - me myśli błądzą po ziemskim padole
                          > nie są takie jasne, jak karty na stole
                          > Lecz nie popełni dziewka żadnego mezaliansa
                          > Gdy z dziką rozkoszą postawi mi pasjansa
                          > Kto nie ma szczęścia w kartach, ten ma szczęście w miłości
                          > Cóż, gdy kogoś pcha do kart i ma takie żądze
                          > Kto ma szczęście w kartach, ten ma miłość za pieniądze.
                          > Miłość za pieniądze ?- to nie Olsztyn Piekny !
                          > Jego niewykły urok i magia to czar przepiękny.
                          > V
                          > Przysiądz na dziedzińcu twierdzy Olsztyna
                          > Wsłuchaj się w szepty,które niesie Łyna
                          > A dostrzeżesz dyskretny urok grodu tego
                          > Z wieku na wiek,z dnia na dzień piękniejszego
                          Popatrz na wszystko swoimi oczami
                          Potem je zamknij by błądzić myślami
                          O tym co było i o tym co będzie
                          I o tym jak pięknie w Olsztynie jest wszędzie
                          I czy nie mam racji
                          Gdy mówię zamknij oczy
                          Pogrąż się w kontemplacji
                          Nasz Olsztyn, prawda, że uroczy?
                          Drzewa, jeziora, grzyby i zioła
                          Które się na Warmii krzewicie
                          Zdrowe, zielone, wysokie dookoła
                          Słuchajcie mieszkańców wołań !
                          Olsztynie, gdy dostaniesz się w głupie ręce
                          Jak rządzą, zobaczysz najprędzej
                          Nikt tak jak oso Cię nie zrozumie ;-)
                          Choć każdy w krąg próbuje i usiłuje.
                          Kiedyś Odys powróci w ojczyste strony
                          I ujrzy olsztyńskie swe stare domy
                          Nie zburzą je historia ni plany zacne
                          Bo Odysa żywot nigdy nie zgaśnie.







                          • Gość: rita Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.08.03, 22:47
                            pomocy !
                            • oso1 Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. 16.08.03, 00:48
                              Może to były nieboskie wyroki
                              od 1880 roku
                              Dzisiaj serwują wyroki massmedia
                              - wyroki? - nieboska komedia.
                              • oso1 Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. 16.08.03, 00:51
                                Ps. W 1880 roku, ze Starego Ratusza przeniesiono Sąd Okręgowy do nowej
                                siedziby obecnie ul.Dąbrowszczaków (tylko dlaczego po pożarze nie odbudowano go
                                w dawnej świetności, w stylu neogotyku wg. ówczesnego projektu imć Pana
                                Zygmunta Gorgolewskiego.
                                • oso1 Re: Znasz li ten Olsztyn v.2. 16.08.03, 14:24
                                  Znasz li ten Olsztyn.
                                  Wątek rozwinął się sprawnie, jednak doszedłem do wniosku, iż kótsze formy w
                                  opisie miasta będą chyba lepszym przekazem. Zakładam więc wątek "Znasz li ten
                                  Olsztyn - historia" - gdzie dobrze byłoby opisać Olsztyn w krótkiej wzmiance
                                  wierszowanej, ale dotyczący jego dziejów. Za dotychczasową zabawę dziękuję i
                                  pozdrawiam. Dla najbardziej aktywnych stawiam piwo na zlocie.
Pełna wersja