oso1
02.08.03, 00:18
Z uwagi na długość otwierania się wątku, założyłem następną wersję z małym
dopiskiem.
Wśród wielu różnych pięknych miast
to jedno wzbudza szybsze serca bicie
tu może płynie wolniej czas
i wolniej się rozbudza życi
Kurantów z wieży słychać głos
i Łyna cicho płynie
Komarów dźwięki oraz os
Gra olsztyniątko na pianinie
Zaułków tajemniczych stos
Rankiem porannych pełen ros
Mgła w zakamarkach ginie
I kroplą niknie w Łynie
A kajakarz sobie płynie
Marząc że płynie w winie
Za zdrowie Łyny pije
Niech żyje i się wije
I niech nigdy nie zgnije
Liść co na ziemię lekko opadł
Wsród kwiatów tworzy kolor miasta
Olsztyna kolorem są jego ludzie
I entuzjastów mała garstka
Co dbają o to by Olsztyn żył
(O! W końcu wers i o Olsztynie)
A nocą kiedy gwiezdny pył
Rozprasza mroki Ratuszowej
Księżyc często do niej wył
Gdy schylał nad nią swoją głowę
II
Przyjacielu miasta, przybądź tu spiesznie
Czekają na Ciebie otwarte ramiona
Może i trafi się tu Tobie mąż
Może i trafić się piękna żona
A jeśli nie żona i nie mąż
To Wielka Brama czeka wciąż
A jak już znajdziesz drugą duszę
I na kobiercu staniesz z nią
To jak tradycja nowa (chyba?) każe
Przez wszystkie mosty przejedź wnet
A ukaże się wysoka wieża ratusza
która,zdaje się,swą iglicą chmury porusza.
Mimo , że słońce chciało się schować
Lecz się nie schowało
Z nami zostać chciało
Tak jest tu pięknie
Dusza w nas mięknie
Tak trwać
III
W zamkowych murach legenda drzemie
A popłynęłaby z nurtem Łyny
Opowiedz proszę, jak olsztyńską ziemię
zasiliły te piękne dziewczyny
Jak wyrosły tak pięknie, chowane z mozołem
a krasne ich lica - tak znane na świecie
Nie jeden z tęsknoty już padał za stołem
wciąż myśląc o swojej kobiecie
Z Kościuszki, Zatorza, Dworcowej, Szrajbera
Warszawskiej, Bałtyckiej czy Linki
Na spacer w Jakubowie już panna się zbiera
By zbierać tam w lesie malinki
Czasem rumieniec na twarzy wykwita
Gdy słyszy chłopców docinki
To natura - tak to piękno nas wita
i cieszą się bardzo dziewczynki.
I wraca do domku dziewczynka z malinką
A mamuś tak dziwnie spogląda
A dziewcze skruszone z niewinną minką
wie, że coś tak dziś dziwnie wygląda
Alergia to mamuś od drzewek pylących
co kwitną na Wojska Polskiego
Oj curuś , oj curuś - Twych chuci palących
nie studzi już woda z Krzywego
Nie studzi już woda, nie studzą już Krzyki
Ty wciąż na Starym Mieście szlifujesz chodniki
Ty wciąż od Mostu Jana, pod Wysoką Bramą
A ona powiada: oj Mamo, oj Mamo
Gdy byłaś młoda, to samo czyniłaś
To na tańce "Pod Żagle", do kina "Grunwald" sobie chodziłaś
Lecz cóż "Grunwald" poległ, Żagle? już nikt w nie nie dmucha
Do starych zabytków zawitała kostucha
Lecz zachodzę w głowę - czy przyjdzie kiedyś nowe
Co odgrzebie w pamięci, podniesie ruiny
I my do starych, nie tylko nazw, też kiedyś wrócimy
IV
Janie z Łajs, coś kamień przy rzece postawił
Gdzie też wykwitł Kościół Św.Jakuba Apostoła
Gdzie swój kunszt i myśli uczone Kopernik objawił
Wskrzeszmy dzieje Olsztyna, historia nas woła
Każdy kto w Olsztynie się zjawił
To piękno widział dookoła
Właśnie tutaj swe serce zostawił
A tej historii Polska jest korzeniem –
Gdziekolwiek jesteś, jakkolwiek nazywasz,
To zawsze Olsztyn bedzie twym imieniem,
Bo on pamięcią ojców ziemię skrywa.
Tu żyli wielcy i zwyczajni ludzie,
A każdy treść zostawił tu życia,
W Olsztynie Pięknym - spełnienia ułudzie,
Gdzie wciąż jest tyle miejsc do odkrycia.
Najlepiej spacerek przy letniej pogodzie
Gdy Olsztyn wtulony w zieleni
Zacznijmy od Zamku – on jedyny w grodzie,
Kopernika gwiazdą się mieni.