Olsztyn nie jest piękny cz.I.

IP: 212.244.77.* 04.08.03, 14:02
Idąc pod prąd pouplarnego na naszym forum wątku o bardzo optymistycznym
tytule "Olsztyn jest piękny część "któraś tam"", postanowiłem przytoczyć
kilka przykładów dowodzących, że uroda naszego miasta jest "cholernie daleko
od OK", że się posłużę znanym filmowym cytatem.

Chciałbym przy tym, by wątku tego nie wykorzystywali do swoich niecnych celów
przeróżnej maści frustraci pisani przez "El", cierpiący na kompleks
miasta "nie-wojewódzkiego". Jestem zwolennikiem konstruktywnej krytyki toteż
nie mam na celu narzekania dla samego narzekactwa. Ot po prostu zaskakuje
mnie wielość wpisów dowodzących, że w Olsztynie jest ładnie, a ja będę
próbował przekonać Was, że jest to jedynie spoglądanie przez różowe okulary
na smutną i szarą rzeczywistość.

Ładne to może i są jeziora, pagórki i drzewa, ale to zasługa matki natury.
Tymczasem "miasto" to pojęcie o wiele szersze, to przestrzeń, którą tworzą w
99% ludzie. Olsztyn w tym zakresie wypada moim skromnym zdaniem bardzo,
bardzo kiepsko, nieomalże tragicznie.

Czy ktoś może mi podpowiedzieć, co w Olsztynie jest fajnego poza tym co
pozostawił po sobie ostatni lodowiec i Niemcy, bo tego co mamy po
nieodżałowanej pamięci tow. Gierku, chyba nikt nie zaliczy do
rzeczy "pięknych"? Poruszałem tu kiedyś temat zatytułowany:
"Olsztyn-bilans w III RP". Odźwięk był kiepski, ale może teraz...?

Weźmy na tapetę nasze, he he "down town". Cóż tam widzimy? Czarna rozpacz,
wyzierające niemal z każdego zakątka szpetotę i brak pomyślunku w
rozplanowywaniu przestrzeni.
Zdaje sie, że zaczną w końcu budować jekieś centrum hadlowe na "dzikich
polach" między "Dukatem" a budynkiem PKP, ale (może kto kiedy wspomni me
słowa) mam bardzo silne przeczucie, że wielkie g... z tego wyjdzie. Jak
zwykle. Jak z mutikinem, ratowaniem "Stomilu", czy budową Aqua Parku.
Jesteśmy atrakcyjnym rynkiem tylko dla inwestorów od "fast-foodów" i
hipermarketów.
Nie bedę tu się dalej rozwodził, bo to dopiero początek takich nieprzyjemnych
rozważań, ale mam ochotę popsuć trochę humor wesołków co to im Olsztyn jest
piękny.

Tylko nie wypisujcie mi tu żadnych: "Jak sie nie podoba w naszym
fantastycznym grodzie to wypad na Ślask", czy coś w tym guście. Nie piszę
tego, dlatego, że nie lubię Olsztyna, jest wręcz przeciwnie. Spędziłem tu
kupę lat życia i ogarnia mnie smutek na wszechobecną degrengoladę w naszym
mieście. Widać tylko pozory działań i zero konkretów.
Postawili pod Wysoką Bramą zabytkowy tramwaj, który można potraktować jako
symbol dawnej świetności miasta, ale równocześnie spojrzeć na to w taki
sposób, że takie resztki pięknych wspomnień to wszystko czym przeciętny
Olsztynianin może poprawić sobie humor.
No i co Wy na to?
    • andulka7 Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. 04.08.03, 15:56
      Ale my jesteśmy idealistami...
      ;))))
      A tak serio, ul. Wyzwolenia wcale mi sie nie podoba i te dzikie chaszcze o
      których piszesz, pomiędzy Dukatem a Rejencją a raczej za nimi, w dół skarpy,
      też mi się nie podobają :(
      • Gość: Hakenbu Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. IP: 212.244.77.* 04.08.03, 16:09
        Tylko tyle brzydoty odkryłaś w Olsztynie? Grube soczewki masz w tych swoich
        różowych okularach. A to, że jesteś idealistką to piękne. Żyje się wtedy lżej
        choć w oderwaniu od rzeczywistości.
        Bez wątpienia jest to metoda na przetrwanie w paskudnym otoczeniu
        choć "przebudzenie" z takiego "kolorowego" letargu może okazać się bolesne...
        • inka28 Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. 04.08.03, 20:27
          Nie jestem slepa. Widze co sie w tym miescie wyrabia. Zdaje sobie sprawe ze
          wszystkich problemow, ktore poruszyles. Ale wiesz co? Mam dosc ciaglego
          narzekania, utyskiwan, zalamywania rak i bezproduktywnego psioczenia na caly
          ten swiat. Jest cala masa ludzi, ktorzy tak wlasnie podchodza do zastanej
          rzeczywistosci i nic z tego, procz wrzodow na zoladku, nie maja. Bede w
          opozycji. Bede z ludzmi usmiechnietymi, z tymi dla ktorych szklanka jest zawsze
          w polowie pelna, ktorzy zadaja sobie nieco trudu zeby w tym oceanie szpetoty
          znalezc cos ladnego. A jak beda mogli cos poprawic, to to zrobia.
          Nie mozemy na to spojrzec tak?
          Pozdrawiam Cie:)))
          • hamar Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. 04.08.03, 20:42
            Piękno miasta zależne jest nie tylko od architektury. W głównej mierze to to
            kultura mieszkańców, jak również osób przyjezdnych może świadczyć o pięknie
            miasta, o jego estetyce. Potrafimy dbać o swoje, które znajduje się na naszej
            półce, w pokoju, domu. Gorzej już z klatką schodową, podwórkiem czy też z
            ulicami. Olsztyn jest piękny i może być jeszcze piękniejszy, ale to chyba
            zależy od włodarzy i od nas. Bo to jest nasze miasto, a ja się z nim
            utożsamiam.
            • zbyszek07 Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. 05.08.03, 07:21
              Jaki Olsztyn jast kazdy widzi....
              i kazdy widzi inaczej, swoimi oczami.
              chcesz zobaczyc smieci to je zobaczysz,
              chcesz stary i malo atrakcyjny, mur wiezienia w centrum,
              tez zobaczysz,
              takich miejsc jest bardzo wiele, to zalezy od patrzacego.
              Zgadzam sie z tym ze wiele szpetoty przybylo przez lata,
              ale to jest moje miasto,
              i podoba mi sie takie jakie jest,
              i ze swoja uroda i brzydota,
              ma klimat i to jest dla mnie najwazniejsze.
              Miasto to nie tylko budynki i przestrzen,
              to klimat, ludzie, wspomnienia, plany....
              tu mi pasuje.
              Rozowe okulary?
              OCZYWISCIE!!!!
              po co mam sie smucic i marudzic
              skoro moge byc szczesliwy?
              i wlasnie tu zaprosic zycie do tanca!?!?
              :-)
              • lustroo Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. 05.08.03, 07:33
                Zbyszku podpisuję się pod Twoim tekstem rękami i nogami :)))
            • hamar Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. 05.08.03, 15:29
              Powinieneś czytać też poprzednie posty:
              hamar napisał:

              >Olsztyn jest piękny i może być jeszcze piękniejszy, ale to chyba
              >zależy od włodarzy i od nas.

              Polemizujesz, ale sam sobie zaprzeczasz, potwierdzasz, iż w takiej Nowej Hucie
              można znaleźć jakiś rodzynek. Są miejsca do odpoczynku, rozrywki, kultury, są
              miejsca do pracy. Nie bierzesz urlopu by siedzieć w pracy a udajesz sięna
              wypoczynek (obojetnie w jakiej formie i gdzie - zależy to tylko od Ciebie). Nie
              będziesz siedział na Placu Solidarności przy Głowackiego, ale możesz się udać
              na jedno z jezior, lub do knajpki na Stare Miasto. Lecz po cóż marudzić, iż
              Plac Solidarności jest brzydki? Nic to nie da i nie wpłynie na Twoje
              samopoczucie. Jeszcze raz powtórzę, nie udaję się na urlop nad morze, bo nie
              lubię zgiełku. Nie jadę w góry, bo nie lubię łazić. Nie znaczy to, że nie
              podoba mi się morze, czy nie podobają mi się góry. Wybieram to co mnie
              interesuje. Olsztyn - są miejsca w których nie byłem od lat (np. Zielona Górka,
              Skanda, Dajtki), ale jeżeli chcę się rozerwać, to idę na Stare Miasto. Jeżeli
              chcę pospacerować to idę na Brzeziny. Wybór należy do Ciebie. Jeżeli
              przyjeżdżają do mnie znajomi, to nie pokazuję im ul.Lubelskiej czy Cementowej.
              Bo ich to nie interesuje. Interesuje ich tylko Starówka i jeziora.
              Ale coś musi być wizytówką miasta. A wizytówką są jeziora, lasy, Starówka i
              estetyka miasta. Ale jak wspomniałem wcześniej, to zależy od włodarzy i nas
              samych.
              • Gość: Hakenbu Dlaczego zachwyca skoro nie zachwyca? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.03, 22:17
                >Polemizujesz, ale sam sobie zaprzeczasz, potwierdzasz, iż w takiej Nowej Hucie
                można znaleźć jakiś rodzynek.


                Ależ ja mam poczucie, że rozumuję całkiem poprawnie. Po prostu uważam, że Nowa
                Huta jako całość prezentuje się całkiem dobrze: szerokie ulice, zaprojektowane
                i przemyślane od A do Z
                miejsca na handel, wypoczynek, naukę, może to wszystko wedle PRL-owskich
                standartów, ale jednak widać w tym jakąś logikę, a przy tym spory rozmach.
                Gdzie coś takiego znaleźć w Olsztynie?


                >Są miejsca do odpoczynku, rozrywki, kultury, są miejsca do pracy. Nie bierzesz
                >urlopu by siedzieć w pracy a udajesz sięna wypoczynek (obojetnie w jakiej
                >formie i gdzie - zależy to tylko od Ciebie). Nie będziesz siedział na Placu
                >Solidarności przy Głowackiego, ale możesz się udać na jedno z jezior, lub do
                >knajpki na Stare Miasto.


                W 170 - tysięcznym mieście miejscem wypoczynku dla szerokich mas ma być tylko
                starówka z 5 knajpkami na krzyż otwartymi w najlepszym razie do północy? A co z
                resztą miasta? Jeziora? Lasy? One są tu wszędzie, ale czy to ma być jedyna
                rozrywka dla cywilizowanego człowieka? Powłóczyć się po lesie i popuszczać
                kaczki na wodzie, względnie powędkować? Takie "atrakcje" ma większość polskich
                miast, z Warszawą włącznie.


                >Lecz po cóż marudzić, iż Plac Solidarności jest brzydki? Nic to nie da i nie
                >wpłynie na Twoje samopoczucie. Jeszcze raz powtórzę, nie udaję się na urlop
                >nad morze, bo nie lubię zgiełku. Nie jadę w góry, bo nie lubię łazić. Nie
                >znaczy to, że nie podoba mi się morze, czy nie podobają mi się góry. Wybieram
                >to co mnie interesuje. Olsztyn - są miejsca w których nie byłem od lat (np.
                >Zielona Górka, Skanda, Dajtki), ale jeżeli chcę się rozerwać, to idę na Stare
                >Miasto.


                Wnioskuję, że zadowala cię w pełni dreptanie po chaszczach i bezdrożach. Jeżeli
                chodzi o takie "atrakcje" to rzeczywiście miasto Olsztyn jak żadne inne jest w
                nie zasobne. Nie trzeba wyrywać daleko za miasto by poobcować z kompletną
                dziczą - ona jest obecna w samym centrum.

                >Jeżeli chcę pospacerować to idę na Brzeziny. Wybór należy do Ciebie. Jeżeli
                >przyjeżdżają do mnie znajomi, to nie pokazuję im ul.Lubelskiej czy Cementowej.
                >Bo ich to nie interesuje. Interesuje ich tylko Starówka i jeziora.Ale coś musi
                >być wizytówką miasta. A wizytówką są jeziora, lasy, Starówka i estetyka
                >miasta. Ale jak wspomniałem wcześniej, to zależy od włodarzy i nas samych.

                Czy to poważne, że mi tu wyjeżdżasz z jakąś Cementową czy Lubelską? Ja cały
                czas piszę o centrum i jego najbliższych okolicach. Nie mówię o Jarotach ani
                Nagórkach - to typowe sypialnie, tak jak ulice, o których wspomniałeś mają
                charakter czysto przemysłowy.
                Uczepiłeś się tej starówki jak ostatniej deski ratunku, bo i faktycznie to
                jedyne miejsce w Olsztynie, o którym można powiedzieć, że jest ładne i ma swój
                charakter. (Jest jeszcze Kortowo, ale trudno je potraktować jako integralną
                część miasta - ono żyje swoim własnym, oderwanym od reszty miasta rytmem, a w
                sezonie turystycznym jest praktycznie wymarłe)
                Tyle, że to bardzo mały obszar, ubogi w atrakcje. Parę knajpek i nudnych
                sklepików. Jedynym przejawem życia ulicznego są nachalni menele domagajacy się
                paru groszy na browara czy też inny trunek.

                Sądzę, ze wnajlepszym razie można spędzic na starówce 4 do 5 godzin i koniec
                atrakcji. A co dalej? Turysta ma sobie pójść popatrzeć na ujmująco falujacą toń
                jeziora Krzywego i poczuć sie usatysfakcjonowany?
                W kwestii jezior to Olsztyn ma po sąsiedzku ogromną konkurencję jesli chodzi o
                wabienie turystów - choćby Ostróda ze swoim kanałem, śluzami i pochylniami.
                No, a poza turystami pozostaja mieszkańcy, którzy nacieszywszy w wakacje swoje
                oczy pięknem jezior i lasów swoich oraz gwarną staróweczką, zechcą spędzić
                listopadowy weekend przyjemnie, ciekawie bez konieczności wyjazdu do W-wy czy
                Trójmiasta.
                Nie cieszą ich juz restauracje i knajpiany zaduch, nawet dyskoteka "Com-in".
                Cóż mają począć?

                Ty zaproponowałbyś im przechadzkę po jakiś chaszczach, albo krążenie do
                znudzenia po kilku uliczkach starówki. Do tych wrażeń mógłbym jeszcze dodać od
                siebie obowiązkową niedzielną wizytę, w którymś z hipermarketów, bo nawet
                przyzwoitego centrum handlowego tutaj nie ma. (chyba, ze kto lubi "Manhattan" -
                miłych zakupów zwłaszcza w upalny dzień!)

                Na koniec przyznam Ci rację, że zależy to od nas samych, przede wszystki od nas
                i na nas spoczywa odpowiedzialność, bo to my daliśmy legitymację do działania
                obecnym partackim władzom miasta. Rządzą juz tyle lat, w Olsztynie nie pojawił
                sie od bardzo dawna żaden sensowny inwestor, miasto dryfuje, a ludzie..? Nic.
                Jest OK. Jest pięknie. Olsztyn jest piękny na czele ze swoim pięknym
                prezydentem.
                Pozdrawiam.



          • Gość: Hakenbu Olsztyn nie jest skazany na brzydotę. IP: 212.244.77.* 05.08.03, 08:44

            Nie napisałem tego po to, aby wyhodować sobie wrzoda, czy też dać upust
            nagromadzonej frustracji. Szklanka, o której wspomniałaś gdyby była pełna choć
            w jednej czwartej zamknąłbym dziób i radował się razem z Tobą. Tymczasem w
            naszej olsztyńskiej szklance życiodajnej wody tyle co parę kropel na dnie.
            Wystraczy by nie umrzeć z pragnienia (i to tylko pod warunkiem, że jest się
            wielbłądem).

            Chciałbym odnaleźć w Olsztynie coś ładnego, coś co nie jest jeziorem, lasem
            albo budowlą sprzed II wojny światowej. Jest coś takiego? Bo jeśli nie, to może
            lepiej oddać Niemcom ich Allenstein, żeby przywrócić miastu dawny blask i urok,
            bo co My Polacy uczyniliśmy z tym niegdyś pięknym miastem?
            Często czuję zażenowanie widząc zagranicznych turystów odwiedzajacych Olsztyn.
            Co oni mogą sobie pomysleć? Że w Afryce miasta wygladają gorzej? To jest ta
            pełna do połowy szklanka?

            Oczywiście pytanie brzmi, po kiego diabła cały ten defetyzm? Nie lepiej śmiać
            się od ucha do ucha i wmawiać sobie jak wspaniałą halę widowiskową "Uranię" nam
            kiedyś pobudowali, albo Dom Towarowy "Dukat" - istne perełki architektoniczne.
            Ano w swej naiwności wierzę, że od takich postów, a przede wszystki od
            rzeczowej dyskusji wyklarują się zalążki olsztyńskiego społeczeństwa
            obywatelskiego - takich ludzi, którzy nie będą bali się głośno wyrazić swojego
            sprzeciwu, wobec jawnej tandety, lekceważenia prawa, na zwykłej głupocie
            kończąc. (vide: grobowiec obok ratusza).
            Nie będą stać z boku z głupkowatym uśmieszkiem pokazujac sobie "OK", dając tym
            samym przyzwolenie obecnym i przyszłym włodarzom miasta na kontunuowanie
            polityki stagnacji i kopletnego chaosu.

            Kto wie, może zacznie się od naszych postów, a skończy na pikiecie pod
            ratuszem, z okrzykami: "Rozebrać grobowiec!", "Rozebrać grobowiec!". Chodzi o
            to by Pan Małkowski i spółka poczuli choć kapkę mniejszy komfort w
            ich "wspaniałej" robocie, żeby poczuli na plecach groźne spojrzenia
            niezadowolonych mieszkańców.
            Póki co nieszczęście tego miasta polega na tym, że większości jego mieszkańcom
            jest już wszystko jedno (wystarczy popatrzeć na frekwencję w ostatnich wyborach
            samorządowych).
            Czy na tym polega piękno tutejszych mieszkańców, o którym wsponiał jeden z
            moich adwersarzy? Ja widzę wszechobecny "tumiwisizm", okraszony tu i ówdzie
            niczym nie uzasadnionym optymizmem.

            Zdaję sobie sprawę, że trudno mi bedzie odnaleźć wsparcie na tym forum na moje
            wyrywajace z błogiego "nicnierobienia" pokrzykiwania. Łatwiej i bezpieczniej
            poklepywać się po ramionach postami w stylu "Olsztyn jest piekny", albo
            bezpiecznie rozwodzić się nad "parszywościami" sklepu Leclerc - czyniąc mu przy
            tym niczym nie zasłużoną reklamę.

            Czy nie stać nas na więcej? Na odrobine obywatelskiej postawy? I jeszcze jedno:
            nie widzę tylko tego co złe. Nie noszę żadnych czarnych okularów. Widzę jak
            sprawnie budują dwupasmówkę na Dajtkach i modernizuja drogę krajową nr 16. To
            jest dobre i to cieszy, ale jest to wciaż o wiele za mało byśmy my tu w
            Olsztynie odczuli wreszcie jakąś wyraźną poprawę.
            • hamar To nie tak 05.08.03, 13:30
              Tak wprawdzie to nie bardzo Ciebie rozumiem.
              Nikt nie jedzie do Krakowa ogl�dać Nowej Huty.
              Nikt nie jedzie do Warszawy podziwiać Stadionu X-lecia.
              Nikomu nie chce się w Gdańsku ogl�dać Rafinerii.
              Mało tego, w Paryżu, w Londynie, w Wiedniu, w Rzymie nikogo nie interesuj�
              hipermarkety czy inne wyklute brzydkie kacz�tka. S� małe mieœciny w Polsce,
              ktore charakteryzuj� się bogactwem historycznym. Województwo podlaskie -
              "Polski Orient" - Bohoniki, Kruszyniany - dwa meczety. Czy kogoœ tam
              interesuje sklep GS. Œwięta Lipka - czyż ludzie tam jeżdż� ogl�dać stragany z
              pami�tkami? Mylisz mój drogi pewne pojęcia. To co jest bogactwem miasta to s�
              zabytki, które nie powstały wczoraj a kilkaset, kilkadziesi�t lat temu.
              Bogactwem, jak wspomniałem s� jego ludzie. Ci co byli, ci co s�. To s�
              pasjonaci dzięki którym miasto może żyć, może przenosić na grunt nie tylko
              lokalny swoj� historię. I bardzo dobrze, iż wiele wkładu w wizerunek Olsztyna
              włożyli Niemcy. Byłbym zadowolony, aby to również byli np. Włosi. Zwróć uwagę
              kto zaprojektował chociażby Łazienki. Rol� nas wszystkich jest napewno d�żenie
              do odtworzenia dawnej œwietnoœci niektórych historycznych obiektów. Chciałbym
              aby to był Stadion Leœny lub prosta infrastruktura w Lesie Miejskim (więcej
              ławek, œcieżek). Chciałbym aby również Stare Miasto miało tak� swoj� duszę
              (malarze, grajkowie). Trzeba powiedzieć, iż niejedna kobieta przy odrobinie
              różu, szminki, cieni może podkreœlić jakże piękny swój wygl�d. I tylko tego
              może brakować, wyeksponowania tego co jest najlepsze. I na tym rzecz polega.
              • Gość: Hakenbu A jednak... IP: 212.244.77.* 05.08.03, 14:13
                hamar napisała:

                > Tak wprawdzie to nie bardzo Ciebie rozumiem.
                > Nikt nie jedzie do Krakowa ogl�dać Nowej Huty.
                > Nikt nie jedzie do Warszawy podziwiać Stadionu X-lecia.
                > Nikomu nie chce się w Gdańsku ogl�dać Rafinerii.

                Tu się akurat z tobą trudno zgodzić. Bo i Nowa Huta ma swój urok - przynajmniej
                ktoś sensownie rozplanował tam przestrzeń. Jest tam piękny, unikatowy
                kościół "Arka Pana" budowany m.in. z kamyczków przywożonych przez lata przez
                Krakusów z gór zbudowany nie przed stuleciami, ale na przełomie lat 70 i 80.
                Ale, zgoda, są w Krakowie mniejsca urokliwsze - to bezsporne.

                > Mało tego, w Paryżu, w Londynie, w Wiedniu, w Rzymie nikogo nie interesuj�
                > hipermarkety czy inne wyklute brzydkie kacz�tka.

                Jasne tylko istnieja jakieś proporcje pomiędzy tym co brzydkie, a tym co nie. W
                Olsztynie nawet starówka została zeszpecona pseudo zabytkową zabudową i tak
                czyni się wciąż z innymi olsztyńskimi zabytkami, których przecież nie przybywa.
                Nie mówie, ze sie burzy, czy niszczy w bezposredni sposób, ale przyprawia o
                takie sąsiedztwo, że sielankowy obraz całości trafia szlag.

                >S� małe mieœciny w Polsce,
                > ktore charakteryzuj� się bogactwem historycznym. Województwo podlaskie -
                > "Polski Orient" - Bohoniki, Kruszyniany - dwa meczety. Czy kogoœ tam
                > interesuje sklep GS. Œwięta Lipka - czyż ludzie tam jeżdż� ogl�dać stragan
                > y z
                > pami�tkami? Mylisz mój drogi pewne pojęcia. To co jest bogactwem miasta to s�
                > zabytki, które nie powstały wczoraj a kilkaset, kilkadziesi�t lat temu.

                Ależ ja nie przeczę. Bogactwem, niestety takim, którego systematycznie będzie
                ubywać są zabytki. Te jednak postawione pośród ogólnej tandety nie mogą świecić
                dawnym blaskiem i zadziwiac turystów swą urodą. Tyle, że miasto powinno wciąż
                sie rozwijać. Co po naszych czasach pozostawimy przyszłym Olsztynianom w
                spadku? Pomniki głupoty i bezguścia jak słynny już "grobowiec"?

                > Bogactwem, jak wspomniałem s� jego ludzie. Ci co byli, ci co s�. To s�
                > pasjonaci dzięki którym miasto może żyć, może przenosić na grunt nie tylko
                > lokalny swoj� historię.

                Stanowczo przeceniasz Olsztyniaków. Współczesny obraz miasta jest tego
                najlepszym dowodem.

                > I bardzo dobrze, iż wiele wkładu w wizerunek Olsztyna
                > włożyli Niemcy. Byłbym zadowolony, aby to również byli np. Włosi. Zwróć
                uwagę
                > kto zaprojektował chociażby Łazienki.

                Łazienki to pojedyńczy zabytek pośród wielkiego miasta, gdzie tu porównywać
                Olsztyn, w którym brakuje jednego przyzwoitego parku? Smutno mi, że nasze
                miasto, które od stuleci było w rękach Niemców rozwijało się, nabierało
                charakteru i piękna. W granicach Polski to samo miasto zamienia sie na naszych
                oczach w swoją własną karykaturę.

                > Rol� nas wszystkich jest napewno d�żenie
                > do odtworzenia dawnej œwietnoœci niektórych historycznych obiektów. C
                > hciałbym
                > aby to był Stadion Leœny lub prosta infrastruktura w Lesie Miejskim (więce
                > j
                > ławek, œcieżek). Chciałbym aby również Stare Miasto miało tak� swoj� duszę
                >
                > (malarze, grajkowie). Trzeba powiedzieć, iż niejedna kobieta przy odrobinie
                > różu, szminki, cieni może podkreœlić jakże piękny swój wygl�d. I tylko teg
                > o
                > może brakować, wyeksponowania tego co jest najlepsze. I na tym rzecz polega.

                Tylko tego? To jest twoim zdaniem "tylko"? Co proponujesz "uszminkować" w
                Olsztynie, może pomalować Dukata na niebiesko w białe grochy? Niestety mimo
                największych chęci trudno by mi było wymyśleć jakąś trasę turystyczna przez
                Olsztyn. Już tylko pojedyńcze uliczki starego miasta zachowały swój dawny urok.
                Wszystko inne popada w banał i tandetę. Choćby to: za PRL-u w ulicę
                Dąbrowszczaków jedną z ładniejszych, wkleili siedmiopiętrowy zielony biurowiec.
                Współcześni włodarze kontynuują te politykę bezsensownego oszpecania miejskiej
                tkanki.
                I jak tu być optymistą?
                Jeśli sie nie obudzimy z błogiego zadowolenia z dziesięć lat całe nasze miasto
                bedzie przypominać tani jarmark.
                • inka28 Re: A jednak... 05.08.03, 19:48
                  Co konkretnie proponujesz? Chetnie sie przylacze, jesli bedzie sensowne. Na
                  wybory chodze.
                  • Gość: rita Re: A jednak... jest piękny IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 05.08.03, 21:21
                    Olsztyn nie jest piekny jako tytuł wątku, ale wpisy są piękne !
                    Wielkie uznania składam na ręce Hakenbu
                    Jestem pod wrażeniem !
                    • hamar Re: A jednak... jest piękny 05.08.03, 22:28
                      Musiałem przełożyć wątek

                      Powinieneś czytać też poprzednie posty:

                      napisałem:
                      Olsztyn jest piękny i może być jeszcze piękniejszy, ale to chyba
                      zależy od włodarzy i od nas.

                      Polemizujesz, ale sam sobie zaprzeczasz, potwierdzasz, iż w takiej Nowej Hucie
                      można znaleźć jakiś rodzynek. Są miejsca do odpoczynku, rozrywki, kultury, są
                      miejsca do pracy. Nie bierzesz urlopu by siedzieć w pracy a udajesz sięna
                      wypoczynek (obojetnie w jakiej formie i gdzie - zależy to tylko od Ciebie). Nie
                      będziesz siedział na Placu Solidarności przy Głowackiego, ale możesz się udać
                      na jedno z jezior, lub do knajpki na Stare Miasto. Lecz po cóż marudzić, iż
                      Plac Solidarności jest brzydki? Nic to nie da i nie wpłynie na Twoje
                      samopoczucie. Jeszcze raz powtórzę, nie udaję się na urlop nad morze, bo nie
                      lubię zgiełku. Nie jadę w góry, bo nie lubię łazić. Nie znaczy to, że nie
                      podoba mi się morze, czy nie podobają mi się góry. Wybieram to co mnie
                      interesuje. Olsztyn - są miejsca w których nie byłem od lat (np. Zielona Górka,
                      Skanda, Dajtki), ale jeżeli chcę się rozerwać, to idę na Stare Miasto. Jeżeli
                      chcę pospacerować to idę na Brzeziny. Wybór należy do Ciebie. Jeżeli
                      przyjeżdżają do mnie znajomi, to nie pokazuję im ul.Lubelskiej czy Cementowej.
                      Bo ich to nie interesuje. Interesuje ich tylko Starówka i jeziora.
                      Ale coś musi być wizytówką miasta. A wizytówką są jeziora, lasy, Starówka i
                      estetyka miasta. Ale jak wspomniałem wcześniej, to zależy od włodarzy i nas
                      samych. Dlatego nie wiem do czego zmierzasz. Ja uważam, że trzeba eksponować to
                      co się posiada najlepszego.
                    • Gość: Hakenbu Re: A jednak... jest piękny IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.03, 22:34
                      Dzięki za słowa uznania, jednocześnie zachęcam Cię do własnych refleksji na ten
                      temat i podzielenia się nimi.
                  • Gość: Hakenbu Pójście do wyborów to dopiero pierwszy krok... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 05.08.03, 22:31
                    ...są i następne. Pilne śledzenie miejskiej codziennosci w radiu, prasie i
                    telewizji - czyli: wiedzieć
                    po drugie: zauważyc w porę, że szykuje się coś złego
                    po trzecie: zareagować.
                    Jak? zapytasz pewnie. Np. Listy otwarte do redakcji popularnych periodyków
                    (warto korzystać z możliwości jakie stwarzają media w wolnym ,demokratycznym
                    państwie), organizowanie publicznych debat o tym co dzieje się złego i co
                    należałoby zmienić.
                    Nasze forum jest właśnie czymś w rodzaju takiej debaty choć w ograniczonym
                    zakresie. (internet w Polsce to wciąż luksus)

                    My jako obywatele miasta Olsztyna mamy teraz szansę się wykazać, np. w kwestii
                    koncepcji budowy centrum handlowego w centrum. Kiedy jak zwykle się nie uda to
                    czy tradycyjnie rozłożymy bezradnie ręce i powiemy: "Ci cholerni nieudacznicy w
                    ratuszu znowu zawiedli!"? I na tym koniec?
                    Wierzę, że nie.
                    • Gość: rita Re: Pójście do wyborów i co dalej.. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 10.08.03, 21:39
                      "Powinien się pan czym prędzej wyleczyć z tego świerzbu społecznego. Zostaw pan
                      tłuczenie o mur twardszym głowom, a bity komunałami trakt idei pospolitszym
                      owocom.
                      - jak żle jest na świecie !
                      Ludzie patrzą z niesmakiem i obojętnością, patrzą co krok na zbrodnie i
                      potworności życia, oddychają zatęchłym powietrzem nędzy i cierpienia .....
                      I to wszystko razem nazywa się ........ zadowoleniem ambicji tylko.
                      Poza tym jest się, chwalić Boga, jeszcze człowiekiem i można ........
                      - zagrać w tenisa
                      - albo pić i to nie jest do pogardzenia.
                      W piciu jest zupełnie ta sama mądrość, co i w życiu ; ZŁUDZENIA
                      Ludzie zanadto uświadamiają sobie życie na samym już wstępie. Znają nie tylko
                      maksymum tego , co osiągnąć mogą ale i to całe morze małych fałszów, licznych
                      komedii, mizernych podstępów, aprobowanych podłości, jakie przepłynąć muszą.
                      Cel ich niezbyt pociąga, a droga nazbyt odraża. I to jest tragedia szarych
                      ludzi.
                      Napijcie się wina jeszcze panowie i spójrzcie, ile to goryczy, ile śliny i jadu
                      na wszystkim, czego się dotknąć, na co spojrzeć ......(pijcie śmiało).... do
                      czego przywiązać by się chciało.
                      W żabich seruszkach nie mieści się umiłowanie spoleczne. Umiłowanie społeczne
                      nie mieści się w naszych marnych sercach. Zaledwie wciśnie się w nie doktryna.
                      I oni, oni to własnie każą nam wierzyć w ideały.
                      Idż tą drogą, ta najlepsz, wybierz tego ten najlepszy !
                      Czyż to nie ironia życia ???? Cha! Cha!"

                      Olsztyn nie jest piekny cz.I
                      Olsztyn jest cudowny cz. XXVI
                      pozdrawiam
                      • Gość: Hakenbu Ćpamy dalej.. IP: 212.244.77.* 11.08.03, 10:20

                        Cytat jak złoto! Oddaje stan ducha większości Olsztyniaków, a przynajmniej
                        olsztyńskich forumowiczów. Koniecznie napisz skąd go zaczerpnęłaś.
                        Najwyraźniej dostałem napadu owego "świerzbu społecznego" miast usiąść sobie
                        wygodnie w jednej z przytulnych staromiejskich knajpeczek i urżnąć się aż miło.
                        Przestać pieprzyć o brzydocie, tylko strzelic sobie jednego i drugiego i
                        uśmiechnąć się chwacko do siebie i przyjacielskich Olsztynian.

                        Tyle, że ja juz tak próbowałem na studiach... Łoili my z kumplami do rana i
                        nic... Olsztyn po "kilku głębszych" stawał się jeszcze posępniejszy, a mnie za
                        nic nie chciały opuścić rozważania o tym dlaczego jest tak do dupy jak jest, bo
                        przecież są wszelkie szanse ku temu by tak nie było.

                        Twój post brzmi zatem jak zachęta do spróbowania czegos "mocniejszego" niż
                        banalne pół litra. Czegoś po czym Plac Roosvelta stanie sie Trafalgarem Square,
                        a most Jana - Golden Gate. Pachnie mi to dilerką...

                        ....ale nawet jeśli tak nie jest, nawet jeśli swój "tumiwisizm" próbujesz
                        usprawiedliwić poprzez nadanie mu kunsztownego opakowania w postaci cytatu, to
                        wciąż jest to postawa godna pożałowania. Postawa osoby nie zdolnej do
                        korzystania ze swojej wolności, postawa bierna i apatyczna, nastawiona na
                        doraźne tylko usuwanie nieprzyjemnych doznań. Boli? Brzydko? No to strzelmy se
                        lufkę, albo pozamiatajmy pod łóżko. Na jeden dzień wystarczy, a jutro...?

                        Po co martwić sie jutrem, może się nie dożyje, albo jaka kometa zrobi "jebut!"
                        i po krzyku!

                        Odnosząc sie jeszcze do Twojego postu, brzmi on niczym testament rozczarowanego
                        pozytywisty. Czy i Ty już zrobiłaś sobie taki życiowy rozrachunek i wyszło Ci,
                        że od Ciebie i tak nic nie zależy? Lepiej zatem przestać skamleć i rzucić się w
                        wir zabawy, oddać się uciesze, rzucić w ramiona słodkiego Hedona..?
                        I po raz setny powiedzieć sobie, w nadziei, że wreszcie się w to uwierzy:
                        "Olsztyn jest piękny część tysiąc pińcet dwa dziwińcet"...?

                        Kłaniam się
                        • Gość: Nyktelios Re: Ćpamy dalej..i pijemy :)))))))))))) IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 15:56
                          Gość portalu: Hakenbu napisał(a):

                          >
                          > Cytat jak złoto!
                          LOL, porownanie godne Mickiewicza :P

                          > Oddaje stan ducha większości Olsztyniaków, a przynajmniej
                          > olsztyńskich forumowiczów.
                          Oooo, to chyba zaczne chodzic na to forum :))) Skoro mamy tu tyle zapijaczonych
                          dekadentow i artystow :P

                          > Koniecznie napisz skąd go zaczerpnęłaś.
                          Prochno Berencika

                          > Najwyraźniej dostałem napadu owego "świerzbu społecznego" miast usiąść sobie
                          > wygodnie w jednej z przytulnych staromiejskich knajpeczek i urżnąć się aż
                          miło.
                          > Przestać pieprzyć o brzydocie, tylko strzelic sobie jednego i drugiego i
                          > uśmiechnąć się chwacko do siebie i przyjacielskich Olsztynian.
                          To czemu tak nie zrobiles ?? :P

                          > Tyle, że ja juz tak próbowałem na studiach... Łoili my z kumplami do rana i
                          > nic...
                          Trza bylo sprobowac od rana, moze bylby inny efekt :P
                          A pozatym to ROFL , skoro przez cale studia chlales po knajpach, a dopiero po
                          5 latach sie kapnales, ze NIC :PPPPPP

                          >Olsztyn po "kilku głębszych" stawał się jeszcze posępniejszy, a mnie za
                          > nic nie chciały opuścić rozważania o tym dlaczego jest tak do dupy jak jest,
                          >bo przecież są wszelkie szanse ku temu by tak nie było.
                          Niby jakie ??

                          > Twój post brzmi zatem jak zachęta do spróbowania czegos "mocniejszego" niż
                          > banalne pół litra. Czegoś po czym Plac Roosvelta stanie sie Trafalgarem
                          >Square, a most Jana - Golden Gate. Pachnie mi to dilerką...
                          prawde powiedziawszy, mnie popoludniowa kawa, ale pewnie dlatego, ze ja nie
                          cpam :P

                          > ....ale nawet jeśli tak nie jest, nawet jeśli swój "tumiwisizm" próbujesz
                          > usprawiedliwić poprzez nadanie mu kunsztownego opakowania w postaci cytatu,
                          to
                          > wciąż jest to postawa godna pożałowania.
                          LOL, a czyja postawa nie jest godna pozalowania?? Ja sie tu nabijam , bo sie
                          klocicie o cos , czego ja w o ogole nie rozumiem ehehehhhe. Mam podejscie
                          indywiduwalistyczne do ludzi i uwazam, ze kazdy moze miec swoje zdanie. Jest
                          taka swieta zasada (a moze i nieswieta: DE GUSTIBUS DISPUDANDUM NON EST, czy
                          jak to tam szlo). Dlategto nabijam tego posta, bo mi sie nudzi i sie trcohe
                          posmieje, ale zreszta, pewnie i tak polowo ludzi nabija posty z podobnego
                          powodu, wiec nie musicie mi odpowaidac obrazajac mnie :PP LOL

                          Postawa osoby nie zdolnej do
                          > korzystania ze swojej wolności,
                          oooo

                          >postawa bierna i apatyczna,
                          oooo <--to wyrazy zdziwienia : P

                          >nastawiona na
                          > doraźne tylko usuwanie nieprzyjemnych doznań. Boli? Brzydko? No to strzelmy
                          se
                          > lufkę, albo pozamiatajmy pod łóżko.
                          A mnie sie wydawalo, ze to postawa masochistycznego rozdrapywania ran i
                          babraniu sie w morzu wylanej przez siebie krwi, ale niewazne, pewnie zylam w
                          bledzie ;PP

                          >Na jeden dzień wystarczy, a jutro...?
                          A kto mysli o jutrze ?? Bo jutro nie nadejdzie NIGDY : P A czym jest dzisiaj??
                          Czy pojecie czasu nei jest wymyslonym przez nas frazesem ?

                          > Po co martwić sie jutrem, może się nie dożyje, albo jaka kometa zrobi
                          >"jebut!"
                          > i po krzyku!
                          O, to by bylo wskazane ;P

                          > Odnosząc sie jeszcze do Twojego postu, brzmi on niczym testament
                          rozczarowanego
                          >
                          > pozytywisty.
                          >Czy i Ty już zrobiłaś sobie taki życiowy rozrachunek i wyszło Ci,
                          > że od Ciebie i tak nic nie zależy?
                          A od ciebie zalezy?? Skad o tym wiesz ?? Kolejny zolnierz jedynej prawdy
                          objawionej??

                          > Lepiej zatem przestać skamleć i rzucić się w
                          > wir zabawy, oddać się uciesze, rzucić w ramiona słodkiego Hedona..?
                          A nie ? LOL

                          > I po raz setny powiedzieć sobie, w nadziei, że wreszcie się w to uwierzy:
                          > "Olsztyn jest piękny część tysiąc pińcet dwa dziwińcet"...?
                          ja tego ne mowie :P
                          Unizony sluga
                          NOX
                          • Gość: Hakenbu Żartownisiu i prześmiewco... IP: 212.244.77.* 11.08.03, 16:09

                            ...zabawny ten twój poscik, nihilistyczny aż do obrzydzenia. Trudno mi z Tobą
                            polemizować bo i nie mam do czego się odnieść. Generalnie masz to w dupie, że
                            nie zawacham sie tego ostro sformułować. Tobie to wisi i masz pewnie szerokie
                            grono podobnych Tobie, ale kto wie, może z mojej pisaniny ujawni się jeszcze
                            jakiś inny "nawiedzony"?
                            Pewnie tego nie rozumiesz, bo siedzieć z boku i głupkowato chichotać to
                            najłatwiejsze, nie wymaga to żadnego wysiłku.
                            Zatem w trosce o Twoje dobre samopoczucie: nie wysilaj się! Nie odpisuj, skoro
                            to i tak wszystko jedno wielki "bull shit".
                            • being28 Bierz transparent i pedz pod ratusz /nt 11.08.03, 18:12
                              • Gość: Hakenbu Tak samemu głupio jakoś... Pomożecie? IP: 212.244.77.* 12.08.03, 08:13
                                • being28 Re: Tak samemu głupio jakoś... Pomożecie? 12.08.03, 08:16
                                  Jezeli bedziesz pisal komentarze do artykulow Gazety to czasami daje to efekt.
                                  Kilka decyzji urzednikow cofnieto. Zawsze mozna "doniesc" o czysm ciekawym i
                                  moze sie taka sprawa zajma i bedzie artykul.
                                  • Gość: Hakenbu A jednak coś od nas zależy... IP: 212.244.77.* 12.08.03, 09:07
                                    Właśnie o to mi chodzi. Sam poczułem wielką satysfakcję, kiedy kilka miesiecy
                                    temu mój post traktujący o nieludzkiej i bezsensownej ciasnocie w "15"-tkach
                                    przełożył sie niemal na drugi dzień na artykuł na pierwszej stronie
                                    olsztyńskiego dodatku "Gazety". Tyle tylko, że urzędasy nic sobie z tego nie
                                    zrobiły i to jest dramat naszej kruchej demokracji.

                                    Mój postulat brzmiał, by "15" kończyła swój bieg na Pieczewie, a osiedle
                                    generałów onsługiwała inna linia. Dzis już nie mieszkam na Jarotach, i ta
                                    problematyka jest mi odleglejsza, a "15" jak jeździła zabierając po drodze pół
                                    miasta tak jeździ po kompletnie bezsensownie wytyczonej trasie. Jak widać w
                                    Olsztyniakch wciaż brak pasji i wiary w swoja siłę sprawczą, zeby wywierac
                                    skuteczne naciski na władze.

                                    To o czym napisałeś świadczy jednak, że władza liczy sie jednak choć troszeczkę
                                    z prasą. By liczyła się jeszcze bardziej to zależy juz od nas samych. Czy
                                    będziemy siedzieć cicho jak coś nie gra, czy wręcz przeciwnie.

                                    • being28 Re: A jednak coś od nas zależy... 12.08.03, 09:18
                                      Prawda jest taka, ze mozna tutaj krytykowac po prostu wszystko. Wszystko jest
                                      zle. MOzna pisac i pisac, a najlepiej to po prostu "pozyczyc" z
                                      Ekwadoru/Kolumbii Szwadrony Smierci, pokazac palcem do kogo maja strzelac
                                      (zebraloby sie z kilka tysiecy zasluzonych) i tylko ciala do workow ladowac.

                                      Zle sa drogi, szpitale, autobusy, kina, urzedy, banki, supermarkety, stacje
                                      benzynowe, spoldzielnie mieszkaniowe itd...
                                      • Gość: Hakenbu Równo z trawą...? IP: 212.244.77.* 14.08.03, 08:14
                                        Eee.. bez przesady. I owszem znalazłoby się we mnie troszkę antypatii do kilku
                                        prominentnych Olsztynian (tych przy władzy), ale nie w tym rzecz, żeby ich
                                        wszystkich powystrzelać. Tak byłoby pewnie szybciej, prościej i skuteczniej,
                                        ale na krótką metę.
                                        Rewolucje mają to do siebie, że pozostawiają po sobie stosy trupów, a potem do
                                        władzy i tak dorywa się jeszcze gorsze badziewie.

                                        Skupmy się na jednej, dwóch sprawach, które na ten moment są najważniejsze. Nie
                                        naprawimy wszystkiego naraz. Weźmy na tapetę np. budowę centrum handlowego: kto
                                        z kim?, za ile? mieszkańcy mają prawo wiedzieć wiecej o tak ważnej inwestycji
                                        niż mogą przeczytać w kilku lakonicznych notatkach w lokalnej prasie.

                                        A może lepiej powrócić do tematu komunikacji miejsckiej, z problemem
                                        nieszczęsnej "15-tki" na czele? Dowiedzieć się kto wytyczył jej trasę i czym
                                        czyniąc to się kierował?

                                        Osobiście optuję żeby zacząć od sprawy mniejszego kalibru tj. autobusowej. Moze
                                        zaczniemy zbierać podpisy w tej sprawie, jeszcze zanim rozpocznie się sezon
                                        szkolno-studencki i nieuniknione dantejskie sceny w zatłoczonych "Ikarusach"...?

                        • Gość: rita Re: Ćpamy dalej.. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 21:02
                          Piękny odzew - dziękuję ! Potraktuję to jako nagrodę, za tak wyszukany i trafny
                          tekst.
                          Jestem bardzo uradowana, że cytat ten się spodobał, bo i na mnie wywarł
                          wrażenie, więc tak pomyślałam, że ......

                          Zrobię sobie trochę przerwy, by upoić się jak dobrym winem twoim wpisem - lubię
                          takie intelektualne uczty.
                          Trzeba poprawić inteligencję koniakiem ;-)

                          "Jedyną bronią przeciw fatum naszego życia jest dobra gra, ta ma wpływ już
                          tylko na świadomą zdolność oszukiwania ludzi i siebie aż do ostatniego
                          tchnienia.
                          A więc komedie: sztuka dla sztuki "

                          Czy jeszcze nalać winka ?

                          Oj, hamar się poddał - dlaczego ?

                          pozdrawiam
                          rita
                          • Gość: Hakenbu Nie ma jak dobry cytat. IP: 212.244.77.* 12.08.03, 09:43

                            Jeśli delikatna nuta ironii, którą wyczuwam w Twoim wpisie nie jest w
                            rzeczywistosci kpiną to odczuwam głębokie zadowolenie, że mogę dzięki Tobie
                            prowadzić polemiki z literackimi znakomitościami.
                            Jest to o tyle fajne, że posłużyc sie cytatem to nie problem, trudniej wynaleźć
                            taki, który trafnie opisze rozważany przez nas problem. Tobie udało sie to
                            znakomicie, pozwól, ze raz jeszcze pochylę czoła.

                            Odnosząc się do kolejnego cytatu, który przytoczyłaś stwierdzę, jednakże, ze
                            odbiegamy zasadniczo od wątku pierwotnego tj. od piękna-niepiękna miasta
                            Olsztyn. Chyba, ze przyjmiemy, że piękno miasta, czy jego brak to nic innego
                            jak piekno-niepiękno dusz jego mieszkańców.
                            A wiec, czy uciekać "od fatum życia naszego" w wyimaginowane piękno, czy też
                            nie podejmować tej "gry" skazujac sie na niewysłowione katusze? Oto pytanie
                            godne wielkiego filozofa. Ja co prawda jeszcze nie cierpię tak bardzo poza
                            urazą zmysłu estetycznego, ale to pewnie tylko kwestia czasu...

                            Wybacz, że nie dysponuję w owej wzniosłej chwili godnym jej cytatem (zaległości
                            w obcowaniu z literaturą), ale w tym zakresie liczę na Ciebie.




                    • Gość: Ed Re: Pójście do wyborów to dopiero pierwszy krok.. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 12:21
                      Gość portalu: Hakenbu napisał(a):

                      > ...są i następne. Pilne śledzenie miejskiej codziennosci w radiu, prasie i
                      > telewizji - czyli: wiedzieć
                      > po drugie: zauważyc w porę, że szykuje się coś złego
                      > po trzecie: zareagować.
                      Ed. I o to chodzi. Ratusz musi czuć oddech mieszkańców na swych plecach w
                      każdej sprawie w celu wyeliminowania nieudacznictwa i serwowanych knotów na
                      zasadzie "pogłaskać kotka". Bo czymże innym jest przedstawiona przez UM
                      strategia rozwoju Olsztyna? Czy ta strategia była konsultowana z mieszkańcami?
                      Grobowiec przed ratuszem nie był uwidoczniony w żadnym z planów
                      perspektywicznych rozwoju miasta. A jednak powstał (warto przypomnieć też
                      sobie dawne zapisy dotyczące przeznaczenia tego terenu). Strategia jest
                      właśnie takim knotem gwarantującym pełną swawolę dla doraźnych potrzeb
                      tymczasowych wizjonerów. Efekty działań poprzedniego prezydenta Cichonia są
                      dzisiaj widoczne na co dzień. Czy tę bigoterię urzędniczą mamy ciągnąć dalej?
                      W pełni popieram wnioski autora.

                      Pozdrawiam
    • brzoza Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. 11.08.03, 21:00
      Hakenbu - szkoda, że jest w Tobie tyle goryczy, złosci, tyle nierozładowanej
      agresji. Szkoda, ze w zacytowanym przez Rite fragmencie nie dostrzegłes
      sarkazmu i przwrotności mysli. I szkoda wreszcie, ze jakkolwiek i ktokolwiek
      bedzie z Tobą rozmawiał, zawsze bedziesz próbował wszystko strywializowac i
      przelac własna żółć, której masz aż nadto.
      Mysle, ze nie tylko Olsztyn nie jest dla Ciebie dostatecznie piekny.
      Gdziekolwiek byś zamieszkał, zawsze znalazłbyś dziure, plame, ryse. Wszystko
      jedno w jakim zakątku świata, byłbys nieszczęsliwy, jak teraz i tutaj.
      Bo miejsca sa piękne nie same dla siebie, ale wobec ludzi, którzy je kochają i
      kształtuja.
      Dlatego spróbuj dołączyc do nas - durnych ślpeców i sentymenatalnych piewców
      tego jedynego miejsca. Jeśli nie potrafisz, bo zbyt dużo w Tobie niechęci do
      świata i ludzi, to przynajmniej nie usiłuj innych sprowadzić do swojego poziomu
      nienawiści.
      Pozdrawiam
      brzoza
      • Gość: rita Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 21:24
        Tak, możemy ćpać dalej, nic innego nie pozostaje.
        Otóż dziś, otwierając gazetę, czytam artykuł "Młody" bohater, o Olsztyniaku,
        którego traktuje się gorzej od zabójcy.
        "Na podwórku kamienicy przy Warmińskiej 6 w Olsztynie sielska atmosfera "Młody"
        grzeje się na ławeczce. Łukasz Sendrowski, bo tak brzmi jego nazwisko zachował
        się jak prawdziwy bohater, ale w sumie wyszedł na tym najgorzej jak mozna."
        Chlopak , który złapał zabójcę , sam został zraniony i ma 46 szwów, zostaje
        zwolniony przez nie z pracy i to jest " nagroda" za obywatelską postawę, to
        jedyny medal jaki nosi. Jedyna i wyłącznie honorowa.
        Czyż nie ironia życia, a zabójca ma wikt na 25 lat i o nic się nie martwi.
        Olsztyniacy , obudżcie się, jak wam nie wstyd ! Gdzie społecznicy, gdzie rajcy,
        gdzie wyborcy ?
        Może jeszcze szklaneczkę wina ? Po trzeżwemu ciężko to udzwignąć !
        C'est la vie !
        Jego bohaterski czyn został potraktowany jako banalny, nieszczęśliwy wypadek i
        dostał 64zł świadczenia rehabilitacyjnego Cha ! Cha !

        Olsztyn nie jest piękny czI
        Olsztyn jest cudowny cz.XXVI - tam się lepiej żyje ;-)))
        • inka28 Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. 12.08.03, 01:39
          Zdaje sie, ze mielismy tu rozmawiac o konkretach. Skoro zalezy nam na jednym,
          na Olsztynie, to moze zamiast sie klocic, licytowac cytatami, serwowac sobie
          wzajemnie psychoanalize to moze ZROBMY COS? Czekam caly czas na kontruktywne
          propozycje.
        • Gość: Hakenbu Olsztyn nie jest w tym osamotniony, niestety. IP: 212.244.77.* 12.08.03, 10:07

          Gazety w takich sprawach mają często nieprzyjemna tendencję do ubarwiania
          dramatyzmu opisywanych zdarzeń. Stąd zachowam sie wstrzemięźliwie w ocenie tego
          konkretnego przypadku. Jeśli faktycznie powodem zwolnienia tego chłopaka było
          tylko oszpecenie z powodu ran odniesionych w bójce to należałoby się dobrać do
          dupy jego byłemu pracodawcy.

          Tutaj najwiekszą rolę maja do odegrania media, jeśli faktycznie sytuacja
          wyglada tak ja piszesz, to nie ma obaw wobec tego jak zreaguje opinia
          publiczna. To tylko kwestia nagłośnienia. Telewizja tylko czeka na takie
          kawałki, pt: "Bohater kopnięty w dupę", czy "Nie warto być bohaterem", itp.
          Jeśli znasz dobrze sytuację i czujesz, ze postapiono z Łukaszem głęboko
          niesprawiedliwie powysyłaj listów parę do redakcji innych gazet, albo jeszcze
          lepiej do telewizji, która ma największą siłe oddziaływania.

          Wydaje się, że to niewiele, ale przynosi efekty. cieszmy sie, ze w ogólnym
          syfie w jakim pogrąża się nasza ojczyzna mamy jeszcze wolne i niezależne media.
      • Gość: Hakenbu Gorycz?-owszem. Żółć?-absolutnie nie IP: 212.244.77.* 12.08.03, 08:56
        brzoza napisała:

        > Hakenbu - szkoda, że jest w Tobie tyle goryczy, złosci, tyle nierozładowanej
        > agresji. Szkoda, ze w zacytowanym przez Rite fragmencie nie dostrzegłes
        > sarkazmu i przwrotności mysli. I szkoda wreszcie, ze jakkolwiek i ktokolwiek
        > bedzie z Tobą rozmawiał, zawsze bedziesz próbował wszystko strywializowac i
        > przelac własna żółć, której masz aż nadto.

        Przewrotność? Sarkazm? Równie dobrze mógłbym Ci teraz wmawiać, ze wszystko to
        co wcześniej napisałem to tylko prowokacja. I co wtedy?
        Żółć? Jeśli coś fałszywie w uszach twoich zabrzmi, zaburzy słodką harmonię
        żywota twego, to już żółć?
        Żółć we mnie wzbiera tylko wtedy gdy ktoś równie płytko i nietrafnie
        interpretuje moje wypowiedzi jako ty teraz poczyniłaś.

        > Mysle, ze nie tylko Olsztyn nie jest dla Ciebie dostatecznie piekny.
        > Gdziekolwiek byś zamieszkał, zawsze znalazłbyś dziure, plame, ryse. Wszystko
        > jedno w jakim zakątku świata, byłbys nieszczęsliwy, jak teraz i tutaj.
        > Bo miejsca sa piękne nie same dla siebie, ale wobec ludzi, którzy je kochają
        i kształtuja.

        Doprawdy nie mam pojęcia na jakiej podstawie dochodzisz do tak daleko idących
        wniosków. Jak Olsztyn komu brzydki to znaczy, że wszytko inne też mu brzydkie?
        Wybaczcie, że ujmuję to tak obcesowo, ale bzdury wypisujecie koleżanko.
        Mieszkałem i w Iławie i Ostródzie i miasteczka te do dziś mnie wzruszją nie
        dlatego, że są takie jakie pamiętam je z lat dziecinnych, ale dlatego, że w
        odróżnieniu od Olsztyna zmieniają się i pięknieją z dnia na dzień.

        > Dlatego spróbuj dołączyc do nas - durnych ślpeców i sentymenatalnych piewców
        > tego jedynego miejsca. Jeśli nie potrafisz, bo zbyt dużo w Tobie niechęci do
        > świata i ludzi, to przynajmniej nie usiłuj innych sprowadzić do swojego
        poziomu nienawiści.

        Nie wmawiaj mi, że traktuję was jak durniów. Po prostu prezentuję zupełnie
        odmienny punkt widzenia, co nie oznacza, że niemożliwe jest porozumienie.
        Obiektywna ocena stanu Olsztyna wyjdzie wszystkim na dobre i jak wierzę
        przełoży sie w przyszłości na społeczny impuls do poczynienia koniecznych
        zmian. Proponujesz przyłączyć się do grona osób liczacych sobie wzajemnie
        posty, albo wmawiajacych sobie, ze białe jest czarne i na odwrót? Dzięki, ale
        nie.
        To raczej ja będę podejmował starania by przerobić was na swoja modłę. Taki
        jestem ambitny!

        Co do nienawiści, uczucie to jest mi zupełnie obce, co najwyzej zezłościć się
        mogę jak muszę wyczytywać podobne bzdury kierowane pod moim adresem.
        Pomyśl Brzozo droga zanim walniesz w kogoś kategorycznym sądem. Ja Ciebie nie
        oceniam co najwyżej, odnoszę sie bezposrednio do twojegop wpisu, nie
        uogólniając wniosków z niego płynących na całą Twoją osobę.
        Ogólniki prowadzą tylko do jednego - do mylnych wniosków.
        Pozostawiam pod rozwagę.
        Pozdrawiam
        • brzoza Pomyslmy wspólnie 12.08.03, 09:50
          Ok, przemysle.
          Ale i Ty raz jeszcze przemyśl to, co ja napisałam oraz to, co pisza inni.
          I może spotkamy sie w połowie drogi...
          Pozdrawiam
          brzoza
          <<<~~~~~~~~~~>>>
          • Gość: rita trzeba jednak walczyć ! IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.08.03, 21:16
            Są ludzie którzy nie czują klimatu i tego , że oboje chwalimy pamiętny cytat.
            Proszę sie tym nie przejmować i wrócić do swojej formy. Twoje wpisy są
            nadzwyczaj inteligentne, bardzo trafne i dają dużo do myślenia. Nie ma w tym
            nic z ironni, jak zrozumiałam wątek zalożony przez ciebie też nie jest
            ironiczny w stosunku do Olsztyna Pięknego.
            Pomocna bardzo nie będę, mieszkam w Krakowie i tylko wiatry tęsknoty mnie
            przywiały, gdzie się zadomowiłam i na starość wróciłam wirtualnie w rodzinne
            strony.
            Tak prawdę mówiąc, to przypadek sprawił, że taka książka trafiła w moje ręce i
            powyższy czytat skojarzyłam właśnie z tym wątkiem - rozbawił mnie ten urywek i
            tak pomyślałam, że będzie on jakgdyby duszą tego wątku .
            Muszę przyznać, że jestem zadowolona widząc odzew naszych forumowiczów i z
            czasem zauważysz piękno Olsztyna i docenisz. A wiesz kiedy doceniesz ? - Kiedy
            stracisz, aż samo się na usta wyrywa - znasz ?
            - Litwo, ojczyzno moja.......

            Książka "Próchno" jest typową książką depresyjną i wcale się nie dziwię, że
            leją tam wodę i alkohol, a autor nic nie krytykuje, on każe czytelnikowi samemu
            dokonywać wyboru i osądzać.
            Jak depresyjna ta książka, niech ten urywek ci pokaże, nie życzę nikomu tego
            próchna i ostrzegam, nie stawajcie nigdy na pień :
            " Stąpiłeś nogą na pień:
            i wnet pień, konary
            i gałęzie prysły ci pod
            stopą rzucając w górę
            dymne kłęby rudej,
            grzybiej kurzawy: próchno !!!"

            Pomyśl, czy to wszystko nie jest próchnem - może jeszcze łyk wina ?

            Ja już tego lepszego jutra nie widzę, chociaż walczę o lepszą przyszłość dla
            innych.


            walczyć w życiu też trzeba, prosze zacząć od zdobycia szczytu
            czterotysięcznego, nagrodą ma być kosz na śmieci - przyda się on Olsztynowi
            ;-)))))

            Nie pogniewasz się , jak przytocze inny cytat z innej ksiązki i z innego świata
            i jak ulał będzie pasował pod wątek ?

            pozdrawiam
            rita
            • Gość: Hakenbu "Ruszmy z posad bryłę świata..."- czy jakoś tak... IP: 212.244.77.* 13.08.03, 09:32
              Gość portalu: rita napisał(a):

              > Są ludzie którzy nie czują klimatu i tego , że oboje chwalimy pamiętny cytat.
              > Proszę sie tym nie przejmować i wrócić do swojej formy. Twoje wpisy są
              > nadzwyczaj inteligentne, bardzo trafne i dają dużo do myślenia. Nie ma w tym
              > nic z ironni, jak zrozumiałam wątek zalożony przez ciebie też nie jest
              > ironiczny w stosunku do Olsztyna Pięknego.
              > Pomocna bardzo nie będę, mieszkam w Krakowie i tylko wiatry tęsknoty mnie
              > przywiały, gdzie się zadomowiłam i na starość wróciłam wirtualnie w rodzinne
              > strony.

              Bardzo się cieszę, że odgadłaś moje prawdziwe intencje. Ja szczerze
              powiedziawszy w stosunku do Ciebie nie do końca byłem pewien "po której jesteś
              stronie", o ile jest uzasadnione stawianie tego problemu w taki właśnie sposób.
              Tak czy inaczej bedę się starał stale i regularnie zasilać ten wątek garścią
              nowych refleksji (jeśli takowe mnie najdą).

              Rodzina mojej matki mieszkała przez wiele lat w Nowej Hucie, tam tez
              przyszedłem na świat. Podobno prawdziwy Krakus nie uważa Nowej Huty za część
              Krakowa, ale co mi tam - w dowodzie mam w końcu napisane: miejsce urodzenia:
              Kraków!
              Niestety nie mam możliwosci snuć krakowskich wspomnień gdyż opusciłem gościnną
              krakowską ziemię mając niespełna roczek, na rzecz równie gościnnych ostródzkich
              stron.

              Zazdroszczę Ci codziennego obcowania z przestrzenią tego najpiekniejszego z
              wielkich polskich miast. Jakimś cudem Szkopom zadrżała ręka przed wysadzeniem w
              powietrze Wawelu, czy kościoła Mariackiego - to dodatkowy element podkreślający
              magię i niezwykłość grodu Kraka.


              > Tak prawdę mówiąc, to przypadek sprawił, że taka książka trafiła w moje ręce
              i
              > powyższy czytat skojarzyłam właśnie z tym wątkiem - rozbawił mnie ten urywek
              i
              > tak pomyślałam, że będzie on jakgdyby duszą tego wątku .
              > Muszę przyznać, że jestem zadowolona widząc odzew naszych forumowiczów i z
              > czasem zauważysz piękno Olsztyna i docenisz. A wiesz kiedy doceniesz ? -
              Kiedy
              > stracisz, aż samo się na usta wyrywa - znasz ?
              > - Litwo, ojczyzno moja.......


              "- Olsztynie Ty miasto moje...? - a słowa te wypowiedział spoglądając na
              opustoszałe i skrwawione ulice Monrowii, a łza tęsknoty spłynęła mu po
              policzku."
              Tak mogłaby sie zaczynać książka, pt. "Olsztyn jest piękny" napisana przez
              Olsztyniaka - żołnierza stacjonującego od wielu miesiecy w siłach pokojowych
              ONZ w nękanej wojną domową Liberii.

              Ty piszesz z pozycji Krakowa" Olsztyn jest cudowny" - a to tylko dowodzi prawdy
              kryjącej się w przysłowiu: "Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma", albo siły
              sentymentu do krainy lat dziecinnych (z twojego wpisu wynika, że pierwsze lata
              zycia spędziłaś na Warmii).

              Oczywiscie równie dobrze Ty mozesz powiedzieć, że ta sama zasada ma również
              zastosowanie względem mojej osoby (przynajmniej w zakresie: "wszędzie dobrze
              gdzie nas nie ma". Tyle, że ewentualną tezę o krakowskiej brzydocie byłoby o
              wiele, wiele trudniej obronić.


              > Książka "Próchno" jest typową książką depresyjną i wcale się nie dziwię, że
              > leją tam wodę i alkohol, a autor nic nie krytykuje, on każe czytelnikowi
              samemu
              >
              > dokonywać wyboru i osądzać.
              > Jak depresyjna ta książka, niech ten urywek ci pokaże, nie życzę nikomu tego
              > próchna i ostrzegam, nie stawajcie nigdy na pień :
              > " Stąpiłeś nogą na pień:
              > i wnet pień, konary
              > i gałęzie prysły ci pod
              > stopą rzucając w górę
              > dymne kłęby rudej,
              > grzybiej kurzawy: próchno !!!"
              >
              > Pomyśl, czy to wszystko nie jest próchnem - może jeszcze łyk wina ?


              "Marność nad marnosciami i wszystko marność" - też i taki cytat można by
              przytoczyć tyle, że ja nie traktuję takich, nawet najpiekniej sformułowanych
              zdań poważnie. One dowodzą tylko, tak jak i książka "Próchno", że każdy z ich
              autorów miał, w którymś tam momencie ichniejszego żywota, pożądnego doła...
              Dlatego też, o ile mam kapkę wplnego czasu, wybieram lietaraturę o kapkę
              optymistyczniejszym wydźwięku. Już w szkole podstawowej "Odę do młodości"
              przedkładałem nad "Treny" Kochanowskiego.

              Uwielbiam też nucić sobie socrealistyczne zaangażowane piosenki :"Budujemy nowy
              dom...", albo "Tysiące rąk, tysiące głów, a serce bije jedno...".
              Nie bacząc na naiwną ich treść, a nawet na kryjace się za nimi złowrogie macki
              zniewalajacej ludzi komuny, podśpiewuję sobie od czasu do czasu takie kawałki
              by dodać sobie otuchy.

              Dlaczegóżby tak znów nie pobudzić społecznego entuzjazmu tym razem
              hasłem: "Cała Warmia buduje swoje stolicę"?
              Łyk wina? Czemu nie, ale nie po to aby zapomnieć, a po to zeby nabrać
              wigoru "do roboty, do roboty...." znowu pieśń śliczna w mej głowie zabrzmiała.


              > Ja już tego lepszego jutra nie widzę, chociaż walczę o lepszą przyszłość dla
              > innych.
              > walczyć w życiu też trzeba, prosze zacząć od zdobycia szczytu
              > czterotysięcznego, nagrodą ma być kosz na śmieci - przyda się on Olsztynowi
              > ;-)))))

              Tylko bez czarnowidztwa proszę! Walczyć trzeba, a jakże, ale cele staram sobie
              wyznaczać nieco ambitniejsze niż zdobywanie postu nr 40.000 na forum Olsztyn.
              (czy to miałaś na mysli pisząc o szczycie czterotysiecznym?) Zresztą i tak dziś
              już za późno ...


              > Nie pogniewasz się , jak przytocze inny cytat z innej ksiązki i z innego
              świata
              > i jak ulał będzie pasował pod wątek ?

              Nie pogniewam się o ile nie będzie w nich próchna i innych takich marności
              ziemskiego żywota...

              > pozdrawiam
              > rita

              Również pozdrawiam sympatyczną koleżankę - Krakuskę.
              Hakenbu
              • Gość: rita Re: 'Ruszmy z posad bryłę świata...'- czy jakoś t IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 22:00
                Hakenbu - to nie tak, jeśli chodzi po której stoję stronie - to napewno jestem
                po stronie Olsztyna Pięknego i ja jego nie zdradzę. Tytuł twojego wątka łamie
                mi serce jako dalekiej olsztyniance, ale twój wpis i twoje wyjaśnienie -
                dlaczego,z kolei ujeło mnie za serce , a [ponieważ jestem wrażliwą osobą żal mi
                ciebie , że przychodzi ci walczyć z wiatrakami.
                Tymbardziej , że jesteś Krakusem , a ja olsztynianką i popatrz jak to ładnie
                brzmi. A losy odmienne.
                Czy pamiętasz tramwaje w Olsztynie ?

                Prosze cię,to co napiszę, nie jest złosliwe i nie bierz to tak poważnie, bo mam
                właśnie w rękach książkę i zaczynam kojarzyć, książkę , która będzie pewnie
                zaskoczeniem dla ciebie. Na twoje życzenie koniec Próchna czas na Don Kichota.

                Olsztyn nie jest piękny - tak twierdzisz !
                Może Cervantes i jego Don Kichote wprawdzie z Manczy , a nie z Olsztyna
                przekonają cię, że nie warto wyszukiwać zła i błędów.

                "Zdarza się, że ojciec ma syna brzydkiego i bez żadnych wdzięków, lecz miłość
                jaką doń żywi, kładzie mu przepaskę na oczy i sprawia, że błędów jego nie
                widzi; raczej uważa je za przymioty umysłu i powaby, opowiadając o nich
                przyjaciołom jako o dowodach dowcipu i bystrości."

                Hej ! Hakenbu !
                - Ani kroku dalej, póki nie wyznasz, że na całym świecie nie ma piękniejszego
                miasta nad stolicą Warmii i Mazur, niezrównanym Olsztynem.

                - Niech Bóg Ci szczęścia przysporzy błędny rycerzu
                i niech ono wam w boju służy

                pozdrawia
                Dona Rita z Olsztyna

                cdn
                • Gość: rita Re: Jak długo na Wawelu .............. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 22:26
                  Jeśli chodzi o KRAKÓW, to faktycznie, łączy cie z nim tylko data urodzenia, ale
                  to ważne, to tu w Krakowie są twoje korzenie i zobaczysz jak kiedyś weżmiesz
                  swoje dziecko i pojedziesz by pokazać miasto i opowiedzieć o korzeniach.
                  Przeżyłam to, jestem tak zadowolona , że przekazałam dziedzictwo Olsztyna
                  córce, że dotkła tego miasta, że poczuła klimat, dusze i magię i zobaczyła
                  Olsztyn , który jest piękny.
                  A Kraków jest piękny dla zwiedzających, ja też go czasami oglądam i kiedy
                  chodze po starym Krakowie to czuję sie też jak turystka. Z racji pracy bardzo
                  rzadko bywam w Rynku, a jestem na obrzeżach blokowisk więc co widze, właśnie
                  ten nie piekny Kraków.
                  Nie narzekam, bo biorę życie jakie jest nie krytykując , rozumiejąc , że sie
                  jest mrówką, zamykam się w swoich kręgach i jest mi dobrze.

                  Hakenbu - a dlaczego wyjechałeś z Nowej Hutu ? Przy ojkazji powiem ci, że nie
                  lubię Nowej Hutu ponieważ wszystkie bloki są podobne, jest to dla mnie miasto w
                  mieście i niegdy nie mogę tam trafić do celu, mimo, że jestem trzeżwa, a
                  samochodem błądzę po tych ulicach - czarna magia !

                  Olsztynie , Ty miasto moje ... - nic o tym nie wiem, czy możesz mi przyblizyć
                  coś o tym ? Do jakiej szkoły podstawowej chodziłeś ?

                  Jedno musze przyznać, masz wspaniałą gadkę, wciągasz w rozmowę i bardzo się
                  boję, że nie dorównam Tobie chośbym tonami na tydzień czytała ksiązki.

                  Chcesz troche winka ?

                  pozdrawiam
                  rita


                  • andulka7 Re: Jak długo na Wawelu .............. 13.08.03, 22:59
                    Taka prawda: Hakenbu ma niezła gadkę i choć czasem zjadliwą, to trzeźwo patrzy.
                    Lubię go czytać :)))
                    Patrz rita, jak sie porobiło, świat taki mały dzięki internetu: Ty Warmiaczka -
                    Krakuska a Hakenbu Krakus...no właśnie, w Ostródzie mieszka czy w Olsztynie ?
                    Warmiak czy Mazur? A może Prus , chi, chi.
                    • inka28 Re: Jak długo na Wawelu .............. 14.08.03, 02:22
                      Andulka, nie sposob sie z Toba nie zgodzic, ale ja bede sie upierac, zeby tu
                      rozmawiac o czyms konkretnym. Bedzie kolejny mily watek wspominkowo-
                      architektoniczny i nic procz przemilych rozmow z tego nie wyniknie. Ale i tak
                      lepiej, ze sie nie klocimy!
                      • Gość: Hakenbu Re: Jak długo na Wawelu .............. IP: 212.244.77.* 14.08.03, 09:26

                        Zgadzam się z Tobą. Zaproponowałe już beingowi zbieranie podpisów pod petycją o
                        zmianę trasy "15". Chyba, że Wam istniejacy stan rzeczy odpowiada...?
                        Przydałaby sie jakaś normalna linia łącząca Jaroty z centrum poprzez ul.
                        Sikorskiego.
                        Jak mieszkałem na Jarotach to krew mnie zalewała, ze musiałem korzystać z
                        zdezelowanych, zatłoczonych "15" pokonujacych kilka kilometrów do centrum w
                        godzinę.
                        To taka moja propozycja na początek.
                        Macie jakieś inne?
                    • Gość: Hakenbu Re: Jak długo na Wawelu .............. IP: 212.244.77.* 14.08.03, 09:21

                      Dzięki za miłe słowa.
                      Co do mojego pochodzenia to na dzień dzisiejszy zamieszkuję piękny gród nad
                      Jeziorem Drwęckim. Pracuję za to w Olsztynie, tutaj też studiowałem i stąd moje
                      głębokie zatroskanie stanem tego miasta.
                      Tak więc bardziej ze mnie Mazur, niz Warmiak...



                • Gość: Hakenbu Piękno dla wszystkich, nie tylko dla nas. IP: 212.244.77.* 14.08.03, 09:16
                  Gość portalu: rita napisał(a):

                  > Hakenbu - to nie tak, jeśli chodzi po której stoję stronie - to napewno
                  jestem
                  > po stronie Olsztyna Pięknego i ja jego nie zdradzę. Tytuł twojego wątka łamie
                  > mi serce jako dalekiej olsztyniance, ale twój wpis i twoje wyjaśnienie -
                  > dlaczego,z kolei ujeło mnie za serce ,

                  Tytuł wątka to trochę taki kubeł zimnej wody na zadowolone i pogrążone w błogim
                  bezruchu głowy.

                  > a [ponieważ jestem wrażliwą osobą żal mi
                  > ciebie , że przychodzi ci walczyć z wiatrakami.

                  Jeśli uwierzymy, ze to wszystko walenie głową w mur to tak bedzie. Swoich
                  idealistycznych przekonań nie biorę z powieści utopijnych, czy innych, a z
                  rzeczywistosci, tyle, ze nie naszej polskiej, a na razie zagranicznej .
                  Moze kiedyś wychowamy sobie obywateli takich jak w USA czy Europie zach.,
                  które wypracowały na tyle skuteczne mechanizmy demokracji, że każdy
                  najdrobniejszy nawet przekręt, który wyjdzie na światło dzienne staje się
                  gwoździem do trumny polityka , czy urzędnika który sie go dopuścił.

                  Paradoksalnie ostatnie wydarzenia, ta mnogość afer, która ujawnia się niemal
                  każdego tygodnia, napawa mnie optymizmem, bo to może wskazywać na to,że my jako
                  społeczeństwo postanowiliśmy wiecej nie dawać przyzwolenia na korupcję i
                  zakłamanie w życiu publicznym.
                  Nie wątpie, ze i w Olsztynie funkcjonują podobne przeżarte korupcją układy jak
                  np. w niesławnych ostatnio Starachowicach, tyle, że na mniejszą skalę, albo
                  wciąż jeszcze są dobrze pochowane pod kołdrą.

                  Mam ambicję któregoś dnia spróbować swoich sił jako samorządowiec. Przekonać
                  sie na własnej skórze, czy to faktycznie jest niemożliwe jak twierdzą
                  niektórzy, rządzić i zachować jednocześnie czyste ręce.
                  Ja w swej naiwności wciaż wierzę, ze nie każdy wygrawszy wybory musi się
                  zeszmacić. Są na to przykłady. Takich ludzi należy wspierać, mówić o nich
                  głośno. Nie dawać darmowej reklamy tylko szubrawcom i złodziejom, po pewnym
                  czasie ludzie zapomną co zrobili, a w ich pamieci pozostaną tylko nazwiska, co
                  przełoży się na ich kolejny, choć niezasłużony sukces wyborczy.
                  Dajmy szansę tym "dobrym" choćby przez to, że aktywnie przeciwstawiamy
                  się "złu" - jakkolwiek zabrzmi to pewnie nazbyt patetycznie.

                  > Tymbardziej , że jesteś Krakusem , a ja olsztynianką i popatrz jak to ładnie
                  > brzmi. A losy odmienne.

                  Krakus tylko z urodzenia. A ty kiedy wyjechałaś z Olsztyna?

                  > Czy pamiętasz tramwaje w Olsztynie ?

                  Az taki stary to ja nie jestem. Niestety nie pamiętam i pewnie zanim sie
                  obejrzymy wymrą ostatni ludzie, którzy to jeszcze pamiętają. Za to nasze wnuki
                  będą juz mogły poobcować z historią "na żywo" poprzez podróze
                  nieśmiertelnymi "Ikarusami", bo tych pewnie jeszcze przez wiele, wiele lat w
                  odróżnieniu od tramwajów, nie zabraknie na olsztyńskich ulicach.


                  > Prosze cię, to co napiszę, nie jest złosliwe i nie bierz to tak poważnie, bo
                  >mam właśnie w rękach książkę i zaczynam kojarzyć, książkę , która będzie
                  >pewnie
                  > zaskoczeniem dla ciebie. Na twoje życzenie koniec Próchna czas na Don Kichota.

                  Nie obrażam się. Tyle, że ja w końcu rozwalę te cholerne wiatraki i postawię w
                  ich miejsce nowe - ładniejsze i bardzie funkcjonalne... Co...? nie wierzysz?

                  > Olsztyn nie jest piękny - tak twierdzisz !
                  > Może Cervantes i jego Don Kichote wprawdzie z Manczy , a nie z Olsztyna
                  > przekonają cię, że nie warto wyszukiwać zła i błędów.
                  >
                  > "Zdarza się, że ojciec ma syna brzydkiego i bez żadnych wdzięków, lecz miłość
                  > jaką doń żywi, kładzie mu przepaskę na oczy i sprawia, że błędów jego nie
                  > widzi; raczej uważa je za przymioty umysłu i powaby, opowiadając o nich
                  > przyjaciołom jako o dowodach dowcipu i bystrości."

                  Rodzina to jedno, miasto w którym sie żyje to drugie. Ja chciałby, żeby Olsztyn
                  był piękny nie tylko dla zaspokojenia swojej egoistycznej estetycznej potrzeby.
                  Olsztyn mieni sie stolicą wielkiego turystycznego regionu. Na potege
                  gospodarczą nie ma tu szans, trzeba zatem przyciagać ludzi tym co się ma:
                  nieskażonym środowiskiem naturalnym, ale także ładem i porządkiem,
                  bezpieczeństwem i przyjazną przestrzenią.

                  Mamy piekne jeziora i lasy, ale mamy też koszmarnie zaniedbane urządzone bez
                  pomyślunku najwieksze w województwie miasto, które pozostałosciami nielicznych
                  zabytków i brakiem jakicholwiek innych atrakcji, nie może skutecznie
                  konkurować o kasę przyjezdnych z innymi sąsiednimi ośrodkami turystycznymi.
                  Tak więc piekno - nie piękno Olsztyna to byc albo nie byc dla tysiecy jego
                  mieszkańców utrzymujacych swoje rodziny z tego co pozostawia przyjezdni.
                  Klapki na oczy i roześmiana twarz poprawi nam humor na krótką metę, ale jak
                  zaburczy w brzuchu nie bedzie go już komu zapełnić...

                  Olsztyn nie moze być piękny tylko dla nas, bo tak sobie wmówiliśmy, on musi
                  autentycznie zachwycać, zebysmy oprócz głębokiej moralnej satysfakcji poczuli
                  radochę w postaci brzęczącej mamony w naszych kieszeniach.

                  Protestuję przeciw stagnacji i trwaniu w przekonaniu, ze nie jest tak źle. Bo
                  jest źle. Trwanie w słodkim śnie, pt.: "Olsztyn jest piękny", sprawi, że kleska
                  stanie sie nieunikniona.
                  Kiedy powymierają za lat 10 czy najwyzej 15 ostatni niemieccy turyści
                  odwiedzajacy te strony tylko z sentymentu do krainy lat dziecinnych, wydający
                  swe emeryckie EURO w olsztyńskich hotelach i restauracjach, to kto tu po nich
                  przyjedzie? Kolonie z dzieciakami, których rodziców nie było stać na wysłanie
                  ich w ciekawsze miejsca?
                  To jest to szersze tło moich rozważań. Tło bliskie sercu każdego chyba
                  obywatela, bo ukazujące problem z perspektywy gospodarczej, a nie tylko
                  estetycznej. O ile mozemy sie spierać czy "Dukat" jest łady czy nie łdny to na
                  pytanie: "co jest lepsze: mieć w kieszeni 100 zł, czy 1000 zł?; mieć pracę czy
                  nie mieć?" należałoby sie spodziewać niemalże jednogłośności.

                  > Hej ! Hakenbu !
                  > - Ani kroku dalej, póki nie wyznasz, że na całym świecie nie ma piękniejszego
                  > miasta nad stolicą Warmii i Mazur, niezrównanym Olsztynem.

                  Zanim nastąpi to wyznanie czekaja nas lata cieżkiej, wytężonej pracy, o ile
                  ktoś zechce ją podjać, w przeciwnym razie przyjdzie mi któregoś dnia zmienic
                  tytuł wątku na jeszcze posępniejszy: "Olsztyn staje się coraz brzydszy".

                  > - Niech Bóg Ci szczęścia przysporzy błędny rycerzu
                  > i niech ono wam w boju służy
                  >
                  > pozdrawia
                  > Dona Rita z Olsztyna

                  I ja pozdrawiam Cię miła ExOlsztynianko-Krakusko.
                  Postaram się być jednak bezbłędnym rycerzem, choć przecież nie ma ludzi
                  nieomylnych...
                  • Gość: rita Re: Piękno dla wszystkich, nie tylko dla nas. IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 14.08.03, 22:12
                    Hakenbu - sam sobie przeczysz, jesteś dowodem na to , że Olsztyn jest piękny.
                    Mając takich ludzi jak ty ,jak możesz twierdzić, że nie jest.
                    Mając takiego Don Kichota walczącego nawet z wiatrakami i chcącego wszystko
                    ulepszać, poprawiać, naprawiać, budować i rozbudować nie ma żadne forum,
                    dlatego własnie Olsztyn jest piekny i pójdę dalej Olsztyn jest cudowny.
                    Popatrz trzeżwo teraz, odłóż kieliszek z winem - "chcieć to móc" - prawda ?
                    Dążysz do lepszego jutra, chociaż ci za to nie płacą, piękna praca społaczna
                    jak kiedyś rzucili hasło 1000 szkół na tysiąclecie i szkoły powstały.
                    Patrz dalej trzeżwo - przez przypadek dziś poznałam kulisy życia radnych i nie
                    wiem co z tym zrobić - nie zrozumiesz mnie, bo tego nie mogę napisać, musze
                    trochę ochłonąć, a i z psem mam klopoty,który jest chory.
                    Wiesz ile tragedii rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami tych ważnych
                    osobistości decydujących o nas, o życiu w społeczeństwiei biorących nasza kasę.
                    To tylko z pozoru wygląda ładnie i cacy, a w rzeczywistości chodzi o kasę.
                    Hakenbu to jet prawda, szczera prawda, mam na to dowody, które spalę by światło
                    dzienne tego nie widziało i nie skrzywdziło ludzi już skrzywdzonych przez nałóg.
                    Ty jesteś fachowcem od spraw politycznych i partyjnych, mnie dano je poznać od
                    kuchni, a " gdzie gospodyń sześć tam nie ma co jeść".

                    Pamiętam tramwaje w Olsztynie, pamiętam starą plażę miejską i przypuszczam, że
                    razem w jednym czasie mieszkaliśmy w Krakowie tzn, mama woziła cię w wóżeczku
                    po krakowskich ulicach, a ja juz biegałam po tych ulicach.
                    Czy została ci jeszcze jakaś rodzina w Krakowie ?
                    Hakenbu, mam nadzieję , że nie szukasz żony na forum i możemy porozmawiać jak
                    przy kawie, a od czasu do czasu przy winku.
                    Otóż, bardzo się cieszę , że chcesz zostać samorządowcem, masz ambicje i chcesz
                    zobaczyć naocznie naszą gospodarkę. Podobasz mi się, jesteś odważny i wiesz
                    czego chcesz.
                    Masz cel - to jest ważne. Ja mam cel trudniejszy, wysoko postawiłam sobie
                    poprzeczkę, Don Kichot by taką nie postawił, a ja postawiłam i nie boję się .
                    Twój cel, to tylko pozbieranie podpisów , postawisz zgrzewkę piwa lumpom i masz
                    już wybory wygrane.
                    Mój cel - to Wimblendon i bardzo się staram i czuję , że się wystaram, mimo, że
                    przechodzi mi przez głowę i Lot nad kukułczym gniazdem, gdzie bohater się
                    starał i wreszcie go pokonali, ale przynajmniej się starał, mimo,że w Próchnie
                    pokazane, że lepiej się upić i skończyć ze sobą, lub w Don Kichocie, że walka
                    to jest z wiatrakami.
                    Lubię taką pracę, gdzie ode mnie zależy czy będzie dobrze czy żle, czy wygram ,
                    czy przegram w zespole nigdy się nie dogadam, bo każdy ciągnie w swoją stronę.

                    Będziesz jedynym samorządowym forumowiczem, który sie do tego przyznaje i który
                    będzie nam zdawał sprawozdania - jakie to piękne- czy to nie utopia ?
                    Ale , czy tytuł wątku nie przeszkodzi w dialogu, trudno pisać w Olsztynie
                    niepięknym o twoich pięknych wyczynach i myślę , że innych , którzy się do
                    akcji przyłączą, dlatego mam prośbę, daj inny wątek, nie wmawiaj nam , że
                    Olsztyn nie jest piekny i nie każ nam udawadniać , że on jest nie piękny.
                    To tak jakbyś chciał starzejącej się żone ciągle mówić - nie jesteś piękna! Nie
                    mozna tak - coś upiększysz w Olsztynie to kosztem czegoś, bo liczy się kasa.

                    Czy już masz wybraną partię z której listy chcesz startować ? - to ważne !
                    Czy można pozbierać podpisy w innym miejscu zamieszkania ?
                    Zbierałam podpisy na JKM - ale miałam ubaw, wszyscy się podpisywali i zwolenicy
                    i przeciwnicy. Stałam też na Grodzkiej i łapałam ludzi - wszystko żeśmy
                    spełnili, nawet Kraków dobrze wyszedł, JKM był przed Lepperem - byliśmy dobrzy,
                    ale cóż byli lepsi.
                    Słuchaj - jak mi się ich program podobał, prawie każdy punkt , ale to naprawdę
                    walka z wiatrakami - przekonać ludzi to lepiej się upić, dlatego też JKM poddał
                    się, ale jego każdy artykuł jest świętą prawdą.
                    To tylko moje zdanie, każdy może mieć inne - jestem całkowicie tolerancyjna i
                    nie denerwuję sie z tego powodu.

                    pozdrawiam
                    rita
                    • Gość: Hakenbu To jaki nowy tytuł dla wątku? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 16.08.03, 13:47
                      )Hakenbu - sam sobie przeczysz, jesteś dowodem na to , że Olsztyn jest piękny.
                      )Mając takich ludzi jak ty ,jak możesz twierdzić, że nie jest.


                      A właśnie, że nie. Tak naprawdę nie jestem Olsztyniakiem i nigdy nim nie byłem
                      przynajmniej w sensie administracyjnym (nigdy nie byłem tu zameldowany).
                      Olsztyn stał mi sie bliski dopiero podczas studiów. Przemieszkałem w nim ponad
                      dwa lata na stancjach i w akademiku, pozostały czas dojeżdzałem z Ostródy. To
                      pozwaliło mi zachować nieco zdrowego dystansu wzgledem miasta i jego problemów.
                      Po prostu patrzę na Olsztyn bez sentymentalnych obciazeń (nie potrafie, np. tak
                      samo mówic o Iławie gdzie przemieszkałem ponad 5 lat w czasach szkoły
                      podstawowej i Iława jest dla mnie i chyba zawsze już będzie po prostu krainą
                      lat dziecinnych, idylliczną i nieskażoną.)

                      Myślę, że Ty w podobny sposób spogladasz na Olsztyn z oddali, przez pryzmat
                      wspomnień, z punktu widzenia małej dziewczynki - jakże odmiennego od
                      tego "dorosłego", prawda?
                      Z tego samego powodu nie zachwycasz się Krakowem tak bardzo jak zapewne
                      wiekszość osiadłych Krakusów. Kraków znasz jako dorosła osoba, nie patrzysz nań
                      jak na miejsce dawnych dzieciecych zabaw, polowań, podchodów i wypraw w
                      nieznane.
                      Kraków to po prostu miejsce gdzie żyjesz i pracujesz, gdzie można wybrac sie na
                      piękny spacer, zjeść obiad w przytulnej restauracji, ale też miasto korków,
                      bezrobocia i wielu innych codziennych problemów zresztą łudząco podobnych do
                      tych w innych polskich miastach.
                      Te codzienne zmagania odzieraja Kraków z jego magii w twoich oczach
                      (takie przynajmniej odniosłem wrazenie czytajac twoje posty), gdzyż nie mozesz
                      tego odmienić upiększajac go wspomnieniami z lat dziecinnych, bo po prostu
                      takowych zwiazanych z tym miastem nie masz.
                      Podobnie jest ze mna w odniesieniu do Olsztyna. Spogladam na to miasto w
                      kategoriach czysto uzytkowych. Zapewne pomyslisz, że to takie zimne i
                      technokratyczne, ale nie oznacza to, że myślac o tym zakatku Polski nad rzeką
                      Łyną nie mam ciepłych uczuć, bo gdyby tak nie było nie byłoby też tej całej
                      pisaniny...


                      )Mając takiego Don Kichota walczącego nawet z wiatrakami i chcącego wszystko
                      )ulepszać, poprawiać, naprawiać, budować i rozbudować nie ma żadne forum,
                      )dlatego własnie Olsztyn jest piekny i pójdę dalej Olsztyn jest cudowny.


                      Wciąz nazywasz mnie Don Kichotem, a to, jak myślę, oznacza, że w głebi duszy
                      jesteś przekonana o mojej nieuchronnej klęsce w roli "naprawiacza" Olsztyna.
                      Czy to czyni Olsztyn miejscem pięknym? Tragicznym raczej...


                      )Popatrz trzeżwo teraz, odłóż kieliszek z winem - "chcieć to móc" - prawda ?
                      )Dążysz do lepszego jutra, chociaż ci za to nie płacą, piękna praca społaczna
                      )jak kiedyś rzucili hasło 1000 szkół na tysiąclecie i szkoły powstały.
                      )Patrz dalej trzeżwo - przez przypadek dziś poznałam kulisy życia radnych i nie
                      )wiem co z tym zrobić - nie zrozumiesz mnie, bo tego nie mogę napisać, musze
                      )trochę ochłonąć, a i z psem mam klopoty,który jest chory.
                      )Wiesz ile tragedii rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami tych ważnych
                      )osobistości decydujących o nas, o życiu w społeczeństwiei biorących nasza
                      kasę.
                      )To tylko z pozoru wygląda ładnie i cacy, a w rzeczywistości chodzi o kasę.
                      )Hakenbu to jet prawda, szczera prawda, mam na to dowody, które spalę by
                      światło
                      )dzienne tego nie widziało i nie skrzywdziło ludzi już skrzywdzonych przez
                      nałóg.
                      )Ty jesteś fachowcem od spraw politycznych i partyjnych, mnie dano je poznać od
                      )kuchni, a " gdzie gospodyń sześć tam nie ma co jeść".


                      Czy to oznacza, że "na żywo" zetknęłaś sie korupcją? Poznałaś te mechanizmy i
                      jesteś gotowa usprawiedliwiać "nałóg"... Jaki? Nałóg łapownictwa? Dlaczego? Czy
                      ta choroba władzy, o której piszesz ma trwać dalej?
                      Władza=kasa, kasa=władza, strasznie to banalne, ale nie jest też żadnym
                      usprawiedliwieniem. Podłosć nazywajmy podłością, zakłamanie-zakłamaniem..., nie
                      widzę powodu by dawać taryfę ulgową komukolwiek, kto "zgrzeszył" będąc u
                      władzy. Nie interesują mnie wewnętrzne motywacje polityka, który dał sie
                      skorumpować, taki osobnik powinien trafić za kratki, a co najmniej czym
                      prędzej zostać usuniety ze stanowiska.
                      Taka bezkompromisowa postawa wygląda pewnie naiwnie, ale mam poczucie, że w
                      sprawie nadużywania władzy jeśli pozwolimy na dojście do głosu "odcieniom
                      szarosci" rychło wszystko stanie się "czarne".
                      Kłamstwem jest, że władza prowadzi do korupcji, zbliza do niej bardzo, to
                      prawda, ale nie jest to żadna nieuchronność.
                      Od nas zależy, czy bedziemy eliminować z życia publicznego ludzi podłych i
                      słabych, podatnych na zło czy też pozwolimy naszej źle rozumianej tolerancji
                      dla nich, wywieść się na manowce.


                      )Pamiętam tramwaje w Olsztynie, pamiętam starą plażę miejską i przypuszczam, że
                      )razem w jednym czasie mieszkaliśmy w Krakowie tzn, mama woziła cię w wóżeczku
                      )po krakowskich ulicach, a ja juz biegałam po tych ulicach.
                      )Czy została ci jeszcze jakaś rodzina w Krakowie ?


                      Wygląda na to, że dzieli nas różnica pokolenia. Te rzeczy, o których piszesz to
                      w moich oczach zamierzchła przeszłość.
                      Co do Krakowa, to mieszkasz tam, jeśli dobrze zrozumiałem od lat
                      siedemdziesiatych? Jeśli bywałaś na przełomie lat 1977 i 78 w Nowej Hucie w
                      okolicach Osiedla Sportowego, to możliwe, że nasze drogi kiedyś się
                      skrzyżowały, kto wie...
                      Jeśli chodzi o rodzinę, to niestety została tam juz tylko garstka dalekich
                      krewnych, nawet ich nie znam (wiem tylko, ze istnieją). Ostatni wyprowadzili
                      się stamtąd moja babcia, ciotka i kuzyn do Warszawy w 1984 roku. Od tamtego
                      czasu nie byłem w Krakowie, aż do roku 2001, kiedy to już jako dorosły człowiek
                      zatargałem rodzinkę w samochód służbowy by poobwąchiwać stare katy i
                      powspominać (te wspominki to był przywilej, rzecz jasna, głównie dla mojej
                      mamy).


                      )Hakenbu, mam nadzieję , że nie szukasz żony na forum i możemy porozmawiać jak
                      )przy kawie, a od czasu do czasu przy winku.


                      Żonę już mam. Gdyby miał jakieś inne cele poza tym o czym piszę na naszym
                      forum, wybrałbym raczej czata, czy jakieś inne gadu-gadu.


                      )Otóż, bardzo się cieszę , że chcesz zostać samorządowcem, masz ambicje i
                      chcesz
                      )zobaczyć naocznie naszą gospodarkę. Podobasz mi się, jesteś odważny i wiesz
                      )czego chcesz.


                      Pierwsza próba - start w wyborach do rady powiatu nie powiódł się, ale nie
                      załamuję rąk. Trzeba próbować dalej...


                      )Masz cel - to jest ważne. Ja mam cel trudniejszy, wysoko postawiłam sobie
                      )poprzeczkę, Don Kichot by taką nie postawił, a ja postawiłam i nie boję się .
                      )Twój cel, to tylko pozbieranie podpisów , postawisz zgrzewkę piwa lumpom i
                      masz
                      )już wybory wygrane.


                      Nie tak wyobrażam sobie demokrację na szczeblu lokalnym. Uciekanie sie do
                      alkoholowych argumentów jest niedopuszczalne. Tego typu praktyki dowodzą tylko,
                      że prawo głosu równe dla meneli i profesora zwyczajnego to nieporozumienie.
                      Powinien obowiazywać cenzus majatkowy, albo jeszcze lepiej wykształcenia. Trzy
                      czwarte durniów w tym kraju nie potrafiłoby zdefiniować najprostszych pojeć
                      dotyczacych państwa. Skoro nie mogą podejmować świadomych wyborów należałoby im
                      odebrać, lub mocno ograniczyć prawo głosu. Takie mam radykalne poglądy...
                      A jak to zrobic to juz temat na inną szersza dyskusję...


                      )Mój cel - to Wimblendon i bardzo się staram i czuję , że się wystaram, mimo,
                      że
                      )przechodzi mi przez głowę i Lot nad kukułczym gniazdem, gdzie bohater się
                      )starał i wreszcie go pokonali, ale przynajmniej się starał, mimo,że w Próchnie
                      )pokazane, że lepiej się upić i skończyć ze sobą, lub w Don Kichocie, że walka
                      )to jest z wiatrakami.
                      )Lubię taką pracę, gdzie ode mnie zależy czy będzie dobrze czy żle, czy
                      wygram ,
                      )czy przegram w zespole nigdy się nie dogadam, bo każdy ciągnie w swoją stronę.


                      Jesteś tenisistką? Trenerką tenisa? Napisz o tym coś więcej. Co sobie
                      zaplanowałaś i jak chcesz to zrealizować.


                      )Będziesz jedynym samorządowym forumowiczem, który sie
                      • Gość: rita Re: To jaki nowy tytuł dla wątku? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.08.03, 21:04
                        oto strona
                        www.republika.pl/wycieczka1/
                        strona z wycieczki do Olsztyna po 30 latach, cały opis wycieczki i wrażenia mam
                        w innym wątku jd - Znamy się tylko z widzenia - jeśli cię tylko interesują.
                        Faktycznie Olsztyn mnie zszokował, a to dlatego, że najbardziej się cieszyłam
                        kiedy zobaczyłam szubienice - moje pamiętne szubienice o których nie pamiętałam
                        do czasu ich ujrzenia na żywo. Olsztyn szokował mnie ludżmi , których
                        spotkałam, bo bez nich i ich dopingu nigdy bym się nie wybrała, a chcę ci
                        powiedzieć, że nie wierzyłam że kiedyś ujrzę Olsztyn, tak sobie myślałam, że
                        może na starość zrobię wycieczkę, ale i w to nie wierzyłam - a jednak marzenia
                        zostały spełnione, myslisz, że to takie proste , wsiąść w pociąg i pojechać -
                        ale nie w moim wypadku, są wyższe konieczności , które tego zabraniają.
                        Ty masz strasznie myslące wpisy, nie mogę tak odrazu odpowiedzieć, musze się
                        zastanowić i jutro odpowiem na twój wpis.
                        Ze wszystkim się zgadzam co mówisz, oprócz tego , że daliśmy przyzwolenie
                        rządzić Polską ludżmi prostymi , ludżmi bez wykształcenia ludżmi typu Dyzma i
                        na to nie ma odwrotu, będą się teraz rozmanażać jak grzyby po deszczu, bo to
                        się stało regułą. Ludzie wykształceni mało zarabiaja i jie chcą walczyć z
                        partyjniakami, a zobacz kto jest w partii , są to ludzie na rentach - i inni
                        którzy dorabiają się w inny sposób.
                        Hakenbu - straszne sobie stawiasz wyzwanie, bez tego co ci napisałam zawsze
                        poniesiesz klęskę - zacznij od konia trojańskiego , przekup pijaków, przekup i
                        innych, bo w żaden inny sposób nie zostaniesz wybrany - nie licz na ludzi
                        Hakenbu - duzo by mówić , ale innej drogi nie ma.
                        • Gość: rita Re: To jaki nowy tytuł dla wątku? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.08.03, 21:21
                          Pierwszy postulat - najwazniejszy - Olsztyn musi jak najprędzej mieć wymienioną
                          starą kanalizację, która jest już niewydolna i powoduje zatykanie się kratek
                          kanalizacyjnych i ciągłe zalewanie ulic.
                          Dopiero póżniej drogi mogą być naprawiane i rozbudowywane, tak to tylko jest
                          wyrzucanie pieniędzy w błoto. Jak podają media , środki unijne na te cele są
                          już przeznaczone.
                          Przynajmnie jeden problem będzie z głowy. Ale, żeby to nastąpiło władze
                          Olsztyna muszą z czegoś zrezygnować aby czegoś dokonać.
                          Głupi przykład, taki kobiecy, mądra kobieta dokona prawidłowego wyboru - czy
                          zainwestować w pralkę automatyczną czy w maszynę do szycia(lub komputer) - jak
                          myślisz jakiego dokona wyboru ?

                          Ciężko mi pisać w tym wątku, a i innym ciężko wejść, ponieważ tytuł może też
                          urażać innych , w tym i mnie, czego nie kryję. Ja wiele rzeczy piszę prosto i
                          bez ogródek, za co czasami mi sie obrywa, chociaż forumowicze są dla mnie
                          wyjątkowo uprzejmi i bardzo ich cenię. Myslę , że możemy na ten temat w
                          większym gronie podyskutować, a ty sam osądzisz jak to jest.
                          Powiem ci jedno jeszcze , byliśmy też w komisjach wyborczych, nasza akcja tak
                          była zorganizowana wspaniale, że już póżną nocą wieedzieliśmy jakie są wyniki,
                          ponieważ każdy, kto był w komisji musiał na końcu zadzwonić i podać wyniki. Ja
                          byłam sekretarką odbierającą telefony - ja robiłam to spolecznie, kiedy tym z
                          komisjom sie płaciło. Do tego trzeba mieć charakter i dryg organizacyjny.
                          Sam nic nie zdziałasz. Więc nie napisałeś mi o jaką twoją partię chodzi - wiem,
                          że ciężko to wyznać, szczególnie na forum, ale zważ też , ze ja wyznałam i
                          żadnego brzydkiego odzewu nie otrzymałam. Nie piszesz taż jaki stosunek jest
                          twój do UPR.
                          jutro odpowiem na następne pytania
                          pozdrawiam

                          ps- te dowody to nie dowody na korupcję lecz na to jak ludzie idą w politykę
                          dla pieniędzy, jakie wybierają komisje by był większy zysk - ale już nie mam
                          dowodów, już sie rozpłyneły , a ja mam spokojne sumienie
                          • Gość: rita Re: To jaki nowy tytuł dla wątku? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.08.03, 21:29
                            Obiecałam , że dziś odpowiem i odpowiadam, zdobyłam trochę czasu i nastrój.

                            A właśnie, że tak, to że nie jesteś typowym Olsztyniekiem, to nie znaczy, że
                            nie jest to dowód na to, że Olsztyn jest Piękny. Mając takich sympatyków,
                            którym nie jest obojętny Olsztyn świadczy o wspaniałych ludziach jacy znajdują
                            sie na Warmii i Mazurach.
                            Działacze czy sympatycy i kibice potrzebni są w każdej dziedzinie życia
                            społecznego, bez tego nie byłoby celu i chęci w zdobywaniu laurów i sukcesów, a
                            o to w tym wszystkim chodzi.

                            Popatrz, jak losy ludzkie są zagmatwane i dziwne - twoje np. Kraków- Iława -
                            Ostróda, a może kiedyś i Olsztyn. Moje Olsztyn- Wieliczka - Kraków, ale
                            rodziców moich są inne, jeszcze ciekawszwe. Pewnie już nigdy się nie dowiem
                            dlaczego urodziłam się w Olsztynie, dlaczego brat urodził się w Ostródzie,
                            kiedy matka pochodzi z Mińska Mazowieckiego, a ojciec z Wieliczki.
                            Losy powojennych ludzi były bardzo zagmatwane, odchodzili od swoich prawdziwych
                            domów rodzinnych i udzielali się na innych terenach. Ja ze swoją ciekawością
                            spóżniłam się o 30 lat, teraz to tylko mogę sie domyślać. Całą Warmię i Mazury
                            zasiedlają ludzie napływowi, była kiedyś propozycja spisania wspomnień i losów,
                            ale z tego co wiem nikt chyba tego wyzwania nie podjął.
                            Tyle jest prac magisterskich i innych wywodów, ale takiej nikt się nie podjął -
                            dlaczego, czy mało polonistów mamy, czy historyków ?
                            Chciałam się coś dowiedzieć o gwarze warmińsko- mazurskiej i wyobraż sobie nikt
                            jej prawie nie zna, kiedy na Śląsku prawie wszyscy znają się na swojej gwarze i
                            tam z gwarą mi pomogli.
                            A czy ty znasz losy swojej rodziny ?
                            Wszystkie miasta dawnego województwa olsztyńskiego są mi znane, z tego tytułu,
                            że mieszkając przy starym Dworcu Autobusowym przez dziesięć lat słuchałam
                            wydobywające się z megafonu głosy spikerów zapowiadjących odjazdy autobusów lub
                            przyjazdy, dzięki temu miasta mi są znane. Razu pewnego, kiedy znalazłam się w
                            Krakowie tak bardzo chciałam wrócić do Olsztyna, że wsiadłam do autobusu, który
                            jechał do Niedzicy i dojechałam, tylko,że ta Niedzica znajdowała się w górach.
                            Wyobraż sobie moje zdziwienie i cierpienie z tego powodu.
                            Nie wiedziałam wtenczas, że sa dwa miasta Nidzica i Niedzica tak bardzo od
                            siebie oddalone.

                            Co do Krakowa masz rację, mam go na codzień i pewnie go tak nie doceniam jak
                            inni, którzy tylko czasami bywają, ale powiem ci, że jestem szczęśliwa, że
                            właśnie w Krakowie mieszkam i nie wiem dlaczego. Powiem ci, że miałam
                            mieszkanie w Warszawie i bez żadnej korzyści zamieniłam na Kraków. Boję sie
                            Warszawy, boję się tych osobistości warszawskich, oni są tacy ważni, zawsze
                            dawali to odczuć, że są lepsi chociaż bardzo ich lubiałam, ale strach przed
                            samą stolicą sparaliżował mnie. Jeżdząc po całej Polsce po turniejach, Warszawa
                            była najczęstszym miastem w którym bywałam, tam też dwa lata studiowałam na AWF
                            zdobywając trenera i mimo, że już tam byłam zadomowiona i miałam swojego
                            chłopaka i być może awansowałabym i to bardzo wysoko to zostawić Kraków było mi
                            ciężko. Kraków jest kameralnym miastem, a ja to lubię.
                            Z Krakowa jestem dumna, te zabytki, ci turyści, te knajpy, te teatry i wąskie
                            uliczki sprawiają, że nie można sie w nim nudzić. Są takie zakamarki, takie
                            piwnice o których mało kto wie, a są to cudowne magiczne miejsca o których już
                            dawno zapomniałam, bo jest rodzina, bo jest praca i są większe teraz wymagania
                            i obowiązki niż dawniej. Dlatego teraz jestem w samym centrum Krakowa tylko z
                            gośćmi, a ostatnio tak bywa wspaniale, że są to goście z Olsztyna , tymbardziej
                            cieszę sie kiedy ich spotykam na Rynku krakowskim. Oddałabym im moje serce ,
                            żeby tylko zawieżli do Olsztyna - taki sentymeny mną zawładnął.
                            Ale tak ogólnie, to Kraków na osiedlach tak prokocimskich, bieżanowckich czy
                            Nowej Huty jest taki sam jak i w innych miastach. Każdy pozamykany w domach
                            prowadząc swoje życie, które jest jakie jest i które jest podobne do życia
                            olsztyńskiego czy ostródzkiego, ciągłe wzmaganie się z problemami.
                            Czy z racji urodzenia w Krakowie, masz jakiś sentyment do niego - ja myślę , ze
                            masz i możesz coś zrobić dla Olsztyna, zbliżyć oba miasta - Olsztyn potrzebuje
                            podparcia Krakowa, a Kraków powinien wziąść pod swoją opiekę kulturalną stronę
                            Olsztyna - powinna byc współpraca, a to dlatego, że Kraków ma zabytki, a
                            Olsztyn ma jeziora i widze to ogromną współpracę, choćby sezonową czyli letnią
                            - choćby zrobić Dzień krakowski w Olsztynie, a dzień olsztyński w Krakowie.
                            Jest tyle możliwości ile kryje fantazja ludzka, choćby współpraca klubów
                            sportowych - ile tego można zorganizować - tylko kto to ma robić, komu sie to
                            będzie opłacać, kto ma takie chęci ?
                            Tyle by można napisać o współpracy ile dawniej o współpracy polsko- radzieckiej
                            ;-) Potrzebna jest wola i chęć z obu stron.
                            Już myślałam, że coś z tego wyjdzie, kiedy w wyborach w Krakowie wygrał
                            Majchrowski, a w Olsztynie Małkowski i obydwoje z jednej partii , ale jak widać
                            marnują swój czas .

                            Już cię nie będę nazywać Don Kichotem, bo bardziej ten pseudonim mnie pasuje,
                            chociaż tylko na chwilę dopóki nie zakończę czytania. Bo ja jestem osobą dążącą
                            do celu jakikolwiek on jest, łatwo sie nie poddaję i zawsze jestem dobrej
                            myśli, złą nie dopuszczam.
                            Mnie się wydaje, że Don Kichote był pozytywną postacią, a że obrał sobie taką
                            drogę .....

                            Mówisz: kasa-władza, władza-kasa = to takie banalne
                            ależ nie, to realia , bez kasy nie ma władzy i nie mówmy o kasie, nie mówmy o
                            korupcji, bo mówimy o tak kolosalnych sumach, które w głowie mogą się nie
                            mieścić , a tylko zamieszać. Znasz czasy, znasz problem dorobienia sie kasy i w
                            sposób legalny, nie z pracy rąk, czy umysłu - po prostu, trzeba być w
                            odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie powiedzmy na stanowisku. Daj spokój,
                            do tych spraw musi być odpowiedni dyskutant, ja do tego sie nie nadaję, nie
                            znam tych mechanizmów - oprócz znikniętego zboża z magazynu - i co ? jak się
                            skończyło ? - cacy !
                            Teraz pomyśl, gdybym potrzebowała pracę u ciebie, a ty byś miał miejsce - to
                            byś mi ją nie dał, dał dla spokojnego sumienia , ja też bym ci dała - bo
                            chciałabym mieć czyste sumienie, że przyjacielowi pomogłam. Pomógł byś mi
                            gdybyś mógł ? - no sam powiedz, zostawił byś mnie na lodzie ? - a gdzie
                            sumienie ?

                            Wracam jeszcze do losów - twojej mamy, bo to dla niej przyjechałeś powspominać
                            - dlaczego ona znalazła sie w Nowej Huciwe - tam też było dużo napływowych
                            ludzi - skąd pochodzi twoja mama i dlaczego znalazła sie w Nowej Hucie ?
                            Bardzo to musi być ciekawe.

                            Jeśli chodzi o wybory samorządowe to faktycznie masz dużo czasu i nie jedną
                            przeszkodę do pokonania ale dobrze robisz, że zaciągasz poradę na forum, mam
                            wielką nadzieję, że zdąbędziesz kibiców i przychylnych tobie. Jst jeden warunek
                            - pisz prawdę, co robisz i co myslisz i przeczytaj Marka Aurelisza .
                            Burmistrz Wieliczki dzięki tej książce i cytatom ,jest burmistrzem, tym ujął
                            ludzi i czytałam jego wypowiedż, że właśnie takimi zasadami się kieruje.
                            Zwolennik Marka Aureliusz nie może być złym człowiekiem.

                            Twoja teoriaq państwa demokratycznego jest normalna i jak mówi Król szczurów
                            niezła czyli wspaniała, tylko najpierw musisz zdobyć władzę i przekonać do tego
                            innych. Musisz zrobić coś , co pewnie nie mieści sie w twojej wyobrażni, więc
                            to o czym mówię. Znależ odpowiednie środowisko przychylne tobie i wogóle ty się
                            teraz musisz rozgadać na ten temat - dlaczego ci się nie udało za pierwszym
                            podejściem.
                            Cenzus majątkowy powinien obowiązywać od pierwszych chwil niby naszej
                            demokracji - tu był najwiekszy błąd demokracji - był i jest. Wykształcenie to
                            nie wszystko - praktyka jest najważniejsz - prawda ?
                            Zobacz ile nauczycieli się dostało do samorządów - głosami swoich uczniów
                            szkolnych - to była też dobra taktyka.
                            Bardzo jestem ciekawa, jakie masz radykalne poglądy - jedynie przewrót mógłby
                            coś zdziałać, nie wierzę w UE - sam zobacz tamtejszą biurokracj
                            • Gość: rita Re: To jaki nowy tytuł dla wątku? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.08.03, 23:14
                              Teraz dopiero zauważyłam, że mój wpis nie zmieścił sie w całości, to jest
                              dokończenie twoich dalszych pytań.

                              Tak, jestem trenerką, samotną, mającą ambicje i strasznie w nią wierzącą. Jest
                              to odskocznia od takich problemów dziennikowych, mam dwójkę dzieci, którzy
                              przypadkowo wpadli w moje ręce, a że wierzę w przypadki, to nieprzypadkowo
                              wpadli, myślę, że tak musiało być bym te dzieciaki spotkała i właśnie je
                              ternowała. O sporcie dużo by mówić, kluby tenisowe marnie szkolą, a i kluby
                              marnie stoją. Nie widze innej możliwości jak prywatne szkolenie - póżniej
                              potrzebna będzie kasa na zachodnie szkoły tenisowe, potrzebni będą sponsorzy -
                              może z Olsztyna, może z Ostródy.
                              Kiedy moi będą nieżli to ty możesz być prezydentem miast - a wtenczas sie
                              uśmiechnę do ciebie i miasta o sponsoring, bo promowanie miasta jest też ważne.
                              Już obiecałam Olsztynowi, że jak zaliczę wygranie Wimblendonu - pierwszy
                              pokazowy mecz na cele charytatywne odbędzie sie w Olsztynie.
                              Prosze cię , pozwól mi marzyć tymbardziej, że te marzenia realizuję i z roku
                              na rok jestem bliżej. Czasami sie z siebie śmieję i żartuję z innymi ale w
                              duszy myślę , ja to zrealizuję, ja pokażę , że chcieć to móc. Z pod mojej ręki
                              wyszła Mistrzyni Polski, ale co z tego, zabrakło jej sponsorów , menagerów,
                              zresztą i ona nie umiała się wystarać, bez pieniędzy na starty w turniejach nic
                              nie można zdziałać. Teraz już jest za póżno.

                              pozdrawiam

                              już tak sie przyzwyczaiłam do tego tytułu wątku, że cieżko jest teraz go zmienić
                              tytuł to nie wszystko, najważniejsz wpisy, a ty udawadniasz, że Olsztyn jest
                              piękny.


                              bardzo bym chciała, by ktoś jeszcze nawiązał konkretny dialog z tobą - ja
                              jestem tylko laikiem, tylko opieram sie na faktach życiowych

                              to był najdłuższy mój wpis - rekord
                          • Gość: Hakenbu Przypadek czy cenzura? IP: 212.244.77.* 18.08.03, 11:11
                            Wybacz, ze odnoszę sie na razie tylko do jednej kwestii. Otóż w moim obszernym
                            wpisie odniosłem się do wszytkiego co napisałaś poprzednio. Ucięło po prostu
                            końcówke mojego postu, akurat tę traktującą o moich politycznych zapatrywaniach
                            w tym mój stosunek do UPR-u.
                            Jako, że nie wierzę w przypadki uznaję, ze to celowa robota Panów od Forum,
                            którzy pilnują coby nikt tu nie zatruwał miłej atmosfery polityką.

                            Zrobili to niby sprytnie, że urwało tekst w połowie zdania. Przynajmniej
                            mogliby otwarcie wykropkować ten fragment z odpowiednią adnotacją (z powodu
                            złamania regulaminu, czy jakoś tak...). Więcej odwagi cywilnej Panowie Admini
                            zamiast uprawiać takie podchody...

                            Wygląda na to, że o polityce to sobie tu nie pogadamy, chyba, ze na maila...
                            Pozdrawiam

                            P.S. na pozostałe wpisy postaram się odpisać w ciągu najbliższych 24 godzin
                            • inka28 Re: Przypadek czy cenzura? 18.08.03, 20:04
                              Hakenbu, przygladam sie waszej dyskusji z ciekawoscia, ale musisz wiedziec, ze
                              post ma swoja maksymalna objetosc. Podobnie jak obcielo wpis Rity, tak i Ty
                              napisales ciut za duzo (chodzi tylko o rozmiar, nie o tresc) i dlatego tak to
                              wyszlo. Nie wszystko jest przeciwko nam, nawet admini;) Teoria spiskowa dziejow
                              upada. To przypadek. Pozdrawiam i przygladam sie dalej.
                              • Gość: rita Re:Przepraszamy Redakcję - była awaria ! IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 20:39
                                Inka ma całkowita rację, jak tak dalej pójdzie to umieszczą nas w odpowiedniej
                                księdze G....
                                Hakenbu - nie bądż w gorącej wodzie kąpany. Przypuszczam, że to była jakaś
                                awaria na łączach. Tak bywa. kiedy piszemy tasiemce i one nie mieszczą się w
                                ramach miejsc na wpisy. Tak było przy ostatnim wpisie kiedy zauważyłam, że nie
                                ma mojego słowa pozdrawiam, które na końcu umieszczam.
                                Pewnie nie zmieścił sie mój wpis i został ucięty. Dokończyłam go w drugim
                                poście. Redakcja by to nie zrobiła, niemożliwe, przecież nie ujawniamy tajemnic
                                państwowych jeno głos ludu pracującego.
                                W demokracji ponoć rządzić, mówić i śpiewać każdy może.
                                Mówiłam ci , że ta demokracja mi sie nie podoba. Te pomiary długości i
                                szerokości ogórków, robienie z jednakowego plastiku pieńków rzeżniczych , to
                                ujednolicenie i twierdzenie, że tak jest najlepiej, jest złe. Przy takim
                                właśnie ujednoliceniu była awaria prżdu w Ameryce - a kto to zrobił ? -
                                urzędnicy wszystkowiedzący , którzy robią to w imię bezpieczeństwa naszego.
                                A znasz prawdę o naszych niektórych parlamentarzystach - Ciężko jest z
                                życiorysów dowiedzieć się, jakież to kwalifikacje oni mają do stanowienia
                                prawa. Czym się tak zasłużyli czy wyróżnili, że teraz decydują o naszym losie i
                                bycie ?
                                Wiesz jakie maja wizytówki - gdzie napisane -PREZES, PRZEWODNICZĄCY,
                                PRESIDENT, a to ...........
                                "Kiedyś w Chicago, dwóch polonusów dało nam swoje wizytówki. Każdy miał
                                napisane PRESIDENT MANAGER OF AIRPORT. Faktycznie zaś na tym lotnisku sprzatali
                                kible !"
                                taki sobie mały cytacik - wiem co odpowiesz - przecież ktoś musiał ich wybrać -
                                a ja powiem cha, cha, cha - trzeba poznać kulisy wyborów i ich ciemne strony

                                pozdrawiam
                                ps - przydało by się przeprosic redakcję, ja już to zrobiłam w tytule ;-)
                                • andulka7 Re:Przepraszamy Redakcję - była awaria ! 18.08.03, 21:35
                                  No pewnierita, masz rację. Redakcja jest NORMALNA, a już na pewno TA Redakcja
                                  o czym mieliśmy okazję się przekonać naocznie i nausznie.
                                  Hakenbu, wpadnij może na kolejny zjazd, to już niedługo, za trzy tygodnie.
                                  :)
                                  • inka28 Re:Przepraszamy Redakcję - była awaria ! 18.08.03, 21:41
                                    Ale na tym juz chyba redakcji nie bedzie?
                                    • andulka7 Re:Przepraszamy Redakcję - była awaria ! 18.08.03, 21:44
                                      Kto wie? Trza by tylko zaprosić. Może nie stawi się tak licznie jak poprzednio,
                                      może nie bedzie zdjęć ani wzmianki w gazecie, ale towarzysko ktoś może przyjść
                                      przecież. Miło będzie.
                                      • Gość: rita Re:Przepraszamy Redakcję - była awaria ! IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 21:52
                                        w/g prawa nazwa zjazd jest zastrzeżony, następny może odbyć sie w przyszłym
                                        roku. Na tym polegał I Zjazd ! Może być tylko zjazd poprawiny lub jak Inka
                                        powiedziała zjazd -bis.
                                        • andulka7 Re:Przepraszamy Redakcję - była awaria ! 18.08.03, 22:06
                                          Zastrzeżona nazwa? Pierwsz słyszę, ale niech sie nazywa jak che, może być
                                          wstriecza w sieńtiembrii :)))
                                  • Gość: Hakenbu Dzieki za zaproszenie.. IP: 212.244.77.* 19.08.03, 10:28
                                    Moze wreszcie czas skończyc z tą anonimowością? Ujawnić się... Wy już pewnie
                                    się znacie, przynajmniej Ci najwytrwalsi jak boeing, jak Ty Andulko i inni.
                                    Moze i ja zdecyduję się wyskoczyć z cyberprzestrzeni, o ile i pozostali będą
                                    mieli ochotę "ptrzygarnąć mnie" do forumowego towarzystwa.
                                    Pozdrawiam
                                    • andulka7 Re: Dzieki za zaproszenie.. 19.08.03, 11:11
                                      Gość portalu: Hakenbu napisał(a):


                                      > Moze i ja zdecyduję się wyskoczyć z cyberprzestrzeni, o ile i pozostali będą
                                      > mieli ochotę "ptrzygarnąć mnie" do forumowego towarzystwa.


                                      :)))
                                • Gość: Hakenbu Re:Przepraszamy Redakcję - była awaria ! IP: 212.244.77.* 19.08.03, 11:13

                                  Się troszkę zagotowałem bo nie po raz pierwszy moje wątki "wyparowują", tyle że
                                  z innych Forów Gazety. Wypisuję różne rzeczy, czasem poważne, czasem zabawne,
                                  czasem wręcz głupie, ale nigdy nikogo nie obrazam, pomimo to moje posty bardzo
                                  często lądują w koszu, pomimo, ze w żadnym razie nie łamały regulaminu. Ale nie
                                  warto już sie nad tym tu rozwodzić, ważne, że tu można sobie pogadać, tyle, że
                                  trochę zwięźlej trzebaby bo sie nie mieści...

                                  Oczyma wyobraźni ujrzałem jednego, wielkiego i złego Admina, który knebluje
                                  kazdego kto mu nie podpasuje. Jak to człowiek łatwo sie moze zacietrzewić.
                                  Przyznaję, że reakcja moja była nazbyt nerwowa, i umieściłem przeprosiny.


                                  Spodobała mi się anegdotka o prezydentach z lotniska. Jakże wiele ona mówi o
                                  polskiej mentalności. Tacy "prezydenci" po powrocie do kraju będą aktywnie
                                  wspierać kampanię Andrzeja L., albo Romana G. i im podobnych. Wszak ludzie
                                  popierają tych, z którymi mogą sie utożsamiać.
                                  Dumni czyściciele toalet nieodłącznie kojarzą mi się z elektoratem partii
                                  firmowanych przez Panów, o których wspomniałem powyżej.
                                  Wybacz, że przytoczę tu dosadne ludowe porzekadło, ale nie mogę się
                                  powstrzymać...
                                  "Wyżej sra, niż dupę ma". (To sformułowanie akurat najbardziej pasuje do byłego
                                  ministra finansów i zdrowia, czy liderów tzw. ugrupowań populistycznych). I
                                  jakkolwiek brzmi to prostacko - oddaje, naszego polskiego ducha. Posiadać
                                  ambicje, wysokie aspiracje to rzecz chwalebna, tyle, że w naszych polskich
                                  realiach przybiera to najczęściej karykaturalne formy, do władzy dobierają sie
                                  osobnicy bezczelni i grubiańscy, kreujący swój polityczny image na nieliczeniu
                                  sie, z innymi, używajacy wulgarnego języka takiego jaki trafia do prostych mas.
                                  Ten nieśmiertelny Dyzma...

                                  W zderzeniu z Dyzmami strasznie tracą osobnicy pokroju poczciwego Donalda,
                                  który obwarowawszy sie tą swoja uprzejmoscią, tym taktownym uprawianiem
                                  polityki, skazuje się na 10% w najlepszym razie w wyborach. Łączenie ogłady i
                                  kultury politycznej z polityką w polskich realiach skazuje w na zasiadanie na
                                  opozycyjnych ławach, albo na polityczny niebyt.
                                  Dlaczego Ci, którzy maja coś madrego do powiedzenia nie potrafią tego
                                  wykrzyczeć?

                                  Ale, to już daleka dygresja od nurtującego nas wszystykich pytania: "Kiedy
                                  Olsztyn bedzie piękny?"



                                  • andulka7 Re:Przepraszamy Redakcję - była awaria ! 19.08.03, 12:15
                                    Gość portalu: Hakenbu napisał(a):

                                    > Dlaczego Ci, którzy maja coś madrego do powiedzenia nie potrafią tego
                                    > wykrzyczeć?
                                    >
                                    > Ale, to już daleka dygresja od nurtującego nas wszystykich pytania: "Kiedy
                                    > Olsztyn bedzie piękny?"

                                    Olsztyn w oczach jego zajadłych wielbicieli (jak się niegdyś o nich wyraziła
                                    jedna z forumowiczek) JEST PIĘKNY. Ale może będzie piękniejszy. Tylko na
                                    początek przydałby mu się raczej ktoś taki jak Giuliani niż jak Donald. Na
                                    Donaldów przyjdzie dopiero czas.
                                    Demokracja fajna rzecz, ale czy nie sądzisz, że czasem trzeba wziąć
                                    społeczeństwo za twarz i nim potrząsnąć? A kiedy już się nauczy co to znaczy
                                    być obywatelem (tzn. mieć też obowiązki), wtedy będzie pora Donadlów.

                                    Sprowokowałeś mnie do politykowania, czego unikam jak ognia z przyczyn, o
                                    których forumowicze wiedzą. Koniec, szlus, więcej na ten temat ani słowa.
                                    Szykuj się na spotkanie międzyzjazdowe.
                                    :)))

                            • Gość: Hakenbu Przyjmijcie Szanowni Admini me przeprosiny... IP: 212.244.77.* 19.08.03, 10:21
                              Faktycznie zbyt nerwowo zareagowałem, przecież nie wszystko co się pieprzy musi
                              wynikac z czyjejś złej woli. Podążając za głosem pozostałych Forumowiczów
                              wyrażam skruchę za mój nieuzasadniony atak na gospodarza Naszego Forum.
                              Po prostu zdarzało sie juz, że na innych forach wykasowywano moje wątki,
                              najczęściej w całości i bynajmniej nie wynikało to z żadnej awarii, czy
                              złamaniu regulaminu, a po prostu widzimisię Administratorów.

                              Jednak nie powinienem oceniać z góry wszystkich tą samą miarką, zatem jeszcze
                              raz "sorry" mili Olsztyńscy Admini, nie chowajcie urazy. Mam przy okazji
                              nauczkę, zeby za każdym razem sprawdzać co też wyświetla się po wysłaniu mojego
                              wpisu.
                              Pozdrawiam
                          • Gość: Hakenbu Można by w tym Olsztynie rzeczy parę... IP: 212.244.77.* 19.08.03, 13:23
                            Mam ultra liberalne poglądy na temat zarządzania funduszami publicznymi. Im
                            większa część budżetu jest przeznaczana na inwestycje tym lepiej (byle to były
                            mądre inwestycje). Trzeba też ciąć wszystkie wydatki, zwłaszcza te na
                            mieszkania komunalne i inne „studnie bez dna”, które pochłaniają ogromną kasę
                            nie przynosząc żadnych długofalowych korzyści. Numer 1 to infrastruktura
                            techniczna, przede wszystkim drogi. Jeśli jakikolwiek inwestor zechce zostawić
                            tu odrobinkę swojej kasy to musi mieć po czym dojechać.
                            Wymiana przestarzałej instalacji deszczowej to dobry pomysł, ale to o
                            wiele za mało, żeby uatrakcyjnić Olsztyn ludziom z zewnątrz, a bez tego nie
                            będzie pieniędzy i rozwoju gospodarczego. Obecnie trwający remont drogi nr 16
                            musi być kontynuowany przynajmniej po Ostródę, żeby dogodnie połączyć Olsztyn z
                            drogą nr 7.

                            Kolejna sprawa to obwodnica, którą pojadą Tiry na Bezledy i w kierunku
                            Litwy. Niestety plany jeśli jakiekolwiek istnieją to są bardzo niesprecyzowane.
                            Już dziś karkołomne skrzyżowanie dróg Obrońców Tobruku, Sikorskiego i
                            Pstrowskiego jest niewydolne. Za dwa, trzy lata czeka te drogi najazd Tirów,
                            które momentalnie zapchają zmodernizowana „szesnastkę” i będą chciały jakoś
                            Olsztyn minąć (którędy?)
                            Do tego: uzbrojenie atrakcyjnych działek pod zabudowę, stworzenie
                            spójnego programu inwestycyjnego. Może ktoś wreszcie wpadnie na pomysł
                            uchwalenia planów zagospodarowania przestrzennego? Bez tego żaden poważny
                            inwestor nigdy nie zdecyduje się pozostawić w Olsztynie choćby 1000 EURO.

                            Olsztyn ze względu na swoje położenie geograficzne powinien tez mieć
                            lotnisko, oczywiście niewielkie, na miarę potrzeb, byleby był w stanie
                            wylądować na nim średniej wielkości Boeing (ukłon w stronę formowego kolegi),
                            czy Airbus. Po wejściu na polski rynek tanich przewoźników rychło okaże się, że
                            i na Warmii i Mazurach można wygenerować spory ruch, zwłaszcza jeśli dodało by
                            się do niego turystów z Europy Zachodniej, którzy mieliby szansę ominąć koszmar
                            polskich dróg.
                            Niegdysiejszy pomysł z lotniskiem w Szymanach jest poroniony, choćby ze
                            względu na odległość - 60 km od Olsztyna. Chyba nawet londyńskie Gatwick nie
                            jest tak oddalone od centrum Londynu i na dodatek można do niego dojechać
                            szybka koleją i autostradą. My mamy malowniczą ścieżkę do Szczytna, czy ktoś
                            sobie wyobraża ją jako drogę dojazdową do portu lotniczego?
                            Warto by kiedy pozostało jeszcze odrobinę wolnej przestrzeni wynaleźć dogodne
                            miejsce na lotnisko w odległości do 20 km od Olsztyna (może jakieś tereny po
                            byłym PGR?). Za pięć, dziesięć lat, kiedy ludzie powykupują działki pod dacze i
                            domy może być za późno. Gdzie by nie chcieć wcisnąć lotniska, wszędzie będzie
                            źle... Nie trzeba chyba przekonywać, że dogodne połączenie lotnicze mogłoby
                            wydatnie wpłynąć na wzrost atrakcyjności turystycznej i gospodarczej Warmii i
                            Mazur.


                            Co do pozostałych spraw to ja też zasiadałem kilkakrotnie w komisjach
                            wyborczych (raz z ramienia UPR-u). Partię tę darzę sentymentem, choć z
                            przykrością stwierdzam, że ma w terenie kadry o miernym potencjale, wiem co
                            piszę, bo miałem z tymi ludźmi kontakt i Warszawie i Olsztynie. Pomimo wiary i
                            zaangażowania lokalnych UPR-owiczów w liberalne poglądy Korwina nie widziałem
                            szansy by z ludźmi tymi można coś było zdziałać.
                            Najlepiej przypomnieć sobie jak została przeprowadzona kampania telewizyjna UPR-
                            u w ostatnich wyborach samorządowych. To był horror! Ociężali umysłowo
                            młodzieńcy usiłujący być „cool” i wzbudzić zaufanie, ale ich starania
                            przynosiły wręcz odwrotny skutek.
                            Wielka szkoda, że brakuje kadr do partii z najbardziej sensownym
                            programem gospodarczym, z stałymi postulatami niezmienionymi od 1990 roku. A
                            dlaczego tak jest? Po prostu Ci skuteczni, przebojowi ludzie o liberalnych
                            poglądach robią biznes! Co tylko dowodzi, że w Polsce polityką parają się w
                            większości miernoty niezdolne osiągnąć czegokolwiek w „normalnym” życiu. To
                            jest nasz dramat. Dramat Olsztyna, Krakowa, Warszawy i Ustrzyk Dolnych. Cała
                            Polska tkwi w tym szambie aż po uszy...
                            • lustroo Re: Można by w tym Olsztynie rzeczy parę... 19.08.03, 15:10
                              Ale duuuużooooo mówicie o raju, nie nadążam czytać chyba bym musiała od
                              początku. Ciekawe jakby to szło tak spotakć się na żywca, hmmm, ciekawe.
                              Pozdrówka.
                              • Gość: Ed Re: Można by w tym Olsztynie rzeczy parę... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 17:45
                                lustroo napisała:

                                > Ale duuuużooooo mówicie o raju, nie nadążam czytać chyba bym musiała od
                                > początku. Ciekawe jakby to szło tak spotakć się na żywca, hmmm, ciekawe.
                                > Pozdrówka.

                                Każdy z dyskutantów ma jakąś własna wizje tego naszego raju. Wiele jest rzeczy
                                jeszcze do zrobienia nie tylko przez sam Urząd i jego pracowników. Nie bronię
                                ich, bo bardzo często ujawniają wręcz szczyty swoich niekompetencji i
                                krótkowzrocznej fatamorgany. Brakuje mi rozsądnego obowiązującego
                                kompleksowego planu agospodarowania na dłuższy okres czasu a nie tylko do
                                najblizszego posiedzenia rady, na którym trzeba przeforsować jakieś tam
                                interesy sprzeczne z tym, co dotychczas postanowiono i uchwalono. Lista takich
                                przykładów może być bardzo długa i tylko wyjatkowym okolicznościom należy
                                zawdzięczać dziwne boczenie się prokuratury.
                                Jest kwestia pewnych powszechnie uznanych kierunków rozwoju i konsekwentnej
                                ich realizacji.
                                Szemrowanie hasłem "miasto turystyczne" w aktualnym wydaniu doprowadza do
                                wielu rozkojarzeń. Co ma robić turysta, skoro to miasto dla jego mieszkańców
                                jest mało przyjazne. Jakie dające się wymienić imprezy w okresie letnim
                                zostały zorganizowane, by przyciągnąć zarówno mieszkańców jak i wyczekiwanych
                                turystów? Jeden koncert? Jeden przegląd? I to ma wystarczyć na wakacje dla
                                młodzieży szkolnej i turystów?
                                Ktoś może powie, że jest plaża. Tak. Jedyna zorganizowana na Krzywym,
                                przepełniona i pozbawiona jakichkolwiek atrakcji. Jedyna na 8 jezior w
                                Olsztynie!!!
                                Ciekawa koncepcja zorganizowania ogrodu botanicznego przez UWM jako zaplecza
                                naukowo-badawczego udostępniającego jednocześnie swoje zasoby dla chętnych
                                zwiedzenia została storpedowana w zarodku. W naszym województwie wystarczy
                                przecież rachityczny Ogród ZOO utrzymywany tylko dzieki niewielu zapaleńcom w
                                Braniewie.

                                Wizja fantastyczna i nie realna na dzień dzisiejszy z różnych względów. Ale
                                pomarzyć można.
                                Jezioro Długie wyposażone w piękną podświetlaną fontannę w okresie letnim
                                (patrz Duszniki Zdrój). Nie trzeba przy tym kopać jakichś sadzawek dla tych
                                celów. No, może przenieśmy te fontannę na tzw. jez. Czarne, chociaż Długie
                                wydaje się bardziej atrakcyjne do tego celu.
                                O możliwościach zagospodarowania innych jezior wolę nie wspominać. Co najwyżej
                                odeślę np. do zapadliska górniczego zwanego szumnie jez. Pogoria w pobliżu
                                Katowic.
                                Dalej? Hmm...
                                Sądzę, że w ramach dyskusji nie jeden i znacznie ciekawszy pomysł może
                                wypłynąć.
                                A realizacja? Zależy od tego, w jaki sposób radni i Urząd Miasta bedzie czuł
                                oddech mieszkańców na własnych plecach.

                                Pozdrawiam
                                • Gość: rita Re: Można by w tym Olsztynie rzeczy parę... IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 21:05
                                  Witam w dyskusji Ed - masz rację , możemy stworzyć wspólnie nasz Olsztyn, może
                                  jednak ktoś go zrealizuje, trzeba w to wierzyć
                                  Do planów olsztyńskich jeszcze sie odniosę, dopiero co siadłam na komputer.

                                  Mam, mam tytuł na ten wątek - Polska nie jest piękna - to bardziej pasuje, gdyż
                                  dyskusja zatoczyła szersze kręgi, a biedny Olsztyn jest tylko elementem tego
                                  całego kołowrotu.
                                  Anomalii związanych z polityką , gospodarką i finansami jest tak dużo, że gdyby
                                  się tylko chcieli ludzie wypowiadać powstałby największy cyrk świata, a
                                  żąglerka przepisów i ustaw byłaby gwożdziem programu jak podatek katastralny ,
                                  który wisi nad nami jest gwożdziem do trumny.
                                  Wiesz co się zamierza teraz w Polsce zrobić jeszcze bardziej podnieść wiek
                                  emerytarny do 67 lat tak dla kobiet jak i mężczyzn. Wiesz jakie to jest
                                  oszustwo, oszustwo przymusowe lecz niedopuszczalne. Ja zawarłam umowę z
                                  przymusowym Zusem w wieku 25 lat, że będę płacić przymusową składkę - haracz,
                                  że w wieku 55 lat otrzymam emeryturę, a tu co mie czeka ?
                                  A państwo tą umowę teraz zrywa i mówi płać dalej, podniesiemy ci stawkę na
                                  większą(teraz 700zł) bo w kasie państwa brakuje pieniędzy - a cóż mnie to do
                                  ....... obchodzi, czy oni mnie przedłużą życie, gdzie są te marzenia o
                                  zagranicznych wycieczkach z reklam reform emerytalnych ?????? Kto odpowiada za
                                  zerwanie umowy ze mną ????? A gdzie nasze sądy , które powinny wedle
                                  sprawiedliwości karać złoczyńców ?????
                                  Przecież to jawne złodziejskie złamanie umowy podnosząc wiek emerytalnym. Czy
                                  ktoś ukradnie 100zł czy 10000 zł jest tak samo złodziejem. Wprawdzie
                                  Konstytucja mówi, że należy sie emerytura, tylko nie mówi w jakim wieku.
                                  Stawiam następny postulat - ustalcie na 120 lat, zaoszczędzimy debat sejmowych,
                                  senackich, komisyjnych i zaoszczędzimy kasę na waszych dietach, przejazdach,
                                  hotelach.
                                  120 lat to taki sam dobry wiek jak 67 lat, 70 lat czy 75 lat. Wiadomo już, że
                                  obecni 50-latkowie napewno nie dożyją wypłaty pierwszej emerytury...
                                  Więc droga rządząca Polsko - oszczędż nam złudzeń !!!!
                                  Kocham Polskę, urodziłam sie w niej ale ...........
                                  Czasami zastanawiam się, co by było gdyby dobra wróżka swoją zaczarowaną
                                  pałeczką sprawiła, że pieniądze by znikły, nie ma ich, jak by wyglądał świat -
                                  jakby wyglądali nasi goli politycy gdyby stracili swoją siłę, który jest
                                  pieniądż, może zabrali by się sami do budowy dróg zamiast ustalać winietki ?
                                  Przepraszam - przesadzam ,dlatego mam taki ogródek ładny !!!!

                                  pozdrawiam

                                  Do walki z ZUSem jest nas dwoje - ja i JKM z którym w tym wypadku całkowicie
                                  się zgadzam
                                  Nie rozumię jednego, ten co jest na państwowej posadzie płaci mniejszy zus ma
                                  przywileje(Huta), a ten co prowadzi na własny rachunek płaci więcej, dużo
                                  więcej - czy my prywatni własciciele musimy też dopłacać tym z państwowych
                                  posad. Dlaczego tak jest. Przepraszam, że kogoś urażam, ale dlaczego tak jest ?
                                  Czy ja musze pokrywać ubezpieczenia hutników, górników, kolejarzy wszystkie te
                                  instytucje roztwaniające pieniądze i nie płacące ZUS-u, gdyż najczęściej są
                                  umarzane

                                  Do poprzedniego postu odniosę się ,jak ty to pięknie mówisz w ciągu 24 godzin -
                                  musze go trochę przeanalizować, chociaż już widzę, że się zgadzamy.
                                  A może włączymy w akcję samorządową forumowiczów ?
                                  Byłaby to najbardziej jawna partia, bez zamkniętych drzwi ;-))))))
                                  Rozmowa na forum bez obciachów .
                                  A moze stworzymy Stowarzyszenie Pięknego Olsztyna lub inne - dostaniemy
                                  dotacje i będziemy działać - pomyślcie ;-)))))
                                  • Gość: Ed Re: Można by w tym Olsztynie rzeczy parę... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 23:41
                                    Droga ritko, poruszyłaś w tym poście wiele istotnych problemów, do których
                                    ustosunkowanie się nie jest wcale takie proste. Może rzeczywiście w tym
                                    momencie plany Olsztyna zostawimy na następny wątek i ustosunkuje się do
                                    niektórych innych ważkich spraw.

                                    1) Podatek katastralny wałkowany jest w parlamencie już przez kilka mniej lub
                                    bardziej udanych ekip. Podstawową przyczyną jest to, że żadna z nich nie chce
                                    lub nie jest w stanie ograniczyć rozpasanych wydatków budżetowych a
                                    powiększającą się dziurę budżetową trzeba czymś w sposób postepujący łatać.
                                    Proste rezerwy zostały w zasadzie już wykorzystane. Po prostu nie wiele jest
                                    już tu do sprzedania a i możliwości rozsądnego szafowania obligacjami też się
                                    kończą. Tradycyjnie szuka się więc rozwiązań wypraktykowanych nawet w Rosji.
                                    Pierwsze znamiona pracy bez płacy w gospodarce zaczynają być coraz bardziej
                                    widoczne. Przerażające jest w tym wszystkim to, że ludzie zatrudnieni w takich
                                    firmach po prostu godzą się na takie lub inne rozwiązania nie mając innego
                                    wyjścia. Nie stety nie dotyczy to takich oaństwowych molochów jak górnictwo,
                                    hutnictwo czy kolej, które stały się źródłem transferu bardzo przybrudzonych
                                    pieniędzy. Przyczyn tego jest wiele, a funkcjonujące od wielu lat hasło,
                                    że "pierwszy milion trzeba ukraść" dopełnia reszty w tym tajnopoufnym
                                    zarządzaniu gospodarką.
                                    2) Na temat ZUS-u pisałem już niejednokrotnie na innym forum. Po 35 latach
                                    pracy - uwzględniając zmiany kursów złotego i oprocentowanie odkładanego
                                    kapitału - nie jeden z nas w ciągu roku mógłby dzisiaj korzystać z ok. 100
                                    tys. zł rocznie bez uszczuplania zgromadzonego kapitału w uczciwych warunkach
                                    bankowych. Trudno to nazwać inaczej, jak bezczelnym rozbojem mając w
                                    perspektywie 700 złotową emeryturę.
                                    3) Przydłużanie wieku emerytalnego wynika z konieczności ratowania budżetu,
                                    ponieważ w przeciwnym razie budżet musiałby zaciągać pożyczki na renty i
                                    emerytury. Stąd też zaczyna się też moja perspektywa dodatkowej - chyba już
                                    niewolniczej - pracy przez co najmniej kolejnych lat 10. Ktoś zapewne mógłby
                                    zastopować te rozważania sugestią, że powstały by nowe miejsca pracy. Na pewno
                                    tak, tylko te nowe miejsca pracy nie będą w stanie pokryć zwiększonych
                                    wydatków budżetowych. Może przedwcześnie wyciągam wnioski, ale bez zmian
                                    systemu finansowego państwa, ZUS już dzisiaj jest nieuleczalnym bankrutem.

                                    > Kto odpowiada za zerwanie umowy ze mną ?????
                                    > A gdzie nasze sądy , które powinny wedle sprawiedliwości karać
                                    > złoczyńców ?????
                                    > Przecież to jawne złodziejskie złamanie umowy podnosząc wiek emerytalnym.
                                    > Czy ktoś ukradnie 100zł czy 10000 zł jest tak samo złodziejem.
                                    Ed. Na temat sądów w III RP wylano już morze atramentu. Złodziejem - według
                                    orzecznictwa sądów jest ten, który kradniewłaśnie te 200-300 zł a nie miliony.
                                    Nie znam żadnej afery zarówno olsztyńskiej jak i krajowej, która była by przez
                                    te sądy rozliczona.

                                    > Wprawdzie Konstytucja mówi, że należy sie emerytura, tylko nie mówi w jakim
                                    > wieku.
                                    Ed. Niestety, prawo zawsze stało po stronie silniejszego i nie jest to żadne
                                    nowum. W III RP sam parlament zakpił sobie z konstytucji wprowadzając w życie
                                    postanowienia, do których zgodnie z konstytucją nie miał prawa. Trybunał
                                    konstytucyjny w miejsce niby instytucji "ombutsmana" przekształcony został
                                    raczej w kabaret.
                                    Ciężkie to słowa, ale niestety takie są skutki rozgrywania pokera pod kołdrą
                                    przed społeczeństwem.

                                    > A może włączymy w akcję samorządową forumowiczów ?
                                    > Byłaby to najbardziej jawna partia, bez zamkniętych drzwi ;-))))))
                                    > Rozmowa na forum bez obciachów .
                                    > A moze stworzymy Stowarzyszenie Pięknego Olsztyna lub inne - dostaniemy
                                    > dotacje i będziemy działać - pomyślcie ;-)))))
                                    Ed. Myślę, że forum olsztyńskie ma bardzo duże szanse stworzenia szerokiej
                                    wymiany poglądów i informacji, co pozwoliło by społeczeństwu miasta wziąć
                                    sprawy rzeczywiście w swoje ręce bez pokornego przyjmowania serwowanych knotów.
                                    Na żadne dotację jednak liczyć nie mogę ze względu na wręcz katastrofalną
                                    sytuację budżetu miasta. Postulat Wiceprezydenta Grzymskiego o zatrudnianiu w
                                    szkołach nauczycieli początkujących a nie dyplomowanych jest bardzo wyraźnym
                                    tego sygnałem. Po prostu Olsztyniacy dla własnej wygody i bez obrazy prawa
                                    muszą zupełnie inaczej popatrzeć na tego pingponga z ukrytym drugim polem do
                                    gry.

                                    Pozdrawiam
                                • andulka7 Re: Można by w tym Olsztynie rzeczy parę... 19.08.03, 22:23
                                  Ed, przyjdź na spotkanie międzyzjazdowe. Chciałabym Cie poznać, zdaje się
                                  dorosły facet jesteś i do pogadania - a jest o czym. W stosunku do Olsztyna i
                                  jego mieszkańców jestem raczej bezkrytyczna (z wyjątkiem ul. Wyzwolenia, chi,
                                  chi, więc potrzebuję dyskutantów którzy mnie rzeczowo otrzeźwią nie
                                  zniechęcając.
                                  • Gość: Ed Re: Można by w tym Olsztynie rzeczy parę... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 20.08.03, 00:02
                                    Droga andulko!
                                    Jestem już po prawie 2 m-cznych wyjazdowych wojażach, więc najbliższy okres
                                    będę spędzał na miejscu z braku tzw. "liczącego się czasu". Nie miałem
                                    dotychczas możliwości uczestniczyć w Waszych spotkaniach, czego żałuję i
                                    myślę, że jakaś szansa przynajmniej na odrobienie niektórych zaległości
                                    jeszcze pozostała. Jestem w Olsztynie zaledwie od dwóch dni i nie zdążyłem się
                                    jeszcze zorientować w aktualnościach i forumowych zamiarach tego sympatycznego
                                    towarzystwa. Oczywiście z Tobą na czele. Gdybyś była uprzejma oświecić mnie w
                                    niezbednych do tego celu namiarach, byłbym podwójnie wdzięczny.
                                    Co do otrzeźwienia? Hmm... Wydaje mi się, że znacznie więcej w tym zakresie
                                    wigoru mają młodsi. Ale czy starzyki tak zaraz muszą iść na emeryturę :-)).
                                    Serdecznie dziękuję za zaproszenie i pozdrawiam oczekując na bliższe
                                    informacje.
                                    • andulka7 Re: Można by w tym Olsztynie rzeczy parę... 20.08.03, 07:55
                                      Naprawdę jeszcze nikt nie wie dokładnie. Wstępna data spotkania to 6 września,
                                      oczywiście w pubie eNka. Czytaj "Piękny Olsztyn", tam zapadną decyzje. Osobnych
                                      zaproszeń rozsyłać się nie będzie. Przychodzi każdy kto chce, kto sie czuje
                                      związany z forum. Pełna demokracja. Wszyscy są mile widziani i jak dotychczas
                                      wszyscy przypadliśmy sobie do gustu także w realu.
                                      Po prostu przyjdź
                                      :)))
                                      • Gość: rita Re: Można by w tym Olsztynie rzeczy parę... IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.08.03, 20:39
                                        Hakenbu - dobrze nam się gada, dobrze realizować nowe inwestycje, mieć pomysły
                                        kasę i tworzyć nowe inwestycje, ale też trzeba pamiętać o fundamentach, które
                                        dla Olsztyna w tej chwili są najważniejsze, a fachowcy już to widzą. Co z tego
                                        , że naprawisz drogi, wydasz pieniądze, kiedy każda ulewa je zaleje i zrobi
                                        większe szkody dla Olsztyna i znów trzeba wydawać pieniądze na naprawy, a
                                        póżniej znów i tak bez końca będziecie wyrzuczć pieniądze, a firmy remontowe
                                        będą zacierać ręce - może to tak ma być - jak pewnie szkalrz wybijał nocą szyby
                                        by w dzień za pieniądze je wstawiać.
                                        Wasza kanalizacja jest z roku 1898 - wyobrażasz sobie jej stan - to jest
                                        podstawa miasta. Coś mi wiadomo, że właśnie UE chce wam pomóc i właśnie na ten
                                        cel przeznacza pieniądze, ale wy ociągacie sie i macie swoje projekty, kiedy
                                        trzeba złapać kota za ogon .

                                        Z lotniskiem wspaniała sprawa, już na I Zjazd forumowiczów żałowalam , że tego
                                        lotniska nie macie, ale w 1907 zostało otwarte jakieś lotnisko w Olsztynie i
                                        gdzie ono jest ?
                                        Też tak myślę, że jak wejdą tani przewożnicy to będę mogła na weekend przlecieć
                                        do Olsztyna na samo piwo do eNki.

                                        Następna sprawa - mieszkania komunalne - jest jedno wyjście ,o które JKM
                                        wspominał - trzeba wybudować dla ludzi specjalne mieszkania socjalne i problem
                                        dotacji do mieszkań się skończy - a tak to co proponujesz , wyrzucenie na bruk
                                        ludzi ?

                                        Mówisz, że w ten sposób nie uatrakcyjnię Olsztyn dla ludzi z zewnątrz - jak
                                        narazie to ten problem jest dla mnie nie ważny, nie ludzie z zewnatrz mnie
                                        interesują ale sami mieszkańcy Olsztyna, dla nich trzeba chcieć dobrze, to oni
                                        płacą podatki, które ty chcesz rozdzielać, to oni mają żyć w konforcie , a nie
                                        ciągle być zalewani przez wody deszczowe.
                                        Z obwodnicami się całkowicie zgadzam - Kraków już to robi , jest to wspaniała
                                        rzecz, pod tym względem chwalę Kraków, choć jest strasznie zadłużony przez to.
                                        Kiedyś w tych obwodnicach tak się zgubiłam, że wylądowałam w samej Wieliczce
                                        omijając Kraków i jadąc piękną autostradą.

                                        Zauważyłam ostatnio, że wielką modą turystów cieszą sie spływy kajakowe,
                                        chętnych na nie macie z całego świata, trzeba kuć żelazo póki gorące.

                                        Co do pozostałych spraw polityczno -partyjnych - jestem sympatyczką UPR i tylko
                                        dlatego, że jest tam JKM , a reszta z tej partii to karierowisze, oczekujący
                                        coś za coś. Teraz kiedy odszedł JKM poddając się, jest mi ta partia obojetna,
                                        bardziej obserwuję, kto podchwyci ten program i będzie realizował, chociaż
                                        przebłyski jusz widziałam w pomysle podatku liniowego.
                                        Pamietasz cztery reformy, pamietacie obudzenie się w innej Polsce - kto w to
                                        wierzył ????????
                                        Wydaje mi się, że Korwin miał tak liberalne poglądy , że nikt w nie nie
                                        wierzył, nie chciał wierzyć , bo oddcął by swoimi decyzjami żródło lewych
                                        pieniędzy - likaidacja agencji, stowarzyszeń tych wszystkich instytucji
                                        dojących budżet pod płaszczykiem zrobienia dobrze. Płatne szkoły, płatna służba
                                        zdrowia i zdrowa prywatyzacja, a likwidacja Senatu, a wiele innych rzeczy,
                                        musiałabym sobie przypominać - niby wszyscy tego chcieli ale nie dziennikarze,
                                        którzy go gnoili w tv i uważali go za Hitlerowca, ale za to Lepper , który miał
                                        wszystkich rozliczyć przyniósł tylko sławę Klewek.
                                        A kto się do żłoba teraz dostał - prawdziwe świnie. Wolałabym, aby do tego
                                        żłoba dotarli świnie Korwina - bo ta partia nie ma siły przebicia , bo nie ma
                                        pieniędzy utrzymując się ze składek li tylko i przez to nie ma siły przebicia w
                                        mediach,a przez wejście do Sejmu - manna sama by leciała jak innym. Wystarczyło
                                        by tylko 5% poparcia i pieniądze z budżetu są.

                                        Tak jest to partyjne szambo po uszy - ale jakie jest wyjście, jeżyli ty się
                                        poddajesz, zmienaisz partię na inną w której też jest szambo.
                                        Wszędzie jest szambo - prosze, jakie wyjście widzisz ??????
                                        Ja będę popierać każdego kto ma program Korwina, on już legenda, który ma umysł
                                        mądry ale organizacyjna noga, otoczony ludżmi karierowiczmi i ja o tym też wiem
                                        dlatego nasze udzielanie się w partii zostało zaniechane. Liczę na młodzież.
                                        Jest taka organicacja Koliber w Krakowie, to jest młodzieżówka.
                                        Teraz po tak długim czasie, bo sam piszesz od 1990 roku widzę , że to bylo
                                        jedyne wyjście dla Polski , by nie brnąć w bagnie, ale też widze na forum
                                        takiego zwolenikka JKM, że mimo niepowodzeń będzie wierny choćby swojemu
                                        programowi gdziekolwiek go losy poniosą i do jakiej partii.
                                        Nie piszesz jak przygotowujesz się do powtórnrgo startu w samorządzie.

                                        Hakenbu i Ed - popatrzcie jakie macie świetne pomysły i to wcale nie
                                        fantastyczne. Mogę w ciemno mianować Ed doradcą do spraw jezior . Ed to
                                        fantastyczne już widzę j. Krzywe z atrakcjami, których mi tam tak bardzo
                                        brakowało, nie chciałam być niegrzeczna i nazwać j. Krzywe jeziorem Umarłym, bo
                                        to co tam zastałam to smętne pogorzelisko moich wspomnień. Jedyną atrakcją tego
                                        dnia na plaży byłam ja, uradowana osóbka ciesząca sie wspomnieniami i samą
                                        taflą jeziora i starymi rowerkami wodnymi. Moja córka, której przekazałam
                                        dziedzictwo powiedziała :
                                        - mamo , nie bądż wariatką , co ty tu widzisz ciekawego ?
                                        -wspomnienia - odpowiadam
                                        -a ja , co mam ze sobą zabrać - mówi Paulina
                                        - też wspomnienia i rowerek zapamiętaj, on pamięta twoją babcię, dziadka,
                                        wujka i mnie, i ciebie , i jak przyjedziesz za 30 lat to się tak samo będziesz
                                        cieszyć na widok metalowego rowerka wodnego jak ja. Pomyslisz sobie miałam
                                        wtenczas 20 lat i poczujesz sie jakbyś miała te 20 lat - to będzie magia i siła
                                        Olsztyna.
                                        Ale prawdą jest , że zawiodłam się na tej plaży miejskiej, dawniej to mogłam
                                        tam orężadę wypić z butelki takiej orężadowej ale dziś plaża jest smętna, bez
                                        kawy, bez piwa, bez parasolek pod którymi można by siąść i oglądać widok.
                                        Nie byłam tam długo, czułam sie osamotniona, atrakcje musiałam sobie sama
                                        zorganizować. Tak to jest prawda - co nie zmienia mojego stosunku do plaży i
                                        nadal za nią tęsknię.

                                        Jest chyba jeden ratunek dla plaży - oddać ją w prywatne ręce, nich inwestor
                                        się martwi lub zrobi z niej największą atrakcję Olsztyna.
                                        Ed ma wspaniałe pomysły - Ed - czekam z utęsknieniem na realizację.
                                        Więc już widzę oczyma wyobrażni jak przylatuję tanim przewożnikiem zwanym
                                        "Hakenbu" do Olsztyna i udaję się na plaże zwną "Ed" jak Eden. Prosze, piszcie
                                        - to nie fantazja to piękna realna wizja.


                                        pozdrawiam

                                        • Gość: rita Re: Można by w tym Olsztynie rzeczy parę... IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.08.03, 20:41
                                          "- Zaiste, panowie, kimkolwiek bylibyście, nie znam was bowiem, dzięuję wam
                                          za dowody dworności, z jaką wobec mnie postąpiliście, i chciałabym mieć
                                          sposobność z równą gotowością wam służyć, jaką wobec mnie okazaliście, i
                                          odwdzięczyć się wam za życzliwe wasze przyjęcie, lecz obawiam się, że mój los
                                          nie pozwoli mi za wasze zacne uczynki odpłacić inaczej, jak tylko dobrymi
                                          chęciami."
                                          Niech szczęście idzie za wami !
                                          Z poważaniem
                                          Dona Rita natenczas sympatyczka Don Kichota
                                          • Gość: rita Re: Do Ed IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 21:33
                                            Ed - bardzo dziękuję za tak obszerne wyjaśnienie moich wątpliwości, ale nie
                                            zmieniło to naszej rzeczywistości i nie zmieni dopóki ktoś nie zacznie z tym
                                            walczyć. Ja zacznę , ja pierwsza złożę odpowiedni pozew do sądu w sprawie umowy
                                            emerytarnej - tak nie może być, żeby mi ciągle podwyższali wiek emerytrny i to
                                            ci którzy są u władzy dziś , a jutro będą inni.
                                            Przyznasz , że tak nie może być, cyrk cyrkiem, ale życie jest jedno !
                                            pozdrawiam i zycze dużej fantazji co do j, Krzywego, bardzo mi się ona podoba
                                            • Gość: Ed Re: Cyrk mocy władzy i inne sprawy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 22:00
                                              Gość portalu: rita napisał(a):

                                              > Ed - bardzo dziękuję za tak obszerne wyjaśnienie moich wątpliwości, ale nie
                                              > zmieniło to naszej rzeczywistości i nie zmieni dopóki ktoś nie zacznie z tym
                                              > walczyć. Ja zacznę , ja pierwsza złożę odpowiedni pozew do sądu w sprawie
                                              > umowy emerytarnej - tak nie może być, żeby mi ciągle podwyższali wiek
                                              > emerytrny i to ci którzy są u władzy dziś , a jutro będą inni.
                                              > Przyznasz , że tak nie może być, cyrk cyrkiem, ale życie jest jedno !
                                              Ed. Niestety, z pełną przykrością a jednocześnie z całym przekonaniem muszę Ci
                                              przyznać rację. Jest to właśnie ta zaleta systemu prawa kontynentalnego (gdzie
                                              Polska staje się tego chyba najbardziej typowym przykladem), w którym jedna
                                              władza zmienia prawo zgodnie z własnymi upodobanimi i uwarunkowaniami a jej
                                              następca koryguje je według własnych wizji. I od takiego stanu przy obecnym
                                              ststemie prawa krajowego nie ma odwołania. Nawet parlament potrazfi nie
                                              dostrzegać, że uchwalone przez niego akty prawne potrafią się mijać z wymogami
                                              konstytucji. Coraz bardziej jestem przekonany do systemu prawa zwyczajowego
                                              (commenlaw), w którym rozstrzyga się w oparciu o ustawy z XII w. (Anglia) i
                                              biada temu (od małego do dużego), który spróbował by się do takich rozwiązań
                                              niedostosować. Obserwując rzeczywistość śmiem twierdzić, że rewolucja
                                              francuska dała obywatelom więcej praw, niż nam zaserwowano dzisiaj w III RP.

                                              > pozdrawiam i zycze dużej fantazji co do j, Krzywego, bardzo mi się ona podoba
                                              Ed. Pomarzyć - dobra rzecz. Zresztą marzenia bywają źródłem czasami niezłych i
                                              praktycznych urządzeń. Jeszcze nie tak przecież dawno w dobie magnetofonu
                                              drutowego (tak, tak), kto by pomyślało video :-)).
                                              O takim "cyrku" jak telefon video już nie wspomnę.
                                              Podobno móc, to chcieć. A jeszcze do tego odrobina wizji? Kto wie? Może kanał
                                              żeglugowy z Krzywego do Kortowskiego... Wadąga... :o)))
                                              Pozdrawiam
                                        • Gość: Hakenbu Po chwilowej nieobecności powracam... IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.03, 22:45
                                          Rzeczywiście, nie raz miałem okazję przyglądać się jakie skutki przynosi
                                          gwałtowna ulewa dla olsztyńskich ulic. Ogromne jeziora, (jakby mało jezior było
                                          w Olsztynie...), które tworzą się p każdym takim atmosferycznym ataku
                                          sprawiają, ze przez kilka późniejszych godzin w ogóle nie jest możliwe sprawne
                                          poruszanie się po mieście (zwłaszcza nisko zawieszonym autem).
                                          To, ze jest na to kasa z Unii, a SLD-uchy jak zwykle przeciągają, to znowu nic
                                          nowego. Ludzie w ratuszu potrafią tak pięknie wszystko pieprzyć, że co kolejne
                                          wybory wciąż tam wracają, żeby swoja nieudolnością pogrążać miasto, za które są
                                          odpowiedzialni. Ludzie oślepli, ogłuchli, ogłupieli, a lezą bezmyślnie do urn.
                                          Nie chcąc znowu tu rozsiewać zbytniego defetyzmu, śmiem mieć nadzieję, że
                                          jednak uda się stworzyć sensowne plany naprawy instalacji deszczowej, na które
                                          Unia zdecyduje się wyłożyć kasę.
                                          .

                                          Co do lotniska, nie znam historii tego z 1907 i nie wiem gdzie się mieściło.
                                          Przypuszczam, że dziś te tereny są zabudowane i nie da się już tam planować
                                          żadnych takich śmiałych inwestycji, ale miejsca gdzie indziej nie brak, trzeba
                                          tylko woli politycznej to i stosowna lokalizacja się znajdzie.

                                          Mieszkania komunalne...
                                          Nie myślę o wywalaniu ludzi na bruk. Ci, którzy maja już mieszkania niech je
                                          sobie zatrzymają. Myślę o zaprzestaniu finansowania fikcji pt.: obowiązek
                                          samorządu w wynajdowaniu darmowych lokali dla alkoholików, dzieciorobów i
                                          innych życiowych nieudaczników. To kosztuje krocie, a i tak nie jest możliwe
                                          zaspokojenie choć 10% rzeczywistych potrzeb. Zatem pora z tym skończyć.
                                          A czy JKM wspominał, za co budować te mieszkania socjalne? To tez kosztuje,
                                          moim zdaniem lepiej zbudować nowa ulicę niż tworzyć przytuliska z publicznych
                                          pieniędzy. Ludzie sami muszą sobie radzić jak zapewnić sobie dach nad głową. Ci
                                          którzy tego nie potrafią stają się bezdomni, to przykre i okrutne, ale takie
                                          jest życie..

                                          Obwodnica... To podstawa. Tysiące Tirów przewalających się przez środek miasta
                                          to koszmar dla mieszkańców i dla samych kierowców. Na ulicach, które powinny
                                          służyć mieszkańcom tłoczy się tranzyt skutecznie pomniejszając i tak już
                                          kiepski komfort życia „tubylcom”. Olsztyn nie ma nawet bliżej sprecyzowanych
                                          planów na obwodnicę. Wygląda na to, ze pan Małkowski i przyjaciele liczą na to,
                                          że za lat 10 czy 15 upowszechnia się na tyle latające samochody (właśnie
                                          pojawiły się udane prototypy), ze nie trzeba będzie zaprzątać sobie głowy
                                          takimi błahostkami jak nowe drogi dla tysięcy nowych pojazdów, które każdego
                                          roku będą przybywać zapychając mizerną siatkę olsztyńskich ulic.

                                          Spływy kajakowe jako turystyczne koło zamachowe ? Raczej jako ciekawostka,
                                          dodatkowa atrakcja dla nielicznych. Ile byś chciała tych kajaków pomieścić na
                                          wąziutkiej Łynie? To nie jest, w moim odczuciu, dobre pierwszoplanowe hasło na
                                          promocję miasta. Olsztyn musi wypracować strategię dla turystyki na wielką
                                          skalę ale to wymaga ogromnych inwestycji w infrastrukturę: hotele, parki
                                          rozrywki, baseny, obiekty rekracyjno-sportowe, etc. Są inwestorzy, trzeba im
                                          tylko przedstawic sensowna i wiarygodna ofertę. Osobiscie jestem przekonany, ze
                                          dopóki Małkowski i jego ludzie rządzą w Olsztynie koncepcja polityki na
                                          zapyzialską turystykę, (promocja pieszych i rowerowych wędrówek po bezdrożach,
                                          albo coś w tym stylu) będzie brała górę.

                                          UPR...
                                          Korwin utknął w niebycie, bo zbyt długo zwlekał z przekazaniem władzy w partii
                                          komuś godnemu tej roli. Sam obdarzony błyskotliwym, dociekliwym umysłem
                                          powinien ograniczyć się do mentalnego wspierania działań swojej partii pisując
                                          do popularnych dzienników, czy tygodników, albo jeszcze lepiej porwać się na
                                          wypromowanie tytułu prasowego, który zdobył by szersze grono czytelników niż
                                          tyko najzatwardzialszych liberałów. Powinien być kimś takim dla UPR-u jak
                                          Urban jest dla SLD.

                                          O Kolibrze słyszałem, ale niestety nie miałem nigdy dość czasu by przyjrzeć się
                                          uważniej czym się Ci młodzieńcy zajmują. Z cała pewnością cierpią na dotkliwy
                                          brak świeżych pomysłów jak wydźwignąć UPR z dołka i wynikach w sondażach
                                          oscylujących niezmiennie od 1% w porywach do 3%.
                                          Nie widać ich w mediach. Nie próbują przedsięwziąć jakiejś spektakularnej
                                          akcji, która przyniosłaby im zainteresowanie mediów. Tutaj, choć z
                                          obrzydzeniem, ale trzeba by brać przykład z Leppera. On znalazł sposób by z
                                          politycznego zaściankach z wykopem wjechać na salony.
                                          Czasem trzeba złamać nawet prawo, ale takie jest w Polsce życie polityczne. Coś
                                          zablokować, gdzieś wysypać zboże na tory i już się jest w centrum
                                          zainteresowania w świetle fleszy i jupiterów.
                                          UPR powinien zdecydowanie stonować swoje antyunijną retorykę. To nie może
                                          przynieść sukcesu wyborczego. Trzeba skupić się na bezlitosnym obnażaniu
                                          niekompetencji lewackich zarządców naszego kraju propagując jednocześnie w
                                          prosty i przystępny sposób idee konserwatywno-liberalne.
                                          Stworzyć kilka haseł – sloganów, które będzie w stanie pojąć większość Polaków
                                          i głosić je tak by je było słychać. Na ulicach, wielkich imprezach, itp. Czasem
                                          agresywnie, byle skutecznie.

                                          Jeśli chodzi o okolice jeziora Krzywego to nie są mi one znane. Kąpieli zażywam
                                          raczej w jeziorach okołoostródzkich. Na pewno Olsztyniakom przydałby się
                                          wreszcie jakiś basen. To co teraz ma do zaproponowania 170 tyś. miasto dla
                                          swoich mieszkańców w zakresie atrakcji wodnych zakrawa na kpinę. Jedna,
                                          niestety i tak kiepsko, zagospodarowana plaża (na 8 jezior!) reszta to totalna
                                          dzicz. W zimie pozostaje 25 metrowy basen, który jest wiecznie zajęty, ma zimną
                                          wodę, generalnie spartańskie warunki proponuje i jest w ogóle brrr....! Jeśli
                                          kto chce popływać w cywilizowanych warunkach musi gonić do Ramsowa, albo
                                          Pasymia zażywać kąpieli w małych basenikach za duże pieniądze, albo za jeszcze
                                          większe w Mikołajkach, ale to i tak za daleko dla normalnego człowieka.
                                          Pozdrawiam
                                          • andulka7 Re: Po chwilowej nieobecności powracam... 24.08.03, 20:15
                                            Gość portalu: Hakenbu napisał(a):

                                            > Co do lotniska, nie znam historii tego z 1907 i nie wiem gdzie się mieściło.
                                            > Przypuszczam, że dziś te tereny są zabudowane i nie da się już tam planować
                                            > żadnych takich śmiałych inwestycji, ale miejsca gdzie indziej nie brak,
                                            trzeba<

                                            Lotnisko było w Dajtkach, zresztą jest tam do dziś, tyle że sportowe.
                                            • Gość: Hakenbu Re: Lotnisko... IP: 212.244.77.* 25.08.03, 09:21
                                              Tak, czy owak miejsca tam za mało dla budowy pasów startowych dla samolotów
                                              zabierających po 100 i więcej pasażerów.
                                              A nawet gdyby, to pomysl jaki rwetes podjęliby mieszkańcy Dajtek na wieść o
                                              planowanej rozbudowie lotniska tuz pod oknami ich domów...
                                              Warto by podjac dyskusję, gdzie, na razie czysto teoretycznie, najjkorzystniej
                                              by było umieścić "olsztyński airport".
                                              • andulka7 Re: Lotnisko... 25.08.03, 09:46
                                                Olsztyn jest otoczony lasami, ciężko będzie coś znaleźć. Zresztą protesty to
                                                nasza narodowa specjalność: czy myślisz, że mieszkańcy Dywit, Jonkowa, Bartąga
                                                Klebarka czy innych Łęgajn (Łęgajnów ?) nie będą protestować?
                                                Poza tym 100 - osobowy samolot to trochę dużo, jak by się uzbierało 40
                                                pasażerów dziennie w dwóch lotach po 20 osób, to już dużo. Ruchu na tej trasie
                                                wcale nie ma, wystarczy popatrzeć na puste (posa sezonem letnim) pociągi. Może
                                                w autokarach za 15 zł za bilet do Wawy jest tłoczniej, ale ich pasażerowie
                                                raczej nie będą zapełniać samolotów ze względu na cenę przelotu . Więc nie ma
                                                po co wytaczać ciężkich armat skoro wystarczy zwykły karabin. I zamiast budować
                                                lotnisko może najpierw by obwodnicę...
                                                A co do hałasu - mieszkam 5 km od Okęcia, okna mam od strony lotniska. W lecie,
                                                przy otwartych oknach mam to lotnisko w mieszkaniu, zwłaszcza po 22.00 i od
                                                5.00 kiedy startują czartery. Przed wylotem sprawdzają silniki i dają czadu na
                                                maksa. To co, mam protestować?? Kupić mieszkanie na drugim końcu miasta?? Za
                                                parę lat kilkaset metrów dalej powstanie też trasa szybkiego ruchu. Miasto ma
                                                swoje prawa nie da się równocześnie mieszkać w mieście i na wsi. Ale nie liczę
                                                na to, że moi rodacy zrozumieją że interes ogółu jest ważniejszy niż czubek
                                                własnego nosa.

                                                A wracając do lotniska pasażerskiego w Olsztynie - zdecydowanie nie jest to
                                                najpilniejsza inwestycja i nie sądzę, aby możliwość dotarcia do miasta
                                                samolotem przyciągnęła do Olsztyna chmary inwestorów. Zresztą, bogaty inwestor
                                                może tam dolecieć awionetką, chi, chi
                                                • Gość: Hakenbu Lotnisko, ach lotnisko dlaczego warto Cię mieć... IP: 212.244.77.* 25.08.03, 11:13
                                                  Protesty...
                                                  Dajtki są stosunkowo najgęściej zaludnionym osiedlem domków jednorodzinnych,
                                                  zatem i siła protestów ich mieszkańców byłaby duzo wieksza niz w Klebarku, czy
                                                  Jonkowie. Co do lasów to część z nich musiałaby pójść pod topór niestety, ale
                                                  bez tego Olsztyn się nie będzie rozwijał. Nie jestesmy regionem "leśnych ludzi"
                                                  tylko normalnych ludzi, którzy tak samo pragną korzystać ze zdobyczy
                                                  cywilizacji jak mieszkańcy Nowego Jorku czy Frankfurtu (no, prawie tak
                                                  samo...);)

                                                  Mało pasażerów...
                                                  Chodzi właśnie o to, żeby wygenerować zupełnie nowy ruch. Możliwość wylądowania
                                                  w samym sercu Warmii i Mazur na pewno ucieszyłaby tysiące potencjalnych
                                                  turystów z Niemiec i całej Europy Zachodniej. Pustki w pociągach dowodzą tylko
                                                  tego, że PKP nie potrafi stworzyc sensownej oferty przewozowej dla potrzeb
                                                  mieszkańców Warmii i Mazur.
                                                  Turyści wolą autobusy i własne samochody nad kolej bo nie ma wszechobecnego
                                                  brudu, spóźnień i kradzieży.
                                                  Lotnisko to zupełnie nowa jakość.
                                                  Zobacz ile każdego dnia odjeżdża z Ostródy, czy Olsztyna i innych miast regionu
                                                  międzynarodowych autokarów. Są to setki ludzi każdego dnia. Ci sami ludzie, a
                                                  założę się, że dołączyła by do nich spora grupa nowych, z przyjemnością
                                                  przesiadłaby sie do samolotów za porównywalną cenę docierając do krajów Europy
                                                  Zachodniej.
                                                  Zresztą nie myślę tu o turystach, a w większości o ludziach, którzy wyjeżdżają
                                                  za granicę po pracę. W skali całych Warmii i Mazur są to dziesiątki tysięcy
                                                  ludzi (potencjalni klienci tanich linii lotniczych).
                                                  Inna sprawa, że ja sam byłby gotów wydać kilkaset złotych by udać sie np. na
                                                  weekend do Pragi. Taka sama wyprawa podróżując po ziemi za porównywalną cenę
                                                  byłaby bez sensu bo weekend spędziłby w autobusie, czy pociągu zamiast na
                                                  przechadzkach po moście Karola i Hradczanach. Z tych samych powodów Olsztyn po
                                                  uruchomieniu nowych połączeń lotniczych miałby powody spodziewać sie rewizyty
                                                  Prażan i innych Czechów szukających nowych ciekawych lądów do zdobycia...

                                                  Jestem ogromnym entuzjastą taniego latania, bo to jest niepowtarzalna szansa
                                                  dla mniejszych turystycznych osrodków na przyciagniecie właśnie takich
                                                  weekendowych turystów, którzy mają najczęściej tylko 2,3 dni wolne, a chcieli
                                                  by wyskoczyć gdzieś dalej niz 100 czy 200 km za miasto, w którym mieszkają.
                                                  Tacy turyści są najlepsi. Robią szybkie i obfite zakupy, dają zarobić
                                                  restauracjom, sklepom i hotelom. Zdecydowanie takich turystów powinien
                                                  przyciągać Olsztyn, bo aktualna oferta turystyczna może co najwyzej wzbudzić
                                                  zainteresowanie wycieczek szklonych z Przasnysza, a na takich to zarobią co
                                                  najwyżej sprzedawcy pocztówek i zapiekanek..

                                                  Obwodnica...
                                                  Jestem za, ale potrzeba jeszcze dróg dojazdowych z głębi kraju do tej
                                                  obwodnicy, a z tym jest póki co tragedia...

                                                  Dolegliwosci życia w hałasie...
                                                  Ja też uważam, że jesli ktoś decyduje sie na życie w mieście musi przyjąć do
                                                  wiadomości, że pod nosem moze przebiegac mu ruchliwa ulica, nad głową ryczeć
                                                  samolot, a pod nogami dudnić metro. Warszawa musi rozbudować Okecie jeśli nie
                                                  chce skazać się na dozywotnią rolę III ligowca wśród europejskich metropolii,
                                                  ale niech o to martwią się Kaczyński i inni.
                                                  Olsztyn i inne miasta północnej Polski powinny mieć alternatywę od zapyziałego
                                                  i zatłoczonego Okęcia. Gdańsk byłby niezły, gdyby wiodła tam jakaś przyzwoita
                                                  droga, ale i tam nie zanosi się na jakąś "lotniczą trewolucję", więc może
                                                  Olsztyn powinien pomóc sobie sam?
                                                  Jak już wcześniej pisałem Szymany są kompletnie bez sensu. ZA DALEKO! Te 60 km
                                                  to byłoby nawet za daleko od Warszawy.

                                                  Bodziec dla inwestorów...
                                                  Jeśli chodzi o bieżące inwestycje, których Olsztyn potrzebuje, to jest ich tak
                                                  wiele, że pomysł na lotnisko jawi sie pewnie większości ludziom jako czystej
                                                  wody fantastyka. A szkoda, bo to byłby ogromny prorozwojowy bodziec dla miasta
                                                  i regionu.
                                                  Myślę, że inwestor nie potrzebuje lotniska dla siebie, ale dla potencjalnych
                                                  klientów. Zatem fakt, ze jakiś bogacz będzie w stanie o własnych siłach
                                                  komfortowo i wygodnie dolecieć do Olsztyna prywatną awionetką choćby na
                                                  lotnisku w Dajtkach nie ma tu znaczenia. To samo może zrobić w dżunglii
                                                  amazońskiej. Tylko czy za nim przylecą inni? Tacy z przeciętnie wypchanymi
                                                  portfelami, których nie stać na prywatne awionetki.... A z nich przecież bierze
                                                  się największy dochód.

                                                  Jeśli znalazłyby sie ktoś kto chiałby wybulić np. 100 mln Euro w kompleks
                                                  hotelowo-wypoczynkowo-rozrywkowy w Olsztynie to chciałby mieć pewność, że
                                                  będzie komu w nich wydawać szmal. Sami Olsztyniacy są zbyt mało liczni i
                                                  zasobni, więc potrzeba ludzi z zewnątrz.
                                                  Spragnieni rozrywek i atrakcji urlopowicze powinni mieć możliwie dogodną i
                                                  szybką drogę do Olsztyna (żeby ich było jak najwięcej, co chyba oczywiste)
                                                  Skoro z drogami jest tak u nas źle może czas postawic na trzeci wymiar?

                                                  Dopóki myśli się o tym w kategoriach fantastyki to tak bedzie, a warto wziąść
                                                  taką koncepcję pod uwagę. To byłaby inwestycja bardzo, bardzo długofalowa, a
                                                  korzyści z niej w krótszej i dłuższej perspektywie ogromne.
                                                  • andulka7 Re: Lotnisko, ach lotnisko dlaczego warto Cię mie 25.08.03, 11:25
                                                    Gość portalu: Hakenbu napisał(a):

                                                    > Jestem ogromnym entuzjastą taniego latania, bo to jest niepowtarzalna szansa
                                                    > dla mniejszych turystycznych osrodków na przyciagniecie właśnie takich
                                                    > weekendowych turystów, którzy mają najczęściej tylko 2,3 dni wolne, a chcieli
                                                    > by wyskoczyć gdzieś dalej niz 100 czy 200 km za miasto, w którym mieszkają.
                                                    > Tacy turyści są najlepsi. Robią szybkie i obfite zakupy, dają zarobić
                                                    > restauracjom, sklepom i hotelom. Zdecydowanie takich turystów powinien
                                                    > przyciągać Olsztyn, bo aktualna oferta turystyczna może co najwyzej wzbudzić
                                                    > zainteresowanie wycieczek szklonych z Przasnysza, a na takich to zarobią co
                                                    > najwyżej sprzedawcy pocztówek i zapiekanek..

                                                    Taaa, tylko może należłoby zacząć od tego, żeby przynajmniej kantory były
                                                    czynne w soboty po południu i w niedzielę, choć przez parę godzin. A może i
                                                    sklepy na Starym Mieście, przynajmniej w sezonie turystycznym. Bo na razie
                                                    czynne są tylko knajpy. Czarno więc widzę te szybkie i obfite zakupy - mnie w
                                                    każdym razie niczego nie udało się kupić bo było pozamykane na cztery spusty
                                                    (przyjechać mogę tylko w weekend) a parę ładnych rzeczy na wystawach widziałam,
                                                    kapelusz taki śliczny był...
                                                  • Gość: Hakenbu Na starówce też mogłoby być lepiej.... IP: 212.244.77.* 25.08.03, 11:50

                                                    Gdzie skutek, gdzie przyczyna? Olsztyńska starówka zamiera w weekendowe
                                                    popołudnia nie bez powodu. Olsztyn to wbrew szumnym zapowiedziom władz
                                                    turystyczna "czarna dziura". Zero atrakcji, zero spójnego wizerunku Olsztyna na
                                                    zewnatrz (jeśli w ogóle jakiś wizerunek istnieje).
                                                    Sklepikarze zamykają swoje interesy, bo Olsztynianie zamiast spacerować sobie
                                                    po starówce i robić zakupy walą tłumnie do hipermarketów. Potrzebaby przeto
                                                    trochę "świeżej krwi". A ta musi mieć jak dojechać. Gdy pojawią się turyści (a
                                                    powinni nas nawiedzać przez cały rok!), odżyje starówka, odżyją knajpy i
                                                    sklepy, pojawią sie mimowie, straganiarze, itp. To tylko kwestia frekwencji na
                                                    uliczkach Starego Miasta - ktoś musi generować obroty handlowcom. Skoro tylko
                                                    będą i klienci to i sklepy na starówce mogą być czynne choćby do 21 w
                                                    niedzielę.

                                                    Obecne weekendowe pustki na atrakcyjniejszym kawałku miasta Olsztyn tylko
                                                    potwierdzają moją tezę o tragicznej kondycji gospopdarczej i zniechęceniu jego
                                                    mieszkańców. Nie sklepikarze są winni, ze Olsztyniacy nie mają pieniędzy i
                                                    ochoty na zakupy w staromiejskich butikach. Nie ma klientów - no to na drzwiach
                                                    zobaczymy wywieszkę "Nieczynne".

                                                    Nie chce mi sie wierzyć, że olsztyńscy handlowcy to jacyś idioci, albo lenie,
                                                    którzy odpuszczali by sobie dobry weekendowy dochód jeśli mieliby na niego
                                                    szansę, bo nie chce im się pracować w dni wolne. Przy takim bezrobociu? Ta więc
                                                    Andulko zastanów się gdzie tu skutek, a gdzie przyczyna...

                                                    Skoro zacznie się coś dziać i sami Olsztynianie zaczną doceniać uroki swoje
                                                    starówki zamiast bezmyslnie snuć się po "Tesco", czy innym takich wynalazkach
                                                    to błyskawicznie zareguje na to biznes i na starówce moze wreszcie bedzie co
                                                    robic w sobotnie popołudnie...
                                                  • andulka7 Re: Na starówce też mogłoby być lepiej.... 25.08.03, 15:18
                                                    Gość portalu: Hakenbu napisał(a):

                                                    Olsztyniacy nie mają pieniędzy
                                                    Przy takim bezrobociu Ta więc
                                                    > Andulko zastanów się gdzie tu skutek, a gdzie przyczyna...

                                                    Cóż, powinnam sie poddać, ale przy generalnym nastawieniu że Olsztyniak nie ma
                                                    pieniędzy więc można zamknąć sklep, turysta z pieniędzmi też nie kupi. Do
                                                    hipermarketu nie pójdę, u siebie mam ich dość. Ale urokliwa mydlarnia, chyba na
                                                    Asnyka, mnie zaciekawiła. Było zamknięte, niestety. I kapelusze (ale to nie
                                                    było na Starówce tylko na Dąrowszczaków zdaje się). Za to ciekawe buty były na
                                                    Staromiejskiej, niestety była też niedziela :(
                                                  • Gość: Hakenbu Re: Na starówce też mogłoby być lepiej.... IP: 212.244.77.* 25.08.03, 16:33


                                                    Bo turystów, takich z prawdziwego zdarzenia wciąż jest za mało. Do tego
                                                    potrzeba wspólnego działania urzędników z ratusza i przedstawicieli lokalnego
                                                    biznesu. Tak, żeby turysci, którzy któregoś pięknego dnia zaczną być moze
                                                    masowo nawiedzać Olsztyn nie "całowali klamek" staromiejskich sklepów i nie
                                                    zniechęcali się do stolicy Warmii i Mazur do reszty.

                                                    Trzeba tylko sklepikarzom dać znać kiedy nadejdzie ten moment, kiedy ruch
                                                    gwałtownie wzrośnie. Choć przypuszczam, że każdy kto ma odrobinę zmysłu
                                                    przedsiebiorczości i prowadzi własny biznes musi też samodzielnie monitorować
                                                    obroty, w jakich porach dnia i tygodnia są "górki", a kiedy "dołki".

                                                    Myśle, że dużą barierą w otwarciu starówki na turystykę i ruch są takze jej
                                                    nieżyciowi mieszkańcy. To głównie starsi ludzie, którzy nie tolerują hałasu,
                                                    ani otwartych do późna knajp. Znowu kłania sie polityka ratuszowa, który gotów
                                                    jest wprowadzać idiotyczne zakazy otwarcia staromiejskich barów do 22 w imię
                                                    interesów wąskiej grupy tetryków, którzy nie rozumieja, że "stare miasto" nie
                                                    oznacza, "starego" trybu zycia, wręcz przeciwnie. Ratusz powinien po prostu
                                                    ułatwiać takim osobom przeprowadzki w spokojniejsze okolice.
                                                    A kazdemu przyszłemu potencjalnemu mieszkańcowi starówki uzmysłowić, ze jesli
                                                    szuka spokoju to tu go nie znajdzie.
                                                  • Gość: osa Re: Na starówce też mogłoby być lepiej.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.14, 20:04
                                                    Polecam urokliwą Mydlarnię na Starówce na Kołłątaja 24 obok byłego Kina Awangardy :)
    • brakierz Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. 26.08.03, 02:55
      ja olsztyn kocham, mimo że jestem poznaniakiem!!!!!!!!
      • andulka7 Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. 26.08.03, 09:16
        brakierz napisała:

        > ja olsztyn kocham, mimo że jestem poznaniakiem!!!!!!!!

        Witamy w klubie!!!
        Zachwyty dla Olsztyna wyrażamy na ogół na wątku "Olsztyn jest piękny" (zwanym
        potocznie "Pięknym Olsztynem"), zachwycamy się tak bardzo, że jesteśmy już w
        XXVIII części. Zpraszamy tam.
        Natomiast na wątku "Olsztyn nie jest piękny" uprawiamy konstruktywną krytykę,
        też zapraszamy, ale niekoniecznie chi, chi
      • Gość: Hakenbu Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. IP: 212.244.77.* 26.08.03, 10:23
        Czyż miłość nie jest ślepa?
        • andulka7 Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. 26.08.03, 14:55
          Gość portalu: Hakenbu napisał(a):

          > Czyż miłość nie jest ślepa?

          Znaczy NIE KOCHASZ OLSZTYNA !!!
          ;)))
          • Gość: Hakenbu Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. IP: 212.244.77.* 27.08.03, 09:52
            Eee... Nieprawda, że nie kocham, przeciwnie strasznie cierpię widząc co dnia
            jak miasto nasze pogrąża się w nicości..
    • brakierz Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. 26.08.03, 02:58
      i mimo wszystko...
      • Gość: ak Re: Olsztyn nie ma lotniska IP: *.vit.de 27.08.03, 13:40
        A czemuż to nie pomyśli nikt o Gryzlinach. Pozostałości starego lotniska są.
        Teren nadaje się idealnie. Dojazd o niebo lepszy niż z Szyman gdzie byłem na
        początku miesiąca i mogę poświadczyć : pasy startowe są, wieża kontrolna też a
        poza tym dużo, dużo zielonego, dziurawe, wąskie dróżki, zero zaplecza i zero
        szans na wydostanie się z tej dziury. Podróż samochodem do Olsztyna trwa dłużej
        niż lot np. z Hannoveru czy Berlina do Szyman. To czego potrzeba, to całoroczne
        lotnisko z dobrym dojazdem, co w Gryzlinach miałoby szansęna realizację. Wcale
        nie muszą tam lądować duże samoloty. 40-osobowe, popularne na zachodzie city-
        props też by wystarczyły. Ważniejsze jest zaplecze, wypożyczalnia samochodów,
        informacja z prwadziwego zdarzenia, komunikacja lokalna na przyzwoitym
        poziomie, zaplecze gastronomiczne (krajowe a nie McDoof & Co.). Klientów na to
        z pewnością by nie zabrakło (pierwszy! :) )
        • Gość: Hakenbu Re: Olsztyn nie ma lotniska IP: 212.244.77.* 04.09.03, 14:28
          Pomysł godzien rozpatrzenia. Za Gryźlinami przemawia znakomita lokalizacja:
          dogodny dojazd z Olsztyna, Ostródy, Nidzicy i inncch większych miast regionu
          dzieki bliskości drogi nr 7.
          Niestety jestem pewien, ze "małkoidalni" na to nie wpadną. Są to etatowi ludzie
          od "braków jakichkolwiek sukcesów".
          Dopóki obecna koalicja z Panem M. na czele zasiada w ratuszu na żaden taki
          pomysł jak lotnisko, czy jakąkolwiek większa sensowną inwestycję nie będzie
          najmniejszych szans.
    • Gość: mała Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.03, 12:35
      Jestem olsztynianką, bardzo lubię Olsztyn, ale od dłuzszego czasu mam wrażenie,
      że nie ma to miasto szczęścia do prawdziwego gospodarza. Patrzę na dewastowane
      piękne zabytkowe budynki, które albo sprzedano albo jeszcze nie. Chodzi mi min.
      o budynki przy placu Bema po przychodni kolejowej, seminarium, na
      Dąbrowszczaków po samowarze i obok. Zaniedbane parki (dawne WDK!!!!), i ta
      straszna "fontanna" na Starym Mieście, hipermarkety na terenie osiedli,
      straszna rzeczywistość wokół dworca PKP, ruina po samych swoich, kościół,
      cerkiew, stacja benzynowa, mc hamburger, no dno. Nie pamiętam w tej chwili nic
      co w ostatnich czasach upiększyło to miasto. Z wyjątkiem remontowanej starówki,
      ale te nowe budynki okropne. Nie wiem też czy ktoś zwrócił uwagę na stan
      kamienniczek na rynku, co rzuciło się w oczy gdy oglądałam w TV koncert 650
      lat, odrapane, buro-szare, odpadający tynk. Bardzo czekam na kogoś w ratuszu
      komu będzie zależało na rozwoju miasta i jego urodzie, bez debilnych pomysłów.
      I dlaczego co roku jestem rozczarowana wystrojem miasta w czasie świąt Bożego
      Narodzenia? Wszystko byle jak, choinka może i ładna ale te lampki, rzucone, no
      wszystko razem obskurne, bez troski o estetykęi nastrój.
      • Gość: Hakenbu Wiadomo kto jest winny... Przegonic ich!!! IP: 212.244.77.* 04.09.03, 14:23

        A więc moje spostrzeżenia nie są tylko moimi spostrzeżeniami.
        Niestety wciąż nic sie nie znmienia w tym zakresie. Wszędzie tylko chaos, brak
        konceptu, bezguscie i kompletny brak pomysłu jak dalej zaplanować strategię
        rozwoju Olsztyna.
        Olsztynianie są wyjatkowo tolerancyjni, albo zupełnie pozbawieni zmysłu
        estetyki, że pozwalają "małkoidalnym" dewastować powierzone im mienie.
        Przeraża prosty fakt, że po roku 1945 roku nie powstało w Olsztynie absolutnie
        nic ładnego, nowatorskiego, czegos co mogłoby byc wizytówką współczesnego
        Olsztyna.
        "Urania"? "Planetraium"? Pusty śmiech ogarania.... Po 1989 to juz kompletne
        zero... Rozbudowali tylko Jaroty, Nagórki i Pieczewo, poza tym nic... pustka...

        Obecną Radę Miasta trzeba odwołać w trybie natychmiastowym, albo wkrótce
        powyjeżdżają stąd resztki wartościowych ludzi, którzy nie wytrzymają w tym
        olsztyńskim śmietniku...
        Degradacja Olsztyna przybiera w zastraszającym tempie, jeśli ktos tego nie
        widzi pozostaje tylko pogratulować mu dobrego samopoczucia...
    • Gość: mała Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.03, 09:58
      Własnie upiększyli Olsztyn. Przeczytałam, że z okazji wyścigu kolarskiego
      posadzili przy ulicy Dworcowej drzewa i krzewy sprowadzone w donicach z
      Holandii. Tak wydaje się z pożytkiem pieniądze miejskie. Jednorazowe akcje
      opisane w mediach i dumni gospodarze miasta.
      Nawet nie są zadbane jeziora wokół Olsztyna, ten największy atut miasta. Jedna
      plaża miejska, a reszta brud, brak koszy na smieci, nikt nie sprząta, bo po co.
      Piękne mola na Skandzie lepiej było rozebrać niż remontować," bo i tak
      zdewastują". Buuuuuuuuuuuuu!!
      • Gość: Hakenbu Coś tam jednak pięknieje... IP: 212.244.77.* 05.09.03, 12:31


        Nie płacz... Chyba nie jest tak tragicznie, mogli np. postawić na rondzie
        Iwalidów wojennych palmę jak w Warszawie, albo dobudować do ratusza drugą wieżę.
        Póki co jest maleńka jaskółka zmian: chcą rozwalić "Dukata"!
        Jako, ze w budowaniu Małkoidalni nie zanotowali jak dotad znaczących sukcesów
        to moze by tak w rozbiórkach?
        A jest co w Olsztynie rozbierac, oj jest... Po "Dukacie" do rozwałki powinien
        pójść po sąsiedzku ten taki ładny, pomalowany na pomarańczowo,a także Star
        Turist, grobowiec i wiele wiele innych

        Nie żal by dziś było wpuścić do Olsztyna krasnoarmiejców coby zrobili trochę
        wolnego miejsca w centrum na ładne budynki.

        Paradoksalnie w ścisłym centrum pod łopaty buldożerów pierwszy pójdzie
        najładniejszy z polskich budowli.
        Pierwszeństwo "Dukata" oznacza w takim razie, że dorobek ostatnich 58 lat w
        Olsztynie w zakresie architektury kwalifikuje sie tylko i wyłącznie do
        zagospodarowania przez spychacze i sprzęt do demolki.

        Gratulacje olsztyńscy włodarze!
        Świetnie Wam idzie! Udowodniliscie, że temu kawałkowi miejsca na ziemi zwanemu
        z polska Olsztynem zdecydowanie lepiej słuzył szyld "Allenstein".
        • Gość: ship Re: Coś tam jednak pięknieje... IP: *.tvk.tpsa.pl 05.09.03, 21:29
          nie szyldem się mieni kraszanka (pisanka)
          a tym co ma w środku
          a środek czasami może cuchnąć
          nic to, że mój blok odrapany
          w pokoju mam czysto
          i miałem czysto jak nie mieszkałem tutaj
          więc, Olsztyn?Allenstein?Gdańsk?Wrocław?
          Ja mam czysto w domu.
    • Gość: mała Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 13:38
      Może rozbiorą Dukat ale aż strach pomyśleć co tam mogą wybudować. Póki co,
      korzystając z pięknej pogody wybrałam się na spacer w rejony nie skażone
      jeszcze inwestycjami czyli Bartążek i Bartąg. Pięknie, cieplutko. Pola, słońce,
      jezioro. I tego trzeba się trzymać. Relaks, spokój, optymizm do nastepnego
      weekendu.
      • Gość: Hakenbu Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. IP: 212.244.77.* 08.09.03, 14:20
        Tereny "nieskażone" inwestycjami to przecież prawie cały Olsztyn! Jak na razie
        są tylko szumne zapowiedzi, a to multikino, a to aquapark, itp. Mamy za to
        piękne lasy i jeziora no i ...Tesco!!!
        Nie obawiałbym się o losy działki na przeciwko Sądów bo ta wedle wielkiego
        prawdopodobieństwa pozostanie niezabudowana jeszcze przezdługie lata, a to
        zgłosi się ktoś z roszczeniem do działki, a to projekt sie nie spodoba, itd.
        W najlepszym razie skończy się na rozbiórce Dukata i po wszystkim.
        He he he Będzie działa czarna dziura prze kilka lat niczym budynek samych
        swoich obok dworca pkp.
        Miłych spacerów na łonie natury!
    • Gość: 123 Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. IP: *.skane.se 10.09.03, 05:54
      Gość portalu: Hakenbu napisał(a):

      > Idąc pod prąd pouplarnego na naszym forum wątku o bardzo optymistycznym
      > tytule "Olsztyn jest piękny część "któraś tam"", postanowiłem przytoczyć
      > kilka przykładów dowodzących, że uroda naszego miasta jest "cholernie daleko
      > od OK", że się posłużę znanym filmowym cytatem.
      >
      > Chciałbym przy tym, by wątku tego nie wykorzystywali do swoich niecnych celów
      > przeróżnej maści frustraci pisani przez "El", cierpiący na kompleks
      > miasta "nie-wojewódzkiego". Jestem zwolennikiem konstruktywnej krytyki toteż
      > nie mam na celu narzekania dla samego narzekactwa. Ot po prostu zaskakuje
      > mnie wielość wpisów dowodzących, że w Olsztynie jest ładnie, a ja będę
      > próbował przekonać Was, że jest to jedynie spoglądanie przez różowe okulary
      > na smutną i szarą rzeczywistość.
      >
      > Ładne to może i są jeziora, pagórki i drzewa, ale to zasługa matki natury.
      > Tymczasem "miasto" to pojęcie o wiele szersze, to przestrzeń, którą tworzą w
      > 99% ludzie. Olsztyn w tym zakresie wypada moim skromnym zdaniem bardzo,
      > bardzo kiepsko, nieomalże tragicznie.
      >
      > Czy ktoś może mi podpowiedzieć, co w Olsztynie jest fajnego poza tym co
      > pozostawił po sobie ostatni lodowiec i Niemcy, bo tego co mamy po
      > nieodżałowanej pamięci tow. Gierku, chyba nikt nie zaliczy do
      > rzeczy "pięknych"? Poruszałem tu kiedyś temat zatytułowany:
      > "Olsztyn-bilans w III RP". Odźwięk był kiepski, ale może teraz...?
      >
      > Weźmy na tapetę nasze, he he "down town". Cóż tam widzimy? Czarna rozpacz,
      > wyzierające niemal z każdego zakątka szpetotę i brak pomyślunku w
      > rozplanowywaniu przestrzeni.
      > Zdaje sie, że zaczną w końcu budować jekieś centrum hadlowe na "dzikich
      > polach" między "Dukatem" a budynkiem PKP, ale (może kto kiedy wspomni me
      > słowa) mam bardzo silne przeczucie, że wielkie g... z tego wyjdzie. Jak
      > zwykle. Jak z mutikinem, ratowaniem "Stomilu", czy budową Aqua Parku.
      > Jesteśmy atrakcyjnym rynkiem tylko dla inwestorów od "fast-foodów" i
      > hipermarketów.
      > Nie bedę tu się dalej rozwodził, bo to dopiero początek takich nieprzyjemnych
      > rozważań, ale mam ochotę popsuć trochę humor wesołków co to im Olsztyn jest
      > piękny.
      >
      > Tylko nie wypisujcie mi tu żadnych: "Jak sie nie podoba w naszym
      > fantastycznym grodzie to wypad na Ślask", czy coś w tym guście. Nie piszę
      > tego, dlatego, że nie lubię Olsztyna, jest wręcz przeciwnie. Spędziłem tu
      > kupę lat życia i ogarnia mnie smutek na wszechobecną degrengoladę w naszym
      > mieście. Widać tylko pozory działań i zero konkretów.
      > Postawili pod Wysoką Bramą zabytkowy tramwaj, który można potraktować jako
      > symbol dawnej świetności miasta, ale równocześnie spojrzeć na to w taki
      > sposób, że takie resztki pięknych wspomnień to wszystko czym przeciętny
      > Olsztynianin może poprawić sobie humor.
      > No i co Wy na to?
      • Gość: TU154 Re: Olsztyn nie jest piękny cz.I. IP: *.olsztyn.mm.pl 15.03.14, 21:04
        No co, święta prawda. Jest ch...owo i tyle. Z wielką przykrością to piszę. Większość brzydka, nieprzemyślana, inwestycje z dupy, arogancja, przeświadczenie o własnej nieomylności. Rzygać się chce. I jeździć się nie da.
Pełna wersja