Gość: Hakenbu
IP: 212.244.77.*
04.08.03, 14:02
Idąc pod prąd pouplarnego na naszym forum wątku o bardzo optymistycznym
tytule "Olsztyn jest piękny część "któraś tam"", postanowiłem przytoczyć
kilka przykładów dowodzących, że uroda naszego miasta jest "cholernie daleko
od OK", że się posłużę znanym filmowym cytatem.
Chciałbym przy tym, by wątku tego nie wykorzystywali do swoich niecnych celów
przeróżnej maści frustraci pisani przez "El", cierpiący na kompleks
miasta "nie-wojewódzkiego". Jestem zwolennikiem konstruktywnej krytyki toteż
nie mam na celu narzekania dla samego narzekactwa. Ot po prostu zaskakuje
mnie wielość wpisów dowodzących, że w Olsztynie jest ładnie, a ja będę
próbował przekonać Was, że jest to jedynie spoglądanie przez różowe okulary
na smutną i szarą rzeczywistość.
Ładne to może i są jeziora, pagórki i drzewa, ale to zasługa matki natury.
Tymczasem "miasto" to pojęcie o wiele szersze, to przestrzeń, którą tworzą w
99% ludzie. Olsztyn w tym zakresie wypada moim skromnym zdaniem bardzo,
bardzo kiepsko, nieomalże tragicznie.
Czy ktoś może mi podpowiedzieć, co w Olsztynie jest fajnego poza tym co
pozostawił po sobie ostatni lodowiec i Niemcy, bo tego co mamy po
nieodżałowanej pamięci tow. Gierku, chyba nikt nie zaliczy do
rzeczy "pięknych"? Poruszałem tu kiedyś temat zatytułowany:
"Olsztyn-bilans w III RP". Odźwięk był kiepski, ale może teraz...?
Weźmy na tapetę nasze, he he "down town". Cóż tam widzimy? Czarna rozpacz,
wyzierające niemal z każdego zakątka szpetotę i brak pomyślunku w
rozplanowywaniu przestrzeni.
Zdaje sie, że zaczną w końcu budować jekieś centrum hadlowe na "dzikich
polach" między "Dukatem" a budynkiem PKP, ale (może kto kiedy wspomni me
słowa) mam bardzo silne przeczucie, że wielkie g... z tego wyjdzie. Jak
zwykle. Jak z mutikinem, ratowaniem "Stomilu", czy budową Aqua Parku.
Jesteśmy atrakcyjnym rynkiem tylko dla inwestorów od "fast-foodów" i
hipermarketów.
Nie bedę tu się dalej rozwodził, bo to dopiero początek takich nieprzyjemnych
rozważań, ale mam ochotę popsuć trochę humor wesołków co to im Olsztyn jest
piękny.
Tylko nie wypisujcie mi tu żadnych: "Jak sie nie podoba w naszym
fantastycznym grodzie to wypad na Ślask", czy coś w tym guście. Nie piszę
tego, dlatego, że nie lubię Olsztyna, jest wręcz przeciwnie. Spędziłem tu
kupę lat życia i ogarnia mnie smutek na wszechobecną degrengoladę w naszym
mieście. Widać tylko pozory działań i zero konkretów.
Postawili pod Wysoką Bramą zabytkowy tramwaj, który można potraktować jako
symbol dawnej świetności miasta, ale równocześnie spojrzeć na to w taki
sposób, że takie resztki pięknych wspomnień to wszystko czym przeciętny
Olsztynianin może poprawić sobie humor.
No i co Wy na to?