Pokłócili się o miejsca postojowe

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 20:11
Ich grunt to ich święte prawo. Ja bym zrobił dokładnie to samo jakby ktoś mi
zrobił miejski parking na mojej posesji.
    • Gość: gość Pokłócili się o miejsca postojowe IP: *.ols.vectranet.pl 19.12.07, 22:05
      witam
      tak sie sklada, ze znam sprawe, mieszkam przy 76b, znam tez kilku
      wlascicieli mieszkan przy 74a. dwa lata nie podnosili zadnego larum,
      parkowali wszyscy, tylko nie oni. studenci, bo mieszka ich w bloku
      obok chyba pol uczelni, wynajmujacy etc. postanowili zamknac
      parking, ktory kupili, ich swiete prawo. mieli swiadomosc, ze wloza
      kij w mrowisko, bo polak nie szanuje cudzej wlasnosci. co wiecej,
      nie wie, ze wokol bloku w ktorym mieszka nie ma odrobiny nawet
      gruntu, ktory jest po prostu czyjas wlasnoscia. musimy sie
      otrzasnac. pani doktor ma racje, w cywilizowanych krajach zachodnich
      nie grodzi sie domostw. nie dlatego, ze nie stac ludzi na plot.
      dlatego, ze tam poczucie wlasnosci jest silnie zakorzenione w
      spoleczenstwie i szacunek dla tejze wlasnosci jest ogromny. nam
      pozstaje sie uczyc i przestac w listach wypisywac zale do gazety.
      zrobili wszystko zgodnie z prawem. a jesli idzie o morale, to niech
      sie wstydzi pani pisarka. jak mozna, majac swiadomosc ze miejsca
      parkingowe naleza do kogos innego, stawiac tam swoj samochod i
      jeszcze wszczynac awantury?! wstyd, wielki wstyd, pozdrawiam
      • Gość: gosc SBM - to nie nasz problem IP: *.uwm.edu.pl 20.12.07, 08:31
        O wreszcie ktos ujal to jak potrzeba, zatem ile lat i pokolen potrzeba aby
        zmienila sie swiadomosc polakow w stosunku do własnosci, i przyklad jarockiej
        pokazuje ze czesc spoleczenstwa zaczyna to rozumiec, zablokowali mozliwosc
        parkowania na swojej wlasnosci, a pani, ktora jest nieszczesliwa z powodu braku
        mozliwosci parkowania samochodu, niech sciagnie drzwi wejsciowe do mieszkania,
        po co jej, przeciez wszystko niech bedzie wspolne, a ha no i kluczyki w
        samochodzie tez niech zostawia, jak mi samochod nie bedzie chcial odpalic to
        bede wiedzial skad bede mogl pozyczyc bez problemow. Problem jarockiej znam
        niejako z autopsji, znajomi tam mieszkaja, w tym bloku najnizej, dopiero po
        zamknieciu parkingu znajomy ma mozliwosc stawiania samochodu przed swoim
        blokiem, a tak czasami wieczorem musial szukac miejsca nawet u nas, na
        mazowieckiej ;)
        A larum bylo zawsze tylko nikt nie potrafil lub nie chcial sie za to wziac,
        dopiero 74b odcielo sie - a jaki byl podobno problem z furtka ;) no i niech
        jakas sluzba sprawdzi czy wieczorem lub w nocy moze wjechac straz pozarna na
        parking 74b, nie ma szans.
        Z opowiadan znajomych to chyba wina sbm, ktory tanio stawiajac duza liczbe
        blokow na terenie (im blizej mazowieckiej tym gestoscblokow wzrasta, szczegolnie
        tych najnowszych), chcial jak najwiecej zarobic, podobno ten blok od ulicy lub
        ten o ktorym jest mowa w artykule mial nigdy sie nie pojawic, ale kaska. Bloki
        sa zbudowane najtaniej jak mozna, znajomi narzekają, szukaja mieszkania.
        No i jaki wrecz przesmieszny jest pan prezes sbmu - jego nie bylo i jego juz to
        nie iteresuje. Super reklama, budowanie pozytywnego wizerunku firmy. Po
        rozmowach ze znajomymi nawet stosunkowo niskie czynsze w tych budynkach nie
        rekompesowaly by roznych problemow (znajomy twierdzi, ze sa jakies problemy z
        halasami i rzeczywiscie jest u nich strasznie glosno). Kto to projektowal i kto
        to dopuscil do realizacji (jaka instytucja), przeciez sa jakies normy, eh pewnie
        jak to w Polsce wszystko "poszlo pod stoplem".
    • Gość: allensteiner Pokłócili się o miejsca postojowe IP: *.ols.vectranet.pl 19.12.07, 22:25
      Mój ojciec musiał się tłumaczyć, bo kupił samochód. Ja muszę się
      tłumaczyć, kiedy uda mi się zaparkować. Z czego będą się tłumaczyć
      moje dzieci i wnuki?
      • Gość: team Re: Pokłócili się o miejsca postojowe IP: *.ols.vectranet.pl 19.12.07, 23:45
        kawałek lektury godny uwagi. jak się to wszystko, o czym Piszesz, ma
        do własnosci i problemu który aktualnie jest na forum? co do zasady
        zaś, zgadzam się, zawsze nam będzie czegoś brakować, niekiedy
        zdrowego rozsądku, innym razem poszanowania cudzej własności. i
        jedno i drugie w kwestii zachowania jest sporo warte, sadze, ze
        trzeba o tym pamietac.
    • Gość: Em Pokłócili się o miejsca postojowe IP: *.ols.vectranet.pl 19.12.07, 22:43
      Socjalistyczne myślenie - wszystko nasze - tkwi w głowach. Jak masz akt
      notarialny, jesteś właścicielem gruntu i wara innym od niego. No cóż, fornal nie
      może mieć własności. Dlaczego? Bo nie rozumie pojęcia własności i potrzeby
      posiadania...
      • Gość: hehe Re: Pokłócili się o miejsca postojowe IP: *.olsztyn.mm.pl 19.12.07, 23:27
        A jakie służby miejskie odholują samochód? he, he :)
        • Gość: gość Re: Pokłócili się o miejsca postojowe IP: *.ols.vectranet.pl 19.12.07, 23:40
          może nie odholują, z całą pewnością jednak, zgodnie z prawem, nałożą
          mandat na wszystkich tych, którzy łamią postanowienia zakazu ruchu
          stojącego na wjeździe do posesji, pozdrawiam
          • Gość: denerw Re: Pokłócili się o miejsca postojowe IP: *.uwm.edu.pl 20.12.07, 14:09
            Muszę cie rozczarowac: służby miejskie nie mogą interweniowac na gruncie
            niepublicznym (rozumiem, że jest to teren prywatny). Sprawa analogiczna byla u
            nas w centrum, jest tam znak zakaz ruchu z tabliczka ze nie dotyczy mieszkancow,
            ale i tak wjezdzaja wszyscy zeby nie placic za postoj w strefie i nic nie mozna
            zrobic, bo straz miejska tlumaczy ze to nie jest droga publiczna:-(
            • Gość: zim Re: Pokłócili się o miejsca postojowe IP: *.ols.vectranet.pl 20.12.07, 18:15
              tym razem ja Pana rozczaruje. osiedla, nawet jesli sa drogami
              wewnetrznymi, czyli zgodnie z prawem ( ustawa prawo o ruchu
              drogowym) niepublicznymi, a sa oznakowane znakami odpowiednio d40 i
              d41 tzw. strefa zamieszkania, natychmiast ruch na tychze ulicach
              podlega rygorom ustawy. polecam zlozyc zapytanie do Komendanta
              Wojewodzkiego Policji, badz do Wydzialu Ruchu drogowego przy tej
              komendzie ( nad. Zaluski). proponuje zapytac jak oznakowac Panstwa
              wlasnosc ( teren wspolnoty mieszkaniowej) by policja i straz miejska
              mogla interweniowac. zdoswiadczenia wiem, ze nikt Panstwu nie
              podpowie jak to zrobic, mam tu na mysli wlasnie okreslone sluzby, bo
              i po co im kolejnych dziesiatki telefonow, jak sie nie chce
              spoleczenstwu sluzyc, pozdrawiam.
              ps. do nas policja przyjezdza, straz miejska rowniez i naklada
              mandaty
    • Gość: DaKa Pokłócili się o miejsca postojowe IP: *.gdynia.mm.pl 21.12.07, 20:27
      Dziwię się,że tak szanowana Gazeta cytuje wypowiedź kobieciny
      Uniwersytetu,(dr?)która w wypowiedzi nie prezentuje żadnej wiedzy w
      temacie na który się wypowiada,mało tego podysca atmosferę zatargów
      między lokatorami ( to ma być socjolog!).Lokatorzy mają problem
      faktyczny,bo nie prawny,który powinnień być rozstrzygniety przez
      Wspólnoty mające prawo do zarządzania wspólnymi urządzeniami
      służącymi wspólnocie tj. wszystkim którzy mają tam mieszkania i są
      człponkami wspólnoty.Projektując mieszkania zakłada się,że na
      mieszknie będzie przypadło 1,6 miejsca parkingowego,ale to nie ma
      nic wspólnego z faktycznym korzystanie z tego terenu, a już napewno
      z prawem wlasności i jego ochroną.To jakieś brednie pani ni socjolog
      ni prawnik.Ludzie udajcie sie po poradę do fachowców, a Gazecie
      radzę zaciąganie informacji u bardziej kompetentnych.

Pełna wersja