Gość: ja
IP: 88.156.63.*
04.01.08, 20:12
e tam, po prostu nie ma woli pracy i ochoty do niej. kazdy ceni sie na
przynajmniej 2 tys. na reke (najlepiej funtow), chociaz nic nie potrafi, w
dodatku konczac studia ma niewielkie pojecie o praktycznym wykorzystaniu
wiedzy. do nikogo nie dociera, ze swoje trzeba odbebnic za marny grosz. ja
konczac studia wzialem pierwszy z brzegu staz w moim zawodzie, gdzie poznalem
jak wyglada praca w praktyce, za marny grosz oczywiscie, ale nie zaluje.
zapewne dzieki zdobytemu doswiadczeniu i nieustannej checi podnoszenia
kwalifikacji dostalem sie do firmy, w ktorej obecnie pracuje. powiem otwarcie,
kokosow tez nie ma, ale doskonale zdaje sobie sprawe, ze jestem na poczatku
swojej drogi zawodowej. jak juz nie bede zadowolony z warunkow to zmienie
prace. nie zamierzam jak inni strajkowac, okupowac czy szantazowac spoleczenstwa.
p.s.
swoja droga straz miejska powinna z determinacja i uporem eliminowac element
zebraczy, wszelkiej masci naciagaczy, "wolontariuszy" zbierajacych na "chore"
dzieci, a nie tylko te mandaty i mandaty za zle parkowanie.