chryzos
17.02.08, 22:00
za "Wpost":
Pierwsza afera w koalicji PO-PSL
2008-02-17
„Wprost” dotarł do szczegółów pierwszej afery w koalicji PO-PSL.
Chodzi o podejrzaną inwestycję posła platformy Mirona Sycza.
Zamieszany w nią jest także inny parlamentarzysta, Adam Krzyśków
(PSL).
Na trop afery wpadła posłanka PO Lidia Staroń, która zgłosiła już
wniosek o prześwietlenie całej sprawy przez NIK. Własne śledztwo
zamierza przeprowadzić także pełnomocniczka rządu ds. walki z
korupcją Julia Pitera. – Sycz psuje opinię całej platformy. Jeśli to
wszystko jest prawdą, to powinien złożyć mandat – mówi Pitera. W
podobnym tonie wypowiada się Staroń. – Jeśli moje informacje są
potwierdzą, to Sycz powinien zostać usunięty z naszego klubu
parlamentarnego – uważa.
O co chodzi? Sprawa dotyczy Wojewódzkiego Funduszu Ochrony
Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie, w którego władzach
zasiadają obaj posłowie. Sycz jest członkiem rady nadzorczej, a
Krzyśków prezesem. W czerwcu 2007 roku do Funduszu trafił wniosek o
dofinansowanie budowy wiaty edukacyjnej. Złożyło go założone przez
Sycza Środkowoeuropejskie Centrum Szkolenia Młodzieży. We władzach
tego stowarzyszenia zasiada żona posła. Siedziba Centrum mieści się
zaś w jego domu. Już w lipcu 2007 roku, a więc miesiąc po złożeniu
wniosku, WFOŚiGW przyznał powiązanemu z posłem stowarzyszeniu 40
tys. złotych dotacji.
Problem jednak w tym, że ziemia, na której miała powstać wiata, to
prywatna działka posła. Centrum Szkolenia Młodzieży w momencie
wnioskowania o dotację nie miało do niej żadnych praw. Także sama
budowa była nielegalna, bo działka nie była budowlana i została
odrolniona dopiero w grudniu 2007 roku, a więc długo po zakończeniu
budowy i podpisaniu umowy z WFOŚiGW. – Jeszcze przed przyznaniem tej
dotacji założyłem sobie, że w przyszłości przekażę na rzecz Centrum
2 ha ziemi – broni się poseł Miron Sycz.
Sycz użyczył stowarzyszeniu działkę w listopadzie 2007 r. Czyli w
momencie, gdy dotacja była już dawno przyznana a budowa wiaty miała
się ku końcowi. Poza tym owo przekazanie to nie darowizna, a umowa
nieodpłatnego użyczenia. Można ją rozwiązać z końcem każdego roku.
Jedynym warunkiem jest trzymiesięczny termin wypowiedzenia.
Wybudowana za państwowe pieniądze wiata w każdej chwili może więc
przejść na własność Sycza. Adam Krzyśków, szef WFOŚiGW i poseł PSL,
utrzymuje, że przyznanie dotacji odbyło się zgodnie z prawem. – Ale
będziemy tę sprawę jeszcze wyjaśniać. Najważniejsze jednak, że wiata
edukacyjna powstała – mówi „Wprost" Krzyśków.
Po co Syczowi wiata? Według oficjalnej wersji, mają się pod nią
odbywać szkolenia i zajęcia dla lokalnej społeczności. Nasi
informatorzy w Górowie Iławeckim twierdzą jednak co innego. – Sycz
mówił mi kiedyś, że latem chce tam zrobić dyskotekę. Grill, piwo,
muzyka. Zawsze powtarzał, że w Górowie przydałaby się tancbuda –
relacjonuje jeden z byłych współpracowników posła.
Więcej w najbliższym wydaniu tygodnika „Wprost", w sprzedaży od
poniedziałku, 18 lutego
www.wprost.pl/ar/123811/Pierwsza-afera-w-koalicji-PO-PSL/