Gość: jora
IP: *.olsztyn.mm.pl
08.03.08, 21:42
Dla przypomnienia dodam, że jest to niestety dyrektor wydziału
promocji Urzędu Miasta w Olsztynie.
Pani Mrówczyńska, przypadkowo chciała się wypowiedzieć o promocji
Olsztyna. I tu nastąpiło moje rozczarowanie.
Ta pani nie wie o czym mówi a jeżeli chce coś powiedzieć to powinna
tak artykułować zgłoski, aby z tego jęku można było coś zrozumieć,
ale w sumie o co chodzi (jak to rzekł kiedyś prezydent Kwaśniewski)
Otóż pani Mrówczyńska opowiadała (starała się opowiadać bajki), jak
to promowany jest Olsztyn i jakimi to zaletami i walorami można
przyciągnąć turystów.
Zaczęło się od tego, że w Olsztynie każdy może znajść coś dla
siebie - ufffffff kupiłbym lupę, aby to była prawda, ale, ale...
Pani Mrówczyńska powiedziała, że była w Mediolanie, gdzie Włochów
nie interesuje słońce a interesuje Warmia i Mazury, bo tutaj można
pojeździć na rowerze - Mrówczyńska jest świetna, bo za raz potem....
Pytanie redaktora, jak zatrzymać turystów 2-3 dniowych (oj
optymista) to powiedziała, że potrzeba rozwoju małych hoteli i
pensjonatów.
Powiedziała także, że jest do wyboru różny rodzaj muzyki do
słuchania, iż melomani znajdą coś dla siebie.
Regaty na jeziorze Krzywym trzeba zaś rezerwować, bo jest takie
obłożenie, że trudno się załapać.
Z tych bredni Mrówczyńskiej zapamiętałem tyle, bo musiałem wysiąść z
samochodu, ale i tak była to dobra rozrywka, bo ta pani (nie wiem co
ma wspólnego z małkowskim) nie ma ppjęcia o promocji miasta.
Przykro, że takie indywiduum, siedzi na takim stanowisku, nie
wiedząc co jest grane, nie mając żadnych wizji co mogłoby być grane
na takim zadupiu, jak Olsztyn.
Apel nie apel
Może tak pani wreszcie przestanie pieprzyć głupoty, bo jest pani
poprostu w tym przypadku śmieszna.