Dodaj do ulubionych

"nieignorowalne" ostrzeżenie kompetentnej Osoby

28.03.08, 09:24
www.rp.pl/artykul/111309.html
W niebezpiecznych momentach nawet Ateny stawały w szyku obok Sparty.
Czy to JEST ten moment, czas na nasze nie-dzielenie się?
Obserwuj wątek
    • mobydickzolsztyna Re: "nieignorowalne" ostrzeżenie kompetentnej Oso 28.03.08, 09:32
      Zacytuję początek:


      Czy polska konstytucja jest jeszcze ważna?

      Krystyna Pawłowicz
      Stawiam jako prawnik pytanie fundamentalne – która z zasad obowiązuje dziś w
      Polsce: nadrzędności Konstytucji RP czy też przypomniana nam kolejny raz w
      traktacie z Lizbony zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego przed polską ustawą
      zasadniczą? – zastanawia się profesor prawa z Uniwersytetu Warszawskiego

      Tak zwana zasada pierwszeństwa prawa wspólnotowego, o której mówi deklaracja nr
      17 dołączona do traktatu z Lizbony, nie ma podstawy prawnej, nie jest zapisana w
      traktatach założycielskich (TUE, TWE), które negocjowały i podpisywały unijne
      państwa członkowskie. Nie była przedmiotem dyskusji państw członkowskich ani nie
      została zaakceptowana przez społeczeństwa. Ale od ponad 40 lat zasada
      pierwszeństwa jest utrwalana przez orzecznictwo Europejskiego Trybunału
      Sprawiedliwości (ETS).

      Organy unijne dążące do zbudowania jednolitej struktury państwowej tworzą jej
      elementy, wykorzystując do tego drogę pozatraktatową, czyli poprzez orzeczenia
      ETS. Trybunał nieposiadający legitymacji demokratycznych wyborów,
      niekontrolowany przez nikogo, sam uznał, że jego ważniejsze wyroki będą miały
      walor tzw. zasad prawa wspólnotowego, które sam uznał też za równorzędne prawu
      traktatowemu.

      Gdy Wspólnocie nie udaje się wymusić jakichś rozwiązań na państwach
      członkowskich, sam Trybunał jednostronnie i bezdyskusyjnie tworzy takie „prawo”
      wyrokami, zobowiązując państwa do ich respektowania. „Zasady prawne” tworzone
      przez Trybunał istotnie zmieniają charakter i intencje samych postanowień
      traktatów, ograniczając suwerenne prawa państw członkowskich na rzecz organów
      europejskich.
      ...
      ...
      (Autorka jest profesorem na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu
      Warszawskiego oraz sędzią Trybunału Stanu)
      • Gość: ToKu Ja na to odpowiem w en sposób. IP: *.ols.vectranet.pl 28.03.08, 09:41
        To ostrzeżenie sprowadzić można chyba do medialnego - czy godzimy się na to żeby
        Polska była województwem Unii Europejskiej?

        Ja się nie tylko na to godzę, ja się tego nie mogę doczekać.

        Autorka (osoba kompetentna) sama zauważa, że konstytucja jest de facto martwa,
        nie stosowana a nawet nie respektowana przez organy państwa.
        W tej sytuacji tylko organy unijne i zakotwiczenie Polski w strukturach
        europejskich stanowią gwarancję poszanowania naszych praw i wolności, zachowania
        demokracji.

        To było na szybko, bo mi się spieszy.
        • mobydickzolsztyna Ja na to odpowiem w ten sposób. A ja w ten: 28.03.08, 11:06
          Gość portalu: ToKu napisał(a):
          ... konstytucja jest de facto martwa, nie stosowana a nawet nie respektowana
          przez organy państwa.
          W tej sytuacji tylko organy unijne i zakotwiczenie Polski w strukturach
          europejskich stanowią gwarancję poszanowania naszych praw i wolności, zachowania
          demokracji.

          Celna diagnoza schorzenia (jak twoja) nie jest "samo przez się" gwarancją
          zastosowania WŁAŚCIWEJ terapii.
          Czy aby nie proponujesz:
          "skoro nasze dziecko chorowite, to zamiast się męczyć tak trudnym i ciągle mało
          skutecznym leczeniem - zróbmy sobie NOWE"?

          Nowe możliwości jako skutek współpracy - TAK!,
          ale współpraca jako lekarstwo na nasze WEWNĘTRZNE przywary? Ooooooooo?!
          Chcesz pozbawić nasz ORGANIZM państwowy układu immunologicznego?
          To AIDS, to śmierć organizmu.

          Ja chętnie się zaprzyjaźnię z Kosmitą, jeśli i on będzie przyjazny.
          Ale np wpuścić "mikro-wiruso-kosmitę" do własnego mózgu, bo obiecał iż mi usunie
          moje narowy?
          Czy Ty byś na TO poszedł?

          Osobiście (a może i jeszcze parę Innych Osób?) obawiam się tylko tego w
          relacjach z Unią, co miałoby być NIEODWRACALNYM w zamianach naszej suwerenności.

          "Pod płaszczykiem" zmian niezbędnych i korzystnych, można przecież "przemycić w
          Pakiecie" (dla takich Nuworyszów demokracji, jak my - niezauważalnie) zmiany
          ZBĘDNE dla naszych interesów, a praktycznie czyniące Nas (dyskretnie, BAAAAARDZO
          dyskretnie!) trybikami interesów kilku wielkich Krajów europejskich.

          Powiadam tylko, że MOŻNA - i nie imputuję Innym złej woli.
          Aleć i na samą tylko "MOŻLIWOŚĆ" aplikuje się Organizmom szczepionki przeciw
          niebezpiecznym (potencjalnym choćby w ułamku procenta!) "MOŻLIWOŚCIOM"

          Ty zaś chyba mi nakazujesz (pod rygorem wzgardy) XIX-wiecznie romantyczną
          Ufność, nie wymagającą dla siebie uzasadnień?
          Wielkie Kraje MAJĄ swoje partykularne interesy, czy takowych NIE MAJĄ?
          Są jako Aniołowie, nie robiący nawet trywialnej kupki?

          Czy te kilkadziesiąt lat od ostatniego drastycznego "TESTU Moralności
          Międzynarodowej":
          - niedotrzymania paktu obronnego w 1939,
          - sprzedania nas w Jałcie z ironicznym "zaufaniem" do gwarancji Stalina dla
          "demokratycznego" ustroju Polski w jego strefie wpływów,
          czy te kilkadziesiąt lat, to tak dużo, aby SPOKOJNIE sobie powiedzieć:
          - nie wracajmy aż do takiej prehistorii, TERAZ Moralność Międzynarodowa jest już
          AUTENTYCZNA?

          Zreasumuję:
          Nie włączenia się, powrotu, do Europy się obawiam, lecz tego co Silniejsi
          chcieli by SOBIE, tak przy okazji, "upiec przy tej pieczeni".

          Boć przecie KAŻDA okazja jest dobra do dbania o WŁASNE interesy.
          Czy Ktokolwiek na świecie w to wątpi?

          Europa - TAK!
          Lecz DLACZEGO - bez dyskusji społecznej, społecznej Decyzji - wobec ZASAD naszej
          w Niej obecności?

          I Małżeństwa bywają zawierane z intercyzą.
          Dlaczego Ktoś mnie ma obrażać (zaściankowość! nacjonalizm! wstecznictwo!) za
          żądanie prawa do wypowiedzi o MOJEJ intercyzie?
            • mreck Re: Ja na to odpowiem w ten sposób. A ja w ten: 28.03.08, 19:53
              on ma problem ze zwięzłym wypowiadaniem się i właściwym
              przedstawianiem problemów.
              na twoje watpliwości mobby nikt nie udzieli tobie odpowiedzi.
              profesorowie prawa mają problem, a ty oczekujesz, ze zwykli
              forumowicze zajma stanowisko w sprawie nadrzędności praw.
              unia to nie tylko te 4-5 krajów historycznie dyktujących europie
              rozwiązania.
              to także inne kraje, które jak Najjasniejsza utraciły kiedyś swoje
              paneuropejskie znaczenie.
              no Holandia, Portugalia, Hiszpania.
              dzięki unii, zasadom równej konkurencji, wspólnej polityce unia
              zyskuje na znaczeniu, a my zyskujemy mobilność, zwrównanie szans.
              ostatnie polityczne zawirowania kaczogrodu jasno pokazują do czego
              ksenofobiczna polityka obrony interesów, których nawet nie potrafisz
              okreslić prowadzi.
              Europa państw doprowadziła do dwóch wojen światowych. Przez
              niedopatrzenie uzyskalismy niepodległość. Żyjąc między młotem a
              kowadłem nie mamy szans. Musimy się gdzieś zapisać. a jak juz
              jesteśmy członkiem elitarnego klubu to musimy poddać sie rygorom
              tego klubu.
              Światowa gospodarka przeżywa proces globalizacji i uniwersalizacji.
              Musimy się z tym pogodzić, dostosowć i to wykorzystać.
              Osobiście wolałbym być obywatelem Europy, chronionym przez prawo
              europejskie, a nie przez konwent ojca rydzyka i żydożerców różnej
              maści.
              Ujednolicają się standardy techniczne, ekonomiczne i prawne. Nawet
              zasady księgowości, prawa podatkowego, przepisy prawa gospodarczego.
              Ten proces predzej czy później dotknie sfery praw osobistych i
              obyczajowości. to nieuchronne.
              Ja jestem za tym by włączyć się w ten ruch. Wolę miec takie same
              prawa jak Szwed Niemiec czy Hiszpan.
              • mobydickzolsztyna Re: Ja na to odpowiem w ten sposób. A ja w ten: 28.03.08, 20:55
                mreck napisał:
                > na twoje watpliwości mobby nikt nie udzieli tobie odpowiedzi.
                > profesorowie prawa mają problem ...

                Jakoś tak przywykłem do luksusu, że Sekretarzom "dawałem wpierdziel" (np
                współ-paliłem przesławny gdański komitet w roku '70 - żadne tam "coctaile
                Mołotowa", to były spokojniutko wnoszone kanistry!) i COŚ mi atawistycznego z
                tego czasu - pozostało!

                Np "Oni" ględzą, oczekując ode mnie jeno słuchania, a ja IM - Ciach!
                Te Ciach chodzi mi po głowie i chodzi - i nie wiem sam jak je zagospodarować?

                Wskoczyć na "skrzynkę po mydle"?
                Żaden problem: - WIEM co się na niej robi!

                Chodzi tylko o moje WEWNĘTRZNE PRZEKONANIE!
                Coś mi ćwierka, że chciałbym mieć tylko MOŻLIWOŚĆ wykonania w dowolnym momencie
                - kroku WSTECZ!

                MIEĆ tą możliwość.
                Niekoniecznie z niej skorzystać!
                Ale ją MIEĆ!
                (jak rewolwerowiec w Saloonie - ścianę za plecami)

                Taka Słabostka!


                PS Dawny Sekretarz, to TERAZ wpływowy Profesor?
                Pomóżcie mi. Nakierujcie mi lufę!
            • mobydickzolsztyna Dziubdziusiom, Leniuszkom - WBREW! 28.03.08, 20:29
              Gość portalu: Pioter's napisał(a):
              > Czyżbyś miał 'Waćpan' problemy medycznej natury? Tak wiele używasz
              > medycznej nomenklatury.

              Jakoś "nie-kompletne" to!

              Gdzie "nawiedzony"?
              Gdzie "lecz się"?
              Gdzie "Wojska Polskiego"?

              Oj opuszczacie się Kochani w swojej "merytorycznej" kontrargumentacji!

              Przyrżnij mi PORZĄDNIE, Leniuchu!
                • mobydickzolsztyna Pesymizmowi - WBREW! 29.03.08, 16:41
                  mreck napisał:
                  > ... mozliwośc wypowiedzenia członkostwa?
                  > jeżeli tak to wykazujesz wielką naiwność.

                  Na gorącym się sparzyłem, więc na zimne dmucham.
                  Na swoim własnym sceptycyzmie tak się sparzyłem, że wobec sceptycyzmu nabrałem
                  sceptycyzmu.

                  Było, że na Wszelkie Świętości bym przysięgał, iż z RWPG i UW "wypisania" nima!
                  W żaden sposób!
                  Więc, owszem: - TERAZ JESTEM mądry po szkodzie (po mojej "małostkowej głupocie")!

                  Mów mi do upojenia, iż w Nowym Soviecie "wypisania" nima!
                  Zapominasz o DWU możliwościach:
                  - rozpieprzenia się samej Unii, która nawet PIERWSZEJ z prób "Qa ira, qa ira!"
                  motłochu jeszcze nie posmakowała! (a posmakuje, POSMAKUJE! A jak motłoch
                  wszystkich krajów się połączy, to jakich "nowych komuszków" sobie upatrzy? A ja
                  mu w patrzeniu - pomogę ze skrzynki po mydle!)
                  - wywaleniu na zbity pysk matołów z oślej ławy.

                  Drugi z wariantów, jako skuteczny - osobiście przetrenowałem (choć i "prototyp"
                  pierwszego też był niezły!)

                  Kiedyś, ku zdumionemu wytrzeszczowi moich pięknych ocząt, wezwano mnie, jako
                  rezerwistę LWP, na 3-miesięczne (TRZY-miesięczne!!!) ćwiczenia.
                  To jeszcze małe piwko!
                  Ale na zcę ds politycznych dc-y kompanii.
                  Na Politruka!!!!!
                  Mnie - oficera specjalistę od pewnego rodzaju wojsk technicznych!
                  A za KOLEJNE 3 lata - POWTÓRKA z tej wstrząsającej Głupoty. Znowu wezwanie!

                  No nie! Moby - zrób COŚ!
                  Moby ZROBIŁ!

                  Wiedziałem, gdzie jest "miękkie podbrzusze" tego idiotyzmu ideowego - DOKUMENTACJA!
                  To TYLKO w papiórach miało wszystko idealnie grać.
                  Nie w jakiejkolwiek mej "działalności pro-ideowej", ale w papiórach!
                  Skrupulatnie odnotowywanych wszelkich zajęciach pol-wych, szkoleniach,
                  wieczornicach, konkursach, ściennych gazetkach i ble ble ble i ble ble ble!

                  Przesiadywać z Chłopakami, to musiałem! Hocki klocki Im gawędziłem.
                  Nawet 100% Prawdy o Katyniu - a dlaczego się tego wcale nie bałem - to już temat
                  na TAK WIELKI mój post, że takiego tu jeszcze nie było (a to już dużo, nieprawdaż?).
                  W tych kilkunastu "czerwonych, sprawozdawczych, drukowanych, przesznurowanych i
                  opieczętowanych kajetach" - nie pisałem NIC!

                  Nieubłaganie nadszedł czas "Inspekcji Jesiennej" - wszechstronnego
                  przekontrolowania Pułku.
                  Tydzień przed nią, zca dcy pułku ds politycznych, czyli mój przełożony (uważnie
                  czytacie? nie żołnierz - dca "mojej kompanii", nie żołnierz - dca pułku, ale
                  komunistyczne politruckie bydlątko było moim "przełożonym"!) - zapoznał się z
                  dokumentacją "pracy politycznej" kompanii.

                  I zbladł jak śmierć! (Przypomina mi się czyjś łeb, niesiony jak arbuz przez
                  chamskiego gliniarza). Nie o cywilnego patafiana, ale o JEGO Karierę tu szło!

                  Kilku kaprali, bezpośrednio mu podległych, tyrało nie śpiąc kilka dób, pisząc
                  ble ble do kajetów, a ja miałem 2 tygodnie ZOK - co wobec oficera było legendą
                  warszawskiego okręgu wojskowego!

                  Rzekłem: - oczekuję odpowiedniej, skrajnie negatywnej, opinii o moich
                  zdolnościach politruckich do WKU!
                  Bo jeśli TRZECI raz będę pańskim podwładnym, to nie będzie pan spał spokojnie!

                  Pomogło, POMOGŁO!
                  Zupełnie jak by pomogło wobec Unii Europejskiej!
                  Dwa tygodnie ZOK, to jak Chłopaki mówili "można nawet na żyletkach", a
                  odpieprzyli się już ode mnie DEFINITYWNIE!

                  Ja się, w razie potrzeby (w razie!), podejmuję doradztwa na on czas
                  Prezydentowi i Premierowi:
                  - jak doprowadzić do tego, aby Unia Polskę na kopach wyrzuciła!
                  • Gość: Pioter's Re: Pesymizmowi - WBREW! IP: *.olsztyn.mm.pl 29.03.08, 20:05
                    Postaram sie mobydickzolsztyna "next time will be stronger" czy coś
                    tak. Unia czyżby cię przerażała? Jako stary "soldier" powinieneś być
                    zaprawiony we wszelakich bojach. Nawet mały Rycerz Wołodyjowski
                    serce do walki miał przeogromne. Żyć samemu na uboczu się nie da. A
                    to jak wykorzystasz, czy w ogóle chcesz wykorzystać nie wiem,
                    współistnienie współczesnej proeuropejskiej ojczyzny zależy od
                    ciebie samego. Łatwo siedzieć "w okopach" i krytykować wszystko
                    malkontentnie. Trudniej napisać coś pozytywnego.
                    • mobydickzolsztyna Re: Pesymizmowi - WBREW! 29.03.08, 21:25
                      Gość portalu: Pioter's napisał(a):
                      > Unia czyżby cię przerażała?

                      Unia
                      - NIE!
                      (chyba to już przedtem adekwatnie opisałem?), jeno szczegóły zamazane w
                      setkach(?) tomów spisanych ZASAD kontraktu.

                      Uczucie "związania", nieodwracalnego "oddania się czyjejś Dobrej Woli - bez
                      możliwości już mego wpływu na Nią"
                      - TAK!

                      Mieszkam w SAMOTNEJ chałupie, kilometr za wiochą, bez widoczności kogokolwiek.

                      Z nudów rozważałem: - przychodzi Kilku i CO?
                      Za "punkt krytyczny", PO ANALIZIE!, uznałem próbę ZWIĄZANIA mnie i Rodziny.

                      KONIEC! Wtedy idę na śmierć! Walczę choćby i beznadziejnie, bez szans!
                      Lepiej szybko umrzeć, niż w torturach i wszelkim możliwym poniżeniu!

                      NIE WYOBRAŻAM SOBIE pozostawania na łasce czyjejkolwiek dobrej woli, dobrego
                      serduszka, moralności międzynarodowej (cóż za zakłamane pojęcie?).

                      Już pisałem, że przy każdej Przyjaźni, przy każdej Współpracy
                      - musi, no MUSI!, być mi zachowana swoboda ruchu, możliwość wycofania się wobec
                      (chociażby TEORETYCZNEJ, UROJONEJ!) możliwości zdrady, czy tylko cwaniactwa
                      Kontrahentów.

                      Tego domaga się tak mój indywidualny rozum, jak i Historia mojego Kraju!

                      Chciałbyś się NIE LICZYĆ z imponderabiliami psychicznymi (NIE
                      psychiatrycznymi!), emocjonalnymi i empirycznymi?


                      ===========================================
                      I jeszcze raz Mrecka!

                      mreck napisał:
                      > ... mozliwośc wypowiedzenia członkostwa?
                      > jeżeli tak to wykazujesz wielką naiwność.

                      Naiwniaki lubią kupą
                      "... król Juan Carlos. Monarcha oznajmił już, że dzień, w którym Bruksela zakaże
                      korridy, będzie ostatnim dniem Hiszpanii w Unii Europejskiej ..."

                      I JAK to sobie ten Cymbałek wyobraża? Prawda Mrecku?

                      Nic to Chuanku!
                      Wespół zespól z Mobym - damy radę!
                      • mreck Re: Pesymizmowi - WBREW! 30.03.08, 17:54
                        naiwność w sensie, ze nie ma wiecznych układów i paktów.
                        RWPG tez było nierozwiazywalne.
                        nie szalej z rozpaczy, że ci unia corridy zakaże.
                        dupki siedza zawsze wyzej, a kazdy pracownik ma szefa idiotę.
                        norma. Ty zas zyłeś i będziesz żył jak dotąd.
                        Góra wieja silne wiatry, a na dole przytulny wiaterek, mobby, takoż
                        wielka polityka nie zainteresuje sie malutkim mobbym, nawet jezeli
                        jakis kolejny politruk zrobi ci koło pióra, to bedzie to przejaw
                        jego osobistej małostkowości.
                        ps mam złudna i niczym nie potwierdzona nadzieję, ze kolbami juz w
                        drzwi łomotać nie bedą.
                        • Gość: z_forum Re: Pesymizmowi - WBREW! IP: *.olsztyn.mm.pl 30.03.08, 18:49
                          Z forum:

                          >>> Co to znaczy głosować przeciw Polsce i Polakom? To znaczy głosować za
                          upoważnieniem pana Prezydenta do ratyfikowania traktatu, który wcześniej
                          podpisał, czy przeciw? Kto jest prawdziwym Polakiem? Zwolennicy PO, którzy
                          popierają traktat w całości i bez dodatkowych zastrzeżeń? Zwolennicy PIS, którzy
                          chcą ustawowo wzmocnić niektóre zapisy traktatu? Czy może zwolennicy Marka
                          Jurka, którzy traktat uważają za szkodliwy i nawołują do jego odrzucenia?
                          Dlaczego wmawia się Polakom, że "mechanizm blokujący z Yoaniny" to jakaś nasza
                          niesamowita zdobycz, jeśli do jego uruchomienia potrzebna jest Polsce zgoda
                          jeszcze kilku mniejszych państw, a Niemcom wystarcza tylko poparcie Austrii? Co
                          to znaczy być zdrajcą Polski? Nie ratyfikować traktatu lizbońskiego, wycofać
                          posłów z Europarlamentu, przestać brać udział w pracach europejskich instytucji
                          politycznych, finansowych, bankowych? Wypowiedzieć traktat z Schengen? Zamknąć
                          granice? Wprowadzić wizy? Zakazać transferu kapitału i inwestycji zagranicznych?
                          Zrezygnować z unijnych dotacji dla polskiego rolnictwa? Odciąć polskie samorządy
                          od środków pomocowych i funduszy strukturalnych UE? Kto wtedy będzie naszym
                          sojusznikiem w Europie jeśli odwrócimy się od 26 innych krajów??? Jaka jest
                          alternatywa dla Polski?

                          • mobydickzolsztyna Re: Pesymizmowi - WBREW! 30.03.08, 19:28
                            Gość portalu: z_forum napisał(a):
                            > >>> Co to znaczy głosować przeciw Polsce i Polakom?

                            WSZYSTKO można, byle z wolna i z ostrożna.
                            NAJWYŻSZY stopień ufności, czyli skok w niezbadaną w 100% wodę, "na główkę"
                            wykazują tylko co młodsi.

                            Nasza Populacja to i Młodsi, ale i Starsi.
                            Stąd drobne kontrowersje w Rodzinie.
                                • mobydickzolsztyna Re: Polska już kiedyś w historii poszła swoją wła 31.03.08, 18:00
                                  mreck napisał:
                                  >... każesz młodym zaniechać skoków na głęboka wodę?

                                  Jaką "głęboką"?
                                  Nie wiesz: - z JAKIEJ wody Młodzi przesiadają się do takich sprytnych wózeczków?

                                  DLATEGO świadomie napisałem: "niezbadaną".

                                  Już paru "bezwstydnych" Ludzi, którzy POWINNI coś, z urzędu, o Unii wiedzieć,
                                  przyznało szczerze, publicznie, że pełnego tekstu Traktatu nie byli w stanie
                                  przeczytać, a wielu z przeczytanych fragmentów nie zrozumieli. (*)

                                  A TY posiadasz AUTENTYCZNE i większe Kompetencje?
                                  Ośmielę się przypuszczać, że Ty posiadasz - Ufność!

                                  A jej Podstawa?
                                  Ufność, po prostu Ufność, bo niby DLACZEGO ktoś chciałby Nam zrobić "Coś"?
                                  - To nie do pomyślenia dla zdrowo myślącego Człowieka.

                                  Nigdy Nikt Nikomu nie zrobił jakiegoś brzydkiego "Coś".
                                  A już Naród Narodowi? Państwo Państwu?

                                  Wstyd coś takiego pomyśleć, a nie tylko mówić!
                                  SKĄD by sie miała brać jakaś "nieufność, skłonność do grzebania w szczegółach
                                  podpisywanego tekstu"?

                                  O wstydzie, tylko o WSTYDZIE, Nam powiadają Geremki i Sikorskie.
                                  NIKT z polskim Narodem DYSKUTOWAĆ nie chce - tylko go sparaliżować wstydem!



                                  ------------------------------
                                  (*)
                                  Już sporo miesięcy temu napływały sygnały o "utopieniu", odrzuconej przecież
                                  przez kilka Narodów europejskich (przypominam, że EUROPEJSKICH, bo TO Słowo Cię
                                  rzuca na kolana), Konstytucji PAŃSTWA "Europa" w MORZU CELOWO NIEZROZUMIAŁYCH
                                  ZDAŃ, które ostatecznie przybrało miano "Traktatu Lizbońskiego".

                                  Traktatu, a NIE Konstytucji!
                                  - dlatego, aby Narody Europy nie "referendowały" już PONOWNIE nad Nim.
                                  Wiele z tych "podejrzanych" Narodów jest jeszcze bardziej populistycznych niż
                                  Polacy!

                                  Przecież O TYM mówią WSZYSCY, cokolwiek wiedzący o tej Śmierdzącej Sprawie.

                                  Powtarzam, powtarzam i powtarzam:

                                  <><><> zjednoczenie Europy: TAK! TAK! TAK!

                                  <><><> lecz (co OCZYWISTE, jak jasna cholera!) na Zasadach, Traktatach i innych
                                  czortach: - dokładnie zrozumianych i ZAAKCEPTOWANYCH przez Narody Europy, a nie
                                  przez garstkę jej Urzędników!
                                  Garstkę, bo OGÓŁ polityków Europy tylko "robi MĄDRĄ MINĘ" o ich dalekosiężnych
                                  skutkach prawnych.

                                  Czy np Ciebie nie poinformowano LEPIEJ:
                                  o Big Bangu,
                                  o dziurze ozonowej,
                                  czy szkodliwości palenia
                                  - niż o PRAKTYCZNYCH skutkach tych (dokładnie TYCH, bo mogłyby być najróżniejsze
                                  - miliony wariantów!), Zasad Naszej Wspólnej Europy, które właśnie podpiszemy?
                                  W ciemno! w Ciemno! W CIEMNO!


                                  Durną umowę o ratach za pralkę - przeczytasz nawet w najdrobniejszych
                                  litereczkach na końcu.
                                  Szczególnie te najdrobniejsze litereczki.
                                  Nie będziesz przy Umowie za pralkę "ufny jak cielę" - bo Pralka to DUŻA RZECZ!

                                  Będziesz ufny tylko w sprawach BARDZO DROBNYCH - w sprawie Polski!
      • mobydickzolsztyna Re: "nieignorowalne" ostrzeżenie kompetentnej Oso 31.03.08, 23:16
        Gość portalu: Antymenel napisał(a):
        > Całość powoduje odruchy wymiotne.Mamy chyba 2 sławnych pisarzy
        > olsztyńskich-... i mobydick.


        Za formę, która Cię drażni - przepraszam.
        Ale już mniejsza o drobiazgi.
        Do ROBOTY!

        Wal w TREŚĆ, bo formy ja sam nie bronię!
        Wal po kolei we wszystko to, co ja uważam za sensowne, a Ty za bezsensowne.

        Zrób to argumentami, a nie przymiotnikami i obelgami!
        Umiesz?

        A może po prostu się ze mną ZGADZASZ,
        a tylko z brzydkim sposobem pisania - NIE?
          • mreck Re: "nieignorowalne" ostrzeżenie kompetentnej Oso 01.04.08, 09:10
            i ja sie przychylam do zdania antymenela.
            wywody mobbiego sa bardzie mętne niz sam traktat.

            skomplikowane organizmy wymagaja skomplikowanych regulacji. Tak jest
            z Unią E. Już lektura ustawy o VAT w części dotyczącej dostaw
            wewnątrz-współnowowych przyprawia o ból głowy. co dopiero wspólne
            regulacje nad którymi pracowano latami? a wzajemne oddziaływanie
            tych regulacji? a ryzyko manipulacji?, a ryzyko nieprzystawalności
            języków? itd, itp. Coraz mniej jest wiedzy, którą jestes wstanie
            ogarnąć. nie panikuj, to, ze nie wiesz do końca jak działa komputer
            nie znaczy, ze nie działa.

            po przeciwnej stronie jest izolacja i autarkia.
            autarkia jeszcze nikomu na dobre nie wyszła.

            po środku zapewne tkwią państwa narodowe, których spory i ambicje
            doprowadzały na naszym kontynencie do paroksyzmów zwanych wojnami

            z twojego postu mobby zajeżdża zaściankowością.
            przyszłość mobby ma taka nieprzyjemną cechę, ze jest nieodgadniona.
            jednak nie ma zysków bez ryzyka. Podejmując ta decyzję podejmujemy
            ryzyko wkroczenia na ścieżke, która jest dla nas nieznana.

            nie przeczę, że po wprowadzeniu postanowień traktatu w życie
            natychmiast ujawni sie wiele jego niedoróbek i błędnych regulacji.
            Jednak nie ujawnią sie błędy i niedoróbki stanu, o który ty
            apelujesz. z prostej przyczyny: pozostana w sferze "gdybania".

            zajmujesz bardzo wredna pozycję w dyskusji, pozornie nie zajmujesz
            zdecydowanego stanowiska, tylko apelujesz o ostrożność, rozwagę itp.
            nie ma w tym nic złego. jednakże dyskutować z takim stanowiskiem
            niesposób. Tak jak nie sposób rozgraniczyć, gdzie kończy sie
            rzetelne objaśnianie traktatu, a gdzie zaczyna mętne politykierstwo
            i manipulacja.

            twoje argumenty są tej klasy co ględzenie rydzyka, jak słusznie
            zauważył między wierszami antymenel.

            ps odpuść sobie małostkowość.
            • mobydickzolsztyna pisy rydze pisy rydze pisy rydze. Lekarza! 01.04.08, 10:04
              mreck napisał:
              > skomplikowane organizmy wymagaja skomplikowanych regulacji.

              Kodeksy - karny, cywilny, handlowy, karno-wykonawszy, a nawet te maleństwo -
              ruchu drogowego
              są i MUSZĄ być drobiazgowe, szczegółowe, trudne,
              a już przepisy wykonawcze, ro "sama poezja", to smakołyk wyłącznie dla Kauzyperdów!

              I nie tłumacz mi tego, bo to wiem!

              Ale PIERWOTNE ŹRÓDŁO praw "pochodnych" - Konstytucja (nawet i taka "ukrywająca
              się" pod oszukańczą nazwą Traktat Lizboński)
              - musi, no MUSI być na tyle prosto sformułowana, aby mogła być zaakceptowana,
              albo odrzucona przez Każdego, Kogo będzie dotyczyć.

              Musi odpowiadać "kryterium": - Niech mowa twoja będzie TAK TAK, NIE NIE!
              Konstytucja musi być zrozumiała dla Każdego.

              Nie mamy ustroju niewolniczego (chyba?) i CO to oznacza Obywatel?
              Ktoś tu chce się ZNOWU doczekać gilotyny od "bezrozumnego motłochu ulicznego",
              niegodnego, aby go o co pytano?

              Inne, niższe prawa, przy całej swej komplikacji - muszą być NIESPRZECZNE z
              Konstytucją - i NA TYM polega jej podstawowa rola!

              "Traktat" JEST w istocie Konstytucją, jeśli "prawa krajowe (a Konstytucja RP
              jest ich częścią!)" nie będą mogły stać w sprzeczności z "prawem unijnym".

              I nie pisz banialuków, że piszę BARDZIEJ mętnie niż Biblioteka Tomów Traktatu.

              Tylko uczniak nieprzygotowany do lekcji posuwa się do bełkotania przy tablicy:
              "ja nie rozumiem Pani pytania"!
              • mreck Re: pisy rydze pisy rydze pisy rydze. Lekarza! 02.04.08, 12:50
                rzeczywiście. czy jest na sali lekarz?
                masz problem mobby z komunikatywnością.
                na świecie tworza się samorzutnie zintegrowane wspólnoty gospodarcze.
                Ameryka pn. i śr.
                daleki wschód.
                Europa.
                w slad za tworzeniem sie więzi gospodarczych zacieraja sie granice.
                ja nie chę mobby jechać samochodem przez europę z bagażnikiem
                wypchanym róznokolorowymi kamizelkami, trójkątami w róznych
                rozmiarach i siedmioma rodzajami gasnic i miećprzednią szybę
                zaklejona dwudziestoma winietkami.
                prawo wspólnotowe musi byc nadrzędne, bo nadrzędny jest interes.
                ja muszę sie na nie powoływać ilekroć mój interes obywatela UE jest
                naruszany przez panów pisiorków.
                moze twoje pojęcie świata wystarcza ci na Olsztyn i okolice, skoro
                tam i tak nie można normalnie dojechać, ani wyjechać.
                mi nie wystarcza.
                może tobie potrzebne jest ględzenie o tradycji, jezyku i kluchach
                warmińskich jak im tam cepelinach czy jakos tam.
                ale te kluchy sa robione z kartofli wychodowanych w wielkopolsce, na
                niemieckich nawozach przy uzyciu kombajnów z nawigacją GPS
                korygowaną EGNOS-em itp.
                pierdum merdum z twojego gadania wynika, nie chcesz ponadnarodowych
                regulacji to sie możesz wrowadzić na Kubę, albo Korei Pn.


          • mobydickzolsztyna pisy rydze pisy rydze pisy rydze. Lekarza! 01.04.08, 09:39
            Gość portalu: Antymenel napisał(a):
            > Jak mawiał poeta: za dużo święconej wody,za mało mydła.

            A dlaczego akurat TO wybrałeś z wielu, wielu, wielu słów Poetów?
            Poeta mówił też np: - Litwo, Ojczyzno moja ...
            Może TO nawet ładniejsze? a już na pewno: - tak samo BEZ ZWIĄZKU z tematem!

            Dlaczego mi nie wygarnąłeś, że zachowuję się tak oszołomsko, jak stuknięty
            Mickiewicz ze swymi słowami rzuconymi Bogu: - "... jesteś Carem!",
            gdy negatywnie ocenił "starania Boga" o suwerenność Polski?
            - aż się doczekał wpisania na Index watykański?

            Na punkcie Ojczyzny można przecież "bzikować":
            - Z wodą święconą,
            - albo i PRZECIW niej.

            Jak Ci Facio zajedzie drogę, to wrzeszczysz na niego: - "ty pisiacki Rydzyku jeden"?
            Bo TO akurat taka twoja "pięta achillesowa", takie twoje maniactwo?

            Lubię Człowiekowi pomóc w Jego zainteresowaniach, po prostu LUBIĘ:
            - bajkoPISarstwo bajkoPISarz brudnoPIS cePISko chłoPISko czasoPISmo czystoPIS
            dalekoPIS diPIS długoPIS doPISek dramatoPISarka dramatoPISarstwo dramatoPISarz
            dziejoPISarstwo dziejoPISarz ekranoPIS ePISjer ePISkop ePISkopalizm ePISkopat
            ePISom ePISoma ePIStaza ePIStemologla ePIStolograf ePIStolografia ePIStota
            ePIStrefa ePIStyl ePISylogizm eskaPISta etioPISta etioPIStyka farsoPISarstwo
            farsoPISarz filantroPISta fraszkoPIS fraszkoPISarstwo frontisPIS frontysPIS
            hiPIS hiPISka hipPIS jadłosPIS jasnoPIS jasPIS kaPISta kaPISzon kaPISzonowiec
            kaPISzonówka klePISko kodoPIS komedioPISarka komedioPISarstwo komedioPISarz
            koPISta koPIStka laPIS laPISlazuli laPISowanie latoPIS latoPISarz lePISzcze
            linotyPISta małPISzon maszynoPIS monotyPISta naPIS nefrolePIS odPIS odsyPISko
            oPIS oPISanie oPISowość oPIStotonus oPISywacz osyPISko PISak PISanie PISanina
            PISanka PISarka PISarstwo PISarz PISarzyna PIScina PIScyna PISemko PISk PISklak
            PISklątko PISklę PISkorz PISmak PISmo PISownia PIStacja PIStofon PIStol PIStolet
            PISton PISuar PISywanie PISzczałeczka PISzczałka PISzczek PISzczel PISzczela
            PISzczenie paPISta pierwoPIS piroPISyd podPIS poPIS poPISowość powieścioPISarka
            powieścioPISarstwo powieścioPISarz przePIS przePISywacz przyPIS przyPISaniec
            przyPISek recePIS rękoPIS romansoPISarz rysoPIS samoPIS scenoPIS scenoPISarstwo
            składoPIS skuPISko sPIS sPISa sPISek sPISkowanie sPISkowiec stenotyPISta
            stenotyPIStka taPISeria teletyPISta teletyPIStka tragedioPISarz traPISta
            turPISta usyPISko utoPISta woPISta wPIS wPISowe wyPIS wysyPISko zaPIS
            zaPISobiorca zsyPISko APIS PISa PISz PISzcz SPISz - to z jakiegoś stareńkiego
            programiku dla Krzyżówkowiczów. Ja się na smakoszostwie pis-owskim nie znam, ale
            Ty na pewno jakoś to, z przyjemnością, zagospodarujesz. Powodzenia!


            Gość portalu: Antymenel napisał(a):
            > Generalnie się nie zgadzam.

            Ja pisałem tylko, że akceptujemy bez Referendum (BEZ REFERENDUM!) nowe zasady
            Unii, INNE niż w momencie gdyśmy się do Niej zapisywali - poprzez Referendum
            (POPRZEZ REFERENDUM!)
            - wiedząc o tych zasadach MNIEJ niż o ustaleniach umowy ratalnej na pralkę,
            - wiedząc MNIEJ niż o Big Bangu,
            - wiedząc MNIEJ niż o dziurze ozonowej, czy efekcie cieplarnianym.

            Pisałem właśnie TO,
            a Ty się z TYM generalnie nie zgadzasz!

            Więc nie ma problemu, abyś TERAZ napisał, że jesteś:
            - W PEŁNI ŚWIADOM dalekosiężnych skutków prawnych Traktatu Lizbońskiego dla Polski.
            No bo wiesz!
            Dopiero, gdy TO tu zobaczę, to WTEDY będę mógł uczciwie napisać:

            - KŁAMIESZ!

            Wcześniej - nie mogę!
            Więc to napisz!

            Albo wyartykułuj, bo przecież czujesz odruch wymiotny wobec "naPISz".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka