Zrezygnował z banku, bank z niego - nie

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.04.08, 01:38
"Wioletta Rodzach, zastępca rzecznika prasowego w Pekao SA: - W przypadku
fuzji naszych banków mówimy o przeniesieniu danych około 1,3 mln klientów.
Przy takiej skali mogą się zdarzać nieliczne pomyłki, za które przepraszamy
klientów."

ja bym takiej firmie i takim ludziom nie powierzyl moich pieniedzy.

moge wybaczyc pomylke jesli bedzie od razu naprawiona.
ganianie jednego klienta o pieniadze WIELOKROTNIE juz drobna sprawa na pewno.
po prostu niekompetencja. a bankerzy jak nikt inni powinni byc dokladni.
nie jest.
    • Gość: since1977 Re: Zrezygnował z banku, bank z niego - nie IP: 83.143.100.* 14.04.08, 06:33
      ej ping-pong ! Przy takiej skali naprawdę mogą się zdarzać nieliczne
      pomyłki ! Przecież nikt go nie okradł ! Jak mu niesłusznie naliczyli
      opłatę to mu ją zwrócą ! Skąd wy się wszyscy urwaliście ? Z jakiejś
      nierealnej idealnej krainy ułudy ? "(...)ja bym takiej firmie i
      takim ludziom nie powierzyl moich pieniedzy(...)". A kto Cię
      zmusza ? Trzymaj w skarpecie !
      • Gość: pi Re: Zrezygnował z banku, bank z niego - nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 08:52
        no wlasnie since - i ja bede trzymac w skarpecie - albo w innym
        banku. Odeszłam z PKO bo to co wyprawiają to w głowie sie nie
        mieści. Zero jekiejkolwiek informacji! Zero organizacji!Przy takiej
        skali mogą zdarzać się pomyłki??? Co to za tłumaczenie? Nie byli
        gotowi na 1,3 miliona klientów trzeba było z fuzjować mniej! A jesli
        chcieli 1,3 mln to trzeba było LEPIEJ SIE PRZYGOTOWAĆ.Wkurzyli mnie,
        zrezygnowałam z ich usług i NIKOMU NIE POLECAM tego banku.
        • Gość: iwona Re: Zrezygnował z banku, bank z niego - nie IP: *.as.kn.pl 14.04.08, 09:36
          Pierwszy raz słyszę, że zwracają pieniądze. Zresztą chodzi o zasadę a nie o
          pieniądze. Zamknęłam konto w Pekao S.A. jeszcze zanim zaczęło się mówić o fuzji.
          Kartę zabrali i przecięli, a po miesiącu okazało się, że pobierają prowizję za
          prowadzenie konta. Pieniądze musiałam wpłacić mimo, że przyznali, że to
          niedopatrzenie z ich strony. Zanim ostatecznie wszytko się skończyło musiałam
          jeszcze raz interweniować.
          • Gość: borow4 ten bank prowadza kanalie IP: *.ifpan.edu.pl 14.04.08, 16:47
            wzieli wszystko co najgorsze z BPH i PekaO i sie polaczyli
      • Gość: maroba Re: Zrezygnował z banku, bank z niego - nie IP: 193.36.241.* 14.04.08, 09:29
        Ja również zrezygnowałam z usług połączonych banków, zamknęłam
        rachunek i ... dostałam wezwanie do zapłaty 3,80 tytułem nie wiem
        czego. Tłumaczenie pana na infolinii było takie, że system
        informatyczny, że system itp., tylko co mnie to obchodzi. Zamknęłam
        rachunek i koniec. Oczywiście wystosowałam odpowiednie pismo i
        otrzymałam od nich list, że przepraszają itd., ciekawe do ilu osób
        takie pisma wysłali, a ile zapłaciło. Takie małe ziarnko do ziarnka.
        Teraz wiem, że to był bardzo dobry wybór, nie mówię już o opłatach
        za konto~!!!!
      • Gość: Mmm Chcialbys zeby tak dzialal lekarz oerujacy... IP: *.2a.pl 14.04.08, 22:23
        ...twoje dziecko? Wiesz panie ile my tu takich zabiegow robimy? To nie dziw sie
        ze go zapomnielismy wybudzic. Skad sie urwales z krainy uludy? Zabieraj pan
        warzywo i nie zawracaj glowy i nikt cie nie zmusze, zebys przylazil do nas drugi
        raz!
    • Gość: kabak Ja miałem szczęście, tylko 2,80 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 09:37
      za rachunek zamknięty w Pekao SA kilka lat temu, bez żadnych fuzji.
      Wtedy też wpłaciłem jakieś grosze, żeby być na zero. Potem pani
      kazała mi jeszcze raz wpłacić jakieś grosze, pytając czemu odchodzę
      z banku. Odpowiedziałem, że właśnie przez taki bałagan. A teraz, po
      kilku latach znowu kilka złotych...
    • sitanka Re: Zrezygnował z banku, bank z niego - nie 14.04.08, 09:55
      Zamknęłam konto w Pekao SA jakiś czas temu.Przy zamykaniu okazało
      się,że muszę dopłacic 8 zł(nie wiem za co,ale się nie upierałam)
      OK.Po kilku miesiącach otrzymuję pismo z banku,że nie mogą zamknąć
      mojego konta,bo...wisi na nim 8zł!!!!Ludzie!:)Napisałam pismo(a
      jakże)z prośbą o przeksięgowanie kwoty na cele jakie sobie życzą:p
      No nie polecam.
    • Gość: klientka polecam zmienić bank !!! IP: *.vpn.solarisbus.pl 14.04.08, 10:43
      Szanowna Pani nie może być mowy o pomyłkach, bo wasz bank bierze
      duże pieniądze za obsługę klientów. Ponadto to czy operacja
      połączenia banków pod kątem informatycznym się uda czy nie,sprawdza
      się przed połączeniem a nie po.W dobie elektronicznego
      przekazywania danych jest to kompromitacja !!! Ja zmieniłabym jak
      najszybciej bank.
      Poza tym klienci takich banków molochów, są zawsze traktowani
      jak"numerki". Takie zdanie miałam o PKO SA dawno przed połączeniem
      z BPH. Kożystałam z usług banko PKO SA w Poznaniu oddział przy
      Selgrosie. Serwis fatalny, bałagan w dokumentach. Bank po
      wpłynięciu pieniędzy ( ROR ) potrzebował całego dnia na ich
      zaksięgowanie na moim koncie. W związku z tym 10. każdego miesiąca
      kolejka przed kasą była kilometrowa.Co miesiąc ten sam
      horror.Komunistyczne myślenie i taki sam poziom obsługi klienta
      przy okienku.Obrażone i nieuprzejme panienki.
      • Gość: Pi Re: polecam zmienić bank !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 16:04
        Hahaha! Po stokroć zgadzam się. Przed fuzją byłam w BPH i bardzo
        mile wspominam obsługę, sam bank, a także małe pierdółki które
        umilają życie np. możliwość sprawdzenia stanu konta w bankomatach.
        Niestety na skutek fuzji trafiłam do PKO i... postanowiłam się
        wynieść. Jeśeli PKO postanowiło przejąć BPH to mogło także przy
        okazji przejąć ich standarty (choćby co do obsługi klienta). Ale
        nie..! Takie rzeczy to nie w Polsce!
        A tak przy okazji. Czy to co zrobilo PKO jest zgodne z prawem? Ja
        podpisywałam umowe z BPH, nie z PKO - skoro zmienia się podmiot
        usugodawczy, czy umowa nie powinna być jakoś "odnowiona"? Tzn. czy
        mogą oni poprostu przejąć klientów bez ich zgody? Nie znam się na
        prawie, ale uważam, że to nie w porządku- powinnam była dostać
        informacje, iż mój bank zostaje wchłoniety przez inny bank i czy w
        zwiąku z tym decyduje się na kontynuacje współpracy (choć już z kim
        innym) czy też nie (odpowiedź brzmiałaby nie i może PKO to
        przewidziało i dlatego wzieli mnie gwałtem)
    • Gość: adam Zrezygnował z banku, bank z niego - nie IP: 64.238.49.* 14.04.08, 20:39
      Dlatego przy zamykaniu trzeba żądać pisemnego potwierdzenia
      zamkniecia rachunku, zeby takich szopek nie bylo.

      Ja tez sie z peksy wynosze i ide do konkurencji (mBank).
    • Gość: nela Zrezygnował z banku, bank z niego - nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 21:10
      ten bank to katastrofa. ja niestety muszę z niego korzystać, gdyż
      mam tam kredyt mieszkaniowy i jeśli chcę go przenieść to stracę ulgę
      odsetkową. ale nikomu nie polecam. oni już chyba przestali się
      przejmować, że prawie codziennie jest artykuł w gazecie jaki to mają
      bałagan i jak traktują klientów. jako przykład moge podać
      następującą sytuację:
      właśnie dostałam dziwne pismo z banku tzw. zawiadomienie o
      najbliższej spłacie kredytu. chciałam sie dodzwonić na infolinię,
      żeby zapytać co to za cholera, skoro umówili się ze mną, że będa
      automatycznie ściagać kwotę z konta. zaznaczam, że odrębnie dostaję
      harmonogram spłat rat. Próba dodzwonienia się do tej stajni augiasza
      doprowadziłaby niejednego do rozstroju nerwowego. po kilkunastu
      minutach wysłuchiwania wesołej muzyczki słyszę komunikat "niestety w
      tej chwili nie możesz połączyć się z konsultantem. Proszę rozłącz
      się" i połączenie zostaje przerwane. I tak mozna do upadłego. po
      dodzwonieniu się ( w koncu po kilku próbach) dowiaduję się, że
      konsultant nie wie co to za pismo i żebym się skontaktowała z
      oddziałem. teraz nie wiem czy mają niedoinformowanych konsultantów
      czy też każdy oddział uprawia radosną twórczość pisarską do
      klientów, w zalezności od wyobraźni i inwencji pracowników
      oddziału. czekam tylko aż zaczną mi przysyłac wiersze.
      To tylko jeden z przykładów bo o traktowaniu klientów w tym banku
      mogłabym jeszcze długo pisać
    • Gość: xxx Zrezygnował z banku, bank z niego - nie IP: *.ipt.aol.com 14.04.08, 22:44
      W PEKAO zawsze był taki porządek, jak widać. Kilka lat temu chciałem zmienić
      bezużyteczne eurokonto na ROR-a (do spłaty kredytu studenckiego - kolejny
      kretynizm, po co mi konto tylko do spłacania kredytu). Oczywiście ich badziewny
      system nie pozwalał na przeprowadzenie takiej operacji. Musiałem zamknąć
      eurokonto i otworzyć ROR-a. Oczywiście zlecenie zmiany konta z którego nastąpi
      spłata kredytu zostało zignorowane, więc kolejna rata została pobrana z
      zamkniętego konta z wyzerowanym saldem. Oczywiście: odsetki, wezwanie do
      zapłaty, bieganie i upewnianie się że raty kredytu będą wreszcie pobierane z
      innego rachunku. Mam tylko nadzieję że przez tego komunistycznego molocha nie
      trafiłem do BIKu.

      Eurokonto zdecydowałem się zamknąć w momencie gdy chcąc wydrukować sobie
      potwierdzenie przelewu przez internet zorientowałem się że historia rachunku
      kończy się kilka miesięcy wstecz. Może jest jakiś numerek konta gdzie można
      wpłacać zapomogi dla PEKAO na zakup twardego dysku do serwera?

      Kolejna doświadczenie z PEKAO: któregoś dnia w skrzynce natrafiłem na awizo,
      kilka kilometrów na pocztę, kolejka na kilkadziesiąt minut, a tam koperta z
      PEKAO z jakąś kartą w środku. Zaraz, przecież ja żadnej katy nie zamawiałem?
      Dzwonię do PEKAO, a tam mnie poinformowali że przysłali mi kartę i jak jej nie
      chcę, to muszę iść do oddziału i złożyć oświadczenie że jej nie chcę, to mi ją
      zlikwidują. O rzesz! Karta została na poczcie, długo wisiała na moim rachunku
      ale w końcu znikła.

      Kolejny numer, przy kupnie samochodu, chciałem zrobić przelew na inny rachunek w
      PEKAO, okazało się że się nie da, muszę wypłacić i wpłacić. Dobrze że nie
      musiałem z reklamówką "kapusty" biegać między okienkami.

      No i kawałek zasłyszany: znajomy przyszedł wpłacić transzę na mieszkanie,
      okazało się że przy sporej kwocie będzie też spora prowizja. Ale przecież on
      miał konto w PEKAO, więc stwierdził że pieniądze wpłaci i zrobi przelew ze
      swojego rachunku. Został poinformowany że to oszustwo i mu nie wolno.

      I moja ulubiona akcja z trzeciej ręki (dobra, bo zwykłych klientów PEKAO ma
      głęboko): pewna osoba, załóżmy, prezes firmy handlowej z bardzo dużym obrotem,
      posiadająca rachunek firmowy w pewnym oddziale PEKAO, przyszła pewnego dnia z
      prośbą o niewielki kredyt, jakieś grosze za ekstra opcję do luksusowego
      samochodu. PEKAO oczywiście stwierdziło że pan, posiadający milionowe saldo na
      firmowym koncie nie ma zdolności kredytowej u nich. Podobno kierowniczka
      oddziału wyszła ze łzami go prosić żeby tego konta firmowego nie zamykał.

      O drobniejszych numerach w stylu: żądanie żeby udać się po odbiór karty do
      bankomatu zablokowanej w trakcie długiego weekendu na drugi koniec Polski, to
      już nie warto wspominać.

      Jeśli ktoś się jeszcze zastanawia nad zmianą banku (bo chyba nikt przy zdrowych
      zmysłach już z własnej woli kont tam sam nie zakłada), to polecam rozważyć moje
      doświadczenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja