Gość: Ojciec
IP: *.tvk.tpsa.pl
09.01.02, 23:24
Jest w SP 30 "przesympatyczny" ks. Adam Bielinowicz. Wykształcony katecheta
i "pedagog". Program autorski ks. Bielinowicza przerasta wszystkie teorie
kształcenia i wychowania. Otóż wyobraźcie sobie - ostatnio na lekcji religii, w
oparciu o podstawy wynikające z Dekalogu "Kochaj Bliźniego swego jak siebie
samego" - ten pseudopedagog stawia w jednej klasie ok. 50 jedynek. Świetnie -
jak gówniarze Bogu tak Bóg - Kubie. Utożsamianie się z "panem" ( przez małe p)
i "władcą" (przez małe w)jest nie na miejscu, na tak moralnie odpowiedzialnym
stanowisku. No cóż istnieją różne sposoby zniechęcenia do Kościoła i niestety
do wiary. Proponuję przełożonym ks. Bielinowicza wymieć wyżej wymienionego na
osobę, która ma autorytet. Dzieci wymienić się nie da. Gdyby ks.Bielinowicz
brał przykład z Korczaka, dałoby to efekt większy niż karanie jedynkami.
( można sprawdzić również inne klasy w których ks.Bielinowicz ma lekcje -
sytuacja bardzo podobna)
Kiedyś miałem księdza, który w latach 70 bił nas po rękach linijką - ale
myślałem, że od tamtego czasu co niektórzy zmądrzeli - chyba jednak nie wszyscy.
Ojciec