Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi

IP: *.olsztyn.net.pl 22.07.08, 22:19
Redakcjo lokalnej GW, czy wy nie zauważacie,że wasze artykuły są prymitywne,
zero wartości intelektualnych, piszecie tylko o sensacjach. Jakie to ma
znaczenie dla miasta. Zastanwócie się.
    • Gość: Orwell A wyjście na wieżę ratuszową też trzeba odnotować? IP: *.olsztyn.mm.pl 22.07.08, 22:25
      To jakaś parodia. Istny Monty Python. Następnym krokiem będą zapewne
      kartki na wyjścia do toalety. Ten cały audit i ISO w urzędach nie ma
      najmniejszego sensu. To tylko narzędzie do zarabiania kasy przez
      firmy auditorskie (nie mylić z audytem).
      • Gość: * Re: A wyjście na wieżę ratuszową też trzeba odnot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 22:34
        A efektem tego auditu będzie limitowanie myślenia w Urzędzie, bo wszystkie
        sprawy są jednakowe jak spod sztancy ;))

        Czy podejmujący tę decyzje jest już na takim limicie, czy to też taka pozytywna
        wprawka do tego, co ma nastąpić w wyniku tego wiekopomnego dzieła? ;))

        Błazenada!!!
        • Gość: nepotka Re: A wyjście na wieżę ratuszową też trzeba odnot IP: *.ols.vectranet.pl 22.07.08, 22:44
          wiadomo że w urzędzie planowane są zmiany personalne wynikające, a jakże z
          obiektywnych potrzeb usprawnienia pracy urzędu, obiektywizm zapewni wynik audytu
          organizacyjnego i nie będą to swobodne decyzje polityczno-nepotyczne
          • kosmosiki Ankiety do ankiety... 23.07.08, 21:18
            A czy wypełniają też kolejne ankiety na temat tego ile zajmuje im wypełnianie
            poprzednich ankiet? Tego typu akcje to dowód fatalnego zarządzania.
            • Gość: QBA Re: Ankiety do ankiety... IP: *.ramtel.pl 23.07.08, 22:35
              I kto za to k***a płaci?!
              • Gość: maklakiewicz Re: Ankiety do ankiety... IP: *.ols.vectranet.pl 23.07.08, 22:57
                pan płaci, pani płaci, ...społeczeństwo
                • kosmosiki Re: Ankiety do ankiety... 23.07.08, 22:58
                  > pan płaci, pani płaci, ...społeczeństwo

                  Aż się chce wyjść z kina.
                  • Gość: maklakiewicz Re: Ankiety do ankiety... IP: *.ols.vectranet.pl 23.07.08, 23:03
                    i wychodzę
              • Gość: pEtEnT Re: Ankiety do ankiety... IP: *.eranet.pl 24.07.08, 23:03
                A KTO PŁACI ZA CZAS PETENTÓW STRACONY W URZĘDACH, BŁĘDY URZEDNIKÓW I
                ICH OPIESZAŁOŚĆ. NA TYM FORUM SĄ CHYBA PRAWIE SAMI URZĘDNICY.
                PRACUJĄCY NIE MAJĄ CZASU NA PIERDOŁY
        • kosmosiki Re: A wyjście na wieżę ratuszową też trzeba odnot 23.07.08, 22:51
          > A efektem tego auditu będzie limitowanie myślenia
          > w Urzędzie, bo wszystkie sprawy są jednakowe jak
          > spod sztancy ;))

          Wszystkie - nie. Dużą ich część - tak. Chodzi o to aby optymalizować to co się
          daje optymalizować niewielkim nakładem.

          en.wikipedia.org/wiki/Pareto_principle
    • Gość: kama Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.centertel.pl 22.07.08, 23:03
      Oj błazenada to, błazenada. Do czego to jeszcze mogą doprowadzić
      eksperymenty niby fachowców na pracującej machinie. Spotykam w
      ratuszu zdenerwowaną koleżankę, która zastanawia się jak zapisać w
      ankiecie taką sytuację: odbiera telefon, uprzejmie wita interesanta
      i podpisuje dokument który wniosła sekretarka. Współczuję
      urzędnikom. Z jednej strony radni widzą ich jako piątą kolumnę, z
      drugiej strony bezpośredni zwierzchnik wymyśla coraz to głupsze
      polecenia. Trzymajmy kciuki żeby nie zwariowali bo co wtedy zrobimy
      my - petenci.
    • Gość: Toku Ankietę polecamy państwowej inspekcji pracy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.08, 00:11
      Mam nadzieję, że ankietą ta zainteresuje się państwowa inspekcja pracy. Bardzo
      łatwo będzie sprawdzić, czy pracodawca respektuje zapisy rozporządzenia MPiPS z
      dnia 1 grudnia 1998 roku, w myśl przepisów którego pracownikowi po 1 godzinie
      pracy przed monitorem komputera należy się 5 minut przerwy.

      czy przepis ten jest respektowany - szczerze wątpię.

      czy ktoś się tym zainteresuje - jeszcze szczerzej wątpię.
    • Gość: oj,oj Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.olsztyn.mm.pl 23.07.08, 00:38
      A moze od razu wszczepic urzednikom geolokalizatory podlaczone do lokalnej bazy
      danych rejestrujace ich w godzinach pracy... albo takie elektroniczne
      branzoletki... to kolejny idiotyzm za ktory my podatnicy placimy.

      A ja bym chcial zeby rozpoznanie szlo w kierunku skutecznosci i czasu
      zalatwiania spraw w tym urzedzie przez dany wydzial czy tez przez konkretnych
      pracownikow... wg KPA termin zalatwienia sprawy powinien byc bezzwloczny tj. jak
      najszybciej jak jest to mozliwe a nie jak to jest obecnie "rutynowo" 30-65 dni
      co jest karygodne...

      Jeszcze przydalo by sie wprowadzenie odpowiedzialnosci osobistej (np.
      finansowej) urzednikow za krzywdzace i nieuprawnione decyzje, te ktore urzad
      przegral w trybie odwolawczym (w drugiej instancji).
      To bylby dopiero realny doping do rzetelnej pracy i poszanowania petenta. A
      wtedy bardzo prosze o "audyt" urzednikow.
      • kosmosiki Termin "niezwłoczny" LoL, nowicjusz 23.07.08, 22:48
        > pracownikow... wg KPA termin zalatwienia sprawy powinien
        > byc bezzwloczny tj. jak najszybciej jak jest to mozliwe

        Buhhahahahaha. Widać, że nie znasz urzędniczej rzeczywistości bo popełniasz błąd
        nowicjusza. Nie ma czegoś takiego jak "termin niezwłoczny". Termin to jest
        termin - konkretnie np. 2 dni, 5 dni.

        Jeżeli nie określisz konkretnego czasu realizacji to można powiedzieć, że
        dowolny czas realizacji podlega pod "bez zbędnej zwłoki", a wszelkie zwłoki
        (czasowe) najwyraźniej były niezbędne.
    • dioskorides co w tym oburzającego ja już dawno wypełniam kartę 23.07.08, 08:05
      pracy
      co prawda wpisywanie wyjśc do toalety to lekka przesadza
      ale u mnie w pracy wszyscy łacznie z kierownikami wypełniają w
      excelu tygodniową karte pracy wpisując z dokładnością godzinową
      swoje czynności w ciagu tygodnia
      i nikt z tego szopki nie robi , widac jeszcze komunistyczne
      naleciałości u urzedasów
      • wlodzimierz.ilicz A czas przeznaczony na drapanie się po jajach 23.07.08, 21:50
        też wpisujecie?
        Ależ dajecie się poniżać.
        Jak bydło.
      • kosmosiki W Excelu :)))))))))))) 23.07.08, 22:22
        > ale u mnie w pracy wszyscy łacznie z kierownikami
        > wypełniają w excelu tygodniową karte pracy wpisując
        > z dokładnością godzinową swoje czynności w ciagu tygodnia

        LoL. Ja zielonego pojęcia nie mam co robiłem o wczoraj o 14. Serio. Chyba
        zajmowałem się którymś z projektów, ale którym to nie mam pojęcia. Albo byłem na
        obiedzie. Z resztą kogo to obchodzi?

        Takie karty prowadzą tylko do kombinowania.

        BTW Excel - świetne narzędzie. :))) Poinformuj kogoś kto się tym zajmuje o
        istnieniu relacyjnych baz danych i innych narzędzi. Wiem, że pewnie nie
        uwierzy... ale. Excel. LooooL.

        My używamy dedykowanego oprogramowania do podobnych spraw. Well nie służy to do
        rozliczania czasu pracy/efektywności. Po prostu zamiast ustnie czy mejlowo
        zlecać różne czynności między sobą wpisujemy to w system. W danej chwili można
        zawsze zobaczyć kto się czym zajmuje, w jakim projekcie uczestniczy, na jakim
        etapie jest ten projekt itp. aby np. ocenić czy ta osoba jest aktualnie
        obciążona czy nie (celem przydzielenia jej bądź nie jakiegoś innego zadania).

        Ale to broń Boże nie służy do rozliczania efektywności pracy tylko pomaga nam w
        organizacji tejże.
        • mobydickzolsztyna Re: W Excelu :)))))))))))) 24.07.08, 14:00
          kosmosiki napisał:
          > LoL. Ja zielonego pojęcia nie mam co robiłem o wczoraj o 14.
          > Serio. Chyba zajmowałem się którymś z projektów,
          > ale którym to nie mam pojęcia.

          Masz ponad 80 lat?
          A czy pamiętasz co robiłeś przed chwilą?
          Bo TO byś miał wpisać, a nie z wczoraj, albo z przedwczoraj.




          kosmosiki napisał:
          > Albo byłem na obiedzie. Z resztą kogo to obchodzi?

          Pracodawca ma Ci bez szemrania płacić pensję i niech się nie odważy zapytać coś
          właściwie w pracy konkretnie robił?

          Potrafisz sobie wyobrazić, że to Ty mnie zatrudniasz i po powrocie skądkolwiek
          pytasz mnie "co Pan wczoraj zrobił w pracy?",
          a ja Ci odpowiem "a co Cię to obchodzi? nie masz prawa mnie o to pytać, masz
          prawo tylko mi płacić!".


          kosmosiki napisał:
          > Takie karty prowadzą tylko do kombinowania.

          Tylko pisarz, albo poeta myśląc i myśląc, wrzucając kolejne kartki do ognia na
          kominku, nie pozostawia śladu po swej pracy umysłowej.

          Praca urzędnika POZOSTAWIA ślady.
          Jeśli wyrywkowo, losowo, wezwę jednego z urzędników i zacznę go szczegółowo
          wypytywać o szczegóły i pisemne ślady fikcyjnych prac wpisanych przez niego do
          autofotografii - to następnego dnia już nikt nie odważy się na wpisywanie fikcji.
          Terminator czy czeladnik nie wciśnie kitu majstrowi. To tylko tak łatwo się mówi
          o tym wciskaniu kitu.


          Rozwiązania bazodanowe mają się tak do prosto pisanej autofotografii, jak
          wiercenie wiertarką elektryczną wobec użycia staromodnego ręcznego świdra.
          I jednym i drugim DA SIĘ WYWIERCIĆ.
          Jeśli często, to WTEDY warto kupić elektryczną.

          Ale jeśli raz na parę lat, to głupotą jest zakup wiertarki elektrycznej albo
          oprogramowania bazodanowego wraz z jego stałą fachową konserwacją.



          PS
          Oczywistą głupotą BY BYŁO zapisywanie przez 30 sekund KAŻDEJ czynności 1 czy 3
          minutowej. Ale niech mi Ktoś wykaże, że z taką bzdurą mamy w tym przypadku do
          czynienia!

          Urzędasowski chleb nie jest mi obcy i WIEM, że tak koszmarny dzień, gdy wystąpi
          ponad 100 "frakcji czasu" w 8 godzinach to ewenement!
          To zaś oznacza ok. 5 minut na średnią frakcję (a jej "odfajkowanie" na arkuszu
          autofotografii kilkanaście sekund!).

          No ileż np urzędnik wyda dziennie praw jazdy albo dowodów rejestracyjnych?
          Tyle, że ich kilkunastosekundowe odfajkowanie zajęłoby godzinę?

          Klienci urzędników chyba by się popłakali ze śmiechu na takie dictum.
          Dziesięć minut na postawienie realnej liczby parafek w arkuszu wystarczyłoby za
          cały dzień!


          Setki czynności w 8 godzin to u robotnika na taśmie produkcyjnej - podlega nie
          fotografii, a chronometrażowi lub rejestracji filmowej.
    • no_elle Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi 23.07.08, 08:23
      Jak w taką ankietę wpisać np. pójście do sklepu po antramy, bo
      Burmistrz chce powiesić jakieś podziękowanie w swoim gabinecie, albo
      wieszanie plaktów na mieście, wyjazd z sanepidem na przegląd
      kąpielisk czy też pracę przy imprezie np. w czasie weekendu.
    • Gość: ja! Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.08, 09:22
      Oj ktoś wymyślił! Pewnie nowa (młoda) Pani Sekretarz. Jak znam życie
      przez te 5 dni wszyscy urzędnicy będą napewno bardzo zapracowani,
      żeby ankiety dobrze wyszły.
    • albin65 Do Redakcji: 23.07.08, 11:27
      Warto zadać by było kilka dodatkowych pytań, Szanowna Redakcjo. Mianowicie: jaka
      firma wymyśliła i przeprowadza tę ankietę na zlecenie Ratusza? Jak została
      wyłoniona? Ile ta operacja kosztuje? Co za mędrzec wymyślił, żeby robić to w
      środku sezonu urlopowego, kiedy mało który urzędas robi to co powinien, a
      najczęściej właśnie zastępuje koleżankę? Czy wnioski z takiej ankiety nie będą
      np. takie, że stanowisko koleżanki która jest właśnie na urlopie, jest
      niepotrzebne, bo przecież ktoś ją zastąpił, albo co gorsza - stanowisko osoby
      zastępującej jest niepotrzebne tym bardziej, bo przecież nie robiła tego co
      powinna, a to, co należy do nieobecnej koleżanki, a firma wcale się nie zawaliła?
      Wiem, że może przesadzam, ale debilizm niektórych "specjalistów" od zarządzania
      jest wielki. Koronnym przykładem jest ISO za ciężkie pieniądze z idiotycznymi
      kartami procesów. Wiecie jaka jest różnica między urzędem z ISO,a takim bez ISO?
      Otóż ten bez ISO zaoszczędził sporo pieniędzy na tym niepotrzebnym nikomu
      certyfikacie. I to wszystko, bo procedury i sprawność obsługi jest taka sama i
      zawsze zależna od dobrej kadry zarządzającej, nigdy od certyfikatów. I w
      przypadku tej ankiety będzie dokładnie tak samo. I jeszcze jedno pytanie: ile
      kosztuje czas, jaki urzędnik, musi poświęcić na rzetelne wypełnienie tej
      ankiety? Jaki to czas, pół godziny, czterdzieści pięć minut każdego dnia? Ile
      można przez ten czas zrobić? Myślał ktoś o tym? Jestem pewien, że nie. Zamiast
      myśleć, łatwiej jest zapłacić ciężkie pieniądze i kupić marzenia o sprawnie
      zarządzanej firmie i własnym profesjonalizmie.
      • Gość: urzędnik Re: Do Redakcji: IP: *.centertel.pl 26.07.08, 02:03
        BRAWO(!)- to prawda. Zgadzam się z wypowiedzią w stu procentach!!! Na
        biurokrację - procedury, instrukcje (wymyślane dodatkowo przez urzędników),
        pisanie pism(z wszystkimi zebranymi podpisami róznych szefów!!!) do drugiego
        wydziału o zamówienie np. sali, wiazanki kwiatów i zakładanie tych spraw oraz
        wprowadzanie ich do Mdok'a (programu elektronicznego) - to wszystko zajmuje tyle
        czasu, że na pracę merytoryczną pozostaje już go znacznie mniej. A pracy jest
        naprawdę b.dużo. Człowiek zaczyna pracować nad jedną sprawą, za chwilę musi ją
        odłożyć, bo pojawiła się następna ważna sprawa, a potem kolejna, jescze bardziej
        ważna i pilna!!!
        • Gość: krzysio Re: Do Redakcji: IP: *.anonymouse.org 26.07.08, 11:13
          trzeba dodać że wprowadzanie do mdoka jest czasochłonne nie tylko ze względu na
          samą czynność wprowadzania sprawy do kolejnego przecież rejestru ale przede
          wszystkim dlatego że trzeba mieć szczęście żeby się do niego zalogować i
          wprowadzić sprawy bez conajmniej 4 zawieszeń programu i ponownych prób
          zalogowania.
          co do ISO to z perspektywy czasu nie widzę żadnej różnicy w funkcjonowaniu
          urzędu przed i po jego wprowadzeniu, może z ta różnicą że co roku trzeba
          podpisać około 20 bzdurnych procedur w rodzaju: "co to jest procedura", których
          i tak nikt nie czyta bo szkoda czasu a po drugiej kartce tej lektury zbiera się
          na wymioty.
        • Gość: nikt. Re: Do Redakcji: IP: 195.116.46.* 23.03.09, 12:08
          Człowiek zaczyna pracować nad jedną sprawą, za chwilę musi ją
          odłożyć, bo pojawiła się następna ważna sprawa, a potem kolejna, jeszcze bardziej
          ważna i pilna!!!
          I na koniec dnia po ciężkiej pracy okazuje się że nic nie zrobiłem i jutro
          będę miał 2 razy tyle roboty więc potrzeba przyjąć jeszcze jednego urzędnika aby
          pomagał w tworzeniu tego bałaganu,potem 2 żeby wspomogło pracę tych 2 i nowy
          ratusz jest potrzebny.
          Petent to tylko ktoś kto przeszkadza.
    • Gość: tt Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 13:07
      a czy czas stracony na wpisywanie w rubryki też trzeba wpisywać...?? a jak nie
      trzeba to czemu nie trzeba? Przecież tym też się zajmują podczas pracy
      urzędnicy... Badania mają trwać przez 5 dni. A jak w tym czasie ktoś będzie miał
      przeziębiony pęcherz? To wpłynie na statystyki, będzie przekłamanie. A jak
      przyjdzie petent, to trzeba spisać jego dane??? Co za idiotyzm. Paranoja. Skoro
      chcą, żeby ludzie nie wychodzili na zakupy, albo do fryzjera, to niech
      przełożeni pilnują tego. Jakoś w innych firmach nie słyszałem o takich
      problemach. Poza tym, statystyki nie oddają tego, jak pracują poszczególne
      jednostki. Jeden zrobi coś w 15 minut, drugi to samo zrobi w 2 godziny. I to
      znaczy, że skoro ten pierwszy odpoczywa dłużej, to jest mniej wydajny???
      Podsumowanie będzie: Pracują średnio 6 godzin dziennie, chodzą do WC pół
      godziny, jedzą 20 minut, itd. Z czego jeden będzie pracował 7 godzin a drugi 5.
      Skoro mają lepiej pracować, to po co ich rozpraszać. Robie jedno, między czasie
      wezmę drugie do zrobienia... ale chwila chwila muszę wpisać... ile ja tam miałem
      wstawić?? Strata czasu... będą i tak przekręcać, bo kto ich sprawdzi?
    • mobydickzolsztyna Autofotografia 23.07.08, 13:58
      Autofotografia dnia roboczego, (np w tekstach:
      www.opracowania.info/readarticle.php?article_id=3624
      www.virango.pl/content/ekonomika-przedsiebiorstw )
      jako jedna ze ZWYKŁYCH metod badania i organizacji pracy, znana jest już ho ho,
      albo i jeszcze dawniej.

      Urzędasy od zawsze się na nią wściekali, bo niby jak takie prymitywne narzędzie
      miałoby opisać niebywale skomplikowaną, wręcz artystyczną ich pracę?

      Ja też się na nią wściekałem jeszcze za czasów głębokiej komuny (aczkolwiek
      metoda jest absolutnie kapitalistyczna, "importowana" z krajów anglosaskich),
      gdy z biura się wyskakiwało do kawiarni lub sklepu.

      Ja sobie wyobrażam PODOBNIE wściekłe posty koni nt bata w rekach oracza, czy
      furmana.

      Nasza olsztyńska marginalność wobec głównego nurtu gospodarki to także brak
      obycia z jej "zimnym oddechem", a ZIMNY oddech wolności poznawali tylko ci z
      nas, którzy lądowali w krajach, w których się zarabia.
    • Gość: xyz Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: 201.16.205.* 23.07.08, 14:51
      Czytam i k.. oczom nie wierze, za komuny mowilo sie o czynieniu idiotyzmu
      bardziej precyzyjnym, a tu, tu skala sie skonczyla.
      Nazwisko geniusza ktory wymyslil ankiete !
      Nazwisko poprosze !
      • Gość: info Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.um.olsztyn.pl 23.07.08, 15:13
        Proszę barzdo:


        Fotografia dnia roboczego jest to najstarsza metoda mierzenia czasu
        pracy. Jej początki sięgają roku 1792, z którego pochodzą pierwsze
        dokumenty o dokonaniu pomiarów czasu w fabryce porcelany w Derby.
        Metoda polega na obserwowaniu - z pomocą zegarka - przebiegu pracy
        na danym stanowisku w ciągu dnia roboczego i rejestrowaniu
        następujących po sobie elementów. Obserwacji podlegają zarówno
        czynności jak i przerwy pomiędzy nimi. Czas końcowy danej czynności
        jest jednocześnie czasem początkowym następnej. Badanie najczęściej
        rozpoczyna się z chwilą rozpoczęcia zmiany roboczej, przedmiotem
        badania jest stanowisko lub grupa stanowisk.


        mfiles.ae.krakow.pl/pl/index.php/Fotografia_dnia_roboczego
      • Gość: a Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.um.olsztyn.pl 23.07.08, 15:14
        mfiles.ae.krakow.pl/pl/index.php/Fotografia_dnia_roboczego
    • Gość: młoda urzędniczka Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.ols.vectranet.pl 23.07.08, 17:54
      Gdy z zapisków w ankiecie przeczytałam, że trzykrotnie byłam w
      toalecie ( co prawda po niecałe trzy minuty, tyle żeby majtki
      ściagnąć i siknąć, bez mycia rąk, bo to kosztuje mnóstwo czasu), po
      pracy umówiłam się na wizytę u urologa. Zastanawiam się teraz czy
      mam chory pęcherz czy to może wina stresu? Jestem pełna niepokoju.
      Myśle, że jutro, po wizycie poznam prawdę. Mam pytanie, cz ktoś z
      forumowiczów zna sposób na powstrzymanie na czas pracy parcia na
      pęcherz? Jeśli chodzi o stolec to już sobie wyregulowałam,
      regularnie o 17 piję cherbatkę która powoduje parcie na stolec
      między 5.00 a 6.00 rano, więć biegnąc do pracy jestem już czysta. Z
      moczem jeszce tego niepotrafię , proszę o pomoc!
      • mobydickzolsztyna Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi 23.07.08, 18:43
        To immunologiczne odrzucanie obyczajów z kraju herbaty w kraju cherbatki.
    • Gość: urzędnica Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.anonymouse.org 23.07.08, 19:34
      a ja tam się bardzo cieszę bo wynik badania może być dla wielu osób sporym
      zaskoczeniem gdy okaże się ile naprawdę urzędnik pracuje i w jakich warunkach -
      może wtedy należałoby pomyśleć o podwyżkach w wysokości powyżej inflacji a nie
      2,3% ( to realna obniżka wynagrodzenia przy inflacji 4,5)i to w znacznej mierze
      wpłynęłoby na motywację pracownika. A jak się chce skutecznie szukać przestojów
      w pracy wystarczy iść za smrodem papierosów w ratuszu i wiadomo kto spędza wiele
      miłych chwil na papierosku
      • Gość: adg Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.chello.pl 23.07.08, 20:45
        też uważam, że to bardzo skuteczny sposób na urzędowych radców prawnych, którzy
        w godzinach pracy robią swoje fuchy i prowadzą za ciężką kasę sprawy na
        zlecenie. Swoim działaniem powodują utratę zaufania do bezstronności i
        praworządności działania publicznej władzy wykonawczej w Olsztynie.
        • muraszka1 Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi 23.07.08, 20:52
          czy ta ankieta to udowodni ;)
      • Gość: zenek Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.olsztyn.mm.pl 23.07.08, 21:00
        urzednica PUKNIJ SIĘ W ŁEB!
        nie z czasu pracy winno się rozliczać , ale z efektywności !
        zanim TY zrobisz jedno to twoja młodsza kolezanka zdązy zapalic
        zjesc a nawet sie wykąpać a i tak zrobi dwa razy tyle co ty !

        EFEKTYWNOŚĆ PRACY !!!! zrozum to w końcu..panno z biura
        • muraszka1 Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi 23.07.08, 21:13
          Zenek bez dyskryminacji,
          mlodsza koleżanka lub bardziej kompetentna kolezanka :)
      • wlodzimierz.ilicz Obejrzyj sobie film Chaplina pt. Modern Times 23.07.08, 21:56
        ktory już w 1936 r. wyśmiał takie podejście do pracownika.
        Ale jak widać głupota pracodawców i ich chęć umaszynowienia
        podwładnych by zrobić z nich roboty jest niezmierzona.
        Z ludzi robotów się nie zrobi bo często są inteligentniejsi od
        swoich przełożonych. I będę ich oszukiwac na 1000 sposobów.
        Jeśli nie traktuje się ich jak ludzi.
      • Gość: tomeczek Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 12:41
        Gość portalu: urzędnica napisał(a):

        > wynik badania może być dla wielu osób sporym
        > zaskoczeniem gdy okaże się ile naprawdę urzędnik pracuje i w jakich warunkach -
        > może wtedy należałoby pomyśleć o podwyżkach w wysokości powyżej inflacji

        Szef pomyśli o podwyżce... a potem szybko odpędzi tę myśl od siebie :)
    • Gość: zmartwiony Re: nie znam przypadku napisania prawdy IP: *.ols.vectranet.pl 23.07.08, 21:25
      w tego rodzaju ankietach.Gdyby chcieć rzetelnie przeprowadzić taki audit
      należałoby posadzić auditora przy każdym z 600 urzędników .A tak to g... z tego
      wyniknie.A poza tym urząd to nie fabryka produkcyjna.Nie da sie znormować czasu
      załatwiania jakiejś sprawy czy tworzenia dokumentu.Totalnie idiotyczny pomysł i
      wywalenie w błoto nie swoich, czyli pomysłodawcy ,pieniędzy.Za łatwo u nas
      szafuje sie publicznym groszem,bez żadnej za to odpowiedzialności.
      • kosmosiki Re: nie znam przypadku napisania prawdy 23.07.08, 22:37
        > w tego rodzaju ankietach. Gdyby chcieć rzetelnie
        > przeprowadzić taki audit należałoby posadzić
        > auditora przy każdym z 600 urzędników .

        Nie. Wystarczy wpleść wskaźniki w system, który zarządza realizacją
        powtarzalnych zadań. Np. mierzyć czas od wpłynięcia danego typu wniosku (urzędy
        przecież działają w określonych ramach) do wypłynięcia odpowiedzi. Ew. procesy
        decyzyjne zachodzące pomiędzy i optymalizacja ich.

        W zasadzie to ma swoją nazwę i nazywa się Business Process Management. Tyle, że
        nie ma to na celu tworzenia personalnych spraw przeciwko pracownikom. Ma to na
        celu optymalizację pracy.

        Dobre określenie takich procesów pozwoli na namierzenie miejsc (biurek), które
        powodują przestoje i możliwość optymalizacji procesu.

        Tylko znowuż nie służy to do rozliczania czasu pracy bo przykładowo proces może
        się przedłużać na danym biurku z powodu braków kadrowych. Do tego naprawdę
        wystarczy dobry menadżer po prostu.

        Opisywany w artykule proceder nie ma z tym nic wspólnego.

        > A poza tym urząd to nie fabryka produkcyjna. Nie da sie
        > znormować czasu załatwiania jakiejś sprawy czy tworzenia
        > dokumentu.

        W przypadku typowych, powtarzalnych spraw - da się. Jak wyżej napisałem to cała
        dziedzina. Np. proces uzyskania zgody na coś tam powinien być precyzyjnie
        ustalony (jest w ramach prawa) i transparentny.

        Np. wydanie paszportu powinno wiązać się z odebraniem zgłoszenia petenta,
        weryfikacją tego zgłoszenia, decyzją, przekazaniem do druku, wysłaniem
        informacji o możliwości odbioru etc. To wszystko DAJE SIĘ normalizować.
        Oczywiście sprawdza się to w 80% przypadków, a nie w 100% (tzw. zasada 80-20).
        Ale jednak się sprawdza.
    • Gość: jan Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 21:33
      Nic się nie robi bez potrzeby. Jeśli w W-wie zlecili nikomu nie
      potrzebne opracowanie w sprawie ścieżek rowerowych za 66 tys., to w
      Olsztynie mogą przecież zrobić jakieś ankiety, bo trzeba dać komuś
      zarobić i jednocześnie stworzyć pozory dbania o sprawność urzędu, a
      tej nie przybędzie od wyliczania pracowników, ile czasu poświęcają
      w toalecie, a ile np. na picie herbaty. (Przypomina mi się "Ziemia
      obiecana", gdzie właściciel banku obciążył pracowników za gas do
      gotowania herbaty.) A tak naprawdę to sprawność działania urzędu
      zależy opd zupełnie innych czynników, niż skrupulatne wylicznie
      czasu pracy. Tym bardziej, że w pracy urzednika trzeba np. czytać
      przepisy, także fachową prasę, główkować, jak je zastosować,
      pogrzebać w internecie, porozmawiać z przełożonym itd. itp. Bardzo
      trudno wszystko skrupulatnie wyliczyć no i po co? Chyba po to, żeby
      pracownicy magistratu szybciej podziekowali za pracę i znaleźli
      sobie lepszą, czego im serdecznie życzę!
    • Gość: urzędnica Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.anonymouse.org 23.07.08, 21:34
      Zenek! Oczywiście, masz całkowitą rację! Efektywność się liczy, zatem kiedy ja
      pracuję za tę młodszą i na jej stanowisku przyjmuję interesantów, to ona ma
      rzeczywiście wtedy czas na papierosa, na kawę, a nawet i na zrobienie laski
      szefowi. Bo ja pracuję, ona nie. Tyle że tego wszystkiego ta koleżanka do
      ankiety nie wpisze, dlatego raz jeszcze powtarzam, że "fotografia dnia pracy" to
      kompletna bzdura. Ankieta, o której mówimy, drogi Zenonie, nie służy określeniu
      efektywności samej pracy, ale efektywności wykorzystania czasu pracy, a to
      kolosalna różnica.
      I zauważ, że jestem dla ciebie miła, choć pewnie nie powinnam, bo mnie obrażasz.
      Jestem miła, bo jestem zawodowcem, profesjonalną urzędniczką. A ty masz problem
      zarówno z emocjami, jak i z logicznym myśleniem. Że o kulturze osobistej nie
      wspomnę.
      • Gość: zenek Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.olsztyn.mm.pl 23.07.08, 21:41
        i na zrobienie laski szefowi...powiadasz
        dziekuje za lekcję kultury no i ... profesjonalizmu rzecz jasna :)
        • Gość: urzędnica Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.anonymouse.org 23.07.08, 22:13
          Gość portalu: zenek napisał(a):

          > i na zrobienie laski szefowi...powiadasz
          > dziekuje za lekcję kultury no i ... profesjonalizmu rzecz jasna :)

          drogi Zenku jeśli wspominam o czynności robienia laski w czasie pracy to tylko i
          wyłacznie dla tego, że owymi przypadkami zajmuje się właśnie prokuratura w
          Białymstoku
    • wlodzimierz.ilicz Przełożonych z tego urzędu nalezy natychmiast 23.07.08, 21:46
      zwolnić z pracy.
      Oni myślą, że taką sprawozdawczością wycisną z podwładnych jeszcze
      większą wydajność.
      To zwykła paranoja bo poddani takim szykanom pracownicy zamiast nad
      pracą, wysilają swą wynalazczość jakie bzudry i oszustwa wpisac do
      idiotycznych formularzy.
      A wynalazczość ludzka w stosowaniu biernego oporu jest niezwyciężona.
      To po prostu żenujące i głupie.
      Kierownicy tego urzędu nie mają kwalifikacji by kierować ludźmi a
      przed wszystkim ich poniżają.
    • Gość: montherek Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 21:54
      mnie taka sytuacja teżnie dziwi. w firmie której pracuje miałem już
      5 tskich kontroli,a nazywa się to "fotografia dnia pracy". popieram
      inicjatywęurzędu.urzędasy czas do pracy, a nie na zakupy i do
      fryzjera
      • Gość: wichura Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.sileman.net.pl 23.07.08, 22:42
        zapomniałeś dodać - i jezdem czeźwy
    • Gość: aa Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.232.udn.pl 23.07.08, 22:33
      I bardzo dobrze, w końcu zaczną pracować, a nie wałęsać się po
      korytarzach i gadać o pierdołach, bo za to my wszycsy płacimy, z
      naszych podatków tam siedzą, a jeszcze narzekają. Jak się nie podoba
      to zbierać zabawki z szafki i na bezrobocie! Na ich miejsce są
      tysiące i to z lepszym wykształceniem i podejściem do petenta, a nie
      zatrudnieni po znajomości przez niby konkursy, które i tak są
      ustawiane!!!!!!!!
      • kosmosiki Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi 23.07.08, 22:42
        > I bardzo dobrze, w końcu zaczną pracować,

        Twierdzisz, że nie pracują?

        > a nie wałęsać się po korytarzach i gadać o pierdołach,

        Jak rozumiem Tobie w pracy nie zdarza się przejść po biurze i pogadać?

        > bo za to my wszycsy płacimy, z naszych podatków tam
        > siedzą, a jeszcze narzekają. Jak się nie podoba
        > to zbierać zabawki z szafki i na bezrobocie!

        Och Ty chyba nie masz specjalnie kontaktu z rzeczywistością. Przy urzędowych
        płacach to większość, która była odpowiednio kompetentna już wyfrunęła do
        sektora prywatnego, o tych co jeszcze zostali należy dbać. Modulo absolutny
        beton istniejący na nikomu niepotrzebnych stanowiskach - tam faktycznie się
        siedzi, zajada kanapki, popija herbatkią za 1200zł miesięcznie.

        > Na ich miejsce są tysiące i to z lepszym wykształceniem
        > i podejściem do petenta,

        Właśnie w tym problem, że nie ma.
    • Gość: aqua Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.08, 22:45
      "(...) Jestem ciekawa, w jaki sposób moi przełożeni wytłumaczą się
      teraz z licznych wyjść w godzinach pracy do miasta, w tym do
      fryzjera i do Alfy. Na pewno podciągną to pod rubrykę "konsultacje" -
      ironizuje inni pracownik z promocji (...)"

      no no Mrówa, uważaj kochanieńka, uważaj ...
    • Gość: doni Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: 80.51.49.* 23.07.08, 22:45
      Wreszcie dość łazikowania . Niektórzy wychodzą po 30 razy. Pozdrawiam
      • Gość: młoda uzrędniczka Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.ols.vectranet.pl 23.07.08, 23:00
        ja chcę siku!!!!!!!!!
    • Gość: petent Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.ols.vectranet.pl 24.07.08, 06:44
      W tym ratuszu wielogodzinne nasiadówki kierownictwa urzędu to norma Ciekawym co
      z tym zrobią auditorzy. Do jednego takiego dyr.to przez całe tygodnie nie mogłem
      sie dostać ,wiecznie był na naradach albo w tzw. terenie,a mnie odsyłano do
      niekompetentnych młodych dziewczynek.
    • Gość: loni Re: Zapracowany urzędnik u niechcianej spowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 13:11
      gazeta na szczęście nie jest miejską tubą, a jeśli dla Was jest zbyt prymitywna
      nie trzeba od razu wylewać z siebie całej żółci.Wystarczy czytać inną prasę lub
      odwiedzać inne portale...
    • zigzaur No cóż! W końcu to jest urząd! 24.07.08, 15:34
      A w urzędzie sprawozdawczość jest najważniejsza.

      Lepiej, gdy urzędasy zajmują się nawzajem sobą (kontrole, donosy, imieniny,
      flirty i molestowania) niż mieliby czepiać się normalnych ludzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja