Gość: czytelnik
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
25.08.08, 14:42
W dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" można przeczytać:
"W Niemczech dziennikarzy nie poddawano obowiązkowej lustracji, ale
wielu wydawców sprawdzało w Instytucie Gaucka przeszłość swych
dziennikarzy. Ci, którzy okazywali się agentami, żegnali się z pracą"
(Bartosz T. Wieliński "Berlińska gazeta lustruje", GW 25.08.2008)
W Niemczech lustracja w środowisku dziennikarskim jest więc czymś
normalnym i zrozumiałym. Tylko u nas budzi niezdrowe emocje. Czy
zawsze musimy odbiegać od reszty cywilizowanego świata?