oberpolicmajster
18.09.08, 01:17
Do tej pory sądziłem, że na Lipowej doszło do więzienia kobiet, w
tym nieletniej (!), i zmuszania ich do prostytucji. Z ostatniego
jednak tekstu o prezesie Domatora dowiedziałem się, że nie było
żadnego więżenia, a Leszek S. został skazany po prostu za
stręczycielstwo, czyli prowadzenie tej agencji. Mam pytanie: czemu
policja i prokuratura nie posadziła za stręczycielstwo właścicieli
olsztyńskich agencji przy Żołnierskiej, al. Przyjaciół,
Porzeczkowej? Nie wie o nich (chłe, chłe), boi się, czy też może
jest jakaś formalna różnica (czy ja wiem, zamiast umowy o pracę np.
umowa o dzieło dla panienek)? Nie znoszę hipokryzji, ale może jednak
jest jakiś haczyk?