Gość: kolarz
IP: *.gprs.plus.pl
18.09.08, 12:23
Przypominamy - piątek 19 września o 17.00 zbieramy się pod Ratuszem i wyruszamy na rowerowy przejazd przez Olsztyn.
Więcej informacji w tym poście: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=64&w=84581821.
Tymczasem garść informacji przydatnych podczas debat:
- Warszawa: powierzchnia miasta ok. 520 km2, 190 km ścieżek (za www.um.warszawa.pl/v_syrenka/miasto/rower.htm), Olsztyn: powierzchnia miasta ok. 90 km2, 18 km ścieżek. W Warszawie 0.365 km ścieżki na km2 powierzchni miasta, w Olsztynie 0.2 km ścieżki na km2 powierzchni miasta. Przy czym Warszawa wcale nie jest pod tym względem najlepsza!
- w Trójmieście w ciągu 10 lat natężenie ruchu rowerowego wzrosło ca. 10-krotnie - obecnie w zależności od pory roku 2 do 4 procent ruchu po mieście odbywa sie na rowerach. W Kopenhadze ww. wzkaźnik wynosi 40%,a w więlu miastach na Zachodzie Europy widok człowieka w garniturze jadącego na rowerze jest całkiem powszechny.Jest to znacznie precyzyjniejszy od długości ścieżek wskaźnik "ucywilizowania" rowerowego miasta. Wrocław, wg oficjalnych danych ma ponad 100 km ścieżek rowerowych, jednak większość z nich jest niebezpieczna (np. wyrwy w nawierzchni). Ile z ok. 20 km ścieżek w Olsztynie jest bezpieczne? Na forum padały różne liczby w granicach 3 km.
- koszt budowy ścieżki z kostki brukowej niemal dwukrotnie przewyższa koszt budowy ścieżki asfaltowej - za rowery.free.ngo.pl/raporty/nawierz.htm, ceny z 2001 roku należy oczywiście przemnożyć przez odpowiedni współczynnik wzrostu cen prac budowlanych, ale relacja pozostanie zapewne podobna. Dziwnym trafem nikt jakoś nie buduje ulic z kostki. 85 procent kosztów budowy ścieżek rowerowych może być pokryte z funduszy UE.
- Rzeczywistość w budowie ścieżek w Olsztynie: rok 2008 - 100 metrów (za miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,5130929.html ). Jak rozumiem, to efekt "wzmożenia działań" zapowiedzianego przez Małkowskiego w 2007 roku (za miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,4209534.html ). W tym samym 2008 roku przybyło za to sporo zakazów jazdy na rowerze - w tym kompletnie absurdalny na Żołnierskiej. Na tej ulicy oznacza to w zasadzie sparaliżowanie ruchu rowerowego.