robac
21.09.08, 20:38
Większy problem niż te "arystokratyczne" gołębie stanowią gołębie "dzikie". Dzikie w cudzysłowie, bo jakie one tam dzikie?! Należałoby walić kary emerytom i innym nawiedzonym postaciom, które dokarmiają te sraluchy. Np. w parku Kusocińskiego jest kobieta, która codziennie wysypuje sraluchom dwa wiadra ziarna. Gdy stado tej przetwórni białych ekskrementów wzbija się powietrze, to aż czarno się robi. Wszystkie samochody na parkingu przy Narutowicza są zafajdane ptasim łajnem.
Przy LO1 też ktoś troszczy się o "mniejszych braci", nie wspominając o starówce.
Hodowców gołębi łatwo jest ścigać, ale na "miłośników bożych stworzeń" nie ma już siły. Prawo łatwo jest egzekwować wobec praworządnych obywateli.
To jest dokładnie tak jak ze ściganiem rowerzystów na starym mieście. Straż miejska zatrzyma tylko tych, którzy jadą wolno i nikomu nie szkodzą, natomiast ci gnający na złamanie karku między ludźmi zawsze sobie poradzą.