Dodaj do ulubionych

Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do....Wielbark

05.11.08, 10:33
Z wpisów na tym forum jasno wynika, ze w Wielbarku od kilku tygodni
toczy się prawdziwy dramat. Oto gosposia księdza Romana Kramka
zorientowała się, kim jest ten człowiek (skazany w USA za gwałt na nieletniej
niepełnosprawnej, odsiedział tam 9-miesięcy, a następnie został niedawno
deportowany do Polski).

Zbiór artykułów na ten temat, łącznie ze zdjęciem księdza
znajdziecie tutaj:
bishop-accountability.org/priestdb/PriestDBbylastName-K.html a także nie mało
informacji na ten temat można znaleźć w necie.

Czy podejrzenia gosposi powstały tylko z obserwacji zachowania się
księdza, czy może z tego jak odnosił sie do jej córki, tego jeszcze
nie wiadomo. Tajemnicą poliszynela jest to, że córka gosposi rozniosła
zaufanym znajomym wydruki komputerowe o niesławnej przeszłości księdza, na
którego obronę poprzedni duszpasterz diecezji wyasygnował bezzwłocznie zgodnie
z wymogami prawa amerykańskiego w ciągu 3 dni kwotę 500 tys $.

"Spiskowe" działanie matki i córki zostało jednak wykryte i - jak się łatwo
domyśleć - już trwa tam na nie REGULARNA NAGONKA z księdzem zboczeńcem w roli
głównej jako naczelnego naganiacza w walce z wrogami kościoła. Z wpisu “magdy”
z 28.10.08 o “ptaku co
własne gniazdo kala” wynika to jednoznacznie.

Nie ulega wątplowości, ze do uciszenia skandalu przewielebny ksiądz
Roman Kramek uruchomił swoich oddanych przyjaciół bojówkarzy z
polskiego miasteczka New Britain, gdzie to zgwałcona przez księdza
dziewczynę probowano oczerniać, po tym jak miejscowy proboszcz Paweł
Wysocki, ogłosił, ze to jest dziwka (“tramp”). Ich ordynarne wpisy,
które pojawiły się teraz na forum mają jednoznaczna wymowę i
świadczą o dużej przedsiębiorczości religijnej księdza Kramka:

wiadomosci.onet.pl/1,15,11,41953986,134244740,80395,50,forum.html
Obserwuj wątek
    • Gość: maria Re: Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do....Wie IP: *.hsd1.ct.comcast.net 16.11.08, 01:18
      Prosze nie rozsiewac blednych informacji, gospodyni w wielbarku nie
      ma corek, ma wnuczke ktora nie mieszka z nia na plebanii.
      Kilku "obroncow pokrzywdzonych" rozpisywalo nienawistne wiesci o
      ks.Kramku ktore sa falszem.
      Przede wszystkim ksiadz nie zebral $500.000.00 , na wykup z
      wiezienia i na sprawe zebrano od miejscowej polonii 22.000 .
      Ksiadz kramek tej dziewczyny nie zgwalcil, ona zas oskarzala juz nie
      jedna osobe o gwalt, z tego co ja wiem to Ks,Kramek byl jej 5 ofiara.
      Ks.Wysocki nazwal ja "trump" po wizycie babki (ktora ja
      wychowywala , matka narkomanka mieszka w nowym jorku i tam prowadzi
      luzne zycie) ktora zazadala od ksiedza duzej ilosci pieniedzy w
      zamian za wycofanie sprawy, Ks.Wysocki wyrzucil ja z plebanii i
      nazwal dziewczyne i babke trump.
      Sad nie udowodnil ksiedzu 100% sladow gwaltu, przyczepili sie do
      jego podpisu, gdzie ks.Podpisal po zastrzaszeniu angielskie
      zeznania bez obecnosci jakiegokolwiek obroncy.Obiecano mu przeciez
      zamknac cala sprawe, w ktorej ks.kramek nie mial pojecia o co jest
      oskarzony.
      Przyjal oskarzenie zamiast sprawy, poniewaz nie mial pieniedzy na
      dalsze prowadzenie sprawy.
      Osobnicy-szczekarze na forum uczepili sie ks.kramka aby poprzez jego
      osobe oczerniac i obszczekiwac kosciol katolicki, ksiezy, Watykan,
      prosze poczytac na forum szczekacza "Piotrek" oraz "slik " jest to
      ateista Pan religa.
      Wiem ze ksiadz jest niewinny, padl ofiara owczesnej niezrecznej
      sytuacji toczacej sie w ameryce oskarzania ksiezy katolickich
      (wszyscy ksiedz stawali sie winni ktorych oskarzano, nawet ci jez
      niezyjacy od wielu lat)i wyplacaniu im ogromnych sum odszkodowan,
      nie wazne czy ktos winny czy nie wystarczylo tylko oskarzenie
      ksiedza i on stawal sie automatycznie winny. Ci szczekacze na Forum
      nie znajac prawdy tylko majac dostep do mediow ( gazet) ktore w
      wiekszosci sa nie przyjazne kosciolowi katolickiemu) i majac
      myslenie komunistyczne to dla nich byl dowod "GAZETY NAPISALY"
      Komunizm nawet po latach zrobil pranie mozgu rodakom i dla nich
      slowo pisane to 100% dowod.Zal ich myslenia, sa to manekiny, mutanty
      z zakodowanym systemem myslenia.
      • edico Re: Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do....Wie 18.11.08, 16:08
        Znasz taką włoską melodię kiedyś bardzo modną "Bella duba rara lango" ?
        Jeżeli nie, to posłuchaj jej chociaż dla zmiany swego usposobienia w stosunku do rzeczywistości chociaż by w trybie dekalogu nie wspominając już o jego ósmym przykazaniu ;(

        Te 500 tys. $ wpłacał w trybie niezwykle pilnym abp. Piszcz na kaucję i obronę Kramka wynajmując wcale nie poślednich adwokatów. Nie manipuluj więc chyba powszechnie znanymi faktami luxurii.

        Dalej, nie ważne, czy matka tej dziewczyny była narkomanką, czy też nie. Za klękanie przed ołtarzem nie został skazany. Tym bardziej, że jego tzw. urlopowanie po elbląsko-braniewskich doświadczeniach "misjonarskich" na parafiach może budzić co najmniej uzasadnione wątpliwości. Rzeczoną "niewinność tej ofiary" traktuję w takich samych kategoriach, jak niewinność np. ks. prałata Michała Moskwy skrywanego takim samym urlopowaniem na Ukrainie.

        Daruj więc sobie to tradycyjne zamiatanie własnych brudów pod dywan.

        "Sczekacze na forum" - jak ich nazywasz - mają w czterech literach twoją prawdę weryfikowaną wieloletnimi "tradycjami" - zresztą wiadomo jakimi. Dopisz jeszcze, że to komunizm a nie idiotyczny celibat jest przyczyną takich obscenicznych ekscesów wśród księży.
        • Gość: brat albert Re: Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do....Wie IP: *.hsd1.ct.comcast.net 19.11.08, 08:40
          Edico po prostu twoj zmutowany mozg nie moze pojac wielu rzeczy ale
          wchlonal jakos nieprawdziwe informacje zajadlego szczekacza .
          Powiedz dlaczego szczekasz nieprawdziwie i piszesz falszywe
          informacje.Wiesz jak to sie nazywa PROPAGANDA i nie
          usoprawiedliwiaj sie atakiemna na katolikow czy na ludzi ktorzy
          zapewne wiecej wiedza od ciebie. Mozesz byc katolikiem, zydem,
          muzulmaninem czy jakimkolwiek wyznawca i ateista ale w kazdej
          religii i srodowisku musisz rozgraniczyc FALSZ OD PRAWDY.Powinienes
          troche sobie poczytac bo widze ze czytania cie nauczono ale
          rozumowanie na pale.
          • edico Re: Wielki czarny brat albert zaczekał 19.11.08, 17:40
            Gość portalu: brat albert napisał(a):

            > Edico po prostu twoj zmutowany mozg nie moze pojac wielu rzeczy ale
            > wchlonal jakos nieprawdziwe informacje zajadlego szczekacza .
            Przyznaję, że w obecnych latach księża mają wyjątkowo ciężką rolę do
            spełnienia. Niepodległość już mamy, księża odegrali w tej walce olbrzymia rolę.
            Wprawdzie nie mamy już problemu wolności, tylko... pojawił się inny:
            - pojawiła się laicyzacja i konieczność tłumaczenie wiary na swój sposób, tzn.
            tak jak "nam" (czytaj czarnym) najwygodniej.

            W tym najnowszym wydaniu nadal nie liczy się zupełnie przestrzeganie przykazań
            bożych, bo... po co??? Fałsz i obłuda jest przecież do stosowania znacznie
            łatwiejsze i wygodniejsze!!!
            Już Św. Hieronim pisał: "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii,
            oby tylko oszustwo przyniosło owoce. ;)

            > Powiedz dlaczego szczekasz nieprawdziwie i piszesz falszywe
            > informacje.
            Mógłbym odpowiedzieć w podobnym tonie, ale daruję sobie podobną retorsję, bo nie
            jestem takim katolikiem ;(
            Wielki czarny brat albert pojął zapewne już w pieluszkach, jak to gwoździe z
            krzyża Chrystusowego mogą cudownie rozmnażać się po kościołach i wszystkie są
            nadal oryginalne :)
            W samej Polsce mamy tych oryginalnych gwoździ w ilości zupełnie wystarczającej
            na obsłużenie pamiętnego faktu na Golgocie. A takich kościołów w świecie jest
            około 150.
            Azali to prawda wielki czarny bracie albercie, czy też fałsz lub szatan zagościł
            po tych kościołach? ;)

            Wybacz, ale to obrazoburstwo rozpleniło się w sposób wręcz przerażający. Takich
            cudownych a jednocześnie fałszywych i niezmiernie dziwnych "prawd kościelnych"
            jest znacznie większa galeria nie wspominając już o ogonie osła znajdującego się
            w Santiago de Compostela, na którym Chrystus wjeżdżał do Jeruzalem czy też o
            świętych schodach w bazylice św. Jana na Lateranie, czyli
            dzwudziestoośmiostopniowe marmurowe schody, po których szedł Chrystus na
            spotkanie z Piłatem, które w sposób nie mniej cudowny, zostały przywiezione z
            Jerozolimy. Jak widzisz, tych cudownych relikwii mamy na każdą okazję i miarę :)

            > Wiesz jak to sie nazywa PROPAGANDA i nie
            > usoprawiedliwiaj sie atakiemna na katolikow czy na ludzi ktorzy
            > zapewne wiecej wiedza od ciebie.
            Nie przeczą, że mam do czynienia z człowiekiem o "wielkiej mądrości". Bądź zatem
            uprzejmy podzielić się z nią i wytłumaczyć niedouczonemu w tej mierze
            wyjaśniając tajemnicę, skąd się
            wzięli następni potomkowie Adama i Ewy, skoro ich jeden syn Kaim zabił drugiego
            Abla i na świecie pozostały tylko 3 (słownie: trzy) osoby? Nie sądzę, by pierwsi
            rodzice stworzeni przez Boga nie byli świadomi grzechu kazirodztwa a o
            stworzeniu jakiejś kolejnej kobiety Biblia nic nie mówi.

            > Mozesz byc katolikiem, zydem,
            > muzulmaninem czy jakimkolwiek wyznawca i ateista ale w kazdej
            > religii i srodowisku musisz rozgraniczyc FALSZ OD PRAWDY.
            Nie dzielę ludzi na muzułmanów, katolików, czarnych czy białych, ale na mądrych
            i głupich. Ponieważ mentorsko pouczasz innych epitetując ich w oparciu o swój
            poziom poziom wiedzy, zapewne mądrość twa jest nieskończona i będziesz w stanie
            chociaż zaledwie w tych kilku przedstawionych wątpliwościach oddzielić fałsz od
            prawdy. Mam wielką nadzieję, że status i pozycja tak Wielkiego Edukatora na tym
            nie tylko nie ucierpi, ale zasłuży się dla potomnych ;)

            > Powinienes
            > troche sobie poczytac bo widze ze czytania cie nauczono ale
            > rozumowanie na pale.
            A co proponujesz? Od czego skutecznie można zacząć, by znaleźć uznanie w oczach
            czarnego brata alberta i Wielkiego Edukatora?
            Jak sadzisz, historię papieży można się czegoś nauczyć, czy to też wielka ułuda?
            Czy możesz mi przy okazji wytłumaczyć, jak to się dzieje, że nikt nie uskarża
            się na brak rozumu, ale przytłaczająca większość cierpi na jego niedobór?
          • Gość: * Zmutowany mózg brata alberta nie dostrzega, że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 19:45
            Komuniści uchronili nas przed molestowaniem księży:
            www.tvn24.pl/12691,1601223,0,1,raport-grozy-tysiace-dzieci-gwalcone-przez-ksiezy,wiadomosc.html

            Czym polski Kościół różni się od irlandzkiego?

            "Ojciec David Sullivan, irlandzki zakonnik, który był rektorem
            seminarium duchownego Ojców Białych w Lublinie, a obecnie przebywa
            na misji w Afryce, już kilka lat temu mówił, że polski Kościół
            powinien wyciągnąć wnioski z kryzysu irlandzkiego. – Kiedy sprawuje
            się tak potężną władzę, trzeba się pilnować, bo łatwo jej nadużyć –
            mówi w rozmowie z Wirtualną Polską o. Sullivan. Jednocześnie
            wskazuje, że Kościół nie powinien zamiatać swoich problemów pod
            dywan i zamykać się na krytyczne opinie z zewnątrz."
            wiadomosci.wp.pl/kat,98594,title,Ilu-pedofilow-jest-w-polskim-Kosciele,wid,11176100,wiadomosc.html?ticaid=18215
        • Gość: ksiądz R. Re: Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do....Wie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 11:28
          Jedyną pomoc jaka Kramek otrzymal to pieniadze na sprawe od Polonii oraz
          utrzymanie i mieszkanie u polskich rodzin.Zadnej innej pomocy nie mial,nawet po
          powrocie do Polski.Wlasnie Ty,manipulujesz,wprowadzasz blad,klamiesz i
          wypisujesz same brednie.Kuria nic nie pomogla,i wtedy i teraz ,to sa fakty.Zal
          mi Ciebie,schowales sie po jakims haslem i udajesz znawce problemu.Pokarz
          twarz,poznaj fakty a potem mozesz pisac.
          • edico Re: Kłamstwa "Ks. R." 19.11.08, 18:22
            Gość portalu: ksiądz R. napisał(a):

            > Jedyną pomoc jaka Kramek otrzymal to pieniadze na sprawe od
            > Polonii oraz utrzymanie i mieszkanie u polskich rodzin.
            Kwota 0,5 mln $ wyasygnowana została przez przez Diecezję Warmińską, co podawane
            było zarówno przez prasę jak i forumowiczów z forum Kraj na bieżąco
            obserwujących ten proces. Wystarczy tylko pogoglować. Poza tym Polonia zebrała
            na pomoc w procesie o ile pamiętam ok. 22 tys. $ nie wspominając o zaangażowaniu
            niektórych z Polonii w bezpośredniej pomocy procesowej. Czy sadzisz, że gdyby
            nie mamona, Kramek przesiedział by w Texasie tylko 9 miesięcy?

            Zresztą nie tylko jeden Kramek jest moralnym problemem Kościoła katolickiego w
            Polsce, np. "...Sędzia Marzena Kępińska podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że
            zakonnik wykorzystał fakt upośledzenia umysłowego dziewczynki..."
            Faktycznie, jest to "kolejny przykład opacznie zrozumianej odnowy kościoła"
            opartej o powołania a nie o zdrowie. Czasami na wszystko jest już za późno i
            pozostają tylko "gorzkie żale" i za wszelką cenę zamiatanie brudów pod dywan :o((.

            > Zadnej innej pomocy nie mial,nawet po powrocie do Polski.
            A zaszufladkowanie po cichu tego księdza na prowincjonalnej parafii to nie jest
            pomoc?

            > Wlasnie Ty,manipulujesz,wprowadzasz blad,klamiesz i
            > wypisujesz same brednie.
            I tu jest właśnie problem. Poza kalumniami nie jesteś w stanie żadnego dającego
            się sprawdzić argumentu. Jak to nazwać?

            > Kuria nic nie pomogla,i wtedy i teraz ,to sa fakty.
            Fakty są takie, jak powyżej. Kuria wykonała tylko nałożony obowiązek na biskupów
            przez Watykan obrony i ukrywania tego typu księży przed cywilnym wymiarem
            sprawiedliwości pod groźbą ekskomuniki - przypomniany zresztą listem przez Jana
            Pawła II pisanym ręką dzisiejszego B16. Czyli ciąg dalszy tradycyjnego
            zamiatania własnych brudów pod dywan.

            > Zal mi Ciebie,schowales sie po jakims haslem i udajesz znawce
            > problemu.
            Mnie z kolei żal jest ludzi tkwiących systemowo w kłamstwie. Po kościelnemu to
            się nazywa "nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu" ;)

            > Pokarz twarz,poznaj fakty a potem mozesz pisac.
            Wzywasz na udeptane pole? Będziemy walczyć na kieliszki wina czy na opłatki? :)
            • Gość: brat albert Re: Kłamstwa "Ks. R." IP: *.hsd1.ct.comcast.net 19.11.08, 22:28
              ZNOWU KLAMIESZ Ks. nie siedzieal w wiezieniu w Texasie, roznosisz te
              klamstwa zgodnie za prasa ktora przytaczasz ,ktora pisala Dla
              ciebie Pismo Sw.'TO PRASA I MEDIA "
              dOBRZE ZE ZNASZ "nie mow falszywego swiadeztwa przeciw blizniemu
              swemu" PRZECIEZ TY TO CZYNIZ nie zauwazyles tego ?. Obluda ?
              zapoznaj sie ze znaczeniem w encyklopedii. Dlaczego nie nawidzisz
              tak bardzo tej osoby, przeciez go nawet nie znasz ?
              Obudz sie ztego amoku nienawisci i spojrz prawdzie w oczy a zeby
              cokolwiek napisac trzeba sie najpierw z rym zapoznac, bo nawet prasa
              nie pisala , ze Bp.Piszcz dal jakiekolwiek pieniadz, co gorsze on
              sie nawet nim nie interesowal co z nim sie dzieje i czy ma z czego
              zyc, a przeciez to jest JEGO KSIADZ.
              • edico Re: Kłamstwa "Ks. R." 25.11.08, 16:39
                Wyobraź sobie, że wcale mnie nie interesują stosunki wewnętrzne między
                funkcjonariuszami kościelnymi i co kto który komu dawał czy nie dawał.
                Stwierdzam tylko fakt istniejący na zewnątrz tych stosunków nie dający się już
                zamieść gdzieś w przepastnych kuluarach Kościoła.
            • Gość: ksiądz R. Re: Kłamstwa "Ks. R." IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 23:23
              Wlasnie,gdy zabraknie faktow piszesz bajki.Oto fakty:Adwokat-25 tys.$ plus
              koszta tlumacza.Kaucja wyniosla 500 tys.$ aby wyjsc na wolnosc trzeba wplacic 10
              % sumy,czyli 50 tys.%Tę sume wplacil czlowiek ktory zajmuje sie pozyczka,wplacil
              50 tys.$ ktore zwrocono mu po zakonczonej sprawie,za te wplate pobral 25
              tys.$.Koszta wiec wyniosly ok.60tys.$ ktore dala Polonia.Utworzona zostala
              Polska Bratnia Pomoc-czyli Polacy ktorzy chcieli pomoc i pomogli.Przez prawie
              dwa lata toczacego sie procesu ksiadz mieszkal u polskich rodzin,czy wiesz kto
              go utrzymywal?z czego zyl?Opuscili go wszyscy,pomogli mu obcy ludzie.Przyjal
              propozycje 9 miesiecy wiezienia bo nie mial innego wyjscia.Siedzial jednak 11
              miesiecy bo Emigracja nie pozwolila mu wrocic do domu na Boze
              Narodzenie,wiedziales o tym? Skad?- przeciez prasa o tym nie pisala.A wiesz ,ze
              zorganizowal strajk glodowy w wiezieniu? Moze warto poznac fakty a nie pisac bajki.
              • piotrek410 Re: Kłamstwa "Ks. R." 22.11.08, 00:28
                No to jak tam było z tą dziewczyną? Dlaczego ksiądz Roman poszedł z
                tą swoją "terapią" do dziewczyny, bez wiedzy i zgody ksiedza
                Wysockiego, po cichutku, w dresowych gaciach?
              • piotrek410 Re: Kłamstwa "Ks. R." 22.11.08, 14:48
                Ktoś z tej Polonii niezle sobie na tej naiwności parafian zarobił...
                Ale zostawmy to...

                Jedną z bardziej bulwersujących spraw w czasie procesu było to, że
                ksiądz Roman, ktory przyznał się do winy, nawet nie przeprosił
                ofiary swojego przestępstwa.. Czy w tym też wyrażała się moralność
                katolicka, podobnie jak w tej "terapii seksualnej" przeprowadzonej
                na 17-letniej dziewczynie w formie molestowania i gwałtu?
        • Gość: kogut10 Re: Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do....Wie IP: *.hsd1.ct.comcast.net 19.11.08, 22:16
          NIE KLAM, w imie czego to robisz i kto cie zatrudnil.
          Kilka sprostowan nieuku
          1. Bp.Piszcz ani inni biskupi nie dali nawet centa na ksiedz sprawe.
          ja osobiscie nie znam nikogo aby kiedykolwiek biskup pomogl
          finansowo parafianom a co najgorsze w tym przypadku swojemu ksiedzu
          Przyracza sie cytat Pan Jezus do sw.Piotra " Piotrze powtarzam ci
          nim kogut zapieje 3 razy Ty mnie sie wyprzesz"

          2. Nie byla potrzebna suma 500 tys.dolarow, tylko 25 tys. wzial
          adwokat broniacy ksiedza i 25 tysiecy kosztowalo wykupienie ksiedza
          na wolnos.
          3. Nie znani adwokaci go bronili, tylko JEDEN przecietny adwokat (
          wybrany byl najtanszy)
          4. Nie udowodniono mu 100 % ( without reasonable doubt") ze ksiadz
          dziewczyne zgwalcil.

          5. od ... erdol sie od tego czlowieka bo on ci nic zlego nie
          zrobil , nie znasz go nawet i ciagle ocierasz swoja brudna morde o
          tak zacnego czlowieka, ktorym jest ks,Kramek.

          6. W Ameryce mieszkal u kilku rodzin gdzie byly male dzieci.
          mlodziez.,dorosli mezczyzni i kobiety i nikogo nie zgwalcil ani nie
          usilowal gwalcic. czy nie wystarczy Ci to aby morde zamkna, ale
          dopiero jak przeprosisz Ks.Kramka za te obelgi


          • piotrek410 Re: Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do....Wie 23.11.08, 16:59
            kogut napisal: Nie udowodniono mu 100 % ( without reasonable doubt")
            ze ksiadz dziewczyne zgwalcil.
            =======================

            No to trzeba było zgodzić się na proces z ławą przysiegłych, którzy
            oceniliby po co ten duszpasterz (hie, hie, hie) poszedł do tej
            dziewczyny, bez wiedzy i zgody proboszcza, po cichutku, w dresowych
            gaciach. I skąd się wzięła jego ślina na piersi dziewczyny?
            Ten "duszpasterz" tłumaczył policji, że chciał pokazać dziewczynie,
            że stosunek z mężczyzna może być przyjemny. Podpisał to zeznanie
            przekonany, że jak będzie mówił prawdę to otrzyma łagodniejszy
            wyrok. I miał rację. 9 miesięcy więzienia to niedużo za takie
            przestępstwo.
              • edico Re: Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do....Wie 24.11.08, 19:24
                Niezwykłe odkrycie. Jeżeli to wszystko jest zgodne z naturą, to Kościół serwując
                te swoje święte celibaty pod naiwną publiczkę postępuje sprzecznie z naturą. Nie
                wiem, czy Kramek by tu zaradził na takowe dictum, ale odprawienie egzorcyzmów
                wydają się tutaj jedynym wyjściem :)

                Wbijanie "opętanego" na pal jest jednym z najstarszych skutecznych zabiegów,
                który Krk uważa za sprawdzony naukowo sposób na "złego"!
              • edico Re: Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do....Wie 24.11.08, 19:32
                Gość portalu: adam napisał(a):

                > Widzisz i znowu cie rozwscieczy ksiadz ma setki przyjaciol w New
                > britain., ktorzy z nim utrzymuja do dzisiaj kontakty.
                Nie wiem, czy jest się czym chwalić ze względów przynajmniej obyczajowych, jak
                nie moralnych. Ale skoro jest to kwestia gustów...??? :)

                Do swojego
                > dobrego zycia nie musi miec zapomogi pienieznej od biskupa ma
                > wystarczajaco od nas .A ty co masz za to szczekanie , ulge w
                > wytrysku?
                Niestety, o ile jeszcze tego nie zauważyłeś, to chcę zwrócić uwagę, że niewielu
                funkcjonuje w takim doborowym poświęconym wytryskom towarzystwie :)
            • lech.niedzielski Re: Koguciku 12.12.08, 14:59
              edico napisał:

              > Tu nie jest żaden New Britain, gdzie jeden kogucik obskakuje
              wszystkie parafie
              > wciskając swój kit.
              >
              Prawicowcy to dewianci, powie to każdy psychiatra. Prawicowiec
              bowiem to zindoktrynowana religijnie jednostka, cierpiąca na
              ksenofobię (a najczęściej i zdziczenie seksualne),która poprzez
              dyskryminację innych i agresję wyraża własne fobie i kompleksy.

              Prawicowcy powinni być leczeni klinicznie - mają bowiem szansę na
              całkowite wyleczenie z zaburzeń i prowadzenie normalnego życia.
          • Gość: adamy i marki Re: Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do....Wie IP: *.hsd1.ct.comcast.net 19.11.08, 07:42
            No jak piotrek mial ksiadz sex czy nie , moze wiesz ile trwal i w
            jakiej pozycji byl.Jesli wiesz na pewno ze mial to powiedz paciorek
            do bozi za niego i popros o odpuszczenie grzechow dla niego i dla
            siebie.
            A tak naprawde to dlaczego ty chcesz z nami rozmawiac, czy to cie
            podnieca czy rozwija twoj intelekt? jesli wiesz ze to dialog bez
            sensu to dlaczego go prowadzisz,
                  • Gość: gosc- Re: Co chcesz udowodnić swmi postami IP: *.hsd1.ct.comcast.net 21.11.08, 03:28
                    NASZA CZARNA BRAC ma wiecej honoru, tolerancji i milosci w swoim
                    sercu niz biale mutanty z kilkoma bruzdami w mozgownicy i dwoma
                    synapsami ktore maja zakodowane komunistyczne struktury myslenia.
                    Na slowo kosciol, ksiadz, BOG synapsa sie otwiera i przekazuje
                    impuls falszywej w wscieklosci informacji, ktora przed laty
                    zakodowala. Nastepny proces podobny. Psycholog nazwalby to "plastyka
                    intelektu czlowieka"
                    • edico Honor czarnej braci w praktyce 25.11.08, 17:07
                      Zgwałcił sześćdziesięciolatka

                      Sąd Okręgowy w Zamościu utrzymał w poniedziałek wyrok w zawieszeniu wobec
                      Tomasza M., księdza z Tomaszowa Lubelskiego oskarżonego o zgwałcenie jednego z
                      mieszkańców tej miejscowości i stosowanie wobec niego gróźb karalnych.
                      W październiku ubiegłego roku Sąd Rejonowy w Tomaszowie skazał księdza na 2 lata
                      pozbawienia wolności. Wykonanie kary zawiesił jednak na 5 lat. Prokuratura
                      uznała, że wyrok jest zbyt łagodny i złożyła apelację. Przed sądem domagała się
                      dla lubieżnika 3 lat więzienia.
                      W poniedziałek, Sąd Okręgowy utrzymał wyrok tomaszowskiego sądu w mocy.
                      Do przestępstwa doszło pod koniec stycznia 2002 roku, w domu ofiary. Blisko
                      40-letni duchowny, podczas suto zakrapianej alkoholem imprezy, najpierw pobił, a
                      potem zgwałcił, starszego o blisko 20 lat parafianina. Poszkodowany mężczyzna
                      przez kilka dni ukrywał fakt, że został zgwałcony. Zawiadomienie złożył dopiero
                      4 lutego. Wyjaśniał, że wcześniej wstydził się o tym mówić oraz wahał się złożyć
                      oskarżenie przeciwko księdzu. Obdukcja lekarska potwierdziła, że został
                      zgwałcony i pobity.
                      Gdy sprawą zajęła się policja, ksiądz zaczął poszkodowanemu grozić. Duchowny nie
                      trafił jednak do aresztu, lecz odpowiadał z wolnej stopy. Zastosowano wobec
                      niego jedynie poręczenie osobiste, złożone przez proboszcza miejscowej parafii
                      oraz zakazano mu opuszczania kraju.
                      Całe postępowanie sądowe zgodnie z procedurą odbywało się z wyłączeniem
                      jawności, dlatego nie wiadomo, jakimi motywami przy wymierzaniu kary kierowały
                      się sądy. Nie wiadomo też, dlaczego wyrok został zawieszony warunkowo.
                      kronikatygodnia.pl/tekst.php?dz=3&abcd=848
                    • edico Czarne zady czarnych 25.11.08, 17:11
                      Ksiądz sypiał z nastolatką - skandal na Podhalu

                      Duchowny przez ponad dwa lata sypiał z nastolatką na takie sposoby, jakie można
                      zobaczyć tylko w Kamasutrze. Nie przewidział jednak, że ta grzeszna miłość
                      wyjdzie na jaw. Teraz spowiada się przed sądem w Nowym Targu. Grozi mu 12 lat
                      więzienia - ujawnia "Super Express".

                      Skandaliczny związek księdza Andrzeja S. (45 l.), katechety ze Szczawnicy, nie
                      ujrzałby światła dziennego, gdyby Jola (17 l.), miażdżona strasznymi
                      wspomnieniami, nie zaczęła myśleć o samobójstwie. W 2001 roku ksiądz Andrzej,
                      podczas któregoś spotkania z Jolą zaczął się nią bardziej interesować.


                      Z czasem przerodziło się to w coś, w co nie powinno. Schadzki odbywały się na
                      plebani! Katecheta - o co dziś oskarża go prokuratura - zaczął kochać się z
                      nastolatką. I to nie po bożemu. Chyba przerobił całą Kamasutrę - komentuje
                      informator gazety. Dziewczyna miała opory ale przekonywana, że nie robią nic
                      złego, godziła się na wszystko.

                      Związek katechety z nastolatką trwał ponad dwa lata, do - jak wykazało
                      śledztwo - 2003 roku. Wtedy dziewczyna zakończyła tą znajomość. Dotarło do
                      niej, co się dzieje. Załamana zaczęła myśleć o odebraniu sobie życia.

                      Gdy dowiedzieli się o tym rodzice, skontaktowali się z kurią. Policji ani
                      prokuratury nie poinformowali. Nie ma co się dziwić, to przecież bogobojne
                      Podhale - mówi jeden z mieszkańców Szczawnicy. Tutaj nie donosi się na księdza.

                      Kuria zareagowała błyskawicznie. Ksiądz Andrzej zniknął ze Szczawnicy, a
                      dziewczyna dostała pomoc psychologa. Niestety, niczym nocne zmory ciągle
                      dopadały ją samobójcze myśli. Dopiero wtedy około półtora roku po wszystkim
                      rodzice, przełamując wstyd, poszli do prokuratury. Śledztwo zakończyło się
                      oskarżeniem księdza o "doprowadzenie przemocą do obcowania płciowego, jak i
                      wykonywania innych czynności seksualnych".

                      Tego rodzaju historii jeszcze nie mieliśmy - przyznaje prokurator Zbigniew
                      Gabryś, zastępca prokuratora rejonowego w Nowym Targu. Oskarżony nie przyznaje
                      się do winy. Zgromadziliśmy jednak mocne dowody że ta znajomość zdecydowanie
                      wykroczyła poza dopuszczalne granice. (PAP)

                      Więcej: Super Express - Nauczał seksu praktycznie
                      wiadomosci.wp.pl/kat,9916,wid,8213465,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1707a
              • edico Czy ja mam cię uczyć twojej własnej religii? 25.11.08, 17:29
                Załóżmy nawet, że twoja religia mówi prawdę.

                To dla czego ten twój Bóg jest przede wszystkim OKRUTNY, PODSTĘPNY, MŚCIWY.
                Dlaczego?

                Czu dla tego, że:

                a) Najpierw skutecznie kusi Adama i Ewę, dając im niby wolną wolę doskonale
                wiedząc jak się będą zachowywali, a potem ich wykopuje z raju - to tak jakbym
                położył na stole tabliczkę czekolady i wywalił dziecko z domu jak tylko ją otworzy!

                b) Za nieposłuszeństwo Adama i Ewy karze innych ludzi!!! I to WSZYSTKICH! To
                jakiś absurd!

                c) Skazuje własne dziecko na śmierć, by "uratować" ludzi (hi - nie wiadomo przed
                czym czy przed kim?). Ładny mi tata!!! - a jak ktoś będzie twierdził, że on sam
                siebie poświęcił, będzie to znaczyło, że popełnił samobójstwo, czego sam tego
                zakazuje;

                d) Nie dość, że wywalił ludzi z raju, to jeszcze jak mu się nie podoba ich
                zachowanie poza rajem (co go to zresztą obchodzi, skoro juz raz ukarał???) to
                spuszcza na ich klęski i nieszczęścia;

                e) Powoduje cierpienia milionów niewinnych ludzi na całym świecie

                Toż Hitler i Stalin mają mniej ludzi na sumieniu niż taki Bóg!!!
          • piotrek410 Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do..Wielbarka 20.11.08, 12:16
            Kramek ma zakaz przebywania bez nadzoru z dziećmi wydany przez sąd w
            New Britain. Sędzia wydający ten zakaz wziął zapewne pod uwagę
            niezwykły spryt jakim się Kramek posługiwał w czasie popełnienia
            przestępstwa dokonanego na nieletniej, wykorzystanie do przestępstwa
            społecznie uznanego stanowiska, a także wyjątkowo wysoki stopień
            zdemoralizowania, być może świadczący również o chorobie
            psychicznej. Policjanci przesłuchujący Kramka z przerażeniem
            słuchali jego tłumaczeń, że to co robił, było, w jego przekonaniu,
            poświęceniem się przez udzielenie dziewczynie terapeutycznych
            zabiegów… seksualnych.

            Ktoś kto wie o przestępstwach Kramka i jeszcze się pyta dlaczego
            Kramek nie może uczyć w szkole, musi być chyba rzeczywiście
            księdzem… albo Dobrą Pani Doktor Kołakowską z New Britain. )))
          • edico Re: Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do....Wie 25.11.08, 17:16
            Gość portalu: brat albert napisał(a):

            > A dlaczego ialby nie uczyc?

            Na przykład takiej tradycji:

            "Papież drugi Jan VIII zasiadł do swej ostatniej wieczerzy w 882 r., licząc
            sobie 75 lat. Obsługujący go ksiądz podał mu wino z arszenikiem. Papież łyknął
            i... wytrzymał trujące procenty! Nie miał zamiaru umierać! Zniecierpliwiony
            zabójca wstał od stołu, poszedł do kuchni po młotek i tym narzędziem usiłował
            wyprawić papieża na tamten świat. Bez powodzenia. W końcu dokończył swego dzieła
            siekierą. Pogrzeb też nie był specjalny, bo uczestnicy wszczęli bójkę. Trumna ze
            zwłokami zarąbanego papieża przechodziła z rąk do rąk. Jedni chcieli go pochować
            w grobowcu na Luternie, inni - utopić w nurtach Tybru. Walki uliczne trwały do
            późnej nocy. Zwyciężyli zwolennicy papieża i jego ciało spoczęło w grobowcu,
            gdzie znajduje się do dziś." ;(
      • Gość: AGA Re: Przyszlość Wielbarka - Wierz, boś nie zwierz IP: *.hsd1.ct.comcast.net 21.11.08, 03:21
        Ks.Kramek jest niewinny Natomiast EDICO, = PIOTR 410, = GOSC* z
        nadmiernym intelektem ' UKRZYZUJ GO, UKRZYZUJ GO , plujac mu w
        twarz i drwiac z niego
        Taka byla reakcja na slowa Chrystusa tysiace lat temu "jam jest krol
        zydowski"
        Historia lubi sie powtarzac, pokolenia przeminely, a nienawisc
        pozostala.
        Owi nie moga sie pogodzic ze wbrew temu co pisza ksiadz jest
        niewinny, nie znajac ksiedz ani faktow domagaja sie od podobnych
        do siebie zniszczenia go najlepiej byloby smierci.
        Teraz chlopcy umyc raczki,zrobic siusiu, zmowic paciorki do swojego
        boga i HAVE A NICE DREAMS.
          • Gość: wujt Re: Kolejny ksiądz pedofil IP: *.hsd1.ct.comcast.net 21.11.08, 22:24
            Pdziwiam twoja tolerancje, ktorykolwiek ksiadz sie pojawia, czy
            podejrzewasz ze to ksiadz to trwoj szczek sie zaczyna i to samo.
            Slowo ksiadz dziela na ciebie jak czerwona plachta na byka, moze
            ciebie tez ksiadz skrzywdzil ministranciku.
            Steeroty twojego myslenia 1 synapsa, 2 neurony , impuls zakodowany i
            spowrotem to samo.
            Gratuluje niezalenego, obiektywnego i bez odrobiny jadu myslenia
            .
            • edico List otwarty księży-homoseksualistów 22.11.08, 00:28
              Gość portalu: wujt napisał(a):

              > Pdziwiam twoja tolerancje, ktorykolwiek ksiadz sie pojawia, czy
              > podejrzewasz ze to ksiadz to trwoj szczek sie zaczyna i to samo.
              W adresowanym do Watykanu liście otwartym, grupa około 50 włoskich
              księży-homoseksualistów oświadczyła, że orientacja seksualna nie przeszkadza im być dobrymi kapłanami. List stanowi odpowiedź na wydaną w końcu listopada instrukcję Kongregacji Wychowania Katolickiego, zamykającą drzwi seminariów przed homoseksualistami i
              zabraniającą teoretycznie ich wyświęcania ;)

              W liście, opublikowanym w środę na łamach internetowego portalu katolickiej agencji Adista, księża-homoseksualiści twierdzą, że czują się jak "niekochane i niechciane dzieci Kościoła". Podkreślają jednocześnie, że ich orientacja seksualna w niczym nie przeszkadza im w życiu w "czystości" i w dobrym pełnieniu posług kapłańskich - kościelna retoryka w pełnej krasie ;)).

              Pod listem podpisało się około 50 kapłanów - podała Adista, nie publikując jednak nazwisk tych kościelnych "ojco-sygnatariuszy".

              W listopadowym dokumencie watykańskim mowa jest o tym, że sytuacja osób homoseksualnych dopuszczonych do stanu duchownego uniemożliwia utrzymywanie poprawnych relacji z mężczyznami i kobietami. Mowa jest także o negatywnych konsekwencjach wynikających z wyświęcania homoseksualistów.
              (PAP)
              serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3068572.html|
              Jeżeli do tego doszło, że jakieś tam "wujty" poszerzają tę listę, to IV RP kwitnie iście katolickim nasieniem ze wszelkimi jego walorami.

              > Slowo ksiadz dziela na ciebie jak czerwona plachta na byka, moze
              > ciebie tez ksiadz skrzywdzil ministranciku.
              Określenie "ksiądz" odnosi się do współczesnego tzw. duchownego
              chrześcijańskiego. Jest to zatem osoba, której w Kościele katolickim udzielone zostały wszelkie stosowne święcenia kapłańskie (czytaj egzaminy) na kościelnego kuning-"książę, czyli naczelnika plemiennego". Jako naczelnik plemienny ma rzeczywiście ma zadania ogromne bez wątpliwości przekraczające jego walory egzaminacyjne.

              Jako naczelnik plemiennik ma prawo mieć systemowo wybitne ambicje
              poszerzania owczego stada pod warunkiem, że jest w stanie uzmysłowić sobie, iż nie każde parafialne jagnię spełnia takie warunki i żadna pieczątka "wujta" tego nie zmieni.

              Można jeszcze sobie do woli poodmieniać tytuły w zależności od przyjętego układu towarzyskiego np: pastor (łac. pasterz), starszy, minister czy np. ojciec... itp.

              Nie podejrzewam, ale stwierdzam fakty tak jak każdy wójt potwierdza zobowiązania podatkowe w oparciu o rzeczywiste i potwierdzone fakty a nie o tacę kościelną.

              > Slowo ksiadz dziela na ciebie jak czerwona plachta na byka, moze
              > ciebie tez ksiadz skrzywdzil ministranciku.
              Czy sądzisz z własnego doświadczenia, że tak w każdym domu tzw. ksiądz był guru kształtującym warunki życia i bycia z tytułu namaszczenia kościelną parodią egzorcyzmów egzaminu przydatności do pełnienia funkcji zastępcy Boga?

              > Steeroty twojego myslenia 1 synapsa, 2 neurony , impuls zakodowany
              > i spowrotem to samo.
              Pojecie sierot jest pojęciem względnym. Występują sieroty ze względów rodzinnych jak i ze względów intelektualnych. Jedno do drugiego ma się tak, jak jak kościelna relikwia św. napletka do rzeczywistości.

              > Steeroty twojego myslenia 1 synapsa, 2 neurony , impuls zakodowany
              > i spowrotem to samo.
              Fakt, że Biblia o wielu sprawach nie mówi, a więc tego zupełnie nie ma ;)

              > Gratuluje niezalenego, obiektywnego i bez odrobiny jadu myślenia.
              Mogę tylko powtórzyć znamienite spostrzeżenie wyrosłe na podobnym gruncie intelektualnym "wierz, boś nie zwierz":
              www.polityka.pl/wierz-bos-nie-zwierz/Lead33,933,273281,18/
              > Gratuluje niezalenego, obiektywnego i bez odrobiny jadu myslenia.
              Twój sarkazm pozostawiam w cieniu mało nieistotnych spraw życia codziennego. Dla tego nie pytam się już ciebie, o chwilę mementum zastanowienia, dlaczego ten żydowski bożek jest taki ograniczony? Ktoś mądrze powiedział, że jak się ma nieco więcej wiedzy, to
              ludzi się nie da przekonać. Natomiast jak się jest niewiele od nich
              mądrzejszym - to nie da się przekonać w oparciu nawet o najbardziej widowiskowe igrzyska.

              Czy ktokolwiek wziąłby na poważnie boga nieograniczonego takiego jak greccy bogowie, który pozwoliłby ludziom latać czy zamieniać wszystko w złoto? ??
              Nikt!
              Dowodem tego jest to, że mity greckie są traktowane jak baśnie. A Stary Testament, w którym mowa o bogu niewiele mądrzejszym od ludzi - traktowany jest poważnie i nawet światowej klasy "uczeni w piśmie" szukają w nim za wszelką cenę czegoś czego tam nie ma interpretując zapisy na swój strój, które już dawno Celsjusz zdewaluował w sposób na tyle wystarczający, że do dnia dzisiejszego nikt jego argumentów logicznie nie podważył. Tak rodzi się właśnie kult parafialnej tandety.

              Z tym - niestety - trzeba walczyć tak jak walczył Jezus i wy....ć z świątyni brylujących miłośników mamony i wszelkich innych draństw popełnianych w imieniu Boga - jaki by on zresztą nie był, i jak by go też nie nazywano. Chociaż sam dekalog dyskredytuje praktykę katolicyzmu w sposób na tyle wystarczający, że tylko zaściankowi parafianie mogą wierzyć w te sfałszowane po katolicku bzdety.

              Jak na "wujta", w pełni potwierdzasz trafność sarkazmu zawartego we fraszkach bp. Ignacego Krasickiego ;)
                  • Gość: aga Re: List otwarty księży-homoseksualistów IP: *.hsd1.ct.comcast.net 23.11.08, 03:08
                    So why you still continue the dialog ( 2 persons : 1 in new
                    britain, 1 in poland If you are smart please stop to insult
                    katholic church and personaly autors who replies to you. Just close
                    the forum which you have opened several days ago.If you are sure
                    that just 2 people are talking why you do not stop this nonsense ?.I
                    think that I know the answer" you just delited when insulted
                    priests , church or whoever answer your portal
                    God bless you Amen
                              • edico Re: Szanujmy księży przymusowo urlopowanych 23.11.08, 23:22
                                Wzywasz święto... na udeptany plac do walki na kielichy czy czy opłatki?

                                Kto się liczy z przestrzeganiem przykazań bożych?
                                - Księża-pedofile?
                                - Paetz jako homoseksualista?
                                - Prałat Jankowski jako opasły burżuj?
                                - Prymas Glemp budujący za nasze pieniądze przybytek pychy?
                                - Ojciec Rydzyk jako głosiciel haseł antysemityzmu, nacjonalizmu, szowinizmu i
                                walki kościoła o władzę cywilną?

                                Kto jeszcze?
                                Może dodasz jakieś swoje przykłady do tej zapoczątkowanej zaledwie galerii, kogo
                                należałoby chronić bardziej, niż jest dotąd chroniony i szanować bardziej niż
                                jest szanowany?
                              • Gość: blindynka Re: Szanujmy księży przymusowo urlopowanych IP: *.hsd1.ct.comcast.net 24.11.08, 05:40
                                RK nie denerwuj sie piszac bo musisz wiedziec ze to bardzo podnieca
                                psychopatow, oni nie skoncza jak my nie skonczymy
                                Przeciez ta cholota wcale nie chce poznac przwdy oni nastawieni sa
                                tylko na jedno NA SLOWO KSIADZ, KOSCIOL WATYKAN rzucaja sie z
                                jadowita napascia i probuja udowodnic cos co nie istnieje lub nie
                                ma/nialo miejsca i ciesza sie ze ich szczek byl zauwazony. tak ze
                                zakonczmy te ich forum, gdzie rozmawiaja ze soba 2-3 osoby. Zauwaz
                                ze oni a szczegolnie piotr410 i na innym forum piotrek sami zadaja
                                sobie putania i na nie odpowiadaja, jak tez wcielaja sie w inne
                                osoby i dyskutuja, atakuja, dyskutuja atakuja Co za " MAGIC"
                              • edico Re: Szanujmy zakonnice przymusowo urlopowane ;) 24.11.08, 18:02
                                Z życia katolickich zakonnic.

                                Poruszane tutaj przypadki molestowania seksualnego w Kościele Katolickim
                                dotyczyły dotąd wyłącznie księży. Skoro do dyskusji w sposób iście katolicki
                                włącza się jakiś amerykański up.....wy obojniak przerabiający się tym razem na
                                zakonnicę, warto zadość uczynić i temu cudownemu misyjnemu przeistoczeniu ;o)

                                W Louisville ponad 20 osób oskarża zakonnice, które pracowały
                                w domu dziecka wiele lat temu.

                                Pozwy złożyły w większości kobiety, które zostały zgwałcone lub były
                                molestowane przez byłego kapelana domu dziecka. Placówka była prowadzona przez
                                siostry zakonne w latach 1952-1983. Część pozwów dotyczy także 10 zakonnic.

                                - Jako kobiety powinny chcieć ochraniać dzieci – powiedziała 30-letnia Landa
                                Mauriello-Vernono, która złożyła pozew przeciwko zakonnicy i katolickiej szkole,
                                do której uczęszczała. Prowadzi również narodową kampanię Sieć Ocalonych
                                Molestowanych przez Duchownych.

                                Postanowienia przyjęte przez zakon w lutym 2003 wymagają, by oskarżone zakonnice
                                nie prowadziły żadnej działalności, dopóki nie zostanie zakończone śledztwo.
                                Tylko jedna z oskarżonych sióstr pozostała na swoim stanowisku.

                                www.kosciol.pl/article.php?story=2004080314410067&query=pedofil%2Bmolestowan
                      • Gość: brat albert Re: Porąbanemu cieciowi z IP: *.hsd1.ct.comcast.n IP: *.hsd1.ct.comcast.net 24.11.08, 03:13
                        I znowu w bledzie, tym razem blondynka a myslalem ze znowu ksiadz .
                        Oczywiscie ty nie pomyslales bo myslec cie nie nauczono ZA CIEBIE
                        MYSLA, WBILI W TWOJE MYSLENIE HARD DRIVE i dokad hard drive nie
                        zlapie virusa ( ktorym jest ktos podobny do ciebie ) to powtarza
                        zakodowane, podajac sie na prase frazy.
                        Ty podgrojecki inteligencie dla mnie wiara to jest WIARA w Boga a
                        nie w ksiedza, biskupa, watykan, czy ty nie mozesz w tym
                        zaciesnionym mozgu odroznic tych 2 pojec ?
                        Kazde podejrzenie ktopisze jest domyslane, kazdy ksiadz to pedofil
                        itd, itd. Nie umiem odpowiadac na to prymitywne twoje myslenie bo ty
                        tylko to znasz : No i jak zgwalcil ksiadz dziewczyne czy nie,
                        wskakiwal na nia czy zeskakiwal i to samo w kolo, wstydz sie chlopie
                        i zakoncz te swoje rozumowanie, Zdjales poprzedni post , powinienes
                        z tym uczynic to samo bo to juz staje sie nudne, nie mowiac glupie
                        do nieskonczonosci. Aha zapomnialem popraw bledy jak zauwazysz !
                        Dziekuje
                        • edico Kościelny hard drive ma misjach 24.11.08, 09:47
                          czyli

                          Księża molestują zakonnice
                          ==========================

                          Stolica Apostolska podchodzi do tego problemu wspólnie z biskupami i z
                          międzynarodową unią zwierzchników zakonów" - oświadczył dyplomatycz­nie rzecznik
                          papieski, Joaquin Navarro-Valls. Oświadczenie było następstwem publikacji
                          informującej czy­telników włoskiej gazety „La Repubbiica", że tysiące sióstr
                          zakonnych na świecie nie są w stanie dopełnić ślubów czy­stości, bo są gwałcone
                          lub zmu­szane do seksu przez księży. Do­wodzi tego szereg raportów au­torstwa
                          członkiń zakonów.
                          Siostra Maura 0'Donohue - lekarka i była koordynatorka Katolickiego Funduszu ds.
                          Rozwoju Krajów Trze­ciego Świata - przedłożyła swój memoriał (przedruko­wany
                          potem przez tygodnik „National Catholic Repor­ter") kardynałowi Eduardo
                          Matinezowi, prefektowi wa­tykańskiej kongregacji życia religijnego. W swym
                          rapor­cie 0'Donohue dokumentuje przypadki seksualnego wy­korzystywania zakonnic
                          przez księży, które wykryła w 23 krajach (m.in. Burundi, Botswana, Kolumbia,
                          Zimbabwe, Ghana, Indie, Irlandia, Wiochy, Lesotho, Kenia, Mala­wi, Papua-Nowa
                          Gwinea, RPA, Filipiny, Sierra Leone, Tanzania, USA, Uganda, Zambia i Zair).
                          Siostra 0'Do­nohue pisze, że „skalą problemu była zaszokowana i nie mogła
                          uwierzyć (...). W jednym z krajów (...) przełożona zakonu była wprost nagabywana
                          przez księży, by udostęp­niła im siostry do celów seksualnych".
                          W roku 1998 podobny raport złożyła siostra Marie McDonald, która pisze, że
                          księża skłaniali czasem za­konnice do stosowania środków antykoncepcyjnych,
                          prze­konując je, że to zapobiega AIDS. Lekarze katolicy skarżyli się, że by­li
                          skłaniani do wykonywania abor­cji siostrom zapłodnionym przez :; księży. Kapłani
                          namawiali zakon­nice do stosunków, odwołując się do fałszywych argumentów
                          teologicznych, np. że mogą uprawiać seks z duchownymi bez łamania ślubów
                          czysto­ści. Zakonnice nie śmiały sprzeciwić się woli księży, którzy mieli
                          dominującą pozycję. Kiedy siostra zachodziła w ciążę, była wyrzucana z zakonu,
                          natomiast księdzu plemnikodawcy włos z głowy nic spadał. W ubiegłym roku
                          amerykańska gazeta „St. Louis Post Dispatcher" opubli­kowała własny raport
                          stwierdzający, że 34 tyś. zakonnic doznało przemocy seksualnej ze strony księży.
                          free4web.pl/3/2,67351,128513,3222355,Thread.html
    • piotrek410 Re: Alarm - ks.Kramek deportowany z USA do....Wie 24.11.08, 11:52
      Kuria Warmińsko-Mazurska od początku nie miała żadnych wątpliwości,
      że ksiądz jest niewinny, że jakoby cierpi za wiarę. Kurii nie trzeba
      było żadnych dowodów. Wyjątkowe było to oświadczenie rzecznika
      prasowego kurii na temat procesu Romana Kramka w Stanach:
      -------------------

      Wczoraj w dzienniku telewizyjnym poinformowano o skazaniu trzech
      morderców na karę dożywotniego więzienia. Twarzy skazańców nie
      pokazano ich nazwisk nie wymieniono. Wtedy pomyślałem sobie, w jakim
      kraju żyjemy? Czy rzeczywiście w państwie prawa?
      Przypomnijmy: że telewizja publiczna pod koniec roku we wszystkich
      programach informacyjnych pokazała zdjęcie i podała pełne dane
      personalne księdza, który ponoć miał zgwałcić 17-letnią dziewczynę w
      Stanach Zjednoczonych, Jak zakończyła się ta sprawa, jednak
      telewizja już nie poinformowała.
      Lokalna „Gazeta Olsztyńska”, także już w tytule podała, że ksiądz
      został aresztowany za próbę gwałtu. Potem do sprawy wrócono, jednak
      także nie w pełni informując o jej toku. Do naszej redakcji dzwoniły
      niektóre osoby pytając, jak się sprawa toczy, bo informacje w prasie
      świeckiej są mało wiarygodne. Stąd postanowiłem poinformować o
      dalszych losach ks. Romana.
      Ks. abp Metropolita Warmiński wysłał swojego przedstawiciela do
      Stanów Zjednoczonych. Poniższe informacje podaję zgodnie z jego
      relacją a także taśmą video, którą przywiózł ze sobą.
      Sprawa ks. Romana rzeczywiście zbulwersowała miejscową Polonię, ale
      jednocześnie ją zintegrowała. Po zapoznaniu się z tokiem sprawy, to
      Polacy mieszkający w USA zebrali kwotę wynoszącą pół miliona
      dolarów, aby wpłacić kaucję. W ten sposób ks. Roman opuścił
      więzienie. Będzie odpowiadał przed sądem z wolnej stopy. Ponadto
      wynajęto adwokata, który tę sprawę prowadzi.
      Ks. Romana poddano długim przesłuchaniom policyjnym. O całym mniej
      lub bardziej wymyślonym wydarzeniu policję nie poinformowała 17-
      letnia dziewczyna, ani jej opiekunka. Zrobiły to osoby trzecie.
      Ksiądz Roman nie znał języka angielskiego, podpisał zeznania których
      nie rozumiał. Nie było żadnego tłumacza przysięgłego, a rolę
      tłumacza pełnił jeden z policjantów.
      Wiadomo, że każda policja chce osiągnąć sukces. Prawdopodobnie,
      gdyby nie ten podpis, dziś żadnej sprawy by już nie było.
      Ks. Roman odwiedził 17-letnią dziewczynę na prośbę psychologa. W
      mieszkaniu w tym czasie była opiekunka dziewczyny, jej babka. Trzeba
      wprost napisać, że matka dziewczyny nie wypełnia swojej funkcji, o
      ojcu już nie wspominając.
      Prawną opiekunką dziecka jest jej babcia. Podczas rozmowy księdza z
      dziewczyną była cały czas obecna w domu. Gdy wychodziła, drzwi do
      pokoju wnuczki pozostawały otwarte. Nawet przez pewien czas
      uczestniczyła w rozmowie księdza z dziewczyną, gdyż przyniosła
      zrobioną kawę. Jak sama stwierdza opiekunka, codziennie modli się za
      ks. Romana, bo został skrzywdzony, przez kogoś, kto jest
      nienormalny, on cierpi niewinnie.
      Opiekunka dziecka wprost stwierdza: „To jest nienormalne dziecko".
      Bardzo często kłamie. Chodzi do szkoły specjalnej. Leczy się
      psychiatrycznie. W szkole ma wiele problemów. Babcia dziewczynki
      jest kobietą niezmiernie religijną, nie ukrywa swoich kłopotów z
      wnuczką. Jest faktycznie jedynym świadkiem całego spotkania i
      wyklucza jakiekolwiek czyny, o które publicznie został oskarżony ks.
      Roman.
      Odbyła się już jedna rozprawa sądowa. Obrońca wniósł o oddalenie
      powództwa, ale nie zgodzi! się na to prokurator i policja. Będą więc
      następne sprawy sądowe. System sądownictwa amerykańskiego nie zawsze
      jest zrozumiały dla Polaków, ale trzeba mieć nadzieje, że prawda
      zwycięży. W Stanach Zjednoczonych od kilku lat trwa kampania
      wymierzona w Kościół katolicki, biskupów i księży. Sensacyjna prasa
      i telewizja nie szukają prawdy, lecz sensacji, patrzą jak można
      zniszczyć niewinnego człowieka.
      W sprawie ks. Romana nie wydaję wyroków, ale już od pierwszych
      sensacyjnych relacji telewizyjnych i prasowych cała sprawa wydawała
      mi się niewiarygodna. Po zapoznaniu się z rozmową nagraną z
      opiekunką 17-latki, tym bardziej dochodzę do wniosku, że wszystko to
      było wielce naciąganą historią. Odebrano w Polsce dobre imię
      księdzu, narażono na ciężkie przeżycia psychiczne jego
      matkę i rodzeństwo. Telewizja nie sprostowała żadnych fałszywie
      podanych informacji. Wierzę w to, że cala sprawa zakończy się
      uniewinnieniem ks. Romana, choć niewątpliwie jego błędem, było
      podpisanie dokumentów, których nie rozumiał. Ale był poddany
      psychicznemu terrorowi, wielogodzinnym przesłuchaniom, uwierzył
      policjantom. Przeżył dużo. Piszę o tym, aby uczulić, że nie należy
      oceniać ludzi tylko na podstawie sensacyjnych telewizyjnych i
      prasowych.

      Ks. Jan Rosłan
      (Posłaniec Warmiński 23.02.03)

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=4730001&a=4730001
      ---------------------------------------------------------

      Roman Kramek przyznał się do winy, a sędziowie nie dopatrzyli się
      żadnych uchybień w przeprowadzonym śledztwie.
      Dlaczego ks. Jan Rosłan nie przeprosił społeczeństwa za te pełne
      klamstw i fałszu oświadczenie?
      • Gość: gomulka3 Re: Przyzwoity czlowiek unika kontaktow z Kosciol IP: *.hsd1.ct.comcast.net 25.11.08, 02:28
        Wiesz GOSC* istnieja zboczency ktorzy zaspkajaja sie sexulanie
        piszac posty podobne do twoich.Nie dam ci wiecej satysfakcji
        zaspokajania twoich dewiacj rozmawiajac o sexie w twoim wydani, No
        jak mial ksiadz sex czy nie, dlaczego poszedl w majtkach i w kolko
        to samo.
        Wiesz podpowiem ci ze zapewne w polsce sa nr telefoniczne gdzie
        mozesz zaspokoic sie sexualnie przez telefon.Jesli masz taka
        potrzebe to znajdz taki nr moze PIOTR410 lub Piotrek ci pomoga.
        Moze wiesz jakie TO JEST ZBOCZENIA SEXUALNE " bez grzebania w
        majtkach" ( poslugujac sie terminologia piotrka?)
        powodzenia, zaczynaj od dzisiaj bo ja wiecej ci nie dam tej
        satysfakcji.
        • Gość: * Wstyd być katolikiem (1) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 09:43
          Świadczy o tym nie tylko bezmyślna postawa zacietrzewionego obrońcy Kramka stającego na uszach, by za wszelką cenę wyszczekać swój hymn pochwalny dla tego rodzaju ekscesów misjonarskich. Powszechność tego zjawiska w kościele i rozmiar zamiatania tych brudów pod dywan jest przerażające i wręcz nakazuje konieczność zwrócenie uwagi na stronę moralną tego usilnie skrywanego zjawiska.

          Świadczą o tym publikacje samych księży wyraźnie zdegustowanych stanem faktycznym sytuacji w Kościele, jak np. poniższa opublikowana pod takim samym tytułem:

          "Był koniec marca 2001 roku. Właśnie odszedłem, po 21 latach życia zakonnego, ze
          Zgromadzenia i z kapłaństwa rzymsko-katolickiego. Leciałem samolotem z Londynu
          do Brazylii. Na lotnisku kupiłem sobie gazety w języku hiszpańskim, a w
          samolocie otrzymałem jeszcze prasę brazylijską w języku portugalskim. Wszędzie
          mowa była o skandalu seksualnego wykorzystywania zakonnic przez księży. Dotyczył
          on zwłaszcza Afryki. Nie była to dla mnie nowość, ale nawet i ja zostałem
          zaskoczony rozmiarem problemu przedstawionego w "National Catholic Reporter" z
          16 marca 2001 r., a opartego na raporcie dostarczonym Watykanowi przez dwie
          zakonnice, Marię O´Donohue i Maurę McDonald.

          Postanowiłem poszukać na ten temat czegoś bardziej konkretnego, a że moja
          znajomość języka angielskiego jest słaba, więc zacząłem poszukiwania w
          dostępnych dla mnie źródłach opracowanych w języku hiszpańskim i portugalskim.
          Niektóre z tych źródeł pragnę teraz przedstawić polskiemu czytelnikowi. Nie do
          mnie należy ich komentowanie, ale przyznaję się, że jednym z powodów tego i być
          może innych podobnych artykułów byłoby przyczynienie się do toczącej się już
          dyskusji na temat seksualności i celibatu wewnątrz Kościoła rzymskokatolickiego.

          W "Bulletin de l´Aim" (Alliance for International Monasticism), nr. 70/2000,
          później w "Il Regno" (nr. 7/2001), z którego hiszpańskie tłumaczenie dotarło do
          moich rąk, został opublikowany referat benedyktyńskiej siostry zakonnej i
          psycholog, Esther Fangman, który we wrześniu 2000 roku w przedstawiła w Rzymie
          na Kongresie opatów, przeorów i przeorysz zakonu benedyktyńskiego. Z języka
          hiszpańskiego przetłumaczyłem go na język polski i teraz oddaję do waszych rąk.

          GDZIE I JAK RODZĄ SIĘ NADUŻYCIA

          Jestem tutaj dzisiaj przed wami, aby mówić wam na niepokojący nas temat, o
          którego istnieniu zostaliśmy uświadomieni w ciągu ostatnich lat podczas naszych,
          sióstr benedyktyńskich, spotkań. Nie jest łatwo mi o tym mówić, ale potrzeba
          uzmysłowić wszystkim, że w niektórych sytuacjach my, benedyktyńskie zakonnice,
          jesteśmy zmuszone nieść bardzo ciężki krzyż jako ofiary seksualnego zachowania
          księży. Milczenie oznaczałoby przyzwolenie.

          Ten referat dzieli się na cztery części:

          - o tym, co się wydarzyło;

          - jak mogło do tego dojść;

          - możliwe wytłumaczenie psychologiczne, które stara się zrozumieć dynamikę
          wydarzeń w kontekście kulturalnych oddziaływań w tej materii;

          - spojrzenie na konsekwencje dla ofiary.

          Od początku pragnę bardzo jasno postawić sprawę, że to, co powiem, nie powinno
          być uogólniane i dostosowywane do wszystkich sytuacji, krajów i żeńskich
          wspólnot zakonnych czy do wszystkich księży. Dla przykładu, twierdząc, że opat
          generalny to święty człowiek, nie będzie to oznaczało, że wszyscy opaci tutaj
          obecni są również świętymi, czy tym bardziej wszyscy księża. Błagam was, abyście
          nie uogólniali. To, o czym tutaj mówię, nie dotyczy wszystkich księży, ani też
          wszystkich żeńskich wspólnot zakonnych.

          O tym, co się wydarzyło

          Podczas naszych spotkań i konferencji, jak i w rozmowach nieformalnych,
          dowiedziałam się o faktach, które teraz wam przedstawię.

          W niektórych afrykańskich krajach pewni księża przybywają do domów zakonnych i
          klasztorów, aby "zaspokoić swoje seksualne wymagania". Konkretnie, oznacza to,
          że ksiądz może stawić się w drzwiach domu zakonnego i oczekiwać, że zostanie mu
          ofiarowana jakaś zakonnica, która zaspokoi jego seksualne pożądanie. W
          niektórych przypadkach, kiedy jakaś dziewczyna podejmuje decyzję o wstąpieniu do
          wspólnoty zakonnej i zwraca się do najbliższego jej księdza z prośbą o potrzebne
          jej do tego zaświadczenie i listy polecające, ten ich jej nie da, jeśli wpierw
          ona z nim nie pójdzie. Inną sytuacją, kiedy mogą na nią być wywierane naciski,
          jest udanie się do spowiedzi. Liczba tego typu przypadków w ostatnich latach
          ciągle wzrasta, prawdopodobnie z powodu rozpowszechnienia się w niektórych
          krajach afrykańskich choroby AIDS. Z zakonnicą, która przypuszczalnie jest
          dziewicą, unika się ryzyka zarażenia się tą chorobą. W niektórych przypadkach
          sama zakonnica została zarażona w ten sposób wirusem HIV i/lub zaszła w ciążę.

          Innym miejscem, w którym można stwierdzić istnienie nadużyć seksualnych, jest
          właśnie miasto, w którym jesteśmy, Rzym. Czasami, kiedy siostry zakonne są
          wysyłane, aby się tutaj kształcić, przyjeżdżają praktycznie bez grosza w
          kieszeni. Podczas wakacji może się zdarzyć, że jakiś ksiądz zbliży się do nich i
          im ofiaruje pieniądze w zamian za małą pomoc. Są proszone o przysługi. One
          wyobrażają sobie, że chodzi o jakieś kobiece prace domowe, gdy tymczasem, wprost
          przeciwnie, są proszone o przysługi seksualne.

          Oczywiście, że tak dzieje się nie tylko w Afryce, czy we Włoszech. Wiem o
          przypadkach, które miały nawet miejsca w Stanach Zjednoczonych, jak również w
          takich krajach jak Meksyk, Japonia, itd. W zależności od miejsca wydarzenia te
          mogą mieć różny przebieg. Dla przykładu, w taki oto sposób rozegrał się jeden z
          przypadków, który wydarzył się w Stanach Zjednoczonych. Chcę, abyście o tym
          wiedzieli nie dlatego, aby pomniejszyć w ten sposób cierpienie naszych sióstr
          zakonnych w Afryce spowodowane nadużyciami seksualnymi, ale moim zamiarem jest
          tylko poszukanie odpowiedzi na pytanie, jak w ogóle tego typu sytuacje mogą mieć
          miejsce przeciw woli sióstr zakonnych i mniszek.

          Jak mogło do tego dojść

          W przypadku, który wydarzył się w Stanach Zjednoczonych, została uwikłana
          zakonnica, która po raz pierwszy została mianowana dyrektorką pewnej szkoły
          podstawowej. Na początku roku szkolnego siostra ta stanęła wobec trudnego
          problemu dotyczącego rodziców i uczniów. Bardzo przejęta, po skończonych
          zajęciach poszła porozmawiać o tym z księdzem. Przyszła do niego zalana łzami i
          w sposób widoczny wzburzona. On poprosił ją do swojego biura, zamknął drzwi,
          posadził ją sobie na kolanach obejmując "w celu pocieszenia". Słuchał ją z uwagą
          i odpowiadał uprzejmymi słowami. Wzburzenie, w którym przyszła do niego, wzmogło
          się z powodu zmieszania, do którego doprowadziło ją zachowania księdza. Z jednej
          strony wyglądało na to, że ją rozumiał, ale z innej strony coś w niej mówiło:
          "nie mogę uwierzyć, że to rzeczywiście ma miejsce, to nie wydaje mi się w
          porządku". Ale nagły sposób, w jaki umieścił ją sobie na kolanach, całkowicie ją
          zaskoczył. Rozproszona, przez jakiś czas miała wątpliwości, a kiedy mogła już
          zrozumieć, co się dzieje, minęło już trochę czasu. On dalej mówił do niej słowa
          pełne zrozumienia i sympatii. Chociaż zaczynała mieć wątpliwości i czuła, że
          jakiś wewnętrzny głos mówił do niej: "ostrożnie", zamiast tego powiedziała
          sobie: "jest tylko wyrozumiały, to tylko to". Tamtego dnia nie doszło do żadnego
          innego kontaktu typu seksualnego, ale z biegiem czasu on dalej był dla niej
          "bardzo wyrozumiały, pełen współczucia" i "uczucie fizyczne" pojawiło się przy
          innych zbliżeniach. Ona uznała jego początkowe zachowanie za "nie posiadające
          żadnej ukrytej intencji". W końcu ich relacja zamieniła się w seksualną i
          siostra utraciła w swym wnętrzu kontakt z prawdą.
          • Gość: * Re: Wstyd być katolikiem (2) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 09:46
            Możliwe do przyjęcia wytłumaczenie psychologiczne

            Dalej była zakonnicą, ale z biegiem czasu została zdominowana przez niepokój i
            depresję. Dlaczego? Stało się tak, gdyż stała się więźniem wewnętrznej
            sprzeczności, którą chciała rozwikłać nie uznając jej istnienia. Wiedziała, że
            jej czyny i jej zachowanie są sprzeczne z jej wiarą. W psychologii, Leon
            Festiger, nazywa to "dysonansem poznawczym" . Kiedy w naszym wnętrzu istnieją
            sprzeczności, istnieje wewnętrzny konflikt, to doświadczamy dysonansu. On
            twierdzi, że w każdym z nas istnieje impuls autentyczności, spójności, który
            pragnie sprawić, aby nasze czyny i myśli odpowiadały temu, w co wierzymy.
            Potrzebujemy być koherentni (czyli spójni wewnętrznie), a wobec niekoherencji
            czujemy dysonans poznawczy, który w jakiś sposób musi zostać rozstrzygnięty.
            Może to nastąpić w różny sposób. Jednym z nich jest zmiana w zachowaniu
            "Przestać czynić to, co cię stawia w sprzeczności z tym w co wierzysz". W
            przedstawionym przykładzie siostra zakonna mogła przestać widywać księdza.
            Drugim sposobem rozwiązania tego wewnętrznego konfliktu jest zmiana sposobu
            myślenia, czyli w rzeczywistości zmienić własną wiarę, to jest przestać się nią
            przejmować. Może to się wydawać czymś prostym, ale w wielu przypadkach wcale tak
            nie jest. Tak oto, owa zakonnica mogła, dla przykładu, zacząć mówić do samej
            siebie: "on mnie rzeczywiście kocha i ja go kocham, więc jakże może to być czymś
            złym?". Stara się rozumować, aby zrozumieć sytuację. Jednakże w podświadomości
            owa siostra zakonna nie mogła zaakceptować takiego rozumowania, i stąd wziął się
            jej stan niepokoju i depresji. Trzecim sposobem na dysonans poznawczy jest
            "rozdzielenie" lub odsunięcie od siebie części konfliktu, uczynienie, jakby ten
            w ogóle nie istniał. To jest jedna z form dysocjacji. W niektórych osobach przez
            jakiś czas funkcjonuje. Później często dołączają się inne typy zachowania, które
            starają się nie dopuścić do zdania sobie sprawy z tego braku logiki, takie jak
            alkoholizm lub zażywanie narkotyków. Jeśli jednak jakaś osoba ma zwyczaj
            modlenia się, zwłaszcza w sposób kontemplacyjny, dysonans pojawi się i trzeba
            będzie się z nim zmierzyć i się z niego wyleczyć.

            Użyłam tego przykładu, gdyż uważam za ważne zbadanie sytuacji, w których
            następują nadużycia seksualne ze strony księdza posiadającego pewne zrozumienie,
            bez surowych osądów. Jeśli wzrasta się w pewnej kulturze - lub w rodzinie -
            posiadającej określone opinie na temat pobudzeń seksualnych, uważając je nie
            tylko za naturalne, ale że trzeba je zaspokoić jako coś zdrowego, potrzebnego
            człowiekowi, a wszystko to wówczas, kiedy Kościół przychodzi i powiada, że
            "księża powinni żyć w celibacie", to wówczas tworzy się dysonans poznawczy.
            Pierwszym, oczywistym rozwiązaniem dla tego konfliktu jest po prostu zachowanie
            celibatu. Inne wyjście polega na uznaniu obowiązku celibatu w kontekście innych
            sposobów rozumowania, które ten obowiązek unieważniają. Dla przykładu: "Rzym nie
            rozumie naszej kultury; celibat nie jest czymś normalnym; w rzeczywistości nie
            oznacza on, że nie powinno się praktykować stosunków seksualnych; ludzie mają
            prawo do zaspokojenie swoich popędów seksualnych; itd.". Ja nie chcę pomniejszać
            faktu strasznych nadużyć seksualnych, ale po prostu pragnę zrozumieć to, co ma
            miejsce. Nasze zachowanie podlega bardzo silnym wpływom kulturalnym środowiska,
            w którym wzrastamy. Jeśli wzrasta się w kulturze, która zinstytucjonalizowała
            pewne przekonania, te stają się częścią nas, są zapisane w naszym wnętrzu i je
            akceptujemy. Dochodzimy do tego, że nasza wyobraźnia nie jest w stanie wybrać
            już niczego innego. Dlatego, jeżeli należę do kultury, która jest ustrukturowana
            w taki sposób, że mężczyźni decydują o tym, co jest dobre, a co jest złe, i
            kobiety muszą się temu podporządkować, to ja, jeśli jestem kobietą, zezwalam na
            to. Jeśli struktura hierarchiczna jest następująca: starcy, młodsi mężczyźni,
            chłopcy, kobiety i dziewczynki, ja pozostaję z wyobrażeniem, że jestem kimś
            gorszym, że to mężczyzna jest tym, który wie. I jeśli w takiej kulturze ksiądz
            zastępuje przywódcę lub postać przedstawiającą duchową mądrość, wówczas to on
            jest tym pierwszym, po nim następują starcy, inni mężczyźni, następnie
            młodzieńcy, kobiety, itd.

            Jeśli więc jakiś ksiądz prosi o przysługę seksualną zakonnicę, nawet jeśli nie
            zdaje sobie ona z tego sprawy, jej wyobraźnia nie pozwala jej na pomyślenie, aby
            móc mu odpowiedzieć: "Nie, nie uczynię tego". Oczywista wolność wyboru wcale nie
            jest zawsze pozbawiona dwuznaczności, jak można by tego oczekiwać. Nie chodzi
            tutaj o sytuację, w której mężczyzna i kobieta za wspólną zgodą decydują o
            odbyciu czy nie seksualnego stosunku. Nie jest to sytuacja, w której ksiądz i
            zakonnica/mniszka posiadają tę samą możliwość wyboru. Kobieta nauczyła się
            podporządkować się "temu, który wie". I na dodatek my ją też potępiamy, tak,
            świadomie.

            Aby zrozumieć całą siłę tej kulturowej formacji, posłużę się teraz przykładem
            dotyczącym innej dziedziny. W 1973 roku w Sztokholmie, w Szwecji, cztery osoby
            zostały porwane przez pewnych osobników i były trzymane w banku jako zakładnicy
            przez pięć i pół dnia. W końcu zostały uwolnione i dla wszystkich szokiem było
            odkrycie, że niektóre z tych ofiar bały się policjantów, swych wyzwolicieli. I
            kiedy już porywacze zasiedli na ławie oskarżonych, niektórzy z zakładników
            świadczyli na ich korzyść. Wręcz opłacili im adwokatów. Nazywa się to "syndromem
            sztokholmskim". Jak mogło do tego dojść? Kiedy przeżycie jednej osoby zależy od
            innej, i ta inna traktuje ją dobrze, i/lub używa przeciw niej gwałtownych gróźb,
            ofiara, aby przeżyć, zaczyna podporządkowywać się i w końcu przyjmuje za swój
            punkt widzenia rzeczywistości ten posiadany przez ciemięzcę. Ofiara daje inną
            nazwę temu, co się dzieje, daje inne znaczenie rzeczywistości. W sytuacji z
            Sztokholmu nieprzyjacielem staje się ten, na kogo wskazują napastnicy. Od
            tamtego czasu ten fenomen jest przewidziany i zrozumiany przez negocjatorów w
            przypadku porwania samolotu czy statku. Negocjatorzy wiedzą, że czym bardziej
            przedłuża się sytuacja zakładników, to tym bardziej będą się oni utożsamiać z
            piratami.

            Jeśli taki więc był oczywisty rezultat w przypadku porwania, które trwało tylko
            przez pięć i pół dnia, to dlaczego miałoby być tak trudne zrozumienie czegoś tak
            jasnego, że kultura, która oddziałuje podczas 10, 18 lub więcej lat na życie
            jakiejś osoby, będzie decydująca dla przyszłego sposobu myślenia i zachowania
            owej osoby? Zmiana mentalności jest walką długą i trudną. Jak można po prostu
            stwierdzić, że siostra zakonna nie powinna uczynić nic więcej, jak tylko
            powiedzieć "nie", zwłaszcza temu, którego uważa za mądrzejszego? Chodzi tutaj o
            niezrównoważony punkt wyjścia, o nierówny teren gry. Chodzi tutaj o sytuację
            podobną do Dawida i Goliata, z tą jednak różnicą, że Dawid mógł sądzić, że ma
            prawo walczyć z Goliatem, podczas gdy niektórym kobietom nawet prze głowę nie
            przejdzie myśl, że mogłyby powiedzieć "nie". Pomału jednak to się zmienia.
            Kobiety ośmielają się podnosić głos. Teraz już zakonnice o tym mówią. Ból -
            krzyż - zaczyna być okazywany. Wewnętrzny głos, który zawsze się odzywał, ale
            był tak głęboko schowany, że nie można go było usłyszeć, podnosi się i powiada
            "dosyć!". To ten sam głos, który krzyczał o niesprawiedliwości z powodu
            niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych, ten sam głos, którym Jezus głosił, że
            powinniśmy kochać innych tak, jak kochamy samych siebie. Przykazanie to nie
            pozwala na żadne takie krzywdy, jak te popełniane prze wypaczone zachowanie
            wobec kobiet.
            • Gość: * Re: Wstyd być katolikiem (3) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 09:49
              Konsekwencje dla ofiary

              Co się dzieje z siostrami zakonnymi, ofiarami księdza, jak zostało to powyżej
              przedstawione? Z pewnością życie ich się kończy, jeśli zostaną zarażone wirusem
              HIV, a jeśli zajdą w ciążę, to kończy się ich życie jako zakonnic. Co jednak
              dzieje się w ich umyśle? Jak same się widzą? Chwytają się poznawczego dysonansu,
              ponieważ całe nauczanie, które otrzymały w życiu zakonnym, mówi im, że powinny
              być dziewicami, a zamiast tego mają stosunek seksualny z księdzem. Jak to ze
              sobą pogodzić? Zazwyczaj mężczyzna reaguje w sposób odmienny niż kobieta, gdyż
              znajduje się, co do społecznego uznania, w górnej części hierarchicznego
              podziału. Jest to sytuacja uprzywilejowana i ważne jest tutaj owo pojęcie
              "uprzywilejowania". Nie chodzi o coś, co się należy. Nie, otrzymuje się przez
              urodzenie, mężczyzną się jest przez urodzenie nim. W przypadku, który
              rozpatrzyliśmy, dochodzi jeszcze dodatkowy przywilej, związany z kapłaństwem.
              Jest mało ważne, jaką się jest osobą: czy posiada tytuł księdza, czy się uważa
              za mądrego, czy jest tym, który zna dobro i zło, itd. Kto znajduje się na takiej
              pozycji będzie miał skłonność rozwiązać konflikt, dysonans, dyskredytując normę
              lub drugą osobę, a w każdym bądź razie od
              siebie kompromitację. Kiedy jednak jest się kobietą, posiadającą już mniejszą
              wartość przez sam fakt bycia kobietą, będzie miała ona skłonność do
              zdyskredytowania samej siebie. Zazwyczaj wyraża się to w takich uczuciach jak:
              "jestem zła", "to moja wina". Im większym poważaniem darzy kobieta mężczyznę czy
              księdza, tym mniej wartościową się czuje i tym większe czyni sobie wyrzuty. Do
              tego dochodzi jeszcze wielkie poczucie wstydu i rosnące przekonanie o swej
              niewielkiej wartości. A we wspólnotowym życiu zakonnym dotyka to nie tylko danej
              osoby, ale może skończyć się zamknięciem się jej w sobie, nieufnością (zwłaszcza
              wobec zwierzchników), pojawiającym się gniewem, fobią, depresją i przyczyną
              takich zachowań jak np. masturbacja. Wstyd nie tylko jest bardzo bolesny, ale
              również jest straszny. Wszystko to, o czym wzmiankuje Benedykt w 72 rozdziale
              Reguły na temat wzajemnych odniesień pomiędzy mnichami i mniszkami, z powodu
              wewnętrznej kary staje się czymś o wiele bardziej trudniejszym do spełnienia. I
              w taki oto sposób pozostali członkowie wspólnoty, którzy nie byli bezpośrednimi
              ofiarami nadużycia, również zaczynają z jego powodu cierpieć. A gdy jeszcze
              ksiądz przyjdzie celebrować eucharystię? Myślicie, że ta, która była ofiarą,
              może zapomnieć to, co się wydarzyło, kiedy ksiądz podnosi hostię i wypowiada
              słowa: "ciało Chrystusa"?

              Jednakże największa wyrządzona szkoda dotyczy być może relacji z Bogiem. Wszyscy
              staramy się zbliżyć do Boga w sposób koherentny, a wówczas nasz sposób bycia z
              tymi, którzy znajdują się wokół, będzie odbiciem naszego odniesienia do Boga.
              Tak zatem, jak ktoś, kto sądzi, że nie posiada żadnej wartości, może przekonać
              sam siebie, iż Bóg rzeczywiście chce mu mówić o jego wartości w Jego, Bożych
              oczach (Iz 43)? Przemiana nastąpi tylko wówczas, gdy to, co się przeżyło, może
              być nazwane swoim prawdziwym imieniem - nadużyciem.

              Przyszłam tutaj dzisiaj, aby przedstawić wam trochę z cierpień naszych sióstr
              Benedyktynek. One są częścią nas. Pragniemy im powiedzieć, że je słuchamy, że
              czujemy ich cierpienie, że się z nimi solidaryzujemy. Jesteśmy jak kiedyś Maryja
              u stóp krzyża, blisko tych, którzy dźwigają swój krzyż. I modlimy się. Módlmy
              się, aby ten problem został rozwiązany. Przyłączcie się do nas przejmując się
              również nim. W końcu wierzymy, że Ewangelia, która dla nas jest tak ważna,
              powinna być praktykowana. Musimy zacząć oddziaływać bardziej na kulturę. Z tego
              powodu pierwszym wyzwaniem, które powinno zostać podjęte, jest wartość
              wszystkich istot ludzkich, a w szczególności trzeba wymagać szacunku do kobiet.
              Na drugim miejscu powinno się zbadać zagadnienie celibatu.

              www.magazyn.ekumenizm.pl/content/article/2003080512294412.htm
              • privus Kieckowa "sodomia i gomoria" 11.05.13, 22:46
                Księża gwałcili zakonnice, ale one też nie były święte. A Watykan kłamie na okrągło aby utrzymać swoje rzekomo dobre imię i w niektórych sytuacjach robi to niezwykle bezczelnie. Tajny raport Watykanu: gwałty na zakonnicach to codzienność.
        • Gość: * Watykan przed sądem w USA za tuszowanie skandali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.08, 09:34
          Watykan może zostać pociągnięty do odpowiedzialności przed amerykańskim sądem za
          tuszowanie skandali pedofilskich w Kościele. Jeśli przegra, ofiary zażądają
          wysokich odszkodowań. A te zrujnowały już kilka amerykańskich diecezji.

          Pomimo zastrzeżeń nuncjatury w Waszyngtonie sąd apelacyjny postanowił, że
          immunitet przysługujący w USA państwom obcym nie daje Watykanowi pełnej ochrony
          w procesach związanych z przestępstwami seksualnymi księży. Tak więc B16 przy
          następnej wizycie w USA może zasiąść na ławie oskarżonych.
          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5994392,USA__Watykan_moze_stanac_przed_sadem_z_powodu_skandali.html?skad=rss
          • edico Czarne brzemienie średniowiecza nadal ciąży 27.11.08, 09:54
            Benedykt XVI został pozwany do sądu przez potomków templariuszy w sprawie
            sięgającej aż XIV wieku.

            Członkowie hiszpańskiego stowarzyszenia Zakonu Świątyni Chrystusa postanowili
            walczyć o sprawiedliwość, dlatego zajęli się powrotem do dalekiej historii i
            wydarzenia, które w znacznym stopniu dotknęło ich przodków.

            Sprawa dotyczy XIV-wiecznego procesu templariuszy. Oskarżono ich o czczenie
            diabła i sodomię. Proces rzekomo został sfingowany na korzyść Watykanu. W
            rezultacie papież Klemens V w 1312 roku poddał zakon likwidacji a wszelkie
            bogactwa, zdobyte przez zakonników w krucjatach, przejął w całości Watykan.
            Majątek, zdaniem członków stowarzyszenia, szacuje się na wartość około stu
            miliardów euro.

            Nowe światło na sprawę rzuciło odkrycie zabytkowych dokumentów w 2005 roku. Z
            dokumentów wynika, że papież Klemens V działał pod wpływem presji ze strony
            Filipa IV, króla francuskiego, któremu najwyraźniej zależało na zniszczeniu
            zakonników.

            W tym momencie rozpoczęto kolejny proces skierowany przeciwko Benedyktowi XVI.
            Potomkowie templariuszy nie oczekują jednak materialnego zadośćuczynienia, ale
            zwykłego słowa „przepraszam” ze strony Watykanu za błąd, jaki popełnił ówczesny
            papież.
            www.niezalezna.pl/article/show/id/6189
            • Gość: blondynka Re: Watykan przed sądem w USA za tuszowanie skand IP: *.hsd1.ct.comcast.net 28.11.08, 01:17

              Uwaga Gosc*, edico, piotr410 i inni tym podobni NIE ZNAJAC FAKTOW
              KLAMIECIE:
              Ksiedza deportacja do Pilski nie ma nic wspolnego z zakazem powrotu
              do tego kraju, tak jak blondynka z middletown high street i inne tym
              podobne konfabulacje.
              Jesli macie racje to musz wam powiedziec ze ksiadz kramek od powrotu
              do poski byl juz dwukrotnie na wakacjach w ameryce raz 3 tygodnie na
              Hawajach a drugi raz 3 tygodnie na Florydzie.I to bylo legalnie (
              jesli macie watpliwosci) rzad polski mu pozwolil wyjechac a
              amerykanski wjechac do kraju.
              Prawo amerykanskie nic nie ma do niego na terenie polski, i ich
              probacje obowiazywalaby go w usa gdyby tam zostal, poniewaz na
              terenie polski probacja go nie obowiazuje i moze uczyc dzieci. Inna
              sprawa jest ze KSIADZ KRAMEK JEST NIEWINNY czy to lubicie czy nie i
              mozecie sie zaszczekac na smierc to i to faktu nie zmieni.