Pisał prace magisterskie na zlecenie

IP: *.ols.vectranet.pl 26.10.03, 11:52
CHWDP! kolejny kryminalista za kratkami ;/ zalosne...
    • Gość: zosia Re: Pisał prace magisterskie na zlecenie IP: *.spam.mim.pl 26.10.03, 19:29
      I co z tego????? Policjanci podniesli sobie statystyke
      wykrywania przestepstw przez to szokujace odkrycie? Hm.. Szkoda
      ze nie wezmą sie za bydlaków którzy podpalaja samochod pana z
      RAdziwłłówskiej w KRakowie tylko lapia dzieci! I kto za to
      placi? Niech cos zrobia pozytecznego!
    • Gość: xyz Re: Pisał prace magisterskie na zlecenie IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 26.10.03, 19:41
      Extra ! Student pierwszego roku pisze prace magisterskie, niedługo absolwenci
      szkół specjalnych też będą pisać, ale będą oferować prace doktorskie i
      habilitacyjne. Brawo profesory-promotory-oczywiście-habilitowane na wzór
      moskiewski. Według Ziejki tylko utrzymanie habilitacji zapewni wysoki poziom
      nauki w Polsce. ZIEJKA Z UJ I WSZYSTKIE HABILITOWANE DO MOSKWY !
    • Gość: toko Re: Pisał prace magisterskie na zlecenie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.03, 10:38
      Zamknęli niewinnego człowieka - ktoś zamawia pracę i za nią płaci - i jego
      interes czy przedstawi ją jako swoją, czy też wyrzuci do kosza.

      Na tej zasadzie co "pisarza prac" trzeba karać producentów samochodów lub
      innych przedmiotów które potencjalnie służą do popełniania przestępstwa.
      Co innego jeżeli ścigać go będzie Urząd Skarbowy za nie wykoazanie dochodów ....
    • Gość: Holmes Re: Pisał prace magisterskie na zlecenie IP: *.krzeszowice.sdi.tpnet.pl 27.10.03, 19:51
      Witam,

      Rany boskie, ale niesamowity sukces policji! Brawo, trzeba
      łapać takich kryminalistów jak ten obrzydliwy student. Powiem
      więcej, trzeba do nich strzelać, bandytów jednych.

      Czy Policja już do reszty zdurniała, a co to za wzajemne
      towarzystow adoracji kretynów to Stowarzyszenie im.
      Warneńczyka? Do roboty "naukowcy", a nie zajmujcie się
      idiotyzmami.

      A już największy absurd tej sytuacji, to piszę jako radca
      prawny, że tego chłopaka przeciętny adwokat wybroni w 30 minut.
      Może tylko US dorzuci swoje trzy grosze.

      Kiedyś szanowałem "Gazetę" ale teraz widzę, że powoli zbliża
      się do poziomu "Super Expresu" :o(
      • Gość: samsob Re: Pisał prace magisterskie na zlecenie IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 07:47
        Gość portalu: Holmes napisał(a):

        > Witam,
        >
        > Rany boskie, ale niesamowity sukces policji! Brawo, trzeba
        > łapać takich kryminalistów jak ten obrzydliwy student. Powiem
        > więcej, trzeba do nich strzelać, bandytów jednych.
        >
        > Czy Policja już do reszty zdurniała, a co to za wzajemne
        > towarzystow adoracji kretynów to Stowarzyszenie im.
        > Warneńczyka? Do roboty "naukowcy", a nie zajmujcie się
        > idiotyzmami.
        >
        > A już największy absurd tej sytuacji, to piszę jako radca
        > prawny, że tego chłopaka przeciętny adwokat wybroni w 30 minut.
        > Może tylko US dorzuci swoje trzy grosze.
        >
        > Kiedyś szanowałem "Gazetę" ale teraz widzę, że powoli zbliża
        > się do poziomu "Super Expresu" :o(
        >
        Piszesz, jako radca prawny? To rzeczywiście usprawiedliwienie głupot jakie
        wypisujesz.
        pzdr.
        • Gość: Holmes Re: Pisał prace magisterskie na zlecenie IP: *.krzeszowice.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 10:24
          Drogi przedmówco!

          Głupotą jest marnowanie pieniędzy moich i Twoich (o ile płacisz podatki) na
          takie durne działania Policji. Dodaj jeszcze do tego rozprawę (też za nasze
          pieniądze), która będzie tylko pro forma, a "wyrok" opiewał będzie zapewne na
          grzywnę (umorzoną po trzech miesiącach - bo z czego ma płacić?) i to za
          ukrywanie dochodów - bo przecież nie wierzysz chyba, że jakikolwiek sąd
          rozpatrywał będzie tą sprawę w innym kontekście niż karno-skarbowy?

          Głupotą też jest wiara, że takie działania mają sens. Problem leży bowiem w
          tym, że "profesorowie" prowadzący seminaria mają na nich po kilkudziesięciu
          studentów (na każdej z uczelni, na której wykładają oczywiście), czyli mogą
          poświęcić na każdego jakieś 15 minut w ciągu roku. Obrona pracy trwa
          równie "długo". I to jest właśnie obłuda i farsa. Dodaj jeszcze do tego
          grono "naukowców", które zbiera się w idiotyczne stowarzyszenie i puszy się w
          mediach, że oni "walczą" o uczciwość.

          To niech walczą o nią PRACUJĄC, a nie zajmując się pierdołami. Niech nie
          wykładają na 10 uczelniach, tylko zajmą się swoimi studentami. Niech prowadzą
          ich od wyboru tematu aż po obronę. Wtedy mogą sobie "panowie naukowcy"
          krzyczec do woli i wytykać palcami. A teraz to jest nic więcej tylko
          hipokryzja.

          I to jest właśnie GŁUPOTA w czystej postaci, drogi przedmówco!
          • wro0 Re: Pisał prace magisterskie na zlecenie 28.10.03, 11:44
            Tak długo gadać, gadać, podawać setki argumentów ("inni też kradną", "do szkoły
            mieli pod górę", itp), aż wreszcie Ludzie przyjmą do wiadomości, że:

            - oszustwo ("napisał ktoś inny, a ja mówię, że to ja napisałem") nie jest ZŁEM,
            - zarobek na oszustwie (sprzedaż tekstu powyższemu, dla dokonania oszustwo) nie
            jest ZŁEM.

            W innych z kolei postach setki razy trzeba podsuwać, że ZŁEM jest być
            (obłudnym) Katolem, lub co gorsza Xiędzem.
            Tylko mówienie, że Komuch był zdrajcą Ojczyzny, że wiele razy miał krew
            Patriotów na rękach - jest NIEDOPUSZCZALNE, wsteczne, oszołomskie,
            ciemnogrodzkie.
            Najgorszym złem świata są ci, którzy NIE MIELI krwi na rękach.

            A oszustów, złodziei trzeba bronić, minimalizować ich czyny, ośmieszać
            potępiających te czyny.

            I powoli, powoli, Świat będzie coraz lepszy, coraz piękniejszy.
            • Gość: Holmes Re: Pisał prace magisterskie na zlecenie IP: *.krzeszowice.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 14:45
              Proszę oszczędzić.

              "A nad światem unosił się dym, zgnilizna, łuna pożarów i śmierć zbierała
              żniwo". Z idiotycznej i małoznaczącej sprawy, "odkrytej" przez jakąś znudzoną
              dziennikarkę, próbuje się zrobić aferę.

              Afera owszem jest - a na imię jej system szkolnictwa wyższego w Polsce, z
              drążącą go korupcją, niedomówieniami finansowymi, brakiem rozdziału funkcji
              menedżerskich (a w zasadzie ich brakiem) i dydaktycznych na
              uczelniach "państwowych", produkowaniem co roku ćwierćinteligentnych
              magistrów, utrzymującym na ciepłych posadach profesorów, którym nie chce się
              uczyć i doktorów, którzy tylko chcą "odbębnić" pańszczyznę promując się przy
              okazji przez Stowarzyszenia Króla Ćwieczka.

              A mieszanie do tego aksjologii i moralności ma sens wtedy, kiedy utnie się
              wreszcie gałąź, na której siedzi cała ta radosna gromadka hipokrytów.
              • wro0 Re: Pisał prace magisterskie na zlecenie 28.10.03, 15:19
                Gwóźdź jest gwoździem, las lasem, oszustwo po prostu oszustwem.

                Pogłębione analizy, łatwo kryjąc sofizmaty, nie powinny służyć zaprzeczaniu
                PRAWD PROSTYCH.
                Choćby cały Świat, Ludzie, a elity szczególnie, potrzebowały uzdrowienia - TO
                WSZYSTKO nie może posłużyć do zaprzeczenia, maleńkiej, skromnej Prawdzie - że
                oszustwo jest oszustwem.
                Ta maleńka prawda ma większą cenę niż cały słowotok.

                Mnie łatwiej to zrozumieć, mam handicap. Bóg nie mówi do mnie: "napraw Świat",
                lecz prosi o coś łatwiejszego, na moją miarę: "bądź prawy".

                • Gość: Holmes -po urlopie Re: Pisał prace magisterskie na zlecenie IP: *.krzeszowice.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 20:33
                  I to jest właśnie sedno całego sporu. Proponuję zapoznać się z nazwiskami osób
                  związanymi z wyśmiewanym przeze mnie stowarzyszeniem. A następnie
                  skonfrontować tą listę ze studentami, którzy mieli przyjemność obcować
                  intelektualnie z niektórymi z tych osobistości. Wyniki tego prostego zadania
                  wskazują bowiem jednoznacznie, że Stowarzyszenie im. Króla Maciusia zbyt
                  ochoczo ciska kamienie, udając, że nie widzi co się dzieje za jego plecami. I
                  to nie jest ukrywanie sofizmatów, gdyż wydaje mi się, że logicznośc moich
                  przemyśleń nie jest bynajmniej pozorna.
          • Gość: samsob Re: Pisał prace magisterskie na zlecenie IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 14:08
            Gość portalu: Holmes napisał(a):

            > Drogi przedmówco!

            > I to jest właśnie GŁUPOTA w czystej postaci, drogi przedmówco!
            >
            I w tym sęk, jako że według mnie głupota to: "brak wiedzy o życiu, umiejętność
            jej stosowania, brak rozumu, bystrości". Znając zatem sens tego słowa nijak
            mogę się z Tobą zgodzic drogi panie.
            pzdr.
            • Gość: Holmes Re: Pisał prace magisterskie na zlecenie IP: *.krzeszowice.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 14:35
              Nie zauważa Pan, ale opisane zdarzenie w pełni pokrywa się z zacytowaną przez
              Pana definicją. Służę wyjaśnieniem:

              Otóż to jest brak wiedzy o życiu! Nie na darmo pojawiają się głosy, że
              większość polskich "naukowców" funkcjonuje w całkowitym oderwaniu od
              rzeczywistości. Ja kończyłem nie tak znowuż dawno UJ i twierdzę, że
              niezmiernie dużo jest do zrobienia na tej uczelni aby chociaż w małym
              procencie załugiwała na swoją rozdmuchaną renomę. Irytują mnie zatem tego
              rodzaju napuszone stowarzyszenia, których członkowie wkładają kij wszędzie,
              tylko nie do swojego ogródka, który systematycznie zarasta chwastami.

              To także brak umiejętności stosowania wiedzy o życiu - skoro taka sytuacja,
              jak pisanie opracowań na zamówienie istnieje, o czym wie bardzo duża część
              społeczeństwa, to naiwnością jest zwlaczanie tej działalności w ten sposób.
              Ile trzeba, aby osoby piszące były całkowicie bezkarne? Wystarczy
              zarejestrować firmę, stworzyć warunki korzystania z usług zastrzegające prawa
              autorskie i żaden pragraf nie znajdzie zastosowania. Z ciekawości sprawdziłem -
              w Katowicach firma doradcza świadczy takie usługi wystawiając fakturę, w
              Warszawie znalazłem 6 firm, w Gdańsku kolejne 3. Zajęło mi to 15 minut.
              Wniosek - stowarzyszenie Napuszonych Sfrustrowanych Jegomości im. Króla
              Maciusia tyle wie o życiu, co mój półroczny syn.

              Brak bystrości? Oczywiście! Trzeba wykazać się istotnym brakiem tego
              przymiotu, żeby wierzyć w to, iż przeładowana obowiązkami Policja będzie
              uganiać się za pryszczatymi okularnikami dorabiającymi sobie do stypendium,
              bo "panowie naukowcy" tupią nóżką.

              Brak rozumu? Oczywiście! Rozumne jest bowiem takie działanie, w którym
              poniesione środki (pieniądze podatników, z których nota bene wspierane są też
              liczne durne i nic nie wnoszące działania "panów naukowców") w jakiś sposób
              rekompensowane są przez osiągnięte korzyści. Ja tu nie widzę żadnych. Pisanie
              prac na zlecenie to jeden z bękartów tzw. "bezpłatnej" edukacji, której z
              takim zacietrzewieniem bronią tabuny profesorków i doktorków dorabiających na
              10 uczelniach każdy.

              Skończmy z mitem darmowych studiów, a nie mydlmy oczy problemem, który jest
              wart tyle uwagi, co prognoza pogody!
    • Gość: Gonzales Typowa afera medialna, i tyle. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.03, 14:05
      Cała ta sprawa ma tylko medialny wymiar. Temat dobrze się sprzedał
      (zdecydowanie słabo), można zająć się czymś innym.
      W całej tej "aferze" pojawia się kilka istotnych niedomówień i nieporozumień.

      Po pierwsze, z treści artykułów wynika, że wystarczy przedłożyć pracę i juz ma
      się tytuł naukowy. Całkowicie zapomina sie o kilkuletnich studiach i
      systematycznym zdobywaniu wiedzy. Zresztą, taki pogląd jest potwierdzony między
      innymi przez to, że ocena z pracy dyplomowej decyduje w 1/4 o ocenie
      zamieszczonej na dyplomie.

      Po drugie, "Gazeta" nie zaatakowała uczelni, które poprzez zaniechanie pewnych
      działań de facto zmuszają ludzi do kupowania prac. Powód jest prosty: uczelnie
      wykupują powierzchnię reklamową, "murzyni" co najwyżej ogłoszenia drobne.

      Po trzecie, hipokryzja "Gazety" osiąga szczyty, ponieważ na jej łamach można
      zanleźć ogłoszenia o pisaniu prac.

      Po czwarte - chory jest sam system prac dyplomowych, które składają się w 3/4 z
      teorii zerżniętej z literatury. Ludzie mając alternatywę, czy przepisać ksiązki
      samemu, czy zlecic to komuś, decydują się na to drugie rozwiązanie. I trudno im
      się dziwić. Poza tym, prace tak naprawdą niczego nie wnoszą do pracy badawczej
      uczelni (a powinny), ponieważ takich badań po prostu prowadzi się coraz mniej.

      Po piąte - poraża mnie brak umiejętności myślenia dziennikarzy (i braku
      rozpoznania). Przecież o tym, że prace można kupić wiadomo od kilku lat. Wiedzą
      o tym i policja i prokuratura, i sądy. Jeżlei okaże się, że jest to
      przestępstwo, to w jaki sposób oni się wytłumaczą z tak długoletniej
      tolerancji??
      Poza tym, sprawa skończy się umorzeniem z bardzo prozaicznej przyczyny. Wśród
      klientów osób piszących prace są i policjanci, i funkcjonariusze ABW, i
      prokuratorzy, sędziowie, urzędnicy państwowi itd., itp. Udowodnienie im
      wszystkim popełnienia przestępstwa doprowadziłoby do małego trzęsienia ziemi. A
      te jest raczej awykonalne.

      Resume:
      1. Jeżeli zatrzymany (no i w końcu aresztowany czy nie?) "writer" ma zasiąść na
      ławie oskarżonych, to obok niego powinni zasiąść i przedstawiciele uczelni, i
      przedstawiciele mediów.
      2. Pisanie i kupowanie prac jest naganne, ale należy leczyć przyczyny, a nie
      objawy.
      • Gość: samsob Re: Typowa afera medialna, i tyle. IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 14:14
        Gość portalu: Gonzales napisał(a):

        > 2. Pisanie i kupowanie prac jest naganne, ale należy leczyć przyczyny, a nie
        > objawy.
        >
        Moim skromnym zdaniem leczyć należy to, co jest chore bez dyskryminacji z uwagi
        na to czy choroba dotyczy przyczyn, czy też skutków jak to stwierdzasz.
        pzdr.
        • Gość: Holmes Re: Typowa afera medialna, i tyle. IP: *.krzeszowice.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 14:39
          Tak, tylko że leczenie SKUTKÓW trwać może latami i nie przynosić żadnych
          efektów (poza zbliżaniem się do dna państwowej kasy). Trzeba likwidować
          przyczyny, a nie tracić czas na zabawy w wyłapywanie "zorganizowanych grup
          przestępczych piszących prace".

          Chyba, że założy Pan fundację i będzie zbierał pieniądze na ten cel - wtedy
          proszę uprzejmie zatrzymywać sobie i stu "pisarzy" dziennie. Ale za własne
          pieniądze.
        • Gość: Gonzales Re: Typowa afera medialna, i tyle. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.10.03, 15:16
          Zatem lepiej zwalczać zapalenie zatok środkami przeciwbólowymi niż zacząć
          chodzić w czapce, prawda?

          Już wiemy, że nie jesteś radcą prawnym. Wiadomo też, że nie jesteś lekarzem. W
          końcu nie wiesz, że lepiej (i skuteczniej) jest zapobiegać niż leczyć.

          I w ten sposób walka z osobami piszącymi będzie walką z wiatrakami.
          • Gość: Holmes Re: Typowa afera medialna, i tyle. IP: *.krzeszowice.sdi.tpnet.pl 28.10.03, 20:22
            > I w ten sposób walka z osobami piszącymi będzie walką z wiatrakami.

            Ja również podpisuję się pod tym i bez cienia nadziei, że polskie szkolnictwo
            wyższe zostanie uzdrowione (gdy drąży je tak głęboko osadzona hipokryzja, jak
            ta w wydaniu Stowarzyszenia im. Króla Maciusia) wracam do pracy, którą staram
            się wykonywać sumiennie i rzetelnie, nie opierając wysokości swoich dochodów
            na kombinowaniu "jakby tu wykładać w siedmiu miejscach i zarabiać nie robiąc
            nic twórczego?".

            Czego życzę tym kilkudziesięciu procentom "naukowców" oderwanym od
            rzeczywistości (a może, przepraszam za kolokwializm, po prostu od koryta i
            stąd frustracja i marnowanie czasu na głupoty?) i pasożytujących na
            pozostałościach duszącego się "darmowego" szkolnictwa wyższego.
    • Gość: Adwokat Co sie dzieje z Gazeta Wyborcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.03, 23:31
      Oj widac, ze "GW" schodzi na psy. Biednych chlopaczyna w
      Olsztyna, ktorego matka nie pracuje a ojciej malo zarabia
      postanowil troche dorobic. Napisal moze kilka prac, dzieki czemu
      nie zdechl z glodu i mial za co wyjechac na wakacje. Ale za to
      nikogo nie okradl i nie zabij.
      Redaktorzy "GW" chwala sie tym w calej Polsce, jakby rozwiazali
      afere Rywina. Prawda jest taka, ze nie tropia prawdziwych afer,
      w ktorych trwoni sie panstwowe pieniadze czy zabija niewinnych
      ludzi.
      od dzisaj bojkotuje "GZ", a jako prawnik moge sie za darmo
      podjac obrony tego biednego chlopca, ktorego uwolnie od
      wszelkich zarzutow w 2 godziny. A tego debilnego redaktorka
      z "GW" mozna pozwac przynajmniej z 3 paragrafow
      • Gość: Holmes Re: Co sie dzieje z Gazeta Wyborcza IP: *.krzeszowice.sdi.tpnet.pl 29.10.03, 12:07
        Witam,

        Dziś krócej - bo już z pracy :o)
        Ale nie odmówię sobie przyjemności i zapytam kolegę po fachu - co Pan sądzi o
        kwalifikacjach tego "czynu"? O ile dobrze pamiętam, postawiono mu zarzut
        pomocnictwa w bodajże 272 KK. Dawno nie spotkałem się z równie ciekawą
        interpretacją pomocnictwa ale prawo karne to zupełnie nie moja dziedzina -
        stąd pytanie.

        A "Gazeta" faktycznie zaczyna niebezpiecznie oscylować wokół poziomu "Super
        Expresu". Najpierw jakiś niedouczony ekonomista pisał o długach księgowych
        Wisły Kraków, roztaczając wizję finansowej zagłady klubu, a teraz "afera
        dyplomowa".
        • odyseusz Re: Co sie dzieje z Gazeta Wyborcza 29.10.03, 20:08
          A swoją drogą to bardzo ciekawe, że media ogólnopolskie nie podjęły w ogóle
          tego tematu...ciekawe dlaczego... Jestem też ciekawy, jak sie czuje ta wielka
          Pani detektyw po tym donosie,. może się odezwie i zaspokoi moją ciekawość?
          • Gość: Gonzales Wielka mi Pani Detektyw... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.10.03, 10:17
            Im dłużej o tym myślę, tym bardziej mnie to bawi. Kobieta chwali się
            dziennikarskim śledztwem, a tym czasem cały "niecny proceder" Gazeta opisała
            już 3-4 lata temu, i to bez donoszenia na policję. Może zamiast pracy
            operacyjnej w terenie popracować by trochę w archiwum macierzystej firmy, "Pani
            Redaktor"?
      • Gość: samsob Re: Co sie dzieje z Gazeta Wyborcza IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 31.10.03, 07:15
        Gość portalu: Adwokat napisał(a):

        > Oj widac, ze "GW" schodzi na psy. Biednych chlopaczyna w
        > Olsztyna, ktorego matka nie pracuje a ojciej malo zarabia
        > postanowil troche dorobic. Napisal moze kilka prac, dzieki czemu
        > nie zdechl z glodu i mial za co wyjechac na wakacje. Ale za to
        > nikogo nie okradl i nie zabij.
        > Redaktorzy "GW" chwala sie tym w calej Polsce, jakby rozwiazali
        > afere Rywina. Prawda jest taka, ze nie tropia prawdziwych afer,
        > w ktorych trwoni sie panstwowe pieniadze czy zabija niewinnych
        > ludzi.
        > od dzisaj bojkotuje "GZ", a jako prawnik moge sie za darmo
        > podjac obrony tego biednego chlopca, ktorego uwolnie od
        > wszelkich zarzutow w 2 godziny. A tego debilnego redaktorka
        > z "GW" mozna pozwac przynajmniej z 3 paragrafow
        >
        Zauważ i to, że już przed wiekami Imanuel Kant potrafił stwierdzić: "Poczucie
        moralne, zdolność rozróżniania dobra i zła, czy wyrzuty sumienia w wypadku
        postępowania niegodnego, stanowią fakty elementarne i dobrze znane każdemu
        człowiekowi" oraz "Państwo pojmował jako związek ludzi rozumnych związanych
        prawem i je realizujących". Zatem, w świetle powyższych twierdzeń trudno uznać
        szanownego pana adwokata za znającego elementarne zasady właściwe człowiekowi
        godnemu i rozumnemu.
        pzdr.
        • odyseusz Re: Co sie dzieje z Gazeta Wyborcza 03.11.03, 12:27
          Ostatni post jest chyba dla mnie za trudny...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja