Gość: czytelnik
IP: *.olsztyn.mm.pl
27.11.08, 06:54
pozwalam sobie na przekopiowanie ze strony Gzazety Olsztyńskiej listu
czytelniczki. Mam nadzieję, że nie będzie miała pretensji.
List daje dużo do myślenia. Dotyczy nie tylko cytowanej Olsztyńskiej:
"Chciałam podzielić się z Państwem moją refleksją na temat tekstów
zamieszczanych w Gazecie Olsztyńskiej. Interesuję się tym, co dzieje się w
moim mieście i regionie i dlatego jeszcze zdarza mi się czytywać Wasze
artykuły, głównie w Internecie. Zniechęcam się jednak coraz bardziej. Co
przede wszystkim rzuca się w oczy? Z artykułów bije wszechogarniający smutek,
dramatyzm, defetyzm i czarnowidztwo.
Wydaje mi się, że dziennikarstwo powinno być rodzajem misji społecznej. Mówi
się, że media to czwarta władza. Bo mogą kontrolować pozostałe trzy, tropić i
nagłaśniać nieprawidłowości, ale też kształtować postawy społeczne. I Gazeta
Olsztyńska to robi. Kształtuje i wpływa na postawy i odczucia czytelników.
Pakując im do głowy gotowe wzorce reakcji na cokolwiek, co dzieje się w
mieście. A wzorce te są prawie bez wyjątku krytykanckie i negatywne.
Nie znajdziemy w GO tytułu: „Niedługo będziemy mieli nowe skrzyżowanie”,
„Buduje się nowa ulica.” Zawsze jest to „Dramat kierowców”, „Drogowcy
zakorkowali Jaroty” , „Dramat, korki, masakra, korki i dramat……” To nie żaden
dramat, proszę Państwa! Sama jeżdżę po zakorkowanych ulicach i znoszę
przejściowe utrudnienia i cieszę się jednocześnie, bo wiem, że remonty, budowy
i rozbudowy są miastu potrzebne. Robi się je po to, żeby potem było lepiej!
Może GO łaskawie chciałaby zauważyć ten aspekt i czasem spróbować przekazać
czytelnikom tą samą wiadomość, ale w sposób pozytywny? Sądzicie Państwo, że
tylko smutne tytuły i pesymizm przyciągną czytelników? Mylicie się! Wiem, że
wielu moich znajomych myśli tak jak ja i nie ma już ochoty sięgać po GO.
Wiadomo też, że musicie podać informacje, że np. kupcy protestują przeciwko
budowie „kolejnych” ( raptem drugiej ) galerii handlowych. Ale z tego artykułu
jasno wynika, po której stronie WY jesteście. Cały ten artykuł SAM JEST TYM
PROTESTEM, a odmienne zdanie- za budową galerii znajduje się gdzieś tam na
koniuszku, malutko i króciutko. Co nam przekazuje Gazeta? Że interes jakichś
enigmatycznych kupców, archaicznych w swych protestach i obawach jest
ważniejszy niż interes większości mieszkańców? A może zamiast marnować miejsce
w gazecie na te smutki, zrobilibyście akcję poparcia dla budowy nowych
galerii, basenów i innych miejsc, z których ludzie chętnie korzystają?
Znów powołuję się na liczny krąg znajomych. My chcemy tych miejsc! Chcemy
nowych ulic, basenów, również galerii handlowych! Taka akcja poparcia
przydałaby się do wywierania nacisku na władze lokalne, żeby zamiast utrudniać
życie inwestorom, ułatwiały je. Obudziłaby tez może trochę optymizmu, energii
i inicjatywy u mieszkańców.
Ja osobiście chcę również super-wysokiego wieżowca, chcę w mieście czegoś
pięknego, niezwykłego, nowoczesnego. Olsztyn – miasto, w którym się urodziłam,
nie ma obecnie żadnego szczególnego charakteru, zwłaszcza architektonicznego.
Jest zwykłe i bezpłciowe. Nowe, ciekawe budowle, mogłyby mu dopiero charakter
nadać. Protesty przeciwko próbie zbudowania tu czegokolwiek skrupulatnie
relacjonowane przez GO niedługo wszystkich nas wpędzą w marazm i depresję.
Podaje do przemyśleń mój punkt widzenia. Uważam, że czarnowidztwu i
zaściankowym lękom przed wszystkim, co nowe trzeba dać odpór!
Pozdrawiam,
Dorota d`Aystetten"