"Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje"

IP: 66.177.184.* 18.04.09, 18:18
CZY NAPRAWDE NIE MA SPOSOBU ZEBY TEGO WOROBCA PO PROSTU PRZESTAC
SLUCHAC ??? TURYSTYKA W OLSZTYNSKIEM NIGDY NIE ZASTAPI STALYCH
MIEJSC PRACY,MOZE BYC TYLKO UZUPELNIENIEM DO przyjaznego srodowisku
PRZEMYSLU.ROZSADNYM I KOCHAJACYM TEN REGION NIE MUSZE DAWAC PRZY-
KLADOW TAKIEGO PRZEMYSLU,A PRZYCIAGNAC GO MOZNA TYLKO WOWCZAS KIEDY
SPELNI SIE PRZYNAJMNIEJ PODSTAWOWY WARUNEK - TRZEBA TU DOLECIEC I
SZYBKO ORAZ BEZPIECZNIE DOJECHAC!!! A WIEC, DROGI ALTERNATYWNE
(rownolegle).WARMIA I MAZURY NIE LEZA NA POLUDNIU EUROPY.SEZON TRWA
KROTKO.JEDEN Z NAJBARDZIEJ SPAUPERYZOWANYCH REGIONOW POLSKI CZEKA NA
CHARYZMATYCZNYCH ADMINISTRATOROW!!!

    • Gość: EKOLOG Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 18:46
      aKURAT wOROBIEC MąDZRE MÓWI. Turystyka to największy przemysł na swiecie. I my
      do tego mamy warunki. A kopalń, hut u nas nie mbędzie, chocbysmy i 100 dróg
      wybudowali.
      • Gość: mk Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 05:01
        Następny eko-głąb. Do szkoły chłopie, to może tam się dowiesz, od czego zależy
        rozwój każdego przemysłu, w tym także i turystycznego. Na początek polecam
        praktyczną naukę zaczynając rozwój swego przemysłu turystycznego od Afganistanu
        czy Mongolii.
        • Gość: do mk Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" IP: *.uwm.edu.pl 19.04.09, 10:32
          Zanim innych od głąbów wyzywać będziesz, najpierw sam się doucz
          . Przemysł rozwija się tam, gdzie są surowce i energia (węgiel,
          rudy, minerały, ropa nafrowa, gaz) oraz potencjał i infrastruktura.
          Po drugie w XXI wieku przemysł to eletronika na przykład. A
          elektronika potrzebuje po pierwsze czytsego powietrza, po drugie
          wykształconych ludzi. Ci ostatni wolą mieszkać w ładniej i ciekawej
          okolicy, a nie obok tirów i kominów. Pora przestać czytać
          histroyczne książki socrealistyczne Gierka i Gomułki. Świat się
          zmienił.. głabvy także.
          • Gość: mk Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 20:01
            I będą rozwijać ten twój najnowszy przemysł bez koniecznej do tego
            infrastruktury mieszkając zapewne w szałasach i docierając do pracy duktami
            leśnymi, a cudowną elektronikę XXI wieku będą tworzyli napędzając pedałami
            dynamo. Problem transportu do rynków zbytu tej niewątpliwie "wartościowej"
            produkcji załatwi się w sposób ekologiczny angażując żaby z nad Rospudy.

            Czy możesz mi zdradzić, skąd się tacy geniusze nowoczesnej rewolucji
            przemysłowej biorą? :o))
            • Gość: EKOLOG Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 20:23
              Dojazd to jedno, samochodem, koleją, samolotem, a zbędna wycinka drzew
              lokalnych, to drugie. Co do dynama, to wobec braków węgla, ropy i gazy Europa
              szybko powraca do źródeł odnawialnych. Niemcy już od dawna na wiatrakach
              zarabiają a u nas rozwija się energetyka oparta o m.im. wierzbę. Do tego tez
              trzeba wiedzy i nowej technologii. A informatyk - dzięki internetowi może
              pracować w dowolnym miejscu. Byleby dobrze się tam czuł. Bogaci ludzie
              wyprowadzają się z miasta i osiedlają na wioskach. wyjedź i zobacz te nowe,
              wypasione chałupy.
              Nasz region na problem z połączenie z Warszawą - dawne drogi łączyły z Berlinem
              i Królewcem. Coś od tej pory się zmieniło :). PO drugie dobry dojazd to nie to
              samo co drogi tranzytowe. Drogami tranzytowymi mkną tiry z Berlina do Rosji, nie
              wąża kadry, która u nas się osiedla. Ale temat spotkania był chyba inny: czy
              rozwój gospodarczy jest w konflikcie z ochrona przyrody. Wynika z tekstu gazety,
              ze większość, wtym profesura, zgodził się, ze to konflikt sztuczny i
              nieprawdziwe, że można spokojnie łączyć rozwój gospodarczy z ochrona przyrody. I
              tyle. Nowych fabryk samochodów, traktorów nikt u nas nie zbuduje. Choćbyśmy
              wszystkie drzewa wycieli i bociany wystrzelali.
              • Gość: mk Re: A ten swoje :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 21:14
                Gość portalu: EKOLOG napisał(a):

                > Dojazd to jedno, samochodem, koleją, samolotem, a zbędna wycinka
                > drzew lokalnych, to drugie.
                A zatem, gdzie chcesz budować drogi, linie kolejowe, lotniska? Na polach
                uprawnych czy też jeziorach? A może tereny chronione do tego nadają się
                najlepiej :o))

                > Co do dynama, to wobec braków węgla, ropy i gazy Europa
                > szybko powraca do źródeł odnawialnych.
                A więc dymaj do oporu a za dymanie sprowadzisz sobie marchewkę z Chin na
                odnowienie sił witalnych :)

                > Niemcy już od dawna na wiatrakach zarabiają a u nas rozwija się
                > energetyka oparta o m.im. wierzbę. Do tego tez trzeba wiedzy i
                > nowej technologii.
                Znowu ukręcasz usilnie łeb swemu małemu. Ale przejdźmy do konkretów.
                Od kiedy to Niemcy tak zarabiają na wiatrakach? Tylko nie powtarzaj tego od
                dawna, bo to może być zarówno od 5 lat jak i 500. Dawaj konkrety a farmazony
                pozostaw sobie na później.

                > Do tego tez trzeba wiedzy i nowej technologii.
                Tę, jaką tu serwujesz? Wprawdzie jest to czas dobranocki, ale swej senności nie
                przypisuj innym :))

                > A informatyk - dzięki internetowi może pracować w dowolnym
                > miejscu.
                Znowu walisz jak krowa na asfalt. A skąd tam się weźmie informatyk, skoro przez
                takich eko-głąbów nie będzie można uruchomić sieci internetowej. I nie sikaj mi
                czasem siecią radiową, bo nikt nie nadąży zmieniać ci pampersów.

                > Byleby dobrze się tam czuł.
                Ależ, życzę tego z całego serca. Z historii znamy też takiego, który dobrze się
                czuł siedząc przez kilkadziesiąt lat na słupie :)

                > Bogaci ludzie wyprowadzają się z miasta i osiedlają na wioskach.
                > wyjedź i zobacz te nowe, wypasione chałupy.
                I mają rację. Obserwując to, co wyprawiają ci nowi "mniejscy noworysze" wydaje
                się to najsensowniejszym rozwiązaniem, skoro ci nowi z upodobaniem dążą do
                urządzania w mieście slumsów brazylijskich. Wiadomo przecież, że brazylijskie
                slumsy uchodzą za najlepsze na świecie - są największe, najbardziej
                niebezpieczne, najstarsze, jednym słowem - klasyczne.

                > Nasz region na problem z połączenie z Warszawą - dawne drogi
                > łączyły z Berlinem i Królewcem. Coś od tej pory się zmieniło :)
                A co może się zmienić wśród takich eko-głąbów. Skoro wybierasz życie wśród żab,
                to po co ci drogi???

                > PO drugie dobry dojazd to nie to samo co drogi tranzytowe.
                A te drogi tranzytowe mają być budowane via księżyc czy może jeszcze lepiej via
                Venus???

                > Drogami tranzytowymi mkną tiry z Berlina do Rosji, nie
                > wąża kadry, która u nas się osiedla.
                I tymi drogami tranzytowymi rozjeżdża się mieszkańców Augustowa, bo szkoda żab i
                komarów? ;((
                Przeprowadź się do Augustowa.

                > Ale temat spotkania był chyba inny: czy rozwój gospodarczy jest w
                > konflikcie z ochrona przyrody. Wynika z tekstu gazety,
                > ze większość, wtym profesura, zgodził się, ze to konflikt sztuczny
                > i nieprawdziwe, że można spokojnie łączyć rozwój gospodarczy z
                > ochrona przyrody.
                Jeżeli masz inną teorię i chcesz koniecznie żyć w swojej naturze nie skażonej
                postępem gospodarczym, to jaki sens ma wypisywanie swoich nieuporządkowanych myśli?
                Czy nie znacznie lepiej by było najpierw je najzwyczajniej posprzątać i podjąć
                próbę wyłonienia z nich jakiegoś sensu?

                > I tyle. Nowych fabryk samochodów, traktorów nikt u nas nie
                > zbuduje. Choćbyśmy wszystkie drzewa wycieli i bociany wystrzelali.
                Kolejna samodzielna teza kwitowana twierdzeniem, którego w żaden sposób nie da
                się dowieść?

                Zbyt mało wiesz jeszcze o historii gospodarki i przemysłu na tym terenie. I
                przemysł motoryzacyjny funkcjonował na tym terenie i bocianów nie wystrzelali.
                Wprawdzie nie budowano tu Mirafiori, ale nawet o tym, co tu było robione czy
                produkowane nie masz zielonego pojęcia.

                Powtarzam ponownie. Do książek, bo tacy właśnie ideo-eko-głąby sprowadzają to
                miasto i region do parteru.
                • Gość: eko-głąb Re: A ten swoje :)) IP: *.uwm.edu.pl 20.04.09, 13:04
                  psy (wściekłe) szczekają, eko-karawana jedzie dalej. Dzięki właśnie
                  takiemi "ekologicznemu biciu piany" przez "eko-głąbów" powstają tak
                  ciekawe pomysły jak park kulturowy na dwukilometrowym odcinku drogi
                  z Gietrzwałdu :). W swej zjadliwości usmarkajcie się do pasa, a
                  mądrzy ludzie zrobią swoje, pro publico bono.
                  Społeczność lokalną przekonują fakty i rzecazowe argumenty (także
                  natury rozwojowej i finansowej) a nie anonimowe "ujawnianie motywów".

                  To zaszczyt, przez takich jak ty, nawzanym być "eko-głąbem". Brzmi
                  tak samo jak "zapluty karzeł reakcji" :)
                  • Gość: mk Re: Czy to tylko bezmyślność ekoterrorystów??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 16:17
                    Mam spore wątpliwości, czy tylko takie cechy charakteru mają wpływ na ich postawę.

                    Swego czasu grupki samozwańczych obrońców przyrody blokowały budowę zapory w
                    Czorsztynie. Prawie Ziemia miała się rozpaść i koniec świata wisiał tuż, tuż...

                    Lubię i zawsze lubiłem odludne i dzikie miejsca, dlatego w pewnym momencie
                    pojawił się i u mnie naturalny odruch solidarności. Naturalność ma jednak to do
                    siebie, że często bywa bezmyślna, co miało miejsce także i w tym przypadku. Parę
                    lat później wszyscy mieliśmy doskonałą okazję usłyszeć opinię, jak kapitalną
                    rolę odegrał ten zbiornik w zmniejszaniu rozmiarów powodzi w 1997 r. Pomimo
                    proroctw tzw. "ekologów" żyją tam nadal ludzie a i nawet te kilka okrzyczanych
                    gatunków zwierząt mimo fatalnych prognoz przetrwało. Co o tym można sądzić???

                    Trwająca od lat awantura z augustowską obwodnicą przypomina mi do złudzenia tę
                    awanturę z Czorsztyna. Też jest wielki szum, że środowisko ma ulec degradacji,
                    że...
                    Jednak mało kto wśród tych ekoterrorystów dostrzega w tym wszystkim ludzi,
                    którzy muszą żyć z tysiącami TIR-ów rozjeżdżających miasto i ryzykując slalomami
                    swoje życie między pędzącymi samochodami.

                    Jeżeli do tego wszystkiego dodamy bezsprzeczny fakt, że ci sami ludzie i w tym
                    samym czasie z jednej strony krytykują tragiczny stan niszczenia środowiska a z
                    drugiej strony wnoszą protesty za to, że nie buduje się autostrad - ocena
                    takiego postępowania wydaje się być oczywista i jednoznaczna.

                    Trudno mi jest oceniać, czy w takim postępowaniu więcej jest hipokryzji, czy też
                    bezmyślności. Każdy normalny człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że środowisko
                    należy chronić, ale - na wszelką litość z jakiegokolwiek bądź nobliwego źródła -
                    nie można pochylać się nad wróbelkiem, nadeptując jednocześnie na leżącego
                    człowieka!!!

                    Rozumiem ekologa szanującego przyrodę i dbającego dbającego o nią. Ale nie
                    rozumiem tych ekologów, którzy przywiązują się do drzewa, a za parę złotych z
                    niego schodzą. Ad absurdum takiego stanowiska i jego fałszywość staje się... (i
                    tutaj można dopisać sobie dowolne określenie).

                    Żerowanie na wywoływanych lękach jest starą znaną metodą ogłupiania ludzi dla
                    osiągania sobie znanych celów. Warto i nad tym aspektem chociaż na chwilę się
                    zastanowić.

                    Najbardziej radykalne prognozy ekologów przewidywały wzrost temperatury na Ziemi
                    nawet o 5,8 stopni Celsjusza w ciągu najbliższych 100 lat! Tymczasem
                    realistyczne prognozy mówią zaledwie o dwustopniowym wzroście. Zresztą do
                    dzisiaj nie do końca wiadomo, w jaki sposób emisja CO2 rzeczywiście wpływa na
                    zmiany klimatyczne i nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć oraz ile CO2
                    zostanie wyemitowane w przyszłości.

                    Idąc dalej, podpisany ostatnio protokół z Kioto stanowi praktycznie zupełnie
                    niezłą litanię strachu i jest chyba najdłuższym planem w historii centralnego
                    planowania, którego nie powstydziłby się nawet I sekretarz KC PZPR w dawnym ZSRR.
                    Gdyby tego było mało, to ekolodzy już dzisiaj wiedzą, co złego może nas spotkać
                    w 2080 r., jeśli nie dostosujemy się do ich regulacji!!!

                    Jeżeli do tych ekologiczno-proroczych absurdów dodamy, że mieszkańcy wysp i
                    wybrzeży powinni koniecznie emigrować w głąb lądu bądź już dzisiaj spisywać
                    testamenty, bowiem Armagedon wywołany przez sztormy i huragany, wraz z
                    podnoszącym się poziomem morza, przywołują na myśl sceny szalejących żywiołów
                    wprost z... - hollywoodzkich filmów katastroficznych.

                    Tymczasem okazuje się, że wzrost poziomu morza jest symboliczny, a okresowo
                    nawet się zmniejsza. Ponad 650 pracowników nauki z całego świata kwestionuje
                    wiarygodność panelu do spraw zmiany klimatu przy ONZ. Nie człowiek, ale natura
                    rządzi klimatem tak jak decydowała o wszystkich okresach ocieplenia czy
                    oziębienia na Ziemi. Czas najwyższy, by ta prawda dotarła i do takich ekogłąbów.

                    Warto, abyś uzmysłowił sobie jeszcze posiłkowo, że osiągnięcia cywilizacji
                    zawdzięczamy nie urzędnikom i wszelkim fanatykom siania grozy, lecz wyłącznie
                    odwadze, pomysłowości i kreatywności wielu wynalazców wspomaganych przez
                    przedsiębiorców, ryzykujących prywatnym kapitałem, aby innowacje pojawiły się na
                    rynku. A teraz za pomocą takich manipulacji informacją lansujący się
                    ekoterroryści starają się wywrócić cały świat do góry nogami ;((

                    Czy nie znacznie słuszniej by było posadzić chociaż parę drzew w miejsce
                    idiotycznego przywiązywania się do nich czy bezsensownego strzępienia języka po
                    próżnicy???
                    • antypolityk1 Re: Czy to tylko bezmyślność ekoterrorystów??? 20.04.09, 16:46
                      >>Jeżeli do tego wszystkiego dodamy bezsprzeczny fakt, że ci sami
                      ludzie i w tym samym czasie z jednej strony krytykują tragiczny stan
                      niszczenia środowiska a z drugiej strony wnoszą protesty za to, że
                      nie buduje się autostrad - ocena takiego postępowania wydaje się być
                      oczywista i jednoznaczna.<<

                      Przepraszam bardzo. Jestem ekologiem z przekonania i uważam, że
                      budowanie autostrad jest tak samo zabójcze dla przyrody jak budowa
                      obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy, czy noewlizacja ustawy o
                      ochronie gruntów rolnych. Dla mnie osobiście nie trzeba zamieniać
                      Polski w kraj poprzecinany siatką autostrad jak Niemcy, nie mówiąc o
                      Holandii. Takie podejście jednak jest uznawane dziś za herezję, za
                      antypolskie, antyludzkie i Bóg wie jeszcze. Siła przywiązania
                      człowieka do rabunkowej gospodarki XIX, XX i XXI wieku jest tak
                      ogromna, że nawet oficjalne organizacje ekologiczne i zieloni nie
                      wspominają, że autostrady czynią ogromne i nieodwracalne szkody w
                      środowisku naturalnym. Tylko nieliczni o tym wspominają, dodając od
                      razu, że przecież świat i cywilizacja musi sie rozwijać. No to niech
                      się rozwija, aż do wojny.
                      • Gość: mk Re: Następne banały ekologiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 18:49
                        Biorąc pod uwagę np. Danię, która jako niewielki kraj ma ograniczone zasoby
                        naturalne. Bardzo surowe ustawy dotyczące zachowania czystości wód i ochrony
                        środowiska sankcjonujące bez porównania ostrzej niż w Polsce, jakoś wcale nie
                        przeszkadzają w szybkim tempie modyfikować i budować całą sieć dróg krajowych i
                        autostrad. Dla informacji mogę dodać, że autostrady wcale nie rzadko przecinają
                        parki krajobrazowe czy tereny chronione stwarzając dodatkową okazję do ich
                        obserwacji przez przejeżdżających. Jednostronne i niczym nie poparte przekonania
                        prowadzą tylko do tego, o czym pisałem powyżej. Jedź, zobacz, skonfrontuj
                        naocznie. Wbrew sugestiom, bliżej w Danii do zadowolenia z życia w tym kraju,
                        niż do prorokowanej wojny. Powiem wręcz wprost. Daleko jeszcze Polsce do takiego
                        stanu ochrony środowiska i spuścizny przeszłości, jaką obserwuje się w Danii na
                        co dzień.

                        Czy nigdy nie zainteresowałeś się, że grupa oszołomów za wszelką cenę chce z
                        tego kraju zrobić po prostu skansen czasami odwiedzany przez turystów?

                        Co w Olsztynie zrobiono od 20 lat dla turystyki oprócz radosnego i naiwnego
                        szemrania tym pojęciem? Czy turysta przyjedzie do Olsztyna tylko po to, by
                        postać sobie pod ratuszem i w drodze na piwo na Starówce rzucić okiem na zamek?

                        A jeziora od lat są zabudowywane i jakoś tam Was nie widać!!!
                        Nie przeszkadza, czy też nie ma w tym interesu, w związku z tym optyka ekologów
                        w niektórych wypadkach jest po prostu nieodwracalnie tragicznie ślepa?
                        • antypolityk1 Re: Następne banały ekologiczne 20.04.09, 23:03
                          Nie przeczę, że kultura społeczna dotycząca ochrony środowiska jest
                          w Danii prawie na najwyższym poziomie na świecie.
                          Autostrady w Danii nie przecinają parków narodowych, bo takowych w
                          Danii poza skrawkiem na Vendsyssel Thy i oczywiście Grenlandią nie
                          ma.
                          Danię, a właściwie Zelandię znam bardzo dobrze. Zelandię zjechałem
                          rowerem wzdłuż i wszerz. Jest to kraj czysty, gdzie rowerzysta czuje
                          się jak w raju, nie ma wielkiego przemysłu, nie ma bloków, ani
                          ogrodzonnych gett dla bogaczy, jeziora są czyste i niezabudowane.
                          Można powiedzieć, że Dania to sielanka, ale nie jest to najlepszy
                          przykład. Po pierwsze Dania jest krajem małym, o małej gęstości
                          zaludnienia, nie ma porównania ani do Niemiec, ani Beneluksu. Po
                          drugie jest to kraj, gdzie, jak już wspomniałem, świadomość
                          ekologicznie jest rozwinięta chyba najbardziej na świecie.
                          Po trzecie drogi buduje się z jak namniejszą ingerencją w środowisko
                          i dlatego drogi lokalne w Danii to jazda góra i dół.
                          Nie zmienia to jednak faktu, że cywilizacja zachodnia, w tym rónież
                          w Danii dokonała największych spustoszeń w środowisku. Oczywiście na
                          Zachodzie świadomość poczynionych zmian w środowisku jest coraz
                          większa, bez porównania więsza niż nowobogacka, arogancka i
                          zapyziała Polska, ale na Zachodzie nie ma takiej natury jak w
                          Polsce, na Białorusi czy na Bałkanach. W Europie zachodniej nie ma
                          już niedźwiedzi, wilków, rysi, bo nie ma tam dla nich już miejsca.
                          Po prostu tam już wszystko co miało być wycięte wycięto, a co miało
                          być wybetonowane wybetonowano, co miało być ogrodzone już ogrodzono.
                          Polska powtarza obecnie poprzednie błędy Zachodu z nawiązką. Dlatego
                          nasz atut Polski, nieskażona przyroda ginie.
                          Piszesz o skansenie: Dania właśnie to wielki, czysty i schludny
                          Frilandsmuseet czyli skansen. W Polsce nie ma już skansenu i nie
                          będzie. Jest beton nad jeziorami, quady w lasach, buractwo i masowa
                          jarmarczna turystyka, wszędobylskie ohydne billbordy, megareklamy na
                          zabytkach, wycięte drzewa przy drogach, itd. Teraz dojdą jeszcze
                          autostrady i osiedla na terenach cennych przyrodniczo. Zgadzam się:
                          Polska jest państwem wyjątkowo antyekologicznym, szczególnie w
                          świadomości społecznej, ale nie zmiania to faktu, że Zachód naturę
                          już zniszczył.

                          >A jeziora od lat są zabudowywane i jakoś tam Was nie widać!!!
                          Nie przeszkadza, czy też nie ma w tym interesu, w związku z tym
                          optyka ekologów w niektórych wypadkach jest po prostu nieodwracalnie
                          tragicznie ślepa<

                          Optyka ekologów jest jasna, ale ekolodzy nie zbawią świata i nie są
                          tylko od pilnowania lasów przed zaśmiecaniem, bo po prostu ekologów
                          jest za mało, a i tak wciąż wylewa się na nich pomyje za każdą
                          akcję, za sprzeciw przed zabudowywaniem jezior rónież.
                          Poza tym, czy ekolodzy mają wyręczać policję i służby porządkowe?
                          Optyka ekologów jest dobra, tylko proszę, nie przeskadzajcie im w
                          działaniu.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: mk Re: Następne banały ekologiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 01:06
                            Jeżeli już o to chodzi, to Dania posiadała kilka lat temu ok. 945 km autostrad.
                            Główna z nich E45 wiedzie z Frederikshavn (Jutlandia) do Froslev (granicy z
                            Niemcami). Autostrada E20 przebiega z Koldingu do Koge poprzez wyspę Fiona do
                            Kopenhagi i dalej do Malmo w Szwecji przez most o długości 16 km. Dalej z Malmo
                            do granicy norweskiej i Oslo prowadzi autostrada E6.

                            Północ z południem Sjaellandu łączą drogi E47/55 przebudowywane na szerokie
                            dwupasmowe arterie, które dwa lata temu utrudniały nieco miejscami podróż.
                            Jednak te utrudnienia w porównaniu z naszym stanem dróg trudno jest potraktować
                            inaczej, jak nie wiele znaczącą bagatelą. Wprawdzie nie są to jeszcze autostrady
                            w pełni tego słowa znaczeniu, ale nie wiele im ustępują. Aktualnie trwają prace
                            przy budowie autostrady z Rodby w Danii przez kolejny most nad Femern Belt do
                            Fehmam w Niemczech. Zresztą bez wielkich trudów możesz zerknąć sobie na którąś z
                            bardziej aktualnych map drogowych dla uściślenia danych. Do samego Thy
                            rzczywiście autostrada nie prowadzi, ale to nie oznacza, że nie można tam
                            swobodnie dojechać sobie samochodem.

                            Nie oto jednak chodzi, ale o udostępnienie takich terenów dla wszystkich przy
                            jednoczesnym umożliwienia warunków życia zamieszkałej tam ludności na poziomie
                            nie odbiegającym od przeciętnego, czego w idiotycznie realizowanych akcjach
                            naszych rodzimych ekologów dostrzec się nie da. A to wcale nie najlepiej o nich
                            świadczy.

                            Skoro - jak piszesz - "ekolodzy nie zbawią świata", to niech nie uszczęśliwiają
                            innych na swoją modłę i siłę tylko dla tego, że zechce się im czasami rzucić
                            okiem na archaiczne warunki bycia i życia zgotowane ludności gdzieś tam na
                            dalekich Mazurach czy jakiejś puszczy "białowieszczańskiej".

                            Nikt nie żąda od Was zastępowania nieudolnych służb państwowych, ale wymóg
                            sięgania po rozum do głowy nie może się kończyć na poziomie przedszkola. Myślę,
                            że nie jest to warunek przekraczający istniejące możliwości.

                            Również pozdrawiam z nadzieją na poszerzenie dotychczasowej optyki :)
                            • antypolityk1 Re: Następne banały ekologiczne 21.04.09, 11:35
                              >Nie oto jednak chodzi, ale o udostępnienie takich terenów dla
                              wszystkich przy jednoczesnym umożliwienia warunków życia
                              zamieszkałej tam ludności na poziomie nie odbiegającym od
                              przeciętnego, czego w idiotycznie realizowanych akcjach naszych
                              rodzimych ekologów dostrzec się nie da. A to wcale nie najlepiej o
                              nich świadczy.<

                              Przede wszystkim to polscy ekolodzy nie są przeciwko budowie
                              autostrad! Wszystkie ważne organizacje jak WWF Polska, Greenpeace,
                              Pracownia na Recz Wszystkich Istot, Klub Gaja, Slamander, partia
                              Zielonii 2004 chcą autostrad. Więc zarzut, że są przeciwko jest po
                              prostu nieprawdziwy. Chcą aby osiągnąć kompromis przy projektowaniu
                              dróg i żeby nie przebiegały przez obszary cenne przyrodniczo,
                              głównie Natura 2000. Można mieć co najwyżej pretensje do mnie,
                              zwykłego szaraka polskiej rzeczywistości, bo tylko ja uważam, że
                              autostrady są w dłuższej perspektywie czasu złe i szkodliwe dla
                              środowiska. Nigdy nie rozwiążą problemów transportowych. Tylko ja
                              uważam, że samochód to dżuma XXI wieku. Więc pretensje kieruj do
                              mnie, a nie do polskich ekologów. Ekologów nie lubi się dlatego, że
                              nie obiecują złotych gór i nawołują do myślenia dot. skutków
                              postępowania człowieka. Polscy ekolodzy są tacy sami jak duńscy i
                              chcą właśnie tego co Ty w Danii widziałeś. Podobnie jak w Dolinie
                              Rospudy nie chcą mostu, tak w Danii nikt nie wyobraża sobie
                              zabudowania Bornholmu apartamentowcami. Nie chcą wcale powrotu do
                              prymitywnych warunkó życie. Niemożliwe jest zachowanie atrakcyjności
                              Mazur, betonując je. Staną się takim samym architektoniczno-
                              krajobrazowym kiczem jak reszta Polski. W Danii nie betonuje się
                              gdzie wlezie, obostrzenia w planowaniu przestrzennym są
                              niewybrażalne i nie wycina się drzew przy drogach. U nas zaś prawo
                              się liberalizuje, możesz budować gdzie chcesz i jak chcesz. I Ty to
                              nazywasz rozwojem lub nawet zachowaniem przeciętnego satusu
                              materialnego.

                              >Skoro - jak piszesz - "ekolodzy nie zbawią świata", to niech nie
                              uszczęśliwiają innych na swoją modłę i siłę tylko dla tego, że
                              zechce się im czasami rzucić okiem na archaiczne warunki bycia i
                              życia zgotowane ludności gdzieś tam na dalekich Mazurach czy jakiejś
                              puszczy "białowieszczańskiej".<

                              Ekolodzy nikogo nie uszczęśliwiają na siłę. Ekolodzy próbują zwrócić
                              uwagę na pewne problemy i zmusić ludzi do myślenia. Ponieważ
                              ekologia to niewygodna prawda, poza tym nie przynosi zysków, wobec
                              tego ich się nie lubi.

                              Mnie nie przekonasz do pewnych zachowań. Nie będę jeździł
                              samochodem, będę przeciwko budowie autostrad (nie jak polscy
                              ekolodzy, którzy są za), nie będę się budował, ale kupię dziecku
                              mieszkanie na rynku wtórnym, będę zawsze przeciwny propagandzie
                              prokreacyjnej, nie będę śmiecił w lasach, będę robił zdjęcia
                              śmieciuchom i quadowcom w lesie, będę segregował śmieci.
                              Niestety na Mazury, w Tatry ani na Półwysep Helski już nie pojadę,
                              bo masowa turystyka jest również jednym z zagrożeń dla środowiska
                              naturalnego. Może zabrzmi to niewiarygodnie, ale nie ciągnie mnie do
                              robienia zakupów, bogacenia się za wszelką cenę. To jest jedynie na
                              co mnie stać.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: mk Re: Następne banały ekologiczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 14:02
                                antypolityk1 napisał:

                                > ...bo tylko ja uważam, że
                                > autostrady są w dłuższej perspektywie czasu złe i szkodliwe dla
                                > środowiska.
                                Zapomniałeś powiedzieć jeszcze o tym, że sami ludzie też są szkodliwi dla
                                środowiska, ponieważ dostosowują je do swoich potrzeb. Przecież od lat kopią w
                                ziemi, wytrzebili lasy zamieniając je na pola uprawne i miejsca zamieszkania,
                                latają samolotami strasząc ptaki itp. :))

                                > ... (autostrady) Nigdy nie rozwiążą problemów transportowych.
                                Czekam na rozsądne propozycje, które rozwiążą ten problem :))

                                > Tylko ja uważam, że samochód to dżuma XXI wieku. Więc pretensje
                                > kieruj do mnie, a nie do polskich ekologów.
                                Dżumą XXI wieku są przede wszystkim ludzie fanatycy działający na jakiejś
                                przejściowej fali opartej na doraźnym idea fix, którą sama rzeczywistość obraca
                                w ruiny. Glemp też kiedyś krzyczał, że nie wolno ingerować w życie i zdrowie
                                człowieka (bo Pan Bóg je stworzył) do momentu, kiedy am trafił poważnie chory do
                                szpitala. Jego bracia w duch odmawiali prawa do życia wszystkim innym nie
                                podzielającym ich poglądów. Jeszcze inni straszyli i straszą klęskami czy końcem
                                świata. Tobie przeszkadzają autostrady. Innym maszty antenowe a jeszcze innym
                                monokultura upraw rolnych. Są granice postępowania czy głoszenia własnych wizji
                                czy przekonań, których przekroczenie nie mieści się w żadnych kategoriach
                                rozsądku. Jedynym nie inwazyjnym lekarstwem na takich ludzi jest strzeleniem
                                głową w mur, jak to miało miejsce w przypadku przytoczonego tutaj Glempa jako
                                przykładu.

                                > ...Ekologów nie lubi się dlatego, że nie obiecują złotych gór i
                                > nawołują do myślenia dot. skutków postępowania człowieka.
                                Wierutna bzdura. Ekolodzy nie nawołują, ale terroryzują i wszelkie takie akcje
                                powinny być rozwiązywane w taki sposób, na jaki terroryzm zasługuje. Na przykład
                                na miejscu mieszkańców Augustowa porozpalał bym ogniska pod wszystkimi drzewami,
                                na których ekolodzy pozakładali sobie gniazda protestacyjne pokazując innym, że
                                mogą jak ptaki wędrowne robić sobie co chcą i gdzie chcą. W końcu prawo
                                własności jest chronione i od właściciela terenu zależy, czy będzie tolerował
                                fruwających ekologów, czy też nie :))

                                > Ekolodzy nikogo nie uszczęśliwiają na siłę.
                                Nie???
                                A jak ocenić bezsensowne blokowanie wielu inwestycji, których efekty okazały się
                                zupełnie przeciwne do strachów i konsekwencji głoszonych przez ekologów?
                                Czy pieniądze wpłacane przez inwestorów dla organizacji ekologicznych jak za
                                dotknięciem czarodziejskiej różdżki eliminują wszystkie przeszkody ekologiczne
                                dla realizacji takiej inwestycji?

                                > Ekolodzy próbują zwrócić uwagę na pewne problemy i zmusić ludzi do
                                > myślenia.
                                Do myślenia, jak w prosty sposób w drodze robienia szumu medialnego i wrzasków
                                zarobić mamonę bez pracy?
                                Wprawdzie to też może być metoda na naiwnych. Skoro wędrowałeś po Danii, to dla
                                czego nie zwracasz uwagi na inne metody zmuszania ludzi do myślenia oprócz
                                stosowania terrorystycznych metod na zasadzie "nie bo nie"?

                                > Ponieważ ekologia to niewygodna prawda, poza tym nie przynosi
                                > zysków, wobec tego ich się nie lubi.
                                Nie ekologia jest niewygodna i dla tego nie lubi się ekologów, ale ze względu na
                                naiwnie prostackie i bezczelne w stosowanych metodach postępowanie ekologów.
                                Czas najwyższy, by ta prawda nareszcie dotarła do nich, pomijając już fakt, że
                                prawie każdy z ekologów ma inne odchylenia w tej samej materii. Tobie
                                przeszkadzają autostrady a innemu wiatraki :))

                                > Nie będę jeździł samochodem, będę przeciwko budowie autostrad (nie
                                > jak polscy ekolodzy, którzy są za), nie będę się budował, ale
                                > kupię dziecku mieszkanie na rynku wtórnym, ...
                                Dla mnie możesz chodzić nawet piechotą, bo dla rowerów trzeba też tworzyć jakieś
                                ścieżki. Przecież po trawiastej łące czy chaszczach jeździł nie będziesz :)
                                A co do kupna domu dla dziecka z rynku wtórnego, to nie sądzę, byś kupował
                                gdzieś w miejscu pozbawionym dróg dojazdowych i wszelkiej infrastruktury daleko
                                od cywilizacyjnych osiągnięć.
                                Czy nie prezentujesz tu czasem swej podwójnej moralności ekologicznej?
                                Sam nie wybudujesz, ale jeżeli ktoś wybuduje na sprzedaż, to kupisz :o))

                                Masz swoje hobby i dobrze. Ale bądź konsekwentny i dla jego uprawiania nie masz
                                żadnego prawa decydować o tym, gdzie i jak mają żyć inni ludzie. Jestem za
                                ekologią i ochroną środowiska, ale realizowaną w sposób realny i dobrze
                                przemyślany. To, co prezentują nasi ekolodzy jest najzwyklejszym egoistycznym
                                huligaństwem z niewielkim dodatkiem słusznego niekiedy moralizatorstwa i niczym
                                więcej.

                                W przeciwieństwie do Ciebie, pływam z rodziną po Mazurach, wędruję po górach
                                niejednokrotnie sprzątając pozostawiane śmieci przez innych i wcale nie
                                odczuwam, by takie postępowanie mnie w czymś zubażało.

                                Również pozdrawiam i zachęcam do zmuszania innych do myślenia nie tylko
                                organizowaniem awantur, ale także własnym przykładem.
                                • antypolityk1 Odp. Re: Następne banały ekologiczne (część 1) 24.04.09, 01:39
                                  >Zapomniałeś powiedzieć jeszcze o tym, że sami ludzie też są
                                  szkodliwi dla środowiska, ponieważ dostosowują je do swoich potrzeb.
                                  Przecież od lat kopią w ziemi, wytrzebili lasy zamieniając je na
                                  pola uprawne i miejsca zamieszkania, latają samolotami strasząc
                                  ptaki itp.<

                                  Ludzie są szkodliwi dla środowiska, ale głównie poprzez swoją ilość
                                  rosnącą w postępie geometrycznym. Ziemia jest dla wszystkich, ale
                                  skoro ludzie zachowują się jak szarańcza to trudno. Akurat ptaki dla
                                  samolotów to nie jest znaczący problem dla ekologów. Wystarczy
                                  zatrudnić sokolnika na lotnisku.

                                  >Czekam na rozsądne propozycje, które rozwiążą ten problem<

                                  Prosta sprawa. Wygodny transport publiczny, ale Ciebie na to nie
                                  stać mentalnie. Nie mieści się to w Twoich kategoriach, ponieważ
                                  użuywając samochodu uważasz się za kogoś lepszego, a to jest złudne
                                  uczucie, więc stój w korkach, zatruwaj środowisko i narzekaj na brak
                                  dróg. Jedż do jakiegolwiek kraju zachodniego z rozwiniętą
                                  superinfrastrukturą drogową poza Skandynawią i postój sobie w
                                  korkach. Może wtedy coś zrozumiesz.

                                  >Dżumą XXI wieku są przede wszystkim ludzie fanatycy działający na
                                  jakiejś przejściowej fali opartej na doraźnym idea fix, którą sama
                                  rzeczywistość obraca w ruiny. Glemp też kiedyś krzyczał, że nie
                                  wolno ingerować w życie i zdrowie człowieka (bo Pan Bóg je stworzył)
                                  do momentu, kiedy am trafił poważnie chory d Dżumą XXI wieku są
                                  przede wszystkim ludzie fanatycy działający na jakiejś przejściowej
                                  fali opartej na doraźnym idea fix, którą sama rzeczywistość obraca
                                  w ruiny. Glemp też kiedyś krzyczał, że nie wolno ingerować w życie
                                  i zdrowie człowieka (bo Pan Bóg je stworzył) do momentu, kiedy am
                                  trafił poważnie chory do szpitala. Jego bracia w duch odmawiali
                                  prawa do życia wszystkim innym nie podzielającym ich poglądów.<

                                  Nie wiem. Nie łaczę z tym religi i kościoła. Ma gdzieś Glempa. O ile
                                  wiem zarówno Glemp jak i kościół nie lubią ekologii. Więc
                                  moglibyście sobie podać ręce. Zły przykład.

                                  >Tobie przeszkadzają autostrady. Innym maszty antenowe a jeszcze
                                  innym monokultura upraw rolnych. Są granice postępowania czy
                                  głoszenia własnych wizji czy przekonań, których przekroczenie nie
                                  mieści się w żadnych kategoriach rozsądku. Jedynym nie inwazyjnym
                                  lekarstwem na takich ludzi jest strzeleniem głową w mur, jak to
                                  miało miejsce w przypadku przytoczonego tutaj Glempa jako przykładu<

                                  Uważam, że samochód jest o wiele gorszy dla środowiska niż maszt
                                  antenowy czy monokultura rolna, nie tylko, że obecnie jest głównym
                                  żródłem CO2 na świecie, przy takiej liczbie ludzi na świecie, ale
                                  również ze względu na infrastrukturę, która kosi wszystkie dziewicze
                                  tereny, że ąz miło (dla Ciebie). Żeby to zrozumieć, trzeba myśleć.
                                  Ale dla Ciebie ziemia pewno jest z gumy. Glempa mi już nie
                                  przytaczaj, błagam. To żaden autorytet dla mnie.

                                  >Wierutna bzdura. Ekolodzy nie nawołują, ale terroryzują i wszelkie
                                  takie akcje powinny być rozwiązywane w taki sposób, na jaki
                                  terroryzm zasługuje.<


                                  Czy Ty wiesz co to jest prawdziwy terroryzm? Chyba jednak nie. Ja
                                  Ciebie nie nazywam mordercą przyrosy i przyszłuch pokoleń więc
                                  trochę umiaru, proszę.


                                  >Na przykład na miejscu mieszkańców Augustowa porozpalał bym ogniska
                                  pod wszystkimi drzewami, na których ekolodzy pozakładali sobie
                                  gniazda protestacyjne pokazując innym, że mogą jak ptaki wędrowne
                                  robić sobie co chcą i gdzie chcą.<


                                  Za to na szczęście idzie się w Polsce do więzienia. Proponuję, abyś
                                  przeniósł się do Afganistanu, albo do Czeczeni. Tam jest i zemsta
                                  rodowa i prawo linczu. Coś dla Ciebie.

                                  >A jak ocenić bezsensowne blokowanie wielu inwestycji, których
                                  efekty okazały się zupełnie przeciwne do strachów i konsekwencji
                                  głoszonych przez ekologów?<

                                  To nie jest bezesensowne blokowanie inwestycji. Jak już wspominałem
                                  przy poprzednim poście polscy ekolodzy chcą dróg i autostrad. Tylko
                                  ja nie. Oni chcą prze Raczki czy coś tam, tak aby mieszkańcy
                                  Augustowa odetchnęli od TIR-ów i opbszaru Natura 2000 - w tym
                                  przypadku Dolina Rospudy została zachowana. Ale Ty jesteś na tyle
                                  głupi, że każde działąnie w obronie środoiska jest złe. Na złość
                                  mamie odmroże sobie uszy. Myśl człowieku i przestaj wieszać psy na
                                  ekologach, lecz nienawiść swoją skieruj na mnie.

                                  >Do myślenia, jak w prosty sposób w drodze robienia szumu medialnego
                                  i wrzasków zarobić mamonę bez pracy?<


                                  I znowu. Jaką mamonę? Byłbym wdzięczny za przykład, a przyznam Tobie
                                  rację.

                                  >Wprawdzie to też może być metoda na naiwnych. Skoro wędrowałeś po
                                  Danii, to dla czego nie zwracasz uwagi na inne metody zmuszania
                                  ludzi do myślenia oprócz stosowania terrorystycznych metod na
                                  zasadzie "nie bo nie"?<


                                  Gdybyś pobył trochę w Danii tobyś zobaczył jakie tam są wg Ciebie
                                  terrorystyczne metody ekologów. Zapłakałbyś się na śmierć. Na
                                  szczęście w Danii są mądrzejsi i ekolodzy i społeczeństwo i rząd od
                                  Ciebie.

                                  >Do myślenia, jak w prosty sposób w drodze robienia szumu medialnego
                                  i wrzasków zarobić mamonę bez pracy?<


                                  A w jaki sposób można zwrócić uwagę na poroblemy związne z
                                  dewastacją środowiska naturalnego? Może pisać petycje - chrońce
                                  przyrodę, proszę bardzo - które trafiają od razu do kosza? Ja nie
                                  jestem naiwny. Mieszkam przecież w Polsce.






                                  >A jak ocenić bezsensowne blokowanie wielu inwestycji, których
                                  efekty okazały się zupełnie przeciwne do strachów i konsekwencji .
                                  głoszonych przez ekologów? Czy pieniądze wpłacane przez inwestorów
                                  dla organizacji ekologicznych jak za dotknięciem czarodziejskiej
                                  różdżki eliminują wszystkie przeszkody ekologiczne dla realizacji
                                  takiej inwestycji?

                                  Podaj jakiś przykład. Ciekaw jestem czy wiesz, czy tulko dlatego, że
                                  tak ludzie mówią?


                                  >Czas najwyższy, by ta prawda nareszcie dotarła do nich, pomijając
                                  już fakt, że prawie każdy z ekologów ma inne odchylenia w tej samej
                                  materii. Tobie przeszkadzają autostrady a innemu wiatraki<

                                  Kolejny raz powtarzam, mi przeszkadzają autostrady, a nie polskim
                                  ekologom, więc w tej materii się od noich odczep, a wylewaj pomyje i
                                  całą swoją agresję na mnie, dobrze? Wiatraki mi też przeszkadzają,
                                  ale ze względu na to, że jest to czysta energia wolę je od innych
                                  elektrowni. Niestety w Polsce mieszka 38 mln ludzi, a nie 10 mln
                                  (bolą i wkurzają te słowa, co?). W przeciwnym razie moglibyśmy
                                  opalać drewnem, a i tak natura by się sama zregenerowała.

                                  >A co do kupna domu dla dziecka z rynku wtórnego, to nie sądzę, byś
                                  kupował gdzieś w miejscu pozbawionym dróg dojazdowych i wszelkiej
                                  infrastruktury daleko od cywilizacyjnych osiągnięć.<


                                  Żebyś wiedział, że kupię w mieście.

                                  >Czy nie prezentujesz tu czasem swej podwójnej moralności
                                  ekologicznej? Sam nie wybudujesz, ale jeżeli ktoś wybuduje na
                                  sprzedaż, to kupisz :o))<

                                  Nie kupię na nowym osiedlu, szczególnie wybudowanym przez pazernego
                                  dewelopera na atrakcyjnych przyrodniczo terenach. Boli, co? Nie
                                  pasuje do wizji rozwoju?


                                  >Masz swoje hobby i dobrze. Ale bądź konsekwentny i dla jego
                                  uprawiania nie masz żadnego prawa decydować o tym, gdzie i jak mają
                                  żyć inni ludzie.<

                                  To nie hobby, to zasada życiowa. I czy ja komuś narzucam? Przecież
                                  to tylko moje życzenia i utopia lepszego świata. Wiadomo, że tak nie
                                  będzie. Będziemy gnili w korkach z coraz większą ilością ludzi,
                                  coraz więlszą ilością betonu i zmniejaszającym się areałem terenów
                                  zielonych. Ale co tam.
                                • antypolityk1 Odp. Re: Następne banały ekologiczne (część 2) 24.04.09, 01:50
                                  >Jestem za ekologią i ochroną środowiska, ale realizowaną w sposób
                                  realny i dobrze przemyślany. To, co prezentują nasi ekolodzy jest
                                  najzwyklejszym egoistycznym huligaństwem z niewielkim dodatkiem
                                  słusznego niekiedy moralizatorstwa i niczym więcej.<

                                  A jak wg Ciebie powinno wyglądać działanie ekologów?

                                  > W przeciwieństwie do Ciebie, pływam z rodziną po Mazurach, wędruję
                                  po górach niejednokrotnie sprzątając pozostawiane śmieci przez
                                  innych i wcale nie odczuwam, by takie postępowanie mnie w czymś
                                  zubażało.<

                                  Brawo. I tu wielki plus. Też wkurzają mnie śmieci w naszych lasach
                                  trójmiejskich. Zupełnie tego nie rozumiem. Ale być może to polska
                                  tradycja - śmieci do lasu. Jedynie co, to nie jeżdżę ani na Mazury,
                                  ani na Półwysep Helski, ani w Tatry, ponieważ nie chcę oglądać
                                  zabijania polskiej przyrody prze masową turystykę. Wolę zachować te
                                  tereny w pamięci z lat młodzieńczych, gdy jeszcze było pusto i
                                  czysto. Wakacji w Polsce już nie spędzam, bo mam dosyć buractwa,
                                  hołoty, śmieci, stonki i quadów. choć kiedyś uważałem naszą ojczyznę
                                  za najlepszy kraj na świecie.

                                  >Również pozdrawiam i zachęcam do zmuszania innych do myślenia nie
                                  tylko organizowaniem awantur, ale także własnym przykładem<

                                  Nie chcę żadnych awantur. Chcę myślenia i zastanowinia się nad
                                  kondycją polskiej przyrody.

                                  Pozdrawiam
    • Gość: allensteiner "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" IP: *.olsztyn.vectranet.pl 18.04.09, 19:38
      W Niemczech mogą na starych drogach postawić nawet 60 km/h albo jeszcze mniej, bo tam mają którędy jeździć. No i - panie i panowie ekolodzy - zamiast protestów przeciw wycinaniu, weźcie się też za sadzenie drzew. W sensowniejszej odległości od krawędzi asfaltu. Te stare drzewa przecież w końcu padną same.
      • Gość: dx O to chodzi - gdzie te drzewa rosną. IP: *.olsztyn.mm.pl 20.04.09, 00:00
        Czy rosną przy jezdni, gdzie pieszy musi wejść na jezdnię, żeby
        ominąć drzewo, czy przy granicy pasa drogowego przy krawędzi skarpy
        zewnętrznej. Nawet postawienie barier przy drzewach nic nie da, bo
        się po prostu nie zmieszczą. Jedynie słuszną rzeczą są nowe
        nasadzenia drzew przy granicy pasa drogowego i wycunka rosnących w
        odległości mniejszej niż 2,5 m od krawędzi jezdni (zgodnie z
        przepisami stanowi to niebezpieczeństwo dla ruchy, a w odl. 0,5 m od
        krawędzi jezdni niczego nie powinno być, nawet barier).
        Dawne nasadzenia przy jezdniach były pod pieszych i furmanki. Dziś
        furmanką o nazwie "Sadyba" to tylko p. Worobiej chyba jeżdzi.
    • Gość: tutejszy "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.09, 20:01
      Przykłady z Niemiec nie są najlepsze. Niemcy to mistrzowie organizacji i
      porządku. Nie dorastamy im do pięt, cywilizacyjnie jesteśmy ciągle "sto lat za
      murzynami". W Zachodniej Europie ekologię traktuje się na serio i popiera.
      Potraficie wyobrazić sobie np polski rząd, który propaguje samochody
      elektryczne i daje obywatelom dopłaty na zakup takowych, albo polityków i
      samorządowców, którzy jednego dnia w miesiącu jak jeden mąż przesiadają się na
      rowery?
      W Polsce ze względów mentalnych jest to niemożliwe.
      Nasi ekolodzy powinni dogadać się z koleją, a raczej kolej z ekologami.
      Przecież akcja "Tiry na tory" jest jak wyciągnięta dłoń ratownika w kierunku
      nierentownych i upadających polskich kolei. Przed wojną Warmia i Mazury miały
      jedną z najgęstszych sieci kolejowych w Europie. Czy nie można by tego odbudować?
      • antypolityk1 Mądre słowa, ale nie do końca prawda. 18.04.09, 23:10
        Mądre słowa, ale nie do końca prawda.
        Po pierwsze: Na Zachodzie nie dba się o prawdziwą ekologię, tylko
        dużo, bardzo dużo mówi, a ekolodzy traktowani są serio, ale i tak
        interes człowieka i zysk jest wązniejszy od przyrody. W Polsce o
        ekologię się też nie dba, nie mówi się o niej, kazdy środowisko
        naturalne ma w d..., a ekologów się wyśmiewa i poniża.
        Po drugie:
        Akcja Tiry na tory jest w Polsce niemożliwa nawet gdyby była
        superzyskowna. Lobby motoryzacyjne, mam tu namuśli nie jakąś
        organoizację, ale działąnie władz, poparte mentlanością
        samochodowego społeczeństwa oraz propagandą mediów. Tiry na tory
        brzmi w Polsce jak herezja. Kolej wg typowego Polaka należy
        zlikwidować, a pobudować autopstrady gdzie się da. No i wyciąć
        wszytskie drzewa przy drogach.
        • ksiaze_olsztyn Re: Mądre słowa, ale nie do końca prawda. 19.04.09, 01:17
          Antypolityku - dawno nie czytałem tak mądrego postu na tym forum!
          Zwięźle i trafnie! :)

          Jeśli chodzi o mnie - jestem przeciwny wycince drzew. Że niby ludzie
          się zabijają i rozbijają? No nie bądźmy śmieszni, ludzie najpierw
          powinni się nauczyć w tym kraju normalnie jeździć, a potem można
          myśleć o jakichś udogodnieniach. Aleje z drzewami to nasz krajobraz
          kulturowy i należy to chronić, bo to przetrwało wiele pokoleń,
          przeżyje i nas. Natomiast jak ktoś jedzie pijany z dyskoteki i wali
          w drzewo jak dureń, to już tylko kwestia jego odpowiedzialności.

          No, chyba, żeby w ogóle zlikwidować ruch samochodowy. Raz na zawsze
          problem wypadków będzie z głowy.
          • Gość: dx Re: Mądre słowa, ale nie do końca prawda. IP: *.olsztyn.mm.pl 20.04.09, 00:03
            Życzę spotkania z dwiema wyprzedzającymi się ciężarówkami (lub
            choćby mercedesami) w sytuacji, gdy będziesz mieć przy jezdni
            szpalerek drzew. Miłego wyboru życzę.
            • antypolityk1 Re: Mądre słowa, ale nie do końca prawda. 20.04.09, 16:51
              Proponuję również zliwkidować słupy przydrożne, bo stwarzają takie
              samo niebezpieczeństwo oraz billboardy i paskudne reklamy bo
              rozpraszają uwagę kierowcy. Co Ty na to?
        • Gość: xara Re: Mądre słowa, ale nie do końca prawda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 05:04
          Byłeś gdzieś dalej poza Jonkowem? Bo z postu nie bardzo to wynika.
          • antypolityk1 Nie byłem w Jonkowie 20.04.09, 16:29
            Mieszkam w Trójmieście i ból wycinanych drzew przydrożnych znam z
            Kaszub. I to nie tylko drzew przy głównych drogach, ale przy drogach
            lokalnych
            • Gość: xara Re: Nie byłem w Jonkowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 23:04
              Wybacz, ale Mazury to nie Kaszuby, mimo że w jednym kraju leżą - aczkolwiek
              każda z tych krain ma swój urok :)

              Pomijając jednak tę uwagę, czy chciałbyś, aby ludność zamieszkała na Warmii i
              Mazurach urządzała Kaszuby pomijając autochtonów, tak jak wydaje się, że cała
              Polska traktuje Warmię i Mazury???

              Na Warmii i Mazurach znajdziesz więcej komitetów, które za wszelka cenę chcą jak
              najszybszego przyspieszenia budowy tzw. "ekspresowej 16", niż głosów
              zewnętrznych, które chcą doprowadzić do zablokowania tej inwestycji. Myślę, że
              czas najwyższy na koniec dyktatury debili, którzy nie znając uwarunkowań
              miejscowych blokują budowę dróg, szpitali, wysypisk.....(tu możesz sobie dopisać
              kolejne).

              Dla tego nie znając tematu raczej uszczęśliwiaj takimi pomysłami swoje
              otoczenie, a mieszkańcom Jonkowa czy Gietrzwałdu pozwól decydować o sobie.
              • antypolityk1 Re: Nie byłem w Jonkowie 20.04.09, 23:11
                >Pomijając jednak tę uwagę, czy chciałbyś, aby ludność zamieszkała
                na Warmii i Mazurach urządzała Kaszuby pomijając autochtonów, tak
                jak wydaje się, że cała Polska traktuje Warmię i Mazury???<

                Chciałbym, aby zostawić Kaszuby, Mazury i całą Polską przyrodę w
                spokoju. Poza tym Kaszubi jak i mieszkańcy Mazur, jak i większość
                społeczeństwa woli beton od drzew. Kaszubi też chcą mieć dutki ze
                sprzedanych działek Warszawiakom, z ogrodzonych jezior, wyciętych
                drzew i całęj masy asfaltu. Tylko ja tego nie chcę, więc w czym
                problem?
                • edico2 Re: Nie byłem w Jonkowie 20.04.09, 23:18
                  antypolityk1 napisał:

                  > Tylko ja tego nie chcę, więc w czym problem?
                  Ano tylko w tym, że masz takie same prawo niechcieć jak inni chcieć i nie masz
                  żadnego prawa narzucać innym swojego zdania bez uwzględnienia ich zdania.
                  Traktowanie ekologii jako kolejnej jedynie słusznej religii jest
                  najzwyczajniejszym fanatycznym odpałem i niczym więcej.
                  • antypolityk1 Re: Nie byłem w Jonkowie 20.04.09, 23:36
                    >Ano tylko w tym, że masz takie same prawo niechcieć jak inni chcieć
                    i nie masz żadnego prawa narzucać innym swojego zdania bez
                    uwzględnienia ich zdania. Traktowanie ekologii jako kolejnej jedynie
                    słusznej religii jest najzwyczajniejszym fanatycznym odpałem i
                    niczym więcej.<

                    Nie mam prawa narzucać więc nie narzucam tylko argumentuję. Ponieważ
                    ekologia to również my, czy chcesz tego czy nie, odbije się kiedyś
                    to również na Tobie. Wystarczy pomysleć tylko logicznie do czego to
                    wszystko prowadzi. Otwórz horyzonty. Przekouję nie narzucam.

                    Pozdrawiam
                • Gość: xara Powinieneś przeprowadzić się do Afganistanu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 23:22
                  Tam właśnie tacy jak Ty zafundowali społeczeństwu ustawę, według której żona nie
                  ma prawa odmówić sexu mężowi!!! Kraj szczęśliwości stoi przed takimi otworem a i
                  system prawny dogadza takiej mentalności :))
                  • antypolityk1 Re: Powinieneś przeprowadzić się do Afganistanu : 20.04.09, 23:42
                    Mogłabyś mi wytłumaczyć co ma wspólnego ekologia z kretyńskimi
                    fanatykami islamskimi i głupią mentalnością? Byłbym wdzięczny za
                    odpowiedź. Tylko nie odpisuj, że to taki sam debilizm, bo akurat w
                    tym względzie mogłabyś z islamistami podać sobbie ręce. Oni też
                    nienawidzą ekologii, może jeszcze nawet bardziej niż forumowicze-
                    ekożercy.

                    Pozdrawiam



                    • Gość: xara Re: Powinieneś przeprowadzić się do Afganistanu : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 23:50
                      Skoro widzisz jakieś istotne różnice w filozofii postępowania między ekologami a
                      tymi - jak ich nazywasz - islamistami, to wyartykułuj je w sposób na tyle
                      rzeczowy, by nie było już żadnych wątpliwości w tej materii. I proszę, nie
                      podnoś argumentu, że jedni chodzą w turbanach a drudzy czasem buty pastują :)
                      • pawel.krzyzanowski Re: Powinieneś przeprowadzić się do Afganistanu : 21.04.09, 00:02
                        Chyba nie zrozumiałaś, co chciałbym przekazać. Dla mnie
                        fundamentalizm islamski i stosunek do kobiet w islamie to
                        najdobitniejsza forma zła.
                        Natomiast jakakolwiek wrażliwośc ekologiczna jest uczuciem
                        niemającym żadnego związku ani z religią, ani z polityką. Może
                        dlatego ekologia jest również tak znienawidzona, ta prawdziwa
                        ekologia, nie ta miedialno-marketingowa, zarówno przez technokratów,
                        kłusowników, quadowców jak i islamistów. Łaczy ich jedno - niechęć
                        do przyrody.
                        Pozdrawiam
                        • Gość: xara Re: Powinieneś przeprowadzić się do Afganistanu : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.09, 01:13
                          pawel.krzyzanowski napisał:

                          > Chyba nie zrozumiałaś, co chciałbym przekazać. Dla mnie
                          > fundamentalizm islamski i stosunek do kobiet w islamie to
                          > najdobitniejsza forma zła.
                          A zmuszanie ludzi przez ekologów do życia w skansenie ma być właśnie tym
                          ekologicznym dobrem :))

                          > Natomiast jakakolwiek wrażliwośc ekologiczna jest uczuciem
                          > niemającym żadnego związku ani z religią, ani z polityką.
                          Tłumaczenie można by przyjąć za uzasadnione, gdybyście chociaż czasami oprócz
                          żab potrafili dostrzec i ludzi :))

                          > Może dlatego ekologia jest również tak znienawidzona, ta prawdziwa
                          > ekologia, nie ta miedialno-marketingowa, zarówno przez
                          > technokratów, kłusowników, quadowców jak i islamistów.
                          Czy nie wziąłeś pod uwagę, że ekologia w takim wydaniu może być znienawidzona
                          właśnie przez jej graniczną głupotę a nie przez niechęć do przyrody???
                          • antypolityk1 Re: Powinieneś przeprowadzić się do Afganistanu : 21.04.09, 11:04
                            >A zmuszanie ludzi przez ekologów do życia w skansenie ma być
                            właśnie tym ekologicznym dobrem :))<

                            Polska nie jest już skansenem. Polska betonem, eternitem i asfaltem
                            stoi, więc w czym problem? Poza tym czy ekolodzy zmuszają ludzi do
                            czegoś? Ekolodzy przekonują. Ekologia jest przecież w odwrocie.
                            Przecież obszarów zielonych ubywa. Problem w tym, że ekologia jest
                            niepołacalna, bo nie przynosi zysków, a stawia wymagania i zmusza do
                            myślenia o przyszłości. Dlatego jest tak znienawidzona. Gdybyś coś z
                            tego miała to byś też kochała przyrodę.

                            >Tłumaczenie można by przyjąć za uzasadnione, gdybyście chociaż
                            czasami oprócz żab potrafili dostrzec i ludzi :))<

                            Ekolodzy dostrzegają i naturę i ludzi. Rozgraniczają jedynie
                            zachcianki od potrzeb. Kiedyś człowiek niszczył naturę by przeżyć.
                            Dziś to robi dla wygody. Taka jest różnica. Dlatego uznaję rzadkie
                            gatunki zwierząt i roślin za ważne. Natura tworzyła przez miliony
                            lat wiele gatunków, a dziś ludzie zmieniają to wszystko w
                            błyskawicznym tempie, wyłącznie dla wygodnego życia.

                            >Czy nie wziąłeś pod uwagę, że ekologia w takim wydaniu może być
                            znienawidzona właśnie przez jej graniczną głupotę a nie przez
                            niechęć do przyrody???<

                            Głupia ekologia to ta przedstawiana przez media, typu osiedle EKO w
                            otulinie jakiegoś parku, albo ekologiczna stacja benzynowa. W
                            gruncie rzeczy nie ma to nic wspólnego z ekologią. Tak jak tortury
                            nie mają nic wspólnego z miłosierdziem. Nazywajmy rzeczy po imieniu.
                            Dla mnie ekologia to brak quadów w lesie, czyste jeziora bez betonu
                            na brzegach, czyste lasy i świadomość naszego działania.


                            • Gość: xara Re: Powinieneś przeprowadzić się do Afganistanu : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 00:58
                              Przepraszam za wyrażenie, ale pieprzysz, jak bawół na rykowisku. Skoro tak
                              ekologom zależy na ochronie środowiska naturalnego, to dla czego nie usłyszałam
                              do dzisiaj żadnego ekologicznego głosu protestu przeciwstawiającego się
                              zniszczeniu już dzisiaj mszarów wodnych objętych dawnym rezerwatem jez. Tyrsko?

                              Po co te bajery???
                              • antypolityk1 Re: Powinieneś przeprowadzić się do Afganistanu : 24.04.09, 02:04
                                Mam pytanie. Czy uważasz, że ekolodzy powinni być obecni przy każdej
                                sprawie? Bo wiem, że jak protestują przeciwko hałdzie fosfogipsów w
                                Wiślince koło Gdańska, zatruwaniu rzeki Radunii, czy quadom w lasach
                                trójmiejskich to i tak się na nich wylewa pomuje, że gdzie są Ci
                                ekolodzy jak wycinali drzewa na ul. Legionów w Gdyni? Ekolodzy mają
                                być wszędzie jak supermen? Wyręczać SM i policję?
                                Moim zdaniem media i politycy polscy wytworzyli bardzo negatywny
                                obraz ekologów jako chłopca do bicia, no bo co to są ci ekolodzy?
                                Jacyś hipisi na kominach czy na drzewach. No i jeszcze wyłudzają
                                pieniądze, choć jeszcze nikt nie podał konkretnie takiego dowodu
                                (przepraszam bardzo Zielone Tarasy w Warszawie, ale to mafia
                                podająca się za ekologów - sprawa do prokuratury).

                                Dlatego nie mam pojęcia czemu ekolodzy nie protestowali nad jez.
                                Tyrsko.

                                Zgłoś to albo do Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot, Klubu Gaja,
                                Klubu Salamndra. Polskiemu Klubowi Ekologicznemu. Przyjmą zgłoszeni.
                                Zjmą się tym, a inni będą na wieszać psy.

                                Pozdrawiam
        • Gość: angol Re: Mądre słowa, ale nie do końca prawda. IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.04.09, 15:43
          "Kolej wg typowego Polaka należy
          zlikwidować, a pobudować autopstrady gdzie się da. No i wyciąć
          wszytskie drzewa przy drogach."<br />
          <br />
          I będziemy mieli drugą Anglię! za Taczer powycinali wszystkie lasy (kiedyś to była tak samo "zielona wyspa" jak Irlandia), nasadzili nie drzew tylko autostrad a teraz nie ma gdzie na spacer pójść, nie można zrobić ogniska, każdy kawałek ziemi jest "private", kilka wyznaczonych parków któe sa zamykane o 22, itd. masakra... Pomyślcie ludzie zanim zniszczycie sobie środowisko!
        • Gość: Anty-TIR Re: Mądre słowa, ale nie do końca prawda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 17:50
          Co do tych tirów to masz niestety rację. Ale nie tylko lobby motoryzacyjne i
          mentalność społeczeństwa. Tiry to kierowcy, a kierowcy na drodze to klienci:
          przydrożnych barów, zajazdów, sklepów, stacji paliw etc etc. Właściciele tych
          interesów (często dość wpływowi i dobrze sytuowani "biznesmeni") nie mają
          najmniejszej ochoty rezygnować z zysków. Tiry na torach albo na autostradach to
          koniec ich zysków. To trzeci, moim zdaniem bardzo istotny powód, dla którego
          jest jak jest, czyli nie ma torów i nie ma autostrad.
          • Gość: Apostata Re: Mądre słowa, ale nie do końca prawda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 18:04
            Ciężko zmienić tory tirów!
          • Gość: Barman Re: Mądre słowa, ale nie do końca prawda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 20:15
            Ale kierowcy tirów nie często na postój staja - potrzebują dużych parkingów.
            Lepszymi klientami są inni kierowcy, zwłaszcza wolno, jadący, zwiedzający.
            Chętniej i więcej pieniędzy zostawiają.
          • antypolityk1 To też lobby motoryzacyjne 20.04.09, 16:36
            To też lobby motoryzacyjne. Jak wspomniałem lobby motoryzayjne i
            antykolejowe to nie tylko jakaś biznesowa grupa nacisku złożona z
            posłów, szefów firm budowlanych, drogowych i paliwowych, ale przede
            wszystkim to większość społeczeństwa, które jeszcze parę lat temu
            korzystało wyłacznie z transportu publicznego, w tym koleji, a dziś
            traktuje samochód jako kolejny organ niezbędy do życia jak serce
            albo płuca i myśli, że samochody istniały od zawsze, tylko myśmy
            byli w komunie i nam nie pozwalano z nich korzystać. Organ ów służy
            do przemiszczania się w każde miejsce, nawet trudno dostępne.
            Dlatego większa część społeczeństwa jest w stanie poświęcić
            wszystko, w tym środowisko naturalne oraz kolej, aby tylko budować
            drogi i autostrady. Stąd moja teza o lobby motoryzacyjnym. Dochodzą
            do tego media, które żyją wyłącznie z przepychanek PO - PiS i braku
            dróg.
    • Gość: farelka Ludzie, nie dajcie się nabrać na kolejne narcystyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 07:59
      zne pogaduszki tych panów frustratów. Skansen Warmia i Mazury z
      efektywną turystyką na 1,5 miesiąca na rok, to zaproszenie do
      emigracji dla młodych ludzi. Kto czeka na taki scenariusz, niech
      kazdy sobie odpowie sam... Kiedy w redakcjach olsztyńskich przejrzą
      na oczy, ze ciągłe występy medialne tych samych profesorów to ich
      psychologiczne dowartościowamie marnej pozycji w nauce (a to jest
      ich główna sfera kompetencji). Wystarczu zajrzeć do pierwszej
      lepszej międzynarodowej przeglądarki naukowej. Ci panowie tam prawie
      nie istnieją! Autoreklama Pana Worobca to inna historia. Mieszkańcom
      Mazur temat ekologii obrzydł na tyle, ze np. mieszkańcy Mikołajek w
      80% sa za przeprowadzenie przez jez Tałty drogi 16-ki. Oni niestety
      chodzą po twardym gruncie rzeczywistości w porównaniu z eko-błaznami.
      • Gość: kaflowy Re: Ludzie, nie dajcie się nabrać na kolejne narc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 09:03
        ...ze ciągłe występy medialne tych samych profesorów to ich
        > psychologiczne dowartościowamie marnej pozycji w nauce (a to jest
        > ich główna sfera kompetencji)
        - krytykować potrafi każdy, zrobić coś dla świadomości ekologicznej studentów
        już niewielu w zabagnionym i goniącym tylko za kasiorą środowisku akademickim. A
        świadomość się zmienia, coś się dzieje. Dzięki właśnie takim "profesorom z marną
        pozycją w nauce" i "autoreklamowym Worobcom". W życiu decydują fakty, nie
        gadanie. Rospudę udało się uratować.
        • Gość: farelka Re: Ludzie, nie dajcie się nabrać na kolejne narc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 10:23
          Rospudę uratowało przestrzeganie prawa. Nie znam udziału w/w
          profesorów w tej akcji, powtarzam, przeciwko nieprzestrzeganiu prawa
          przez PIS. Studenci otrzymują wyjątkowo dużą porcje "świadomosci
          ekologicznej", tak dużą, że szukaja pracy w duzych miastach i
          wyjeżdzają do UE. Gdyby redakcje poświęcały tyle miejsca sprawom
          nowych technologii i rozwoju rynku pracy w regionie, zachecały
          inwestorów, reklamowały innowacyjne przedsiewziecia UWM, co
          poświęcają na bicie eko-piany przez eko-specjalistów od pustego
          gadania, to może by coś "drgnęło" w świadomosci ludzi tego
          zapuszczonego regionu. To mianowicie, aby tu zostać i działać,
          ponieważ jest dobra do tego medialna atmosfera, UWM stwarza
          mozliwosci do pracy i rozwoju i nikt nie straszy ich skansenem i
          turystyką "kwalifikowaną".
          • Gość: jeszcze do farelki Re: Ludzie, nie dajcie się nabrać na kolejne narc IP: *.uwm.edu.pl 19.04.09, 10:47
            Proponuje nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Transport intermodalny
            to nowoczesna technologia i zarzadzanie. Dyskutuj z faktami, a nie
            ze swoimi prymitywnymi wyobrażeniami. Więcej bedzie pozytku

            "Gdyby redakcje poświęcały tyle miejsca sprawom
            > nowych technologii i rozwoju rynku pracy w regionie, zachecały
            > inwestorów, reklamowały innowacyjne przedsiewziecia UWM"

            No to do dzieła, poinformuj redakcje, napisz, przygotuj spotkanie i
            powiedz to językiem zrozumiałym. Potrafisz? Swoją
            nieudolnośc zasłaniasz obrazaniem innych. żałosne.
            • Gość: farelka Bardziej obrażają ludzi jałowe dyskusje o "transpo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 11:32
              rcie intermodalnym" (czy tu byli jacyś od tego specjaliści) i
              robienie wody z mózgu na temat przedłużenia sezonu, bo "aleje piekne
              sa w zimie". Efekt, powtarzam: wysoka emigracja młodych zdolnych
              ludzi i negatywne nastawienie do "ekologii" mieszkańców (przykład
              Mikołajki i trasa 16-tki). Jest mnóstwo nieodkrytych przez dość
              sztampowo działajacych dziennikarzy tematów na UWM. Więc ich goń do
              roboty, a nie mnie.
              • Gość: z UWM Re: Bardziej obrażają ludzi jałowe dyskusje o "tr IP: *.uwm.edu.pl 19.04.09, 11:36
                Totalnie krytukujesz tych niby nieudanych za granicą "profesorów". A
                o co ich obwiniasz? Że potrafią do dyskusji wprowadzić temat, tak
                przecie ważny? Czy sama coś potrafisz, poza anonimowym
                obgadywaniem
                i pomawianiem? Ganisz za sam fakt podejmowania
                tematu?

                Jakaś studentka z egzaminem poprawkowym?
                • Gość: farelka Nie krytykuję, tylko wyjaśniam motywy. Profesor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 12:29
                  najpierw jest naukowcem (od tej pracy m. in. zależy pozycja UWM),
                  potem nauczycielem akademickim, a działaczem ochrony przyrody
                  dodatkowo. Zobacz, jest setki profesorów na UWM, a w mediach
                  wystepują stale te same postacie. Niby na wielu rzeczach sie znają,
                  madrze mówią, ale efekty tych medialnych wystapień są mizerne (np.
                  drzewa wzdłuż dróg są scinane nadal). Coś ich jednak pcha, przed
                  kamery, na spotkania i do redakcji. Cóż takiego, jak nie spory
                  komponent narcyzmu i rekompensaty za porazki na innym polu? Dlatego
                  pozwalam sobie na komentarz, skierowany nie do tych ekologów, ale do
                  innych czytelników.
                  • Gość: Ha ha Re: Nie krytykuję, tylko wyjaśniam motywy. Profes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 19:45
                    Domorosła psycholożka od motywów :). Bardziej piszesz o swoich: każdy chory
                    pokazuje, co go boli.
                  • Gość: * Re: Nie krytykuję, tylko wyjaśniam motywy. Profes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 00:23
                    Gość portalu: farelka napisał(a):


                    > ... Zobacz, jest setki profesorów na UWM, a w mediach
                    > występują stale te same postacie.
                    Czyli medialne oszołomy. A ponieważ władze mamy takie, jakie mamy, wystarczy
                    bzdnięcie jakiegoś dziennikarza i mamy poważny politycznie news medialny, w
                    którym interesy mieszkańców przestają mieć jakiekolwiek znaczenie wobec
                    nastającej w konsekwencji młócki gazetowo-politycznej. I ludzi będzie można
                    rozjeżdżać i truć bezkarnie, oby tylko nie narazić się...

                    Do d... z taką teokracją, bo demokracji nie jestem w stanie tu dostrzedc!
              • Gość: z UWM Dla kogo jałowe? IP: *.uwm.edu.pl 19.04.09, 11:39
                Dla kogo są to jałowe dyskusje? Dla tych co przyszli? Dla
                tych co przeczytali? A wiesz kto na takie dyskusje przychodzi i
                dlaczego? I dlaczego o tym piszą w mediach? Pewnie powinni o
                Farelce... Ona takie mądrości prawi! Tylko czy kogoś to interesuje i
                ten poziom?
                • Gość: farelka Tak, jałowe społecznie. Te same tematy od lat. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 12:11
                  Drzewa przydrożne są wycinane, bagna osuszane (np. w Kwiecewie),
                  rajd Kormoran przejedzie przez obszar Parku Krajobrazowego,
                  Mikołajki chcą mostu nad Tałtami. Itp i itd, no ale pogadać zawsze
                  miło, na poziomie oczywiście niedostępnym dla farelki. Zamiast
                  obrazać się na docinki, lepiej wziać się do efektywnego
                  rozwiazywania konkretnych spraw.
                  • Gość: * Re: Tak, jałowe społecznie. Te same tematy od lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 00:08
                    Może masz i rację. Trudno mi to oceniać, skoro nie przedkładasz żadnych
                    propozycji sugerujących jakieś konkretne i obiektywnie (przynajmniej z pozoru)
                    słuszne rozwiązanie. Np. w moim przekonaniu most nad Tałtami jest bardziej
                    słusznym rozwiązaniem od dotychczasowego. Bardzo proszę o argumenty przeciwne.
                    Nie dyskredytuję ich, ale trudno spodziewać się efektywności z gadania po
                    próżnicy. Mikołajki znam najprawdopodobniej o wiele wcześniej, niż zdałaś sobie
                    sprawę z ich istnienia.
                  • Gość: uwm No to bierz się :) IP: *.uwm.edu.pl 20.04.09, 06:24
                    "Zamiast obrazać się na docinki, lepiej wziać się do
                    efektywnego rozwiazywania konkretnych spraw. "

                    re: zamiast marnować energię na docinki, napisałabyś coś
                    konkretnego, co i jak nalezy zrobić. Twoje odkrywcze madrosci na
                    pewno znajdą się w prasie, radiu i telewizji. A jeszcze lepiej zrób
                    coś, na pewno o konkretnych działaniach w gazecie napiszą.

                    Bo mnie się zdaje, że Twoja kreatywnośc kończy się na marnych,
                    anonimowych docinkach.
                    • Gość: farelka Biorę się biorę. Spoko. Pozwalam sobie na docinki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 22:31
                      względem bufonady i pozerstwa tylko dlatego, że jestem
                      zaangażowany "w temacie" i może mi jakiś ha ha insynuować zawiść,
                      gimnazjalny poziom etc. Po mnie to spływa. Ja nie jestem oderwanym
                      od rzeczywistości ekologicznym pięknoduchem i medialnym
                      hochsztaplerem. Nie znoszę jednak, jak osoby, które skadinąd cenię,
                      ulegają efektowi "wody sodowej" i plotą androny, czyli wypowiadają
                      się poza zakresem swojej kompetencji. Mam nadzieję, że moje
                      komentarze choć trochę przywrócą je do rzeczywistości, a innym
                      czytelnikom uswiadomią grę pozorów. Po zjadliwości odpowiedzi na
                      moje posty, mogę czuć satysfakcję. Pozdrawiam.
          • Gość: * Re: Ludzie, nie dajcie się nabrać na kolejne narc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 00:14
            Gość portalu: farelka napisał(a):

            > Rospudę uratowało przestrzeganie prawa.
            Unijnego dzięki decydentom nieudacznikom, którym bardziej zależy na błystkach w
            szopkach telewizyjnych, niż na ludziach żyjących w Augustowie. Serdzecznier
            dziękuję za takie prawo, które godzi się na rozjeżdżanie TIR-ami dziesiątków
            ludzi, oby tylko jakiejś żabce czy slimakowi krzywda nie stała.
      • Gość: jeden z UWM do farelki IP: *.uwm.edu.pl 19.04.09, 10:44
        "Ciekawa" ale płytka argumentacja. Turystyka przyrodnicza to nie
        tylko 1,5 miesiąca. Te półtora miesiąca to dylko dla tych co
        plackiem na plaży się pieką. Im obojętne gdzie, czy na balkonie czy
        nad jeziorem (no i te komary!). Aleje przydrożne piękne są na
        wiosnę, latem jesienią i zimą. To właśnie realny i sensowny pomysł
        na wydłużenie sezonu turystycznego. Fakty mówią same za siebie.
        Piszą też o tym w "wyszukiwarkach " międzynarodowych. Trzeba tylko
        poszukac w odpowiedniej dyscyplinie.

        Farelka to przykłada "akademnickości międzynarodwej" - zamiast
        dyskusji merytorycznej bzdury, mijajnie się z faktami i pełne emocji
        pomówienia. Proponuję jeszcze Worobca i onych "profesorów" w IPN
        sprawdzić, mmoże gdzieś sikali...


        Uczona Farelka nie jest narcystyczna, nie "zniża się do ludzi".
        Najwyżej swoje mądrości anonimowo wykrzyczy. To jednak tylko na
        poziomie gimnazjum, a nie międzynarodowej nauki.
        • Gość: farelka Zapewniam, że bardziej obraźliwe dla myślących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 12:01
          ludzi jest rytualne bicie eko-piany, z którego nic dla ludzi nie
          wynika. Te same tematy od lat: drzewa przydrożne,
          transport "intermodalny", Łyna. Efektywność medialnego gadulstwa:
          zerowa. Jakoś nie widać otwarcia rynku pracy zwiazanego z ochrona
          przyrody i turystyką "kwalifikowaną" pozasezonową. A ludzie wiedzą
          swoje: młodzi uciekają, starsi głosuja za mostem nad Tałtami. To ta
          frustracja "nawiedzonych ekologów" podpowiada ci aluzje do IPN-u i
          żadanie ujawnienia się na forum. Nie chciałem nikogo tutaj obrazić,
          ale błądzicie szanowni ekolodzy i żyjecie w wyimaginowanej,
          oderwanej od rzeczywistości krainie ekonomicznego i społecznego
          absurdu.
          • Gość: ha ha Re: Zapewniam, że bardziej obraźliwe dla myślącyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 19:52
            Czyt ty wiesz o czym piszesz. Tam było spotkanie dyskusyjne o problemie. Nie
            było to spotkanie decydentów, polityków, itd. Spotkanie ludzi ciekawych
            wszystkiego. Nikt się do mediów nie pchał. Sami dziennikarze zainteresowali się.
            Bicie piany? Zabronisz - domorosły marny psychologu - ludziom spotkać się i
            dyskutować? Zabronisz spotykać się profesorom z ludźmi na emeryturze, który
            interesuje coś więcej niż seriale brazylijskie? Żałasno niekompetencja - Twoja!!!

            Zapoznaj się z tematem głównym i idea takich spotkań. Szkoda, że takich
            odważnych (vide pseudopsychologiczna pisanina publiczna Farelki) profesorów nie
            ma więcej. Oszem całe rzesze siedzą w Kortowie, o większości za granicą nie
            słuchać (cytowalność olsztyńskich uczonych na palcach jednej ręki). Ani z nich
            pożytek w wielkiej, światowej nauce ani na lokalnym podwórku. chyba do takich
            należny Farelka. Na dodatek zawistna i nie bardzo wiedząca o co w tym wszystkim
            chodzi.
            • Gość: farelka Re: Zapewniam, że bardziej obraźliwe dla myślącyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 21:24
              No właśnie. O co w tym wszystkim chodzi? Czytaj ze zrozumieniem.
              Wyjaśniłem to w kilku wypowiedziach: na takich spotkaniach się
              kończy. Profesorowie sobie pogadali i nic z tego nie wynika. Od lat.
              Po prostu, jak ktoś jest nieudacznikiem w nauce, trudno oczekiwać,
              aby był skuteczny w proponowaniu praktycznych rozwiązań. Ile
              projektów dotyczacych poprawy stanu srodowiska WiM złozyli owi
              profesorowie? Ja wiem. Radzę się nie zapędzać z osobistymi
              przytyczkami, bowiem walisz na oślep. Przeczytaj też uwagę z
              poprzedniego swojego postu. Odnosi się do ciebie. Pozdrawiam i życzę
              sukcesów w tropieniu farelki.
              • Gość: uwm piszesz nie na temat IP: *.uwm.edu.pl 20.04.09, 06:53
                "Profesorowie sobie pogadali i nic z tego nie wynika. "

                A co miało wynikać? :). Idziesz do piekarni i awanturujesz się,
                że nie ma skarpetek?
                . To było spotkanie z cyklu "kameralne
                spotkanie z nauką" a nie spotkanie radnych, posłów czy dyrektorów,
                nawet nie spotkanie w celu podjęcia akcji, petycji, złozenia wniosku
                itd. I tyle. Docinki nie tylko nie na miejscu ale i poza tematem.
                • Gość: farelka Od uczonych z UWM należy wymagać bardziej przemysl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 22:42
                  anych wypowiedzi niż ta np. o "transporcie intermodalnym". Czy
                  wypowiedział to specjalista od transportu? Czy o turystyce
                  kwalifikowanej wypowiadali się eksperci znajacy rynek turystyczny?
                  Profesor, proszę Pana, tym rózni się m.in. od ludowego mędrka, że
                  wypowiada się o rzeczach, na których sie zna, do pozostałych
                  odsyłając do innych "źródeł". Efekt takich bajdurzeń jest taki, że
                  autorytet nauki i profesorów spada. A od znajomych słyszę: jaki UWM,
                  tacy profesorzy.
                  • Gość: też z UWM Od "uczonych inaczej" też należy wymagać IP: *.uwm.edu.pl 21.04.09, 09:03
                    A ty się znasz na tym, że się wypowiadasz? płytki argumnent i strzał
                    do własnej bramki. W Twoich wypowiedziach od samego początku
                    dominują emocjonalne epitety, czyli oceny. Zabrakło rzeczowej
                    argumentacji w temacie. Jeśliś profesor... toś zupełnie
                    niewiarygodny.

                    A wiedze o tym, co mówili profesorowie czerpiesz z doswiadczenia z
                    czy z gazet (a więc co napisali dziennikarze)? Co do motywów do na
                    kilometr widać osobiste animozje, które próbujesz jakoś ubrać w
                    słowa. Takie tam wirtualne graffitti "kot jest głupi" (to nawiazanie
                    do rysunków Mleczki).

    • Gość: Ja Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.04.09, 12:04
      Nie da się go przestać słuchać. On ma swoją medialną tubę. Poza tym jest
      niewątpliwie interesującą ciekawostką przyrodniczą. Sam w sobie.

      A pokaż mnie panie sadyba, gdzie w tych Niemczech przy drogach równoważnych
      naszym krajowym i wojewódzkim (również pod katem szerokości) są te cudowne
      aleje? Pokaz mi pan, panie sadyba, gdzie w tych Niemczech po takich drogach z
      alejami mogą jeździć tiry. Bardzo proszę.
      • Gość: dx Sadyba = dzielnica Warszawy IP: *.olsztyn.mm.pl 20.04.09, 00:15
        Od wielu miesięcy przy różnych okazjach pytam, co ma warszawska
        dzielnica "Sadyba" z pochodzącym z Warszawy stowarzyszeniem pana
        Worobca? Ilu członków liczy to "stowarzyszenie"?
        Do dziś zero odpowiedzi.
        Tak samo, czy ktokolwiek widział biznes-plan dla lotniska w
        Szymanach - najkosztowniejszego niewypału wszystkich marszałów
        województwa od 1990 roku.
        A dziennikarzom pan Worobiec podrzuca systematycznie temat - jest
        wierszówka, jest kasiorka.
    • weganin11 "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" 19.04.09, 14:29
      Przeciwnicy natury powinni zamieszkać w schronie betonowym w Gierłoży, bo to dla
      nich najlepsze miejsce.
      • Gość: farelka Pudło. Są tam bardzo ciekawe gatunki nietoperzy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 14:50
        • Gość: * Re: Ciekawe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 23:46
          Potwierdzało by to już dawno głoszoną tezę, że ekolodzy mają taką samą wiedzę o
          naturze w pełni tego słowa znaczeniu, jak słonie o lotach kosmicznych :))
    • Gość: przyszłość mówi "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 15:27
      tv.wolnemedia.net/?p=69/w%20imieniu%20dzieci%20swiata
      • Gość: loco Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" IP: *.olsztyn.mm.pl 19.04.09, 18:28
        weganin11 napisał:

        > Przeciwnicy natury powinni zamieszkać w schronie betonowym w Gierłoży, bo to
        dla nich najlepsze miejsce.

        Na szczęście już roślinność porasta te zwały betonu w Gierłoży, i to nawet
        efektownie wygląda. Gdyby tak gęsta zieleń mogła porosnąć Alfę w Olsztynie!
        Byłoby to jakieś europejskie rozwiązanie tego problemu. Ale miłośnicy betonu nie
        pozwolą. Bo może to i europejskie, ale "nieświatowe", ich zdaniem.
    • antypolityk1 "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" 20.04.09, 16:50
      Proponuję również zliwkidować słupy przydrożne, bo stwarzają takie
      samo niebezpieczeństwo oraz billboardy i paskudne reklamy bo
      rozpraszają uwagę kierowcy. Co Ty na to?
    • mobydickzolsztyna Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" 22.04.09, 15:16
      "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje"


      Jak to "chcieli wyciąć", skoro wycięli?


      To prawda, że na W-M już nie zdążyli, ale gdzie ich władza jeszcze po wojnie sięgała (pomimo obecności wojsk okupacyjnych Aliantów), to przy drogach samochodowego ruchu - wycięli!
      Co chwilę widzę w TV migawki z Niemiec - te ich "Rozpudy" oglądane z wysokości autostrad nad nimi, ulokowanych na betonowych słupach.

      Czy ja dobrze rozumiem, że te ekologiczne "k...y" chcą teraz dbać o naszą ekologiczną "cnotę"?
      Czy też może dbają o SWOJE "wczasowisko, daczowisko", na które mają dalekosiężne (jeśli nie w tym wieku, to w następnym) powrócić?
      • antypolityk1 Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" 22.04.09, 15:22
        Nie chcą wrócić na swoje. Po prostu chcą przestrzec przed głupimi
        błędami jakie sami popełniali, a jakie popełniamy teraz my.

        Pozdrawiam
        • mobydickzolsztyna Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" 22.04.09, 17:07
          antypolityk1 napisał:
          > Nie chcą wrócić na swoje



          No!
          Już raz "nie chcieli".
          Taka Germanka z południa, Maria Teresa, to nawet płakała wysyłając wojska do zajmowania polskiego terytorium.

          Zupełnie jak Wałęsa: "Nie chcem, ale ..."



          Gdyby nie moja Żoneczka, która swym ślicznym paluszkiem pokazywała mi na stareńkich dokumentach:
          - na czym polega dalekosiężność (nie w TYM wieku, no to w NASTĘPNYM!) niemieckiej racji stanu,
          to przyjąłbym twe słowa bezkrytycznie, bo to dla Polaka zupełnie naturalne.


          Chyba zauważyłeś, że nawet 10 lat nie minęło od momentu, gdy "Elity" od kpin o Wałęsie - Prymitywie nie godnym nawet butów całować Mazowieckiemu, czy Kuroniowi - tak radykalnie "wywróciły kota ogonem"?
          Wtedy się wcale "nie obcyndalali" poniżaniem Symbolu Polskiej Rewolucji w oczach Świata!



          No i DLATEGO My nawet nie zauważamy niemieckiego sposobu uprawiania polityki.
          Idź i sobie popatrz, jak się posuwa strzałka godzinowa na zegarze!
          My, Polacy - wprost nie jesteśmy w stanie brać pod uwagę tak wolnego, choć nieubłaganego, ruchu!


          PS może i ma coś do rzeczy, stary pogląd, że głównym tryumfem Szatana jest przekonanie Ludzi o swym nieistnieniu?
          Jaka głównie Nacja szerzy przekonania o tym, czego Niemcy nie chcą?



          Na pozdrowienia,
          odpowiedź pozdrowieniami!
        • mobydickzolsztyna Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" 22.04.09, 17:41
          No i wracając do samej ekologii

          antypolityk1 napisał:
          > Po prostu chcą przestrzec przed głupimi
          > błędami jakie sami popełniali, a jakie popełniamy teraz my.


          Tatuś - owszem, za młodu się schlewał do nieprzytomności i w rynsztoku spał.
          Ale Synka - przestrzeże przed swymi młodzieńczymi błędami i to tak "przestrzeże", że Smarkaty nawet nie mu podskoczy.
          Nawet i buciorem po ryju!

          Jak za Rospudę w Strasburgu!
          Gdyby to tak IM Strasburg zabronił przed laty "dynamicznego i a-ekologicznego rozwoju" to Oni by go chyba czołgami?

          Polaczkowie to jednak, jak francuski Prezydent kiedyś powiedział, powinni cicho siedzieć i robić co Im każą!
          Oczywiście rozsądnie każą!
          Tylko Wielcy mają prawo działać nierozsądnie, wedle własnej ochoty i interesu.
          • antypolityk1 Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" 24.04.09, 00:28
            Chyba nie rozumiesz problemu - wybacz. Zachód dojrzewa powoli do
            swych błedów, a my głupie Polaczki, nie. I nie chodzi tu o Niemców,
            ich powrót, który i tak nastąpi, ale za Twoim przyzowleniem, jeno za
            dutki, bo dziś światem rządzi kasa i tylko kasa. Dziś w Polsce kasa
            to niszczenie przyrody, a jutro, jak na Zachodzie jej ochrona, choć
            na. Dlaczego? Ano dlatego, że jak nie zachowany tego co mamy
            najcenniejszego w Polsce, a więc naturę, za kilkadziesiąt lat
            będziemy takim samym gównem jak Zachód. Tego chcesz?
            • Gość: * Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 01:07
              Co prawda, mobydickzolsztyna nie jest moim sympatykiem forumowym ze względu na
              rozbieżność poglądów w niektórych sprawach, a le w tym wypadku muszę przyznać
              jemu rację. Gdyby tego było mało, to jestem gotów zapytać się Ciebie, jak
              wygląda działalność ekologów na Twoich Kaszubach??? :))

              Dla tego też proszę Cię o edukację społeczną u źródła a nie tylko na odległość -
              tym bardziej, że o tej odległości masz co najmniej bardzo mizerne pojęcie :))
              • antypolityk1 Re: "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" 24.04.09, 02:27
                >Gdyby tego było mało, to jestem gotów zapytać się Ciebie, jak
                wygląda działalność ekologów na Twoich Kaszubach???<

                Nie jestem ekologiem i nie mieszkam na samych Kaszubach, lecz w
                Sopocie, ale Kaszuby odwiedzam.
                Podam jednak parę przykładów:
                1. Hałda fosfogipsów w Wiślince na Żuławach. Greenpeace wywalczył u
                Marszałka woj. pomorskiego jej zamknięcie w roku 2010. Czy myślisz,
                że okoliczni mieszkańci wsi Bogatka, Wiślinka, Trzcieniec, Błotnik,
                Przejazdowo oraz dzielnic Gdańnsk Sobieszewo i Świbno lubią
                ekologów? Na pewno by ich powiesili, bo ekolog to w Polsce hipis i
                ćpun z dredami.
                2. Walka o zachowanie Parku Nadmorskiego im. R. Reagana przed
                zabudowaniem hotelami i apartametowcami
                3. Most na Wiśle pomiędzy Kwidzyniem i Opaleniem. Chodzi o minogi.
                Jakieś tam rzadkie minogi przeszkadzają w budowie mostu (to Kociewie)
                4. Ciągła walka o utrzymanie czysości Raduni przeciw zakładom w
                mięsnym w Straszynie i Goszynie,
                5. Walka o utrzymanie drzew przy drogach loaklnych jakw całej Polsce.

                Jest wiele lokalnych i osiedlowych inicjatyw typu właśnie zachowanie
                dziedzictwa Sopotu, gdzie mieszkam przed inwazją betonowych
                inwestorów. Sopot jest miastem zielonym izabytkowym i niech takim
                zostanie. Ale jest więcje takich inicjatyw: walka o zachowanie lasów
                oliwskich przed nadmiernym wyrębem.

                Fakt faktem doszło do całkowitej degradacji Półwyspu Helskiego.
                Protesy ornitogoów z lat 2000-2001 zostały zignorowane. Mieszkańcy
                półwyspu oczywiście chcą zarabiać na masie turystów - deskarzy. Więc
                campingi powstały na miejscach siedlisk ptaków, torfowiska, bagna i
                tokowiska zostały zasypane piaskiem. Następnie nastąpiłą pełna
                zabudowa gastronomiczno-hotelowa. Dziś Półwysep w sezonie to beton i
                śmietnik, książkowy przykład degradacji środowska ze względu na
                masową turystykę.

                Lokalnych przykładów można mnożyć bez liku.

                Niestetypolską bolączką jest rodrobnienie ruchu ekologicznego. A
                wiadomo jak ktoś jest rozdrobniony temu łatwie d...lić. Stara aktyka
                zaborców i okupantów.

      • Gość: tutejszy rusek spalic a nie dać IP: *.uwm.edu.pl 23.04.09, 07:47
        Rozbawiła mnie logika myślenia: "może dbają o SWOJE "wczasowisko,
        daczowisko", na które mają dalekosiężne (jeśli nie w tym wieku, to w
        następnym) powrócić? "


        No jasne. Nic dziwnego, ze jak ma się takie chore urojenia, to się
        wszystko niszczy wokoło. Spalic i nie dać, bo to "nasze". A jak
        zniszczymy to na pewno nie przyjdą. A tak wogóle, to niszczmy, bo to
        przecie "niemieckie"


        troche powazniekj: to znakomicie, że traktują nas jak "daczowisko"
        czyli zaplecze turystyczne. Przecież o rozwoju gospodarczy i pracy
        dla nas mówimy. Lepiej niej niemiaszki do nas przyjeżdżają a nie na
        kanary.
        • mobydickzolsztyna spalic a nie dać - spal swój rozgorączkowany łeb! 23.04.09, 13:22
          Gość portalu: tutejszy rusek napisał(a):
          > jak ma się takie chore urojenia,

          Już tu pisałem o wyjątkowo odpornych na urojenia - moich: Cioci i Wujku.

          Nie poddali się chorym urojeniom swego otoczenia i Rodziny - biorących serio
          paplanie ówczesnej Steinbach (w męskiej, wąsatej odmianie) o
          "pokrzywdzonych, wypędzonych traktatem wersalskim z ziem ojczystych".
          Nie posłuchali nawiedzonych i pojechali na wczasy do Juraty na Helu.
          W sierpniu 1939!

          Może i "Historia jest nauczycielką życia", ale jak to na ogół nauczyciele
          - miewa także wyjątkowo tępych uczniów.
          Takim to nawet i tysiąc lat nauczania przez Historię nie wystarczy, bo Ich
          świadomość jest oparta tylko na gazetach z ostatnich paru lat i na
          dyplomatycznych wypowiedziach polityków.

          Dyplomatycznych, czyli kłamliwych.
          Wiesz co znaczy "powiedzieć coś Komuś dyplomatycznie"?



          Gość portalu: tutejszy rusek napisał(a):
          > Spalic i nie dać, bo to "nasze"

          To jest retoryczne nadużycie "poprzez nieuzasadnione przejaskrawienie"

          Czy Ty do dentystki, informującej Cię o koniecznej ekstrakcji,
          wrzeszczysz: - "Pani to by mi wszystkie zęby i ręce i nogi powyrywała!"?

          Ktoś Ci mówi o koniecznych niekiedy, choć i smutnych
          "rezygnacjach", a Ty histeryzujesz: - spalą wszystko, ludzi pozabijają,
          wysadzą Ziemię!

          Uspokój się!
          Przecież tu mowa tylko o koniecznościach, które przyjęli do wiadomości nawet tak
          zimno kalkulujący Niemcy, czy Anglicy
          - a przecież nawet i tak rozsądni ludzie jak ja nie mają zamiaru posuwać się tak
          daleko, jak te wyrachowane Narody.
          Nie mamy zamiaru z NASZEGO Kraju tworzyć takich bezleśnych obszarów, jak Oni ze
          swoimi zrobili!

          W TEJ sprawie Niemcy przypominają mi niestety "stare k...y", które
          zcnotliwiałe na starość, "przeginają pałkę" w przeciwnym kierunku, niż
          same to robiły i przemądrzale pouczają swych Wnuczków, aby się ze swymi
          Dziewczynami nie całowali.

          Sam pooglądaj sobie w TV Ich betonowe estakady nad Ich
          "Rospudami"!
          • antypolityk1 Re: spalic a nie dać - spal swój rozgorączkowany 24.04.09, 00:33
            Niemcy już zniszczyli swoje środowisko. Czy teraz mamy popełniać ich
            głupie błędy?
            • Gość: * Re: spalic a nie dać - spal swój rozgorączkowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 01:17
              A kto Ci wyraził zgodę na wyrażanie się w liczbie mnogiej?
              Wcale nie tak dawno w TV był program o opuszczanych wioskach na Podlasiu. Są
              puste chaty do wzięcia i zagospodarowania, sporo ciszy i ekologii "skolko
              ugodna". Wprawdzie do najbliższego przystanku autobusowego czy też telefonu
              będziesz musiał jechać tydzień wołami, ale czy dla takiego rasowego ekologa może
              być coś większego od takiego szczęścia?

              Dziwię się, że wędrując po jakichś Daniach nie potrafisz znaleźć swojego miejsca
              tak blisko w kraju, po prostu wręcz za miedzą :))

              Coś z optyką nie tak, czy też lektury Sienkiewicza zrobiły swoje :))
              • antypolityk1 Re: spalic a nie dać - spal swój rozgorączkowany 24.04.09, 02:37
                >Wcale nie tak dawno w TV był program o opuszczanych wioskach na
                Podlasiu. Są puste chaty do wzięcia i zagospodarowania, sporo ciszy
                i ekologii "skolko ugodna".<

                Czekaj tatka latka. Zagospodarowanie Podlasia to jest kwestia czasu.
                Tereny zaciszne stają się dziś w Europie deficytowe, więc naprawdę
                niedługo Podlasie się zurbanizuje, a się zurbanizuje, bo taka jest
                kolej rzeczy w obecnej formie rozwoju. Przyrost w Polsce zaczyna
                rosnąć znowu, a prokreacyjna propaganda kościoła, polityków i mediów
                robią swoje. Do tego dochodzi bogacanie się społeczeństwa, więc już
                niedługo zaczną SUV-y warszawskie zjeżdzać się na ostatki zacisznych
                terenów w Polsce, aby kupić tam działki ije ogrodzić. Proste jak
                drut. Za parę lat Podlasie z TV zniknie. Zobaczysz sam.
            • mobydickzolsztyna Re: spalic a nie dać - spal swój rozgorączkowany 24.04.09, 12:47
              antypolityk1 napisał:
              > Niemcy już zniszczyli swoje środowisko.
              > Czy teraz mamy popełniać ich głupie błędy?



              Ja się zgadzam na dyskusję z Tobą i innymi Polakami.
              Nigdy nie byłem zwolennikiem "cmentarnego spokoju" w życiu publicznym.
              Spór jest przesłanką szansy na optymalizację wypadkowych decyzji.
              Dokładnie tak samo, jak w przewodzie sądowym!


              Wk....a mnie tylko "poradnictwo" Obcych, czujących się upoważnionymi swym
              wcześniejszym popełnianiem tych samych błędów.

              To niech mnie Szwaby może pouczą o Demokracji i swym wielowiekowym umiłowaniu
              Pokoju!
              Do białej gorączki mnie doprowadza uznawanie (nie przez Obywateli, lecz
              politykierów)
              uprawnień Strasburga do spraw MOJEGO Kraju.

              Jeśli POLSKI Sąd nie ma prawa rozstrzygania sprawy Rozpudy, widząc ją w
              polskim
              kontekście, to niby skąd te zaufanie do Polskich Sądów w wielu
              innych sprawach?

              Jeśli nie godzien zaufania, to nie częściowo, ale całościowo!
              Pozbawić Polkę Suwerenności całkowicie, a nie jakoś idiotycznie - cząstkowo!
              (zresztą - chyba jeszcze nic straconego!)

              Nie ma "jajeczka częściowo nieświeżego".
              Nie można "być trochę w ciąży"


    • Gość: historyk W trzeciej kolejności - po Żydach i Polakach IP: *.olsztyn.mm.pl 22.04.09, 17:45
      I tego nie należy tracić z pola widzenia.
      • mobydickzolsztyna Re: W trzeciej kolejności - po Żydach i Polakach 22.04.09, 17:58
        Gość portalu: historyk napisał(a):
        "W trzeciej kolejności - po Żydach i Polakach"
        > I tego nie należy tracić z pola widzenia.



        Wyjaśnij jakoś związek Żydów z polskimi drogami.
        Temat "zwiazku" Niemców z tymi drogami został zainicjowany przez:

        miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,6512220,_Niemcy_tez_chcieli_wyciac_przydrozne_aleje_.html
        a Ci Żydzi to skąd Ci do głowy przyszli?
    • Gość: drzewiec wycinac drzewa bo winne! IP: *.uwm.edu.pl 23.04.09, 09:02
      Na Dolnym Śląsku autokar wiozący pracowników LG miał wypadek.
      Wpadł do rowu na drodze numer 35 Wrocław - Świdnica, Między
      Gniechowicami a Małuszowem. Autokarem jechało do pracy w Biskupicach
      Podgórnych 35 osób. Dwie osoby w stanie ciężkim przewieziono do
      szpitala.

      Hospitalizacji wymaga jeszcze 6 osób. 11 ludziom udzielono pomocy na
      miejscu - powiedział Paweł Petrykowski z dolnośląskiej policji.

      Wytyczono już objazdy. Od strony Świdnicy przez Gniechowice,
      Wierzbice do krajowej ósemki, od strony Wrocławia przez Małuszów,
      Krzyżowice do Gniechowic.


      Mnie tam nie było i innych drzew także!

      • antypolityk1 Re: wycinac drzewa bo winne! 24.04.09, 00:31
        Aż dziw, że nie uderzył w drzewo. Choć nie, przecież już dawno je
        wycięto. Teraz będą wpadać do rowu i na słupy. Ciekaw jestem, co
        teraz kretyni wymyślą, skoro wypadki jak były tak są. Ale drzew nie
        ma.
        • Gość: * Re: wycinac drzewa bo winne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 01:20
          Byłeś choć raz na Dolnym Śląsku?
          Tam nawet drogi polne są obsadzone drzewami, często owocowymi. Taka sama
          sytuacja jest na trasie Lidzbark Warmiński - Bartoszyce.

          Ach, ekolodzy :))
          • antypolityk1 Re: wycinac drzewa bo winne! 24.04.09, 02:45
            To jeszcze ich nie wycięli? Byłem na Dolnym Śląsku kilkanaście lat
            temu i pamiętam drzewa owocowe przy drogach i jakoś mi nie
            przeszkadzały. Widzę natomiast teraz, że rżnie się na potęgę i przy
            głównych drogach i przy lokalnych. Widzę też, że np. w Niemczech czy
            Holandii, czy we Francji drzew się nie wycina, co najwyżej stawia
            się barierki i odblaski. Polak mądry po szkodzie i swojej głupocie.
            To nie samochody wjeżdżają w drzewa, ale drzewa w samochody.
            • Gość: olsztyniak Re: wycinac drzewa bo winne! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.09, 07:35
              Tu się mylisz.
              "Polak przed szkodą i po szkodzie głupi"
              Pisał o tem Mistrz z Czarnolasu w XVI w. Nic się widać od tamtych czasów nie
              zmieniło...
        • mobydickzolsztyna Re: wycinac drzewa bo winne! 24.04.09, 12:50
          antypolityk1 napisał:
          > Aż dziw, że nie uderzył w drzewo. Choć nie, przecież już dawno je
          > wycięto. Teraz będą wpadać do rowu i na słupy. Ciekaw jestem, co
          > teraz kretyni wymyślą, skoro wypadki jak były tak są.



          No cholera! no przecież wiesz(???), że wypadki następują z wielu przyczyn.
          I z tego tylko powodu, że są właśnie przyczynami zbędnej śmierci -
          "zasługują" na energicznie ograniczanie (bo wyeliminowanie, to życiowa
          iluzja)
          .



          Nie muszę się awanturować ze zwolennikami niebezpiecznego stanu dróg, bo takich
          nie ma.

          Nie muszę się awanturować ze zwolennikami jazdy po pijaku, bo siedzą cicho.

          Czasem muszę się awanturować ze zwolennikami jazdy z dowolną szybkością,
          bo młodzi chłopcy są jeszcze po części durni.
          (No po prostu niemowlaki są 100-procentowo durne, Dojrzali są durni może w
          10%, czy 20%, a Młodzi to naturalny stan pośredni. No bo po jakiejś
          "krzywej" ten przyrodniczy proces się w końcu odbywa!)



          Powyższe jest mi jakoś zrozumiałe, ale nie potrafię się wczuć w dziwaczną
          "abolicję" wobec jednego ze śmiertelnych zagrożeń.


          Wiesz, że takie idiotyzmy to i ja potrafiłbym mnożyć na kopy, np:
          - "nie ma sensu się dobijać o eliminację kolein w asfalcie, bo ci kretyni
          (jak rzekłeś) będą się teraz rozbijać z powodu kiepskiego stanu swych pojazdów"


          To prawda, ale co ma piernik do wiatraka?
          Z każdym z osobna zagrożeniem należy walczyć.

          Co ma piernik do wiatraka, że "nie ginąc na drzewach, jacyś Inni będą ginąć
          na wiele innych sposobów"
          ?
          Z każdym z osobna zagrożeniem należy walczyć.


          Czy Ty może kombinujesz nad likwidacją więzień, bo "nie przynoszą
          oczekiwanego 100-procentowego skutku"
          ?



          Teoretycznie rozpatruję:

          - realnie istnieje jakaś konkretna liczba Ludzi zupełnie niewinnie
          (jadących trzeźwo, spokojnie, często po prostu pasażerów) umierających na
          drzewach, zamiast być "tylko" potłuczonymi w wypadkach.

          - no a gdyby ta liczba wynosiła ZERO, na skutek wyeliminowania
          zagrożenia, to czy by nie było moralnie zasadne posłużenie się w razie
          konieczności wywołanej oporem
          "środkami przymusu bezpośredniego"
          wobec zbrodniarzy (takich jak ten Eichmann: - nie zabijających osobiście, ale
          skutkami swych działań - to już niewątpliwie!)



          Z jednej strony "wagi": - nieco trupów Niewinnych,
          a z drugiej: - nieco guzów i siniaków już nie tak bardzo Niewinnych.


          Quiz: - jak się przechylają szale tej dramatycznej "moralnej wagi"?




          PS

          Jeszcze o szybkości.
          Przekraczanie dozwolonej ma nawet większą "poufną akceptację społeczną"
          niż wpełzanie zachlanych Gości do aut po bibie.

          Zabronić jej z kolei SKUTECZNIE Młodym, to by to tak oduczyli, jak
          oberżnięcie Im jąder.
          Są skłonni tego bronić "jak Niepodległości" (jak Jaruzel powiedział o
          Socjalistycznej Polsce)


          "Bo mam daleko do pracy. Bo Żonę do szpitala. Bo w Pernabuko to nawet i 300
          na godzinę. Bo PO CO mam BMW? Bo Miśki jadą jak na hulajnodze. Bo radary
          niedokładne. Bo Wolność Człowieka!"

          A tylko o swym "szybkościowym zamienniku orgazmu" to nawet nie wspomną!


          Kiedyś na Zatorzu, przodujący Mordobijec powiadał szczerze, nie szukając
          głębszych "moralnych" uzasadnień:
          - ja po prostu lubię walić w mordy!


          Ech! gdzież te Uczciwe Słowo, gdzież?




          PS2

          Wymieniałem zimowe. Facio (Fachowiec) zauważył to, czego ja (nie-fachowiec) nie
          zauważyłem.
          Szpikulcem odgiął parę cm2 dyskretnie poderwanej gumy z boku i zobaczyłem NAGI
          KORD!!!
          Kilka tygodni powietrza i bryzgów wody - i obnażony kord ma wytrzymałość gumki w
          majteczkach!!!

          Członek Rodziny (płci nie wspomnę!) przyznał nazbyt energiczny wjazd na
          krawężnik (och ta nieświadomość NATYCHMIASTOWEGO zameldowania o tym
          Zorientowanemu W Automobilach!)


          To była opona PRZEDNIA PRAWA!
          Ta od ulubionego (poza bi-szubienicą) tematu Mobiego: - od pierdyknięcia
          w drzewo!

          Analityku!
          Czy twój projekt napisu na moim nagrobku by brzmiał:
          - Następny, na Którego "najechało drzewo!"?







          -
    • Gość: ekostulej "Niemcy też chcieli wyciąć przydrożne aleje" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.09, 22:56
      forume_f23.posadzdrzewo.pl/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja