czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje?

IP: 217.29.140.* 29.01.02, 19:53
W dziecinstwie na naszym podworku (na Zatorzu) ale wiem tez, ze i w innych
czesciach Olsztyna czesto spotykalismy doroslego mezczyzne o ksywce "Pigula",
zawsze trzymal sie dzieci, naprawial im rowery, zabieral do kina. Zastanawiam
sie kim byl i gdzie przebywa teraz
    • Gość: jd Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? IP: *.acn.waw.pl 29.01.02, 21:15
      Coś mi się zdaje, że w dzisiejszych czasach Piguła miałby kłopoty za
      molestowanie nieletnich.
      • Gość: XVZ Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 30.01.02, 09:54
        na moje podwórko terz przychodził ale faktycznie on przede wszystkim molestował
        i z tego co pamiętam został wygnany przez rodziców jak jednego z dzieci
        zabardzo "przytulał"
        • Gość: LP® Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? IP: *.pppool.de 30.01.02, 18:27
          A pamietacie takiego co jezdzil taczka po Olsztynie i zbieral zlom.Ale to byla
          taczka z radiem, tablicami rejestracyjnymi i cholera wie co jeszcze.
          • Gość: rabarbar Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.03.02, 09:25
            A gościu z tego co pamietam był ubrany w mundur wojskowy i to chyba jakiś
            niepolski...a swoja drogą Piguła był chyba wszędzie znany...Ja pamiętam jak u
            mnie na podwórku a mieszkałem na dworcowej koło OZgrafu woził dzieciaki
            motorynką...
    • Gość: XVZ Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 08:34
      dość często bywam w Olsztynie pociągiem i widywałem go jeszcze około roku temu
      jak pchał swoją taczkę w okolicach dworca PKS
      • raugust Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? 22.02.02, 15:09
        tez go pamietam, ale wszyscy wyzywali jego, pamietam ktoregos dnia jak
        wracalismy z Sp5 on szedl za nami, kumpel (Jarek Manicz) z bloku dal my w
        trombe tak ze juz potem nie szedl dalej. A ta taczke tez pamietam
        • Gość: leziox Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? IP: *.arcor-ip.net 22.02.02, 15:46
          Osobnik chodzący z taczką,a raczej interesującym wózkiem,do którego
          przymocowane były setki najróżniejszych przedmiotów,nazywany był Mietkiem i
          pałętał się między dworcem,Lubelską,a Zatorzem.Mietek posiadał swego czasu też
          rower marki Traper,podobnie ozdobiony,jak jego wózek.
          Piguły nie pamiętam,natomiast Wiosenkę jak najbardziej,potem obywatela
          Piwko,faceta noszącego stale siwy garnitur i mieszkającego gdzieś na Hanki
          Sawickiej,albo Katowickiej.Piwko wzbudzał przerażenie wśród dzieci z powodu
          permamentnego noszenia za plecami kawałka cegły,oraz dzikiego wzroku i
          przekrwionych stale oczu.Była jeszcze taka malutka niewiasta w bereciku, ubrana
          ciągle na czarno i nazywana przez niektórych Hanneczka,Walduś chory na
          schozofrenię z Jagiellońskiej,Witek-35-letni chłopak z umysłem 12-latka,
          oraz "Laska Nebeska",facetka grzebiąca w śmietnikach przy pomocy swojej laski
          inwalidzkiej,jak też jeszcze wielu innych.
          Zatorze bylo pełne takich chorych i nieszczęśliwych ludzi,zupełnie jakby
          komuniści chcieli ich mieć w jednym miejscu.Czyżby to osiedle miało być wtedy
          czymś w rodzaju getta?Bo inaczej sobie nie umiem tego wytłumaczyć.
          • Gość: Zyta Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 22.02.02, 22:14
            A pamiętacie Ziutę, która krążyła miedzy knajpami "Zatorze" - "Zgoda" ulicą
            Żeromskiego? A Piguła? Ma się chyba dobrze. Prowadza parkę dzieci (podobne do
            niego)- dziewczynke i chłopczyka 8-10 lat,Okolice Żołnierskiej -
            Wyszyńskiego. "Nieco" się postarzał ;-)
          • Gość: alf Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.02, 20:18
            Wiosenka mieszkala chyba gdzies na bylej Gagarina, o ile sie nie myle w
            ostatnim bloku przed skrzyzowaniem z Rataja.
            • Gość: janek Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? IP: 217.29.140.* 27.02.02, 18:45
              Wiosenka mieszkala na Gagarina vis a vis wejscia ddo LOIII, miala pieska,
              ktorego ubierala w skorzane kurtki!!!miala tez zajebiste okulary z denkami od
              sloikow.
              • Gość: raugust Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? IP: *.32.234.216.rev.connection.ca 27.02.02, 20:38
                Gość portalu: janek napisał(a):

                > Wiosenka mieszkala na Gagarina vis a vis wejscia ddo LOIII, miala pieska,
                > ktorego ubierala w skorzane kurtki!!!miala tez zajebiste okulary z denkami od
                > sloikow.

                Tak nasza wiosenka
                • warzywicho Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? 01.03.02, 16:11
                  Pigułę z gromadką dzieciaków widziałem ostatnio w centrum - posiwiało mu się
                  rzeczywiście. Wiosenkę pamiętam bardzo dobrze. Zawsze mi imponował jej rozmach
                  w doborze kolorów oraz niezapomniane okulary - wiele lat później widziałem
                  podobne w sklepie ze śmiesznymi rzeczami. Pamiętam również Mietka i jego
                  odlotową, tyrkającą taczkę z antenką. Ziutę i Zatorka również chociaż byłem
                  wtedy małym kajtkiem. Ziuta mieszkała tuż obok mnie a do "Zatorka" ojciec
                  posyłał mnie po żywieckiego fula (jeszcze wtedy bywał w wolnej sprzedaży) i
                  nikt nie pytał mnie o legitymację szkolną. Ale kolorytu tej dzielnicy nadawali
                  także wszędobylski Emil, łapczywie ćmikający sporty z klasą właściwą tylko
                  sobie i przebrany za franciszkanina starszy jegomość, którego imienia nie
                  pamiętam. Kursował często po Limanowskiego i był dosyć nieprzyjemny.
                  • Gość: spoko Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.02, 01:59
                    A kto z Was pamięta pierwszą Damę Olsztyna? Kobitkę w w ogromnych
                    przeciwsłonecznych okularach i przykusym futerku, w którym paradowała
                    niezależnie od pory roku. Nie raz walczyłem z nią o dokończenie posiłku, kiedy
                    jeszcze stołowalem się w tanich barach. Ona zawsze upatrzyła sobie ofiarę, i -
                    mimo pełnego nienawiści wzroku kucharek - wkładala jakiemuś delikwentowi palec
                    w talerz z zupą. Urządzała też - pewnie dla sportu - zawody, kto pierwszy (ona,
                    czy kucharka zmywająca talerze) sięgnie po talerz z resztkami. Kiedy szła ulicą
                    ludzie usuwali się z chodnika. Zawsze z petem, wyciągniętym ze śmietnika, w
                    kąciku ust. Ciekawe, czy jeszcze żyje...
                    Podobno była bibliotekarką w szkole muzycznej. Legendy o jej nieszczęśliwej i
                    nieodwzajemnionej nigdy miłości do jednego z dyrygentów opowiadało pół miasta.
                    Albo starsza pani siorbiąca godzinami herbatkę w lokalach kategorii prima sort.
                    Miała przedwojenną elegancję, która - mimo braku kasy, właściwego stroju i
                    higieny - powstrzymywała kelnerów i innych wykidajłów przed wyrzuceniem jej na
                    tzw. pysk.
                    Napiszcie, co jeszcze pamiętacie.
    • Gość: Marek z Kormorana Re: czy Pigula-przyjaciel dzieci jeszcze zyje? IP: *.gdynia.vectranet.pl 30.07.15, 20:31
      "Piguła" - facet chodzący z grupką dzieci :) Pamiętam go jak w kinie Polonia kupował im bilety i rzeczywiście miał motorynkę. Często spotykałem go na mieście.
      "Wiosenka" - ubrana w dziesiątki kolorowych halek grubsza pani z pękiem kolorowych wieszaków na ramieniu i okularami jak denka od słoików.
      "Facet z wózkiem" pełnym różności w mundurze - on chyba mieszkał gdzieś na Kolejowej.
      "Pani w czarnych okularach" rękawiczkach i futrze (bez względu na temperaturę).
      Taka mała kobitkaz twarzą jak szczurek przemykająca się ukratkiem po ulicach.
      I ten biedak z dałnem krzyczący na samochody.

      Te osoby na zawsze się wpisały w krajobraz Olszyna. Miło powspominać...
      Jeśli pamiętamy te osoby na pewno mamy już grubo ponad 40-stkę i dla tego je pamiętamy bo każda wolną chwilę w młodości spędzało sie na dworzu ..czyli w całym Olsztynie, te wspomnienia na pewno nas odmładzają :)
      ...a i jeszcze fosa , ta z drewnianym parkietem gdzie sie spędzało dzień wagarowicza pijąc piwo i uciekając przed Milicją :) ...i "kapsel Plac" ...ul "Cygańską" (Curie Skłodowskiej) ...i starą "Niagarę" jeszcze z drewnianym mostem i pijalnią piwa przy której topili się degustatorzy złotego trunku...i jak przez stare miasto jeździł autobus "jedynka"

      ...a kto pamięta obecny róg Dworcowej i Pstrowskiego tam były kiedyś slamsy dla cyganów takie w łukowatymi czarnymi dachami (obok hotelu dla pielegniarek)

      Pozdrawiam wszystkich Olsztyniaków
Inne wątki na temat:
Pełna wersja