Gość: koles
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.07.09, 20:24
Już dawno trafnie opisał sytuację na swoim blogu Jarosław Szostek
(30/10/2008 23:01) jszostek.gazetaolsztynska.wm.pl/?txt=979
"Tandyrak - Dąbkowski ,czyżby bliźniacy ?
30/10/2008 23:01
Szanowni Państwo,
Zastanawiałem się wczoraj, czy na gorąco nie skomentować awantury z
wczorajszej Sesji. Powstrzymałem się jednak i … bardzo dobrze, że
tak się stało, bo dzisiaj był tej awantury ciąg dalszy. Teraz do
rzeczy…
Większość z tych mieszkańców Olsztyna, którzy śledzą lokalną scenę
polityczną, wie o przypadku Jana Tandyraka, przewodniczącego klubu
PO w RM. Przypomnę jednak – Tandyrak złamał przepisy ustawy o
samorządzie gminnym, która to zabrania sprawować funkcję radnego
osobie, prowadzącej działalność samodzielnie lub wspólnie z innymi
osobami z wykorzystaniem mienia gminy, pod groźbą utraty mandatu.
Kontrolę nad wypełnianiem tego przepisu przez radnych, zgodnie z tą
ustawą, sprawuje Przewodniczący Rady Miasta. Jan Tandyrak jak wiemy,
prowadzi wspólnie z inną osobą restaurację przy moście Jana /całe
szczęście nazwa nie ma nic wspólnego z radnym/ i wykorzystuje do
tego celu powierzchnie miejską na tak zwany ogródek piwny. Cena za
1m2 tegoż „lokalu” na olsztyńskiej starówce wynosi 16zł/m2 +VAT.
Płaci więc pan radny za lokal o pow. około 200m2 niewielką kasę, bo
mniej, więcej 3000 zł/m-c. Wystarczy więc, że sprzeda 5000 piw z
nalewaka i już wychodzi na czysto. Nie jest żadną tajemnicą, że
stawki czynszu uchwalają radni, a więc i radny Tandyrak i radny
Dąbkowski. Ten drugi winien był przypilnować, by Tandyrak nie łamał
prawa, a jednak nic w tej sprawie nie zrobił ? Czy dlatego, że bał
się, iż i jego działalność zostanie poddana dokładnemu sprawdzeniu.
Taka przysłowiowa rączka, która myje drugą ? Być może... Kiedy
jednak sprawą zainteresowali się dziennikarze, Wojewoda wszczął
procedurę sprawdzającą i podjął decyzję. Rozważny /a może
przebiegły / Dąbkowski uniknął odpowiedzialności, bo przy obecnym
statusie swojej firmy, trudno jest udowodnić łamanie wspomnianej
wyzej ustawy. Tandyrak tak inteligentny się nie okazał i … wg opinii
Wojewody winien utracić mandat. Jednak póki co nie utracił, bo RM
kilka tygodni temu podjęła uchwałę /z naruszeniem prawa zresztą -
Tandyrak sam głosował we własnej sprawie, co jest sprzeczne ze
Statutem miasta/, a wczorajszą decyzją wstrzymała zastępcze
wygaszenie mandatu przez Wojewodę Warmińsko-Mazurskiego.
Przypomnę – Jan Tandyrak jest radnym PO, Wojewoda reprezentuje Rząd
Platformy Obywatelskiej, nie może więc być jakiejkolwiek mowy o
politycznej rozgrywce. Dlaczego więc klub radnych, który ma szyld
PO, postanowił wytoczyć wojnę swojemu Wojewodzie ?
Czyżby popularne stwierdzenie –„Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to
wiadomo, że chodzi o pieniądze”, miało w tym przypadku
zastosowanie ? Być może, ale to czytelnik musi wyciągnąć z tej
historii właściwe wnioski.
Wnioskodawczynią uchwały o ratowaniu stołka dla Tandyrka, była radna
Halina Ciunel, znana wszystkim mieszkańcom z walki o czyste reguły i
dobry budżet. To ta sama, która tak chętnie krytykowała za wiele
sprawek Prezydenta Małkowskiego. Teraz z podobnym żarem w głosie i
sercu broniła prawa swojego klubowego kolegi do postawienia się
ponad prawem, o którym przypomniał Wojewoda. Ze smutkiem wysłuchałem
wystąpienia radnej Ciunel i złożyłem wniosek formalny, o głosowanie
w tej sprawie w sposób jawny imienny i zostałem personalnie
zaatakowany przez Przewodniczącego RM Z. Dąbkowskiego. Insynuacja o
moim osobistym zaangażowaniu w sprawę Tandyraka, to już nie
niezręczność – to albo zwykły niskiego lotu chwyt poniżej pasa, albo
głupota…. Przewodniczący angażujący się po stronie jednego klubu,
który nie panuje nad swoimi emocjami….. . Coś mi to przypomina. Mamy
takich bliźniaków w Polsce, gdzie jeden będąc zbyt zaangażowany w
sprawy drugiego, małostkowo przedkłada dobro ogólne nad sprawy
publiczne. Czyżbyśmy w Olsztynie mieli bliźniaczo podobny
przypadek ? …. ale przecież Tandyrak nie jest nijak podobny do
Dąbkowskiego.
Fajnie na mój wniosek zareagowała H. Ciunel – „będę za jawnym
głosowaniem” – wykrzyczała i tu…. Przewodniczący Dąbkowski zarządził
przerwę, po której mój wniosek przepadł głosami wszystkich członków
klubu PO /12/, w tym oczywiście Haliny Ciunel. Ten przypadek po raz
kolejny potwierdził, ze w klubie radnych PO, nikt nie ma prawa się
wychylić. Radnej Ciunel nie pozostało nic innego jak palić się do
końca Sesji ze wstydu – jeśli jeszcze takowy posiada.
Głosowanie nad wnioskiem, który radna Ciunel zgłosiła, by bronić
Tandyraka przed Wojewodą, skończyło się więc tak jak było do
przewidzenia. Rada Miasta za nasze wszystkich podatników pieniądze ,
pójdzie do Sądu przeciwko rozstrzygnięciom Wojewody.
Pomimo tego, iż nie było jawnego głosowania, wymieniam poniżej tych
radnych, dla których interes jednego radnego był najwazniejszym
dobrem:
1/ Ciunel Halina,
2/ Misiewicz Joanna,
3/ Sosnowska Joanna,
4/ Marcinkowska Bożena.
5/ Zakrzewska Ewa.
6/ Baczewski Henryk,
7/ Dąbkowski Zbigniew,
8/ Kuchciński Marcin,
9/ Łukaszewski Łukasz,
10/ Szóstek Andrzej,
11/ Żakowski Waldemar,
12/ Lenkiewicz Konrad.
13/ Szatkowski Stanisław
Od głosu wstrzymał się radny Bogdan Dżus. Pozostali radni wraz z
autorem tego bloga, byli przeciwko awanturze z Wojewodą..
Na początku wspomniałem, ze warto czasem odczekać, zanim skomentuje
się wydarzenie.
W dzisiejszym wydaniu porannych rozmów w radio Olsztyn odbyła się
wczorajszej awantury kontynuacja. Przewodniczący Z. Dąbkowskim
indagowany przez dziennikarza o decyzje swoich kolegów w sprawie
Tandyraka, zaatakował mnie, spłycając problem łamania prawa przez
Jana Tandyraka do sugestii, iż to moja prywatna wendetta. Wg
Dąbkowskiego to zamieszanie to wynik donosów kogoś tam, jakiegoś
radnego.
Panie przewodniczący – tu pozwalam sobie zwrócić się wprost do
Zbigniewa Dąbkowskiego, który lekturę Internetu zaczyna od mego
bloga J - proszę wyrwać się ze strachu, który spętał Pański
intelekt. Proszę wreszcie zrozumieć, że znajdzie Pan wielu ludzi,
którzy nie lubią i Pana i Tandyraka. Ja na dźwięk Waszych nazwisk
alergii nie dostaję, a mówienie w miejscach publicznych o
nieobecnych, jest bardzo brzydkim obyczajem, na pewno niegodnym
funkcji jaką Pan piastuje.
No i najwazniejsze - zanim uderzy Pan w cudze piersi, proszę zacząć
bić się we własne. Gdyby dopilnował Pan Tandyraka na początku
kadencji, nie byłoby całego zamieszania.
Pozdrawiam
.. i na koniec
"ABY BYĆ BOGATYM, NALEŻY MIEĆ KREWNEGO W DOMU DIABŁA"