Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy

07.09.09, 03:13
Hmmm... Wyjaśni mi ktoś, jak pogłaskanie psa w autobusie przeszkadza mu w
prowadzeniu pani Katarzyny? Coś mi się wydaje, że gdyby pani Katarzyna sama
głaskała Maggie, to głaski innych by nikomu nie przeszkadzały.
    • Gość: detritus Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.09, 07:46
      O ile dobrze pamietam, to glaskanie czyjegokolwiek psa bez pozwolenia nie jest w
      dobrym tonie...
      Juz nie mowie o tym, ze conajmniej nierozsadne ^^
    • Gość: jhg Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.olsztyn.mm.pl 07.09.09, 08:45
      Mam słabość do tych psów i nie zdziwię się, że komuś przyjdzie ochota pogłaskać
      zwierzaka.
    • Gość: a Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.upc-d.chello.nl 07.09.09, 09:15
      tacy jak ty moga doprowadzic do tragedii. Chcesz poglaskac psa, to
      sobie kup. Od psow przewodnikow wara.
    • miaasto Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy 07.09.09, 09:18
      Pani Kasiu! życzę by Maggie szybko doroślała. Ludzkie otoczenie postara się
      by jej dorównać.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Stanley Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 09:23
      Pani Kasiu.
      Szkoliłem Labradory i jeśli mogę w czymś pomóc proszę o kontakt
      tel.791956777
      • Gość: do oberpolicmajstr Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.olsztyn.vectranet.pl 07.09.09, 10:08
        Jesteś kompletnym ignorantem ( czyt. głąbem), skoro tego nie rozumiesz.
        Ten konkretny pies, na dodatek przewodnik, ma współpracować i najwyżej cenić
        swoją panią.Ma być czujny, nie rozpraszany poprzez pieszczoty przypadkowych ludzi.
        Już zupełną głupotą jest podawanie jakichkolwiek łakoci psu.
        Moją jamniczkę próbował tępy człowiek częstować ciasteczkami, które zawsze nosił
        w kieszeni. Musiałam za każdym razem interweniować i tłumaczyć,że psinka ma
        kłopoty ze skórą i lekarz zabronił dawać jej czegokolwiek poza jej specjalnym
        jadłem.
    • Gość: Piesek Leszek Jesteś idiotą - ciesz się, że widzisz i słyszysz IP: *.olsztyn.vectranet.pl 07.09.09, 10:32
      1. Naucz się czytać ze zrozumieniem. 2. Jak nie rozumiesz, to racz się stosować
      do prośby mądrzejszych od ciebie. Jak pies dziewuchę wprowadzi pod samochód albo
      nie wiadomo gdzie, to też będziesz się debilowato pytał? Największym bólem tego
      kraju są obywatele bez jakiejkolwiek wyobraźni, np. zadający tego typu pytania.
      • oberpolicmajster Re: Jesteś idiotą - ciesz się, że widzisz i słysz 08.09.09, 02:21
        Piesku Leszku, może jako nie-idiota napiszesz, dokąd pies prowadzi panią, gdy
        siedzą oboje w autobusie? I o tym właśnie pisałem, o ile udało ci się przeczytać
        ze zrozumieniem mój wpis.
        Jeśli dobrze zrozumiałem, labradorka jest niedoszkolona lub za młoda i rozprasza
        się byle czym. Wyszkolony przewodnik nie będzie zwracał uwagi na przechodniów,
        inne psy, koty, jeże, warczące samochody - gdy będzie prowadzić panią. A gdy
        odpoczywa w autobusie, to pozwoli się pogłaskać, i korona z głowy żadnej z nich
        nie spadnie. Po co zwalać wszystko na "głupie" społeczeństwo?
        A głaskanie i karmienie psa (każdego) bez zgody pana/pani jest oczywiście
        chamstwem, ale chamstwo nie ma nic wspólnego z pracą Maggie jako przewodnika.
        • Gość: Jacek Re: Jesteś idiotą - ciesz się, że widzisz i słysz IP: 94.75.76.* 08.09.09, 07:50
          Spróbuję Ci wyjaśnić i będę pisał powoli. Pies przewodnik ma dwa tryby: pracy i
          wypoczynku. To, że leży nie znaczy, że odpoczywa, tylko czeka. Musi być stale
          skoncentrowany, a kretyn od głaskania i paluszków go rozprasza. Pies nie
          przestawia się natychmiast i gdy autobus przyjedzie na przystanek on nadal
          będzie rozregulowany. Poza tym w tandemie pies przewodnik i osoba niewidoma to
          osoba niewidoma ma być panem, a więc ma wyłączne prawo nagradzania i karania.
          Inaczej pies się pogubi. Docieranie się z psem przewodnikiem może trwać kilka
          miesięcy, a ludziki od głaskania skutecznie przedłużają ten proces. Ta zawieszka
          na uprzęży to nie jest widzimisie i dziwactwo, więc warto to uszanować.Jak
          zobaczysz napis "pole minowe" to pewnie wleziesz, bo co Ci tam jakiś napis...
    • fotodiagnoza Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy 07.09.09, 11:14
      a w Warszawie w sobotę i niedzielę psy brały udział w zawodach
      frisbee.
      a do tematu to ludzie mają tendencję do zaczepiania psów (źle, że
      dekoncentrują, rozpraszają psy pracujące przy osobach
      niepełnosprawnych lub właśnie szkolone)
      bez pytania właściciela o zdanie
    • Gość: miminka Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 13:05
      Jeżeli pies będzie głaskany przez ludzi na około zamiast w skupieniu prowadzić
      osobę nie widomą będzie rozglądał się za ludźmi którzy mogli by go pogłaskać.
      Kasia na pewno duuuuużo głaszcze Meggi :) ale to różnica kiedy ktoś obcy nagle
      głaszcze psa a kiedy robi to przewodnik w międzyczasie aby go nagrodzić albo aby
      po prostu wypieścić ;)
    • Gość: paw Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.olsztyn.vectranet.pl 07.09.09, 15:07
      Pogłaskaj sobie policyjnego psa, najlepiej na meczu to będziesz wiedzieć czemu
      się nie głaska obcych psów bez pozwolenia. Obce dzieci też głaskasz i karmisz na
      ulicy, TROLU?
    • mal_art Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy 07.09.09, 15:31
      oberpolicmajster napisał:

      > Hmmm... Wyjaśni mi ktoś, jak pogłaskanie psa w autobusie przeszkadza mu w
      > prowadzeniu pani Katarzyny?

      Proszę bardzo: wyjaśnienie łopatologiczne. Po pierwsze, tresowany pies musi być
      skoncentrowany na swoim zajęciu, a nie na głaskaniu, musi być nagradzany przez
      nauczyciela/właściciela, a nie przez osoby postronne. Po drugie Maggie to pies
      przewodnik. Nie jest dla przyjemności. Ma dawać swojej pani jasne sygnały, ze
      już pora wysiąść z autobusu, kiedy nadejdzie właściwy przystanek, a nie wiercić
      się i wstawać, żeby ktoś tam go pogłaskał. Ma prowadzić ją po chodniku prosto do
      celu, daleko od krawężnika, a nie podlatywać do innych piesków, żeby się
      pobawić. Na zajęciach musi warować w ciszy i nie przeszkadzać w nauce swojej
      pani ani innym studentom, a nie domagać się głaskania. Chodzić z nią do kina,
      teatru czy supermarketu i nie rozrabiać, nawet jeśli będzie przechodzić koło
      stoiska z mięsem czy McDonalda. A jeśli ktoś zaczepi go na schodach czy ulicy,
      to ma być spokojny, bo jak bedzie radośnie skakał albo ciągnął swoją panią do
      kogoś, kto zawsze daje mu jakiś przysmak czy głaszcze, to może zrzucić ją z
      tychże schodów, albo pociągnąć za sobą na jezdnię i nieszczęście gotowe. Pani
      Kasia nie może zareagować na to, że pies zaczyna biec w jakimś kierunku, bo tego
      nie widzi - reaguje dopiero, kiedy poczuje, że ją ciągnie; nie widzi, w jakim
      kierunku idzie i musi mieć do psa absolutne zaufanie, że prowadzi ją tam, gdzie
      to bezpieczne. A przy masie ciała labradora, będzie miała problem z utrzymaniem
      go na smyczy, kiedy Maggie spróbuje się wyrwać do jakieś "dobrej pańci" z psim
      jedzeniem. Ten pies to nie przytulanka kanapowa, tylko przewodnik, nie jest do
      głaskania czy karmienia przez obcych, tylko pracuje. Dotarło?
      • oberpolicmajster Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy 08.09.09, 02:30
        mal-art, wizja, jaką roztoczyłeś, jest bardzo przekonująca. Przekonaj jeszcze
        wszystkie bezpańskie psy, pijaków, koty, dzieci, ptaki, samoloty, sklepy mięsne,
        ludzi z torbami pełnych zakupów-łakoci, by trzymali się z dala od labradorki i
        jej pani. To pies powinien ignorować wszelkie pokusy, gdy pracuje, nie da się
        przecież zlikwidować czynników rozpraszających psa.
        A gdy nie pracuje... Chcesz powiedzieć, że żaden pies-przewodnik nie bawi się,
        nie gania z innymi psami, nie daje się nikomu głaskać, tylko cały czas zachowuje
        czujność?
        Obawiam się, ze z tego artykułu wyszła przede wszystkim potrzeba wychowania
        Maggie i naprawa ich relacji z panią.
        • Gość: emerytka Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.olsztyn.vectranet.pl 08.09.09, 08:27
          Relacja z panią jest absolutnie KONIECZNA i to PRAWIDŁOWA relacja.

          Z tego artykułu wywnioskowałam raczej,że niektórzy ludzie, zdawałoby się
          normalni, w tym przypadku są zupełnie bez wyobraźni. Oberpolicmajster też
          jeszcze niezupełnie zrozumiał - wnioskuję z powyższej wypowiedzi.

          Ludzie - MYŚLEĆ,MYŚLEĆ - GŁOWĄ.
        • Gość: detritus Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.09, 08:39
          Ober, zazwyczaj nie brakuje Ci rozsadku ale w tym przypadku...
          Cudzego psa sie nie dotyka bez pozwolenia. Po prostu. Bez znaczenia, czy to
          pies-przewodnik, czy policyjny wilczur, czy byle burek.
          A moze wlascicielke tez poklepiesz po tyleczku tylko dlatego, ze Ci sie on spodoba?

          Kiedys, jak mi sie zdarzalo wyprowadzac psa, na takich "macaczy" mialem prosty
          sposob. Po tym, jak juz wylotoszyli mi zwierzaka, ze zbolala mina mowilem, ze
          fakt, piesek bardzo ladny, ale musze z nim co tydzien chodzic do weterynarza bo
          sie przypaletala jakas wredna i zarazliwa choroba skory... Drugi raz nigdy nie
          podchodzili :P
        • mal_art Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy 08.09.09, 08:47
          Z artykułu wynika, że Maggie nie reaguje na przechodzących obok niej ludzi
          (nawet tych z zakupami), mijane sklepy, koty, pijaków, dzieci, ptaki, samoloty i
          co tam jeszcze chcesz. Jeśli zdała egzamin, to nawet jeśli jest jeszcze
          niedoszkolona i chce się więcej bawić, to potrafi sobie poradzić z takimi
          pokusami i ani Pani Kasia, ani treser, ani nikt inny nie wymaga, żeby w czasie,
          kiedy idą razem ulicą, wszyscy inni z tej ulicy schodzili. Chodzi o coś innego -
          żeby nie utrudniano im wspólnej pracy zaczepianiem. Co innego nie reagować na
          mijanych ludzi, nawet tych niosących w siatce mięso, a co innego zignorować
          kogoś, kto głaszcze psa lub chce go karmić. Maggie mniej potrzebuje wychowania,
          niż ludzie, którzy ją zaczepiają. W końcu to nie ona ich zaczepia, tylko oni ją.
        • mobydickzolsztyna Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy 01.10.09, 14:48
          oberpolicmajster napisał:
          > nie daje się nikomu głaskać, tylko cały czas zachowuje czujność?

          Moja poprzednia, potężna Psica nigdy nikogo nie zaatakowała przez swój 17-letni żywot.

          Chyba nie można przecież nazwać zaatakowaniem opisanego niżej epizodu:
          Przed wieeeelu laty, królowały jeszcze kagańce "druciano-klatkowe" - dokładnie zapychające się śniegiem przy odczytywaniu na śniegu e-maili napisanych przez jej koleżanki i kolegów.

          Chyba mi więc łba nie urwiecie za to, że na spacerze po 23:00, na zwiniętej smyczy, tak że szła "przy udzie" - zdjąłem ten kaganiec, by nie niosła cały czas pyska w kulce śniegu.

          Przyczepił się nachlany miłośnik pieseczków, który koniecznie musiał pogłaskać. Żadne ostrzeżenia ani uniki nie zapobiegły tej miłości.

          Sam nie wiem, czy to była "czujność", że aż do kości, ten JEDYNY raz i cholera, choć jedyny, to akurat wobec nieprzepartego Wielbiciela.
    • Gość: ja Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.olsztyn.vectranet.pl 07.09.09, 17:28
      pies, ktory sam lasi sie do ludzi, czy je jakikolwiek pokarm nie podawany
      przez wlasciciela jest po prostu zle wytresowany i dziwi mnie, ze niewidomemu
      sprzedaje sie psa, ktorego musi jeszcze sam doszkalac. powinien to byc gotowy
      do pracy profesjonalista.
      • Gość: emerytka Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.olsztyn.vectranet.pl 08.09.09, 08:31
        Pies zaliczył sprawdziany. Profesjonalistą jednak najzupełniej jeszcze nie jest.
        Dlatego, im szybciej zrozumie, co jest jego zadaniem i kto jest jego panią, tym
        lepiej dla właścicielki. A my, ludzie postronni, nie utrudniajmy im tego. Tylko
        tyle i aż tyle.
    • Gość: Puchatek Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 09:06
      Głaskanie i zaczepianie obcych psów bez pytania właściciela o zgodę ( a TYM BARDZIEJ przy jednoznacznym sprzeciwie właściciela...) to po pierwsze chamstwo, po drugie głupota...

      Miałem kiedyś sukę, dalmatynkę, która była bardzo agresywna wobec obcych. W domu aniołek, na ulicy - "morderca", niestety. Z tego powodu musiała zawsze chodzić na smyczy i w kagańcu, pobiegać luzem mogła tylko na ogrodzonym terenie. Bywa.

      Idę kiedyś ulicą, podchodzi taka sympatyczna babcia i chce głaskać. "Śliczny piesek, o, jaki słodki!". Tłumaczę babci, żeby nie ruszała, bo pies nie lubi, bo jest agresywny. A babcia swoje - że śliczny piesek. I łapy wyciąga. A ja już czuję, jak mi się "śliczny piesek" jeży i spręża na smyczy. Więc ściągam smycz i powtarzam, że... A babcia nic.

      No i nagle "śliczny piesek" jak nie wystartuje do babci! Charkot, warkot, żądza mordu w oczach. Oczywiście miałem ją na krótkiej smyczy, ściągnąłem do siebie, pies babci nawet nie dotknął (zresztą był w kagańcu). Ale babcia na widok startującego do niej psa z przerażenia aż siadła. I co?

      I z gębą na mnie, że złego psa "między ludzi prowadzę" i że ona mi jeszcze pokaże! Wezwała policję. Serio.

      Policja oczywiście nic nie powiedziała (pies na smyczy, w kagańcu, zresztą byli świadkowie, że kilkakrotnie prosiłem, żeby babcia psa nie ruszała... Ale tak to właśnie wygląda,

      MORAŁ: zanim pogłaszczesz obcego psa bez pozwolenia lub wbrew woli właściciela, POMYŚL. Szycie ran boli i blizny zostają.
    • Gość: kobra Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 13:07
      W końcu jakiś temat społeczny, wart zastanowienia, a nie ciągłe "niusy"
      wciskane na siłę.
    • Gość: kasia Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.olsztyn.mm.pl 01.10.09, 14:18
      Pani Kasiu gratuluję, że ma Pani takiego cudownego przewodnika. Niektórzy
      ludzie nie rozumieją tego, że taki piesek to musi się bardzo skoncentrować na
      tym co robi. Ale ludzie kiedyś dorosną.
    • Gość: ramsta Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 14:46
      Tu nie chodzi tylko o głaskanie tylko o rozpraszanie psa który
      powinien przez cały czas mieć uwagę skupioną na swojej pani. Dziwię
      się,że niektórzy tego nie rozumieją. Szkoda słów....
    • Gość: br Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.10, 12:08

      www.fundacjaprima.pl/
    • Gość: Agata Re: Nie zaczepiaj tego labradora, jest w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.10, 09:04

      Czy labradory mają jakąś szczególną cechę charakteru, czy coś?
      Albo trzeba go jakoś inaczej pielęgnować, czy tak jak każdego psa?
      Jakie labrador osiąga wymiary i wagę? Z góry dziękuję.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja